Skocz do zawartości
Forum

Brak chęci do działania, pesymizm i samotność


Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Ten temat dotyczy bardzo wielu osób, jednak postanowiłem opowiedzieć też o sobie. Więc sednem sprawy jest totalny brak chęci do działania, odczucie samotności, nierozumienie otoczenia, brak jakiejkolwiek motywacji, wszystko co było wydaje się szare a co będzie nieciekawe.. praca nie cieszy, pesymizm itp. Taki stan jest destrukcyjny po całości.
Zacząłem się interesować tematem. na początku zacząłem brać suplementy diety poprawiające nastrój. efekt pozytywny odczułem jedynie przez tydzień (ale był ).zamierzam zmienić preparat i spróbować raz jeszcze. Jednak ostatnio pomyślałem nieco inaczej bo może z moim zdrowiem jest wszystko w porządku, poskładałem wiele faktów w jedną całość i istnieje możliwość że problem leży z innej strony. Jak byłem mały wychowywałem się bez ojca, ponieważ nigdy go nie było. nie miałem żadnego wsparcia z męskiej strony, później rodzina była w komplecie, ale znów nie miałem u ojca żadnego wsparcia kiedy dorastałem... bo był problem alkoholizmu. a kiedy lata szkolne minęły i trzeba było zacząć deptać własne ścieżki, to zaobserwowałem jeszcze coś innego. otóż cokolwiek zrobiłem to było mi wmawiane że to jest źle i trzeba to zrobić inaczej. każdy pomysł... zły... trzeba inaczej... wszystko co zrobiłem było na NIE. i zastanawiam się czy tutaj nie leży problem... przykład. nie podejdę do kobiety bo na pewno mi nie wyjdzie, nie pokieruję żadną robotą, bo zrobię źle, nie pogadam z innymi, bo nie mam o czym i tak w nieskończoność. Dodam że kiedy miałem pewne zastrzyki pozytywnej energii to potrafiłem góry przenosić, myśleć za trzech, przodować w ekipie i czarować płeć piękną. Jednak teraz wydaje mi się jak by to wszystko jest nie dla mnie i nie wiem jak takim być. Błagam pomóżcie bo bliżej mi do samobójstwa jak do szczęśliwego życia. jak sądzicie? zdrowie czy psychologia?

Odnośnik do komentarza

tylko co można zrobić w tym temacie. ok mamy stwierdzenie
"trenuj pewność siebie" czyli co przez to rozumieć? zagadywanie do przypadkowych osób która godzina? hmm to nie tak łatwo. Jak uwierzyć w siebie skoro przez całe życie byłem stawiany w świetle nieudacznika? z czasem zacząłem postępować w taki sposób że rzucałem swój np dobry docykany plan, ale wiedziałem że ktoś to podważy i z marszu zgadzałem się na plan kogoś innego. nie mogę cofnąć mojego sposobu wychowania po prostu mam złe wzorce w głowie. jak z tym walczyć?

Odnośnik do komentarza

Jak długo trwa ten stan? Jesli od niedawna, mozliwe, ze to taka jesienna chandra. Jesli utrzymuje sie dlugo, to faktycznie moze to byc stan depresyjny. Ja zawsze uwazam, ze wazne jest znalezienie potencjalnej przyczyny. Zastanow sie wiec co moglo go spowodowac czy cos sie stalo czy moze po prostu przygasasz bo brakuje Ci jakichs celow dla ktorych moglbys sie zmobilizowac. Zastanow sie co moze sprawiac Ci przyjemnosc okresl sobie male cele ktore masz szanse zrealizowac i krok po kroku je realizuj dodawajac nowe zadania.

http://www.ticker.7910.org/an1cMls0g411100MTAwNDcxNGx8MzU1NjZqbGF8aW4gbG92ZQ.gif

Odnośnik do komentarza

Witam serdecznie,
Brak motywacji do działania oraz poczucie niezrozumienia i samotności może rzeczywiście wynikać z niskiego poczucia własnej wartości. Tak jak sam zauważyłeś masz silny "wdruk" od dzieciństwa, że do niczego się nie nadajesz, że wszystko co robisz jest złe - z takim przekonaniem po prostu nie chce się podejmować nowych wyzwań.
Jednak brak umiejętności odczuwania przyjemności, pesymistyczne myśli mogą sugerować zaburzenie depresyjne, które dodatkowo potęguje już niską samoocenę.
Jest wiele książek, poradników, które dają wskazówki jak na nowo pokochać siebie, jednak moim zdaniem wskazana byłaby rozmowa z psychologiem, który pokieruje Cię i da Ci narzędzia odpowiednie dla Ciebie.
Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza

Stan ten trwa już bardzo długo. Pamiętam że takim kryzysowym punktem był początek technikum, gdzie jako jedyna osoba mieszkająca na wsi spotkałem się z totalną nie akceptacją, pogardą. byłem odrzucony z grupy bardzo długo zajęło mi zaaklimatyzowanie się, ale tamte wydarzenia spowodowały że zamknąłem się w sobie. już nie chciałem imprezować, bawić się poznawać ludzi itd. teraz ten stan strasznie mi nie odpowiada ponieważ chcę żyć normalnie... koledzy już się żenią zakładają własne biznesy a ja tkwię w punkcie wyjścia.

Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...