Forum Psychologia

Oni mi cały czas dokuczają!

~karollaaa

~karollaaa

Mam 9 lat i na imię Karolina. Chodzę do 3 klasy podstawówki. Jest takich dwóch chłopaków. Jeden z nich ma na imię Kacper, a drugi Arek. Arek to mój kuzyn, Kacper to jego kuzyn (KACPER NIE MÓJ!). Oni mi cały czas dokuczają. Arka lubię, ale on mi też dokucza. Jest to do zniesienia, ale razem gdy mi dokuczają mam ochotę iść pod ziemię. Arek cały czas rzuca teksty Twoja stara itp, popycha mnie, Kacper tak samo, ale Kacper to już diabeł. Nie da się tego wytłumaczyć. Śmieją się ze mnie gdy mają okazje. Kacper się mega źle uczy i ja się z niego nie śmieje. Arek dobrze ale raczej przeciętnie. Kacper dokucza wszystkim dziewczynom ale ostatnio o wiele przestał, poza tym kiedyś tylko dawał jakiś tekst. Teraz dręczy tylko mnie. Pani mówiłam to pełno razy,ale pani tylko zwraca uwagę i nic. Dzisiaj arek mi przestawił wszędzie ciuchy w szatni. Cały czas mnie popychają. Nie wiem co zrobić. Mamie mówiłam to pełno razy i mówi ze mam nic nie robic to pomoze. To nie działa. Pelno razy z nią rozmawiałam na powaznie i nic mi nie radziła.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~kiwi_123

~kiwi_123

skoro nic sie na to nie poradzi, to chyba nie ma wyjscia, jak tylko to przetrwac, tolerowac. nie okazuj zlosci, to moze im sie to znudzi.
ps: troche nie wierze ze ,asz 9 lat, bo 9latka nie potrafilaby tak dobrze napisac tak dosc dlugiego tekstu

~karollaaa

~karollaaa

mam 9 lat, w lutym 10 ;)
tyle, ze musi byc jakis sposob.... tylko jaki? ;/

~kiwi_123

~kiwi_123

szczerze mówiąc, sama nie wiem, bo sama sobie nie radziłam w klasie. ale, myślę, że ważny tu jest dystans, być ponad to, myśleć o przyszłości, a nie o jakiś imbecylach, którzy itak itak kiedyś dojrzeją. Oni są poprostu niedojrzali. Dziewczynki zaś dojrzewają wcześniej. słyszałam kiedyś że, chłopcy dokuczają, bo jak im się podoba dziewczyna, to chcą tak zwrócić uwagę. uważam, że dobrze, abyś przedewszystkim nie brała tego do serca co robią, i tłumaczyła sobie, że może kiedyś dorosną. a jeżeli będzie już bardzo źle, to zawsze można zmienić klasę. tak czy siak, skupiaj się na swoim życiu. to jest ważne, by nie poświęcać uwagi na pierdoły, lecz na to co dla ciebie jest w życiu ważne. wiem, pewnie oni cię w kółko denerwują. takie życie. ale to od ciebie zależy jakie masz pasje, zainteresowania, bo tego nikt ci nie odbierze.

~Yonka

~Yonka

Idź na skargę do pedagoga szkolnego za każdym razem gdy ci dokuczają.
Powiedz mamie, że jest pierwszą osobą, która powinna ci pomóc i jest ci przykro, że tego nie robi, że czujesz się bezradna i udręczona.
Powiedz swojej nauczycielce, że jej interwencje nie przynoszą skutku, więc co masz zrobić?
W ostateczności idź do dyrektora szkoły i powiedz, że jesteś ofiarą przemocy i nikt nie chce ci pomóc, a sprawcy nadal pozostają bezkarni.
Jeżeli jeden z nich, to twój kuzyn, poskarż się jego mamie.
Jak zgłosisz problem po raz kolejny, będą musieli coś z tym zrobić, niestety brak reakcji nie przynosi poprawy, daje tylko przyzwolenie sprawcom.
Walcz więc i nie poddawaj się.

~karollaaa

~karollaaa

Dziękuje, dobre pomysły, ale trochę nie wypalą chyba, bo mojego kuzyna mama to jego ciocia, to na wieki była by na mnie ,,zła".

~kiwi_123

~kiwi_123

Ja z kolei broń Boże nie radzę ci iść do pedagoga czy nauczyciela. To w niczym nigdy nie pomaga a tylko jest dla nich pożywką bo dowiedzą się że mają wpływ na ciebie. Wiem, że jest ci przykro, ale musisz być wobec ich zagrywek obojętna. I ta zmiana klasy może być jedynym wyjściem które faktycznie cos zmieni. Chyba że jakoś to przeżyjesz i tyle. Ważne byś głęboko wierzyla w to ze to oni są nienormalni a Ty skupiaj się na ważnych rzeczach jak nauka głównie tego przedmiotu z którym wiążesz swoją pracę

~karollaaa

~karollaaa

no to ja nie wiem co mam zrobic....
Wydaje mi sie, ze ja chce po prostu wygrac w tej walce i nie wiem jak

unna-1

unna-1

Może wymyśl jakieś teksty, takie trochę wyśmiewające go?
Np. Zachowujesz się jak dzieciak w przedszkolu, kiedy wreszcie dorośniesz?
-Jesteś tumanem który jedynie co potrafi, to dokuczać innym.
-Na lekcjach też będziesz taki odważny?

Traktuj to tylko jak podpowiedzi, wymyśl coś własnego, może lepszego.
Nie dyskutuj z nim, tylko powiedz kąśliwą uwagę i odejdź nie słuchając go.

" Mamie mówiłam to pełno razy" - zamiast słowa pełno, radzę używać słowa wiele razy.

170997 unna-1 Kobieta, 76 lat, Łomianki
~Mordehai i Ciarahy

~Mordehai i Ciarahy

Zrób tak jak kiwi Tobie napisała. Po prostu nie reaguj na ich zaczepki. Nie pokazuj także, że ich zachowanie wywiera na Tobie jakikolwiek efekt, a zobaczysz, że z czasem im się to znudzi i dadzą Tobie spokój.

~Sinnn

~Sinnn

KArolina - niereagowanie tu chyba nic nie daje, przecież to robisz cały czas, jak długo można być workiem treningowym,
ja bym posłuchała Yonki
I poszła na skargę np do pedagog
ale z innymi dziewczynkami i np z panią, zebys nie była z tym sama
i tak do skutku, nie daj się zastraszyć , mogą wezwał do szkoły jego rodziców oczywiscie będzie zły
ale za każdym razem reaguj i mów o tym komuś- w końcu dorosłym się znudzi być biernymi i Ci pomogą

Albo bym tez spróbowała się bronic np sama walnęła go plecakiem tylko ze pewnie jest duży i silny
żadna koleżanka nie chce Ci pomoc? to może jakiś silniejszego od niego kolegę poproś żeby stanął w Twojej obronie

~Karollaaa

~Karollaaa

Dziękuję za pomoc.
Mamie raczej nie będę mówić, bo ona ma tam swoje problemy. Sama mogę sobie poradzić.
Koleżankom nie mówię, ja z moją najlepszą przyjaciółką z nim razem walczymy, bo on jej też dokucza, ale o 100% mniej.
Wzrostu jest takiego samego jak ja, jesteśmy wysocy, nawet może jestem od niego wyższa, ale wątpię. A co do siły to on jest silny jak normalny chłopak. Gdy on mi coś odwali, to ja mu też. Teraz prawie codziennie się bijemy, wczoraj koło szatni, gdy chcieliśmy wracać ze szkoły to mnie popchnął za ramie, koło drzwi. Ja potem z nim zaczęłam się bić, on mi zdjął czapkę, potem ja mu, i rzuciłam, on rzucał dalej. Moja przyjaciółka podbiegła i dała mi tą czapkę, a on sobie poszedł.

~unouno

~unouno

kotku nie bij się z chłopakiem. to naprawdę głupie. i nie przeklinaj. nie zniżaj się do jego poziomu, bo wtedy stracisz szacunek u reszty. on to widzi i przez to pozwala sobie na więcej. nie jesteś niczemu winna, pamiętaj, że patologia, to standard na całym świecie. poprostu bądź świadoma, że ludzie są różni, dziwni i całe życie o tym będziemy się przekonywać. Zadaj sobie pytanie, co w Twoim życiu jest ważne oprócz tego chłopaka? czy jedynym celem jest nauka, bycie lubianym? środowisko ma ogromny wpływ na nas. Dlatego...być może szukaj lepszego środowiska? I być może nie w szkole? Wiesz, że mimo, że on Ci dokucza, to nie oznacza, że cała klasa Cię nie lubi. Inni wiedzą jaki kto jest i napewno gdzieś tam w środku serca chcieliby stanąć po Twojej stronie, no chyba, że nie są dojrzali.
Mnie zastanawia jedna rzecz, dlaczego rodzice ograniczają świat dziecka tylko do szkoły i ocen. A później takie dziecko zna świat tylko od strony szkoły i załamuje się byle porażką, czy byle debilem.
Szkoła to nie wszystko, to skupisko różnych warstw społecznych, gdzie prawie nikt nie ma z innymi wspólnych zainteresowań. Ale..być może warto poszukać sobie jakieś zainteresowanie, gdzie poznasz ludzi o podobnym temperamencie? Są przecież różne zajęcia. Niekoniecznie w szkole.
Im będziesz starsza, tym bardziej zauważysz, że ludzie przychodzą i odchodzą. Raczej mało kto ma jakiegoś przyjaciela, albo kogoś kogo spotyka na codzień dłużej niż w szkole. Ludzie to nie powinna być rzecz na której najbardziej Ci zależy. Skup się na sobie. A nie na tym typku. I jeszcze raz: nie zniżaj się do jego poziomu. Nie reaguj na zaczepki, może lepiej pogadaj z nim, ale nie tak w szkole, tylko jak już z niej wyjdziecie i będzie sam. Bo napewno wtedy nie będzie taki odważny. Swoją drogą, jeszcze nie słyszałam o tym, aby kuzyn własnej kuzynce dokuczał. Coś nietak musi być w jego rodzinie. Być może doznaje od rodziców przemocy.

~Sinnn

~Sinnn

Wiesz co, w takiej formie to chyba nic nie da, tylko takie ciągłe przepychanki, o to mu w sumie chodzi .
Ja miałam na myśli raczej to żeby kilka dziewczynek razem Ciebie obroniło, żeby widział ze nie jesteś sama.
A jakby co, to nawet na taką skargę jeśli szłybyście raz i drugi całą grupą do pani albo do pedagoga, to potraktowaliby was poważniej a ten chłopak nie zaczepiałby w końcu wszystkich, bo tak się nie da.Tacy "odważniacy" to raczej upatrują sobie kozła w postaci kogoś grzecznego i miłego.
Pogadajcie z przyjaciółką z innymi koleżankami, może będą solidarne :)

~Sinnn

~Sinnn

PS dopiero teraz doczytałam ze to Twój kuzyn?
No to może tez najprościej byłoby w jego obecności powiedzieć o wszystkim cioci i wujkowi, sama a lepiej z mamą możesz to zrobić, żeby z nim jego rodzice porozmawiali. I uprzedźcie ze jak to nie pomoże to nagłośnisz sprawę w szkole żeby ciocia się nie dziwiła jak będzie wzywana na rozmowę. Powiedz ze to dzieje się od dawna, on uprzykrza Tobie życie i masz już tego serdecznie dość.

Tak sobie tez pomyslałam, ze skoro on ie tak mega źle uczy, a Ty dobrze, to może on potrzebuje pomocy i jak będziesz u nich to może zaproponuj ze mu trochę pomożesz w lekcjach jeśli masz na to czas, no i jeśli on się zmieni.

unna-1

unna-1

Idź, poskarż się, radzicie.
Jak się trafi na kogoś mądrego, to może to i pomoże. Ale ilu jest takich mądrych pedagogów, którzy radzą sobie z trudną młodzieżą?
Większość z nich sama ma problemy , sami doznają przemocy.

Dobrze że zaczęłaś sobie radzić, że nie dajesz się. Lepiej byłoby jednak, byś nauczyła się bronić słowem, bo słowa potrafią ranić czasem bardziej, niż uderzenie.
Traktuj go z lekką pogardą, jak śmiecia.

170997 unna-1 Kobieta, 76 lat, Łomianki
~Sinnn

~Sinnn

Ale to jej kuzyn, mają wspólną rodzinę, poza tym takie traktowanie jak śmiecia dzieciaka który sam ma problemy tylko utwierdzi go w przekonaniu że nim naprawdę jest, a też nie o to chodzi.Myślę ze dorośli mogliby pomóc, tylko trzeba nie odpuszczać, a on tez potrzebuje pomocy.

~ridge

~ridge

będzie dobrze misia ;*
pamiętaj, że wszystko przemija.
nie ma co się martwić jakimś kolegą.
ważne jest to, byś miała kochającego chłopaka w przyszłości ;)

~Sinnn

~Sinnn

~ridge
będzie dobrze misia ;*
pamiętaj, że wszystko przemija.
nie ma co się martwić jakimś kolegą.
ważne jest to, byś miała kochającego chłopaka w przyszłości ;)

Tak:-) dołączam się tu do słów koleżanki ridge.