Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Yonka1717

Użytkownik
  • Zawartość

    184
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. W którym momencie autorka napisała, że jej facet chce ją pozbawić znajomych, a zwłaszcza rodziny? On się tylko martwi o nowe wirtualne znajomości, do których faktycznie należałoby podchodzić z dystansem. Uważam, że i tak jest bardzo cierpliwy i godzi się na wiele. Skąd taki wniosek? Gdyby ma przeszkadzało, poszukałby sobie innej dziewczyny. He, he, to raczej autorka weszła na głowę swojemu chłopakowi, robi i co chce nie licząc się z jego zdaniem. Może to ona właśnie ma jakiś problem, że do szczęścia potrzeba jej tłumu znajomych i tych w realu i tych wirtualnych, ciągle nowych, a nie potrafi, lub nie chce skupić się na związku.
  2. Dramacie, w podobnych sytuacjach, problem można mieć ze stalkerem, który na ogół jest człowiekiem zaburzonym. Twój kuzyn Cię nie stalkuje, więc nie rozumiem Twojej indolencji. Jeżeli ignorowanie nie pomaga, to jest cały wachlarz innych sposobów, żeby pozbyć sie natręta i sprowadzić go z obłoków na ziemię: unikanie jego towarzystwa, zablokowanie możliwości wszelkich kontaktów, lub po prostu powiedzenie mu wprost stanowczym tonem, żeby trzymał się od Ciebie z daleka. Dlaczego więc przebywasz z nim sam na sam? Nie mów tylko, że nie masz innego wyjścia. Dlaczego pozwalasz się przytulać? Nie jesteś bezwolną kukłą, która może sobie poprzytulać każdy. Pozwalasz na takie zachowania, a potem biadolisz, że nie podoba Cię to. Nie pisz więc, że go ignorujesz, bo gdyby tak było w istocie, to on nie miałby z kim flirtować, a tym bardziej kogo przytulać.
  3. Znajdujesz jeszcze choć trochę czasu dla tego faceta? Fajnie jest być aktywnym, mieć wielu znajomych, swoje pasje, ale zastanawiam się, kiedy masz czas na związek, jeśli otoczona jesteś tłumem znajomych, jak rozumiem, "starych" i coraz to nowych. Kluby, organizacje, wirtualne rozmowy... Rozumiem trochę Twojego faceta, być może jest trochę o Ciebie zazdrosny, o te wszystkie kontakty, ale tez troszczy się o Ciebie. Dlaczego jeździsz na wycieczki sama, a nie ze swoim menem?
  4. Jeśli masz nerwicę, to szukaj pomocy u lekarza, bierz leki, bo czego właściwie oczekujesz od męża? Chcesz zniszczyć swoje małżeństwo, to budź go za każdym razem, gdy uznasz za stosowne, niech głaszcze Cię po głowie, trzyma za rękę, parzy herbatki o 3.10, a potem nieprzytomny jedzie do pracy. Przecież Ty, Twoje potrzeby i lęki są najważniejsze. Ile masz lat, żeby zachowywać się w taki sposób? Jesteś dorosła, więc walcz ze swoją nerwicą, a nie angażuj męża, zwłaszcza w nocy. On nie jest zapewne ani psychiatrą, ani terapeutą. Zobaczysz, że on w końcu ucieknie od Ciebie, bo trudno wytrzymać z osobą skupioną na sobie, wiecznie oczekującą wsparcia, współczucia, służenia, bo jej problemy nade wszystko.
  5. ON- jesteś piękna! ONA - wcale nie 😞 ON - jesteś przepiękna!! ONA - naprawdę??? (kurtyna)
  6. Dokładnie, powiedz mu, że Ci na nim zależy, ale ponieważ każde z Was ma za sobą jakąś przeszłość, to zależałoby Ci na wykonaniu badań na choroby przenoszone drogą płciową. Zapewnij go, że Ty także je wykonasz. Tak będzie sprawiedliwie, żeby nie poczuł się gorszy i na wstępie bez Twojego zaufania. Ty nie musisz mu wierzyć, że on jest zdrowy, a on Tobie, że miałaś tylko jednego partnera. Choroby przenoszone drogą płciową, to nie tylko HIV, HPV i kiła. To także rzeżączka, opryszczka, chlamydia...więcej nie kojarzę. Kiła i rzeżączka są uleczalne, opryszczka i chlamydia nie zawsze (o ile w ogóle). HIV i HPV - wiadomo - nie. Na Twoim miejscu czym prędzej zaszczepiłabym się przeciw HPV. Wiek nie ma tutaj znaczenia, podobnie jak rozpoczęcie współżycia. Trzeba wykonać najpierw badania, czy nie jesteś nosicielką onkogennych odmian tego wirusa. Jeśli nie, to koniecznie się zaszczep. Unikniesz raka szyjki macicy.
  7. ...bo może podoba mu się sukienka, a nie Ty? 👗 😊
  8. Sądząc po tytule, myślałam, że chodzi o jakieś sprawy zdrowotne, jakiś nocny atak, a tu kaprys księżniczki. Ty też ślubowałaś oprócz miłości i wierności, także szacunek, więc co z Twoim szacunkiem do pracującego męża i jego prawa do snu w nocy?
  9. Zdradzający na ogół kocha przede wszystkim siebie. Uciekał przed odpowiedzialnością w Twoje ramiona, więc co miał Ci powiedzieć na zachętę? Użył najstarszego, wypróbowanego, a jednocześnie wyświechtanego sposobu na biednego, skrzywdzonego przez los misia. Historia, jak sądzę jest prosta jak drut; spotkał kobietę, zakochał się, nikt go nie zmuszał do życia z nią, bzykał beztrosko, przecież gdyby jej nie chciał, gdyby go nie pociągała, nie sypiałby z nią, to oczywiste. Gdyby była taka okropna, odszedłby, zanim zaszła w ciążę, to chyba też oczywiste. Dopiero ciąża go przeraziła, odpowiedzialność, a tu pojawiła się chętna i miła koleżanka z pracy, więc znalazł sposób na odstresowanie, ucieczkę z domu od partnerki z rosnącym brzuchem. Może nawet zauroczył się Tobą, ale w tyle głowy cały czas ma tę świadomość, jakie świństwo robi matce swojego dziecka, no i to dziecko pokochał. A Ty uwierzyłaś we wszystko, w jego ciężki los, przypadkową ciążę, paskudną partnerkę i w jego wielką miłość do Ciebie. Czyli klasyka i klasyczne rozterki kochanki i dalej nie czaisz o co w tym wszystkim chodzi.
  10. Komplement, to oczywiście, że to nic dziwnego, jednak gdyby powiedział "jesteś piękna", byłoby to w miarę naturalne. Jednak określenie "PRZEpiękna" to takie groteskowe, wręcz trywialne, pasujące do egzaltowanych panienek marzących o księciu z bajki. Dlatego nie wierzę, że facet na poziomie, a on z pewnością musi taki być, jeśli pochodzi z TAKIEJ rodziny, używa takich pretensjonalnych określeń. Nie ma niczego złego w beztroskim spędzaniu czas, ale TAKI facet nie zainteresowałby się panienką z którą mógłby rozmawiać tylko o niczym. Od razu wyczaiłby, że ta "przepiękność" nie ma niczego ciekawego do powiedzenia, tym bardziej jego siostry z tytułami doktorskimi, dzwoniące rzekomo codziennie, żeby pogadać o niczym 😁. Ukończ szybki kurs medyczny 😄 Rozmarzyło się dziewczę i wymyśliło nowa wersję bajki o Kopciuszku, tyle, że w prawdziwym życiu takie historie się nie zdarzają, a nawet jeśli...to Kopciuszek, mimo, że prosty i z innego świata, to jednak musi być bardzo sprytny, przebiegły i z pewnością nie może mieć niskiej samooceny, a wręcz przeciwnie.
  11. Yonka1717

    Emilka

    Dokładnie, jemu po prostu nie wypada wpraszać się do Ciebie. co innego wspólny wynajem. Jednakże: Zanim złożysz mu taką propozycję musisz być całkowicie przekonana, że tego chcesz. Wstrzymaj się dopóki masz jakiekolwiek wątpliwości.
  12. Wybacz, ale to tylko wymówki, po za Twoją wygodą oczywiście. Twój syn, nie jest już małym dzieckiem i doskonale radzi sobie sam. Nawet chory, może zostać sam w domu. Większość pracujących kobiet ma rodziny, dzieci i radzą sobie ze wszystkim. Gotować możesz po pracy, sprzątaniem podzielić się z synem, to naprawdę nie są żadne argumenty. Zresztą Twój syn wcale tego nie oczekuje od Ciebie, więc nie oszukuj się, że robisz to dla niego. Ty pogodziłaś się z biedą, którą dla wygody sama sobie fundujesz, ale nie żyjesz sama, powinnaś jednak wziąć pod uwagę potrzeby swojego dziecka. W gruncie rzeczy masz jego potrzeby gdzieś. Ciśniesz się w jednym pokoju z dużym już synem, nie stać Cię na nic, ani na lepszy komputer dla niego, czy wysyłasz go na jakieś wakacje? Jeśli naprawdę zależy Ci na dziecku, to ruszaj do roboty na cały etat i nie szukaj usprawiedliwienia dla własnej wygody i indolencji. Twoja zgoda jest mało istotna. Powinnaś być pod stałą opieką lekarza, brać leki, bo Twoja choroba (bez względu na to, czy się z nią zgadzasz, czy nie) jest poważną podstawą do odebrania Ci dziecka. Twój syn jest już w takim wieku, że może sam decydować z kim chce mieszkać. Jeśli Twoi rodzice złożą wniosek do sądu rodzinnego o przejęcie opieki, to będą mieli silne argumenty: Twoja choroba, nędza w jakiej żyjesz, brak ambicji, niechęć dziecka do mieszkania z Tobą i jeszcze coś wymyślą i zostaniesz sama, bo sąd weźmie pod uwagę dobro dziecka. a nie Twoje.
  13. Odbiegłeś od tematu. Problem autorki jest zupełnie inny. Nie zgodzę się z opinią, że nie ma kiepskich kobiet w łóżku, są, zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
  14. Roberto, zgadzam się z laurette, że Twój syn nie ma do Ciebie szacunku. Problem w tym, że jest on teraz w trudnym wieku, który niestety szybko nie minie. Do tego współczesne czasy; konsumpcjonizm, materializm robią wodę z mózgu młodym ludziom. Żyjecie skromnie, a on patrzy na to, co mają inni i dostrzega raczej tych, którzy mają zdecydowanie więcej od niego. Za tę nierówność Ciebie obarcza winą. Nie sądzę, że ktokolwiek odbierze Ci prawa rodzicielskie i powierzy opiekę dziadkom, jeśli po za skromnymi dochodami jesteś dobrą matką i niczego więcej zarzucić Ci nie można. Dziwię się natomiast, że dziadkowie (Twoi rodzice?) działają przeciw Tobie i zachęcają wnuka do przeprowadzki. Mnie także zastanawia dlaczego pracujesz tylko na pół etatu? To ogromny błąd. Dzisiaj pracy nie brakuje, samotne matki często harują na więcej niż jeden etat, a Ty osiadłaś na laurach. Tutaj nie widzę dla Ciebie usprawiedliwienia. Nie dziwię się też, że Twojemu synowi przeszkadza mieszkanie z Tobą w jednym pokoju. On już nie jest małym chłopcem, że też Tobie to nie przeszkadza? W tym wypadku argument, że na większe Cię nie stać nie ma racji bytu. Zadowoliłaś się minimum bytowym i tkwisz w tym marazmie. Jeśli nie chcesz stracić syna, to ruszaj do lepszej pracy, wynajmij małe, ale dwupokojowe mieszkanie i dużo rozmawiaj z synem. Może z czasem minie mu wrogi stosunek do Ciebie, ale jeśli nic z tym nie zrobisz, to stracisz syna, on nigdy nie będzie Cię szanował, a na stare lata zostaniesz sama.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...