Skocz do zawartości
Forum

pizzacanto

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez pizzacanto

  1. Powiem Ci, ze ostatnio myslalem o powrocie do mojej dawnej pasji czyli studiach zwiazanych z szeroko rozumiana kultura Orientu. Swego czasu chcialem zdawac na archeologie srodziemnomorska ale raz ze do konca nie czulem sie dobrze w grzebaniu w skorupkach bo mnie pociaga dowiadywanie sie o kulturze i historii a nie uporczywe grzebanie w jednym kawalku ziemi przez xxx lat, po drugie wtedy nie mialem pieniedzy na wyjazd do innego miasta, stancje (bo studiujac specjalistyczny kierunek dziennie praca odpada moim zdaniem). Dzis tesknie za tym, bo chcialbym jezdzic w tamte rejony a praca naukowa by w tym na pewno mogla pomoc (stypendia, konferencje, znajomosci). Tylko co tu wybrac? Orientalistyka to glownie filologia i nauka jezyka (pozniej praca w dyplomacji lub hotelach itp.) a nie badanie i chloniecie historii czy kultury. Ponadto w systemie zaocznym lub wieczorowym i tak trzeba byc tam przez wieksza czesc tygodnia (a nie tylko na weekend) a nie moge sie wyprowadzic do innego miasta teraz (nawet jesli, bedzie trzeba szukac jakiejs roboty a tu wiadomo jak jest z tym). Hmm..bol spory. Kocham podroze. Mam ochote na kolej transysberyjska w tym roku. Turystyka....ale co dalej? Przewodnik? Mam znajomych w tej branzy, mowia zeby dojsc do poziomu objezdzacza dalszych rejonow to lata wciskania sie bo jest duza konkurencja, poza tym chyba nie chcialbym byc pilotem bo to odpowiedzialnosc za ludzi i ich nianczenie a nie znosze marudzacych osob (sam mam problemy teraz). Masz jakis pomysl jak ugryzc jeszcze tematyke Wschodu ogolnie?
  2. Caly moj dramat plega na tym, ze mi przyjemnosc sprawia.....wloczegostwo :). Uwielbiam czytac na rozne tematy, dowiadywac sie i podrozowac. I tyle. Nie odczuwam zadnej przyjemnosci z tytulu swiadczenia jakichkolwiek uslug na dluzsza mete stad i niechec do etatowej pracy, czy w ogole pracy w takim rozumieniu jak sie to rozumie ze chodzi sie gdzies codziennie. Po prostu nie potrafie tak i tyle. Psycholog? A co mi poradzi psycholog skoro tak mam? Przeciez to nie jest zadne zaburzenie nawet, po prostu aka osobowosc.
  3. Tylko co robic po studiach typu historia np.? W szkole uczyc? To jest wlasnie dramat kapitalizmu, gdzie wszystkie potrzeby rynku usrednia sie pod wiekszosc a wiekszosc nie chce wcale czegos ambitnego tylko najprostszych rzeczy typu uslugi, handel, etc. Nudne to i tyle. Czlowiek spedza w takiej pracy wiekszosc swojego zycia, jak mu sie uda, dostanie raz na rok urlop na okolo miesiac i tak do emerytury. Sorry ale mdli mnie na sama mysl o takiej perspektywie. A niestety poza humanistyka nie za wiele mnie pociaga jesli idzie o uczenie sie czegos...
  4. Krzysztof - tylko widzisz, ja jakos nie za bardzo umiem w ten sposob. Nie rozumiem, jak mozna najpierw poznawac kogos w sieci a potem na zywo. Dla mnie to porazka takie cos. Nie widzisz nikogo a potem okazuje sie ze to ktos zupelnie inny. Ja nie z tego pokolenia :). Franca - bo mnie sprowokowal, stad ten brak konsekwencji.
  5. Przepraszam, ze sie wtrace ale cos powiem: bo jestescie wybredne i macie nie wiadomo jakie oczekiwania. Wy byscie chcialy miec jakiegos idealnego mezczyzne ktory spelnialby wszystkie marzenia a prawda jest taka ze najczesciej trafiacie na takich, co tylko na poczatu tacy sa a poznej okazuje sie, ze jest inaczej. Jestem w tej samej sytuacji teraz i tamta osoba tez zarzeka sie ze miedzy nami tylko przyjazn chociaz jej chlopak ja olewa a ona jak glupia wciaz go kocha i pije po nocach. I po co? Nie dosc ze meczycie siebie to jeszcze zatruwacie zycie innym ktorzy poswiecaja Wam swoja uwage i czas. Sorry, ale to zachacza o jakas perfidnosc. Przez to mam coraz gorsze zdanie o kobietach. Sorry, romantyzm to chyba tylko w literaturze istnieje.
  6. Nie chce mi sie z Toba rozmawiac, czy dociera taka informacja do Ciebie??? Wiec napisze raz jeszcze: nie zycze sobie, abys bral udzial w dlaszej dyskusji i odpowiadal na jakikolwiek z moich postow.
  7. A co bys polecal? Bierne dostosowanie sie do rzeczywistosci? Tylko na tyle Cie stac? To sorry, ale nie mamy o czym rozmawiac.
  8. A na koniec cos dla tych, ktorzy ciagle nie chca uwierzyc, ze to o czym mowie, w sensie samotnosci i braku umiejetnosci odnajdywania sie, to mzonki codziennie upijajacego sie samotnego faceta. Wypowiedz pochodzi z jednego z forum poswieconego ludziom borykajacym sie z samotnoscia. Cytuje: ,,> Zawsze myslalem, ze takie cechy (te pozywtyne) > powiny przyciagac a nie na odwrot. > > Czemu tak jest? Wiele z cech które wymieniła 2106 może i jest pięknych tylko problem w tym, że one nie są dziś 'trendy'. A jak nie jest się 'trendy' to ląduje się na bocznym torze. Dziś żeby być 'trendy' trzeba być pięknym, silnym, pewnym siebie, wygadanym, cwanym,umieć zarabiać pieniądze, kombinować,oszukiwać, mieć zdanie jak większość i nie można okazywać jakiejkolwiek słabości... Te cechy generalnie nie pasują do przeciętnego samotnika, choć paradoksalnie samotność może być pokazem własnej siły wewnętrznej, może ją zwiększyć. Pozdrawiam" No coz.....super czasow sie doczekalismy. Ciekawe, co dalej. Ron -> jakie wartosci chcesz przekazac swoim dzieciom, jesli moge wiedziec?
  9. A co do branzy i tego co robie to powiem Ci tylko tyle, ze jeden z moich prduktow zostal doceniony przez pewnego czlowego gitarzyste pewnego bardzo znanego (wrecz kultowego) zespolu muzycznego. Wiec sorry kolego, ale mam sie czym pochwalic. Problem jest ten, ze dzisiaj sztuka i kultura wlasciwie zanika i jest zastepowana przez tandete i pop-kulture a szeroo pojete podejscie humanistyczne przez technologiczne ujmowanie rzeczywistosci. Teraz Ty pomedytuj troche nad tym, co napisalem, ok?
  10. Ron -> schowaj do kieszeni swoje kiepskie rady. One sa dobre dla tych, ktorzy chca sie dostosowac do wymogow spolecznych. Ja nie chce. Odpowiada ci szeroo pojete kapitalistyczne myslenie i sposob bycia? Ok, jesli Tobie z tym wygodnie, to super. Mnie nie. Podalem powody, dlaczego. I powiem Ci cos jeszcze: kazdemu czlowiekowi naleza sie rwne szanse bo nikt nie rodzi sie lepszy lub gorszy. Wszelkie podzialy spoleczne sa tworzone po to, ab jedni mogli rzadzic innymi bo ci pierwsi ufaja dumnie w to, ze zostali stworzeni aby mowic innym co maja robic. Stad sie biora wojny, nierownosci i niesprawiedliwosci spoleczne. Ale lac na to. Staralem sie powiedziec, skad u mnie biora sie problemy. Jak widac, Ty tego nie rozumiesz lub nie umiesz inaczej przekazac swojej wiedzy. Wiec po prostu nie odpowiadaj wiecej na ten temat, ok? Szkoda i Twojego i mojego czasu.
  11. Mnie dygocze na sama mysl o tym, ze bede musial z********c w nudnej robocie do emerytury a nie moc robic tego, czego pragne a nie z przepicia. Jak mi znajdziesz specjaliste, ktory mi doradzi jak mam robic tak abym mogl realizowac sie zawodow tak, jak ja tego chce i jak mam poukladac sobie sprawy uzuciowe to i pic mi sie nie bedzie chcialo wtedy.
  12. Staraj sie tez dowitaminizowac swoj organizm, najlepiej spozywaj w miare mozliwosci swieze owoce, z duza zawartoscia witamin B, C, E itp. Marihuana, szczegolnie ta rynkowa, jest dosc marnej jakosci jesli idzie o sklad (glownie wspomagana chemicznie) i dosc szybko wyplukuje wiele skladnikow mineralnych z organizmu.
  13. Zajmuje sie szeroko rozumiana branza muzyczna (obrobka/edycja dzwieku, sprzedaz/handel specjalistycznymi wydawnictwami plytowymi, czasem pomoc w organizacjach imprez muzycznych). Problemem jest to, ze polski rynek muzyczny (i ogolnie rynek na swiecie) jest ustawicznie zalewany przez wszelkiego rodzaju tandete oraz wszechobecne piractwo internetowe zwiazane z nielegalnym rozpowszechnianiem materialow muzycznych. Dodatkowo srodowisko zwiazane z tym zawodem to jedna wielka mafia z ukladami przypominajacymi zatechly PRL z lat 60tych czy 70tych. Jakie kobiety mnie pociagaja....no coz, jako czlowiek wychowany na szeroko rozumianej sztuce/kulturze raczej te, ktore potrafia powiedziec cos wiecej niz to, ze sie ucza kolejnego kursu i ktorym nie starcza wylacznie pelny portfel i dobry samochod. Ja jeszcze zaliczam sie do pokolenia osob ktore w jakims stopniu zalapaly sie na szeroko rozumiana kontrkulture zwiazana ze srodowiskiem rockowym/hipisowskim i niestety nie kumam dzisiejszego klimatu i podejscia do zycia, tore jest dla mnie pozbawione glebszych wartosci i wyrobionej postawy wobec zycia. Sam widzisz - mnie nie ciagnie do zadnego dyrektorowania, zakladania firm, walki o pozycje na rynku itp. Zoastrawiam to tym, ktorzy chca gonic w wyscigu szczurow od Murzyna do Dyrektora.
  14. A co najgorsze, terapeuci nie maja pomyslow, jak pomagac bo faszerowac lekami nie sztuka a tu chodzi aby takim osobom znowu stworzyc warunki, w ktorych moglyby normalnie fukcjonowac. Sa ludzie mniej i bardziej wrazliwi i jedni potrafia miec wiecej sil do walki i zmagania sie z rzeczywistoscia a inni mniej.
  15. Takich ludzi bedzie coraz wiecej, pniewaz zyjemy w czasach, gdzie poszanowanie ludzkiej godnosci zeszlo na dalszy plan wzgledem czysto maetrialnego oceniania czlowieka pod wzgledem jego umiejetnosci dopasowania sie np. do rynku pracy itp. Sorry, mam trzydziesci kilka lat, urodzilem sie i wychowalem za czasow tzw. socjalizmu i choc tamten system mial sporo wad to nigdy ale to nigdy nie bylem swiadkiem, aby traktowano ludzi tak ponizajaco. Ludzie czuli sie bezpiecznie, praca byla dla kazdego kto chcial pracowac, a ludzie byli dla siebie o wiele bardziej mili. Dzisiaj odsetek osob cierpiacych na depresje czy mysli samobojcze stale sie zwieksza bo nikt nie chc e im pomoc a co gorsza, spoleczenstwo ma totalnie w dupie to wszystko, dazac wylacznie do egoistycznego zaspokajania swoich wlasnych potrzeb. Chcielismy byc druga Japonia to jestesmy.
  16. Franca -> za granice nie chce jechac bo nie wyobrazam sobie abym opuscil moich znajomych ,przyjaciol i miejsce, ktore kocham. Mam gdzies ze rynek pracy jest taki jaki jest. Mnie nie o pieniadze chodzi tylko o cos wiecej...i tak sie czuje dostatecznie samotny z moimi problemami i w ogole abym jeszcze gdzies wyjezdzal w tym momencie. Co do podnoszenia kwalifikacji ok, fajna sprawa ale ja teraz totalnie chcialbym zajac sie czyms innym a jak juz mowilem, sa male szanse na to. Ron nie zmobilizowal mnie, jesli go urazilem to przepraszam. Ja chce tu ulozyc sobie zycie a nie gdzies wyjezdzac. Wiem, ze bez terapeuty sie nie obedzie tylo nie wiem gdzie takiego szukac bo wiekszosc z nich to sa niestety ksiazkowi doradzacze a nie osoby, ktore same przechodzily przez cos takiego i umieja pracowac systematycznie z osobami dotknietymi takimi problemami.
  17. Jak w ogole sugerujecie aby zostawic kogos gdy nawet sie nie wie, dlaczego ten ktos tak sie zachowuje? Najpierw sprobojcie mu pomoc a potem odrzucajcie jak bedzie mial wasza pomoc w dupie. Bo z tego, co widzialem to wiekszosc osob ktorym postawilo sie takie ultimatow z nalogu nie wychodzilo, wrecz przeciwnie.
  18. A pytalas sie go, czemu pije?
  19. Czy w ogole sa tutaj ludzie, ktorzy potrafiliby udzielic jakis konkretnych rad a nie po raz kolejny dolowac czlowieka? Skoro pisze ze nie daje rady i nie dzialaja na mnie takie metody, jakie proponje kolega Ron to znaczy ze one naprawde mi nie pomagaja.
  20. Jak narazie to Ty, Ron nie podsuwasz zadnych konkretow. Udalo Ci sie ulozyc zycie? Super. Chcesz pomoc innym? To zaoferuj cos konkretnego a nie bajke pt. wez sie w garsc, dostosuj sie itp. Gdybym mial pouladane, nie byloby mnie tutaj. Sorry.
  21. I przede wszystkim poczucie frustracji wynikajace z braku spelnienia zawodowego powoduje jeszcze wiekszy lek przed pracowaniem w jakiejkolwiek robocie, gdzie czulbym sie kims gorszym dla siebie samego i ze czeka mnie takie cos do konca zycia. Chicielibyscie tak zyc? Mozliwe, ze wy tak umiecie, ja nie potrafie. Jak mi wyeliminujecie leki wynikajace z sytuacji w ktorej sie znalazlem to i ja przestane naduzywac jakichkolwiek rzeczy. Inaczej nie widze wyjscia jesli nie zacznie mi sie ukladac chocby w jednej sprawie.
  22. A skoro mamy ten kapitalizm i wolnosc rynku, to czemu ciagle panuje sytuacja, gdzie nie mozna zmienic zawodu bo dla pracodawcy liczy sie staz pracy a nie checi do niej? Sorry ale to tez jest nienormalne.
  23. Krzystof -> atutow mam wiele, bez wgledu na moje problemy z uzywkami ale to w ogole nie pomaga. To jest tak, jakby kobiety nie czuly w ogole do mnie jakiegokolwiek uczucia, wylacznie przyjazn. Potrafie i wspierac kgos emocjonalnie, i czyms zaskoczyc, i ogolnie zainteresowac soba kobiete. Ale to do niczego nie prowadzi. Fakt, ze ja szukam akurat takiej osoby, ktora ma dosc specyficzne podejscie do zycia ale to i tak nie tlumaczy calej sytuacji. To nie jest normalne po prostu. A z praca niestety ale nie potrafie funkcjonowac na zasadach ktore podales. Nie umiem uczyc sie tego, co mnie nie interesuje aby tylko zwiekszac kwalifikacje. naleze do tego waskiego grona osob, ktore albo maja zajecie odpowiadajace temu, co potrafia i chca robic albo nie robia nic. I nie potrafie zmienic tej cechy. I w ogole nie jestem w stanie dopasowac sie do szeroo pojetego kapitalistycznego podejscia do zycia. Inaczej sie wychowalem, wyznaje inne wartosci. Sorry, zyje w Plsce a nie w USA i nie zamierzam przyjmowac zachodniego, materialistycznego podejscia do czlowieka i zycia gdzie o czyjejs wartosci decyduje ilosc skonczonych kursow a nie sama osoba. Poza tym mnie interesuja bardzo niszowe i specjalistyczne zawoduy ktore niestety w Polsce maja bardzo male grono odbiorcow.
  24. Franca -> nie chce ani wyjezdzac za granice i tam czuc sie jeszcze bardzej osamotnionym (bo tutaj mam znajomych) ani nie potrafie zyc w ten sposob, ze pracuje gdzies, gdzie wylacznie wykonuje swoje obowiazki a nie sprawia mi to zadnej satysfakcji. Ja tak nie umiem. Musze sie spelniac zawodowo aby w ogole moc pracowac. A co do wrazliwosci, nie pomagala mi w chwilach kiedy nie uzywal alkoholu lub uzywalem go okazjonalnie i nie pomaga teraz. Bo skoro uwazasz mnie za wrazliwego, to czemu mimo mojego wieku nie moge z nikim oczuc blizszej wiezi? Mam czekac do 60 lat? Sorry, takie cos nie pomaga mi w ogole. Odnosze wrecz wrazenie ze jest dzisiaj towarem deficytowym w kontaktach gdzie wszystko sprowadza sie do kwestii czysto materialnych. Sorry ale tak to widze.
  25. Ron, mam gdzies statystyki. Nie umiem wyobrazic sobie pracy tam gdzie ona jest a nie tam gdzie chcialbym. Sorry, widocznie naleze do tego kilkuprocentowego grona osob, ktore nie potrafia w ten spsob. I mam do tego prawo. Nie musisz mnie rozumiec ani ja nie musze nikogo przekonywac do swoich racji. Taki juz jestem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...