Forum Psychologia

"Dorosła" wyprowadzka

~Ememems

~Ememems

Cześć Wam wszystkim. Mam na imię Monika i mam prawie 30 lat. Nie wiem w sumie nawet gdzie za zacząć...

Jak miałam 15 lat, wraz z rodzicami sprowadziliśmy się do babci - mamy mamy, do dwupokojowego mieszkania, więc ja jako współlokatorkę dostałam oczywiście seniorkę. Pomijając już różne aspekty nastolatki bez odrobiny prywatności, był pewien problem - i to dość spory. Babcia była (jest, ale o tym później) alkoholiczką. Więc dzięki niej przez lata dzielenia pokoju i zerowej pomocy rodziców dostałam nerwicy i depresji. Ale kij z tym, z depresji wyszłam, z nerwicą sobie radzę. Wesoło zaczyna się robić dalej.

W czasie jak studiowałam n-ty kierunek, najpierw wyprowadził się ojciec, niedługo do niego dołączyła matka. Mija tak już z 8 lat. W międzyczasie babcia została niepełnosprawną (więc pozostał alkoholizm psychiczny), którą ja się zajmuję. Ja zyskałam swój pokój (nareszcie!) oraz osobistego narzeczonego. I do meritum: postanowiliśmy się wyprowadzić. Po wszystkich latach z babcią nie mam już sił się nią zajmować. Nie umiem z nią normalnie rozmawiać, ciągle krzyczę, dla własnego zdrowia psychicznego muszę zmienić lokal, bo się uduszę. Związkowi też taka sytuacja dobrze nie robi, bo narzeczony obrywa rykoszetem. I w tym momencie największy problem stanowi rozmowa z "bliskimi".

Jak wspomniałam matce chociażby o temacie wyprowadzki usłyszałam, że jestem niewdzięczna i że zostawiam wszystko na jej głowie (przypominam: babcią zajmowałam się ja). Boję się tej rozmowy i z nią, i z babcią. Boję się, jakbym dalej miała te -naście lat. Wyprowadzka się zbliża, a ja do odlekam do granic przyzwoitości, byle tylko awantury znosić przez dwa tygodnie a nie miesiąc...

Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Jakieś rady? Czy to ja jestem świnia, że w końcu uciekam?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~onkaY

~onkaY

Nie rób sobie wyrzutów i nie odwlekaj wyprowadzki.
Wybacz, nie chcę Cię urazić, ale Twoja matka jest egoistką, która swój obowiązek scedowała na Ciebie. To jest jej matka, która, jakby nie było, udzieliła kiedyś pomocy Waszej rodzinie, przyjmując Was do swojego małego mieszkania. To przede wszystkim obowiązek dorosłych dzieci, zajmować się opieką nad starymi niedołężnymi rodzicami. Oczywiście, członkowie rodziny mogą i powinni pomagać w miarę możliwości, ale Twoja matka, bez skrupułów i dla własnej wygody, usiłuje pozbawić Cię możliwości normalnego życia, do którego masz prawo.
Zajmowałaś się babcią przez ostatnie lata, a był to obowiązek Twojej matki, wygodnie się ustawiła.
Nie pozwól sobą manipulować i wpędzać w poczucie winy, no chyba, że babcia zapisała Ci to mieszkanie za opiekę.
Po prostu wyprowadź się, wcześniej poinformuj o tym matkę i zasugeruj, żeby wynajęła do babci opiekunkę, jeśli sama nie może. Możesz też zaoferować pomoc, raz, czy dwa razy w tygodniu.
Masz prawo rozpocząć swoje dorosłe życie nie biorąc na barki obowiązku matki, zwłaszcza po tym, jakie dzieciństwo Ci zafundowali i jak bez problemu zostawili Ciebie, młodziutką dziewczynę, z pijącą schorowaną babcią.

~Psychoaktyw

~Psychoaktyw

Pomijając babci alkoholizm który wogóle nie istnieje czy z mieszkaniem babci wiążą się korzyści Finansowe spadki ?

kikunia55

kikunia55

Trochę jednak ma. Jesli babcia jest niepelnosprawna, to sama sobie alkoholu nie kupi a Ty piszesz o alkoholizmie psychicznym- co to oznacza?

Jesli nie bedziesz po babci brała mieszkania to jest tak jak pisze Yonka- opieka nad babcią to obowiązek Twojej mamy, przy Twojej pomocy. Jesli mieszkanie ma przypasc Tobie a mama robi uniki, to jednak to Twój kłopot, no i Twoj obowiązek.

Ponadto zastanow się, chcesz się wyprowadzic z chłopakiem. Na wynajmowane? Czy do jego wlasnosci? W kazdym wypadku jesli masz szansę na to mieszkanie (pytanie ile rodzeńswa ma mama i kto jeszcze w przyszłosci po to mieszkanie będzie rękę wyciągal) to nie powinnas rezygnowac zarowno z mieszkania jak i opieki nad babcią.

Dlaczego? Jesli spieszy Ci sie na wynajmowane to pięknie to brzmi, dwie Wasze wyplaty i dacie radę oplacić wlascicielowi. To jednak nigdy nie będzie Wasze, czyli wlasciwie jak nic nie mialas tak dalej nie masz. Jesli idziesz do mieszkania faceta, to pięknie. Tylko czy jestes pewna, ze ten związek się utrzyma? Moze byc milo i sympatycznie, ale tez moze się znajomosc rozpasc i fizycznie zostajesz z niczym.

Moze , zaleznie od ukladow rodzinnych (ile tych osob w przyszłosci partycypuje do tego mieszkania) warto zawalczyc i o godną starosc babci i o mieszkanie dla siebie w przyszłosci. Nawet gdyby Ci przyszło pól splacic jakiejs ciotce, to i tak jest to jakas gratka, dojsc do wlasnego mieszkania- o ile jest to mieszkanie faktycznie Twojej babci a nie jakies komunalne.

Generalnie opieka nad babcia to obowiazek mamy i ewentualnego jej rodzenstwa. Jednak to Waszej rodzinie, dojrzalej i obroslej w piórka (Twoja mama, Twoj tata, Ty) babcia udzielila schronienia na wiele lat. Tak, ze to Wasza rodzina czyli i Twoja mama i Ty macie największy obowiązek opiekowac się babcią. Skoro mialabys zostac z babcią i jej doglądac to zadbaj tez o swoje ewentualne dobra materialne w takim zakresie jak to mozliwe. Moze babci emerytura pokrywa cale koszta utrzymania mieszkania, to Wy jako mloda para z Waszych oszczędnosci w tym czasie mozecie sobie cos na zas dłozyc. Normalnie powinniscie sie z babcią  sprawiedliwie dzielic kosztami utrzymania mieszkania, ale jesli babcia sie opiekujesz, to moze babcia zgodzi sie na pelna opłatę mieszkania w zamian za opiekę nad nią?

Kombinuj tak aby i babcia nie była pokrzywdzona i tak abys Ty byla usatysfakcjonowana.

154416 kikunia55 Kobieta, 105 lat, wygwizdów
~Ememems

~Ememems

Mieszkanie jest wynajmowane od gminy, więc nie, nie mam jak go "dostać". Na razie wyprowadzamy się do wynajmowanego, później będziemy kupować. Dalej jednak uważam, że to nie ma nic do rzeczy... Bo uważam, że nic nie jest warte codziennych nerwów...

ka-wa

ka-wa

Rób jak czujesz, musisz myśleć o sobie.
Jak się wyprowadzisz, mama siłą rzeczy też będzie musiała się zajmować swoją matką i to na niej spoczywa ta odpowiedzialność.
Podzielicie się obowiązkami, może sąsiadka też do niej będzie zaglądała, albo zatrudnijcie na jakieś godziny opiekunkę, w zależności jakiej opieki będzie wymagała.
Nie napisałaś w czym uciążliwa jest babcia i w czym sobie nie radzi, i czy w ogóle może mieszkać sama.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~onkaY

~onkaY

~Ememems
Mieszkanie jest wynajmowane od gminy, więc nie, nie mam jak go "dostać". Na razie wyprowadzamy się do wynajmowanego, później będziemy kupować. Dalej jednak uważam, że to nie ma nic do rzeczy... Bo uważam, że nic nie jest warte codziennych nerwów...

Skoro tak uważasz, to zrób, jak radziłam. Nie dziwię się, że masz dość, jednak, nawet jeśli to mieszkanie gminne, a Ty jesteś tam zameldowana, to kiedyś, gdy babcia odejdzie, Ty stałabyś się najemcą (tak mi się wydaje).
Rozumiem jednak, że cała sytuacja przerosła Cię i wykończyła psychicznie, więc realizuj swoje plany.
Matką się nie przejmuj, wystarczająco długo wyręczałaś ją w opiece nad jej matką, czas, żeby sama zasmakowała tego miodu i zaczęła wypełniać swój, nie Twój obowiązek.
Coś jeszcze przyszło mi do głowy, ale to już ostateczność.
Gdyby Twoja matka stanowczo odmówiła opieki nad matką, licząc na to, że gdy postawi Cię pod ścianą, Ty ugniesz się i jednak zostaniesz, to powinnaś powiadomić opiekę społeczną, bo nie można nieporadnej, niepełnosprawnej babci zostawić samej z dnia na dzień.
Wtedy oni najpierw zgłoszą się do Twojej matki.

~Ememems

~Ememems

@onkaY na pewno przed wyprowadzką złoże papiery do Opieki o tzw pomoc gospodarczą, czyli żeby 1-2 razy w tygodniu ktoś do babci przychodził i robił zakupy

~Psychoaktyw

~Psychoaktyw

@Ememens jak przedmówcy.
Jeśli twoje cierpienia związane są z zachowaniem mieszkania po Babci, to to chyba warto się poświęcić ale jeśli tylko opieka nad babcią to oczywiście twoja mama a ty do swojego życia i narzeczonego.

ka-wa

ka-wa

~Ememems
@onkaY na pewno przed wyprowadzką złoże papiery do Opieki o tzw pomoc gospodarczą, czyli żeby 1-2 razy w tygodniu ktoś do babci przychodził i robił zakupy

Nie należy się taka pomoc, jeśli seniorka ma dzieci.

Zakupy nie powinny być dla was problemem, jeśli jeszcze sama sobie radzi i może mieszkać sama, to póki co nie ma dużego problemu.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń