Forum Psychologia

Boję się rozmawiać z ludźmi

~Mr. Cat

~Mr. Cat

Witam. Strasznie obawiam się rozmowy z ludźmi, boje sie ze nie będę mial nic ciekawego do powiedzenia. Moje obawy nasilają sie gdy kogos widzę. Nie umiem wejść w głębszą rozmowę, na przywitaniu sie kończy i to w zasadzie ... Tyle. Niewiem co dalej... Udalem sie na zajecia bylo kilka osób i już na 3 spotkaniach nie bylem, nie wytrzymałem psychicznie po pierwszym. Ludzie pytają sie czy będę dzisiaj a ja... Niewiem co powiedzieć...

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Mr. Cat

~Mr. Cat

Ja nie umiem rozmawiać, nie potrafię.Lepiej mi idzie pisanie bo nie widzę tej osoby. I co ja mam zrobić? Pójść?Czy powiedzieć im ze na następne spotkania już nie przyjdę, trudna decyzja... Chyba znów ucieknę i zamilknę i nie przyjdę.. Sam sie zmusilem na wyjście z domu do ludzi i bylo ok

~Mr. Cat

~Mr. Cat

Co mam począć? Dzięki wspólnocie mógłbym nauczyć sie rozmawiać, rodzina mi odradza... Ja bym poszedł ... Zwłaszcza ze ludzie sie pytają.. A to chyba znak ze zostałem dobrze przyjęty

~Mr. Cat

~Mr. Cat

Musisz chcieć poznać tych ludzi, zacznij od przywitań jak zaczniesz sie witac i dorzucac np. "co słychać?" zaczniesz sie przyzwyczajać do rozmowy.. Bierz udzial w tych dyskusjach nawet jesli powiedzialbys cos glupiego .. Trudno nie ty jeden :DI nie wylatuj na końcu (chyba ze ci sie spieszy) tylko pożegnaj sie z każdym - w ten sposób sprawisz mile wrażenie na ludziach

kikunia55

kikunia55

Rodzina może Ci odradza, bo boi się wplywu tej wspólnoty na Twoje życie. Ty rozważasz, czy masz tam pójśc, masz dylematy, czy będziesz umial się przywitać , czy będziesz umiał wysłuchać o czym mówią a jak zagadają to czy zgrabnie odpowiesz, czy będziesz umiał się pożegnać. Jak zniesiesz po prostu większą liczbę obcych osób i czy będą dla Ciebie dośc życzliwi.

Rodzina Twoja rozważa, czy to wspólnota kościelna, czy nie zrobiśz się zanadto kościólkowy, czy nie narzucisz sobie setki moralnych ograniczeń pod wplywem tych ludzi, czy nie zrobisz się nadto bogobojny i czy nie będziesz co wieczór odmawiał rożańca.

Rodzina, o ile dobrze im nie wytłumaczysz gdzie i dokąd idziesz może się obawiać czy to nie jest jakaś sekta, gdzie jest pewne, że przyjmą Cię życzliwie, ale możesz przepaśc z calym swoim życiem, mogą Cię wręcz ubezwlasnowolnić, mogą jeszcze od nich ,rodziców żadać majątku.

Po prostu każdy myśli o czymś innym. Twoje myśli zajmuje taki jakby savoir vivre . Rodzinę Twoją rodzaj ich wplywu na Twoją psychikę, na Twoje morale, na Twoją postawę życiową. Ponieważ nie do końca jest jasne jaki to rodzaj wspólnoty proponuje Ci swoje zainetresowanie Twoją osobą.Przynajmniej ja nie zrozumialam.
kościoła rzymskokatolickiego bym się tak nie obawiała ale sekty to całe życie obawiałam się dla swoich dzieci

154416 kikunia55 Kobieta, 103 lata, wygwizdów
~Mr. Cat

~Mr. Cat

To jest wpólonota założona przez księzy katolickich ,, ale problem lezy w tym że się w ogóle nie odnalazłem w tej wspólocie

kikunia55

kikunia55

A dlaczego nie znalazłeś się w tej wspólnocie? Nie podobają Ci sie tematy, o których tam się mówi, nie podobają Ci się ludzie jacy tam przychodzą?A może nie podobało Ci sie ,że czasem musisz się tam odezwać a to Cię peszy?

154416 kikunia55 Kobieta, 103 lata, wygwizdów
~Mr. Cat

~Mr. Cat

Ludzie są nie w moim wieku , po za jedna osobą,spotkania są do późna . Ostatnio leciałem na złamanie nóg na ostatni autobus, ledwie zdążyłem

~psyho

~psyho

To szukaj innych grup, może w temacie zainteresowań? Nie ma się co przejmować, naprawdę - musisz odwrócić swoje myśli od "a co będzie jak... (i milion czarnych scenariuszy)" a zacznij wchodzić głębiej w głowy ludzi - zainteresuj się nimi. Pytaj o to o czym opowiadają, opowiadaj też o podobnych sytuacjach ze swojego życia. Nie przejmuj się absolutnie że ktoś Cię nie polubi albo że jesteś nudny. Dla jednej osoby jesteś, dla innej nie. Dla introwertyków to tak wygląda, że jeśli znajdą osobę z którą mogą się zaprzyjaźnić - to jest to zazwyczaj głęboka i bardzo satysfakcjonująca relacja. Ale takich ludzi odpowiednich jest stosunkowo mało. Warto więc po prostu zagadywać samemu (jako że introwertycy nieczęsto to robią), być może trafisz na kogoś podobnego, na kogoś z kim będziesz miał wspólne tematy które Cię interesują. Wtedy nie ważne będzie wszystko wokół, ale ta osoba i tematy na które możecie porozmawiać. Strach pojawia się zawsze z jakiegoś powodu, jeśli masz ochotę to możesz to przeanalizować pod kątem tego skąd się bierze. Czy ktoś Cię kiedyś wyśmiał (trauma towarzyska), czy miałeś mało kontaktów z rówieśnikami (socjalizacja), czy rodzice krytycznie odnosili się do Twoich znajomych, aż do głębszych przyczyn typu: "uważam że jestem nudny ponieważ stawiam sobie zbyt wysokie wymagania wobec tego ile mógłbym czytać książek, iloma rzeczami mógłbym się interesować", "mam fobię społeczną ponieważ czuję że nie pasuję do grupy", "obawiam się odrzucenia ponieważ nie znalazłem nigdy osoby która akceptowałaby mnie w 100%" itp. Warto zweryfikować przekonania, które sprawiają że pojawia się w Tobie strach. Często są nieracjonalne i nieprawdziwe. Przyjrzyj się swoim myślom, a w praktyce skup się na czymś innym, nie na nich. I pamiętaj że pokonanie fobii społecznej to proces, także nie oceniaj się od razu i negatywnie. Ważne żebyś miał chęć przekształcić ją w coś pozytywnego, ponieważ każde wyzwanie czegoś nas uczy.

~Mr. Cat

~Mr. Cat

No własnie ja jako taki swoisty samotnik , bardzo doceniam w ludziach jeśli obie strony sie starają, wyczuwam gdy ktoś zaczyna olewać , zbywać - jestem na to bardzo wrazliwy.

mgr Kamila Krocz

mgr Kamila Krocz

Odpowiedź eksperta

Napisałeś, że jesteś samotnikiem i odczuwasz lęk podczas rozmowy z ludźmi. Nie myślałeś o tym, by skorzystać z treningów kompetencji społecznych?

100945 mgr-kamila-krocz Kobieta, 31 lat, Lublin