Forum Psychologia

Moja matka powiedziała mi

~czarrrna7364738

~czarrrna7364738

Wczoraj uslyszlam od matki cos strasznego - powiedziala mi ze byla u wrozki i z tego spotkania wyniklo ze szybko mnie pochowa (ona mnie ) ze nie bedzie tak jak wiekszosc ze to dzieci chowaja rodzicow i potem jeszcze mowila jakies bzdrury ze mnie pochowa w cieplym stroju bo zawsze narzekam ze mi zimno. jestem w szoku to nie jest smieszne w ogole ona tak lekko mowi ze sie chowa dziecko. kilka razy slyszlam podobne bzdury (ale nie tak powaznie) przewaznie jak w mlodosci zdarzalo mi sie nie wrocic szybko do domu czy cos jako straszenie. teraz nie dalam tego po sobie poznac ale napwrde zszokowalo mnie to co uslyszlam

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Javiolla

Javiolla

Dziewczyno weź mamę wyśmiej, że wierzy jakiejś pseudo wróżce. Kiedyś był program w tv z udziałem wróżek i każda jedna mówiła, ze prawdziwa wróżka nigdy nie powie o śmierci nawet w przybliżeniu. To nie żadna wróżka. Tak więc nie masz się co zamartwiać swoją ewentualną śmiercią.
Raczej martw się o to, że mama jest tak ufna "wróżbom", że zamiast zaufać Bogu woli bajki, że nie ma własnej osobowości i potrzebuje by nią kierowali inni. W ten sposób da sobie wcisnąć każdą bzdurę, da się nawet wciągnąć w sektę.
Twoja mama musi być nieszczęśliwą kobietą, zagubioną, z niskim poczuciem wartości, podatna na manipulację. Inaczej nawet by do wróżki nie poszła, a co dopiero by wierzyć takiej. Nawet nie wie czy kobieta faktycznie ma jakiś dar przewidywania przyszłości. Moze przeszła kurs odczytywania tarota i myśli, że wszystko już umie, żeruje na naiwnych.

Dygresyjnie dodam, ze jako młoda dziewczyna dałam się namówić na wizytę u rzekomej wróżki. Ponoć sprawdzało się wszystko co przepowiadała. Takie pierdoły mi naopowiadała i chyba myślała, ze tego oczekuję. Miałam nie wyjść za obecnego męża, a za obcokrajowca, mieszkać za granicą i tam pracować na dobrym stanowisku. Nie sprawdziło się i nie sprawdzi nic z powyższego.
Gdybym się zasugerowała ślepo i bezmyślnie to bym porzuciła chłopaka i rozglądała się za obcokrajowcem. Na szczęście nie byłam nigdy wpływowa i rozśmieszyło mnie to co wywróżyła.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
ka-wa

ka-wa

Nie wierz w to, co mówi wróżka, nikt nie wie co nas czeka, więc się tym nie przejmuj.
Po drugie nawet jeśli matka usłyszała takie coś od wróżki, nie powinna Ci powtarzać.
Twoja matka ma jakiś problem ze sobą, skoro karmi Cię od dawna podobnymi bzdurami.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
Javiolla

Javiolla

Zapomniałam dodać: Twoja mama tak lekko o tym mówiła, bo jest zmanipulowana. Nie myśli samodzielnie, daje sobą kierować. Niemyślący samodzielnie człowiek da sobie wmówić każdą rzecz i chodzi jak robot...bez emocji. Tak więc mama jest wypruta z emocji, ale to nie oznacza, że się cieszy ze śmeirci dziecka lub jesteś jej obojętna. Pisze na wypadek gdyby to Ci przyszło do głowy. Twoja mama po prostu potrzebuje pomocy, gdyż nie myśli racjonalnie...jeśli w ogóle myśli samodzielnie.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~czarrrna7364738

~czarrrna7364738

najgorsze jest to ze wiecie co mnie martwi ona nie jest glupia i zmanipulowana tylko ze z ta wrozka to fikcja ze mi to mowi sama z siebie a zaslania sie wrozka juz sama nie wiem ale nawet nie chodzi o jakas wrozke (bo to jej wyciaganie kasy od ludzi) tylko o to jak mozna lekko ze spokojem mowic dziecku takie rzeczy niby nie daje sie jej podejsc ale w srodku mnie rozsadza ona sobie moze tak decydowac kto umrze a kto nie to wcale nie jest zabawne...
ktos kto ma dzieci niech sobie wyobrazi mow tak spokojnie do dziecka pochowam cie w cieplych rzeczach mnie to tak wkurr.. a zarazem zaczelam sie martwic sory ale musialam sie wygadac

Javiolla

Javiolla

Jeśli nie jest naiwna i podatna na manipulacje to jest chora psychicznie albo wredna.
Masz z mamą złe relacje?

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~czarrrna7364738

~czarrrna7364738

kochani wrozka wrozka bierze od ludzi pieniadze kazdy orze jak moze w dzisiejszych czasach ale bardziej mnie martwi to ze moglo jej nie byc wcale w tej historii (wrozki) bo niby napisalam w 1 poscie to co powiedziala mi mama ale ona mi juz wczesniej mowila cos podobnego tylko ze byly to strzepki jakies (w sensie nie na powaznie) jako straszenie jak worrcilam pozno bardzo czy cos czy powazniejsze sprawy lub jakies sprawy zdrowotne ale nigdy tak w pelnej odslonie jak teraz to kiedy ona byla u tej wrozki x lat temu czy jak cos sie nie klei tu

~czarrrna7364738

~czarrrna7364738

trudno powiedziec ma ciezki charakter po prostu taka jest. czy zle relacje to nie wiem ludzie sie kloca maja wady zalety zawsze byla taka jaka byla ja tez nie jestem idealem jak my wszyscy ale z tym o smierci to moim zdaniem juz za grubo jest...

wrednym mozna byc np.powiem ze komus jest zle w nowej sukience a nie ze umrze to jest za grubo moim zdaniem, zwlaszcza ze to wlasna corka

Javiolla

Javiolla

Może Twoja mama jest chora...nie wiem ma urojenia jakieś, zablokowane emocje/uczucia czy coś. W okresie dnia zadusznego może jej się coś uruchomiło w chorym umyśle. Wiem, że usłyszeć coś takiego wywołuje emocje. Jednak postaraj się nie przejmować. Nie nakręcaj się tym, bo nie ma sensu.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
ka-wa

ka-wa

Psychika coś jej szwankuje, zapytaj dlaczego tak Cię dołuje, czy potrafi to zdefinionować, powiedz wprost, niech takie sensacje zachowuje dla siebie, a jak nie może się powstrzymać, powinna wybrać się do psychiatry.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~no tak

~no tak

Twoja matka jest nienormalna. Ma cos z głową na 100%.
Śmierć jest dla ludzi tematem tabu w sensie, że nikt nie śmie mówić, nawe śmiertelnie chorym, że ich dni są policzone. Ludzie chca chronić bliskich przed takimi informacjami . To jest bariera, którą człowiekowi trudno przekroczyć.
Z drugiej strony sposób w jaki twoja matka komunikuje ci takie rzeczy świadczy o tym, że cos jej karze tak postępować ,bo normalne to nie jest przecież.
Zapytaj ją dlaczego to robi ? Czy zdaje sobie sprawe z tego, jak Ty sie czujesz i jaki to ma wpływ na twoją psychikę.? Jesli ona od dawna daje ci takie sygnały o twojej śmierci, to znaczy ,że czas zgłosić sie do psychiatry.

~czarrrna7364738

~czarrrna7364738

dziekuje za odpowiedzi i zainteresowanie tematem. do samej "wrozby" podchodze lekko z dystansem natomiast napisalam bo bardziej czulam duza zlosc powodu tej sytuacji. matka zasiala po prostu w mojej glowie ziarno niepwnosci ale rozsadek kaze mi sie ogarnac

~czarrrna7364738

~czarrrna7364738

odpowiadam osobie o nicku no tak - czasami mowila mi takie dziwne rzeczy ale nie na powaznie (tak jak wczoraj) bo tamte to byly raczej proby zapanowania nade mna gdy bylam mlodsza bo powiedzmy ze czasami zdarzalo mi sie wrocic w nocy albo rano wiadomo nikt idealny nie byl jako nastolatek ale mowienie o smierci wtedy nie wiem czy jest na miejcu

~no tak

~no tak

Tak ,dobrze zrozumiałam, że ona juz wcześniej dawała ci takie sygnały, choć nie wprost, tak jak teraz.
Tłumaczysz to sobie, że chciała zapanować nad toba kiedy łamałas zasady, jako nastolatka.
Musisz wiedzieć, że żadna normalna matka, czegoś takiego nie robi. Nie straszy sie dziecka śmiercią, źeby go zdyscyplinowac. To sie w głowie nie mieści i trudno nawet pojąć, że ktoś mógł wpaść na taki pomysł.
Wracając do teraźniejszości, to jak sądzę, nie bylo żadnego ,,powodu,, dla którego ona miałaby Ci to powiedzieć. Ot ,tak ci to po prostu zakomunikowała, żebyś wiedziała, bo ona taka wiedzę ma i sie nią z toba podzieliła, jakby mówiła o tym, co chce zrobić jutro na obiad.
Czyli kobieta nie zdaje sobie kompletnie sprawy z wagi tego, co i do kogo mówi ,ale ma przymus zeby to powiedzieć i chyba w to wierzy.
Myślę, że ma poważny problem psychiczny i warto sie tym zainteresować ,bo nigdy nie wiadomo, w jakim kierunku rozwina sie jej urojenia, a ich treść jest jak widać ,dość mroźąca krew w żyłach.

~czarrrna7364738

~czarrrna7364738

teraz nie bylo jakiegos powodu zeby mi to miala powiedziec byla zwykla rozmowa. pewnie gdybym ja o to zapytala dlaczego to robi to by udala ze nie slyszy nie odpowiadala nie odzywala sie itp. szczerze mowiac przyszlo mi na mysl kilka razy czy ona nie potrzebuje psychiatry ale jej trudny charakter i "wyskoki" tklumaczylam wiekiem bo miala mnie dosyc pozno i mam kolezanke ktora wychowywala babcia i ta babcia w nerwach jej mowila rozne bzdury bylam dosc blisko z ta dziewczyna i mowila ze starsi ludzie juz tak maja i zeby nie sluchac ze to w nerwach i ze jej przejdzie to uznalam ze to prawda bo pewnie nie jest tak ze kazdy angle potrzebuje psychiatry

~czarrrna7364738

~czarrrna7364738

troche przesadzam wiem to nie jest zaden senior zeby nie bylo ze obrazam ludzi w tym wieku ludzie normalnie zyja pelnia zycia ale jest miedzy nami roznica wieku. jest osoba w wieku 60 lat. wiem ze przegielam troche "osoby starsze" ale po prostu chodzilo mi o to ze rozne pokolenia byly roznie wychowane i roznie wychowuja dzieci

~no tak

~no tak

Zaburzenia psychiczne mogą pojawić sie w każdym wieku. Raczej dotykają wlasnie ludzi młodych .
Nie sądzą, zeby u twojej mamy bylo to związane z wiekiem.
Koleżanka ma rację ,że starsze pokolenie ma swoje jazdy i trudno dojść młodym do porozumienia, ale to co wygaduje twoja mama, nie mieści sie, w nawet szeroko rozumianej normie. Jej zachowanie i brak reakcji na to co wygaduje, jest dziwne i niepokojące.
Zastanów sie, jak można do niej dotrzeć, albo sama idz i porozmawiaj z lekarzem na jej temat. Może cos doradzi.

~czarrrna7364738

~czarrrna7364738

dziekuje za odpowiedzi i mozliwosc porozmawiania. sprobuje cos wiecej zrobic poza ignorowaniem tej sytuacji. zgadzam sie tez ze nie jest to pewnie u niej zwiazane z wiekiem bo nie stalo sie to nagle zawsze byla dziwna odkad pamietam od momentu urodzenia ale myslalam ze taka jest i tyle nie zastanawialam sie nad tym po prostu kazdy jest inny, lecz po tym jak uslyszalam ze pochowa mnie w cieplych ubraniach trudno mi bylo przejsc nad tym do porzadku dziennego...

kikunia55

kikunia55

Rozumiem, ze trudno Ci przetrawic info iz mama Ciebie pochowa i to w cieplych ciuchach.

Może ona sama, skoro jak na Twoją mamę jest juz troche starsza bardzo obawia sie smierci, czesto o niej rozmysla, jak bylas młodsza, to moze bardzo sie bała, ze nie zdązy Cie wychowac ( jesli ojca z Wami nie było- nic o jego reakcjach nie piszeszsz) a jakby zostal tylko z Tobą tato to czy dałby radę dobrze zając sie dziewczynką? To mogla byc jej wieloletnia obsesja wlasnej smierci przedwczesnej i zeby ja opanowac musiala sobie wyobrazić, ze będzie na odwrot, to ona Ciebie pochowa, bo takie przewrotne będzie Wasze życie,

I ona z tą mysla o Twojej przedwczesnej śmierci juz tak sie zżyla, ze sie zapomina i do Ciebie mówi tak jak i Ty bylabys w tym temacie jej myśli, nie czuje grozy sytuacji. Moze moja teoria ma sens, bo i wrózka tak jej opowiada. Tyle, ze ta wrozka opowiada jej to na jej wlasne życzenie. Ona wczesniej sie pare razy wygadala z tych swoich mysli i ta wrózka stwierdzila, ze klientka sobie życzy wizji smierci swojego dziecka , chce jej za to placic to i ona podjęla taki temat. Normalnie wrózki sa od pobierania od nas pieniędzy za inteligentnie sprzedaną wizję bajkowego życia, albo przynajmniej znosniejszego życia niz to codzienne. Mamy wyjsc z otuchą w sercu od nich, aby jak znów nam będzie zle , to za nimi zatęsknic i zostawic tam znów porcyjkę pieniędzy. A moze to bardzo bystra wrozka i sie zorientowała, ze Twoja mama boi sie obsesyjnie swojej smierci, smierci wogóle i jakos jest skłonna sluchac o Twojej smierci aby nie dopuscic mysli o swojej?

Jesli jestes silna to po prostu zmilcz jej wystepy w tej kwestii.
Jesli jestes wojownicza a jeszcze sie boisz, ze takie jej gadanie to jakis zly omen dla Ciebie i dzis moze bys i przemilczala, ale moze mama jutro znów Cie będzie informowała tym samym tonem co jutro na obiad i jak Cie ubierze na Twój pochowek- to mozesz powojowac.

Usmiechnij sie słodko i zagadaj- no dobra mama, jak juz tak gadamy to wszelkie ewentualnosci trzeba ustalic. Ja juz wiem, ze pierwsza jest moja kolej. Tyle, ze jak sie czegos spodziewamy, to czasem może wyjsc na odwrót. Gdyby jednak wyszło na odwrot, to jakie masz uwazanie i odnosnie pochówku, jakie ciuchy, jaka stypa, czy cialo pochowane czy skremowane i gdzie, na którym cmentarzu bys sobie życzyla byc pochowana? I jakie sa realne szanse na to? Moze juz sobie trzeba wykupic miejsce na cmentarzu, aby potem nie byc w klopocie, niezaleznie czy to bedzie tyczylo mnie czy Ciebie?

Oczywiscie po takim ataku albo sie uspokoi, albo jej wszystkie demony dopiero sie uaktywnią.

Jesli jestes silna, to siedz spokojnie, spokojnie obserwuj mamę. Za szybko po tych lekarzach nie ma co latac, bo zbyt szybko podane, raz przyjęte innym razem pominięte leki mogą dac jeszcze większą hustawkę nastrojow i oblędnych mysli.
Powoli, mając starsza juz trochę mamę dowiadujesz sie , ze z czasem nasze zdrowie szwankuje, Jednym siada cialo (kamienie w nerkach, woreczkach, zawaly, bole stawow...) a innym psychika (demencja. Ashaimer, obled). Zycie niestety nie jest rózowe.

Jak będzie potrzeba, to pomozesz swojej mamie, zaprowadzisz do lekarzy, bedziesz sie nią opiekowala. Miejmy nadzieję, ze to jeszcze nie ten czas.

154416 kikunia55 Kobieta, 105 lat, wygwizdów