Forum Psychologia

problem z zostawaniem w przedszkolu

~Aneeeta

~Aneeeta

Witam,
Mój syn w lipcu skonczy 5lat. Od wrzesnia chodzi do przedszkola, wszystko było dobrze do teraz. Od jakiegoś miesiąca po wejściu do placówki wpada w szał, lament, że nie chce tu zostać, chce do domu. Wręcz błaga o litość by go zabrać.
Jak już zostanie z płaczem to po paru minutach jest dobrze, ładnie się bawi i nie ma problemu. Najgorzej nam jest tam się dostać bo ostatnio nawet samochodu nie chce opuscic

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~karola2934324

~karola2934324

Może jakieś dzieci mu dokuczają, a może panie go źle traktują, być może nie lubi/nie chce mu się brać udziału w jakiś zajęciach. Powodów może być dużo. Próbowałaś się od niego dowiedzieć dlaczego nie chce chodzić do przedszkola? Rozmawiasz z nim o tym co robi w przedszkolu? Rozmawiałaś z przedszkolankami? Być może one znają powód np. inne dzieci mu dokuczają. Jeżeli nie uda ci się ustalić powodu zabierz go do psychologa, on powinien dość szybko zorientować się o co chodzi.

ka-wa

ka-wa

Ja bym przeniosła dziecko do innego przedszkola ,na pewno coś złego się dzieje,może być bity czy molestowany seksualnie,wszystko trzeba brać pod uwagę,
może gdzieś na jego ubraniu zainstaluj mini kamerkę,żeby się przekonać co się dzieje,
w każdym razie nie możesz sprawy lekceważyć ,a dziecko jest tak zastraszone , nie dziw się ,że sam nic nie powie.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~Aneeeta

~Aneeeta

O rety, naprawdę nie pomyślałam, że może coś faktycznie aż takiego się dzieje. To jest przedszkole w którym ja się wychowałam. nawet jedna z Pań była moją wychowawczynią...
Sprobuje jeszcze raz porozmawiać z maluchem

mgr Kamila Krocz

mgr Kamila Krocz

Odpowiedź eksperta

Aneeeta, spokojnie, nie demonizujmy od razu całej sytuacji. Być może wcale nie jest to żaden "czarny scenariusz", czyli molestowanie czy przemoc. Niemniej jednak koniecznie porozmawiaj z dzieckiem, dlaczego nie chce zostać w przedszkolu, czy czegoś się boi, co najbardziej lubi robić w przedszkolu, a czego nie lubi, czy lubi swoją Panią, kto w jego grupie jest dla niego najlepszym kolegą, a z kim się nie dogaduje itp. Możliwe, że Twój syn ma sam jakiś problem, z którym sobie nie radzi i dlatego reaguje awersją na przedszkole. Warto też porozmawiać z mamami innych dzieci, czy ich maluchy tak samo niechętnie zostają w przedszkolu, czy mamy nie zaobserwowały czegoś niepokojącego w zachowaniu swoich dzieci. Podejrzewam, że jeżeli w placówce dzieje się coś niedobrego, to nie tylko Twoje dziecko nie chciałoby chodzić do przedszkola, ale takich dzieci byłoby więcej. Proszę porozmawiać z dzieckiem i z innymi mamami. Wierzę, że problem uda się rozwiązać. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

100945 mgr-kamila-krocz Kobieta, 33 lata, Lublin
~missk

~missk

a może pani dyrektor zamyka go w gabinecie? Mnie zamykała i uciekłam z przedszkola a miałam tyle lat, co Twój synek.
Moja matka nawet nie wiedziała, że spadłam z poręczy zjeżdżając okrakiem na niej. Nikt jej wtedy nie powiedział.

~kamillla

~kamillla

ja to mam wręcz odwrotną sytuację-problem.... moja córka nie chce wracać do domu z przedszkola! Twierdzi że jest tak fajnie że chce sie jeszcze tam bawić: ) musieliśmy zmienić przedszkole podczas przeprowadzki i teraz chodzi do Puchatka z ktorego jest tak zadwolona. a wiadomo, jak corka jest szczęśliwa to ja też, tylko czasem tam smutno że woli przedszkole niz dom :D :D

~Beett

~Beett

Mój syn ma 3latka teraz od poniedzialku poszedl do przedszkola wiadomo pierwsze dni bywaja bardzo ciezkie placz,nerwy itp. Ale zauwazylam ,ze od kilku dni bardzo zle sie zachowuje strasznie placze,w nocy prawie w ogole nie spi ,srzesie sie ze strachu ,nic nie mowi o przedszkolu. Jak juz jedziemy do przedszkola to z samochodu nie chce wyjsc wpada w furię,jak juz go wyciagne z samochodu wejdzie do przedszkola placze,krzyczy ,ucieka do wyjscia. Myslalam ,ze to przez to ,ze to sa poczatki ale dowiedzialam sie od innych mam ,ze ich dzieci odkąd ta nowa Pani przyszla tez nie chca chodzic,a jedna z mam byla swiadkiem jak moj syn panicznie plakal,az zalewal sie lzami i smarkami,a pani siedziała naprzeciw niego i nawet nie podala jemu chusteczki tylko sie patrzyla jemu prosto w oczy wiec ta mama innego dziecka zareagowała to nauczycielka powiedziala,ze ona nie jest nianka i ze on poplacze i bedzie ok . A on doslwownie codziennie ma koszmary wy nocy . Nie wiem co robic .

ka-wa

ka-wa

Póki co, zostaw go w domu, bo zbyt drastycznie to przeżywa.
Pewnie trzymał zawsze się mamy spódnicy, nie zostawiałaś go u sąsiadki czy innej rodziny czy nie bawił się z innymi dziećmi i się po prostu boi.
Na spokojnie mu powiedz, że jutro nie pójdzie do przedszkola, może wtedy powie co go tak przeraża.
Mogłabyś też pobyć z nim w przedszkolu, obserwować jak się zachowuje, mając Cię w zasięgu wzroku i jak zginiesz mu z oczu, dalej go obserwując, jeśli by była taka możliwość.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~Beett

~Beett

Właśnie zostawialam go z innymi nawet byl w gronie dzieci i tam całkiem inaczej się zachowywal . Wczoraj mi powiedzial ,ze boi sie tej nowej pani wiec cos jest na rzeczy .

~no tak

~no tak

Dziecko przeżywa wielki stres i lęk.
Przełamywanie go na siłę, tylko zwiększy traumę i zostawi ślad w psychice na całe życie.
Jesli juz, to porozmawiaj z dyrektorka przedszkola, bo dzieje sie w nim nie dobrze. Ona powinna podjąć zdecydowane kroki, co do przedszkolanki, której boja sie dzieci.
Tak nie może być.

~Aneeeeta

~Aneeeeta

Byłam autorka tego postu kilka lat temu, obecnie mój syn ma 9lat ☺️ u nas niestety poskutkowala zmiana przedszkola. Mój syn odżyl i chętnie chodził do przedszkola

~Beett

~Beett

Witam
Podjęłam dzisiaj rozmowe z Pania przedszkolanka oczywiesci wielce kest oburzone jak ja moge jej cos zarzucac . Twierdzi,ze nic takiego nie mialo miejsca i ze ona caly czas nie bedzie go miala na rekach. Powiedzialam tej Pani,ze mi nie chodzi o to zeby go nianczyla tylko chodzi mi o to zeby dziecko czyms zajela ,a nie tylko siedziala kolo niego i sie patrzyla. Od jednej mamy wiem ,ze Pani przedszkolanka jest oburzona i ze nie pozwoli sobie ,aby mamy jej mowily co ona ma robic bo my nic nie placimy ,a wymagamy od niej . Chyba dla niej przedszkole na wsi jest niczym w porownaniu do przedszkola w ktorym byla i dziwnym trafem tam nie pracuje( prywatne przedszkole)...

~dammar

~dammar

Ja mysle ze dobrze porozmawiac z dyrektorka. Tylko ona w tym wypadku bedzie miala wplyw na przedszkolanke.
A jeslu nic sie nie zmieni, trzeba pomyslec o zmianie przedszkola. Po co dziecko ma przezywac meke i to jeszcze w imie wlasnego dobra.

~ielka

~ielka

nie wiem, ile jest dzieci w grupie, jakie sa stosunki wsrod personelu. Ale radze zaobserwowac, jak zachowuje sie ta nauczycielka i jakie ma wsparcie od pomocy, woznej i drugiej wychowawczyni (jesli to przedszkole panstwowe to taki sklad powinien byc).
Zdarzylo mi sie zrezygnowac z pracy kiedys, jako niedoswiadczonemu nauczycielowi, bo praca byla dla mnie meka z powodu braku wsparcia za wiedza pani dyrektor. Przy grupie dzieci nie dasz samemu rady, jesli masz malo doswiadczenia albo nie masz wsparcia w ogarnianiu grupy. Jesli nauczycielka zaczyna prowadzic zajecia a nie ma osoby, ktora razem z nia ogarnie grupe (mi nie pomagano, kazda chciala rzadzic) to odbija sie to na dzieciach. 3latki sa trudne, bo trzeba je nauczyc jednych zasad (np czekania na swoja kolej, sluchania gdy zaczynaja sie zajecia itp). Jesli druga nauczycielka akurat robi magisterium w wieku 50lat i zna sie z pania dyrektor od lat 10 a jest osoba, ktora nie zniesie innej nauczycielki (bo np. ta inna jest lepiej wyksztalcona) to uwierzcie mi, ze nawet sie nie dowiecie, co sie tak naprawde dzieje. Wykluczcie najpierw brak wsparcia u nauczyciela i jego zla wole.
Nie wiem tez, co powiedziala naprawde ta nauczycielka. Mogla powiedziec "nie moge trzymac dziecka caly czas na rekach, bo inne tez beda chcialy na nich byc" a nie "nie bede go trzymac caly czas na rekach".
Przedszkola prywatne to orka 40godz. z grupa dzieci, wiec nie piszcie, ze przedszkole na wsi jest dla tej pani niczym. Nie osadzajcie zbyt wczesnie.
Ta nauczycielka i tak zrezyguje z pracy, jesli wspolpracownicy dadza jej w kosc. Tylko zrobia to w bialych rekawiczkach, czyli tak, ze wam mamom nie przyjdzie do glowy co sie stalo.

~ielka

~ielka

ta nauczycielka sama odejdzie, jesli beda jej robic pod gorke, zeby udowodnic, ze "nie ogarnia grupy". Nie sluchajcie, co ktos powiedzial ("pani powiedziala, ze nie jest nianka") tylko miejcie swoj rozum.
Ta sama osoba moze inaczej funkcjonowac, gdy ma zyczliwa doswiadczona pomoc nauczyciela a inaczej, gdy ma wozna, ktora przed lezakowaniem tubalnym glosem zagania dzieci do spania, ktora nie pracowala z dziecmi. W przedszkolach tez jest hierarchia i kolejnosc dziobania. Przed wami dyrektor bedzie gral takiego, co zrobi wszystko dla dzieci a prawda jest taka, ze pracownik nie moze wam oficjalnie powiedziec prawdy, tylko musi sobie sam radzic.