Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

pawelwitczak00

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna
  1. Też tak nad tym myślałem, bo stwierdziłem, że męczę się myśląc o niej mając niejasną sytuację, więc ma sens to co piszesz. Też wychodzę z założenia, że jak mamy być raz razem to będziemy, jak nie to nie. Zapewne jeśli napisze i nie zmieni zdania to ja odpuszczę i się z nią pożegnam, jeśli jej naprawdę zależy to napisze, a jak nie to nie.
  2. Witam, jestem Paweł i mam 19 lat. Od jakiegoś czasu zacząłem spotykać się z pewną dziewczyną. W skrócie opowiem genezę poznania się z nią by sprawa była jaśniejsza. Jakieś 2 miesiące temu poznałem ją na domówce kolegi. Znałem już ją wcześniej z widzenia bo była koleżanką mojej byłej dziewczyny. Widać było, że oboje się polubiliśmy, a jakiś czas później zaczęliśmy ze sobą pisać. Po również krótkim czasie wyznałem jej, że podobała mi się już wcześniej, ale fakt, że przyjaźniła się z moją byłą blokował mnie i utwierdził w przekonaniu, że nie warto nawet podejmować rozmowy. Gdy jej wyznałem, że mi się podoba, ona również wyznała, że nie jestem jej obojętny i że też wzbudzałem jej zainteresowanie. Po jakimś czasie zaczęliśmy się bardziej zbliżać do siebie i te uczucia z nas zaczęły wypływać. Spotkaliśmy się parę razy i również nie obyło się bez czułości. Ostatnie spotkanie odbyło się gdzieś w połowie grudnia. Cieszyłem się bo bardzo dobrze się z nią dogadywałem, a i po niej było widać duże zainteresowanie. Sprawy obrały jednak inny kierunek gdzieś w okolicach sylwestra. Zacząłem zauważać, że inaczej się zachowuje, że jest bardziej oschła, mniej chętna na pisanie, nie mówiąc o spotkaniu się, gdyż nie widzieliśmy się do tej pory. Początkowo tłumaczyła to tym, że ostatnie spotkanie sprawiło, że trochę dziwnie się czuje z tym (być może ze względu na fakt, że byłem z jej przyjaciółką). Czas mijał, a ja miałem wrażenie, że jeszcze bardziej chce się zdystansować. Widziałem, że coś więcej jest na rzeczy, a ja jestem osobą która dość impulsywnie reaguje gdy bliska mu osoba dziwnie się zachowuje. W ten sposób ostatni miesiąc był przepełniony kłótniami które były inicjowane z mojej strony, gdyż wielokrotnie starała się mnie odepchnąć od siebie, nie mówiąc mi nigdy do końca dlaczego. Próbowała się wiele razy tłumaczyć, raz że ma problemy w domu, później że ją niepotrzebnie sprawdzam (wiele osób mówiło mi o niej różne rzeczy, a że część z nich była poważna to chciałem to skonfrontować z nią), gdy nie chciała się widzieć, mówiła, że ona nie chce z nikim się obecnie widzieć, a jednak widziałem, że spotykała się z ludźmi. W ostatnim czasie zdenerwowałem się na tyle, że chciałem uciąć kontakt, widząc jak się zachowuje wobec mnie. Wtedy właśnie wyszło z niej, że się we mnie zakochała, ale nie może nic z tym zrobić, że codziennie chciała się ze mną spotkać i że zależy jej na mnie. Powiedziała, że po ostatnich toksycznych związkach, ma uraz do związków i nie chce pchać się w takie relacje. Próbowałem ją przekonać, że nie każdy facet jest taki sam ale stała twardo przy swoim i stwierdziła, że nie wie czy jest sens budowania czegoś, bo tak miała ostatnio, że odrzucała od siebie bliskie osoby ze strachu przed wejściem w coś poważniejszego. Napisałem jej by przemyślała to i dała mi znać. Póki co czekam na odpowiedź, choć domyślam się, że jej zdanie się nie zmieni. Proszę o pomoc. Zależy mi na niej i ją kocham, a czuję się bardzo bezsilny wiedząc, że też mnie kocha, a nie potrafi budować ze mną dalszej relacji. Co mam zrobić? Jak ją przekonać i uświadomić, że warto spróbować?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...