Fragola

Kobieta, 28 lat, Rzeszów

Lista postów użytkownika
Fragola

Senność w ciągu dnia

Witam, mam 23 lata. moim problemem jest senność w ciagu dnia. Uczęszczam na lekcje języka obcego i nie moge sie skupić bo Ciagle "leci mi głowa" oczy same sie zamykają, powieki sa ciężkie. Jeśli chodzi i mnie to odżywiam sie w miarę zdrowo, w nocy sypiam normalnie , ok. 7,8 h. Wykonałam badania podatawowe i wszystko jest w normie, nie mam anemii czy cos w tym stylu. Do tego dosyć często pobolewa mnie głowa. Jak sobie z tym poradzić? Kawa nie pomaga

Fragola

spotkanie z problemem(POMOCY!)

mam do Was moi mili pytanie. ale najpierw opisze czego ono dotyczy. Jestem w związku od 2 lat. Ale nie mieszkamy razem. Mój partner ma znajomą, którą nazywa przyjaciółką gdyż zna ją około 10 lat. ZANIM MNIE POZNAŁ, zdarzyło mu się kilka razy z nią przespać ale nigdy do niej nic nie czuł. Ona czuła lecz nigdy nie tworzyli związku, bo on nie chciał. Jest ona osobą, której nie da się nie lubić, wesoła, zawsze uśmiechnięta, niesamowicie pozytywna, pomocna ale 'aseksualna" tzn. niska, chuda ale jednak mało zgrabna, niezbyt ładna, czyli mało seksowna. Mimo tego ja jestem chorobliwie o nią zazdrosna, co uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie i tworzenie zdrowego i udanego związku.Nie mam pojęcia skąd się wzięła moja zazdrość, gdyż partner nigdy nie dał mi najmniejszego powodu do zazdrości przez cały nasz związek. Na początku (przez około pół roku) dawałam radę nad tym panować, lecz niestety zmierzało to w złym kierunku. Powiedziałam jej co czuję, że nie mogę zaakceptować faktu, że łączyła ich fizyczność kiedyś. Odpowiedziała, że nie mam się czym martwić, że to co kiedyś było nigdy nie wróci i ona na pewno nie czuje nic do niego i nie zagraża naszemu związku. Lecz nic to nie pomogło. Mój partner bardzo mnie kocha i zgodził się ze względu na mnie ograniczyć z nią kontakt. Z częstego widywania się, codziennego kontaktu telefonicznego ograniczył się do pisania na facebooku i dzwonienia bardzo rzadko, bo nawet po kilka miesięcy przerwy było. Do tego zawsze mi mówił jak ona się odezwała, czy on do niej napisał. Ona również się często nie odzywała, bo wiedziała o mojej obsesji. Mimo tego w niczym mi to nie pomogło. I obsesja trwa do teraz czyli już 1,5 roku. Może dlatego, że jak w końcu się spotykają to strasznie się cieszą, gadają bez końca, a ona strasznie się przymila do niego. Boli mnie to, bo ze mną mój partner już tak nie rozmawia. Jeśli chodzi o jej traktowanie mnie, to ja dla niej nie istnieję, nie mówi nawet "cześć" a o jakiejkolwiek rozmowie nie ma mowy, chyba że ja bym taką zaczęła. Ale wcześniej nie raz rozmawiałyśmy, nie raz chodziłyśmy np. w trakcie imprezy na papierosa i było "normalnie" ja jej nigdy nie robiłam wyrzutów czy coś w tym stylu, nie poruszałyśmy tematu mojej obsesji i nigdy nie byłam dla niej nie miła czy coś w tym stylu. Stosunki między mną, a partnerem bardzo pogorszyły się, tzn. życie seksualne jest w najlepszym porządku ale on już nie chce się ze mną tak spotykać, celowo nie odbiera telefonów, bo nie ma ochoty ze mną rozmawiać tak często, coraz częściej chce wychodzić gdzieś sam(nie ma tu zdrady tylko po prostu potrzebuje "przestrzeni") mówi że kocha i chce ze mną być ale ma dosyć moich obsesji. Mówi, że czuje się jak w klatce, nie może się spotykać ze znajomą, z którą nic go nie łączy, a to co było, było długo przede mną. Do tego ograniczył z nią kontakt co miało mi pokazać, że faktycznie nie zależy mu na niej tylko na mnie. Ale chciałby się z nią raz na jakiś czas normalnie spotkać, pogadać, na co oczywiście się nie zgadzam. I ja też mam ich dość, tych paranoi, widzę, że nasz związek powoli przestaje istnieć, no bo ileż można wytrzymać, nie dziwię się partnerowi, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Obsesje głównie dotyczą tej dziewczyny, o której pisałam wyżej ale innych również. Do tej pory oboje po prostu unikaliśmy jej i było dobrze dopóki się gdzieś nie pojawiła. Myśleliśmy, że jak nie będę jej widywać to się uspokoję. Ale to ani troszkę nie pomogło. Ostatnio doszłam do wniosku, że uniknie jej to był błąd. Może właśnie powinnam spędzać z nią czas, poznać ją lepiej, oswoić się z nią i starać się panować nad emocjami a nie "tłumić" je? Może powinnam porozmawiać z nią, powiedzieć jej, że ignorowanie mnie pogarsza sprawę, bo cały czas mi się wydaje, że ona go pragnie? Może powiedzieć jej, żeby zachowywała się troszkę inaczej w stosunku niego tzn. jak się widzą to się przytula do niego, "skacze" koło niego, przymila się, zachowuje się i tu brzydko się wyrażę "jakby chciałaby mu wejść do tyłka bez użycia wazeliny". Może zawsze tak się zachowywała ale dawniej on był singlem i było jej wolno, a teraz już nie jest i nie życzę sobie żeby jakakolwiek dziewczyna zachowywała się tak w stosunku do mojego mężczyzny, nawet najbliższa przyjaciółka. Nie chcę bronić im kontaktu, odseparować ich od siebie, ja ją tak na prawdę też lubię, tak jak pisałam wyżej jej nie da się nie lubić. Więc może powinnam doprowadzić do takiej rozmowy? Oczywiście w łagodny, miły sposób. Chcę coś w końcu zmienić, bo jeśli tego nie zrobię rozstaniemy się, bo i on ze mną nie wytrzyma i ja też nie bo nienawidzę siebie takiej. Jak myślicie powinnam się z nią spotkać? Powinnam w taki sposób spróbować rozwiązać problem? Bo przestać po prostu o tym myśleć i odpuścić nie potrafię, próbowałam i było dobrze dopóki ona się nie pojawiła. Chyba, że macie jakiś inny pomysł? proszę pomóżcie, bo na prawdę zależy mi na tym związku.

Fragola

Obojętność ukochanego

witam, ostatnio w moim związku nie jest dobrze. Mój partner jest strasznie obojętny wobec mnie nawet powiedział, że już mu nie zależy. Nie interesuje się mną, nie mówi, że cokolwiek czuje do mnie jeszcze. W dodatku jest za granicą. Spowodowane to jest moją chorobliwą zazdrością. Chcę się zmienić ale jeśli on nie pokaże, że jest sens się zmieniać to staje się to dla mnie niewykonalne. Jak mam przetrwać ten okres? wiem, że on mnie kocha tylko już po prostu ma mnie dość. Najgorszy problem jest w tym, że ja bardzo potrzebuje czułych słów, ciepła, cierpliwości, jakiegoś wsparcia i pewności. Nie ma tego. On nie chce np pisać mi miłych rzeczy, czy mówić, że kocha bo nie ma na to siły ani chęci. a mi okropnie tego brakuje, co uniemożlwia moją zmianę. Nastał dla nas na prawdę trudny okres. Jak z tym walczyć, jak sprawić by znów mu zależało? i jak to przetrwa, bo już nie daję rady, a strasznie mi na nim zależy?:(

Fragola

jak podnieść swoją samoocenę

mam problemy z zaufaniem, wydaje mi się, że jest to spowodowane niską samooceną, gdyż wydaje mi się, że np znajome mojego partnera są o wiele atrakcyjniejsze itp. ciągle znajduję w sobie wady, a zalet wcale, a w praktyce jest zupełnie inaczej.. dużo mężczyzn zwraca na mnie uwagę, ogólnie podobam się.. jak poczuć się pewniej?

Fragola

Re: Obsesja na punkcie dawnej dziewczynie partnera

byłam wcześniej w związku przez 3,5 roku i nie miałam żadnego problemu z zaufaniem z tym, że tamten chłopak pisał z inną i gdy pytałam czy to robi to zaprzeczał aż go złapałam na gorącym uczynku. Po pół roku od "odkrycia" rozstaliśmy się. Był jeszcze jeden, z którym wcześnie poszłam do łóżka, a po fakcie kontakt się urwał, a obiecywał mi różne rzeczy typu chcę z tobą być, marzyłem o dziewczynie takiej jak ty itp. ale czy takie 2 sytuacje mogą mieć aż tak ogromny wpływ? mi się ciągle wydaje, że ta "przyjaciółka" czuje coś do mojego partnera, bo ona chciała z nim być i poszła z nim do łóżka mimo tego, że on jej od razu powiedział, że z nią na pewno nie będzie ale "pobawić" się mogą... i "słodzi" mu strasznie, wiecie takie "ha ha hi hi" czy zdrobniale do niego mówi i ciągle się cieszy jak go widzi, tak aż przesadnie..nie wiem co mam o tym myśleć i jak zmienić moje podejście, bo mój partner na prawde nie jest nią w ogóle zainteresowany..

Fragola

Obsesja na punkcie dawnej dziewczynie partnera

Witam, chciałam zapytać jak sobie poradzić z obsesyjnym myśleniem o "przyjaciółce" mojego partnera, z którą kiedyś spał? Non stop mam ją przed oczami, jest mi smutno i nie mogę z tym sobie poradzić. Nie chcę pozwolić mojemu partnerowi na spotkanie sam na sam z nią, gdzie on traktuje ją w tej chwili tylko jak koleżankę. Po prostu nie dam rady, nie ma możliwości bym spokojnie mogła powiedzieć "pewnie spotkajcie się". Nie wiem czy to kwestia braku zaufania do partnera czy do niej (nie znoszę jej), aczkolwiek partner nigdy tego zaufania nie zawiódł, a za grosz mu nie ufam, nie wiem czemu. pomóżcie!!

Fragola

Re: Chorobliwa zazdrość...

zawsze ja zabiegałam o chłopaków, z tym jest inaczej ale zawsze mu ustępuje, bo po pewnym czasie (po kłótni) dochodzę do wniosku, że ma rację, raz spotykałam się z takim jednym, który mi naobiecywał różnych rzeczy i jak poszłam z nim do łóżka to na następny dzień zerwał kontakt, powiedział że on nie chce dziewczyny itp. ale ogólnie nie miałam wesołego dzieciństwa, rodzice od małego mówili mi , że jestem "gówniarą, "gnojem" itp. nigdy mnie nie chwalili jak zrobiłam coś dobrze, zawsze jedynie że mogło być lepiej. może to przez to mam zaniżoną samoocenę, bo tak jest, widzę w sobie same wady mimo tego ze jestem bardzo ładną wysoką i zgrabną dziewczyną, ale nie należę do nieśmiałych. zawsze byłam cwana i pierwsza do wszystkiego się pchałam. więc nie wiem jak to ze mną jest;/ jak podnieść swoją samoocenę? dodam że nie mam jako tako specjalnych zainteresowań i jestem ograniczona pieniężnie

Fragola

Re: Chorobliwa zazdrość...

jestem w związku od 2 lat. znam przeszłość mojej połówki, była bardzo bujna. mimo tego , że mój partner nie daje mi żadnych powodów, jestem okropnie zazdrosna, na każdym kroku widzę intrygę. jak z tym walczyć? jak się tego pozbyć?

Fragola

Jak pozbyć się nudy z związku?

oboje jesteśmy przebojowymi ludźmi. początek związku był pełen emocji, szaleństwa, nigdy się nie nudziliśmy. teraz, po 2 latach, kochamy się, jest nam ze sobą dobrze ale jest nudno. chodzimy wcześnie spać, nie wychodzimy "bo się nam nie chce", mniej seksu z powodu braku pożądania... jednym słowem monotonia.. jak to zmienić?

Fragola

Re: Przyjaciółka mojego mężczyzny

napisałam do niej wiadomość. że jak będzie w naszym mieście to żeby wpadła do nas na kawę, że dawno się nie widzieliśmy. Odpisała, że się odezwie bo będzie na weekendzie. Dzwoniłam do niej w sobotę żeby uprzedzić, że nas nie ma w domu, powiedziała, że nawet dobrze się składa, bo ona nie ma czasu i że odwiedzi nas w niedzielę. Ani nie przyjechała, ani nie zadzwoniła do mnie , ani do mojego chłopaka. I co to ma znaczyć? z nim tak strasznie się umawiała, tak strasznie pisała żeby się spotkać, ale jeśli to ode mnie wyszło i wiedziała, że ja też będę to zero kontaktu. I jak ja mam wierzyć, że nie ma złych zamiarów?

Fragola

Re: Przyjaciółka mojego mężczyzny

a powiedzcie mi jak zmienić takie coś. dziś rano mój chłopak wszedł na fejsbuka i dostał wiadomość do tej "przyjaciółki" mało znaczącą, taki właściwie żart- zaczepka. zobaczyłam to i od razu serce mi tak zaczęło walić , straciłam humor momentalnie i nie ma szans żebym go odzyskała do końca dnia. i co ? czy ja jestem nie normalna? bo ja już nie wiem.. kiedyś z nią pisał też i na końcu wiadomości ona mu napisała "mua:)" a np on ją nazwał "kłamczuchą" w trakcie rozmowy(nie będę pisać o co dokładnie chodziło) ale po prostu jak ja widzę jak oni sobie "niewinnie słodzą" to mnie roznosi... a jak mu zwracam uwagę, że nie podoba mi się w jaki sposób do siebie piszą i w ogóle rozmawiają ze sobą to on mi odpowiada ze od zawsze tak ze sobą rozmawiali i przed tym jak ze sobą spali i po i tego nie zmieni.. pomóżcie:(

Fragola

Re: Przyjaciółka mojego mężczyzny

ultimatum nie chcę stawiać, bo prędzej czy później ten związek i tak się rozpadnie. rozmawiałam z chłopakiem, powiedział, że ona mi do piet nie dorasta ze nie mam się o co martwić, to jest tylko przyjaciółka, którą zna już od lat. Gdyby chciał z nią być to by był a nigdy mu to nawet rzez myśl nie przeszło. W dodatku ograniczył z nią kontakt diametralnie. Z nią też rozmawiałam i ona twierdzi, że w żaden sposób nam nie zagraża, że to co kiedyś było już minęło i koniec. Ale kto ją tam wie. Na szczęście ona mieszka w innym mieście i przyjeżdża raz na powiedzmy pół roku. Przez te pół roku jest cudownie aż do momentu jak ona się zjawi. Chce się spotkać na kawę czy ciastko z moim chłopakiem, a ja wtedy szalu dostaje. Nie chce mu tego bronić, to tylko godzinka czy dwie przy kawie. Ale na samą myśl robi mi się słabo. Zaczynają się od razu moje jazdy i kłótnie. Ostatnio wymyśliłam żebyśmy po prostu spotykali się w trójkę. Ja będę spokojna, oni się zobaczą, porozmawiają, a jeśli ona faktycznie nie ma złych zamiarów to nie powinna mieć nic przeciwko, prawda? może to jest jakieś rozwiązanie?

Fragola

Przyjaciółka mojego mężczyzny

Witam,
Jestem z mężczyzną od 2 lat. Oboje sie kochamy i jest nam razem pod każdym względem cudownie, Jest tylko jeden mały ale dla mnie poważny problem. Ma on "przyjaciółkę" z którą sypiał. Jestem okropnie zazdrosna o nią, dosłownie mam już obsesję na jej punkcie. Jak tylko słyszę jej imię to mam mdłości, ścisk w żołądku itp. ciągle sobie dobieram do głowy, że jest lepsza ode mnie, że on woli rozmawiać z nią niż ze mną itp, a wcale tak nie jest. Co zrobić żeby to minęło? Jak ją zaakceptować? Dodam, że ona chciała z nim być kiedyś ale on odmówił, a mimo tego i tak poszli do łóżka. co robić?:(

Fragola

Jak się masturbować?

Panie, powiedzcie jak się masturbujecie? opiszcie to dokładnie. Mam problem z osiągnięciem orgazmu i chcę zacząć sama od siebie ale nie wiem jak się do tego "zabrać" proszę pomóżcie:)

Fragola

Jak podnieść niską samoocenę?

Wielu ludzi mówi mi jak atrakcyjną kobietą jestem, piękna, zgrabna, wesoła itp. Ja jednak ciągle widzę same mankamenty, nie wierzę w siebie, nie lubię siebie wręcz. Chcę to zmienić.. tylko jak? czy konieczna jest wizyta u psychologa czy jestem w stanie osiągnąć to sama?