Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Kamil17/2

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Kamil17/2

  1. Nie rozumiem jak mogłeś sobie sam postawić diagnozę o tym że masz nawrót skoro nie zrobiłeś nawet gastroskopii kontrolnej. Ja też się dziwnie czułem przez długi czas i wmawiałem sobie nawrót aż pierwsza gastroskopia rozwiała moje wątpliwości.
  2. Anulo mi na zwykłym rtg nic nie wyszło ale jak zrobiłem już z kontrastem to tak. Jak będę mieć więcej czasu to podeślę ten wynik.
  3. Ja miałem czkawke po wybudzeniu się przez 3h bez przerwy też mnie rwało ciągneło itd pamiętam jak lekarz mi plastry ścigał z miejsc szycia to tak szybko je zrywał że byłem pewien iż coś mi się zerwał puscilo itd. Tak więc rozumiem Cię że już sobie sam wmawiasz że coś się stało bo miałem tak samo. Jak narazie musisz odczekac na spokojnie. Ja zaś miałem bóle w klatce piersiowej niedawno po wysiłku mialem robione rtg z kontrastem klatki piersiowej i oskrzela płuca aorta wzysstko czyste i dobre pod względem Pulmonolog nie ma do czego się przyczepić ale zaś wyszła mi jakąś skolioza lewego srodpiersia co ma coś też wspólnego z kręgosłupem przez co te bóle mogą być głównie po wysiłku od tego. Muszę się udać do ortopedy na konsultacje dopóki jest to wczesne stadium. Też byłem nie danwo u Dzielickiego na kontroli z tym bólem właśnie to zalecił mi zdobienie rtg przełyku z kontrastem z tym że u mnie lekarze rodzinni w mieście nie chcą mi nawet wypisać na to skierowania a w okolicy 50 km odemnie nikt tego badania nawet nie robi... Ale czytałem na internecie to przez tą skolioze mam te bóle bo w spoczynku jest spokój na szczescie bo gastoskopia wyszła mi dobrze. Powiem Ci ze lepiej iść do 100 letniego Dzielickiego niż do lekarza który wykonal może w życiu 50 do 100 takich operacji...
  4. Dlatego najpierw robi toupetta lecz gdy on nie pomoże i będzie dalej refkuks i cofanie A przez to bóle w klatce i inne dolegliwości to jest pogłębienie fundoplikacji czyli Nissen. Ja nawet na karcie wizyty mam że fundoplikacja toupetta wpust nie wydolny bóle w klatce itd. Jeśli nie będzie poprawy to pogłębienie fundoplikacji ( Nissen).
  5. Mi tłumaczył to tak że Toupet jest fundoplikacja taka jakby do połowy że zostawia trochę miejsca w razie jakby wpust nadal nie był szczelny i a przy Nissenie jest pełna fundoplikacja bardziej docisnieta przy której już raczej rzeczą niemożliwą jest aby wpust nie był szczelny i przepuszczal cofajacy się pokarm do przełyku. Gdzieś na zdjęciach w Internecie można chyba porównać toupetta a Nissena wtedy łatwiej zrozumiesz o co mi chodzi :) Ale to chyba jest nawet logiczne ;p
  6. Tak naprawdę kontrolna gastorskopia wykaże Wam wynik operacyjny. Mnie zapychalo mocno pierwszy miesiąc. Ogólnie 2 tygodnie jadłem tylko sucharki moczone w ciepłym mleku albo papki dla dzieci. W klatce może boleć bo jest wszystko świeże jeszcze... To nie jest mała operacja owszem robiona laparoskopowo ale jest ogólnie i dużą operacją patrząc na skalę trudności i tego co jest dokładnie robione. Ja lepiej zacząłem się czuć jakoś w 2 miesiącu A w 3 faktycznie unormowano się. A jaka metoda mieliście operacje ? Toupetta czy Nissena ? Bo to też ważne.
  7. Przedstawiam Wam ten mój wynik gastroskopii którą teraz robiłem. Mnie po operacji najbardziej bolały barki, klatka piersiowa owszem też to normalne. Gardło przejdzie ale musisz na spokojnie przeczekać ten okres gdzie będziesz jeść papki itd. Bo zwykła kromka może Cię zapchac teraz. No i czkawka też denerwuje. Nie ma tragedii ogólnie i tak na lekach będziesz przeciw bólowych. Mnie irytuje to że mam dobry wynik operacyjny jedynie ta Helicobacter wyszła ale skończyłem już antybiotyk a i tak mam ból w klatce piersiowej i w mostku. Nie wiem czy to przez pracę fizyczną ale wcześniej pracowałem i nic nie było ... ciężej mi się bierze głębszy oddech i ogólnie dyskonfort oddychania mam. W sensie ciężko mi się oddycha i szybciej się mecze. Wysłałem dla profesora wynik to odpisał że sama gastoskopia ok ale muszę wziąść resztę badań i umówić się na wizytę.
  8. Widzisz on mi to mówił z takim spokojem jakby to było normalne. Poza tym zapytałem się czy miał takie przypadki stwierdził że miał ale strasznie rzadko ...
  9. Marcinie o tym chłopaku gdzieś czytałem jakis temat właśnie. Pisał że schudł dużo przez ta przelukline ale operowal go profesor i wrócił z podwójną siłą do kulturystyki właśnie. Ja raz zadałem pytanie profesorowi co jakby Nissen nawalil to powiedział żebym się nie martwił bo najwyżej to się poprawi ale ciężko mi w to uwierzyć :/
  10. Ja akurat zawsze mam gastorskopie w znieczuleniu ogólnym. Więc o odruchu wymiotnym nie ma mowy.Mam trochę obawę przed tym jak profesor pójdzie na emeryturę bo jak odpukać będzie potrzebna pomoc to nie wiadomo do kogo się zgłosić ... tym bardziej że mieszka ode mnie tylko 100 km. Może dlatego robię też co około rok póki jest on jeszcze w zawodzie z po prostu obawy :(
  11. Z doświadczenia wiem że jak już znasz diagnozę to sama siebie teraz niepotrzebne nakręcasz przez co też dolegliwości Twoje przez cały stres narastają. Wiem co mówię bo sam to przeżyłem. Też teraz od miesiąca miałem bóle w klatce lekkie brzucha itd. Zacząłem się nakręcac jak kiedyś ... ciśnienie zaczęło skakać do góry... Wczoraj miałem gastroskopie bo i tak musiałem kontrolną zrobić i fundoplikacja dalej szczelnie trzyma wpust jest wydolny czyli to co było dla mnie najważniejsze. Lecz mam duży stan zapalny żołądka i niestety ten helicobacter przez co występują bóle brzucha oraz ze stresu w klatce piersiowej. Na dniach wrzucę Wam ten wynik dla porównania tego ze stycznia tego roku chociaż różni się w sumie tylko tym że wtedy był stan zapalny A teraz jest troszkę większy. Noi refkuksu nie ma bo nie mam zgagi, odbijania itd... A pracuje cały czas fizycznie na załadunku i dużo dzwigam ogólnie. Gastrolodzy ogólnie wydaje mi się że lekko przesadzaja. Tzn u mnie w mieście znam takiego do którego chodzę kontrolnie na usg trzustki wątroby itd. To cały czas powtarza że po fundoplikacji omijać dźwignia ciężkich rzeczy pracy itd. Ale przecież ta operacją właśnie ma przywrócić nam sprawnośc fizyczna to po co miałbym się jej podejmowac skoro według nich najlepiej po niej iść do biura chyba i pracować jako jakiś księgowy ... Ale za tym raczej stoi biznes bo oni przypisują leki My wykupujemy recepty potem wracamy na kontrolę i tak w kółko. Jak powiedział profesor Dzielicki oni nie chcieli mnie wyleczyć tylko leczyć ... Dlatego też dużo gastrologow odradza operacji ... Tam gdzie zawsze robię gastorskopie to gastrolog powiedział że nie ma przepukliny leki wystarcza A po operacji jak poszedłem na kontrolną to od razu wychwalal profesora i mówił że idealna robota nie ma przepukliny już gdzie wcześniej jej niby w ogóle nie widział ... Dlatego musimy się otaczać ludźmi nie którzy nam nie wierzą w dolegliwości oraz nie Ci którzy nadmiernie jak współczuja bo to też nie pomaga .. Tylko przede wszystkim tacy którzy chociaż trochę są w stanie zrozumieć nasz problem. A nawet gastrolodzy z tego co wiem potrafią nam wręcz przeszkadzać w podjęciu decyzji która może nam zmienić życie tak jak zresztą u mnie było. Operacje masz za tydzień z tego co pisałaś A możesz napisać gdzie teraz profesor operuje ? Bo z tego co słyszałem to w Blachowni już nie A Ja byłem tam oferowany dwu krotnie przez niego. Nie możesz też po operacji się napalac że nagle wrócisz do pewnej sprawności A przede wszystkim na siłę niczego nie rób bo zaszkodzisz tylko sobie A nie pomożesz. I co najważniejsze uzbroić się w cierpliwość. Bo jej będziesz musiała mieć bardzo dużo :) Ja na każde pytanie chętnie odpowiem jeśli znajdę czas. A jak mówiłem na dniach wyśle zdjęcie z badania.
  12. Powiem Wam że byłem w tym roku w lutym u profesora bo jakoś w styczniu pracowałem przy paletach i po dwóch dniach przerzucania palet coś mi chyba albo strzeliło albo coś naderwalem z prawej strony klatki piersiowej przy przeponie ale bardziej prawa strona. I też miałem trudności z oddychaniem przez dwa dni i czułem się jak przed operacją. Więc od razu udalem się do profesora i zapewnił mnie że Nissen nie ma szans żeby puścił tak samo jak chirurg jeden który zakłada opaski bariatryczne powiedział że to nie możliwe. Prrofesor mówił abym wykonał rtg przełyku z kontrastem tak zwana skopie bodajże. I mówił że to pewnie mięśnie i jakby to było coś z miesniami to on mnie już skieruje w dobre ręce. Nigdzie nie mogłem załatwić tego badania bo dookoła tego nie robią z racji iż kiedyś się to wykonywalo A teraz jest gastorskopia. Ból sam minął i dyskomfort po dwóch tygodniach jakoś i do teraz nic nie boli tak więc wydaje mi się że coś musiałem naciągnąć raczej ... A reasumując i wracając do reoperacji. To od razu spytałem profesora co w sytuacji gdy miałem toupetta już i Nissena to odpowiedział że możemy spokojnie wykonać 3 operacje i ,, poprawić ''coś jeżeli faktycznie się zepsuło. A co do nauki innych lekarzy to bodajże w Ozimku jak kiedyś operowal to chyba podczas zabiegów pokazywał i szkolil innych młodszych chirurgów ale z jakim skutkiem to nie wiem niestety. Wiem tylko że jak pójdzie na emeryturę A Ja będę potrzebował reoperacji to nie wiem co w tym przypadku zrobię .
  13. Owszem wypije piwo A nawet wódkę ale to tylko na urodziny albo okazje. Czasem i spore ilości zależy od okazji ... Bekam normalnie. Pół roku po nissenie zacząłem pracować fizycznie i dzisiaj też pracuje fizycznie. Budowa potem ogrodnik A teraz na produkcji. Raz w tygodniu gram w piłkę zamierzam częściej ale chce na spokojnie zwiększać. Siłownię też chciałem wprowadzić ale poczekam jeszcze z tym bo za dużo na głowie mam spraw aby to wszystko połączyć . Cole też wypije i nie widzę jakoś problemu. Oraz codziennie pije len szklankę.
  14. Chory89 jak w Knurowie to rozumiem że profesor Dzielicki będzie Cię operować ?
  15. Muszę tutaj dokończyć komentarz mój. A więc rozumiem ludzi którzy się obawiają operacji bo to nie jest wyrwanie zęba ... Czy nawet wyciecie wyrostka ... Bo choroba owszem może wrócić ... niestety ... Ale powiem Wam szczerze że jakbym nawet wiedział o tym że po pierwszej operacji będzie nawrót i po półtorej roku będzie potrzebna druga i tak bym się na to zgodził. Bo w końcu odzylem po pół roku wegetacji w łóżku i stracenia prawie 15 kg wagi ... znajomi którzy mnie dawno nie widzieli myśleli że mam raka ... Najgorsze jest uczucie jak jesteś bezradny i nie możesz nic zrobić chociaż bardzo chcesz i wiesz tylko że czas może Ci pomóc A ten czas to jest odliczanie do operacji A potem do rekonwalenscencji ... Chcesz to mieć od razu ale nie możesz ... To jak dać dla dziecka lizaka za szybę A efekt chyba każdy zna ... wiem że mogę mieć znowu nawrót licze sie z tym ale żyje pełnia życia i staram się o tym nie myśleć. Zauważyłem że też im bardziej się tym wszystkim przejmowałem na wyrost było tylko gorzej A czasami lekki ból a Ja od razu panikowalem że to nawrót choroby .... Nie możecie też sobie za dużo nawymyslac i poryć psychiki bo to do niczego nie prowadzi A Ja miałem ten etap niestety ... Ale dałem radę i sam jestem z siebie dumny. Dzisiaj mam pracę, narzeczoną pół rocznego synka i nie zmienilbym moich decyzji za nic w świecie. Co do profesora Dzielickiego to zawdzięczam mu bardzo wiele on mnie z tego wyciągnął dał druga szansę którą staram się codziennie wykorzystywać A jak ktoś wcześniej napisał nikt Was na siłę nie pcha pod nóż to jest już Wasza decyzja bo jakby nie patrzeć to decyzja na całe życie. Nie wiem jak teraz wygląda sytuacja z profesorem i jak na dzień dzisiejszy operuje ale z mojej sytuacji z jakiej mnie wyciągnął to mogę go tylko polecić z całego serca. Wybaczcie że tak rzadko tu zakładam ale za dużo się dzieje w moim życiu rzeczy w końcu pozytywnych i raz na jakiś czas staram się tutaj zaglądać. W końcu jakby nie patrzeć to Ja założyłem ten temat kiedyś i jesteście tutaj też trochę z mojego powodu :) Ale to dobrze bo możemy się podzielić doświadczeniami i nawzajem sobie doradzić A przede wszystkim pomóc. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i obiecuję że będę częściej tutaj zaglądać.
  16. Powiem Wam tak ... Ludzie mówią czekajcie ile sie da do operacji ... Ja miałem tak silny ból w klatce piersiowej że lekarze na pogotowiu w karetce byli pewni że to zawał ... Po czym wszystkie wyniki były wzorowe prócz oczywiście wydolnosciowych bo przeluklina naciskala na przepone i ciężko mi się oddychalo. Po tym ataku leżałem tydzień jak kłoda w łóżku jakbym na prawdę był po zawale. Na wypisie kazali mi zrobić gastorskopie bo dowiedzieli się że dzień wcześniej miałem wysiłek fizyczny przez który mogłem się nabawic przepukliny ... Zrobiłem ta gastorskopie prawie miesiąc po tym wydarzeniu bo fizycznie to co 10 metrów zwykłego chodu mnie męczyło. Na badaniu gastrolog powiedział że refluks, stan zapalny i da leki ... Jeden miesiąc 200 zł leki drugi 200 zł zero poprawy ... Ja mogłem mieć te zgage cofanie bo to bym przeżył ale Ja miałem taki ucisk na klatkę piersiową że po prostu wykreslilo mnie to z wysiłku fizycznego całkowicie. A grałem w piłkę trenowałem 3x w tygodniu co sobota mecz plus siłownia. Wazylem 80 kg około przy 182 wzrostu. Wtedy zacząłem czytać o przepuklinie itd bo widziałem że pieniądze ida w błoto A Ja stoję w miejscu. I trafiłem na profesora Dzielickiego. Na dodatek mojej najlepszej koleżanki mama miała u niego termin na wyciecie woreczka żółciowego. Jej ten sam gastrolog co mi zaczął wmawiać że ma się leczyć psychicznie skoro leki nie pomagają i że jej nic nie jest ... dopiero po operacji u profesora Dzielickiego problemy się skończyły A przede wszystkim stres który nie mogła mieć z racji iż uczy w szkole. A wiadomo tam samo bycie nauczycielem jest stresujące A co dopiero jeszcze to ... Na pierwszej wizycie profesor powiedział oni nie chcieli mnie wyleczyć tylko leczyć. Przeluklina to wada mechaniczna jej nie wyleczysz tabletkami ... wziął do ręki wyniki gastorskopii na której było 5 małych zdjęć z przełyku i żołądka. Już na pierwszym wskazał że to jest przeluklina oraz przełyk jest poszerzony. I że nic innego prócz operacji mi nie pomoże. Wypisal skierowanie na operacje powiedział co potrzebuję zrobić przed operacją wizyta trwała może 5 minut ? Ktoś zadzwonił że musi iść operować dalej i musiał iść. Najważniejsze mi przekazał. Na dwa tygodnie przed operacja która miała odbyć się w Ozimku zadzwonili do mnie że szpitala iż odwołują mi operacje na którą czekałem pół roku z powodu braku punktów z NFZ. Szczerze się poplakalem bo nie wiedziałem co miałem zrobić. Życie się zawaliło była szansa i uciekła ... Pojechałem prywatnie do profesora do Tarnowskich Gór na wizytę. Przedstawiłem mu sytuację jaka mnie spotkała po czym profesor powiedział mi naprawdę dlaczego odwołali mi ta operacje ale nie chce o tym tutaj pisać. Mogę napisać tylko tylko że od kwietnia miałem termin na październik A oni w szpitalu wiedzieli juz w czerwcu że tej operacji mieć nie będę A dali mi znać dopiero 2 tygodnie przed operacją ... czyli jakoś w drugiej połowie września ... u profesora byłem jakoś 5 listopada przejął się moja sytuacja i zalatwil mi termin na 1 grudnia w Blachowni koło Częstochowy. Czyli za nie cały miesiąc. Przed operacją przyszedł powiedział wszystko co i jak będzie wyglądało. Ze będzie ból jak znieczulenie puści i trzeba to przemeczyc bo od tego się nie ucieknie i to normalne. Ale doszedłem do wniosku że już chyba gorzej być nie może. Operacja trwała z 45 minut. Po operacji profesor także przyszedł porozmawial że mną udzielił mi porad uspokoił przede wszystkim. Do dwóch tygodni ściągnąłem szwy. I do dwóch tygodni jadłem papki. W drugim jeszcze sucharki moczone w gorącym mleku. Piłem len mielony nie brałem żadnych leków bo profesor powiedział wprost nie po to poddalem się operacji żeby zażywać leki ... w drugiej połowie lutego zrobiłem gastorskopie. A tam żadnej przepukliny, rekluksu oraz stanu zapalnego żołądka. Mój pech chciał że jeszcze w marcu zlapal mnie wyrostek ... A mało tego w kwetniu zlamalem mogę jak chciałem wrócić do grania w piłkę .. to mnie całkiem zalamalo ... Nie powiem dietę olalem całkowicie poszedłem trochę alkohol ... doszedłem do wniosku że mam po prostu pecha ... chciałem wrócić na siłownię też nie szło ... Po prostu za szybko chciałem wrócić do dawnego życia A pewnych rzeczy się niestety nie przeskoczy ... Przed operacją wazylem 80 kg po wypisie 67 albo nawet 66 ... dokładnie nie pamiętam bo to było w 2015 roku bodajże miałem wtedy 20 lat. Po olaniu diety minął jakoś rok od operacji zrobiłem drugie podejście na siłownię i miałem podobnie jak przed operacją że parę dni później doskiweral też dyskomfort ból szybciej się męczyłem itd ... pierwsza operacja była robiona metoda toupetta. Od razu po tym zrobiłem gastorskopie i wyszło że po prostu za lekko było że tak powiem to docisniete i że mogło poluzowac bądź jeden szew puścił nie wiem sam. Profesor powiedział żeby poczekać pół roku chyba że w ciągu 3 miesięcy ból się mega nasili i objawy to czekać nie będziemy ... I tak też się stało. Czyli po półtorej roku jakoś powtórka z rozrywki ... Z tym że teraz metoda Nissena i wytłumaczył mi profesor że tak powiem naprosciej iż będę mieć to bardziej docisniete. I tam też się stało. Operacja trwała może 15 minut bo to poprawka ale ból niestety ten sam. A najgorzej ból barków który doświadcza się podczas operacją która jest robiona na przeponie. Jako iż miałem bardziej docisniete to ciężej było mi jeść przez pierwsze dni A nawet miesiąc co do pierwszej operacji. Rekonwalenscencja trwała tak samo i tak samo wyglądała czyli len i odpoczynek z powolnym wracaniem do aktywności fizycznej. Stan zapalny zniknął miałem tylko mały problem bo te szwy były wchłanialne i jeden jakoś tak mi wchlonal że przeszedł do żołądka i tak sobie dyndal powodując stan zapalny dookoła jego plus bol coś jakbym cały czas miał skórkę od pomidora na żołądku która się przykleja do ściany żołądka... albo jak coś Wam na żołądku usiądzie i nie chce puścić ... Na gastorskopie to wyszło ale gastrolog mówił że nie może do usunąć żeby nic nie naruszyć. Profesor powiedział że to samo zniknie. I tak męczyłem się jakoś miesiąc ... I owszem zniknęło i na następnej gastorskopie już tego nie było ... Od drugiej i ostatniej operacji minęły jakieś 3 prawie 4 lata. Czy dzisiaj powtórzyłbym to? Tak. W mojej sytuacji mogłem albo leżeć jak kłoda w łóżku i stać w miejscu ... albo zacząć coś robić w tej sprawie bo przecież chodziło o moje życie ... I wyjścia nie miałem bo nie wyobrażałem sobie życia takiego bez aktywności fizycznej przy komputerze i siedzeniu w domu ... ambicja mi na to nie pozwalała i nie pozwala do dziś. Nie karze tutaj nikomu od razu iść na operację nawet pisząc moja historię. Może ktoś nie ma aż tak mocnych ataków bólu i dyskomfortu jak Ja A przede wszystkim takiej ambicji która cieszę się że posiadam bo moje życie nie jest dzięki niej nudne. Zależy co sami chcecie robić ze swoim życiem. Jeśli chcesz brać tabletki które łagodzą sytuację to możecie je brać Ja tego zabronić nie mogę...
  17. Chory89 Próbowałeś tego lnu? Z tym że to w tydzień nie zadziała :)
  18. Wybacz musiałem pisać na części bo jakiś błąd był :/
  19. On przyjdzie przed operacją porozmawia co będzie robić uspokoi Cię oraz po operacji jak już dojdziesz do siebie też przyjdzie odbyć rozmowę :) Ból jak puszcza przeciwbólowe leki jest do wytrzymania jeżeli chodzi o rany ale te bóle w barkach szyi plecach od tego bodajże dwutlenku o ile się nie mylę który wprowadzają do organizmu podczas 6 już gorzej :/ On do dwóch tygodni się może utrzymywać ale przejdzie :)
  20. Akurat zespół który wykonuje badanie jest miły szczególnie anestezjolog :) Owszem wydałem sporo ... A kolonoskopie robiłem aby wykluczyć sprawy jelitowe. Z ciekawości gdzie możesz mieć operacje? Bo jeżeli u profesora to według mnie najlepszy wybór. Ja bym się bał wzlekać że profesor pójdzie na emeryturę i już się nie załapiesz
  21. Pierwsza moja gastroskopia to była próba bez znieczulenia ale miałem odruch wymiotny :/ I gastrolog powiedział że może mi uszkodzić przełyk jak się będę wyrywał więc nie miałem wyboru. Zaś jak patrzyłem na ludzi co mieli bez znieczulenia to wychodzili oczy czerwone, łzy, bóle klatki ... Wolałem dopłacić obudzić się na lekkiej bombce i mieć wszystko w dupie co się dzieje dookoła :) Tam gdzie robie gastroskopie to się śmieją że z nimi już na Ty prawie jestem
  22. Pierwsza moja gastroskopia to była próba bez znieczulenia ale miałem odruch wymiotny :/ I gastrolog powiedział że może mi uszkodzić przełyk jak się będę wyrywał więc nie miałem wyboru. Zaś jak patrzyłem na ludzi co mieli bez znieczulenia to wychodzili oczy czerwone, łzy, bóle klatki ... Wolałem dopłacić obudzić się na lekkiej bombce i mieć wszystko w dupie co się dzieje dookoła :) Tam gdzie robie gastroskopie to się śmieją że z nimi już na Ty prawie jestem
  23. Wcześniej helicobacter wyleczylem kiszoną kapustą, brokułami i lnem. Najgorsze jest to że łatwo można się od kogoś tym zarazić. Jak już wcześniej pisałem Ja prawdopodobnie zarazilem się nim w Niemczech od domowników :/ Teraz też zrobię te dietę i pójdę z kału sprawdzę czy nadal mam. U mnie rozmowa z gastrologiem który wykonuje gastroskopie to tragedia ... Teraz za ,, porade '' bierze już 125 zł A nie 100 ... Po badaniu powiedział no jest lepiej nie ma stanu zapalnego ale jest helicobacter i wypisal leki za 300 zł prawie ,, antyrefluksowe'' gdzie przecież widać na wyniku że Ja refluksu nie mam ... Ja osobiście każda gastroskopie miałem w znieczuleniu bo nie dałem rady inaczej... U mnie koszt taki to razem 470 plus 125 porada to razem 595 zł... 180 to znieczulenie samo A 290 badanie ... A miałem około 12 zabiegów plus jedna kolonoskopie w ciągu 4 lat ... Profesor podobał mi się też dlatego że mówił wprost co i jak nie owijał w bawełnę ... Ja ogólnie czekałem na operację pół roku miałem termin w Ozimku bo jeszcze wtedy operował. Zadzwoniono do mnie 2 tygodnie przed że odwołują ja bo nie mają pkt z NFZ... Zalamalem się ... Pojechałem prywatnie do profesora do Tarnowskich Gór przedstawiłem sytuację i dał mi termin za miesiąc od wizyty u niego :) I powiedział że oni w szpitalu tam po prostu robili sobie jaja nie którym mówili że nie ma pkt innym ze nie ma anestezjologa... że aparatura zepsuta ... przyjechałem do Blachowni pod Częstochową i byłem w pierwszej trójce bodajże które profesor tam operował. I dwie osoby które że mną leżały również zostały przez Ozimek wykiwane. Więc widać że profesor robi to z powołania :) Wystarczy zobaczyć u niego w gabinecie w Tarnowskich Górach te szafkę z podziękowaniami od dzieci i dorosłych osób że uratował im życie itd itp :) Heldens możesz mi tylko powiedzieć czy Ty miałeś ta operację i jak tak to gdzie? Bo nie mogłem doczytać :/
  24. Reansumujac od momentu rozpoznania przepukliny do dziś wydałem tyle na leki gastroskopie i lekarzy że mógłbym kupić dobre auto :) W granicach 10000 zł bym się zmieścił lekko.
  25. Drogi Heldensie Ja wcześniej w postach też pisałem o lnie. Mi dzień później po mega wysiłku wyszła ta przepuklina. Byłem na gastroskopie wiadomo stan zapalny, helico bacter leki przez prawie pół roku prawie 300 zł miesięcznie... i w końcu profesor powiedział wprost operacja. Dzięki niej zniwelował przepukline i powiedział idź na kontrolną gastroskopie 2 miesiące po operacji. Tam dalej stan zapalny i helicobacter z tym że nie było przepukliny. Wysłałem mu e-mail z wynikiem i z recepta odpisał wprost : Nie po to Cię operowalem żebyś brał te świństwo. Szklanke lnu przez cały dzień miałem wypijac na spokojnie po lyczku plus lekkostrawna dietę. Tak napisał nie mogłem się doczekać i po 3 miesiącach poszedłem powtórzyć badanie A tam CUD :) I wydałem 10 zł za len? Czysta prawda :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...