Forum Psychologia

Chce się wyprowadzić

~ordinary girl

~ordinary girl

Hej . Mam 15 lat i moja sytuacja wygląda tak ... do 13 roku życia mieszkaliśmy z rodzicami z jedną babcia w 3 pokojowym mieszkaniu i bylo nam dobrze razem i wgl bylo super wszystko . No ale w polowie pierwszej klasy gim sie wyprowadzilismy do drugiej babci ktora jest chora do dwupokojowego mieszikania i teraz ja mam swoj pokoj (wiekszy niz tam) , rodzice swoj a babcia spi w kuchni dla mnie to jest masakra. Ja po prostu jej tu nie chce . No mama mnie niby pociesza ze mnie wszyscy tak kochają , że mało kto ma tak dobrze jak ja , że mało które dziecko jest tak wygłaskane i wyhuhane na każdym kroku jak ja itd , ale co z tego jak mi te warunki nie odpowiadają ?! Poza tym mam duzo rzeczy naprawde , ciuchy itd. kosmetykow mam mnostwo , prawie caly parapet mam nimi zastawiony . Ale to sa takie rzeczy materialne , no a mi chodzi by bylo nam wygodnie . No a z babcia jest po prostu zle ,chce by zniknela stąd raz na zawszwe !!! Ja już tak nie umiem żyć , piszę na serio prosze mnie zrozumiec.... Zle sie tu czuje... Nie moge nawet zostac w domu sama jak rodzice gdzies wychodza ( a bardzo czesto chodza do znajomych) bo babcia nie moze wychodzic... Dobija mnie to i niszczy psychicznie ... Chce by jej tu nie bylo , by mnie i tacie bylo w koncu dobrze ( jestem jedynaczką ) no i pomyslalam ze najlepiej bysmy sprzedali to mieszkanie co mamy no ale w sumie nic nam to nie da... ale dzialke (posiadamy ladna dzialke) sprzedac... i np... kupic jakies inne mieszkanie albo dom... :( Ja mam dosyc tego , ja chce normalne żyć !!! Wykańcza mnie ta sytuacja , jest mi tak bardzo zle... Mam napady placzu i rozpaczy nawet nagle w szkole na przerwie wpadam w rozpacz i placze jak glupia nie panuje nad tym... TAK BARDZO JEST MI PRZYKRO I TAK BARDZO JESTEM ZROZPACZONA... Budze sie w nocy i placze tak ze sie cala trzese . Ale wiem ze narazie nei mozemy sie wyprowadzic , nie moge zniesc tej bezradnosci szczegolnie ze tu mi jest naprawde zle. Kiedys sie cielam przez to , jestem po jednej probie samobojczej . Boje sie ze jak tak dalej pojdzie ja naprawde sobie cos zrobie... Bardzo prosze o pomoc i prosze mnie zrozumiec , dla mnie to jest naprawde ciezka sytuacja i psychicznie już nie wytrzymuje...

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~doświadczenie mówi

~doświadczenie mówi

Mam nadzieję że jak będziesz stara i chora to Ciebie nikt nie będzie chciał.

laurette

laurette

Z jednej strony Cie rozumiem bo wszyscy na kupie ze tak powiem siedzą i moze Wam byc tam ciasno a jak jeszcze ktos przyjdzie w odwiedziny.... ale z drugiej chcesz sie pozbyc babci, wlasciwie to ja najlepiej wyrzucic.
Tak sie nie powinno postepowac bo to najblizsza rodzina. Skoro nie robi wiekszych problemow, nie wpycha sie w zycie to dlaczego od razu ja wyrzucac skoro kazdy mas jednak swoje miejsce?
Skoro istnieje sznasa,ze kiedys sie jeszcze przeprowadzicie to warto uzbroic sie w cierpliwosc.

--

L'amore non ha un senso, L'amore non ha un nome
L'amore bagna gli occhi, L'amore riscalda il cuore
L'amore batte i denti, L'amore non ha ragione
L'amore esiste...

96807 laurette Kobieta, 24 lata, Kraków
~unna-1

~unna-1

Wprowadziliście się do babci i chcesz wyrzucić ją z jej własnego domu?
Nie wystarczy, że wyrzuciliście ją z jej własnego pokoju, do kuchni?

~ordinary girl

~ordinary girl

unna nikt jej nie wyrzucił, sama dała mi ten pokój . No i w sumie moim rodzicom pieniędzy nigdy nie brakuje bo babcia nam pomaga finansowo .I rozmawiałam z nią na temat tego że chce meiszkać sama z rodzicami i mówi że mnie rozumie i wiem co czuje :((
Ale co z tego ?! Nie wiem co mam już zrobić .. Chce zrobic cos bym ja byla w koncu szczesliwa i milo dobrze a nie:((

mgr Kamila Krocz

mgr Kamila Krocz

Odpowiedź eksperta

Rozumiem, że metraż mieszkania może nie być za duży, że babcia w kuchni zabiera poczucie prywatności, ale pragnienia pozbycia się babci nie rozumiem. Tak jakby to była zbędna rzecz, śmieć, którego można się pozbyć. Istotne jest miejsce dla ciuchów, kosmetyków, ale babcia już zawadza? Naprawdę próbuję to zrozumieć, ale chyba nie jestem w stanie. Dla mnie takie zachowanie świadczy o egoizmie. Przecież babcia użyczyła Wam tego mieszkania, odstąpiła Ci swój własny pokój. Poza tym to Twoja rodzina, możesz się od niej wiele nauczyć, bo jest starsza i doświadczona... Może zamiast pomysłów, jak pozbyć się babci, lepiej pomyśleć, jak spędzić z nią odrobinę czasu? Pozdrawiam!

100945 mgr-kamila-krocz Kobieta, 32 lata, Lublin
~Danuta718

~Danuta718

Próbuję zrozumieć dlaczego się chcesz jej pozbyć/wyprowadzić się. Bo piszesz tyle że jej nie chcesz że ona tylko zawadza, masz dość... rozpisałaś się tyle ale nie podałaś nawet jednego powodu dlaczego nie chcesz jej. Bo trudno mi uwierzyć że chodzi o metraż... gdyby tak, to by oznaczało że jesteś skrajną egoistką, osobą bez serca... bo ja sama miałam dość Ojca ale na to się złożyło wiele czynników choć z biegiem lat zrozumiałam że w ten sposób po prostu odreagowuję wszystko co mnie spotkało... przemyśl to dokładnie, bo wybacz, ale póki co wychodzisz na tą złą...
Unna daruj sobie, tu odgrywasz obrońcę uciśnionych a w innym wątku nakłaniasz do aborcji, ogarnij się...

~doś.

~doś.

Dziewczyno, jesteś rozpiszczoną egoistką.Pomyśl sobie to Ty jesteś na miejscu babci.I jak się czujesz? oddałaś mieszkanie ,swój pokój,
własną prywatność, ciszę i spokój i jeszcze dokładasz swoje pieniądze.Co masz w zamian niewdzięczną wnuczkę a może i dzieci.Kiedyś będziesz stara ...., nie napiszę Ci już nic bo moja wściekłość za takie Twoje płytkie myślenie sięgnęła zenitu.

kikunia55

kikunia55

Masz dopiero 15 lat a starasz się rozpatrywać sytuację jak osoba dorosla. Zycie trzeba naginać do swoich potrzeb i właściwie masz gotowe recepty na przyszlość, sprzedac to mieszkanie (choć chyba jest ono babci a nie Twoich rodziców) i sprzedac dzialkę i kupić sobie dom , gdzie wszyscy się pomieścicie, lub po drodze zaginie babcia, co pewnie też byloby niegłupie. Jak rozumiem znasz dokladnie uklady finansowe swojej rodziny, ale nie zauważylaś, że jesli mieszkaliście z jedną babcią, a teraz drugą, to pewnie z jednej strony jest to związane z tym, że babciami czasem trzeba się opiekować (przynajmniej jak piszesz, to tą właśnie), ale też świadczy o tym, że jeszcze rodzice Twoi nie doszli do swojego wlasnego lokum typu mieszkanie lub dom, co może oznaczać, że nie są tak bardzo zasobni jak bujna jest Twoja wyobrażnia finansowa.

Ponieważ tej babci ,z którą mieszkasz wogóle nie traktujesz w kwestiach uczuciowości, rodzinności to spróbuję pogdybać finansowo.
Twoja babcia jest już bardzo chora i potrzebuje opieki. Może sobie sprzedać mieszkanie i za te środki i swoją emeryturę iść do prywatnego domu opieki, czego pewnie boi się ze względów różnych (emocjonalnych, przyzwyczajenia się do obcych ludzi, strachu, czy obcy biorac pieniądze będą faktycznie godnie się nią opiekować).
I z tego powodu Twoja babcia i Twoi rodzice po naradzie, doszli do wniosku, ze jak się przeprowadzicie do niej to będziecie wspólnie mieszkać, to będzie ona objęta opieką Waszą i w ten sposób pieniądze z jej emerytury zostaną zachowane na Wasze wspólne potrzeby. Ponadto po jej ewentualnej śmierci mieszkanie przypadnie Twoim rodzicom i ewentualnie rodzeństwu Twoich rodziców.
Czyli przysłowie, że "zgoda buduje" w Waszej sytuacji ·ładnie się sprawdza.

Z mojej perspektywy, babcia jak na swoje możliwości chciała Wam nieba przychylić. Powinno być tak, że rodzice mają swój pokój, babcia ponieważ jest u siebie i jest chora powinna mieć drugi pokój a Tobie raczej powinna przypaść kuchnia do mieszkania i wtedy wszystkie Twoje gorzkie słowa jakie piszesz o krzywdzie jaka Cię spotkała troszkę byłyby zasadne, bo:
1. zmiana trybu życia i mieszkania- wiadomo delikatnych młodych panienek się nie przeprowadza, bo mogą z rozpaczy się pociąć
2.zamiana pokoju na kuchnię- wiadomo człowiek się uczy, chce się postroić, wymalować a tu takie straszne warunki, czyli jednak można nawet popełnić samobójstwo.

W moim mniemaniu babcia zamiast trochę myśleć o sobie, jak jej mimo, że jest chora będzie trudno mieszkać z liczną rodziną, która się nią opiekuje( cytat z najmłodszego członka rodu "chce by zniknela stąd raz na zawsze !!! ") myślała przede wszystkim o Was, o Waszym komforcie i taki ma rewanż z Twojej strony.
No ale cóz, z p-tu widzenia wnuczki, jest zawalidrogą w swoim własnym mieszkaniu, z p-tu widzenia państwa też jest obciążeniem, bo emeryturę trzeba jej wyplacać.
Zebyś jednak nie uważała, że Twoje słowa niech zniknie juz i teraz, są takie słuszne, to pamiętaj, że państwo lubi tylko osoby produktywne, które chodząc do pracy wytwarzają dochód i od tego państwo odciąga podatek. Ponieważ dzieci też nie pracują i nie dzielą się z państwem swoim dochodem na podatek, to niestety też jesteś takim zbędnym elementem społecznie jak np. Twoja babcia (która jednak emeryture sobie latami sama wypracowała lub zrobil to Twoj dziadek). Państwo może z czasem bardziej toleruje Ciebie, bo kiedyś dorośniesz i się wykształcisz i pójdziesz do pracy to będzie z Twoich poborów odtrącany podatek.

I jak się czujesz, jak ja sobie, na Twój temat dywaguję, czy jesteś potrzebna spolecznie czy nie. Chyba bardzo niekomfortowo. To pomyśl jak czuje się Twoja babcia, jak tak krecisz się po mieszkaniu w najwyższym zdenerwowaniu, że tu nic nie jest po Twojej myśli i wg Ciebie to ona jest temu winna.
Miejmy nadzieję, że mając słabe zdrowie zamartwia się sobą i tym aby jeszcze to zdrówko jej się nie pogorszyło i aby nie sprawila sobą Wam kłopotów, aby ją nie bolało i mogła pogodnie dożyć swoich dni.
Gdyby jednak choć trochę znała Twoje nastawienie do sytuacji to musiałaby niestety stwierdzić, że Twoi rodzice po prostu żle Cię wychowali. Ludzie mają niejednokrotnie więcej dzieci, ale jakoś lepiej im to wychowywanie idzie. Jesteś jedyna i rodzice tak próbując na Ciebie chuchać i dmuchać, nie zauważają, że na świecie jesteś tylko TY , TY i jeszcze raz TY. Jak nie będzie Ci z czymś po drodze to równie chętnie i o mamie i o tacie będziesz pokrzykiwać : ja tak nie chcę, niech on ( ona) usunie się z moich oczu, z mojego życia bo przecież w rodzinie jesteś Ty ,Ty i tylko Ty.

Przeczytaj jeszcze raz powoli to, co sama napisałaś w swoim poście.Przeczytaj raz i drugi i może zauważysz "ja" "mi" "mnie". Rodzina to MY. Mniejsza rodzina to Ty i rodzice. W szerszym sensie rodzina to Ty, rodzice,rodzice rodziców czyli babcie i dziadkowie, rodzenstwo rodziców- wujkowie i ciotki, ich dzieci czyli Twoje kuzynostwo.

Jest moralnym i spolecznym obowiązkiem opieka dorosłych dzieci nad swoimi schorowanymi, starszymi rodzicami. Gdyby rodzice rodziców zyli w niedostatku, to prawnie można dojść do alimentów na rzecz biednych i schorowanych rodziców od ich dzieci.
Ku Twojemu przemyśleniu. Jak na razie jesteś jedyna i jeśli Twoi rodzice będą juz starsi to tylko Ty będziesz miała obowiązek nimi się opiekować.

Zycie młodej damy to obowiązki szkolne, życie Twoich rodziców to praca zawodowa, wychowywanie Ciebie i opieka nad starszymi rodzicami.

Zacznij myśleć, że życie jest bardziej skomplikowane niż tylko zmartwienie, że gdzieś w kuchni rezyduje babcia jak mam wolne popoludnie, bo rodzice wyszli, i kosmetyków mam trochę za dużo, bo cały parapet zajmują.

Komplikacje życia trzeba twardo brać na klatę i sobie z nimi próbować radzić, czyli patrzeć jak realnie sobie i bliskim pomóc a nie jak utrudniać sobie życie bezsensownymi i nierealnymi pretensjami.
Dorośnij panno i zauważ, że tam gdzie jesteś, mieszka rodzina, czyli MY, a nie tylko ty.

154416 kikunia55 Kobieta, 104 lata, wygwizdów
~Dark_Rivers

~Dark_Rivers

Tak to jest gdy ojciec ma g... do gadania, a w wychowanie córeczki angażuje się tylko i wyłącznie troskliwa mamusia. Z takich rozpieszczonych jedynaków zazwyczaj nic dobrego nigdy nie wyrasta. Praktycznie każde wywodzące się z takiego domowego zacisza rozgrzane jajo, to wyrasta na zwykłego pijaka, ćpuna lub po prostu zostaje pomniejszym nieśmiałym idiotą, który nawet nie potrafi się zaakceptować, wśród innych ludzi i w efekcie wszytko kończy się depresją i wielkim żalem do rodziców, jak ich źle przystosowali do życia itd. Jeśli ona nie ma szacunku dla siebie, to i nie będzie go miała dla innych ludzi. Tylko poprzez dyscyplinę można dziecko wychować na porządnego człowieka i liczyć wtedy na szacunek od niego. Ojcowie popełniają straszy błąd, że boją się uderzyć swego dziecka, a matki są po prostu cholernie głupie, że im na to nie pozwalają.

~Ewa35a

~Ewa35a

Zgadzam się ze wszystkim panie Dark Rivers. Również z mężem mamy tylko jedno dziecko lecz to zawsze mąż trzymał pieczę nad wychowaniem córki. Nasza córka dzięki rygorowi męża wyszła na porządną obywatelkę. Szkoda tylko tej biednej babci, że ma tak nie wdzięczną wnuczkę. Ja to chyba bym taką córkę tylko wygoniła z domu ale mąż znając życie zrobiłby coś o wiele gorszego.

~Matka norm. jedynaka

~Matka norm. jedynaka

Dark Rivers jesteś kompletnym ... tak jak Ewa35a

~Dark_Rivers

~Dark_Rivers

A dlaczego tak uważasz? Może jakieś sensowne uzasadnienie twojej wysnutej z najmniejszego paluszka tezy? Wiesz doszedłem do wniosku, że nic chyba do mnie tak nie przemiawia, jak dobrze przekonujący argument:P

~Dark_Rivers

~Dark_Rivers

ech te jedynaki same z nimi problemy. :)Co drugiego takiego pokazują tylko tv jak podczas awantury domowej pobił dotkliwie swoją własną matkę bo nie chciała mu dać hajsu na flaszkę:-) Przykre to takie widzieć jak własne dziecko, które było tak dobrze nianiowane w dzieciństwie wszystko w życiu miało, a i tak wyrosło na takiego potwora bez serca^_^ Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet najgorsze chamstwo jakiekolwiek zrobi własne dziecko to matka zawsze wybaczy. Głupie te matki oj głupie. A naiwne, że ho ho :P

~MrsEkler

~MrsEkler

Biedna babcia.
Ja mam jedynie dziadka tylko on mi został, ja mieszkam w domu z rodzicami, a on w własnym mieszkaniu. Od paru miesięcy próbuje się go doprosić, żeby się do nas wprowadził, i z miłą chęcią wymienie moje łóżko na materac, byle tylko się do nas przeprowadził. Dziadek ma cukrzycę i jest po wylewie, często się zapomina, strasznie się o niego boję.

Spróbu się zastanowić, jak przez tą sytuację czuje się Twoją babcia. Z tego co przeczytałam, to tak naprawdę masz wiele, a za nic nie jesteś wdzięczna. Nie rozumiem twoich napadów płaczu ani prób samobójczych.
Najgorsze jest jednak to, że Twoją babcia wychowywała Twojego ojca lub matkę a patem nawet pewnie pomagała w opiece nad Tobą, a Ty jej po prostu nie chcesz, bo co?
Musisz jej zmieniać pampersy?
Prać ciuchy ubrudzone papką z marchewki?
Słuchać płaczu gdy tylko czegoś zapragnie?
Masz 15 lat, mam nadzieję, że moje dziecko będzie lepiej wychowane i o wiele inteligentniejsze.

~Dark_Rivers

~Dark_Rivers

Takie tłumaczenie, to już nic nie da. Tam trzeba mocnego charakteru, a przede wszystkim mocnej i wytrzymałej reki.

~starszy czlowiek

~starszy czlowiek

do Pana Dark Rivers ma pan racje we wszystkim Ja sam juz dawno doszedlem do takiego wniosku iz ta cala przemoc to chamstwo na tym swiecie to wszystko wina zlego wychowyania rodzicow Nasz swiat schodzi na psy i takie sa fakty Sa kradzieze pobicia gwalty rabunki a to to wszystki bierze sie tylko zbyt miekkiech serc rodzicow Na polsacie co rusz bembnia ze nastolatek zabil wlasnego ojca badz matke wstyd zeby w taki sposob wychowywc dzieci ze one potem zabijaja A co bedzie za pare lat Swiat schodzi na psy a nawet ludzie tego nie widza Dziekuje Panie Darkdriwer ze mnie Pan tak istotnie uswiadomil ze jednak mialem racje w tym wszystkim

~Dark_Rivers

~Dark_Rivers

Oj bez przesadyzmu prosiłbym:) Wyraziłem tylko swoje zdanie w tej kwestii. Cóż, jakby nie patrzeć, to proces wychowawczy zbuntowanego nastolatka jest naprawdę trudnym wyzwaniem. Lecz to wcale nie oznacza, że całkowicie niemożliwe do zrealizowania. Ludzie z reguły są po prostu za słabi psychicznie, a potem z tego takie konsekwencje jak tutaj - Tekst linka

~rozumiem

~rozumiem

Na początek kwestia do Dark_Riversa.
mówisz o rozpieszczonych jedynakach, obrażasz, ale czyja wina jest, że tacy są? To jakie jest dziecko i co myśli jest tylko winą czy nieudolnością rodziców, że zamiast budować psychike swojego dziecka to ją dziurawią.

Tam jakaś mądra Ewa napisała, że ona wyrzuciła by swoją córkę gdyby taka była. Tak więc droga Ewo przypuszczam, że nie masz dzieci skoro piszesz takie dyrdymały. A jak byś wyrzuciła naprawde córke to była by to tylko nagroda i uwięczenie sukcesu bycia do d... matką.
3 główne punkty takiej matki to urodzić dziecko, potem zniszczyć dziecko przez swoją głupote a na koniec wyrzucić zniszczone dziecko mówiąc w skrócie.

Tam jeszcze następna mądra matka napisała ,,mam nadzieję że moja córka tak się nie wychowa''. Skoro opierasz wychowanie córki na nadziei to dajesz jej możliwość że, jedak taka też może być.

~Dark_Rivers

~Dark_Rivers

~rozumiem
Na początek kwestia do Dark_Riversa.
mówisz o rozpieszczonych jedynakach, obrażasz, ale czyja wina jest, że tacy są? To jakie jest dziecko i co myśli jest tylko winą czy nieudolnością rodziców, że zamiast budować psychike swojego dziecka to ją dziurawią.

Pytanie czysto retoryczne? Wnioskuję, że tak:-) Cóż, dodam tylko od siebie, że po części zgadzam się z tym, że rodzice powinni wpajać wartości pozytywne dla dziecka {słownie}. Lecz niestety takie tłumaczenie co jest dobre, a co jest złe, nie zawsze przynosi zamierzony efekt. Aby wkuwany przez rodzica system wartości u dziecka w przyszłości w pełni zdał egzamin, to jednak musi być pasek i silna ręka.

~Mahomet

~Mahomet

Kiedyś bachory jak tylko spadł śnieg SZALAŁY! Spocone całe, pod ubraniem od wbiegania z sankami na górke itp...
No a dziś, siedzą tylko w tych smartwonach, tabletach laptopach etc... bo zimno. Dyscyplina musi być, wychowywanie małych gnojków bez rozsądnej dyscypliny przynosi potem opłakane efekty.