rawrove

Kobieta, 27 lat, warszawa

Lista postów użytkownika
rawrove

Odpuścić?

Witam. Chciałabym zapytać sie o rade. Bylam z facetem dwa lata. Jak to w zwiazku, fajnie, pozniej jakies klotnie, znowu fajnie. Raz juz mnie zostawil rok temu, po poltora miesiaca do siebie wrocilismy. Bylo ok, ale pozniej znowu zaczelo sie psuc. I znowu mnie zostawil, tydzien temu. Przezywalam to strasznie bo bardzo go kochalam. Ale zostawil i nie odzywal sie, nawet jak sie plaszczylam przed nim, on nic albo odpisywal na olewke albo jak do glupiej. Pozniej tylko jakas pojedyncza wiadomosc wyslal. Mielismy sie spotkac aby wszystko wyjasnic i sprobowac sie dogadac, ale do tego spotkania nie doszlo, gdyz wolal sie zobaczyc ze znajomymi w knajpie. Strasznie przezywam to rozstanie a widze ze sie swietnie bawi i usmiecha. Dla niego znajomi zawsze byli wazniejsi. Dlatego postanowilam odciac sie juz calkowicie od niego, mimo ze to tak boli i rani. Boje sie, ze nie bede potrafila juz z kims sie zwiazac.. czy dobrze robie? Ze sie od niego odcinam? Mowil ze mnie kocha, a zarazem taka obojetnosc z jego strony.. nic sie nie zalamal chlopak, nic dla niego nie znacze. co powinnam zrobic? Bardzo prosze o rade

rawrove

Re: Rozstanie, możliwy powrót?

Zadzwonił do mnie i powiedział, ze do konca bedzie mnie kochac i ze z nikim sie nie zwiaze. Takie brednie. Jakies podchody robi. Przegonilam go gdzie pieprz rosnie :) zerwalam kontakty wszedzie gdzie to mozliwe, czas isc do przodu :)

rawrove

Re: Rozstanie, możliwy powrót?

Wiem stąd, że mamy tyle historii i wspomnień. I wiem co to było za uczucie jeszcze jak byliśmy razem. A rozstanie wyszło z jego inicjatywy, m0cno się kłóciliśmy pod koniec

rawrove

Rozstanie, możliwy powrót?

Witam. Zostawił mnie facet około miesiąc temu. Znamy się 8 lat, przez te wszystkie lata to uczucie się między nami budowało. W oficjalnym związku byliśmy 8 miesięcy. Była to szaleńcza miłość, nie widzieliśmy świata bez siebie, byliśmy w siebie bardzo zapatrzeni. Mieliśmy spore plany na przyszłość. Jak to w związkach, bywały kłótnie, które w ostatnich 3 tygodniach związku się nasilały. Od rozstania nie mamy zbytnio kontaktu, jedynie jakieś chwilowe zaczepki z jego strony odnośnie rzeczy, które od niego dostałam, a co się z nimi stało, czy sobie radzę. Napisał mi ostatnio nawet , że mnie kocha i zawsze tak będzie. Nie odpisałam na to, gdyż bardzo przeżywam to rozstanie i nie potrafie sobie poradzić, nie chce zeby mnie to bolało. Bardzo Go kocham, wiem, że to Ten jedyny, chciałabym aby wykazał chęć powrotu, może to kwestia czasu aż emocje opadną i zrozumie? Na początku walczyłam, ale był nieugięty, odpuściłam i zaczęły się te zaczepki co jakieś pare dni. Dać mu czas? Jest szansa? Skoro to prawdziwa miłość?