Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

O tym Klubie

Mam 12 lat i gdy jestem samotny to placze. Nie wiem czym jest to spowodowane nic w moim życiu sie nie przydarzylo. Mam to od kilku dni gdy wracam do domu np. po szkole lub wycieczne zbiera mi sie na płacz.

  1. Co nowego w tym klubie
  2. Cześć. Nie wiem czy zaglądasz jeszcze w ogóle na te forum i czy Twoja sytuacja nadal się tak wygląda, ale mimo wszystko chciałabym Ci powiedzieć, że rozumiem Cię, rozumiem przez co przeszłaś ( a może wciąż przechodzisz?). Sama jestem w bardzo podobnej sytuacji. Różnimy się chyba tylko tym, że nie czuję, abym miała depresję, choć niewątpliwie nie wszystko z moją psychiką jest tak, jak być powinno lub jakbym chciałam. Z całych sił nie pozwalam sobie na długie chwile płaczu i refleksji, byle tylko nie zachorować na depresję ani żadne inne jej podobne choroby. Mam świadomość, że później byłoby mi bardzo ciężko z nich wyjść. Tak czy inaczej, ja również nigdy nie miałam żadnych znajomych. Nigdy nie wyszłam z nikim na miasto, pizzę, do kina czy gdziekolwiek. Nie byłam nawet na moim balu ósmoklasisty, byle tylko jak najprędzej odgrodzić się od tych lekceważących mnie rówieśników, byle tylko więcej nie cierpieć widząc ich radość i zabawę, podczas gdy ja sama siedzę w zaciszu. Szczerze tego nienawidzę. Teraz mam 16 lat, ale nawet po 1,5 roku liceum wcale nie jest lepiej. Tu również nikomu na mnie nie zależy, nikt nawet nie chce mnie poznać, a gdy się to już zrobi można się przekonać, że jestem naprawdę zabawna, sympatyczna i świetny ze mnie słuchacz- w końcu tylko to robiłam przez ostatnie lata- słuchałam, obserwowałam innych płacząc przy tym cicho pod nosem. Nie wiem co jest ze mną nie tak, że nikt nie chce być przy mnie bliżej. Uważam, że już teraz spotkałam na swojej drodze masę półgłówków, którzy nie mają nic inteligentnego do zaoferowania drugiemu człowiekowi. Dlaczego więc to właśnie takie półmózgi powtarzające w co drugim zdaniu słowa niecenzuralne mają wokół siebie grono przyjaciół, a ja cierpię na samotność? Kiedy i czy w ogóle się do zmieni? Rozumiem Twoje uczucia lepiej niż mogłoby się wydawać, a więc jeśli wciąż się tak czujesz jak to opisałaś, jeśli miałabyś chęć i jeśli jeszcze w ogóle zaglądasz na ro forum, to z przyjemnością bym z Tobą o tym popisała, pozwoliła się wyżalić Tobie i mi, poczuć się trochę mniej samotnym. Mam cichą nadzieję, że przeczytasz tą moją wiadomość.
  3. Hej allihopa, mitt namn är Felicia Aisha Sadat och jag är här ute för att vittna om de goda gärningarna från BABA NOSA UGO i Karnataka Temple eftersom min lycka är återställd, jag har varit gift i ungefär 28 år nu, det kom till en punkt när min man började agera konstigt och sedan lämnade han mig och våra två barn för en annan kvinna i över 6 månader, jag visste aldrig att han hade en affär med en annan kvinna, den här kvinnan vill ta min lycka och allt jag har arbetat för, jag kände mig som avslutar allt. När jag letade efter en lösning kom jag över flera vittnesmål om Spellcaster på internet. Vissa människor vittnade om att han tog tillbaka sin ex-älskare, andra vittnade om att han också kan göra något för att hjälpa ditt företag att växa, också älskar attraktionsolja, löser också alla slags andliga problem, örtmedicin mot sjukdom som Fybroid, Astma, STD, Njurar sjukdom, diabetes, erektil dysfunktion, vinnande i lotteri. Jag trodde aldrig på spellcaster men jag hade inget alternativ eftersom jag letade efter en lösning överallt, så jag fick e-postmeddelandet från BABA NOSA UGO från testimonies online och bestämde mig för att prova honom. Jag kontaktade honom via e-post och förklarade mitt problem för honom, han berättade för mig vad jag behövde göra och jag gjorde precis som han instruerade, jag tvivlade faktiskt när han sa till mig att jag kunde förvänta mig goda nyheter, det var mindre än sju dagar när min man ringde mig efter så lång tid. Han kom tillbaka och bad om ursäkt och bad om förlåtelse, det hela var som en dröm, jag förlät honom och nu är vi ännu lyckligare än någonsin tidigare. Jag vill säga ett stort tack till BABA NOSA UGO för hans vänliga hjälp, jag förväntade mig aldrig ett så stort andligt arbete och jag kommer inte sluta dela hans testmonies. Om du har något andligt problem och du letar efter en riktig och äkta stavningsredaktör, kontakta BABA NOSA UGO så blir du glad att du gjorde det. E-post: nosaugotemple@gmail.com WhatsApp: +33753216802 Viber: +2347066853060 https://karnatakatemple.wixsite.com/karnataka
  4. Hej allihopa, mitt namn är Felicia Aisha Sadat och jag är här ute för att vittna om de goda gärningarna från BABA NOSA UGO i Karnataka Temple eftersom min lycka är återställd, jag har varit gift i ungefär 28 år nu, det kom till en punkt när min man började agera konstigt och sedan lämnade han mig och våra två barn för en annan kvinna i över 6 månader, jag visste aldrig att han hade en affär med en annan kvinna, den här kvinnan vill ta min lycka och allt jag har arbetat för, jag kände mig som avslutar allt. När jag letade efter en lösning kom jag över flera vittnesmål om Spellcaster på internet. Vissa människor vittnade om att han tog tillbaka sin ex-älskare, andra vittnade om att han också kan göra något för att hjälpa ditt företag att växa, också älskar attraktionsolja, löser också alla slags andliga problem, örtmedicin mot sjukdom som Fybroid, Astma, STD, Njurar sjukdom, diabetes, erektil dysfunktion, vinnande i lotteri. Jag trodde aldrig på spellcaster men jag hade inget alternativ eftersom jag letade efter en lösning överallt, så jag fick e-postmeddelandet från BABA NOSA UGO från testimonies online och bestämde mig för att prova honom. Jag kontaktade honom via e-post och förklarade mitt problem för honom, han berättade för mig vad jag behövde göra och jag gjorde precis som han instruerade, jag tvivlade faktiskt när han sa till mig att jag kunde förvänta mig goda nyheter, det var mindre än sju dagar när min man ringde mig efter så lång tid. Han kom tillbaka och bad om ursäkt och bad om förlåtelse, det hela var som en dröm, jag förlät honom och nu är vi ännu lyckligare än någonsin tidigare. Jag vill säga ett stort tack till BABA NOSA UGO för hans vänliga hjälp, jag förväntade mig aldrig ett så stort andligt arbete och jag kommer inte sluta dela hans testmonies. Om du har något andligt problem och du letar efter en riktig och äkta stavningsredaktör, kontakta BABA NOSA UGO så blir du glad att du gjorde det. E-post: nosaugotemple@gmail.com WhatsApp: +33753216802 Viber: +2347066853060 https://karnatakatemple.wixsite.com/karnataka
  5. Witam wszystkich, Nazywam się Felicia Aisha Sadat i jestem tutaj, aby poświadczyć dobre uczynki BABA NOSA UGO ze świątyni Karnataka, ponieważ moje szczęście zostało przywrócone, jestem mężatką od około 28 lat, doszło do tego, że mój mąż zaczął zachowywać się dziwnie, a potem zostawił mnie i nasze 2 dzieci dla innej kobiety na ponad 6 miesięcy, nigdy nie wiedziałem, że ma romans z inną kobietą, ta kobieta chce odebrać moje szczęście i wszystko, na co pracowałem, czułem się jak kończąc to wszystko. Szukając rozwiązania, natknąłem się na kilka świadectw dotyczących Spellcaster w Internecie. Niektórzy zeznawali, że sprowadził z powrotem ich byłego kochanka, niektórzy zeznali, że rozwiązuje on wszelkiego rodzaju problemy duchowe, leki ziołowe na choroby takie jak fybroid, astma, choroby przenoszone drogą płciową, choroby nerek, cukrzyca, zaburzenia erekcji, wygrana na loterii. Nigdy nie wierzyłem w czarownika, ale nie miałem wyboru, ponieważ wszędzie szukałem rozwiązania, więc otrzymałem e-mail od BABA NOSA UGO z Testimonies online i postanowiłem spróbować. Skontaktowałem się z nim przez e-mail i wyjaśniłem mu swój problem, powiedział mi, co muszę zrobić, a ja zrobiłem tak, jak polecił, przygotowałem coś dla mnie i zrobiłem większość rzeczy sam, właściwie wątpiłem, kiedy mi powiedział że powinnam się spodziewać dobrych wiadomości, minęło mniej niż 7 dni, kiedy mój mąż zadzwonił do mnie po tak długim czasie. Wrócił przepraszając i prosząc o wybaczenie, wszystko było jak sen, wybaczyłem mu i teraz jesteśmy szczęśliwsi niż kiedykolwiek wcześniej. Chcę bardzo podziękować BABA NOSA UGO za jego życzliwą pomoc, nigdy nie spodziewałem się tak wspaniałej pracy duchowej i nie przestanę dzielić się jego świadectwami. Jeśli masz jakiś problem duchowy i szukasz prawdziwego i autentycznego Czarodzieja, skontaktuj się z BABA NOSA UGO, a będziesz zadowolony, że to zrobiłeś. E-mail: nosaugotemple@gmail.com WhatsApp: +33753216802 https://karnatakatemple.wixsite.com/karnataka
  6. Twój tekst robi wrażenie, a raczej jego długość. Generalnie powiedział bym że w twoim wieku nie choruje się na choroby psychiczne, aczkolwiek masz jak nic depresje. Nie chce cię urazić, ale porozmawiaj z rodzicami o tym i udajcie się do lekarza psychiatry, uwierz mi że dostaniesz lek (jedna pigułka dziennie) i znów będziesz normalną nastolatką z dużą chęcią do życia.
  7. Mam prawie 16 lat i mój problem polega na tym, że nie mam znajomych - nikogo. Z nikim się nie spotykam, z nikim nie piszę, teraz nawet z nikim nie rozmawiam - z nikim, w szkole siedzę sama, a potem uciekam do domu. Jedyne osoby, z którymi spędzam czas to moi rodzice, którzy... cóż, nie są najlepszymi ludźmi. Myślałam, że pójście do najlepszego liceum coś zmieni - jest jeszcze gorzej, z nikim nie gadam, nie mam koleżanek, a minęły już 3 miesiące. Zauważyłam, że czuję się gorsza od innych, jestem nudna, sztywna, cicha, nieciekawa. Nie umiem rozmawiać, nie mam tematów, nikomu na mnie nie zależy. Czuję w sobie pustkę, jestem na wszystko obojętna, nic nie sprawia mi przyjemności, ciągle płaczę. Byłam u 2 psychologów - pierwszy, pani, rozmawia ze mną, i tyle, nic więcej, a drugi, pan, miałam u niego wizytę w poradni zdrowa psychicznego, wizyta trwała 20 minut, powiedział tylko, że muszę udac się do psychiatry, bo potrzebne będą leki, to poważna sprawa. Wszystko zaczęło się w 6 klasie podstawówki - na początku roku miałam pewien 'bunt'(?) i przestałam rozmawiać z koleżankami, często płakałam, bałam się zgłaszać na lekcjach, nie lubiłam wychodzić z domu, przerażało mnie wychodzenie do sklepu, nie jadłam w szkole, bo miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą. Miałam w tamtym czasie krzywy kręgosłup, codziennie sobie wmawiałam, że wada mi się pogłębia, że będę mieć operację. Każdego dnia ćwiczyłam, ciągle patrzyłam w lustro, byłam przerażona. Zaczęłam być bardzo zamknięta w sobie, w rozmowach z innymi byłam niezwykle sztywna, bez emocji, mimiki. Już wtedy chciałam pójść do psychologa, ale moi rodzice na to nie pozwolili, a sama w życiu nie odważyłabym się pójść do szkolnego pedagoga. Na obozach wakacyjnych było podobnie - czułam się gorsza od innych, zawsze trzymałam się 2-3 osobami. Podstawówka minęła, na balu ósmoklasisty czułam się okropnie, niepotrzebna, najgorsza, w połowie wróciłam do domu, na wycieczkach szkolnych też zawsze z boku. Po skończeniu szkoły podstawowej nie utrzymywałam kontaktów z koleżankami, nawet się ze mną nie pożegnały, na początku lipca napisałam do jednej i spytałam się jak mijają jej wakacje, ona odpisała, że spotyka się ze znajomymi - zabolało mnie to, bo mnie nigdzie nie zaprosiły. Nigdy w wakacje nie spotykałam się z nimi, najpierw byłam dosyć mała na spotkania, ale potem zauważyłam, że siedzenie samemu przez całe wakacje jest dosyć dziwne. Na początku roku szkolnego komuś wymsknęło się na starej grupie klasowej, że parę dziewczyn spotykają się w piątek u jednej - ja oczywiście nic o tym nie wiedziałam, wszyscy mieli mnie gdzieś. Pamiętam, że rok temu moja koleżanka miała urodziny i jednego dnia doszło mi powiadomienie na messengerze, okazało się, że ktoś usunął mnie z grupy. Patrzę, a tu tytuł "urodziny x", dodały mnie najwidoczniej niechcący, potem usunęły. Zabolało. Dwa tygodnie później przyszłam nieco później do szkoły i cała paczka stała z tortem przed szkołą. Zabolało bardziej. To była ta akcja, z której mnie wycofały. Wkręciłam się jakoś, stanęłam obok, ale potem poszły zjeść ciasto razem. Tak też było rok wcześniej - moje urodziny na początku lutego - pominięte, nawet nie złożyły mi życzeń - urodziny innej koleżanki PARĘ dni później - prezenty, śpiewanie sto lat, babeczka ze świeczką, super niespodzianka. Fakt - w 6 klasie było słabo, ale potem zmieniłam się, rozmawiałam z nimi w szkole, ale jednak nigdy nie byłam ważna. Dla nikogo. Kolega, bardzo popularny, siedzący przede mną i inną koleżanką na polskim poproszony o pracę z nami, zawsze mnie ignorował, zwracał się do koleżanki w liczbie pojedynczej, do niej tylko mówił, jakby mnie nie było. Ludzie traktowali mnie albo jak powietrze, albo jak idiotkę - przez to moja samoocena spadła, czuję się gorsza, mimo że (chyba) nie jestem. Zawsze dobrze się uczyłam - jako jedyna w szkole egzaminy napisałam na 100% każdy, miałam wysokie wyniki w wojewódzkich konkursach, dostałam się do najlepszej szkoły w mieście, jednej z najlepszych w kraju. Myślałam, że chociaż tu będzie dobrze - wśród ludzi 'podobnych do mnie', z podobnymi ambicjami. W wakacje pisałam z jednym chłopakiem - nie spotkałam się z nim ani razu, bo nie było mnie w mieście. Pod koniec wakacji napisał mi, najwidoczniej niechcący, że jestem 'bezpłciowa", taka 'bez osobowości". Na spotkaniu klasowym, które odbyło się dzień przed rozpoczęciem roku, próbowałam być bardzo otwarta. Niestety, ale trafiłam do tej samej klasy z koleżanką z mojej poprzedniej klasy. Na spotkaniu próbowałam rozmawiać z tym chłopakiem, ale 'stara koleżanka' ciągle się między nami wcinała, trochę izolowała mnie od nowych ludzi, sama z nikim nie pisała. Już pierwszego dnia porobiły się grupki, ja znowu przybita przeraziłam się. Dziewczyna, z którą rozmawiałam na spotkaniu klasowym została osaczona przez 'starą koleżankę', a szczerze, to głupio było mi przy niej, bo znała mnie z tej 'gorszej' strony i nie czułam się swobodnie z moim 'nowym' podejściem - potem zbliżyła się do tego chłopaka. No cóż... chłopak ze mną nie rozmawiał, znów czułam się jak wyrzutek. W mojej klasie większość to 'dziunie' (z całym szacunkiem) i raczej nie mam z nimi tematów. 'Najlepsze partie' zostały zajęte przez wiemy kogo... Wyjazd integracyjny - tragiczny, trafiłam do kogoś do pokoju, bo nikt nie chciał ze mną być, nikomu na mnie nie zależało. No dobra, próbowałam przyczepić się do paru dziewczyn, ale chyba znowu ich nie zaciekawiłam. Trudno, aktualnie nie mam żadnych znajomych - ani z podstawówki, ani z nowej szkoły. Straciłam już wszelkie nadzieje, wiem, że problem leży we mnie, bo po prostu nie potrafię; się otworzyć, nie mam o czym gadać, wszystko mi obojętne, mam wrażenie, że wszyscy mnie nie lubią. Koleżanka ze starej klasy nawet ze mną nie rozmawia. Coraz częściej przejawiam myśli samobójcze, moi rodzice maja mnie dość, mówią, że nie ma mowy o lekach czy psychiatrze, że wszystko ze mną w porządku. Ale nie jest, nie mam nikogo. Ktoś mi kiedyś powiedział, że mogę mieć depresję, a ktoś inny, że osobowość schizoidalną. Nie wiem co robić, nie mam już siły, nie chcę tak żyć, nie chcę żyć w ogóle, bo to nie ma sensu - nawet nauka źle mi idzie. Nie mam siły, żeby wstać z łóżka, język mi się plącze, całymi weekendami śpię, nic mnie nie cieszy. Najgorzej patrzeć mi na mojego starego kolegę, który strasznie mnie zranił, a teraz ma mnóstwo kolegów i koleżanek z różnych klas. Tylko ja stoję na uboczu. Zmarnowałam dzieciństwo na ciągły smutek, zmarnowałam nastoletnie lata. Chcę to zmienić, bo liceum to podobno najlepsze czasy w życiu człowieka, ich nie chcę zmarnować. Nigdy nie byłam głupiutką nastolatką, w 6 klasie gardziłam takim dziecięcym podejściem, a teraz żałuję, ze nigdy nie dane mi było taką być - tylko ciągła powaga, analizowanie wszystkiego. Błagam o pomoc, co mam zrobić? Czuję się beznadziejnie
  8. Witaj, Byc moze to dlatego, ze nie czujesz sie tak naprawde szczesliwy w domu rodzinnym. Nie martw sie. Jeszcze kilka lat i wyfruniesz z niego. Tylko nie zawal szkoly. Czy wiesz co chcesz robic w doroslym zyciu?
  9. Hej, jeśli się stresujesz przy dziewczynie to możesz wykonać trening przez internet. Znam taką fajną strone Kliknij tutaj możesz spróbować popisać z dziewczynami bez strachu, aż nabierzesz pewności siebie powodzenia!
  10. Cześć, mój problem polega na tym że nie potrafię znaleźć dziewczyny, nigdy też nie miałem. Kiedy mam porozmawiać z dziewczyną to się pocę i stresuje i nic z tego nie wychodzi ;(
  11. Myślę. Ze jeżeli brak fizycznych powodów to po prostu hormony. 12 lat to troszkę prędko ale może tak być. Ja tak miałem w wieku 14 lat. Musisz dzieciaku to przetrzymac i będzie ok. Pozdrawiam.
  12. Mam 12 lat i gdy jestem samotny to placze. Nic w moim zyciu sie nie przydarzylo. Mam to od kilku dni gdy wracam z np. szkoly lub wycieczki zbiera mi sie na placz
  13.  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...