Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Dr Izabela Dębicka

Ekspert
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    KIELCE, WARSZAWA
  1. Witam, podstawową formą terapii pacjentów z rozpoznaniem psychozy, jest farmakoterapia. Równolegle zaleca się udział w długoterminowej psychoterapii. Dobrą formą wspomagającą proces leczenia/rehabilitacji społecznej może być muzykoterapia grupowa. Jednak prowadzić ją może wyłącznie ten muzykoterapeuta, który zdobył w trakcie swojego kształcenia pogłębioną wiedzę kliniczną z zakresu wykorzystania muzykoterapii w psychoterapii pacjentów psychotycznych. Warto jednak wiedzieć, iż nie każdy muzykoterapeuta posiada takie przygotowanie. Pozdrawiam
  2. mgr Kamila Krocz Możliwe, że cierpi Pani na psychopatię/osobowość dyssocjalną. Konieczna jest kontynuacja terapii. Proszę wybaczyć, ale z Pani "diagnozą" w ogóle się nie zgadzam. Stawianie takich "diagnoz" na odległość jest wysoce niestosownym, jak i również ryzykownym.
  3. Witam, terminy "sztuka" a arteterapia dotyczą zupełnie odrębnych działań; zatem pytanie, co jeszcze może być sztuką jest nieadekwatnym pytaniem, jeśli interesują Pana/Panią obszar arteterapii. Zagadnieniami arteterapii zajmuje sie dział leczniczy, jakim jest arteterapia, natomiast teoretycznymi zagadnieniami sztuki zajmuje "teoria sztuki" czy "teoria estetyki". Te ostatnie dziedziny "nauk o sztuce" nie mają nic wspólnego z lecznictwem.
  4. Witam Pana/Panią serdecznie,nie rozumiem tego pytania. Proszę o doprecyzowanie tego co Pan/Pani ma na myśli, pytając się o "inne super terapie".
  5. Witam Pana serdecznie! Absolutnie proszę tego nie stosować. To nie jest żadna muzykoterapia, ani jakakolwiek metoda lecznicza. Ta "metoda" w ogóle nie jest wykładana na uczelniach w Polsce, na studiach muzykoterapeutycznych. Wręcz odwrotnie-poddawana jest ostrej krytyce. Wykładowcy wręcz ostrzegają przed nią. Stosują je osoby po b. krótkich kursach, które nie posiadają żadnych kompetencji klinicznych. Proszę sobie wyobrazić, że w medycynie wyróżnia się wiele jej działów, jest mnóstwo różnych specjalności lekarskich; każdy lekarz specjalizuje się w leczeniu tylko określonych grupy chorób; zanim zdobędzie jakiś stopień specjalizacji, musi się bardzo dużo uczyć i też nie zawsze jest skuteczny. Co zatem mówić o osobie, która jest wyłącznie po krótkim kursie w zakresie "obsługiwania" kamertonów? Podejmowanie się przez tego rodzaju osoby leczenia pacjentów ciężko chorych, czy obiecywanie powrotu do zdrowia jeśli zakupi się zestaw kamertonów, jest czymś bardzo nieetycznym i niezwykle nieodpowiedzialnym. Świadczy to o braku krytycyzmu w odniesieniu do własnych kompetencji i destrukcyjności tego, kto takie usługi oferuje. Po pierwsze - wspomniana przez Pana metoda nie jest zweryfikowana naukowo, ani nie da się jej zweryfikować, ponieważ każdy organizm człowieka zupełnie inaczej reaguje na tą samą muzykę; co dopiero mówić na jakieś częstotliwości dźwięku? Tak jak nie ma uniwersalnej "apteczki muzycznej", tak nie ma czegoś takiego, że drgania o określonej częstotliwości leczą określone organy. Ktoś coś sobie wymyślił, jakiś system, ale to w ogóle nie jest do udowodnienia. Po drugie - proszę pamiętać, aby poddawać się terapii (dotyczy to jakiejkolwiek formy pomocy; także muzykoterapii) wyłącznie u klinicystów -u osób, które ukończyły poważne uczelnie, legitymują się odpowiednim dyplomem (studiów mgr, licencjackich, podyplomowych, certyfikatem), a nie jakimiś bliżej nieokreślonymi dokumentami z zakresu nieznanej i nieuznanej w świecie akademickim metody. Proszę pamiętać, że nie ma czegoś takiego jak "muzykoterapia komórkowa dogłębna". Nie jest wykładana na żadnej polskiej uczelni, ani nie jest ona w ogóle uznawana przez polskich muzykoterapeutów. Żaden absolwent muzykoterapii nie obiecuje wyleczenia z chorób onkologicznych, bo wie że nie posiada takich umiejętności. A w swoim przypadku proszę szczególnie uważać, ponieważ wszelkiego rodzaju masaże, jak i jakiegokolwiek techniki "wibracyjne" mogą tylko jeszcze pogorszyć, bo uaktywnić komórki rakowe i pobudzić do jeszcze większego się ich rozprzestrzeniania. Proszę zapomnieć o tej "metodzie", bo jeszcze bardziej Pan sobie zaszkodzi. Jedynym rozwiązaniem w Pana przypadku jest stała współpraca z lekarzami onkologami. W Pana przypadku muzykoterapia może pełnić tylko formę terapii uzupełniającej - wspierającej i relaksacyjnej. Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
  6. Dzień dobry, tak muzykoterapia może pobudzić dziecko do mówienia. Warto wiedzieć, że muzyka wpływa na wiele obszarów mózgu człowieka. Przede wszystkim działa na emocje; z kolei pobudzenie emocjonalne przenoszone jest na sąsiadujące z mózgiem emocyjnym inne obszary CUN: - na ośrodki motoryczne, odpowiadające m.in. za motorykę narządów artykulacyjnych, koordynację między centrum sensorycznym (analizatorem słuchowym) a wykonawczym (aparatem mowy) - słuch fonematyczny -słuch fizyczny. W przypadku opóźnień rozwoju mowy u dziecka, bardzo dobrym treningiem słuchu fonematycznego (nie tylko muzycznego) i aparatu mowy jest m.in. codzienne śpiewanie przez dorosłych prostych piosenek, przeznaczonych dla grupy wiekowej Pani synka; po jakimś czasie zacznie powtarzać proste sylaby, występujące np. w refrenie piosenki; np. "lala", "mama", "tata". Należy jednak pamiętać, żeby nie naciskać na dziecko, by zaczęło szybciej otwierać się i wypowiadać pierwsze głoski/sylaby/wyrazy/zdania. Zmuszane na siłę do wykonywania trudnych czynności, będzie się buntować (i słusznie) oraz zacznie stawiać opór, co zwykle prowadzi do regresji. Żadne siłowe metody wychowawcze/dydaktyczne/terapeutyczne nie przynoszą dobrych i trwałych efektów. Najbardziej optymalnym dla rozwoju i zdrowia psychofizycznego dziecka, jest model podążania za jego tempem rozwoju, dostrajania się do niego, a nie wbrew jego naturalnym zasobom narzucać mu własne tempo. Jeśli Państwa działania (np. śpiewanie synkowi piosenek, osłuchiwanie go z nimi) nie przyniosą żadnych efektów, zachęcam do konsultacji u logopedy i ew. zapisanie dziecka na sesje do muzykoterapeuty. Pozdrawiam PS. UWAGA! Najlepiej u dziecka rozwija się słuch fonematyczny (muzyczny również), gdy słyszy naturalne dźwięki otoczenia, w tym naturalny głos matki (b-j matki niz ojca z uwagi. na to, że aparat słuchowy dziecka anatomicznie jest lepiej przystosowany do odbioru głosu w wysokich skalach (gł. kobiecego) niż w niskich (gł. męskiego)). W razie jakichś niejasności, zachęcam do zadawania kolejnych pytań. Pozdrawiam
  7. Twórczość a depresja, to jeden z wątków, poruszonych w tym programie. Bardzo ciekawy wywiad, polecam. Zachęcam również do dyskusji: Tekst linka
  8. Jedna z osób, odwiedzających stronę "Pytania do specjalistów", zamieściła następujący komentarz: "Witam, chciałbym zapytać odnośnie dolegliwości jaką jest brak poczucia rytmu muzyki. Co w takim przypadku jest nie tak w organizmie człowieka, czy można w jakiś sposób naprawić ten problem ? Czy jest to dziedziczne, a jeśli tak, to jakie jest prawdopodobieństwo dziedziczenia ?" Moja odpowiedź. Poczucie rytmu, to elementarna zdolność muzyczna, którą posiada większość z nas, nawet o tzw. przeciętnych uzdolnieniach/zdolnościach muzycznych. Można mieć słabo rozwinięty słuch wysokościowy, ale poczucie rytmu zwykle u wielu osób jest dobre, a nawet b. dobre. Zjawiska rytmu towarzyszą nam od najwcześniejszych chwil naszego życia,tj, okresu prenatalnego; np. gdy słyszymy rytm bicia serca naszej matki, rytm oddychania i pracy innych narządów wewnętrznych, czy rytm jej wypowiedzi. Stąd nie ma co się dziwić, że jesteśmy najbardziej oswojeni ze zjawiskiem "akustyczno-muzycznym" jakim jest rytm i w zw. z tym najlepiej rozwinięta jest w nas ta zdolność, jaką jest poczucie rytmu. Nie jest prawdą, że nasze poczucie rytmu związane jest wyłącznie z poziomem uzdolnień muzycznych. Jesteśmy całością i różne funkcje w naszym organizmie, jak i CUN są we wzajemnym powiązaniu. Poczucie czasu w muzyce jest ściśle związane z tym, jak przeżywamy czas w ogóle. To w jaki sposób realizujemy tematy rytmiczne np. w trakcie odtwarzania jakiegoś utworu muzycznego, czy choćby w trakcie improwizacji muzycznej (np. w czasie sesji muzykoterapeutycznych) jest bardzo mocno powiązane ze stanem naszego zdrowia fizycznego i emocjonalnego; im bardziej rozregulowany jest nasz organizm i nasze rytmy wewnętrzne organizmu, tym b-j wypadamy z rytmu dnia codziennego (np. mamy tendencje do spóźniania się na spotkania, trudności w realizacji przyjętych celów w zaplanowanym czasie itp.),ale także z "rytmu" w wyk. utworach muzycznych. To że istnieje ścisła korelacja pomiędzy naszym poczuciem rytmu w muzyce a stanem naszego zdrowia, bardzo wyraźnie widać gdy prowadzone są zajęcia muzykoterapeutyczne w dwóch równolegle grupach: eksperymentalnej (pacjenci uczestniczący w sesjach muzykoterapeutycznych) i kontrolnej (osoby zdrowe uczestniczące w zajęciach muzykoterapeutycznych); u osób chorych często improwizacje są nieustrukturyzowane, nierytmiczne, a u zdrowych - czytelne, uporządkowane, wykonywane z dużym wyczuciem czasu. Jakiś czas temu były prowadzone w warszawskim IPiNie badania słuchu muzycznego testem Gordona wśród pacjentów uczestniczących w 9-tygodniowej psychoterapii; okazało się, że u pacjentów po zakończeniu psychoterapii (wyłącznie psychoterapii; żaden z nich nie uczestniczył w muzykoterapii) stwierdzono znaczną poprawę słuchu muzycznego, w tym poczucia rytmu! A więc istnieją wspomniane związki! Inne badania wskazywały na związek pomiędzy poziomem IQ a poczuciem rytmu; czym wyższy wskaźnik inteligencji ogólnej tym lepsze poczucie rytmu; z kolei u dzieci z niepełnosprawnością intelektualną oraz u osób z tzw. "organiką" obserwowano obniżone poczucie rytmu. Z tymi ostatnimi zależnościami (współczynnik inteligencji ogólnej a "inteligencja rytmiczna") polemizowałabym, natomiast zdecydowanie istnieje b. duże powiązanie pomiędzy stanem naszego ogólnego zdrowia (ustrukturyzowania, integracji wewnętrznej albo rozregulowania) a poczuciem czasu w ogóle i czasu w muzyce (czyli poczuciem rytmu). Z moich np. doświadczeń wynika, że im b-j obniży się poziom lęku u pacjenta/ucznia/studenta (w tym również poziom napięcia mięśniowego; skrajny przykład: dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym; osoby po udarach, wylewach), tym lepsze wyniki w testach muzycznych na poczucie rytmu. Jeśli zainteresował Państwa ten wątek, zapraszam do dyskusji. Pozdrawiam I.D.
  9. Muzykoterapia to zaordynowane i kontrolowane użycie muzyki w rehabilitacji, leczeniu i wychowaniu, dzieci, młodzieży i osób dorosłych, cierpiących na zaburzenia emocjonalne, intelektualne i w sferze somatycznej. /na podstawie definicji Kolumbijskiego Stowarzyszenia Muzykoterapeutów/ Jeśli chcesz czegoś więcej dowiedzieć się na temat muzykoterapii, tu możesz śmiało zadawać pytania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...