Forum Psychologia

Samotny

~boyfix

~boyfix

Mam 19 lat, Nie mam przyjaciół, znajomych, nie mam szczescia do ludzi zawsze trafiam na takich co są jak tylko cos ode mnie chca potem maja mnie w dupie kazdy sie soba zajmuje a mnie olewa. Mam jedna kolezanke z klasy ale jest toksyczna ciagle gada jakies głupoty i jest bardzo męczaca ale i tak nie mam z kim rozmawiac, jestem w klasie maturalnej i zmienili mi klase poniewaz uczeszczam na profil do ktorego chodzilo 5 osob i moja klasa byla zlaczona profilami, liczyla tylko 15 osob i było nas za mało musieli nas rozłaczyc i przydzielic do innych klas bardziej licznych strasznie mnie to dotkneło bo komplenie zmieniło mi się srodowisko ludzi, chodze o technikum od 3 lat miałem w miare fajna klase gadałem w sumie ze wszystkimi z tamtej grupy ale tylko w szkole potem juz nie. A teraz w sumie mam jedna kolezanke inna z ktora gadam ale i tak nic wiecej, kumpla mam jednego wlasnie z tej klasy starej ale jest teraz w innej i mamy o wiele gorszy kontakt, wtedy razem siedzielismy w lawce, śmialismy sie i wgl super teraz jest beznadziejnie jestem kompletnie sam. W tym roku koncze szkołe i nie mam zadnych znajomych, strasznie mi smutno, już nie wiem co robić, gdzie poznawac nowych ludzi zeby ten kontakt był dłuższy niż na chwile, bo szkolne znajomosci nie wychodza mi.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

unna-1

unna-1

Na szczęście kończysz już szkołę, pójdziesz do pracy lub na studia, poznasz nowych ludzi. Wytrzymasz te parę miesięcy, do końca szkoły.
Jesteś nowy w klasie, wśród ludzi, którzy od dawna się znają. Nic dziwnego, że trzymają się w swoich grupach.

170997 unna-1 Kobieta, 75 lat, Łomianki
123misia

123misia wpis edytowany

A jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Jeśli wybierasz się na studia, może znajdź jakiś kurs przygotowujący do egzaminów wstępnych - co coś z gatunku „pożyteczne i miłe" (nowe grono ludzi). A jak u Ciebie z hobby?
Na „teraz” polecam sprawdzoną metodę: zwróć się do kogoś z klasy z prośbą o pomoc w matematyce / fizyce.... Jeśli jesteś prymusem, zaproponuj pomoc komuś innemu.

199393 123misia Kobieta, 52 lata, Warszawa
~boyfix

~boyfix

Chodze do technikum o profilu odziezowym, lubie szyć i ogolnie mam zdolnosci plastyczne, robie linoryty i miałem ostatnio wernisaż :) Jesli chodzi o studia chcialem isc do ASP ale nie wychodzi mi rysowanie ludzi a to konieczne zeby sie dostac, planuje isc na psychologie wiem ciezko sie dostac jak mi sie nie uda to wybiore sie na Architekture.

Domaniewska

Domaniewska

Dla Samotny

Dzień dobry,

czytam o Twoich kłopotach i sugeruję wizytę u psychologa. Serio. Nie ma "teorii spiskowych". Fakt, że kręcą się wokół Ciebie osoby interesowne, najprawdopodobniej ma przyczynę w Twojej osobowości i - dobra wiadomość - można ją zbadać i skorygować. Ludzie czują w nas słabość. Z czego ona wynika? Z braku akceptacji, depresyjności? nie wiem. Z czegoś. Jeśli w Warszawie mieszkasz albo w Krakowie - bingo najlepsza psychologia w Krakowie, potem Warszawa. Serio, weź się za siebie już teraz, kiedy masz dopiero 19 lat, później tendencja do toksycznch związów, nieudane związki etc., nie rób sobie tego. Przerób sprawe z DOBRYM psychologiem. O de Barbaro nie wspomnę, serdeczności !

200980 domaniewska Kobieta, 56 lat, Warszawa/Łódż
~roshen

~roshen

Wiesz, ważniejsze to mieć chociaż jednego dobrego przyjaciela...a znajomych to jeszcze będziesz miał w życiu

kikunia55

kikunia55

Jest naprawdę niewiele osób, które dostają się na architekturę ot tak sobie. Zwyczajowo chodza oni minimum jeden rok na lekcje "rysunku". Chodzi chyba o podstawy aksjonometrii. Tam jest egzamin przydatności do zawodu. Kiedyś był to dzień takich jakby testów- krótkie zadanka, pytanka. I był cały dzień owego "rysunku". Testy pewnie możesz sobie sciągnąc jak poszukasz w internecie ale "rysować" pod kątem egzaminu na architekture powinienes się poduczyć- nie kwestionuję Twoich dotychczasowych umiejętności, ale widziałam wielu zawiedzionych zdolnych mlodych, którzy nie wiedzieli, ze ich umiejętności i zdolności trzeba "podszlifować" i poszli na jakiekolwiek inne studia, żałując, ze nie studiowali tej architektury.

Pytanie jak stoisz z matmą i innymi ścisłymi. Architekci, to artyści ale ujęci w ścisła uczelnię "Polibuda"- i mimo , ze u nich te ścisłe sa najlżejsze wobec innych kierunków politechnicznych, to jednak są.

Zauważylam, ze posród wymienianych kierunków ta architektura jest u Ciebie na ostatnim m-scu, niemniej jednak gdybys o niej myslał to jednak jest to strategia dalekosięzna, wymagająca trochę przygotowań i przemyslen.
Ponieważ dostanie się na architekture jest trudne samo z siebie, nalezy rozpatrzyc, ktore Politechniki mają ten kierunek. Ponadto rozważyc termin tego "egzaminu przydatności do zawodu", bo niestety na tym kierunku w róznych uczelniach często on się pokrywa i trzeba sobie upolować ze 2 lub 3 takie egzaminy i jezdzić po całej Polsce (nocleg opracowac wcześniej w akademiku, aby było taniej). Może wyjsc, ze nie dostaniesz się na tę architekture, ktora jest bliżej domu, to trzeba iśc tam gdzie się dostałes a po roku przeniesc na tę uczelnię bliżej domu.

Architektura to nie jest kierunek gdzie ludzie dostają się " z buta".

Pytanie najważniejsze, jak sobie wyobrażasz swoją przyszłośc- w sensie, co lubisz robić i jak myślisz życ z tego co chciałbys robić. Jedna jest rzecz dostać się na uczelnie, druga ją ukończyć a trzecia umiec utrzymac siebie i rodzinę ze swojej pracy. I ta ostatnia rzecz jest mocno długoterminowa, więc trzeba dobrze poobmyślać strategię.

Wg mnie architektura i psychologia to bardzo odlegle od siebie pasje. Może trzeba rozpatrzyć ilu męzczyzn psychologow znajduje się dobrze finansowo na rynku pracy- wobec tego ilu mężczyzn architektow umiejąc znaleśc prace w zawodzie umie godnie z tego żyć.

Na temat ASP , które widac jest Twoim największym marzeniem, bo jednak 2 bliskie mi osoby, próbowały się tam dostać, bez rezultatów. Jedne marzenia malarskie, niezaspokojone dwuletnimi próbami egzaminacyjnymi zostały uspokojone prywatną warszawską artystyczną uczelnią- ale to inna bajka, bo trzeba placić niewąskie czesne i umieć utrzymac się w Wwie i jeszcze miec pieniądze na farby i inne akcesoria.

Do matury juz niewiele czasu i mimo trudności, bo jako klasa trochę się rozpadliście, to masz co teraz robić- nie ma co marudzić na towarzyskie niedoskonałości.

Zajmij się porządnymi przygotowaniami do swojej przyszłości.Powodzenia.

154416 kikunia55 Kobieta, 104 lata, wygwizdów
123misia

123misia

Pozwalam sobie zacytować kikunię55:

"Do matury juz niewiele czasu i mimo trudności, bo jako klasa trochę się rozpadliście, to masz co teraz robić- nie ma co marudzić na towarzyskie niedoskonałości.

Zajmij się porządnymi przygotowaniami do swojej przyszłości.Powodzenia."

Absolutnie podzielam zdanie Kikuni55. Nic dodać, nic ująć.
Masz ambitne plany, konkretne zainteresowania, miałeś wernisaż (gratuluję) - nie rozmieniaj się na drobne. Głowa do góry.

199393 123misia Kobieta, 52 lata, Warszawa