Forum Psychologia

Chorobliwa oszczędność

~kredka52

~kredka52

Hej, mimo ze być może ten wpis nic mi nie da to chciałabym poznać opinie innych na ten temat wiec oto jestem.
Od zawsze byłam osobą oszczędną ale dopiero ostatnio zaczęłam zauważać, że wymyka się to spod kontroli a przede wszystkim jest dla mnie męczące. Ciągle myślę o pieniądzach i ile ich mam, ciągle uważam że mam ich za mało, kiedy wydam pieniądze mam wyrzuty sumienia i ciągle myślę o tym ile mogłabym mieć gdybym ich nie wydała. Z pożyczaniem pieniędzy też nie jest lepiej, przychodzi mi to ciężko a potem cały czas myślę czy dana osoba faktycznie mi je odda. Im więcej mam pieniędzy tym gorzej ze wszystkim bo ciągle o nich myślę. Gdy uzbieram sobie kasę na coś co chciałam od dłuższego czasu, finalnie tego nie kupuję bo stwierdzam, że to za duży wydatek. Zastanawiam się nad każdą sumą którą wydam. Nie ważne ile bym nie miała pieniędzy w mojej podświadomości zawsze
będzie ich za mało. Stało się to dla mnie już naprawdę męczące, bo ciągle myślę o jednym i nie potrafię przestać, czasami brak określonej ilości pieniędzy powoduje u mnie smutek albo złość. Próbuje sobie jakoś to wszystko tłumaczyć i przez chwile czuje się lepiej ale potem znowu nachodzą mnie te myśli i tak koło się zatacza. Może ktoś z was ma podobnie albo wie jakie mogą być tego przyczyny a co ważniejsze jak to zmienić?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

kikunia55

kikunia55

Pieniąze są nam wszystkim potrzebne i jednak sporo o nich myslimy.

Jednak jak sie zastanowisz jakie masz życiowe cele ( do ktorych niewatpliwie pieniądze są potrzebne) to moze i te pieniądze znajdą wazne miejsce w Twoich myslach, ale chyba nie jedyne.

Pomysl skąd tez taka obsesja sie wzięła? Pochodzisz z bardzo biednej rodziny? Umiejętnosc oszczędzania byla cechą godną podziwu, dawała wiarę w to, ze człowiek zawsze sobie poradzi, nie wiadomo jak trudna bylaby sytuacja?

154416 kikunia55 Kobieta, 105 lat, wygwizdów
~Iguśiguś

~Iguśiguś

Bycie oszczędnym, to bardzo dobra cecha, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie na każdym kroku spotykamy się z różnymi pokusami zakupowymi.
Natomiast w Twoim przypadku, jest to wręcz obsesyjne, i zaburza normalne, codzienne funkcjonowanie. Myślę, że jest to jakiegoś rodzaju fobia, i w tej sytuscji powinnaś się udać do specjalisty.

Javiolla

Javiolla wpis edytowany

Mąż mojej koleżanki jest taki chorobliwie oszczędny. Lubi patrzeć jak mu kasa rośnie na koncie, ale żal mu na nowe gacie. Rozlicza rodzinę z każdej złotówki. Gdyby kobieta nie pracowała to nie dałby jej na kosmetyk, bieliznę czy podpaski.
Wszystko odkłada na czarną godzinę, która nie wiadomo kiedy nadejdzie i na wszelki wypadek, który nawet jeśli jest... to wydaje absolutne minimum. On pochodzi z bardzo biednej rodziny, ciężko pracował już jako chłopiec, usamodzielnił się zaraz po skończeniu szkoły średniej.

Pisze o tym byś miała obraz innego człowieka i mogła go porównać ze sobą. Z jakiej rodziny pochodzisz i jaki był stosunek do pieniądza w rodzinnym domu?
Gdy znajdziesz przyczynę i dotrzesz do źródła, to znajdziesz też sposób na zmianę.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~Anetka022

~Anetka022

Proponuję proste rozwiązanie. Stworz tabelę. W kazdym msc. Wpisuje np. Ile zarabiasz, a ile mSz odlozyc. Zaloz sobie ze na kazdy miesiac oszczedzasz konkretna kwote. I trzymaj się tego. Resztę mozesz wydac :) mam nadzieję ze pomoże

~BógJestZły

~BógJestZły

Jak chcesz to cię błyskawicznie wyleczę. Otóż wiedz, że inflacja wkrótce tak wystrzeli, że wszystkie twoje pieniądze będą choooya warte. Mam to samo, oszczędzilem na mieszkanie przez dwa lata 20 procent jego wartości, ale ich wartość wzrosła w dwa lata o 30 procent. Fakt ten doprowadził mnie do nerwicy, a następnie raka, którego jestem pewien, choć jeszcze diagnoza go nie potwierdziła. Czyli oszczędzając wyszedłem na minus. To samo będzie z Toba. PiS daje nam szansę na życie chwilą, nie opłaca się pracować, ani oszczędzać. Trzeba konsumować bezmyślnie i Carpe diem. Dziękuję. Dobranoc.

Javiolla

Javiolla

~Anetka022
Proponuję proste rozwiązanie. Stworz tabelę. W kazdym msc. Wpisuje np. Ile zarabiasz, a ile mSz odlozyc. Zaloz sobie ze na kazdy miesiac oszczedzasz konkretna kwote. I trzymaj się tego. Resztę mozesz wydac :)

Moim zdaniem dobry pomysł. Ja robię podobnie już od lat.
Mam zeszyt i zapisuję co m-c: ile na rachunki, ile na ewentualne dodatkowe niespodziewane wydatki, ile odkładam, a resztę na życie. Gdy vos zostanie to super, odłożę, ale gdy nie zostanie to nie ubolewam, bo i tak było przeznaczone na wydanie.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby