Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Marek43

Problem z praca domową

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem osobą DDA. Jestem obiektywny i może gdzieś popełniam błąd, proszę o porady.

Jestem w małżeństwie od 10 lat i jestem kierowcą, pracuje systemem 2 tygodnie w pracy i dwa tygodnie wolnego, chciałbym zejść z tej pracy ale pojawiają się duże problemy i nawet myślę o rozwodzie bo zaczynam się w tym wszystkim dusić i zatracać co powoduje już u mnie frustrację. Praca domowa jest po części pasją i ważna dla mnie ale nie mogę się rozwijać w pracy domowej a pozatym chciałbym być już w domu. Próbuje coś pracować w domu na laptopie i zaczyna to wychodzić, ale mam duży problem. Przez tą pracę powstają konflikty i kłótnie z żoną, mam nieraz takie nerwy bo bez przerwy mi przeszkadza. Na mój punkt widzenia jej się wydaje że kiedy pracuje na laptopie to jest zabawa jakbym siedział tylko w internecie. Mówiłem jej to nieraz że ja pracuje żeby mi nie przeszkadzała, mam osobny pokój ale dalej to robi i dochodzi do tego że nerwy już tak mi puszczają że zaczynam na nią krzyczeć że ma mi nie przeszkadzać i ją wyganiam. Nie jest to tak że siedzę od rana do wieczora, robię przerwy i jestem z dzieckiem i z nią, dziele życie rodzinne i pracę.

Żona nie pracuje, stwierdziłem że jest na tyle pieniędzy w domu że na budżet domowy miesięczny wystarcza, sam nawet nie chciałem żeby szła do pracy (chyba żeby chciała) bo wiem jaka ciężka była i jest praca przy dziecku, dziecko ma 3 latka, dla mnie nie ma porównania z pracą kierowcy.

Wydaje się żonie że jestem do wszystkiego jakbym w ogóle nie pracował i miał wolne. Nie kontroluje w ogóle wydatków, tak mi się wydaje, nieraz jej mówię żeby zaglądała na konto i sprawdzała ile jeszcze zostało pieniędzy. Wydaje nie patrząc na nic, gdybym nie robił podziałów na opłaty to pewnie wszystko by wydała.

Na ten moment mamy wszystko wspólne, nie mam tajemnic przed żoną. Już mam czasem tak dość że chce wprowadzić podział kont, opłaty po połowie i z osobnymi kontami bez żadnego wglądu do swojego konta. Powiem jej że ma w końcu iść do pracy jeśli nie potrafi inaczej. Nie chce tego mówić ale jak taka jest sytuacja to nerwy mi puszczają. Wiem, to może spowodować oddalenie czy nawet rozstanie ale nie wiem co już robić, tak jak pisałem może ja gdzieś popełniam błąd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po tytule myślałam, że chodzi o odrabienie lekcji, a tu chodzi o pracę w domu, której raczej nie można nazwać domową, ale to tak na marginesie.
Z tego co piszesz, po Twoim zachowaniu nie za bardzo można mieć zaufanie do tej pracy, bo robisz z tego tajemnicę przed żoną.
Dlaczego Cię tak irytuje, jak wejdzie żona, co tak Cię absorbuje, że nie można przerwać?
Dlaczego jej nie pokażesz co robisz?

Ja podejrzewam, że grasz na kasę i coraz bardziej się uzależniasz.
Jeśli nie, to napisz co robisz w tym laptopie, że z tego masz jakieś pieniądze?

Druga sprawa, to żona powinna iść do pracy, dziecko dać do przedszkola, jej się nudzi siedzenie w domu.
Jakby miała z trójkę małych dzieci, można by powiedzieć, że to praca ciężka, ale nie przy jednym.

A oddalenie to spowoduje te Twoje siedzenie w necie, a nie praca żony.


Szanuj zdanie innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość datti

Świadomie albo nie, ale realizujesz strategię "ja coraz bardziej pracuję, a ty coraz bardziej zajmujesz się domem i dzieckiem". Pod koniec XIX w. taka rola kobiety nazywała się 3k (kinder, kuche, kirche). Jak poszukasz w sieci, to jest to banalny i mocno ograny już dziś sposób na rozwalenie sobie rodziny. Ona się coraz bardziej nudzi (choć nie obija, bo przy dziecku o to trudno, tylko żyje w ograniczonym świecie tych samych spraw), ty się coraz bardziej poświęcasz, żeby utrzymać rodzinę. Jesteś zmęczony, jesteś wkurzony i niedoceniony. Twoja praca przy komputerze wymaga koncentracji, a ona jeszcze wchodzi do pokoju w dowolnym, przypadkowym momencie i ci coś gada. Ale przecież dwa tygodnie ciebie nie ma, to kiedy ma ci gadać? Idźmy dalej - ona nie czuje się współodpowiedzialna za wydatki, bo pilnujesz, żeby cała odpowiedzialność za finanse była po twojej stronie. Pracowała kiedyś? Moim zdaniem "ka-wa" trafia w punkt - po pierwsze, "wypuść" żonę z domu. I sam pozwól sobie na "zmarnowanie" więcej na czasu na zwykłe domowe obowiązki. Obiad domowy umiesz zrobić? Dałbyś radę zostać na cały dzień sam z dzieckiem, a żonie "dać wolne"?

A z hazardem "ka-wa" też trafiła?

Czy chodziłeś na terapię DDA? Kiedy cię czytam, brzmisz jak "bohater".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, chodziłem, 7 lat. Uciekłem z patologicznej rodziny, mam bardzo ograniczony kontakt z rodziną, chodź w swoim małżeństwie było w porządku do czasu urodzenia dziecka. Wiesz, trafiłeś w sedno sprawy. Co do pracy w domu, to dla mnie jest największa irytacja, nie poświęcam całego dnia ale do południa ale taka praca nic nie przynosi, jak dla mnie jest więcej frustracji i nerwów niż pożytku, jest problem bo jest to dla mnie pasją, robię różne wzory do druków i inne rzeczy a potrzebuje przy tym koncentracji i skupienia uwagi i wiele razy się już myliłem lub nie zrobiłem przez to dobrze wykonanej pracy. Żona jak Ci przyjdzie zaczyna Ci gadać a ja chce pracować, nie widzi że pracuje i to jest czas dla pracy, raz czy dwa jak wejdzie coś zapyta i wychodzi jest ok ale jak bez przerwy to się zdarza to już masz nerwy na taką sytuację. Drugi problem chce być w domu ale się nie da i jak się tu utrzymać jeszcze mając wolne. Do pracy z ludźmi nie pójdę, mogę nie dac rady no chyba że będą fajni a wiesz czasem jak jest z ludźmi, wykończę się. Z finansami to żeś trafił bo zaczynam tego pilnować i kontrolować. Chyba mnie zrozumiałeś co napisałem. Tak, żona pracowała, cały czas dopóki nie zaszła w ciążę.

Problem może być rozwiązany, wypuszczę ją częściej gdzieś niech pójdzie odreagować, nieraz o tym mówiła ale nigdy nie zarzucała mi tego że siedzi w domu, nieraz wychodziła ale pewnie zamało, pewnie że potrafię zostać z dzieckiem i nieraz zostawałem, obiady też umiem gotować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żona za dużo siedzi w domu, zobaczymy jak będzie, no chyba że mnie wystawi i okaże się że byłem tylko bankomatem, ale na to się szykuje tylko nie wiem jak to zniosę bo za dużo bólu może być emocjonalnego a jestem DDA.

Jedyny problem to może brakować gotówki ale z tym będzie rozmowa i powiem jej żeby szukała już pracy bo po prostu nie damy rady się utrzymać. Może się wtedy wszystko zmieni.

Dzięki za odpowiedź. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychoaktyw

Fajnie wszystko opisałeś czytelnie i klarownie. Na temat DDA nie będę się wypowiadał ponieważ trochę inaczej to widzę. Ale jeśli przytaczasz DDA to powinieneś wiedzieć czym to się je i w życiu dorosłych bez picia nawet kopiujesz zachowania. Czy sytuacja i atmosfera jaka panuje w twoim domu nie przypomina ci czegoś z z domu rodzinnego. To po pierwsze. Po drugie możesz zamienić się z żoną i wychowywać sam dziecko a żona zniknie na dwa tygodnie a po powrocie zajmie się analizą trendów mody w internecie. Po trzecie decydując się na założenie rodziny w naszym kraju z totalnie beznadziejny socjalem i patologicznym systemie powinieneś wiedzieć że to nie bajka. Może i Rodzice twoi jak by żyli w bogactwie zapewnili by Ci dostatnie życie pomimo picia alko. Głowa do góry jest nas ze 35mln. Z takimi problemami i musimy sobie z tym g... dawać radę. Zrób to dla dziecka reszta za burtę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoaktyw: I Ty również trafiłeś w sedno, ale wychodzi problemów. Niestety ale rodzice zniszczyli mi pasje, w sumie ją odbudowuje i wiele mi się udało już osiągnąć. Rodzice również mi bez przerwy przeszkadzali, nie liczyli się z tym co ja robię, czułem się tak jakbym był tylko dla nich i do ich potrzeb, wszystko moje mi bez przerwy krytykowali, wyzywali cokolwiek robiłem że aż się darłem żeby dali mi coś zrobić i wyganiałem ich z pokoju. Tu akurat w swoim małżeństwie mam podobnie, nie krzyczę na żonę bo jest dobra (są problemy ale nie jest złą osobą) ale moje emocje czasem sięgają zenitu, mówię o stłumionych, nie ma krzyku ale jest rozmowa, z moimi emocjami jest gorzej, czuje się jak wulkan który mógłby zaraz wybuchnąć.

Co do zamiany to już Ci tłumaczę. Po narodzinach dziecka była dość duża rozmowa z żoną na ten temat. Że jestem DDA to rozmawialiśmy o tym i tak ustaliliśmy. Ze względu na moją niecierpliwość i stany emocjonalne oceniając siebie jest ryzyko że wybuchnę i mogę wyładować emocje na dziecko, na szczęście się nigdy to nie zdarzyło ale gdy sięgało to zenitu zaraz zostawiałem dziecko i uciekałem mówiąc zaraz żonie żeby się zajęła. Odpuściłem wychowanie. Teraz jest już większe i nieraz zostaje, jest dobrze, dziecko się bawi ze mną itp. ale uwierz początki były ciężkie, ogarniał mnie taki lęk jak miałem zostać sam z dzieckiem że je po prostu skrzywdzę.

Co do pracy domowej, jest zarobkowa a bez domowej jak mam taki system pracy 2/2 brakuje pieniędzy i tu się zrobił problem. W domu od rana do wieczora nie pracuje, podzieliłem czas na pracę i na rodzinę ale mogę powiedzieć że jednak praca domowa się nie sprawdziła bo jest więcej z tego frustracji jak pożytku. Zostaje dać więcej czasu i luzu dla żony i chyba jej powiedzieć żeby poszła do pracy a domową sobie odpuszczę. Może wychodzić to że jest za dużo z dzieckiem, przynajmniej tak wynika z Waszych rozmów i ja też to widzę, nie chce napięć bo za dużo nerwów to kosztuje a moja żona jest naprawdę dobra tylko z tym to wszystko się skomplikowało a tylko chciałem być więcej w domu i pracować, taki podział, żona zajmuje się dzieckiem a ja pracą będąc jeszcze w domu ale niestety się chyba to nie uda, więc zostaje opcja żeby poszła do pracy i powinno się wszystko unormować.

Poruszyłeś finansowość. Co do socjalu to bez komentarza, gdyby nie moja praca kierowcy byłoby naprawdę ciężko dużo jeździłem jako kierowca, pieniądze były i nie brakowało na budżet domowy, więc z tym nie było problemu tylko mnie więcej nie było w domu.

Zostaje mi jeszcze pogadać z żoną, umiemy gadać i wałkujemy to aż dojdziemy do porozumienia. Jak chcą dwie strony dobrze to w końcu tak będzie.

Dziękuję wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychoaktyw

Tak tylko z ciekawości czy po takiej terapii można się dowiedzieć co jest przyczyną zachowania swoich rodziców w stosunku do dzieci i siebie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. Musisz być świadomy swoich zachowań bo wiele powtarzasz po swoich rodzicach, w końcu to Ci przekazali. Ważna tu jest świadomość swoich zachowań i zmieniać je, jest to żmudne ale daje duże efekty z czasem i ważne jakie masz otoczenie bo to jest najważniejsze. Trzeba być świadomym również tego że podświadomie wchodzisz w środowisko podobne do rodziców. Dobrzy i normalni ludzie powodują lęk i odpychasz ich od siebie. Jest to proces długoletni ale do przejścia. W moim przypadku było bardzo ciężko emocjonalnie ale wyszedłem z tego.

Co do rodziców możesz zbadać ich dzieciństwo i stąd te zachowania, skoro miałeś takie życie to ich życie niczym się nie różniło od Twojego.
Powiem Ci że jest małe prawdopodobieństwo żeby rodzic wziął winę na siebie za krzywdy które Ci wyrządzili, dlatego w moim przypadku musiałem wprowadzić dość duże ograniczenia kontaktu. Proces zdrowienia to duże zmiany w życiu, zmienia się otoczenie ludzi i spostrzegawczość danych sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychoaktyw

Ok dzięki za odpowiedź. Czyli oni na tych terapiach nie mówią o przyczynie zachowania rodziców głównie co było wyzwalaczem takich zachowań ?
I co robić aby nie powielać zachowań swoich rodziców oraz czy wytłumaczyli ci dlaczego dobrzy i normalni ludzie powodują lęk ??
I jak rozróżnić tych dobrych i normalnych od złych i nienormalnych ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie ale nie wiem czy napisze to zrozumiale. W większości mówią o tym co napisałeś ale najważniejszy jest proces zdrowienia. Nawet nie wiem jaką będziesz miał wiedzę i świadomość zachowań to najważniejszy jest proces zdrowienia (doświadczenia dzieciństwa) i stopień jaką miałeś sytuację patologiczną w domu. Im gorsza tym dłużej zdrowiejesz, to trwa latami, najgorszy jest okres 2-3 lata.

W sytuacjach stresowych wszystko wraca ale w późniejszym okresie jest już inaczej.

Terapia to wiedza psychologiczna jak to wszystko oddziałuje na wszystkie zachowania, żmudna praca nad sobą ale daje efekty w późniejszym czasie.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twoja żona ewidentnie się nudzi i tęskni za Tobą gdy Cię nie ma. Zaproponuj jej powrót do pracy, zyska zajęcie, towarzystwo i pieniądze na zachcianki. Podzielenie finansów to całkiem dobry pomysł. Załóż sobie konto na "czarną godzinę" ale nie radzę Ci tego ukrywać przed żoną, najprawdopodobniej prędzej czy później się dowie i będzie miała do Ciebie żal, że jej nie ufasz. Ja przeważnie robię opłaty w pierwszej kolejności i dopiero potem zastanawiam się jak dysponować resztą. Praca na komputerze... Mówisz, że jesteś kierowcą... Słabo znam specyfikę zawodu, nie wiem jakie tabelki robisz, czy są związane z pracą kierowcy (zapisujesz zmiany/godziny w tabelkach?) czy jest to jakieś dodatkowe zajęcie. Jeśli nie bazujesz na danych wrażliwych, pokaż żonie co robisz, wytłumacz, że potrzebujesz skupienia. Ty ze swojej strony zastanów się, jak wkomponować pracę w domu w życie rodzinne. Może dobrze byłoby gdybyś pracował w godzinach porannych? Razem z żoną i dzieckiem razem jecie śniadanie, chwila na rozmowę, może lubicie rano obejrzeć wiadomości czy serial... Potem mówisz żonie że idziesz pracować, wyartykułuj że potrzebujesz ciszy i chwili skupienia by szybciej ogarnąć sprawę, niech cię zawoła dopiero na obiad. Może być to wieczór czy dowolny czas w zależności od charakteru pracy i "natchnienia" ale zawsze warto powiedzieć żonie, teraz jest czas na pracę, potem będzie czas na rodzinę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Twoja żona ewidentnie się nudzi i tęskni za Tobą gdy Cię nie ma"
Coś tu może być na rzeczy a do tego że jest sama z dzieckiem a wiadomo przy dziecku jest również ciężka praca.

"Zaproponuj jej powrót do pracy, zyska zajęcie, towarzystwo i pieniądze na zachcianki"
Mówiłem ale nie chce iść za bardzo bo chodzi jeszcze o wychowanie córki a często choruje przez przedszkole i żona zarywałaby pracę.

"Podzielenie finansów to całkiem dobry pomysł".
Jeśli zajdzie taka potrzeba tak zrobię, już była rozmowa na ten temat. Nie do końca zadowolenie ale za to mi to nerwy zmniejszy i nie będę musiał kontrolować konta.

"Ja przeważnie robię opłaty w pierwszej kolejności"
Również to samo robię a potem rozrywka

"Praca na komputerze - domowa"
Robię wzory dla firmy która drukuje nadruki na koszulki i na innych rzeczach, wiele razy się już pomyliłem przez przeszkadzanie i nerwy i była z tego nie jedna kłótnia. Mam czasem wrażenie że dla żony jestem do wszystkiego i nie liczy się z moją pracą że potrzebuje spokoju i ciszy. Mówiłem jej to nieraz aż w końcu musiałem raz porządnie zareagować, nawet się darłem. Nie wytrzymałem już bo za daleko zaszło to wszystko. Teraz już jest lepiej, wie że pracuje i wie że ma mi nie przeszkadzać, mam osobny pokój. Pokazywałem co robię i nie mam tu żadnych tajemnic

"Mówisz, że jesteś kierowcą"
Kierowca zawodowy - system 2 tygodnie w pracy, 2 tygodnie wolne

"Ty ze swojej strony zastanów się, jak wkomponować pracę w domu w życie rodzinne. Może dobrze byłoby gdybyś pracował w godzinach porannych? Razem z żoną i dzieckiem razem jecie śniadanie, chwila na rozmowę, może lubicie rano obejrzeć wiadomości czy serial... Potem mówisz żonie że idziesz pracować, wyartykułuj że potrzebujesz ciszy i chwili skupienia by szybciej ogarnąć sprawę, niech cię zawoła dopiero na obiad. Może być to wieczór czy dowolny czas w zależności od charakteru pracy i "natchnienia" ale zawsze warto powiedzieć żonie, teraz jest czas na pracę, potem będzie czas na rodzinę"

Pracuje z rana, przerwa od 10:00 do 11:00 czas dla rodziny. Później do 14:00. Od 14:00 reszta czasu jest dla rodziny i staram się tego trzymać.

Na koniec powiem że praca domowa nie jest do końca dobra dla wszystkich, wydaje się fajnym rozwiązaniem ale wiele może być przez to kłótni przez niewyrozumiałego partnera, nie ma zrozumienia że ty pracujesz nawet jak to tłumaczysz.

Dla mnie jest żal bo muszę pracować jako kierowca a z tego chciałbym zejść pomału i tu rodzi się duży bunt. Jeśli żona tego nie zrozumie i będzie dalej mi przeszkadzać wprowadzę wszystko to co powiedziałem i będzie musiała się utrzymywać niestety sama czyli podział kont i opłaty na pół. Jak dalej będzie to nie wiem. Czas pokaże. Jestem dobry ale są pewne granice.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość onkaY

Upss, ja także po tytule sądziłam, że pisze uczeń, który ma problem z pracą domową :D
Marek43 - będę kadzić, co rzadko mi się zdarza.
Jesteś świetnym facetem, pracowitym, rodzinnym, świadomym swoich dysfunkcji, z którymi podjąłeś walkę.
Piszesz, że żona jest dobrą kobietą, więc tego się trzymaj i nie myśl o rozwodzie, nie poddawaj się czarnym myślom, gdy napotykasz przeszkody.
Co mi w Tobie zaimponowało?
Ciężko pracujesz jako kierowca, a przez kolejne dwa tygodnie wolnego nie leżysz do góry brzuchem, tylko starasz się poprawić finanse rodziny.
Niestety, nie jesteś jedynym człowiekiem pracującym zdalnie w domu, którego rodzina sądzi, że w każdej chwili jest do dyspozycji, bo "siedzi w domu".

Domyślam się, że wielokrotnie rozmawiałeś z żoną na ten temat, ale może kiepsko przygotowałeś się do tej rozmowy, może rozmawiasz tylko wtedy, gdy żona Ci przeszkadza, gdy jesteś zdenerwowany?
Weź tę swoją żonę na rozmowę, gdy dziecko będzie już spało, przedstaw jej rodzinne finanse, skalkuluj ile zarabiasz jako kierowca, z czego musielibyście zrezygnować, gdyby nie dodatkowy dochód z Twojej zdalnej pracy.
Spytaj, czy klepanie biedy jej odpowiada, uświadom, że starasz się utrzymać rodzinę na jako takim poziomie, a w związku z tym Twoja dodatkowa praca jest niezbędna.
Powiedz jej na spokojnie, że w tych konkretnych godzinach PRACUJESZ, z czego macie konkretne pieniądze i że nie może traktować tej pracy jak zabawę, bo dzięki temu kupiliście to i tamto...i że może wejść tylko wtedy, gdyby się paliło (ma też pilnować dziecka, żeby Ci nie przeszkadzało).
Jest dorosła i oczekujesz, że zrozumie, w przeciwnym razie niech zacznie szukać pracy, bo finansowo nie podołacie.

Z pewnością tęskni, gdy Ciebie nie ma, jest zdana tylko na siebie, ale widziały gały, co brały, po za tym, przed ślubem zapewne wiedziała z jakiej rodziny pochodzisz, więc powinna docenić, że podjąłeś terapię, żeby walczyć z demonami przeszłości, nie pijesz, dbasz o rodzinę, pracujesz...powiedz jej to.

Nie wyskakuj z propozycją podziału konta, bo w tych okolicznościach byłoby to nieuczciwe, skoro sam zaproponowałeś, żeby nie pracowała. Nie możesz tak z partyzanta wyskoczyć z taką propozycją.
Myślę, że w tych okolicznościach mógłbyś jej postawić warunek; Ty rezygnujesz ze zdalnej pracy, ale wtedy ona pracuje, albo musi zrozumieć, że gdy zamykasz się w pokoju JESTEŚ W PRACY.
Jej powrót do pracy, to niezły pomysł, ale musielibyście mieć w zanadrzu kogoś do pomocy przy dziecku np babcię, która mogłaby się zająć wnuczką w nagłych wypadkach.
Piszesz, że masz dosyć pracy, jako kierowca, ale jednocześnie nie bardzo widzisz się na etacie, wśród ludzi. Z drugiej strony, to fantastyczne, że Twoja dodatkowa praca przynosi Ci tyle satysfakcji. Czy pomyślałeś, żeby w przyszłości skoncentrować się na tym, żeby założyć własną działalność, poszerzyć kompetencje i robić to, co naprawdę lubisz?
Porozmawiaj o tym wszystkim z żoną, może zrozumie, a nawet Cię wesprze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...