Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Pawcio0001

Nie mogę się podnieść po rozstaniu

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie mam 22 lata we wrześniu bd 23 za dwa miesiące minie równy rok od Rostania z moja pierwsza i chyba ostatnia miłością bo nie mogę zapomnieć o niej ,ale wszytko po kolejki poznaliśmy się 3 lata temu w związku byliśmy 2.5roku to był związek na odległość ale przyjeżdżałem co dwa miesiące do polski na dwa tyg zawsze była uśmiechnięta i nie przeszkadzało jej aż przyjechała do mnie na dwa miesiące do pracy i pod koniec zaczęliśmy się kłócić troszkę aż stwierdziła ze to nie ma sensu. próbowałem ja odzyskać ale było jeszcze gorzej urwała kontakt poznała tu kolegę który jej mówił co u mnie wiec nie musiała mieć ze mną kontaktu. Niepotrafie się podnieś wydeilizowalem ja i nie mogę przestać myśleć jestem w Norwegi obecnie na farmie znajomych nie mam siedzę tutaj z bratem ale nic po za praca się tu nie dzieje jedynie co to ćwiczę sobie żeby myśli zająć nie potrafię nikogo z nowych osób nawet na portalu rantkowym temat złapać bo myśle o niej czasami już mam ochotę zjechać do polski ale polskie zarobki są straszne tutaj mam 10tys na miesiąc za rok bd już zaczynać budowę bo teraz wirus ale czasami myśle co mi z tego ze się dorobię jak jestem sam w Polsce dom mi się wali nie mam zbytnio warunków do normalnego życia wiec kupiłem działkę i za rok wystawie domek nakryje a wykonczenoiwka za dwa lata ale co mi z tego jak nie jestem szczęśliwy bo jestem sam i wszytko bym zrobił zeby byśmy byli razem dalej ale wiem ze tak nie bd nawet nie wiem co u niej bo już prawie rok nie mamy kontaktu a ja chodzę załamany i smutny zdołowany bez życia od pół roku doradzacie mi coś ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Pawcio0001 napisał:

Witajcie mam 22 lata we wrześniu bd 23 za dwa miesiące minie równy rok od Rostania z moja pierwsza i chyba ostatnia miłością bo nie mogę zapomnieć o niej ,ale wszytko po kolejki poznaliśmy się 3 lata temu w związku byliśmy 2.5roku to był związek na odległość ale przyjeżdżałem co dwa miesiące do polski na dwa tyg zawsze była uśmiechnięta i nie przeszkadzało jej aż przyjechała do mnie na dwa miesiące do pracy i pod koniec zaczęliśmy się kłócić troszkę aż stwierdziła ze to nie ma sensu. próbowałem ja odzyskać ale było jeszcze gorzej urwała kontakt poznała tu kolegę który jej mówił co u mnie wiec nie musiała mieć ze mną kontaktu. Niepotrafie się podnieś wydeilizowalem ja i nie mogę przestać myśleć jestem w Norwegi obecnie na farmie znajomych nie mam siedzę tutaj z bratem ale nic po za praca się tu nie dzieje jedynie co to ćwiczę sobie żeby myśli zająć nie potrafię nikogo z nowych osób nawet na portalu rantkowym temat złapać bo myśle o niej czasami już mam ochotę zjechać do polski ale polskie zarobki są straszne tutaj mam 10tys na miesiąc za rok bd już zaczynać budowę bo teraz wirus ale czasami myśle co mi z tego ze się dorobię jak jestem sam w Polsce dom mi się wali nie mam zbytnio warunków do normalnego życia wiec kupiłem działkę i za rok wystawie domek nakryje a wykonczenoiwka za dwa lata ale co mi z tego jak nie jestem szczęśliwy bo jestem sam i wszytko bym zrobił zeby byśmy byli razem dalej ale wiem ze tak nie bd nawet nie wiem co u niej bo już prawie rok nie mamy kontaktu a ja chodzę załamany i smutny zdołowany bez życia od pół roku doradzacie mi coś ?

Witaj

Związki na odległość mają t do siebie, że bardziej wierzy się w swoje wyobrażenia o danej osobie, niż w to co dana osoba sobą reprezentuje. Jak widać dwa tygodnie co dwa miesiące  nie były w stanie Twojego osądu o tej dziewczynie zweryfikować, dopiero dwumiesięczna jej obecność spowodowała, że zacząłeś dostrzegać jej braki. Stąd pewnie drobne kłótnie. Ale to z Twojej strony, bo z jej strony, jak widać Wasz związek mimo, że trwał 2,5 roku, nie spowodował zbudowania głębszych więzi emocjonalnych. A dodatkowo najwyraźniej, kolegę którego poznała oceniła jako atrakcyjniejszego dla niej, skoro z nim korespondowała, a z Tobą już nie. Jakby na to nie spojrzeć, przeżywasz syndrom porzucenia. Nie ma na to innego lekarstwa jak czas, który może trwać do połowy czasu związku. 

Ćwiczysz - to dobrze

Układasz swoje plany na przyszłość -to dobrze

Zakładasz, że się jeszcze Wam ułoży - źle. Ona już emocjonalnie odjechała od Ciebie i to już się nie odmieni, nawet jakbyś zjechał do PL. Potraktuj to jako doświadczenie, którego bez niej byś nie zdobył, bolesne dzisiaj, ale ważne doświadczenie -żadnych związków na odległość.

Nie blokuj się na nowe znajomości, bo porównywaniem wszystkich poznanych kobiet, do nie, być może skreślisz  tą, która jest dla Ciebie przeznaczona. 

Zamiast katować się wspomnieniami, zacznij patrzeć pozytywnie do przodu. Nie Masz dzieci, nie Masz kredytów, Masz wiek najlepszy do zapoznawania kobiet i zdobywania doświadczenia. Wiem, ze to dla Ciebie jeszcze jest trudne, ale trzeba zacząć od prostych rzeczy, potem będzie już łatwiej dostrzec pozytywy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby tak ale cały czas ja kocham a już prawie rok bd jak nie jesteśmy razem, tutaj jestem na farmie a nikogo do pracy nie dam rady ściągnąć bo ciężko o prace dla dziewczyny, nawet nie potrafię z nikim nawiązać kontaktu bo myśle o niej. Zarabiam w miarę dobrze ale co mi z tego jak tutaj nikogo nie poznam a wracać do pl robić za dwa tys to bym nic nie osiągnął. Dom tez nie ciekawy jest dlatego od skończenia szkoły już 4 lata siedzę za granica i jakoś po tym rozstaniu nie jestem szczęśliwy niby moja pierwsza miłość ale nie potrafię się ogarnąć i iść nawet samemu przez życie bo myśle chodzę zły nie raz zależy od dnia zrbil bym wszytko ale wiem ze i tak to nic nie da i nwm jak ugryźć to swoje życie czy zjechać i bedowac czy posiedzieć z 4 lata i sobie dom wystawić i zjechać ale pewnie dalej bd się przejmował ze jestem sam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby tak ale cały czas ja kocham a już prawie rok bd jak nie jesteśmy razem, tutaj jestem na farmie a nikogo do pracy nie dam rady ściągnąć bo ciężko o prace dla dziewczyny, nawet nie potrafię z nikim nawiązać kontaktu bo myśle o niej. Zarabiam w miarę dobrze ale co mi z tego jak tutaj nikogo nie poznam a wracać do pl robić za dwa tys to bym nic nie osiągnął. Dom tez nie ciekawy jest dlatego od skończenia szkoły już 4 lata siedzę za granica i jakoś po tym rozstaniu nie jestem szczęśliwy niby moja pierwsza miłość ale nie potrafię się ogarnąć i iść nawet samemu przez życie bo myśle chodzę zły nie raz zależy od dnia zrbil bym wszytko ale wiem ze i tak to nic nie da i nwm jak ugryźć to swoje życie czy zjechać i bedowac czy posiedzieć z 4 lata i sobie dom wystawić i zjechać ale pewnie dalej bd się przejmował ze jestem sam. Dodam jeszcze ze jak się poznaliśmy byłem w Polsce jeździłem codziennie u niej przez 4 miesiące prawie 60km w jedna na noc nie mogelm zostać codziennie spędzaliśmy czas po półmroku dostałem ofertę w Norwegi na umowę i ten czas się wykruszył było dwa miesiące dwa tyg w Polsce ale zawsze bukiet dużych róż kupowałem jakieś prezenty czy wspólne wyjazdy prace mam fajna darmowe do polski tez wiec gadaliśmy po pare godz dziennie i tak samo wieczorami na kamerkę jak ja nie mogłem to ona na ferie czy wakacji przyjeżdżała i po pracy spędzaliśmy czas tu był ten kolega on ma wywalone bawi się żyje z dnia na dzień mimicznym się nie przejmuje i ona temat podłapała 10lat stary od niej ja bardziej myślałem o przyszłości jej rodzice mnie uwielbiali ona chodziła do szkoły a przed rostaniem miała zacząć studia plan był taki ze do końca śtudiow odkładam pieniądze buduje się i ze już zjeżdżam na stałe jak rozmawialiśmy o tym no ale wyszło tak ze o pierdoly mi robiła kłótnie może tego nie chciała ja się wkurwialem bo pierwszy związek i nie miałem doświadczenia a teraz żałuje tego wszytkiego mogłem ja ochłonąć i postarać się porozmawiać dopiero teraz wiem jak sobie życie zniszczyłem mam 22 lata już odłożyłem 250tys zł ale co mi z tego jak moi kuzyni z mojego wielu nie maja nic ale za to maja dziewczyny i tez żyją w związkach na odległość u mnie cała rodzina z zagranicy żyje u niej wszyscy dobre posady maja i parcia tak jak ja nie miała ma dorabianie się najchętniej odebrał bym sobie życie bo już pewnie nic mi normalnego się nie spodka bo nie bd miał kiedy nawet gej miłości poznać nigdy nie piłem nie paliłem czy pieniędzy na pierdoly wydawałem ale na nią nie żałowałem wolałem ja sobie odzlalowac a jej kupić i odłożyć żeby jak najszybciej zjechać a teraz mam ciężkie życie trochę kasy na lepszy start i zero znajomych i się penie nigdy nie podniosę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i tu jest ta różnica, że Ty myślisz o przyszłości, o zdobyciu jakiegoś statusu materialnego, a ona była nastawiona tylko na przyjemności. Kolega 10 lat starszy, ale dla niej był bliższy emocjonalnie, bo też nastawiony tylko na przyjemności. 

Masz 22 lata i spokojnie możesz dalej budować swoją pozycję materialną. Za kilka lat, kiedy dobijesz do 28 ze swoim statusem materialnym będziesz przebierał w dziewczynach. One same będą zabiegały o Ciebie i nie będą oglądały się na zabawnych gołodupców.  Tak to już jest, że na rynku nazwijmy matrymonialnym, młodziutkie kobietki zwyżkują z atrakcyjnością, ale po 25 rż ich akcje spadają. Dla faceta 22 letniego trudne jest znalezienie partnerki "do życia" bo jego akcje atrakcyjności jeszcze z niskiego poziomu dopiero zaczynają zwyżkować. I kiedy kobiety 25-28 letnie zaczynają zdawać sobie sprawę, że na nie już najwyższy czas, bo ich akcje spadają, zaczyna się polowanie na partnera "do zycia"  Także spokojnie, nie będziesz zawsze sam. Kwestia cierpliwości i świadomości, że Masz jeszcze czas. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby tak ale cały czas ja kocham a już prawie rok bd jak nie jesteśmy razem, tutaj jestem na farmie a nikogo do pracy nie dam rady ściągnąć bo ciężko o prace dla dziewczyny, nawet nie potrafię z nikim nawiązać kontaktu bo myśle o niej. Zarabiam w miarę dobrze ale co mi z tego jak tutaj nikogo nie poznam a wracać do pl robić za dwa tys to bym nic nie osiągnął. Dom tez nie ciekawy jest dlatego od skończenia szkoły już 4 lata siedzę za granica i jakoś po tym rozstaniu nie jestem szczęśliwy niby moja pierwsza miłość ale nie potrafię się ogarnąć i iść nawet samemu przez życie bo myśle chodzę zły nie raz zależy od dnia zrbil bym wszytko ale wiem ze i tak to nic nie da i nwm jak ugryźć to swoje życie czy zjechać i bedowac czy posiedzieć z 4 lata i sobie dom wystawić i zjechać ale pewnie dalej bd się przejmował ze jestem sam. Dodam jeszcze ze jak się poznaliśmy byłem w Polsce jeździłem codziennie u niej przez 4 miesiące prawie 60km w jedna na noc nie mogelm zostać codziennie spędzaliśmy czas po półmroku dostałem ofertę w Norwegi na umowę i ten czas się wykruszył było dwa miesiące dwa tyg w Polsce ale zawsze bukiet dużych róż kupowałem jakieś prezenty czy wspólne wyjazdy prace mam fajna darmowe do polski tez wiec gadaliśmy po pare godz dziennie i tak samo wieczorami na kamerkę jak ja nie mogłem to ona na ferie czy wakacji przyjeżdżała i po pracy spędzaliśmy czas tu był ten kolega on ma wywalone bawi się żyje z dnia na dzień mimicznym się nie przejmuje i ona temat podłapała 10lat stary od niej ja bardziej myślałem o przyszłości jej rodzice mnie uwielbiali ona chodziła do szkoły a przed rostaniem miała zacząć studia plan był taki ze do końca śtudiow odkładam pieniądze buduje się i ze już zjeżdżam na stałe jak rozmawialiśmy o tym no ale wyszło tak ze o pierdoly mi robiła kłótnie może tego nie chciała ja się wkurwialem bo pierwszy związek i nie miałem doświadczenia a teraz żałuje tego wszytkiego mogłem ja ochłonąć i postarać się porozmawiać dopiero teraz wiem jak sobie życie zniszczyłem mam 22 lata już odłożyłem 250tys zł ale co mi z tego jak moi kuzyni z mojego wielu nie maja nic ale za to maja dziewczyny i tez żyją w związkach na odległość u mnie cała rodzina z zagranicy żyje u niej wszyscy dobre posady maja i parcia tak jak ja nie miała ma dorabianie się najchętniej odebrał bym sobie życie bo już pewnie nic mi normalnego się nie spodka bo nie bd miał kiedy nawet gej miłości poznać nigdy nie piłem nie paliłem czy pieniędzy na pierdoly wydawałem ale na nią nie żałowałem wolałem ja sobie odzlalowac a jej kupić i odłożyć żeby jak najszybciej zjechać a teraz mam ciężkie życie trochę kasy na lepszy start i zero znajomych i się penie nigdy nie podniosę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Pawcio0001 napisał:

No może i masz racjie ale zanim całkowicie wyremontuje dom i zjadę bd miał koło 27 lat i przeraża mnie ta samotność do tego czasu ale nieraz trzeba się poświecić żeby coś mieć teraz dużo w siłownie zainwestowałem trochę w domu kupiłem i jeżdżę na fitnesclub  żeby jakoś te myśli zająć a czy długo bd prowadził zdrowy tryb życia nie mam pojęcia ale poprostu mam obawy ze zostanę sam niby jestem spoko chłopakiem bo mam plany na przyszłość na głupoty nie rozpierdzielam nie pije nie pale nałogów nie mam ale ta jedna wada ze zagadać zaglądam bez problemu ale czasami nie wiem o czym gadać z dziewczynami pare dni jest spoko potem tematy się kończą i znajomość się urywa może ze przez ta odległość lub ktoś nie chce odwzajemnić tej znajomosci nie wiem 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...