Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość kiszkas

Człowiek, któremu nic się nie podoba

Rekomendowane odpowiedzi

Gość kiszkas

Bardzo mi zależy na odpowiedzi! Dlaczego są ludzie którym absolutnie wszystko się nie podoba, absolutnie wszystko krytykują, zawsze? Potrafią w jednym zdaniu pochwalić czule i natychmiast całkiem innym tonem poniżającym i oburzonym wytknąć jakieś uchybienie! Co nimi powoduje? Skąd się to bierze? To dla mnie bardzo istotne!

Jestem zmuszona żyć z bliskim który to ma. Absolutnie nic mu się nie podoba, nigdy, od małych rzeczy po poważne sprawy. Przyniosę herbatę - "łeeee, za gorąca, nie posłodzona dość mocno..." odkurzyłam: "o, super, odkurzyłaś, jak tu ładnie... łeee, a tu jakiś paproch został, eee ty odkurzać nie umiesz widzę..." wychodzę z domu : "w co ty się ubrałaś?!" A nawet, on: "słyszałaś ostatnio jakiś kawał?" ja: "tak, poczekaj, gdzieś tu widziałam dobry tekst"[szukam] on: "eeee taki z internetu...? pfffff takiego nie chcę, myślałem że znasz jakiś...". Dostałam 5+ "nooo super, bardzo ładnie! No no... A czemu nie 6?"
Cytaty autentyczne.

Dosłownie cokolwiek zrobię/powiem, zawsze jest "e tam", "ale..." "dlaczego..." itd. Skąd się to im bierze? Proszę o fachowe wyjaśnienie!!! To sprawiło że moje życie jest piekłem ponieważ całe życie byłam przekonana że to ja robię źle, niedobrze, nie umiem itd... Chcę wiedzieć czy to jakaś choroba, obsesja, nie wiem, jak to możliwe że absolutnie zawsze i na każdy temat padają tylko i wyłącznie negatywne komentarze? Przychodzę do domu uśmiechnięta i przyjazna - od otwarcie drzwi w progu komentarze "nie za ciepło się ubrałaś, a nie za zimno się ubrałaś, czemu tak szybko wróciłaś coś się stało, a czemu tak późno wróciłaś coś się stało, a buty nie wytarłaś dokładnie chyba. co tak długo te buty wycierasz, a drzwi nie domknęłaś, rozbieraj się szybciej, a co się tak spieszysz, itd...."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka cecha czlowieka...są tacy ludzie niestety. Ja bym sie nie przejmowala takim kimś bo doskonale wiadomo ze chocbyś sie niewazne jak bardzo starała to nie dogodzisz. Fachowe wytlumaczenie?! Trzeba zapytac kogos kto tak sie zachowuje moze powie uczciwie dlaczego taki jest.


L'amore non ha un senso, L'amore non ha un nome , L'amore bagna gli occhi, L'amore riscalda il cuore
L'amore batte i denti, L'amore non ha ragione
L'amore esiste...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Malkontent.

"Brzydka pogoda, męcząca praca, twój strój czy makijaż – powodów do narzekania partnera może być wiele. Ale jedno jest pewne: zrzędzący mężczyzna może zatruć życie. Stopniowo. Przez lata.
I choć wydaje się, że wieczny malkontent jest lepszy od dyktatora, zimnego drania czy zazdrośnika, jest to również toksyczny partner. A z takim człowiekiem niełatwo żyć. Wszystko kręci się wokół jego grymasów, niewiele wnosi on do związku, za to dużo z niego bierze, spychając twoje potrzeby na daleki plan"

Całość :
http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zwiazki/jak-zyc-z-wiecznym-malkontentem_37216.html


Rozdzierający jak tygrysa pazur
antylopy plecy
jest smutek człowieczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwiedzona

Najlepszy sposób na taką osobę to unikanie i spędzanie z nią jak najmniej czasu. Choćbyś nie wiem jak się starała, to i tak nie dogodzisz. Ktoś mi kiedyś powiedział 'im bardziej się starasz - tym gorzej masz' i coś w tym jest.;) Fajnie się mówi 'nie przejmuj się' ale jak z kimś takim mieszkasz czy przebywasz na codzień to się nie da! Mieszkałam i żyłam właśnie z kimś takim... pomógł mi rozwód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może być równie dobrze rodzic i raczej tu pewnie o to chodzi,
bo matki tak lubią zrzędzić,taka natura,pozostaje nie przejmować się,
pokazuj wtedy ,że jesteś niezadowolona,mów ,że nie chcesz być chwalona ani ganiona,bądź sobą,mów co Ci się nie podoba,że nie chcesz wkoło słuchać tych uwag ,itp.,ta osoba na pewno weźmie sobie to do serca i trochę odpuści.


Szanuj zdanie innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kiszkas

Heh no ja raczej rozwodu z rodzicem nie wezmę;)
Ten malkontent mi nie pasuje za bardzo bo z opisu on narzeka ale na coś na co normalnie się narzeka np brzydka pogoda, nieodrobione lekcje, męcząca praca itd. Na to się normalnie narzeka, ja też na to narzekam. To nie ta skala problemu...

Ale nie rozumiem jak można komuś kto mówi "opowiem ci kawał" odpowiedzieć "eeee tam nie chcę kawału z internetu"... komuś kto mówi "kupiłam ci rękawiczki" "o dzięki kochana jesteś, ale czarne...? Czemu czarne?". Komuś kto mówi "zrobić ci herbaty?" odpowiadać "ok, dzięki, kochana jesteś... tylko nie za gorącą! I nie za słodką! Dasz radę? Ehh wiesz co, dobra, sam sobie zrobię..." I tak słyszeć przez całe życie o wszystkim...

To nie jest cecha charakteru, on w każdym zdaniu cieszy się i za chwilę zrzędzi, mam wrażenie jakby jego słowa były zlepkiem komentarzy 2 różnych osób, normalnej i takiego chorego marudy... to chyba niemożliwe żeby zdrowy inteligentny człowiek nie widział takiego paradoksu w tym co mówi!

Wiem że trudno to opisać dokładnie ale to nie jest "normalne" narzekanie i "normalny" charakter. To jest w każdym zdaniu które mówi ta osoba!!! Musi być jakiś powód skąd to się bierze, proszę o opinie i pomoc w rozwiązaniu tej zagadki!:) Może jakieś wydarzenia z przeszłości mogą szczególnie wywoływać takie zachowanie? Chodzi mi o powód takiego postępowania, nie jak sobie z tym radzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już Ci napisałam jak reagować ,a skąd to się bierze ,to nie uzyskasz jednoznacznej odpowiedzi ,głównie pewnie z genów.

Mnie,jakby mama czy mąż, ktoś bliski np. na propozycje zrobienia herbaty mówił stale,żeby nie była nie za gorąca czy nie za słodka... ,to bym nie składała więcej takich propozycji,
a na prośbę zrobienia herbaty...,zrób sam/a bo ja mogę zrobić za gorącą lub za słodką.

Jak będziesz inaczej reagowała,mniej się nasłuchasz uwag,Twój wybór.


Szanuj zdanie innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Koleś 22

Rozumiem cie , w domu mam to samo .Tacy ludzie to sie chyba poprostu rodzą. Poczytaj sobie osobowość dyssocjalna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może nagraj tę osobę (oczywiście uprzednio pytając o zgodę) i poproś o ocenę własnego zachowania.
Dodatkowo wypytaj o dzieciństwo, relacje z rodzicami i jak się wtedy czuł.
Piszesz, że jest to osoba inteligentna, tak więc ukierunkowanie uwagi na codzienne zachowania + wyciągnięcie wniosków, powinno odnieść jakiś skutek.
Z Twojego opisu relacji można też postawić tezę o osobistych rozterkach/problemach wewnętrznych tejże osoby. Sam krytycyzm w stosunku do Ciebie uznać za odwracanie uwagi od meritum tego, co realnie gnębi tę osobę.
Poszukaj w pamięci nasilenia 'objawów' niezadowolenia z wszystkiego. Czy od zawsze tak było, czy od pewnego momentu? Może od Twojego okresu dorastania, może od czasu gdy ta osoba poczuła się w jakimś sensie przegrana czy niespełniona życiowo?
Na szczęście nie piszesz o agresji, a "tylko" o uporczywym krytycyzmie. Na dłuższą metę bez wątpienia staje się toksycznie męczący i bardzo dobrze, że szukasz pomysłów jak temu zapobiec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość unna

Wypieliłam kiedyś chwasty w ogrodzie, namęczyłam się, natyrałam, ale wreszcie było pięknie.
Mąż wchodzi do ogrodu, rozgląda się i mówi - o zobacz, chwast! udało mu się wypatrzyć coś, co przeoczyłam.
Wściekłam się bo myślałam, że tym razem zasłużę na pochwałę.
Co zrobiłam?
Przestałam wreszcie przejmować się jego słowami, przestałam oczekiwać pochwał. Powiedziałam sobie, że najważniejsze jest moje zadowolenie, nie jego opinia. Najważniejsze jest to, że mnie się to podoba, że ja czuję satysfakcję.
Takich ludzi jest wiele, nie ma sensu zastanawiać się czemu tacy są, czemu się czepiają i krytykują.
Ważne jest to, że znając takiego człowieka, trzeba przestać się przejmować głupim gadaniem.

Poprzednik dobrze radził - zrób herbatę - odpowiedź - zrób sam /a/, bo moja będzie albo za gorąca, albo za zimna...
Ucząc się pamiętaj, że robisz to dla siebie. Dla swojej przyszłości, a nie po to, by ktoś to pochwalił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie rób herbatek, a jak już zrobisz to niech sam sobie posłodzi. Nie kupuj rękawiczek, niech sam sobie kupi takie jakie mu się spodobają. Jak opowiesz jakiś wg niego marny kawał, powiedz: to Ty opowiedz coś i też dajm u 5+ lub gorszą ocenę.
Nie zwracaj uwagi na jego zaczepki co do ubioru czy czegokolwiek, najlepiej powiedzieć: mi się podoba i koniec.
Niby nie powinno się robić na złość, ale w takim przypadku to skutkuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwiedzona

Wydaje mi się, że taki krytycyzm może się brać z niskiego poczucia własnej wartości oraz dążenia do perfekcjonizmu. Teraz, żeby to jakoś wytłumaczyć... jeżeli ktoś wymaga, żeby herbata nie była ani za ciepła ani za zimna, to jest wymaganie perfekcjonizmu od innych i nie dawanie im prawa do popełniania błędów. Jak jesten niezadowolona z siebie, ze swojego wyglądu to co robię, żeby poczuć się lepiej? Czepiam się tego, jak wyglądają inni i np. mówię: 'co to na siebie włożyłaś'. To są przykłady, które przyszły mi do głowy z własnych obserwacji.
Powiem jeszcze, co u siebie zauważyłam. Powiedziałam wcześniej, że żyłam kiedyś z takim człowiekiem. W pewnym okresie życia zaczęłam się zastanawiać nad tym, co jest we mnie takiego, że ciągnie mnie do tego typu osób, które są w stosunku do mnie wysoko krytyczne. Wzięło się to z domu rodzinnego, moi rodzice byli nadmiernie krytyczni w stosunku do mnie, jak wytarłam podłogę, słyszałam 'pomazałaś', umyłam naczynia, słyszałam 'pochlapałaś'... niezależnie od tego, jak dobrze to zrobiłam, słyszałam krytykę.
Teraz jak coś zrobię, to chcę usłyszeć przynajmniej 'dziekuję', jak tego nie słyszę, to się przestaję starać.
Tych osób nie da się zmienić, jedyne co można to chyba postawić im granice oraz własne oczekiwania. Jeżeli nie potrafi podziękować za zaparzenie pysznej herbatki, to niech sam sobie ją robi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...