Forum Psychologia

Jak rozumieć "wiek, w którym wystąpiła niepełnosprawność"?

~basiabasia

~basiabasia wpis edytowany

Mam pewien problem, dotyczy on mojej 29 letniej córki, która psychiatrycznie leczy się od 14 roku życia. najpierw stwierdzono u córki nerwicę i fobię szkolną, a w wieku 16 lat doszła depresja. Córka ma 29 lat, od pół roku ma nową diagnoze- schizofrenię paranoidalną. Córka ma 2 lata pracy tylko oficjalnie (i 5 lat na tzw.czarno, co sie nie liczy), chciałabym w obecnej sytuacji postarać sie o rentę dla córki, ponieważ jej stan zdrowia nie pozwala na podjęcie pracy. Tylko w dokumentach mam taką wzmiankę "wiek, w którym powstała niepełnosprawność" i nie wiem, jak to rozumieć, czy wpisać wiek, w którym córka po raz pierwszy zaczęła się leczyć (wtedy na depresję) czyli te 16 lat, czy tamte lata z depresją się nie liczą i wpisać wiek, w którym córka zapadła na schizofrenię- czyli 29 lat? Przepraszam za może głupie pytania, ale lekarz córki jest na zdrowotnym urlopie, ja już najmłodsza nie jestem (73 lata) i przyznam, ze czasem trudno mi sie w tych papierkach i zwrotach połapać, a ze to forum psychologiczne i odpowiadają tutaj psychiatrzy, to pewnie bardziej sie orientują w temacie.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~no tak

~no tak

Trzeba wpisać wiek 29 lat, bo tylko schizofrenia powoduje niepełnosprawność i to na tą wlasnie choroba córką może dostać rentę.
Nie wiem, gdzie będzie Pani składać wniosek. Jesli w Zusie ,to będzie problem ze stażem pracy. Przepis mówi ,że jesli niepelnosprawnosc powstała między 25 a 30 rokiem życia to trzeba mieć 4 lata składowe, a córka ma tylko 2 lata pracy. Przykro to pisać, ale renty z Zusu nie dostanie.
W takiej sytuacji trzeba postarać sie o przyznanie stopnia niepełnosprawności i ubiegać sie o przyznanie zasiłku stałego z Mopsu .

~basiabasia

~basiabasia wpis edytowany

Ale zasiłek stały z MOPSU, to są bardzo małe pieniądze, a mnie zalezy na tym, by córka była w stanie sie utrzymac za te pieniądze. Córka ma tylko mnie, ja od 5 lat leczę się na nowotwór, wiec też nie wiem, ile czasu jeszcze mi zostało, choć od kilku miesięcy nie mam wznowy, a córka nie ma innej rodziny tylko mnie. W związku z tym chyba będzie lepiej podleczyć córkę i jakoś starać szybko zaktywizowac ją do pracy, by te 2 lata sobie dorobiła i mogła otrzymać rentę z ZUS. Póki co córka jest w fazie, ze ciągle coś wymyśla, nie jest z nią dobrze, jeśli chodzi o kontakt z innymi, ale jest świadoma, także sie martwi o swoją przyszłość, chciałaby iść do pracy. Myślałam, ze depresja jest traktowana jak choroba, bo córka właśnie z depresją była przez 6 miesięcy wtedy hospitalizowana w tak złym stanie była, nawet mowę jej zatrzymało na kilka miesięcy, bez kontaktu zupełnie, pół roku na oddziale zamkniętym spędziła.(w wieku 19 lat). Ostatnia praca córki wyglądała tak, ze ją zabrało z niej pogotowie w kaftanie, bo rzuciła się na koleżankę i ją pobiła myślac że tamta dała jej truciznę do kanapki. Raczej córka nie może sie przyznawać w pracy, na co choruje, bo nikt jej nie zatrudni. W tej poprzedniej pracy została zwolniona dyscyplinarnie za to, co zrobiła,a później trzeba było odkręcać to bo koleżanka trochę ucierpiała (złamany nos) i chciała córkę do sądu podać, ale nie zrobiła tego, jak okazałam, ze jest chora. No ale pracę straciła.

~no tak

~no tak

Trudna sytuacja, ale ZUS ma swoje przepisy i jesli nie spełnia sie warunków ,a jest ich kilka przecież, to renty nie przyznają i co najwyżej można sie starać rentę, ze stopnia niepelnosprawnosci w Mopsie.
Może Pani oczywiscie dołączyć do wniosku wsztkie dokumenty z leczenia córki, od najmłodszych lat, ale nic to nie da, jesli corka nie spełnia warunków formalnych bo to, że jest chora, to jedno i nikt temu nie będzie zaprzeczał ,ale prawo do renty to drugie i tu są konkretne wymagania ,które trzeba spełnić.
O przyszłość proszę sie, aż tak bardzo nie martwić ,bo corka będzie miała prawo do renty rodzinnej po matce, jesli nie będzie zdolna do pracy.
Dlatego trzeba wystąpić o przyznanie stopnia niepelnosprawnosci. Łatwiej tez ,bedzie znaleźć jej pracę, z takim orzeczeniem, lub starać sie o zasilki, których wysokość zalezy o ile wiem, to od dochodu na członka rodziny.

~basiabasia

~basiabasia

Ja nigdy nie pracowałam, więc po mnie mieć nie będzie, ja mam po mężu emeryturę- czyli po córki ojczymie (był jak ojciec, od urodzenia ją wychowywał), biologiczny jej ojciec niewiadomo, gdzie jest i czy jeszcze żyje, bo uciekł (ponoć) za granicę, gdy dowiedział sie o ciąży. Ale córka miała ojczyma, był moim mężem, mam po nim emeryturę, to córka będzie mogła może na tej podstawie dostać rentę rodzinną. A póki co będę ją leczyć, by ją usprawnić do pracy.

~no tak

~no tak

Jesli mąż adoptowal córkę, to pewnie bedzie mialo prawo do renty rodzinnej, a jesli nie to może byc problem. Musi sie Pani dowiedziec w Zusie jak ,to wyglada zeby mieć pewność.

ka-wa

ka-wa

Córka musi się leczyć i pracować, renta przysługuje przy niezdolnolności do pracy, a schizofrenia do takiej się nie zalicza, chyba, że ciężkie przypadki.
Im dłużej będzie pracowała, tym lepiej dla niej, siedzenie w domu jej nie pomoże.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~no tak

~no tak

ka-wa
Córka musi się leczyć i pracować, renta przysługuje przy niezdolnolności do pracy, a schizofrenia do takiej się nie zalicza, chyba, że ciężkie przypadki.
Im dłużej będzie pracowała, tym lepiej dla niej, siedzenie w domu jej nie pomoże.

Schizofrenia jest na liście chorób, na które z automatu dostaje sie rente ,bo powoduje całkowitą niezdolność do pracy.
Tylko niewielka czesc chorych, jest w stanie pracować, w okresie remisji ,ale są trudności ze znalezieniem pracy, bo nikt nie chce zatrudniać osoby z taką diagnozą.

~basiabasia

~basiabasia wpis edytowany

Tak, ja planuję całkowicie usprawnić córkę, by mogła znaleźć pracę i być aktywna, ale póki co po ostatnim epizodzie ma problem z wróceniem do stanu sprzed ataku psychozy, ciągle bredzi, mówi do rzeczy, słyszy głosy, wpada w lęki wtedy itp. Mimo brania leków regularnie. Tyle dobrze, ze agresywna nie jest. Ma takze przebłyski normalności, gdzie mówi o przyszłości, jest świadoma, wiec wnioskuję, ze wróci do pełnej sprawności. Zajrzałam do dawnych papierów z lat nastoletnich, córka ma w rozpoznaniu depresje i zaburzenia schizotypowe, wiec pewnie te zaburzenia spowodowały rozwój psychozy w obecnym wieku. Niestety, co do renty to mąż nie adoptował córki. A co diagnozy i przyszłej pracy, to będę mówiła córce, by sie nie przyznawała na co choruje, gdyż jak powiedziałam po tamtym pobiciu w byłej pracy, to córkę natychmiast zwolniono. Tylko, zę musiałam powiedzieć, żeby kobieta poszkodowana nie wniosła sprawy o to.

~dlflg

~dlflg

Jest jeszcze renta rodzinna. Przy pierwszej grupie dostaje się ją automatycznie ze świadczenia zmarłego rodzica. Przy drugiej grupie trzeba również mieć orzeczoną drugą grupę przed 16 rokiem życia, więc warto się starać o to stwierdzenie, że druga grupa powstała przed 16 rokiem życia.. Piszę wg dawnych określeń bo tak jest szybciej. Teraz to się nazywa niezdolność do pracy. W razie potrzeby sa bezplatne porady prawne.

~basiabasia

~basiabasia

Córka leczy sie od 14 roku zycia u psychiatry, ale tam w rozpoznaniu ma napisane, że cierpi na depresję i zaburzenia schizotypowe, a to nie zalicza się do chorób psychicznych przecież. Brała leki, była na to w szpitalu, ale na schizofrenię zachorowała w wieku 29 lat.

~dkfkfj

~dkfkfj wpis edytowany

Przy obecnej sytuacji gdy żydzi są biegłymi sądowymi będzie ciężko. Kiedyś, na początku lat 1990, depresja wystarczała żeby dostać drugą grupę i tak powinno być, bo zaburzenia psychiczne też wykluczają jakąkolwiek pracę. W sądzie można przedstawić dokumenty ze szkoły i ze szpitala świadczące o bardzo słabych wynikach i zupełnym braku sił do robienia czegokolwiek, żeby przyznali wstecznie przed 16 rokiem życia. Inaczej można liczyć tylko na uzyskanie pierwszej grupy teraz. Wtedy nie musi mieć żadnej grupy do 16 roku życia. Renta rodzinna nie wymaga żadnych lat pracy, ale wymagane jest żeby rodzic nie żył.

A ten stan to na pewno nie jest ciężka depresja? Może dałoby się z tego wyleczyć i mogłaby pracować? Terapia grupowa.

~kij

~kij

Depresja, nerwica również dają podstawę do przyznania całkowitej niezdolności do pracy. A kto się zajmie tą procedurą sądową, gdy ona zostanie sama? Nie ma nikogo z rodziny?

~basiabasia

~basiabasia

Nie, nie mamy rodziny. Jedyną osobą z rodziny był mój brat, który zmarł w zeszłym roku. Brat nigdy się nie ożenił, dzieci nie miał, wiec nikogo po sobie nie pozostawił. Córka kończyła liceum z nauczaniem indywidualnym, na studiach (4 lata, bo rok zawaliła) miała także nauczanie indywidualne. Córka jest po pedagogice wczesnoszkolnej, ale nie będzie w stanie nigdy w zawodzie pracować. Córka nie ma obecnie depresji, lekarz stwierdził ewidentną schizofrenię- słyszała głosy, miała bezsenność, wszystkich podejrzewała o próbę otrucia, całkowite zamknięcie w domu- teraz wychodzić nigdzie nie chce, ma swój świat, ale ma też przebłyski normalności, gdzie mówi o pracy, o planach na przyszłość itp. wiec liczę, ze przejdzie jej zupełnie ta psychoza i wróci do jakiejś pracy.

~fkrkritu

~fkrkritu

Opisane przez ciebie objawy nie świadczą o schizofrenii, co najwyżej paranoi, która nie jest chorobą tylko zaburzeniem. Jeżeli córka nie jest agresywna to pomogłaby jej terapia grupowa. Można by wtedy ustalić co naprawdę jej jest. Jeśli córka jest podatna na hipnozę, można by tego spróbować.

Słyszenie głosów jest bardzo wątpliwą podstawą do uznania choroby, o czym już pisałem. Od 50 lat znane są technologie zdalnego wysłania głosu bezpośrednio do czyjejś głowy. W roku 197o sklepy w USA stosowały tą metodę żeby zmusić klientów do większych zakupów. Teraz masowo jest to stosowane przez wojsko na przypadkowych osobach, jako doświadczenie.

image