Forum Zdrowie

Laserowa korekcja wzroku

~renata6k

~renata6k

Witam! Od kilku lat noszę okulary i nigdy nie czułam się z nimi komfortowo. W szkole podstawowej zawsze mówiono na mnie "ślepa" i było to powodem moich wielu problemów emocjonalnych. Niedawno usłyszałam, że doskonałym sposobem na pozbycie się okularów jest laserowa korekcja wzroku. Zastanawiam się jednak czy taki zabieg zawsze jest skuteczny? Czy wszystkie laserowe korekcje wzroku kończą się powodzeniem, a po zabiegu nie występują jakieś powikłania lub skutki uboczne?

Jestem ciekawa opinii osób, które zdecydowały się na wykonanie tego zabiegu. Jakie są opinie na temat laserowej korekcji wzroku? Czy mogłyby mi polecić jakąś dobrą klinikę, która zajmuje się tymi zabiegami?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

hanka123

hanka123

Cześć dziewczyny.
Przepraszam, że się nie odzywałam. Siostra przed konsultacjami w okolaserze, zrobiła jeszcze research u kilku innych warszawskich okulistów. Jak twierdziła, research wyszedł jej pozytywnie (tylko jeden lekarz miał wątpliwości co do słuszności poddania się zabiegowi) i z radością mnie o tym poinformowała (trochę mnie to uspokoiło, ale chyba tak naprawdę odetchnę, kiedy siostra dojdzie do siebie po operacji).
Na konsultacjach wszystko poszło sprawnie, miała masę badań potem, ale zakwalifikowała się do lasika. Zabieg ma w połowie października (o ile mnie pamięć nie myli). Generalnie, dziewczyna jest super szczęśliwa. Na konsultacjach trafiła na jakąś panią doktor, z którą po prostu nie mogły się nagadać. Na moją prośbę, pani doktor wytłumaczyła mi cały przebieg zabiegu, pokazała certyfikaty i (podobno) najnowocześniejszy sprzęt w Polsce.
No cóż, wiem, że jestem mocno nadopiekuńcza, ale taka rola starszej siostry.
Pozdrawiam,
Hanka.

58 hanka123 Kobieta, 33 lata, Warszawa
ciekawska20

ciekawska20

Dzięki hanka za te nowiny :) Mi od dawna się marzy operacja, bo już mam dość i soczewek i okularów a najbardziej mam dość tego, że bez nich praktycznie nic nie widzę. Dałaś mi nadzieje, że jednak zabieg nie jest taka bezsensowna opcją. Tylko, że musze jeszcze poczekać, aż wada mi się ustabilizuje, bo raczej się jeszcze pogarsza. A powiedz jeszcze hanka duzo kosztuje taki zabieg?

--

"My own business always bores me to death, I prefer other people's" - O. W.

10 ciekawska20 Kobieta, 32 lata, Wrocław
~zainteresowany

~zainteresowany

Taka siostra to skarb.
Teraz czekamy na relację z zabiegu i - co najważniejsze - z obserwacji świata "nowymi" oczami. Najlepiej z pierwszej ręki. Czyli z ust siostry.

hanka123

hanka123

Po zabiegu na pewno zdam, ja albo siostra, relację. Co do kosztów - ona płaci ok. 2,5 tys za jedno oko. Do tej sumy trzeba doliczyć jednak koszta konsultacji. Wierzę jednak, że zabieg okaże się opłacalny.

58 hanka123 Kobieta, 33 lata, Warszawa
ciekawska20

ciekawska20

To taki koszt jak przypuszczałam. Trochę drogo, więc na razie nie będę mogła sobie na to pozwolić, ale też nie czuję się jeszcze do końca psychicznie gotowa się jemu poddać. No i nie mam się co spieszyc, jak wada ciągle mi postępuje. Dopiero za kilka lat będę mogła to rozważyć. Pozostaje oszczędzać.

Kilka lat temu juz tak miałam dość tego, że nie widze, że kupiłam sobie takie soczewki co to je mozna nosić i dzien i noc, bez zdejmowania przez miesiąc. Czyli cały czas miałam dobry wzrok i jak się w nocy obudziłam i jak rano wstałam itd. Tylko, że po pół roku noszenia tych soczewek, na które zdecydowałam się bez konsultacji z okulista wzrok poleciał mi o kilka dioptrii... Nie wiem do końca czy od samych soczewek czy po prostu i tak by poleciał, ale już się nie odważe takich kupić. Ostatnio już w ogóle z soczewek zrezygnowałam, bo sporo siedze przed komputerem i miałam za suche oczy, bo i soczewki wysuszają i sam monitor. Zostały okulary.

--

"My own business always bores me to death, I prefer other people's" - O. W.

10 ciekawska20 Kobieta, 32 lata, Wrocław
~Rubinowa

~Rubinowa

a jkai jest czas rekonwalescencji i ile leży się w szpitalu?

hanka123

hanka123

Ciekawska20 skoro wada Ci ciągle postępuje, to rzeczywiście pozostaje odkładanie pieniędzy i czekanie, aż się ustablizuje. Poza tym, kto wie, co za kilka lat wymyślą nowego.

Rubinowa, wydaję mi się, że czas rekonwalescencji zależny jest chyba od człowieka. Generalnie z tego co słyszałam, trzeba intensywnie odpoczywać przez tydzien, nie wolno się przemęczać, ale czasem są to dwa tygodnie albo i więcej. Ale nie zostaje się w klinice, dochodzi się do siebie w domu.

58 hanka123 Kobieta, 33 lata, Warszawa
~Rubinowa

~Rubinowa

Dzięki moja siostra tez się zastanawia nad tą operacją.... ma 20 lat i ma dosyć noszenia okularów i soczewek.

ciekawska20

ciekawska20

No ciekawe co wymyśla. Najchętniej to bym chciała jakąś totalnie bezinwazyjną technikę przywracania ostrości wzroku na stałe i bez żadnych powikłań. Idziesz na zabieg, bach (i to bez żadnych laserów, tylko jakoś inaczej), operacja się kończy, widze i idę do domu :) Pomarzyc dobra rzecz...

I jeszcze, żeby to refundowane było, co jest chyba najmniej prawdopodobne... :)

--

"My own business always bores me to death, I prefer other people's" - O. W.

10 ciekawska20 Kobieta, 32 lata, Wrocław
ciekawska20

ciekawska20

I kiedy siostra idzie na zabieg? Już na 100% zdecydowana?

--

"My own business always bores me to death, I prefer other people's" - O. W.

10 ciekawska20 Kobieta, 32 lata, Wrocław
hanka123

hanka123

ciekawska20, a kto by nie chciał...niestety na razie takie innowacje pozostają w strefie naszych marzeń. ;)
Drugie pytanie było chyba nie do mnie, ale jak coś moja siostra ma zabieg 24 października.
Pozdrawiam.

58 hanka123 Kobieta, 33 lata, Warszawa
ciekawska20

ciekawska20

Do Ciebie do Ciebie :) Kurcze, to już na dniach... I jak nastrój, nie ucieknie w ostatniej chwili? Samo świecenie laserem po oczach mnie przeraża.

--

"My own business always bores me to death, I prefer other people's" - O. W.

10 ciekawska20 Kobieta, 32 lata, Wrocław
hanka123

hanka123

Mnie też! Ale moja siostra, mimo iż młodsza, jest dużo odważniejsza ode mnie. Na pewno nie ucieknie, ona już przebiera nogami z podekscytowania i generalnie nie może się doczekać. Ona wierzy w moc pozytywnego myślenia i nie dopuszcza do siebie myśli, że coś może się nie udać, a ja siedzę i się zamartwiam.

58 hanka123 Kobieta, 33 lata, Warszawa
~ginger

~ginger

Moja starsza siostra zrobiła sobie korektę wady wzroku, bo już musiała chodzić w niezłych brylach. Poszło szybko i sprawnie, bez żadnychn komplikacji a nawet nie wiem jakie mogą być. na razie wada się nie nawraca. Nie ma co się bac. lepiej zrobić operację niż się męczyć z nicniewidzeniem. Okulary czy soczewki to tez nie są zbyt wygodne, tak codziennie i na każda okazję.

ciekawska20

ciekawska20

Właśnie te ewentualne nawroty są najgorsze. Operacja chyba tylko zeruje wadę a nie zapobiega jej powstawaniu od nowa.

--

"My own business always bores me to death, I prefer other people's" - O. W.

10 ciekawska20 Kobieta, 32 lata, Wrocław
hanka123

hanka123

ginger, a jaki czas temu Twoja siostra poddała się zabiegowi i w jakiej klinice? Moja nawet nie myśli o nawrotach. Dla niej ten zabieg jest jak błogosławieństwo i oby rzeczywiście się czymś tak pozytywnym okazał. Czytałam, że czasami wada się nawraca, ale zwykle w minimalnym stopniu, więc chyba nie jest tak źle.

58 hanka123 Kobieta, 33 lata, Warszawa
~ginger

~ginger

Siostra studiowała we Wrocławiu, więc wybrała tam jakąś klinikę, jakieś Centrum Okulistyczne a operacja była chyba już ze 4 lata temu, a wtedy te operacje nie były jeszcze takie popularne.

hanka123

hanka123

Właśnie wróciłam od siostry i muszę Wam powiedzieć, że zauważyłam po jej zachowaniu lekkie oznaki zdenerwowania. Powiedziała mi, że obawia się trochę rozwórki, co trochę dziwne, bo ja na jej miejscu bardziej bałabym się cięcia. Przed chwilą obejrzałam na yt filmik z zabiegu i brrr, mam ciarki na plecach. Ale muszę iść za przykładem siostry i uwierzyć w moc pozytywnego myślenia.

58 hanka123 Kobieta, 33 lata, Warszawa
ciekawska20

ciekawska20

Rozwórka to takie coś co trzyma powieki przed zamknięciem w czasie zabiegu? To wygląda makabrycznie, a jak ktos ma problem z dotykaniem gałki ocznej to już w ogóle. Mój brat w ogóle nie może patrzeć na takie rzeczy, a co mówić, żeby dotknął gałki ocznej. Aż śmieszne, bo to bardzo duży chłopiec jest :) Na szczęście hanka to wszystko jest w znieczuleniu, więc nawet się nie wie, że to jest robione. Hmm... teraz się zastanowiłam czy to na pewno w znieczuleniu, ale nie wyobrażam sobie inaczej. Siostra rozmawiała z lekarzami to lepiej wie. Nie sądze, aby dopuszczali do tego, że pacjent czuje jakikolwiek dyskomfort w czasie zabiegu.

--

"My own business always bores me to death, I prefer other people's" - O. W.

10 ciekawska20 Kobieta, 32 lata, Wrocław
~Jula

~Jula

Znieczulenie jest miejscowe, ale żadnego jaśka, nic takiego bym się nie spodziewała :)