Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Raszer

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miasto
    3miasto
  1. Widzę, że tu trochę masz jak ja. Opiszę ci coś. Chyba jest, nie wiem co dla ciebie znaczy "bliski". Ja parę lat temu poznałem dziewczynę. Mieszkała niedaleko. Teraz pracuje w WB. Tak na prawdę spotkaliśmy się z dwadzieścia razy, ale bardzo dużo pisaliśmy dzwoniliśmy do siebie. Rozmawiałem z nią o wszystkim i o niczym. Z początku, koleżanka. o 6 lat młodsza. Mam 31. I tak, te rozmowy coraz głębsze, odwiedziny na FB, impreza. Potem nie mogłem się doczekać aż się zobaczymy i stresowałem się każdym spotkaniem. Potem miałem wrażenie, że chyba za często o niej myślę. Pytałem siebie co to znaczy. Odpowiedz była jedna. Byłem nieco wyalienowany, parę lat po rozstaniu. Ona z wyglądu jest bardzo atrakcyjna. Ma jeden mały minus. Dużo gada :P. Ale umie też słuchać. Raz powiedziałem coś o związku, i dosyć szybko zamknęła temat. Nie było jasne dla mnie co się stało. Czy jest zła, czy się boi, czy coś czuje a nie chce ujawnić. Potem okazało się, że chyba z kimś była, i nie chciała mi robić przykrości, ale to tylko moje domysły. Teraz niedawno dowiedziałem się, że faktycznie z kimś tam była też jakiś spory czas temu, jest sama. I ostatnio, miała przylecieć z WB do PL. Do mnie. Przyleciała, wpierw do rodziców, potem poszła z kolegą na mecz, i następnego dnia miała być u mnie. Byliśmy stęsknieni, ustawieni.. ostatni raz widziałem ją w marcu chyba czy lutym. I co? dzwoniła a ja nie odbierałem. Zjebałem. Zle się czułem ostatnio, mało kto potrafił mi pomóc, i tak się bałem, by nie trafiła w ten czas, dwa dni przed przylotem było okej, a w dzień przylotu tragedia. Nie miałem na nic siły, nawkręcałem sobie tysiąc problemów, okopałem się murem kompleksów, i nie wykonałem tego najmniejszego kroku, dla tak tolerancyjnej i miłej dziewczyny bo wiedziałem, że tyle wystarczy, by wszystko było wporządku i ona by wpadła, wszystko by zrozumiała, chciała się zobaczyć, a ja się tego widzenia bałem. Cholerna alienacja. Wysłałem jej grube zdania, jak mi z tym ale tak naprwdę, kurwa. Czy tolerowanie mnie, dobite praktycznie nie wpuszczeniem jej do siebie do domu, to chyba za dużo na każdą litościwą. Nie odezwała się od dwóch tygodni. Wstydzę się tego jak się zachowałem, wstydzę się tego czego się bałem, Bałem się uczuć, tego, że kumpela, zajebista kumpela, którą na imprezach pilnowałem w ciemno dla jej rodziców, którzy znali mnie tylko z opowieści, dobrego zdania, byłem często trzezwy, gdy ona piła, mówiłem stop, kiedy było za dużo, inni faceci mi grozili, ona nawet na urwanym filmie nic nie pamiętała, a ja się napierdalać musiałem bo ją gwałcić chcieli. I mimo przewagi, trzy powody kazały mi zawsze dać sobie gębe obić ale im połamać ręce i nogi. Jej rodzice, ona, a co gdy kiedyś spojrzy na mnie i powie, zrobiłam co miałam zrobić, wracam do Polski. Zasnuty marzeniami, za murem emocjonalnym sprawiłem jej przykrość. I to bardzo dużą, i kosztowną. Jak tu miała być, wieczorami, leżałem, i wyobrażałem sobie jak leżymy, przytulam jej głowę do swojej klatki, i przeczesuje jej dłuuugie czarne gęstewłosy całą ręką, i czuje jej ciepło i zajebisty zapach, Byłem bezpieczny, czułem nader ważny sens, by zaczynać się natychmiast za coś zabierać, praca, kasa, remont, nie wiem po co ale takie jazdy mi się włączały. To była mgła przyszłości która teraz może zostać nierozwiana. A co gdybym zawalczył tak bardzo, jak umiałem kiedyś? i od razu uwalenie, ale nie mam tyle siły, po za tym, sam na siebie sprowadziłem to, że to jest typ dziewczyny, której nigdy więcej nie będę miał szansy mieć, jest moim ideałem.Nie mogę też jej sobie zabrać nie będąc gotwoy choć z moim myśleniem to nigdy nie będę zawsze czegoś będzie brakować, a to jej brakuje, reszta dojdzie. Bałem się też, że się okaże, te same radia inna częstotliwość i powiem tęsknię i kocham, a ona, szukam kumpla do piwa, bo lubię gadać, nie zrozum mnie zle ale będę twoją kumpelą od wszystkiego. Czym już jest, więc to byłby epicki moment. Do tego tyle byłem sam, zapomniałem jak się używa kobiety, jak się robi dla niej coś dobrego, jak się zachować, jak wprowadzić w znajomych, Sporo tego, Też czasem nie mogę się odnaleść. Zwłaszcza po takim przypale jak teraz z koleżanką heh. A sam jestem bardzo długo, zapadłem w jakiegoś typu letarg depresyjny. Zero chęci, motywacji, popędów, i pierdolnęło 5 lat. Była mnie zdradziła, to ją wystrzeliłem z domu. Mieszkam sam na 90m2. Chciałbym tu tą o której piszę i zrobić remont kasa jest, ale nie ona.Może za stary jestem dla niej. Też nie wiem często czy to co myślę pokrywa się z tym jak to w realu się sprawdza. Choć z tego co podpowiada rozsądek real jest bardziej elastyczny niż nam się wydaje. I pozwala na więcej błędów niż granice, które ograniczają nasze głowy i chore myśli.
  2. Nie masz nikogo, ponieważ zawieranie związków w twoim wieku, jest dosyć rzadkie. Często gdy jednak kogoś się pragnie jest to chwilowe i impulsywne spowodowane tylko chwilową fascynacją wzorca lub hormonem. Aczkolwiek, w 6 klasie klasy podstawowej, strasznie walczyłem o dwie dziewczyny. Spędzałem z nimi bardzo dużo czasu, jedna starsza, trochę mnie olewała, inna młodsza ale miałem rywala i w sumie była trzecia, co sama lgnęła ale ja jej nie chciałem. Może to nie takie dziwne. Hmmm, Nie masz niedoskonałości. Wiesz co to niedoskonałość? Nie masz pojęcia. Jesteś dzieckiem, i jak chcesz kogoś mieć, poszukaj po kolegach, popytaj czy nie chcą z tobą spędzać więcej czasu, zagaduj. Tylko nie rób żadnych portali i trzymaj się twojego przedziału wiekowego. I daj sobie czas :) Pozdrawiam
  3. Raszer

    Zle moce

    Pech? Pech to był w Czarnobylu. I nic nie pomogło.
  4. To nie tak, bo jak byś był gejem, co jest dla mnie ewolucyjnie nie możliwe, i sami do tego doprowadziliśmy, to bym napisał, że jestem za kastracją, i zakazem wychowywania dzieci, a nawet kurwa kota by nie mógł taki uczyć. Bo to zaburzenia które nie mogą się dalej nawarstwiać. W świecie zwierząt do rozrodu nie idą dwa samce. Ale też duży nacisk ma to co pisałem. Tu jesteś anonimowy, a poszedł byś z tym pytaniem, do jakiejś laski? Do szefa do sklepu osiedlowego? do kolegi przy znajomych? Do ojca pochwalić się? do dziadka? Czy może są jednak inne problemy? poszukaj. Bo masz też myśli jakie masz bo masz 22 lata. To się rucha wszystko, ale wiedzieć jedno, a przechodzić w pseudokult kutasa w dupie to już gorsza sprawa. Powiem ci też, że przez te jebane filmy, co druga osoba choć raz jak nie każdy miał pytanie czy jestem hetero. Ale myśli to jedno. Prowadzisz monolog, cały czas ze sobą, i gadacie o wszystkim. I są tam najbardziej intymnne pojebane rzeczy, i one są tylko dla ciebie. Aczkolwiek, jak masz kogoś z kim możesz sobie np: pożartować grubo, właśnie z takich myśli, to się rozładujesz z tego bagażu. Rzeczywistością jest to byś powiedział ludzią, jestem gejem, lubię być ruchany, od lat budzę się z uśmiechem i kondomem w dupie. Jak tak powiesz wszystkim znajomym w twarz przy świadkach i będziesz uśmiechnięty, i dumny twoja sprawa. Jak nie, to znaczy, że to tylko myśli, takie jak "zabije się jak boga kocham". Myśli mijają. A stress od czego jest? Masz kumpla, koleżanke?
  5. Gdzie testy na DDA.. Szczerze, to ciężko znaleść miarodajną placówkę psychologiczną gdzie to zdiagnozują. Co dopiero w necie. Test na badania czy masz parkinsona też masz w necie. Na 90% wychodzi zawsez tak, dlaczego? by dalej drążyć stronę a nie swoje potencjalne zaburzenie. Idąc dlej skąd się bierze DDA i co to jest? Bo słyszałem o 3 innych zaburzeniach. Dorosłe dzieci..a ?
  6. Nie podpisuj in blanco nic, W ogóle, uważaj żeby kredytu nie wziął czy pożyczki.. Dziwna akcja.. albo jeszcze lepiej ty będziesz pożyczką ;/
  7. bestmed90 Detoks ma za zadanie oczyścić organizm oraz odzwyczaić ciało od nałogu. bestmed Przepraszam, a gdzie jest taki detoks co odzwyczaja ciało od nałogu :D? Oczyszczeniem zmieniam nawyki? Mogłem się domyślić.
  8. Niewiele z tego rozumiem. Poznałaś w necie idealnego typa pół roku temu, robicie wszystko, on robi wszytko, nawet to czego nie chce, i pytanie gdzie haczyk? Może masz farta, a może masz przesrane i to jakiś zwyrol, dziwne, że po takim czasie nic o nim nie wiesz, to o czym wy gadacie? Ma rodzinę? czy czeka na nerkę?
  9. W ogóle, ja chyba, zle przeczytałem. Wkręcałaś typowi, że jesteś dziewicą? Jak to się udaje? Powiedz mi :P proszę jestem ciekaw. Co do faceta, to ci powiem, że ciesz się, że psa nie musiałaś udawać, a on i tak takich jak ty ma na każdym rogu. Fajny związek? Czy otwarty i ty też chodzisz i dymasz, i potem się wiremią wymieniacie. Ale może teraz udajesz Marię Magdalenę. Słabo to wygląda, no w ogóle, ja nie wiem, po co wy piszecie i pytacie, narzekacie... co wy mamy pisać? że jesteście naiwne i jakiś burak was wykorzystuje?.. Mam swoją dumę, i jak mnie zdradziła kobieta, bez impulsu, złości, podziękwałem grzecznie za 4 lata. To jest coś mojego, czym się nie dzielę z innymi. Jest to obecne tylko w moim z wiązku intymność. Gdzie są te kobiety co nie zdradzają? :(
  10. Moim zdaniem, może być agresywny na trzezwo z dwóch powodów. Jeden jest zestresowany myślą, że ty jesteś problemem i nie wie co myślisz, co powoduje że ćpanie nie jest takie beztroskie bo się martwi twoją oceną. A chciałby ćpać w spokoju żeby nikt go nie oceniał. Dwa ma na pewno problemy z emocjami, akurat może faktycznie utrwaliło się to jako wyciszacz i zbija ciśnienie jak nie to jest wkurwiony. (Beznadziejna sprawa). Musisz z nim o tym pogadać wyjaśnij, że ci to nie przeszkadza, itp. I zobacz czy zmieniło się z tą agresją (nie martw się i tak mu nie pomożesz ani nie zaszkodzisz). Życie z taką osobą, nie wiesz czy nie ma sensu, bo nie znasz powodu wybuchów agresji, a to ci przeszkadza a nie palenie z tego co piszesz. Czy agresja wynika z uzależienia, musisz zapytać, różnie ale bardzo często tak. Chodzi głównie o wygodę. Jeżeli chodzi o substancje, to w przypadku amfetamin wynika czysto z używania amfetaminy. Z Thc jest różnie. Czy da się to wyleczyć. Tego się nie leczy, to się zmienia. To jest nawyk, i da się wszystko się da. Jeżeli chcesz iść na wspólną terapię, co wg mnie a jestem byłym pacjentem jest bardzo dobrym planem, to wiedz, że jak mu to powiesz, że chcesz razem z nim iśc się leczyć, to się może wkurwić. Poczuć, że nie akceptujesz go jakim jest i tego co robi. Wtedy masz jedną opcję. Ty się wkurzasz i mówisz, że to nie jest kwestia wyboru. I ma iść z tobą na terapię, behawioralną i wkręć mu, że idziecie, bo ty chcesz się dowiedzieć co to jest, jak to działa, jaki to ma wpływ na was itp. Trochę go oszukaj, jak tego nie zrobisz, to on zawsze ZAWSZE!!! oszuka ciebie, jak chce, kiedy chce. Równie dobrze, może grać, te wybuchy, a jak postawisz na ostrzu noża sprawę, że go kopniesz w dupę, i te jego wieśniackie jaranie, jak się nie uspokoi i nie będzie szczery i pogadacie na terapii bo chcesz być pewna tego w co się pakujesz i koniec. To moim zdaniem zmięknie, i potulnie pójdzie na terapie, tylko nie czuje, że czuje się bezpiecznie, czyli nikt nie naskoczy, że nie może jarać, bo agresja to wina jarania itp. Nie tego nie może być widać, to musi być ukryte w pewnym sensie w terapii, wcześniej możesz z terapeutą pogadać, jak go w h u ja zrobić, jak nigdy nie był w ośrodku, i nie ma o takich rzeczach pojęcia, nie powinno być trudne obracanie nim. Nie daj sobą manipulować!!! I zdecydowanie lepiej jak będzie rzadziej palił, lub w ogóle, poznasz faceta od nowej lepszej strony, będzie dużo milszy, uczynny, będzie szczerze szczęśliwy, taki jaki jest tylko ta najlepsza strona zostanie. To efekt po terapii i rzuceniu jarania. Ale to jak gruszki na wierzbie. Odsetek sukcesu jest prawie zerowy w skuteczności terapii abstynencyjnej. Więc lepiej nastawić się, że walczysz o wszystko a i tak będzie cud jak się ograniczy za parę lat powinien sam przestać. Kurde ale ma szczęście, ma kobietę, która go akceptuje i chce mu pomóc się leczyć ambulatoryjnie. To też mu uświadom. Nie wymiękaj i 3maj się! Powodzenia
  11. Dobrze wie kiedy się na nią patrzysz a kiedy nie. Rozczytuje to co robisz, bo nie robisz tego bez powodu. To próba przekazu tego co napisałeś. Myślę, że cię lubi. Jak masz wątpliwości, to je rozwiej, szkoda czasu i nie ma się co martwić zagadaj do niej. Powiedz tak pół żartem, że jak się spotykacie to czasem cie onieśmiela ci trochę głupio z tego powodu, i że w okularach zaczniesz chodzić, bo nie wiesz gdzie masz patrzeć. I masz dobry suchar na początek rozmowy. Potem wez jakiś uniwersalny temat, i pogadaj chwilę, zobacz czy się zmusza do rozmowy czy ma to w dupie, sam się za bardzo nie skupiaj, bo nie zanotujesz żadnych wyników i statystyk i nic z tego nie będziesz wiedział xD. Pogadaj z nią, reszta sama przyjdzie. Nie stanie się nic złego, a rozejdą się pewne emocje, które na pewno w sobie dusisz, w tym ciekawosć. To zdrowa metoda.
  12. Każdy facet zachowuje się inaczej. Koleżanka jest smutna z tego powodu? Być może nie chce nic robić. Nie załatwiaj nic za nią. Niech ogarnie to co umie, a jak będzie chciała, to powiedz, że jej pomożesz niech da znać, i będziesz jej skrzydłową. I można tak jej Coaching strzelić. I przez 3 miesiące co drugi piątek walić gdzieś w pub/klub bawić się w podryw. (Bawić się, bo chodzi o naukę i utrwalanie nawyku/schematu a nie na drugiej pseudorandce zakochać się w jakimś facecie bez opamiętania, bo nic się nie nauczy, tylko będzie cierpieć)
  13. To się nie bój, myślę, że przedawniona sprawa. Ale w przyszłości 2019r jakby weszła, to nic tylko się cieszyć. 1.Państwo tego potrzebuje 2.Będziesz w wojsku! 3.Dlaczego się boisz? Byłeś tam? Przeraża cię czas? Nie przeżyjesz? 4.Nie znam nikogo, kto by narzekał na służbę. Dużo można się nauczyć, dużo zabawy, fajni znajomi. Taka kolonia. 5.Akurat, mój rocznik znieśli to nie poszedłem do wojska, i żałuję, chciałbym być w wojsku, ponoć jaja jak berety. Jedyna rzecz której się boisz to tego czego nie znasz. I dobrze by ci to zrobiło, na przyszłe czarnowidztwo i lęki i fobie.
  14. Grupa, generacja, komponencie. Brałaś jeden tak? i piszesz, że nie dziają? To proponuje inne. Najlepiej napisz jakie brałaś. Co ci jest. To streszczę ci które są według ICD 1 rzutu dla ciebie najbardziej podobne do tych co brałaś. W zależności od leku, to niektóre właśnie tyle działają, po za tym jest zima. Może twój epizod się rozkręca w ciemne dni. Albo czas placebo i faktu, że jesz dopalacz na wesoły nastrój się wypalił to też pasuje na ten okres. Ogólnie dobrze dobrany lek, jak jest poprawa, to do 6ciu miesięcy powinien być efekt osłabnięcia objawów choroby widoczny. Chyba, że twój stan się pogorszył, albo jakiś jeszcze inny czynnik. Co to za tabletki?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...