Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

PannaNerwica

Użytkownik
  • Zawartość

    465
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Ostatnia wygrana PannaNerwica w dniu 2 Październik 2020

Użytkownicy przyznają PannaNerwica punkty reputacji!

Reputacja

14 Dobra

Ostatnie wizyty

3944 wyświetleń profilu
  1. O, widzę, że jesteś typem "dżentelmena". I skoro mówimy o nienawiści, to ładnie się zdetonowałeś: Ładne świadectwo sobie wystawiłeś "miłośniku nauki". Bo poza kilkoma terminami naukowymi nie wiesz o psychiatrii nic. Zamiast podeprzeć się merytoryką tylko obrażasz, bo nie masz kontrargumentów. To tak w temacie plucia. Nie dociera do Ciebie możliwość, że się mylisz, więc atakujesz mnie udowadniając przy tym, że to Ty jesteś wszystkim, co mi zarzucasz. No i słabą psychoanalizę tutaj zrobiłeś, nawet na 2/10 nie zasługuje. Jeżeli ktoś się z Tobą nie zgadza, to już jest katem, tak? Zabawne, że krytyka = irracjonalna nienawiść i kat. Ale to typowe dla wrażliwców z depresją. No i jeszcze to stawianie się w roli ofiary... Dobre sobie.
  2. TLDR to skrót skierowany dla osób, które nie chcą czytać kilometrowych wypocin, używany przez osoby, które je przeczytały. Nie, bo po przeczytaniu tego elaboratu dalej nie ma odpowiedzi na to pytanie. Stękasz na biochemię, zły świat, złych ludzi. Wszystko jest złe. Nie szukasz zmiany w swoim myśleniu, wyjścia z sytuacji, tylko kogoś kto Cię pogłaszcze po głowie i powie, że jesteś biedny i zabójczo niesamowity w swoim życiu "duchowym", które sprowadza się do idealizowania dzieciństwa, romantyzowania swojej choroby i zabawy w wyjątkowość Twojej samoświadomości. Nie szukam tego na siłę. Jak sobie przeczytasz ze zrozumieniem to, co napisałeś to sam zauważysz ile nielogiczności jest w tym, co piszesz. I nie jest to wyłącznie moje myślenie o depresji, bo tak się składa że w literaturze specjalistycznej wyszczególnione są typy (á propos "znajomości typów") osobowości charakterystyczne dla osób z różnymi zaburzeniami psychiatrycznymi i niestety ale choroby są sztampowe. To tak jakby mieć nadciśnienie tętnicze jak miliony ludzi na świecie i upierać się, że moje nadciśnienie jest wyjątkowe i dzięki niemu mam dostęp do jakiś prawd na temat życia i świata. Dobre sobie - ja nie filozofuję na temat choroby i nie ubieram jej w jakieś pseudo-intelektualne wywody. Tutaj na forum średnio raz na miesiąc trafia się taki filozof, który nie szuka pomocy, tylko głaskania po głowie za to, że dzięki chorobie psychiatrycznej zdobył wiedzę absolutną na temat funkcjonowania świata i ludzi, a jego problem jest nierozwiązywalny. Ciekawe, gdzie są te bzdury - w tym, że chorobę trzeba leczyć? W tym, że bycie chorym nie jest równoznaczne z byciem wyjątkowym? Czy w tym, jak przebiega prawdziwa diagnostyka psychiatryczna, której wnioskuję iż nie przeszedłeś, ale już stałeś się ekspertem od depresji? Taaa, np. łatwiej jest pielęgnować myśl o swojej super świadomości i wyższości nad złym światem i podłymi ludźmi, niż zacząć się leczyć i dostrzec, że postrzeganie zostało zaburzone przez chorobę. Podaj chociaż jedno naukowe źródło potwierdzające, że normalne codzienne szczęście jest wyłącznie efektem "ogłupienia" chemicznego mózgu, który nie dostrzega w ten sposób "prawdziwego" świata. Nie ma fizycznej możliwości, żeby zwykłe ludzkie szczęście uszkodziło mózg, ale ćpanie już tak. Nie trzeba było się tyle ogłupiać dragami, a teraz filozofować nad wpływem mięsa na depresję. Tylko pytanie, na czym się dowartościowywać, jak nie ma na czym - serwujesz tutaj tylko jakieś górnolotne dumania i to wszystko. Ponawiam pytanie - jak Ci pomóc skoro: 1) odmawiasz leczenia psychiatrycznego i przyjmowania leków; 2) nie chcesz pomocy tylko pogadanki z kimś kto ma depresję i przyklaśnie Ci do tych parafilozoficznych wymyślań; 3) wszystko wiesz najlepiej bo to wydumałeś; Wzajemnie i do widzenia.
  3. Tia, interpretuj sobie to jak chcesz. Tak się składa, że miałam do czynienia z wieloma osobami chorymi na depresję i schematy ich myśli i wypowiedzi są do siebie niemożebnie zbliżone. Nie jesteś więc tak wyjątkowy, jak Ci się wydaje. Czego w końcu nie przeczytałam? Bo tak się składa, że przeczytałam już drugi Twój elaborat w całości. A co do spraw z drugiego elaboratu: jak miałam niby przeczytać to, czego nie było w pierwszym sążnistym wpisie, a pojawiło się dopiero w drugim? Nie czytam w myślach poprzez fale 5G. Aha. Yhy. Sadzisz quasi-naukowe teksty o biologiczno-egzystencjonalnym podłożu swojej "nieuleczalnej" depresji zamiast wziąć się za siebie, czyli za leczenie. To sobie spójrz, kto tutaj przeinacza: Elaborat nr 2: Elaborat nr 1: No to jak? Da się, czy się nie da? Bo to się wzajemnie wyklucza. I tak, to jest bełkotanie. Jak ktoś z forum ma Ci pomóc "świeżym spojrzeniem" skoro sam już doskonale wiesz, co Ci dolega? Tutaj prawdziwym problemem jest brak podjęcia leczenia farmakologicznego i psychoterapii. Nic więcej do dumania. No i jak niby jesteś zdiagnozowany skoro piszesz, że: Terapeuta nie musi być psychologiem. A do postawienia diagnozy potrzebna jest cała seria spotkań z osobą uprawnioną do wykonywania testów diagnostycznych, czyli z psychologiem albo psychoterapeutą. Potrzeba kilku sesji aby przeprowadzić testy diagnostyczne oraz kilku wizyt u psychiatry, który podsumowuje wyniki badań zebranych przez psychologa i stawia ostatecznie diagnozę. Po jednej sesji u kilku różnych osób, to sorry, ale nie wiesz o sobie zupełnie nic. Ta, świetne porównanie - kokaina i leki psychiatryczne. Gratulacje. Psycholog, która na co dzień pracuje z takimi ludźmi mówiła mi na zajęciach z psychologii o tym, że schemat wygląda tak - najpierw zrobić sobie siano z mózgu dragami, a później opowiadać o zaburzonych neuroprzekaźnikach i swojej "wysokiej świadomości, która wywołuje weltschmerz". No i objawy organiczne - w jaki sposób na forum internetowym chcesz rozwiązać kwestię niedoborów serotoniny? Niedobory serotoniny trzeba załatwiać sztucznie podczas leczenia farmakologicznego np. podając fluoksetynę i naturalnie np. poprzez aktywność fizyczną i higieniczny tryb życia. No i znowu bełkot. My sami stwarzamy świat wokół nas i widzimy go takim, jakim chcemy go widzieć. Na świecie są różni ludzie, jedni są dobrzy, drudzy źli, ale nie ma tylko ludzi dobrych i tylko złych. Postrzeganie świata w tak niesprawiedliwy w ocenie sposób jest typowe dla depresji. Tu nie ma żadnej głębi, rozbudzonej świadomości i niesłychanie natchnionej filozofii - to zwykłe wypatrzenie obrazu świata spowodowane chorobą i tyle. Nie, nie musiałam Ci pociskać. Idealizowanie siebie przez pryzmat swojej choroby jest zwyczajnie śmieszne - jakieś dumania nad tym, że ludzie z zaburzoną biochemią mózgu są bardziej inteligentni, zdolni itp. i przez to kreowanie swojego chorego "ja" na wybitną jednostkę. No i wracamy też do pytania - jak pomóc skoro podobno nie da się pomóc? Nie będę tego już dalej analizować, bo nie jest to żadne wyzwanie tylko zwyczajna strata czasu na przekamarzanie się z Tobą o słówka.
  4. Twoje wyniki mieszczą się w granicach dla wysokiego prawidłowego ciśnienia. Więc to jeszcze nie jest nic patologicznego. Pokaż się rodzinnemu i niech Ci zmierzy ciśnienie.
  5. Bez odpowiednich badań i wywiadu lekarskiego nie ma odpowiedzi na Twoje pytanie. Idź najpierw do rodzinnego niech Ci zmierzy ciśnienie manometrem ręcznym, bo aparaty z apteki nie są dokładne. Jeżeli faktycznie masz problem z ciśnieniem, to dostaniesz skierowanie do kardiologa i na badania serducha.
  6. Skoro nie dostałaś okresu, to może skonsultuj się z ginekologiem? Dłużej niż 35 dni, to sprawa patologiczna i wymagająca wizyty u lekarza.
  7. Nah, ja bym obstawiała ChAD z towarzyszącymi objawami somatycznymi. Anyway jest to robota dla psychiatry. Mogło być różnie, bo sytuację znamy tylko z Twojej subiektywnej oceny ale podejrzewam, że przy całej tej histerycznej bańce mogłaś źle odczytać intencję lekarza i walnąć focha, że nie potraktował Cię super indywidualnie. Wielu ludzi ma depresję i nie ma co budować własnej wyjątkowości na chorobie tylko się leczyć. I tak masz dużo szczęścia, bo kogoś w życiu znalazłaś i (z tego, co piszesz) masz w nim oparcie. Moja rada: podbić z tym tematem do psychiatry i zapisać się na psychoterapię, a w trakcie leczenia pracować mocno nad sobą. Besos
  8. Sorki za offtop, ale gdzieś to musiałam napisać. Szacun mgmg za to, że masz cierpliwość do analizowania i odpisywania na te wszystkie pytania o wyniki krwi. Serduszko dla Ciebie za to, że tutaj dyżurujesz ❤️
  9. Hej, myślę, że w pierwszej kolejności wypadałoby wykluczyć problemy z tarczycą i jajnikami. Na menopauzę, to moim zdaniem trochę za wcześnie. Niestety bez wizyty u ginekologa się nie obędzie.
  10. TLDR - nie da się mi pomóc, gdyż jestem biologicznie niezdolny do "normalności", ale czym jest normalność w moim przypadku kiedy tak naprawdę jestem zabójczo inteligentny i nonkonformistyczny. Zdarzało się, że ćpię ale mam tak silną wolę, że nie jestem uzależniony, a to dlatego m.in., że mam wysoką samoświadomość. Posiadłem także nadludzką wręcz moc analityczną mózgu - np. przewiduję przebieg każdej rozmowy. Jestem duszą towarzystwa, ale ludzie mnie nudzą - baby zaliczam, kolegów zlewam. Wszyscy mi zazdroszczą, że jestem mną, a tak wogóle świat jest do doopy. Marzenia też. Satysfakcji nie odczuwam. Klasyczny bełkot osoby chorej na depresję i ewentualne zaburzenia osobowości. Można na to zaradzić, ale najpierw trzeba dostrzec swoje błędy i nielogiczności oraz wykazać chęć wprowadzenia zmian. Sprawa do konsultacji z psychiatrą i psychologiem. Besos
  11. To oznacza tylko jedno - nie dbasz o higienę jamy ustnej. Idź do dentysty, bo to może być coś poważnego, a na Twoje "tak jakby" nikt tutaj nie znajdzie odpowiedzi.
  12. No siema, nie, nie jesteś w ciąży. Z tego, co piszesz, wynika, że właśnie dostałaś miesiączkę. Nie świruj, jest okej 😘
  13. Hey, miałam podobną rankę po usuwaniu elektrokoagulacją powiększonego gruczołu łojowego na skórze, ale ja dostałam od dermatologa maść antybakteryjną do smarowania. Myślę, że możesz spróbować z tym Octeniseptem i maścią antybakteryjną. Te ranki mogą tak jeszcze trochę wyglądać, ja miałam malutką rankę, to mi szybko przeszło i po 2 tygodniach to miejsce wyglądało już bardzo ładnie. Jeżeli ta maź będzie formować się w strupek, to znaczy, że to miejsce się goi. Wysoka temperatura lasera wypala dziurę w skórze, to powoduje obrzęk, zaczerwienienie i wysięk limfy z rany (to ta maź). Jeżeli za 10 dni nie zobaczysz, że zaczyna się goić, to skontaktuj się z dermatologiem. Besos
  14. A witam, to zależy jak silny refluks nasz i czym jest on spowodowany (np. przepukliną rozworu przełykowego). Generalnie zasada jest taka, że przy refluksie nie wolno pić alkoholu, bo podrażnia żołądek i wzmaga zarzucanie treści żołądkowej do przełyku. Alkohol nie jest też obojętny w przypadku zapalenia śluzówki żołądka i przyczynia się do powstawania wrzodów/może wywołać krwawienie wrzodów. No i jest jeszcze kwestia, co rozumiesz pod hasłem "wypić alkohol" - kieliszek może nie zrobi Ci krzywdy ale obalenie butelki już tak. Besos
  15. Co do terminologii, to są spory, czy to choroba czy zaburzenie. I czy zaburzenie, to choroba. Osobę cierpiącą na nerwicę w tekstach dotyczących tematu nazywa się "chory". Nie jestem pewna, czy ludzie którzy nie leczą nerwicy są w stanie utrzymać się w dobrej formie psychicznej... To raczej fasadowe, że jest im dobrze, a tam gdzieś w środku zżera ich ten robak.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...