Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Javiolla

Użytkownik
  • Zawartość

    2002
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez Javiolla

  1. Kiepska rada. Nie mam zdolności kredytowej i za stara jestem 😛 Ty jeszcze masz szanse na kredyt, ja już nie. Cóż... w takim razie nie opłaca mi się jechać 😉 Ale doceniam zaproszenie... jakby coś 😁
  2. W pełnym brzmieniu 😁: "(...) Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza! (...)"
  3. Bo go nie mam 😄 Co mi po grillu, herbatce czy muzyce... to mogę sobie sama dać. Przejażdżka furą też mnie nie przyciągnie, bo nie jestem blacharą 😉 Jako milioner z dobrym sercem, to byś mi większą przyjemność sprawił choćby małym metrażem mieszkania.
  4. Przecież każdy ma prawo mieć inny temperament.
  5. Ile masz lat? Od kiedy zauważyłaś zmiany na skórze? Czy ktoś z rodziny ma łuszczyce?
  6. Wątek powtórzony. Niedawno był niemal w identycznym tonie. Problem wzięty z kosmosu wg mnie. Jeden facet jest nieogarniętym napaleńcem, a drugi stonowanym romantykiem.... jeden liczy tylko na seks i rzuci się na wszystko co się rusza, a drugi czeka na bodziec i napawa się po prostu przebywaniem z dziewczyną. Pytanie więc.... czego oczekuje dziewczyna?
  7. Czy badają na przeciwciała przed zaszczepieniem, czy robiłaś badania we własnym zakresie? Zgłaszałaś gdzieś te objawy poszczepienne?
  8. To akurat prawda. Jeśli zechciałby ją posiąść ;) Wiedzę można mieć też po zawodówce, jeśli ktoś chce.... bo czyta dużo, dowiaduje się, uczy poza szkołą. Kursy tez może zrobić po zawodówce. A jeśli ktoś nie chce się uczyć, to nawet w liceum się niczego nie nauczy. To zależy od samego ucznia. Oooo i to jest kluczowe. Tak naprawdę wszystko jedno do jakiej pójdzie szkoły. Ważniejsze jak zostanie zmotywowany do nauki i dalszych działań. Moim zdaniem -skoro jest tak zniechęcony do nauki- to wsparcie psychologa będzie bardzo pomocne. Potrzebne jest odpowiednie podejście, jakieś triki psychologiczne.
  9. Oczywiscie, że ma walczyć do końca, dlatego napisałam, że spróbować warto. Jednak nie oczekiwałam cudów w tym wieku. Nie ma się co oszukiwać w tej kwestii ;) . No fakt... integracyjne ma może inne zasady. Przeoczyłam to. Jednak nie zmienia faktu, że będzie bez zawodu. To już lepiej posłać go do zawodówki na jakiś prosty zawód i postarać się o nauczanie indywidualne. Znam 2 osoby, które tak zrobiły i dziecko w domu z nauczycielem radzi sobie znacznie lepiej. Podobnie można sprawę załatwić na praktykach, czyli postarać się o tzw system kursowy. Wskazany jest dla osób z niepełnosprawnością lub zaburzeniami, chorobami itp. Liceum-jakiekolwiek by nie było- z maturą czy bez.... nie da mu zawodu. W jakim zawodzie on będzie szukał pracy po szkole? Będzie mógł robić to samo co osoby po podstawówce, czyli prace ziemne w stylu kopania rowów, zbierania śmieci itp. Szkoda lat nauki skoro nie ma się potem zawodu. Takie jest moje zdanie.
  10. A ja bym otworzyła dyskusję dlaczego chcesz mieć dziecko w ogóle? To nie maskotka, zabawka.... nie ma tez podnosić poczucia wartości rodzica. Zapytałabym dlaczego chcesz uzależnić od siebie dziecko? Czy będąc tak niedojrzała i niedostosowana to rodzicielstwa nie lepiej w ogóle o dziecku nie myśleć, aby go nie skrzywdzić nadopiekuńczością? Poradzisz!!!. Trzeba podnieść swoją samoocenę i poznać wartość, polubić się. Trzeba zrobić wszystko, abyś była najważniejsza dla samej siebie, tym samym nie będziesz miała potrzeby zniewalania dziecka.
  11. Hmmmm aseksualnego tak... alb geja.
  12. A ja uważam, że w jego sytuacji lepsza zawodówka. W liceum jest jednak wyższy poziom i jeśli nie chce się uczyć to on zwyczajnie nie da rady w liceum. Po co mu liceum bez matury? Wykształcenie będzie miał nadal podstawowe lub jak ktoś woli aby ładniej zabrzmiało... średnie niepełne. Jednak bez zawodu. I co on będzie robił? Równie dobrze może wcale nie iść do szkoły średniej i wyjdzie na to samo.... tu bez zawodu i tam bez zawodu. Też nie będzie pracował bo niby w jakim zawodzie... A skąd wiadomo, że nie będzie pracował po zawodówce? Trzeba może zrobić jakieś testy psychologiczne u doradcy zawodowego ( w poradni psychologiczno-pedagogicznej). Pomogą go ukierunkować. Na pewno nie może to być zawód wymagający skupienia, dokładności, bo dyslektyk tego nie ogarnie. Spieprzy robotę kilka razy i się zrazi na dobre. To powinien być zawód w miarę prosty, ale tez taki aby mógł mieć fuchy, co będzie dla niego dodatkową motywacja op pracy, np. malarz budowlany (ale już nie tapeciarz). Zapewniam, że w liceum jest też nieodpowiednie towarzystwo. To zależy m.in. od profilu i prestiżu szkoły. Oczywiscie on pasuje jedynie do ogólnego profilu, a tam lądują zwykle takie osoby, które nie chcą się uczyć lub są za słabe na jakiś profil. To opinia pewnej znajomej nauczycielki, nie moja. W takiej klasie też mogą być rożne używki i prześladowania, wykluczenia.... to aż tak bardzo nie zależy od szkoły. Choć pewnie w zawodówce ma to większy wydźwięk. Myślę, że tu potrzebne było psychologiczne podejście motywacyjne a nie ciśnięcie. W tym mógł być błąd. Z moich obserwacji wynika, że jest już na to za późno. Takie rzeczy robi się wcześniej, aby zaszczepić od najmłodszych lat jakąś pasję. W tym wieku chłopak jest już prawdopodobnie wyzuty z potencjalnych talentów. Oczywiscie spróbować można, ale wątpie by na tym etapie coś to pomogło.... niestety.
  13. Raczej bym nie używała słowa "ojciec", bo wiekowo to raczej starszy brat ;) Powiedziałabym, że był moim autorytetem, a pod tym mieści się wiele... zarówno ojciec, jak i mentor.
  14. Wojciech Eichelberger psycholog, psychoterapeuta, coach, pisarz “Zazdrość jest przebraniem dla niepewności i lęku, dla bolesnego, skrywanego nawet przed sobą przeświadczenia, że nie zasługujemy na miłość drugiej osoby.
  15. Javiolla

    Co mi jest?

    A możesz to napisać? Moze po prostu napisz szczery list.
  16. To widać. Takie odzywki posyła się osobie, której nie szanujemy. Dodatkowo przyciągnęło moją uwagę to, ze na pierwszym spotkaniu się kleił jakbyście się spotykali już kilka m-cy. A gdzie poszanowanie Twojej osoby, tzw. nietykalność osobista, zgoda na przyklejanie się przy poznaniu? Na to przyjdzie pora gdy się lepiej poznacie, a nie na pierwszym spotkaniu. Druga kwestia. Jeśli zadajesz pytanie czemu Cie nie szanuje i sama tego nie widzisz oraz pozwalałaś na takie przytulanki na 1 spotkaniu to może oznaczać, że sama nie wiesz jak się szanować. Tego też trzeba się nauczyć.
  17. Javiolla

    Co mi jest?

    No coś Ty... ja miałam depresję naście lat temu. Chodziłam na terapie ponad 2 lata, do tego brałam leki i do dziś nie wróciła. Oczywiscie jest coś takiego jak skłonności do depresji i tę pewnie mam, ale to nie to samo co nieuleczalność. Tak naprawdę to głównie od pacjenta zależy czy choroba będzie wyleczona czy podleczona czy niewyleczona.
  18. To akurat fakt, ale wg mnie mało logicznie brzmi. 120 godzin to wychodzi po 5 godzin dziennie (pon-sb). Nie wykluczam, że ekstremalnie mogłaby tyle mieć. Chyba, że bierze za korki 60 zł, choć za podstawowe nauczanie raczej tyle nie biorą, to przy ilości 100 godzin ma tyle samo. Obecnie dla nowych przedsiębiorców jest zwolnienie ze składek na okres 2 lat, ale potem już trzeba płacić jakieś 1400 zł/m-c. Do tego podatki i ewentualna obsługa księgowa. Zakładając, że miałaby aż 120 godzin to faktycznie może mieć działalność, ale i tak jej wiele na życie nie zostanie. Na marginesie: widzę ka-wa, że wklejasz emotki. Piszesz z telefonu czy kompa? Bo ja od kilku dni nie mam emotek. Naciskam, ale mi stale ładuje i ładuje i nic z tego nie wynika. Myślałam, że to coś na forum, ale Ty normalnie wstawiasz buźki. Tak więc to pewnie coś u mnie hmmm.
  19. Wiem... dlatego napisałam, że to nie dlatego Beti nie zachorowała, bo tak twierdziła. A gdzie ja pisałam, że nie wierze w wirusa? Uważałam pandemie za rozdmuchaną, a nigdy nie napisałam, że wirusa nie ma. Napisałam też kiedyś, że gdybym zachorowała to nie szłabym na test i tak też było. Zrobiłam sobie samoizolację, wzięłam prace zdalną i kurowałam się w domu 2 tyg. Sama ich sobie nie wystawie. Nie znam nikogo kto by to robił. Nie było źle. Tylko zanik węchu i kaszel.... ten mnie męczy nadal (choć mniej), ale podobno pocovidowy potrafi trzymać wiele tygodni.... niestety. Bedę na ten temat rozmawiać z lekarzem w przyszłym tyg. Moze ma metodę na szybsze pozbycie się go. Poza tym czułam się dobrze. Właśnie tak było napisane, że to amarandyna, ale wolałam się upewnić, bo czasem bzdury piszą. Nie wiem czy brałabym lek na parkinsona nie mając go heh.
  20. Nie edukowałabym. Juz dawno bym z nim nie była. Czego się Jasiu za młodu nie nauczy.... tego nikt go już na starość nie nauczy, tylko sam Jan może się nauczyć. Można mu wyjaśnić coś raz czy dwa, ale nie uczyć jak dziecka. Ni chuchu. I różne kryteria oceny. Dla mnie to nie są potrzeby, tylko nałogi. Sądzę bowiem, że autorka nie miała na myśli od czasu do czasu, bo inaczej nie wyliczałaby, że tyle to kosztuje. Raz na m-c nie byłby to aż taki wydatek heh.
  21. To akurat nie był powód. Ja stale jem cebulę, cały rok na okrągło bo lubię, a i tak zachorowałam. Czy to jest amarandyna? Ostatnio mówili w tv, że krąży mit, że to niby pomaga.
  22. Za wysokie koszta. Nie opłacałoby się. To się opłaca gdy ma się dodatkowo stałą pracę na pełen etat, bo wtenczas płaci się z samozatrudnienia tylko skł. zdrowotną. W przeciwnym razie należy płacić wszystkie składki, co jest naprawdę zbyt wysoką kwotą na same korepetycje. Autorko> Ludzie nas tak traktują jak im na to pozwalamy... to raz! Druga sprawa, że to niepewna, mało dochodowa praca, bez przyszłości. Postaraj się o pracę stałą choćby w niepełnym wymiarze. Może uda się w zawodzie nauczyciela w prywatnej szkole językowej-jeśli nie chcesz w wyuczonym. Zadbaj o etat, bo to są lata stracone, a emeryturę z czego wypracujesz? Wiem, bo odliczam do emerytury i jestem zła bo straciłam w życiu co najmniej 2-3 lata na pracy na czarno lub dzieło i inne dziadostwo, które nie wlicza się do lat pracy.
  23. Javiolla

    Co mi jest?

    Depresję leczy się latami. W dodatku jednocześnie biorąc tabletki i chodząc na terapię. Koniecznie zapisz się do psychiatry, poproś go o leki i skierowanie na terapię. Ja leczyłam się w ten sposób ponad 2 lata, a Ty odstawiłaś sama leki po 3 m-cach i nie wspomnę o braku porządnej terapii. Jednak tym razem doprowadź sprawę do końca. Nawet gdy wydaje się Tobie, że czujesz się dobrze, to jest tylko złudzenie. Lek załagodzi objaw, ale nie usunie skutku.
  24. Mnie wręcz rozbroiło. No i fajki do tego. Czyli fuuuul serwis. Tylko prawdopodobnie ona też popala i popija. Od święta może, ale jednak. Taka moda wśród młodych. Inaczej by już dawno kopnęła go w tyłek.... jak sądzę. Sam? Mnie nikt oszczędności i gospodarności nie uczył.... życie mnie nauczyło i internet. Ona nie jest jego nauczycielką, mamusią ani nianią. Jest partnerką.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...