Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

luukas

Użytkownik
  • Zawartość

    122
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1 Neutralna

1 obserwujący

Personal Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miasto
    Zielona Góra

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Zawsze fascynowało mnie to zjawisko bluszczowania całej pary względem drugiej pary. Ale w skrócie nie będę się rozdrabniał na zbędne szczegóły. Więc często spotykamy taka parę która nie posiada drugiej zaprzyjaznionej pary. To co oni teraz robią to dopasowują się do was aby stworzyć druga super parę która w przyjaźni (jednorożce i tęcze ) będzie dalej kroczyć przez życie.
  2. Trochę nie rozumiem jest sednem sprawy. To że wymiotujesz z nerwów czy że znajomi odchodzą ? Bo widzę tu dziwne zagrywki. Jak można kogoś przypadkiem zablokować ? Czyli rozumiem że zablokowałas go ze złości, że 2 tygodnie nie pisał. Czyli to taki przyjaciel który ma być chłopakiem ale coś się nie kwapi do tego i tu jest problem ? I ps. Ja osobiście za taki tekst od koleżanki, że mój problem to nie jest problem napewno bym zareagował tak aby na przyszłość już jej takie pomysły do głowy nie przychodziły. To był Twój problem i był tak samo istotny jak te wszystkie jej problemy. Na przyszłość skoro ktoś wymaga od ciebie że będziesz słuchać tych żali to pamiętaj, że działa tu zasada wzajemności, na twoje żale też musi być miejsce.
  3. Do słuchawek zazwyczaj dają 2 lub 3 rodzaje gumek w innych rozmiarach. A najmniejsze gumki z zestawu do słuchawek też są za duże ?
  4. No więc jak zaczniesz czuć to depresję to ja ci gwarantuje...w najlepszym wypadku tylko depresję. Okres adaptacyjny jest ciężki i trudny i wiele osób się wtedy poddaje. Ale najważniejsze to aby mieć świadomość że nie ma emocji dobrych czy złych. Są tylko emocje to my wybieramy jakie one dla nas będą. Ale trzeba czuć wszystkie bo blokowanie ich na dłuższą metę powoduje straszny rykoszet.
  5. No to trzeba teraz wnioski z tego wyciągnąć. Na takie zmiany to polecam zmianę środowiska. Nowa szkoła, nowi znajomi etc. Bo w starych środowiskach masz już przypięta łatkę i nie zmienisz już nic. No to teraz uproszcze znowu sprawę i zadam pytanie...czy chcesz wrócić do normalnego odczuwania emocji z plusami i minusami tego ? Będą dni dobre jak i złe, takie że nie będziesz chciała nic znowu czuć.
  6. O widzisz to ma sens i dało mi nawet dalszy trop. Kiedy byłaś gnębiona w szkole nauczyłaś się aby nie pokazywać emocji ponieważ to daje większą satysfakcję opressorom czyż nie ?
  7. Trudno stwierdzić ale myślę że nie do końca. Twoje zachowanie po części może wynikać z ciężkości środowiska w którym dorastałaś. Manipulacje...odwieczny problem który dopiero mógłbym ocenić jakbym wiedział kogo, jak i po co zmanipulowałas. Chociaż mam specyficzne zdanie w tej kwestii...manipulacje które nikomu w niczym nie szkodzą traktuje o wiele lżej niż takie poważne nastawione na korzyść lub czyjąś krzywdę. A to skakanie po śmierci ptaka ? Hmm wysune teraz śmiała tezę. Masz z jakiegoś powodu zablokowane odczuwanie emocji. Zakładam że to też przez ciężkie środowisko nauczyłaś się że lepiej nie okazywać emocji gdyż zawsze pewnie obracało się to przecież tobie. A samo skakanie ? No cóż czułaś jakąś emocje ewidentnie...tylko albo nie mogłaś jej poczuć lub zwyczajnie nie chciałaś.
  8. Hmmm ja bym tutaj dodał jeszcze kilka rzeczy od siebie. Wychodzi, że te wszystkie rzeczy dzieją się z powodu nerwowości i pobudzenia. Jako pierwsza rzecz bym sugerował abyś 2x dziennie robił relaksację. W internetach krąży takie nagranie "trening relalsacyjny jackobsona" 30 min trwa. Jeśli zaczniesz robić z rana chwilę po przebudzeniu oraz później po powrocie z pracy to myślę że już po tygodniu znaczniesz odczuwać zmianę. Ciężko trochę jest sobie taki rygor narzucić ale uwierz mi że na dłuższą metę powoduje to wyciszenie i uspokojenie we wszystkich sytuacjach. Po pół roku sukcesywnej relaksacji twój poziom lęku może spać nawet o połowę. Druga rzecz nad którą możesz się zastanowić to jest taki lek "duspatalin" działa bardzo prosto bo rozróżnia mięśnie żołądka i okolic co też powinno sporo problemów z jedzeniem wyeliminować. Ale o nim musisz porozmawiać z lekarzem.
  9. No to już kwestia tylko dysonansu poznawczego. Zawsze to trudna decyzja jak to sobie ułożyć w głowie...zmarnowałam życie czy wybrałam złego partnera co też się wiąże ze zmarnowanym życiem....więc prościej cała winę przerzucić na kochankę. Wtedy przynajmniej możemy myśleć o sobie dobrze lub o swoim partnerze. Tylko troszeczkę trzeba zagiąć wtedy rzeczywistość 🙂
  10. To akurat też jest zależne od poziomu samoświadomości oraz rozwoju osobistego. A te jak wiadomo rodzą się w bólu. Jeśli ktoś całe życie żył w odizolowanej bańce to nie widzi prawdziwego obrazu świata. Dysonans poznawczy się kłania.
  11. Nie znam tej książki ale podam inny lifehack aby uprościć proces odnajdywania siebie bez dużej ilości trudno zrozumiałego tekstu. To rzeczy które cię przerażają są tymi na których musisz się skupić...w sensie musisz tak nad nimi pracować aby przestały przerażać.
  12. Może inny a może ten sam 🙂 nie jest to tak do końca istotne. Ty masz chociaż już tą świadomość, że terapeuta próbuje przemycić coś między wierszami...tamta autorka nawet nie skalała swojej zapewne ślicznej główki choćby nuta autorefleksji. A bez autorefleksji nie możemy pójść dalej.
  13. No i tak jak mówiłem to tak też zrobiła 😄
  14. No więc hmmm z wami nie mam akurat wspólnej historii więc ciężej jest mi to zrobić. Ale po części to chodziło mi o to co w innym wątku napisałem. Że zfriendzonowala kolege bo fajnie mieć jelenia. Zakładam, że autorka oburzy się na tą wypowiedź, ale w tym zdaniu jest zawartych wiele informacji, jak np. Jeleń czyli odniesienie do tego co ona zrobiła z tym facetem gdyż nie może na nic liczyć. Zfriendzonowala...czyli koleś z powodu niepewności lub braku doświadczenia w tego typu sytuacjach orbitowal wokół niej przez wiele czasu, bardzo możliwe że z powodu płonnej nadziei na tamtą mógł zrezygnować z wielu innych potencjalnie zainteresowanych partnerek. Równie dobrze mógłbym to napisać bardziej miłymi słowami na 20 innych sposobów. Ale wybrałem aby użyć słowo jeleń - które podkreśla tragedię tego nieszczęśnika. Autorka tamtego posta może się przecież oburzyć że to żaden jeleń tylko jej super duper przyjaciel. I to jest ten pstryczek. Wybacz kawa lepszego przykładu na daną chwile nie jestem w stanie wymyśleć i to nie do końca jest to o czym pisałem, ale powinno nakreślić Ci pewien obraz.
  15. Moim zdaniem umiejętność czytania między wierszami kuleje u ludzi którzy są w pewien sposób odcięci od swoich emocji, tzn wypierają je na różne sposoby zamiast poczuć. Im więcej emocji kotłuje się w środku tym ciężej złapać kontekst jaki ma na myśli autor wypowiedzi. Zauważyłem to na sposobie w jaki konstruuje zdania...nie ukrywam robie to w zawiły sposób. Dla osoby której konflikty krzyczą wewnątrz ciężko jest przeskoczyć zwyczajowy pstryczek w nos który wsadzam w wypowiedź aby po nim podać sedno sprawy. I tak oto osoba która jest w zgodzie z sobą swoimi uczuciami i zna swoją wartość na moją zaczepną odpowiedź zareaguje co najwyżej uśmiechem ale zrozumie sedno sprawy, najwyżej uzna że jestem nie miły. Natomiast osoba odcięta od siebie...nie usłyszy z mojej wypowiedzi nic oprócz tego pstryczka w nos, sedno jest już dla niej nie istotne bo owa osoba myśli że ja obrażam. Nie wiem czy komuś ten mechanizm w czymś pomoże, ale nie mogłem się nie podzielić iż zauważyłem, że istnieje taka prawidłowość 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...