Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

TakaJakaś7

Użytkownik
  • Zawartość

    484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana TakaJakaś7 w dniu 11 Kwiecień

Użytkownicy przyznają TakaJakaś7 punkty reputacji!

Reputacja

6 Neutralna

1 obserwujący

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Sokołów Podlaski

Ostatnie wizyty

1893 wyświetleń profilu
  1. To działa w dwie strony, bo skoro chcemy kogoś kontrolować to znaczy że mamy ku temu podstawy. A w tej sytuacji widzę solidną podstawę, chłopak ewidentnie zawiódł zaufanie dziewczyny. Dlatego cały czas podtrzymuję że On chce ją właśnie taką kontrolującą. Ponadto jestem pewna że nie tylko tą jedną sytuacją nadwerężył zaufanie dziewczyny, takich sytuacji na pewno znajdzie się bardzo dużo. I mogłoby się wydawać że są to błachostki ale to właśnie one mają największe znaczenie. Zaczyna się od drobnostki ale właśnie taka niewyjaśniona drobnostka może doprowadzić do rozpadu z pozoru szczęśliwego związku. A tutaj widzę że chłopak wyjaśnił wprawdzie sytuację ale tylko na swoją korzyść, z dziewczyną wcale się nie liczył. Uważam że związek prędzej czy później się rozleci, któreś z nich nie wytrzyma. I ponadto uważam że im szybciej się to stanie tym lepiej, mniej nadszarpniętych nerwów będzie.
  2. Lepiej dla Ciebie będzie jeśli nie będziesz unikać. Ja i inne forumowiczki z doświadczenia widzimy że wychodzenie z traum na własną rękę rzadko kiedy kończy się powodzeniem. Dobry terapeuta z pewnością dużo lepiej, i skuteczniej pomoże wyjść z niezdrowych nawyków. Widzę to choćby po sobie, też byłam zdania że można samemu się uleczyć, jednak z takim skutkiem że z dużej dorobiłam się ogromnej nerwicy. Dlatego podpinam się pod inne osoby i namawiam na skorzystanie z pomocy specjalisty, tylko poszukaj dobrego, doświadczonego. Nie postawi granic, gdyby miał je postawić to by to zrobił na początku związku. On ją chce właśnie taką jaka jest, jak się zmieni to nie będzie Jej chciał. Uzależnił ją od siebie tak aby myślała że to Ona tego chce. Może spróbować z nim o tym porozmawiać ale szczerze wątpię aby faktycznie dał się namówić. Bo, jak już wspomniałam, On ją chce taką jaka jest teraz.
  3. Początki zawsze są fajne, jest miło, zabawnie. Z biegiem czasu zaczyna pojawiać się coraz więcej niewyjaśnionych spraw, nieporozumień. I tak coraz więcej i więcej i więcej się zbiera i zbiera, czujemy się coraz gorzej, sytuacja coraz bardziej się pogarsza. Jeśli tego nie przerwiemy to pojawia się depresja, już nie mamy tej energii co na początku związku który zapowiadał się tak obiecująco. Zapowiedziane plany zostały zaplanowane ale nic lub prawie nic nie zostało zrealizowane. Jeśli masz dużo cierpliwości to przy odrobinie szczęścia wytrzymasz z nim kilka lat, jeśli mniej to kilka miesięcy, może z rok lub dwa. Przedstawiłam Ci snenariusz na który warto abyś się nastawiła. Nawet się nie łudź że stworzycie poważny, zdrowy związek, z nim się nie da. Jeśli się zdecydujesz z nim być to zadbaj o to aby nie pojawiło się dziecko, bo gdy przyjdzie sytuacja w której przyjdzie Ci od Niego uciekać (a scenariusz jest wielce prawdopodobny) to będziesz miała bardzo utrudnioną sytuację. Nie łudź się też że spędzicie ze sobą całe życie, prędzej czy później któreś z Was będzie miało dość i odejdzie.
  4. Co robić? Wiać jak najdalej, facet z pewnością ma wiele niespełnionych podbojów miłosnych. Takie osoby jak On są mega niepoważne, które nie dorosły do poważnych związków, które nie odcięły matczynej pępowiny. Nie nauczeni prawdziwego życia nie są w stanie zbudować trwałego związku. Jeśli to Cię jakoś pocieszy to wiedz że On nie robi na złość byłej tylko Matce, za to jak go wychowała. Z pewnością tak samo się odgrywał na wszystkich byłych. Sama sytuację znam z własnej autopsji, byłam z takim człowiekiem blisko 2 lata. Chory związek z którego wyszłam z pomocą innych osób. Nie chowam do Niego urazy, ponieważ wiem że ten człowiek ma tak skarzony umysł że nie jest w stanie inaczej funkcjonować. Niech sobie żyje w swoim świecie nienawiści do innych osób, oskarżając innych o swoje niepowodzenia. Ja tak nie chcę żyć, wolę iść do przodu, żyć w szczęściu, pogodzie ducha, i właśnie takie osoby chcę przyciągać.
  5. I do jakich doszłaś wniosków?
  6. Nie chce się postarać by osiągnąć zamierzone cele. Łatwiej odpuścić niż się postarać, tendencja stosowana przez naprawdę wiele osób, dużo już takich spotkałam na swojej drodze. A i sama też kiedyś tak miałam, trochę oporów zresztą do tej pory potrafi się pojawić, z tym że i tak działam. Spełniam swoje marzenia, przełamuję opory, dlatego mam to co chcę mieć, coraz więcej, więcej i więcej... Żeby coś osiągnąć to się odpuszcza opór, nie działanie. Działać wytrwale, aż do zamierzonego efektu a nie na odwrót. Tak to się nic nie osiągnie.
  7. Tak, kontynuuję. Z tym że zauważyłam że terapeutka sama ma jakieś problemy więc lepiej będzie zmienić. Szukam już innej, takiej która będzie miała dystans do sytuacji.
  8. Cały czas wychodzi z Ciebie powierzchowność. Centralnie się skupiłeś na wyglądzie tak jak by to było najważniejsze. Zamiast skupić się na środku to się uczepiłeś niczym rzep psiego ogona swojego wyglądu. A poza wyglądem co masz więcej do zaoferowania? Jakie wartości masz jeszcze do przekazania?
  9. Minęło 3 miesiące odkąd tu napisałam. W ciągu tego czasu zaszło sporo zmian. Ponownie mieszkam blisko morza, na dniach zaczynam nową pracę, zaczynam odżywać. Z Panem M. ostatecznie wyszło tak że odeszłam od niego. Okazało się że z tym człowiekiem nie da się ułożyć życia. Pod płaszczykiem kochającego mężczyzny krył się wampir energetyczny który systematycznie próbował wysysać energię ze mnie. Zresztą nie tylko ze mnie, z innych wiadomo również. Na szczęście wyrwałam się z tego i teraz zaczynam odżywać. Tydzień temu odeszłam, zablokowałam numery telefonów. Po tym jak mnie zwyzywał i to bardzo, nie patrząc na to że i tak mam już mocno napięte nerwy. Jednak pomimo tego jak mnie traktował i jak ostatecznie potraktował mnie w poprzednią sobotę. Po tym jak zachowywał się jak ostatni drań, bo zachowywał się potwornie to i tak mu współczuję. Bo jak trzeba mieć nie po kolei w głowie by tak potraktować drugą osobę. Widać jak On sam niesamowicie się męczy, bardzo mocno, okropnie, jeszcze bardziej niż ja. W tym życiu On tak naprawdę nie był i nie będzie szczęśliwy. Nie potrafi się cieszyć prawdziwie, zwyczajnie męczy się sam ze sobą. A to dlatego że nie zna siebie, nigdy nie miał okazji poznać. Ta sama tematyka dotyczy również jednej z sióstr, Ona tak naprawdę jest w dużo cięższym stanie niż Pan M. Ale o niej póki co nie mam siły pisać, wolę zastępczo o nim, mimo wszystko wywołuje zdecydowanie mniej emocji.
  10. Znów płytkość z Ciebie wychodzi bokiem. Coś się dorobił ale raczej średnio bogaty, jedno powinięcie nogi i może być biedakiem. Wobec tego kolejny przykład: facet dość brzydki, kompleksy rysują się na twarzy, zadłużony tak że gdyby komornik go dopadł to do końca życia by wegetował (i tak wegetuje patrząc na Jego tryb życia). W przypadku obu panów nie ma co mówić o tym czy dobrzy w łóżku. Aczkolwiek w przypadku drugiego to tak, całe życie przespał 😂. A na serio to wpierw musieli jakoś zbajerować by zaciągnąć do łóżka. Tym razem jaką wymówkę wymyślisz?
  11. Wymyśliłeś sobie bajkę i tak ją teraz opowiadasz. Specjalnie wstawiłeś twarz z atrakcyjnymi rysami ale z pozostałością która się prezentuje znacznie słabiej? Doradzam zmianę kursu bo takimi niskimi lotami daleko nie polecisz. Ale skoro już mowa o atrakcyjności to znam mężczyznę, bardzo brzydki, twarz byle jaka, dość przy tuszy po rzuceniu palenia ale jednak w dziwny sposób atrakcyjny dla kobiet. I jak to wyjaśnić? Hmmmm 🤔.
  12. Kompleksy. Chłopak widocznie skutecznie potrafi manipulować sytuacją. Dochodzi poczucie winy, uzależnienie emocjonalne i scenariusz gotowy. Żeby zdać sobie z tego sprawę czasami potrzeba wielu lat. W tej sytuacji jest tylko jedno rozwiązanie: wiać od typa jak najdalej. I uciąć kontakt, definitywnie najlepiej. Kolejne kontakty grożą wejściem w znaną sytuację a to już dobry krok do nerwicy.
  13. Ehhhh, blondynka. Blondynką się po prostu jest.
  14. Cała wcześniejsza wypowiedź o tym mówi ale się powtórzę. Na tej podstawie że siebie opisałeś w samych superlatywach natomiast ze swojej ex zrobiłeś zołzę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...