Forum Psychologia

Syn 15 letni jest agresywny w stosunku do mnie

~mamadominika15

~mamadominika15

Mój syn ma 15 lat, jest szkolnym prymusem- same 6 i 5, jest wyjatkowo inteligentny i ambitny, ma ogromną wiedzę. Wychowuję go od urodzenia sama poniewaz jego ojciec jest i był zonaty, nie ma praw rodzicielskich, nie chciał syna, ale płaci alimenty. Zawsze starałam sie synowi zapewnić wszystko, o co poprosił to miał, ja nie pracuję, by syn zawsze gdy przychodził ze szkoły miał ciepły obiad, miał ochotę na lody, to zawsze biegłam do sklepu, by kupić ulubione jego lody. Syn w szkole miał jedynie problemy z kontaktami z rówieśnikami, ponieważ on zna swoją wartość i nigdy nie znalazł nikogo w szkole na swoim poziomie, przez co zawsze był samotnikiem i tylko razem spędzaliśmy czas. Od roku jednak coś sie popsuło, syn zaczął najpierw mi pyskować, pokazywał brak szacunku do mnie, krzyczał na mnie mimo, ze ja zawsze mówiłam spokojnie i nigdy nie ubliżyłam dziecku. Doszło do agresji słownej, gdzie syn gdy o coś pytałam odpowiadał mi "spier", albo przeganiał mnie w domu z kąta w kąt. Miesiąc temu doszło do sytuacji że syn, gdy mu odmówiłam czego chciał, bo nie miałam pieniędzy zaczął sie ze mną kłócić, wtedy po raz piuerwszy podniosłam na niego głos i on zareagował tak, zę rzucił sie na mnie z pięściami i mnie pobił. Na szczęscie nic poważnego sie nie stało, ale słysząc to sąsiedzi wezwali policję. Wzięłam winę na siebie, ale syn na przesłuchaniu powiedział, ze mnie uderzył, ale nakłamał też, ze to ja go pierwsza pobiłam! Za co będę miała sprawę w sądzie, a ja go nawet palcem nie tknęłam, tylko odpuychałam, jak sie rzucił z pięściami. Syna oddali pod opiekę mojejo taty, bo z racji tego że nie jest zdemoralizowany i jest wybitnie uzdolniny i nie ma problemów ze złym towarzystwem nie chcieli go zamykać w ośrodku. Nie wiem co będzie, chcę odzyskać moje dziecko, będę miała sprawę w sądzie, bo syn miał na ręce siniaki od tego, jak go odpychała, w dodatku nakłamał, ze go pobiłam, a to nie prawda! Co radzicie, to moje jedyne najukochańsze dziecko, jest znany w całym województwie z konkursów szkolnych, wyjątkowo inteligentny, uzdolniony a tu taki przypadek. Jak syn wróci, to jak postępować z nim by dojść do porozumienia?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~mamadominika15

~mamadominika15

Tak, była straszna awantura i to w środku nocy. Nie pierwszy raz syn zrobił awanturę w środku nocy, ale zawsze dzwonił do nas właściciel mieszkania, zę mamy się uspokoić, a tym razem sąsiedzi nie do właściciela zadzwonili, a na policję. Syn od miesięcy był agresywny, potrafił nieraz powiedzieć do mnie, zę jestem kur... lub szma... Żyjemy w starszym bloku, gdzie jedyne czego brakuje, to ogrzewanie centralne. Mamy łazienkę , mieszkanie jest wyremontowane, ma prawie 50 metrów, no ale kaloryfery są na piec węglowy tylko. Warunki są dobre. Synowi niczego nie brakowało, chciał nowy komputer to go dostał, chciał telefon za ponad 2 tys. to mu kupiłam, ubrania firmowe też miał. Bardzo nam finansowo pomaga takze nasz zbór ewangelicki- coroczne wakacje, szlachetna paczka takze przez 2 lata zadbała o syna. Niczego nam nie brakuje finansowo, syn nie miał rzeczy gorszych niż jego rówieśnicy. Moze za bradzo go rozpieściłam, bo jest jedynakiem i moim oczkiem w głowie, nigdy granic mu nie stawiałam, nie wymagałam nic prócz tego, by się uczył, może tu jest błąd. Ale on ma dopiero 15 lat, to jeszcze mozna naprawić.

~Gość324

~Gość324

5 i 6 w podstawówce i gimnazjum to nie wyczyn. Sama miałam, a jestem nieco ociężała umysłowo, wystarczyło się dużo uczyć. A jak do tego jeszcze się ma autyzm to już w ogóle przegryw i nie wiem dlaczego uważać się za lepszego.

~sdkjhe

~sdkjhe

Ja miałem dosyć podobną sytuację w domu. Babcia faworyzowała siostrę matki gdy matka była dzieckiem. Z tego powodu matka chciała zabić swoją siostrę wbijając jej gwóźdź do głowy. Psychoza matki przeszła dziedzicznie na psychozę mojego brata. Nie rozwinęła by się tak bardzo gdyby nie znęcanie się matki nad nim. Matka chciała powtórzyć zachowanie babci i wyróżniała brata. Matka znęcała się nad bratem psychicznie a nade mną fizycznie. Brat miał lepsza sytuację ale z racji choroby wrodzonej bardziej załamał się. Brat nie mógł nigdzie wychodzić z domu bez matki, musiał z nią mieszkać przez ponad 30 lat. Nie miał w ogóle nic do powiedzenia, bo matka wymuszała na nim swoją wolę. Choroba brata z tego powodu rozwijała się cały czas. Brat był pracownikiem naukowym uniwersytetu, ale z powodu choroby popadał w konflikty z przełożonymi. Kulminacja przyszła 30 lat po wydarzeniach z dzieciństwa. Brat nienawidził kobiet, kojarzył je z matką. Poznał koleżankę z którą nawiązał znajomość. Proponował koleżance sado-masochizm żeby znęcać się nad nią. Nie zdążył tego zrobić bo popełnił samobójstwo.

ka-wa

ka-wa

Mam watpliwości czy do końca piszesz prawdę. Za te marne pieniądze stać Cię na wynajem mieszkania, czynsz, utrzymanie i jeszcze drogie prezenty dla syna, i na nic wam nie brakuje.
Krótko licząc musiałabyś mieć do dyspozycji ok. 5 tys. miesięcznie, żeby jeszcze na węgiel odłożyć.
Z jakiej racji pomaga Ci mops i inne fundacje, skoro możesz pracować?
Choć dużych pieniędzy te podmioty i tak nie wypłacają, mają swoje procedury.
Syn ma złe wzorce od Ciebie, jak dobrze żyć, nie pracować..., i co ma z niego wyrosnąć...

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
luukas

luukas

15 lat na karku, i całe życie spędzał tylko z mamusią "bo rówieśnicy nie są na jego poziomie"... no no...same 5 i 6 w gimnazjum...hue hue...kolejny wyczyn niewiarygodny.

I jeszcze się dziwisz, że syn się rzucił na ciebie ? nauka nie może być całym oknem na świat dla dojrzewającego dziecka. Dziecko potrzebuje bodźców, informacji i porażek. Wychowałaś małego frustrata któremu mamusia całe życie wmawiała, że jest lepszy od innego pospólstwa, brawo.

159601 luukas Mężczyzna, 33 lata, Zielona Góra
~no tak

~no tak

To ze ustalisz pewne zasady ,to niczegona na długo nie zmieni ,bo juz to przerabialas. Trzeba usunąć przyczynę zachowania i jest to cos bardzo poważnego. Nie zawsze sie da, nawet jak juz wiadomo ,w czym tkwi problem. Nie jest to kwestia rozpieszczenia ,czy braku wymagań.
Z tego co piszesz to nagle zmiany w zachowaniu syna zaczęły sie ok 2 lata temu, czyli mniej więcej po waszej wyprowadzać od dziadka.
Nie wiem, jakie jest wasze środowisko, czy to małe miasteczko i ludzie o sobie wszystko wiedzą, czy nie, ale ja podejrzewam ,że ktoś mógł synowi ,,uświadomić,, że jest synem ku...wy ,bo matka puściła sie z żonatym facetem. Nie wiem jakich określeń uzyl ,ale mniejsza o to. Chodzi o sens.
Chłopak nagle zaczął postrzegać, że ludzie postrzegają negatywnie jego tożsamość, czyli całe jego jestestwo.
Zachwial sie fudament jego istnienia.
Udrzenie bylo w najczulszy punk czlowieka ,w jego pochodzenie.
Zrozumiał, że jest dwuznaczy moralnie i nie akceptowany społecznie. Nie wiem jak Ty ,na temat jego ojca z nim rozmawiasz, ale mnie sie wydaje to najbardziej prawdopodobna przyczyna, jego nagłej nienawiści i braku szacunku do ciebie. Nie bez powodu, używa wobec Ciebie słów ku..a czy szmata mówi spier...I
Mogły sie tez pojawić np dopalacze bo nie radzil sobie z tym i one tez wywoluja zaburzenia zachowania i agresję.
Powodów może byc wiele, ale mnie ten wydaje sie najbardziej prawdopodobny. Cos musiało sie wydarzyć w jego życiu i to cos bardzo bolesnego i związanego z toba i jego pochodzeniem.

luukas

luukas

i coś się pojawiło...skoro chłopak nie jest lubiony przez rówieśników to bankowo jest gnębiony lub inne tego typu docinki. Dzieciaczki w tym wieku potrafią być takie urocze jeśli chcą :) a skoro matka sobie tłumaczy, że jest lepszy od innych to czym wy się dziwicie o.0

ludzie w tym wieku potrzebują kontaktów z rówieśnikami...jeśli ich nie mają to jest źle...lub wmawia im się, że jak posiedzą z mamusią to będzie to samo. Ot jest efekt takiego wychowania.

159601 luukas Mężczyzna, 33 lata, Zielona Góra
~mamadominika15

~mamadominika15

Mieszkanie wynajmuję, ale nie musze włascicielowi płacić co miesiąc pieniędzy, ja tylko dokonuje opłat za mieszkanie i media, jeżeli chodzi o opał to dostaje sie z MOPSU dotacje także do węgla, własciciel mieszkania nie bierze ode mnie nawet złotówki za mieszkanie tam, bo wie, że nie mam zbyt wiele, a jemu zalezy, by koś tam mieszkał i je opłacał po prostu. STac mnie było, by kupić synowi komputer i telefon droższy, bo specjalnie na to zarobiłam- poszłam do gospodarzy pomagać za opłaty przy zbiorach w sadzie i jeszcze z poprzedniego roku miałam odłożone to były prezenty dla syna za wzorowe świadectwo i pilną naukę. Planuję pójść do pracy, ale najpierw do szkoły dla dorosłych, by zdobyć zawód i nie musiec już pracować fizycznie, bo tego nie znosiłam. Mam 41 lat, więc jestem młoda. Myslę o pójściu do technikum dla dorosłych na 5 lat.

~joutfg

~joutfg

Nie dawaj żadnych nagród za dobrą naukę bo pogłębisz u syna psychozę. Pytaj czy uczy się bo go to interesuje i o jego zainteresowaniach rozmawiać trzeba. Przypominam to co pisałem wcześniej o mojej psychotycznej matce, która rozwinęła psychozę u syna. Matka od wieku dziecka kilka lat uczyła go i dawała mu bardzo dobre oceny. Brat, ponieważ miał wrodzoną chorobę psychiczna, dostał fioła na punkcie ocen. Uczył się niepotrzebnych rzeczy tylko dla ocen. Ta obsesja pogłębiła bardzo jego chorobę z czasem. Nie chciał dostać czwórki w szkole więc nauczył się na pamięć (co nie było wymagane a dla niego nieprzydatne) nazw wszystkich jezior, rzek, przylądków, półwyspów, wysp na świecie. W szkole swoim zachowaniem dawał do zrozumienia że umie więcej od innych, lekceważył kolegów. Dlatego nie był lubiany. Uczymy się dla siebie a nie że to jest jakiś konkurs. SATYSFAKCJA JEST Z POSIADANEJ WIEDZY A NIE DLATEGO ŻE JESTEŚ LEPSZY OD INNYCH, BO WALKA JEST DROGĄ DO PSYCHOZY.

~mamadominika15

~mamadominika15

Mój syn także cały czas sie uczył, a ja z nim, bo oboje od 1 klasy rozwiązywaliśmy zadania domowe i przygotowywaliśmy się na sprawdziany. Ja od 1 klasy uczyłam się z nim, jemu nauka bardzo sprawiała przyjemność. Nie mam już nadziei, ze on wróci do domu, miałam wizytę z opieki społecznej, syn nie chce mnie widzieć, chcą go umieścic w rodzinie zastępczej a on... tego chce! Woli iśc do obcych ludzi, bo nie wiadomo, czy u dziadka zostanie! Nie wiem, co mu do głowy strzeliło, mnie nie chce widzieć za to długoletnie dobro i dbanie o niego. Może zachorował psychicznie, nie rozumiem tego. Byłam nadopiekuńcza- ja to wiem, ale czemu on mi szansy nie chce dać? Będę miała sprawę o odebranie praw rodzicielskich, tak powiedziała pani z opieki społecznej

~no tak

~no tak

Nie bój sie, nikt Ci nie odbierze praw rodzicielskich, z powodu jednego konfliktu. Ale procedura musi byc wdrożona. Tylko nie staraj sie w sądzie wybielac i tłumaczyć syna, tylko mów jak jest. Podeprzyj sie opinia ze szkoly ,o skieriwaniu syna na terapie. Pamiętaj ,że jak tobie udowodnią pobicie syna, to dostaniesz wyrok w zawieszeniu, kuratora i byc może ograniczenie praw. Jesli syna uznają winnego napaści ,to dostanie kuratora.
Jesli on nie bedzie chcial z toba mieszkać, to sąd raczej pozwoli mu zostać w rodzinie zastępczej, ale zaleci mediacje. Tak to wygląda .
Jesli w twojej ocenie nie ma żadnych powodów, zeby syn zachowywał sie w tak drastyczny sposób ,to zostają tylko narkotyki, lub rozwijajaca sie choroba psychiczna. Albo ciezki przepadek buntu dojrzewania.
Do moich poprzednich przypuszczen jakoś sie nie odnioslas. A ona są bardzo prawdopodobne.

ka-wa

ka-wa

Do szkoły mogłaś dawno iść, tym bardziej jak nie pracowałaś i dzisiaj być po studiach.
Technikum nic Ci nie da, bo pracę biurową będziesz miała po studiach, nie po szkole średniej.
Ale masz szansę zdać maturę i studiować.
Jeśli syn chce iść do rodziny zastępczej, będzie miał szansę poznać zdrowe relacje w rodzinie i będzie miał lepszy start w dorosłe życie, więc mu tego nie utrudnia.

Przyjmij do wiadomości, że wyrządziłaś mu krzywdę tą swoją dobrocią.

Zmieniaj siebie, ucz się, pracuj, pokaż synowi, że zrozumiałaś swoje błędy życiowe i wychowawcze, a za ładnych parę, lat wasze relacje powinny ulec zmianie.

Nie narzucaj się synowi, jeśli on tego nie chce. Pomyśl o terapii.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~no tak

~no tak

Aha...mozesz wystąpić o przynanie obrońcy z urzędu ze względu na trudną sytuację finansową. Nie pracujesz, wiec nie masz dochodu i to jest podstawa.
Musisz tez brać pod uwagę to, ze jesli sąd ustali pobyt syna u dziadka lub u rodziny zastępczej ,to stracisz alimenty i 500+ bo one trafia za nim.
Lepiej zeby tak nie bylo, ale za wczasu pomysl z czego będziesz żyła.
Troche ci sie to życie zawaliło i czas zejść na ziemię.

~no tak

~no tak

Wygląda na to ,ze twój syn chce Cię konieczne ukarać, chociaż nie zrobiłaś mu nic złego, a on tobie tak.
To nie jest za twoja dobroć.!
Oparłas cala swoje życie o niego i zostalas z niczym. Zawiodlas sie i caly twoj świat sie zawalił. Masz nauczkę zeby liczyć zawsze na siebie, ale czytając twoje plany na przyszłość, mam wątpliwości czy Ty masz kontakt z rzeczywistością.
Planowanie nauki w wieku 41 lat i podjecie pierwszej pracy po jej zakończeniu, czyli w wieku 46 lat....
No nie wiem kobieto, ale Ty poważnie odlecialas w kosmos.
Zejdz na ziemię i przestań szukac kolejnych wymówek ,zeby uciec od pracy. Bo twoj syn był taką wlasnie wymówka dla ciebie.
Na starość trafisz do przytulku, bo nawet emerytury nie wypracujesz.
Chyba że liczysz ze syn ci sie odwdzieczy i weźmie Cię na utrzymywanie. Tylko słabo umiesz liczyć i ciągle kombinujesz jak przeżyć życie na cudzy koszt, zeby tylko sie nie narobić. Skoro uczyć tez Ci sie nie chciało, to praca fizyczna jest dla ludzi. Wcześniej czy pozniej sytuacja cie zmusi do tego.
Juz wlasciwie zmusza . Ocknij sie wreszcie.

~mamadominika15

~mamadominika15

Mój syn poblokował mnie na wszystkich komunikatorach,a w sms-ie napisał, ze nie chce juz nigdy ze mną mieszkać, ze mu zniszczyłam życie, ze woli iść do obcych ludzi i że nawet jak sąd każe, to nie wróci, że jak go zmusza to ucieknie, że wolałby nawet do domu dziecka. jestem zdruzgotana, ze moje ukochane dziecko tak mnie potraktowało!

~no tak

~no tak

Co by nie bylo, to nie zaslugujesz sobie na takie traktowanie. Na prawdę szkoda mi ciebie, bo chłopak przesadza. Może mu przejdzie z czasem. Domyslasz sie czemu tak mowi . Co zamierzasz zrobić.?

~mamadominika15

~mamadominika15

Ponoć jemu chodzi o to, ze mu zabraniałam wychodzenia z domu, że jak gdzieś szliśmy, to razem, że wyrzuciłam kilku chłopaków, którzy przyszli go odwiedzić, ale nie zrobiłam tego bez powodu, ponieważ ci chłopcy przeklinali często podczas rozmów, a ja synowi nie pozwalałam się zadawać z kimś, kto przeklina, słabo się uczy itp. Więc ich przegoniłam, gdy przyszli go odwiedzić.. Zabrałam mu takze telefon, by się nie kontaktował z tego typu koleżkami, chciałam go chronić od złego, by miał towarzystwo na jakie zasługuje, a nie gorsze od siebie. MIał zakaz wychodzenia z domu od pół roku za to, ze próbował palić za szkołą papierosa. Dałam mu karę na pół roku, ze beze mnie nie wyjdzie, odprowadzałam go i odbierałam z przystanku do szkoły i ze szkoły. Po prostu musiałam tak postępować, by go ustrzec, by go na złą drogę nie sprowadzili. Odwiedziła mnie kobieta z ośrodka pomocy społecznej i to mi powiedziała, ze syn podał jako argument, no ale jak miałam postapić, chciałam dla nieggo jak najlepiej, nie zasłużyłam na takie traktowanie, na agresje. Będę robić wszystko, by dziecko wróciło i od wrzesnia normalnie szło do szkoły! Ja nas Synem się nie znęcałam, miał wszystko, co chciał, dbałam jak mogłam, pilnowałam.

ka-wa

ka-wa

Nie rozumiesz, że nie jesteś w stanie, takim zachowaniem przed niczym go uchronić, a wręcz odwrotnie, bo zacznie Cię oszukwać, kombinować, robić na złość, nie na tym polega wychowanie dziecka.
Traktujesz go jak małe dziecko, dlatego dobrze jakby do Ciebie nie wrócił, to jest chłopak w trudnym wieku dojrzewania, on już nie da się tak traktować, zapomnij o swojej tresurze, bo tak można nazwać Twoją chorą nadopiekuńczość.
Musisz się z tym pogodzić, że on nie chce i nie powinien, niestety z Tobą mieszkać.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~no tak

~no tak

No widzisz przesadzilas i to bardzo.
Z twojego punku widzenia chciałaś dobrze ,chciałaś go chronić ,tylko przed czym ? Przed światem ,przed innymi ludzmi. ? Środowisko jest takie jakie jest i nie żyjecie w próżni.
To ,że młodzież przeklina, to norma i twój syn tez to robi poza domem , bo nie może odstawać od grupy bo go nie zaakceptują. Rozumiesz to ?
Palenia każdy nastolatek probuje i innych używek tez. Normalne !
Zdajesz sobie sprawe jak go postrzegają koledzy po takich twoich akcjach z wypraszaniem z domu z odprowadzeniem do szkoły z banem na wychodzenie ? On ma 15 lat a nie 8 i upokorzylas go tym przed jego rówieśnikami. W tym wieku to dramat i nic tego nie zrekompensuje.
Syn stal sie obiektem drwin. Kto lubi byc wsmiewany.?
Daj mu przeżyć życie i popełnić swoje własne błędy, bo inaczej nie da sobie rady w życiu.
Nie uchronisz go przed wszystkim i to wcale nie jest potrzebne . Ludzie tak sie uczę życia i dojrzewają w taki wlasnie sposób.
Twój syn to nie brylant ,zeby go trzymać w sejfie i nie pokazywać nikomu. On chce żyć i będzie spotykał różnych ludzi na swojej drodze .
Nie tylko dobrych mądrych i uczciwych. Różnych ,tak jak różny jest swiat. On ma swój rozum i nie chce byc ideałem, bo to twoje marzenie, a nie jego. Ja nie widzę w jego zachowaniu żadnego zagrożenia.
Chcial byc akceptowany i tyle.
Niestety.. jestes matka bluszczem i chcesz mu zaplanować cale życie.
Tego nie wolno robic i dlatego skonczylo sie tak, jak skończyło.