Forum Nerwica

Prawo jazdy a nerwica

loleczkaxD

loleczkaxD

Witam.
Mam nerwicę. Nie biorę leków ( nie chce ponieważ uzależniają) chodzę do psychologa na terapię indywidualną od ok 3 miesięcy. ( nerwicę mam od ponad pół roku). Skutki terapii oczywiści widać, chociaż bywają lepsze i gorsze dni. Chcę iść na prawo jazdy, niestety bardzo się boję nie prawa jazdy tylko tego, że zrobi mi się słabo, dostanę ATAKU. Chodził ktoś na prawko mając nerwicę i dał sobie radę??

104854 loleczkaxd Kobieta, 23 lata, Poznań

Odpowiedzi znajdują się poniżej

loleczkaxD

loleczkaxD

cięzko mi się oddycha, kreci w glowie, robi się słabo, i czuje "jakbym nie zyla"

104854 loleczkaxd Kobieta, 23 lata, Poznań
~Kosmatka

~Kosmatka

hmmm to nie boisz się że możesz spowodować wypadek? zastanów się co będzie jeśli zdasz nawet to prawo i wtedy zdaży Ci się atak?

loleczkaxD

loleczkaxD

to można wyleczyć ;) jest już o wiele lepiej i właśnie się zapisałam

104854 loleczkaxd Kobieta, 23 lata, Poznań
aschley

aschley

witam..ja choruje na nerwice wegetatywna w styczniu tego roku zdalam prawko co prawda za 4 razem ale to i tak sukces.nie bylo latwo..ale jak widac jest to mozliwe.wiele zalezy od nastawienia i psychiki ja tez nie biore lekow nauczylam sie kontrolowac ta chorobe,poczatki sa ciezkie to ogromna walka ale jesli masz silna wole wieze ze tez ci sie uda.

106898 aschley Kobieta, 34 lata, zalamkowo
Duszka

Duszka

ale jeździsz czy zrobiłaś prawko i ktoś Cię wozi? Miałaś już jakieś sytuacje stresowe ?

--

http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=15765305e3f9196c7.png
http://slubowisko.pl/suwaczek/2005-07-12/od-naszego-slubu-minelo-juz.png

99519 duszka Kobieta, 35 lat, Lubartów
aschley

aschley

jezdze sama .poczatek byl trudny analizowalam wszystko co jak i kiedy zrobie a teraz gdy wsiadam za kolko juz sie nie trzese nie mysle o tym co pierwsze wlaczyc itp. poprostu wszystko dzieje sie automatycznie.na poczatku mialam momety zwatpienia i powiedzialam nigdy wiecej ale gdyby zycie i sytuacja ktora mnie do tego zmusila poddalabym sie wtedy ale nie zaluje i mam swiadomosc tego ze atak moge miec w kazdej chwili zdazylo mi sie to tylko raz (na poczatku)najwazniejsze jest opanowanie i spokoj(zjechalam wtedy na pobocze,gdy atak minal jechalam dalej)od tamtej pory slucham radia czasem spiewam to pomaga w odwroceniu uwagi.

106898 aschley Kobieta, 34 lata, zalamkowo
loleczkaxD

loleczkaxD

A moja terapia na tyle pomaga ze nie miewam juz atakow :) jedynie to ewentualnie sporadycznie trwajace kilka minut i wystepujace maximum 2 razy w tygodniu :))

104854 loleczkaxd Kobieta, 23 lata, Poznań
aschley

aschley

ja na ten moment jak mam atak 2 razy w miesiacu to max gdy bralam leki mialam 3 razy w tyg i codziennie czulam sie fatalnie bez zycia itd lekarze bardzo mnie rozczarowali i zawiedli ..

106898 aschley Kobieta, 34 lata, zalamkowo
loleczkaxD

loleczkaxD

ja w ogole lekow nie bralam. nie chcialam brac i dalam rade sama :))

104854 loleczkaxd Kobieta, 23 lata, Poznań
aschley

aschley

niestety nie kazdy jest taki silny jak ty wiele zalezy od sytuacji zyciowych i wsparcia bliskich no i wlasnego harakteru

106898 aschley Kobieta, 34 lata, zalamkowo
loleczkaxD

loleczkaxD

W sumie racja, ale ze strony bliskich 0 wsparcia, ciągłe wmówenia że wymyślam itp.

104854 loleczkaxd Kobieta, 23 lata, Poznań
~andrzejrz

~andrzejrz

hej loleczka na jaką terapie chodziłaś ja mam to samo co ty biore leki prubowałem odstawić ale jeszcze gorzej niepotrzebnie zaczynałem brać

aschley

aschley

to uroki odstawienne tez to kiedys przechodzilam dzieja sie wtedy naprawde dziwne rzeczy w naszych glowach..nie ciekawe doswiadczenie.bralam kiedys 9 tabletek dziennie ..istny koszmar.przeszlo miesiac juz nie biore mialam kilka ostrych zalaman ale nie jest tak zle jak kiedys gdy odstawilam ale wiem ze to jeszcze nie koniec..to moja 2 proba odstawienia lekow i nie mam zamiaru juz do nich wracac

106898 aschley Kobieta, 34 lata, zalamkowo
~andrzejrz

~andrzejrz

ja zażywałem sedam3 i lekarz powiedział ze dłuższe zażywanie uzalężnia

aschley

aschley

sex tez uzaleznia czy to znaczy ze nie powinno sie go praktykowac?:-)

106898 aschley Kobieta, 34 lata, zalamkowo
loleczkaxD

loleczkaxD

Tzn nie wiem czy to mozna nazwac terapia. Ale pomogl mi czlowiek ktory ma na mnie ogromny wplyw ( znajomy mojej rodziny) tak mi nakladl do glowy ze totalnie jest wszystko lepiej juz nie miewam atakow jedynie sporadycznie sie zdarzaja i to na chwile :) dal mi po prostu "swoja moc"

104854 loleczkaxd Kobieta, 23 lata, Poznań
~Juras ziom

~Juras ziom

Siema, na nerwice choruje od ok 9lat.zaczalem ja leczyc dopiero po 6 latach. Po czym postanowilem sie udac do psychiatry bo bylo to strasznie meczace. Po otrzymaniu leku mozarin 10mg od sto razy lepiej. Wiec polecam przemoc sie i wziac leki. Tez sie tego balem . Obecnie jest ok czasem sa gorsze dni. Prawo jazdy zrobilem majac nerwice na kat a. I ok 1,5 roku temu zrobilem na b . A za pierwszym razem b za drugim razem.

mgr Kamila Krocz

mgr Kamila Krocz

Odpowiedź eksperta

Nerwica nie musi stanowić przeszkody w zrobieniu prawa jazdy. Jeśli objawy nie są zbyt dokuczliwe, a ponadto pacjent podjął leczenie, to jak najbardziej można spróbować zdawać prawko. Oczywiście wszystko zależy od indywidualnej kondycji i stanu emocjonalnego pacjenta.

100945 mgr-kamila-krocz Kobieta, 32 lata, Lublin
imHeniek

imHeniek

Też miałem kiedyś podobne problemy, jak zdawałem prawko w Warszawie w CSK ALFA śmiało przyznaję, że dzięki nim zdałem to prawko, miałem taką przygodę podczas egzaminu, że egzaminator kazał mi wjechać w uliczkę na której akurat był wypadek i byli poszkodowani, gdy zobaczyliśmy, że jedno z aut leży na dachu egzaminator od razu wyleciał z samochodu na pomoc, ja zaparkowałem auto i pobiegłem za nim. Po całej akcji gdy wsiedliśmy do samochodu egzaminator od razu stwierdził, że za zachowanie zimnej krwi i pomoc mam gwarantowane u niego zdane prawo jazdy. Nigdy tego nie zapomnę i po tej sytuacji nie stresuję się jazdą.

207514 imheniek Mężczyzna, 26 lat, Warszawa