Loo

Kobieta, 27 lat, Bardzo Daleko

Lista postów użytkownika
Loo

Re: Uzależnienie chłopaka od hazardu

Wejdź na stronę hazardzisci.org i zarejestruj się tam. Jest cały dział poświęcony partnerom osób uzależnionych, tam udzielą Ci wszystkich niezbędnych rad. Póki co niestety stwierdzam, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Mam nadzieję, że tam Ci lepiej pomogą.

Loo

Re: Uzależnienie chłopaka od hazardu

List hazardzisty
Nie pozwól mi wywołać u Ciebie złości. Jeśli zaatakujesz mnie słownie lub fizycznie, będziesz mnie tylko upewniała w złej opinii, jaką mam o sobie. Ja już wystarczająco nienawidzę siebie.

Niech Twoja miłość do mnie i lęk o mnie nie doprowadza Ciebie do robienia tego, co sam powinienem robić. Jeśli weźmiesz na siebie odpowiedzialność za wszystko, oduczysz mnie podejmowania odpowiedzialności. Będę miał coraz większe poczucie winy, a Ty będziesz się czuła urażona. Nie przyjmuj moich obietnic, obiecam cokolwiek, by wyjść z kłopotów. Ale charakter mojej choroby powstrzymuje mnie przed dotrzymywaniem obietnic nawet tych, o których mówię z początku serio. Nie groź mi, jeśli nie masz zamiaru spełnić groźby. Jeśli raz podjęłaś jakąś decyzję trzymaj się jej. Nie wierz wszystkiemu, co mówię o Tobie, to może być kłamstwo. Zaprzeczanie oczywistym faktom jest symptomem mojej choroby. Co więcej, najczęściej łatwo tracę szacunek dla tych, których zbyt łatwo można oszukać.
Nie pozwól mi mieć nad Tobą przewagi, nie daj się wykorzystywać przeze mnie. Miłość nie może długo istnieć bez wymiaru sprawiedliwości. Nie ponoś za mnie lub nie próbuj oddzielić mnie od konsekwencji mojego hazardu.
Nie kłam za mnie, nie płać za mnie rachunków i długów. Takie postępowanie zmniejsza lub zapobiega kryzysowi, który mógłby zmobilizować mnie do szukania pomocy. Dopóki będziesz mnie ratowała z każdej opresji, będę mógł zaprzeczać temu, że mam problem z hazardem. Ponad wszystko, ucz się wszystkiego, co tylko możliwe o uzaleznieniu od hazardu i Twojej roli w stosunku do mnie.
Przychodź na otwarte zebrania Anonimowych Hazardzistów. Uczęszczaj regularnie na spotkania Gam- Anon lub Al-Anon. Czytaj literaturę i utrzymuj osobisty kontakt z członkami tych wspólnot. To są ludzie, którzy mogą dopomóc zobaczyć jasno całą Twoją sytuację.

Kocham Cię
Twój hazardzista

Jesteś w stanie?

Loo

Re: Uzależnienie chłopaka od hazardu

kinia89
żyje nadzieja ze moge mu pomóc i uratowac ten związek... czy komus sie udało?

Jak każdy współuzależniony partner. Szkoda tylko, że później rzeczywistość tak brutalnie uderza nas obuchem w głowę.

Loo

Re: Uzależnienie chłopaka od hazardu

Bardzo mi przykro, jeśli to co powiem Cię zaboli.
Po pierwsze potrzebujesz pomocy, bo jesteś współuzależniona.
Po drugie uważam, że powinnaś odejść od niego. Tylko w ten sposób możesz mu pomóc. Ponad rok temu zakończyłam związek z taką osobą. Wiem, że go kochasz i nie wyobrażasz sobie tego, ale tkwiąc przy nim nim mu nie pomożesz. Nie oceniam Cię, po prostu wiem jak to jest, kiedy on błaga i obiecuje że się zmieni. Nie wiadomo kiedy zaczynasz mu pożyczać pieniądze, albo on Ci je zabiera, on przeprasza, Ty mu wybaczasz i tkwisz w takim kole. Zaczynasz nienawidzić siebie i życia, tracisz kontrole i mieszasz go z błotem. On jest chory!
To wyssie z Ciebie życie. Odejdź, bo to chyba jest jedyny możliwy impuls dla takiej osoby. W moim przypadku dowiedziałam się tylko, że hazard zawsze był ważniejszy ode mnie, mam nadzieję, że w Twoim będzie inaczej.

Loo

Re: Oceniamy facetów!

4
A co do Edwarda Nortona to 11 na 10.
Macie ode mnie chłopca z gitarą.

Loo

Re: Muzyka do ćwiczeń

Ja lubię Rihannę :D
Mam taką propozycję, może wrzucajmy tutaj linki na utube z piosenkami, które dobrze motywują nas do treningu. Może każdy znajdzie dla siebie coś nowego..

Loo

Re: Problem z niską samooceną

franca
Loo
franca
Loo, a może Twoje podejście do samej siebie bierze się właśnie z nie najlepszych relacji z rodziną? No i może też z problemów z przeszłości...

Szczerze? Chyba nikt nigdy nie zrozumie co dzieje się w mojej głowie ;)

;)
Chyba najważniejsze, żebyś Ty to rozumiała... Prawda?:)


Nikt nigdy ze mną na czele. Ale to nie miejsce na takie rozmowy, nie mój wątek i nie moje rozczarowania ideowe.

Loo

Re: Problem z niską samooceną

franca
Loo, a może Twoje podejście do samej siebie bierze się właśnie z nie najlepszych relacji z rodziną? No i może też z problemów z przeszłości...

Szczerze? Chyba nikt nigdy nie zrozumie co dzieje się w mojej głowie ;)

Loo

Re: Problem z niską samooceną

Chyba musimy założyć klub...
Ja ostatnio słyszę, że jestem zgorzkniała i zaczynam być toksyczna w tej swojej nienawiści do siebie. Nie ma to jak wsparcie rodziny <3 Chociaż przestaję mieć żal, bo wiem jak trudno jest ze mną przebywać. Dobrze, że mieszkam daleko.

Loo

Re: Muzyka do ćwiczeń

Brawurka

Paranoid Black Sabath

Uwielbiam <3 Koleś perfekcyjnie fałszuje. <br />
Oto lista kapel bliskich memu sercu:
Tool - tu specyficznie, typ muzyki "thanks to drugs I can hear colors again".
Opeth, Katatonia, Deftones, Anathema, Epica, Isis, Emilie Autumn, Enigma (musisz sobie poszukać w tych zespołach kawałków, dużo nadaje się do ćwiczeń) i Lana del Rey ofc. A z polskich: Hey, Kazik i Kult, Pidżama Porno etc. Niektórzy do ćwiczeń potrzebują muzyki elektronicznej, ale jakbym miała słuchać techno, czy technopochodnej muzyki do hiperwentylacji (nie obrażając tu niczyjego gustu muzycznego) to straciłabym ochotę na ćwiczenia.
Sorry za długość, ale mogę pisać o muzyce bez końca ;<

Loo

Re: Twarde i suche skórki wokół paznokci

Kupiłam takie bawełniane rękawiczki w Rossmanie, kosztowały koło 10 zł. Co drugi dzień robię peeling dłoni, na noc smaruję skórki i paznokcie olejkiem rycynowym, a na dłonie nakładam grubą warstwę kremu do rąk i zakładam te rękawiczki.
Zapomniałabym. Na takie twarde i zadzierające się skórki idealnie działa namoczenie w ciepłej wodzie z dodatkiem olejku rycynowego.

Loo

Re: Nie chcę się starać o seks

Dobra, nawet jeśli to prowokacja to się wypowiem.
Kobiety są postrzegane jako obiekt seksualny, ale to mężczyźni są traktowani przedmiotowo? Coś mi się tu nie zgadza...

Loo

Re: Nie chcę się starać o seks

~demeksos
koles ma problem taki sam jak ja, że dziewyczny mają fajnie bo są traktowane jak obiekt seksualny, a płec meska jest traktowana przemiotowo, co to oznacza napisał ten koleś, dziewczyny są cenione za samą dupe, a chłopak ma zaimponowac, mieć pozycje, zasponsorować:/

Seriously? To prowokacja, czy naprawdę tak myślisz? Chyba straciłam chęć do życia.

Loo

Re: Ideał kobiecości

Jestem wielką fanką kobiet, uwielbiam na nie patrzeć. Jaki według mnie jest ideał kobiecości? Hm.. niektóre kobiety (niekoniecznie z klasycznym, perfekcyjnym typem urody) mają w sobie idealny wdzięk. Widać go w gestach, w spojrzeniu, sposobie poruszania się... Podobają mi się kobiety z inteligentnym i trochę melancholijnym typem urody (nie umiem dokładnie tego wytłumaczyć). A oto lista: Bellucci, Marceau, Lena Headey, Emilia Clarke, Oona Chaplin, Carice van Houten, Ellen Pompeo, Sara Ramirez, Kate Walsh, a z polskich Magdalena Walach, Maja Ostaszewska, Magdalena Cielecka, Natalia Lesz, Renata Dancewicz (połowa mojej rodziny uważa, że jestem do niej podobna, ale nie wiem z której strony) itd.

Loo

Re: Twarde i suche skórki wokół paznokci

Mam ten sam problem. Pomaga mi branie witaminy a+e. Dodatkowo używam środka do usuwania skórek i olejku rycynowego. Trzeba to robić regularnie, wtedy nic się nie zadziera.

Loo

Re: Fantazje erotyczne

1) Ja nie ukrywałam tego, kilka razy powtarzałam, że mam ochotę na coś takiego.
2) W tym związku to ja musiałam nalegać na seks.
3) Chyba jestem jakaś dziwna, ale robiliśmy to chyba na każdym meblu i na każdym centymetrze mojego mieszkania.

Loo

Re: Muzyka do ćwiczeń

U mnie najlepiej sprawdza się rock i metal.
Edit: Jeśli lubisz to mogę Ci podać kilka kawałków, które mnie idealnie motywowały.

Loo

Re: Lip ring czy sternum?

No właśnie ja też mam DD, plus jeszcze są bardzo blisko siebie. Byłam w jednym salonie i koleś powiedział, że przy takich odradza, a jeśli się uprę to może mi trochę wyżej zrobić, ale wtedy traci to cały swój urok. A jak się Tobie zagoił?? Mogłabyś mi pokazać zdjęcie?

Loo

Lip ring czy sternum?

Hej! Potrzebuję rady. Zastanawiam się nad dwoma przekłuciami. Czy któraś z Was miała kolczyk między piersiami? Jak to wygląda w przypadku sporych piersi?

Loo

Re: Nie chcę się starać o seks

W ogóle to jest bezsensowne przekonanie, że my się nie musimy starać. (pomijając fakt w jakim świetle stawia facetów)
A w jaki sposób Ty się "starasz" o seks?

Loo

Re: Fantazje erotyczne

Ja kiedyś tam w zamierzchłych czasach miałam ochotę na to, żeby mój facet (były) po prostu przyszedł, zerwał ze mnie ciuchy i zrobił co trzeba.. taki ostry i szybki numer. Chciałam być w 100% zdominowana, nie wiem dlaczego... Jestem urodzonym przywódcą, lubię rządzić, ale denerwowało mnie, że on był w tych sprawach strasznie uległy.

Loo

Re: Dwutygodniowa dieta odchudzająca

Zgadzam się z poprzedniczkami. W 2 tygodnie to maksymalnie 2 kg, nawet jeśli będziesz się głodzić i schudniesz więcej, to nie będzie to tłuszcz tylko woda i mięśnie (czyli ciało wygląda jeszcze gorzej, nie mówiąc o wypadających matowych włosach, łamiących się paznokciach, szarej i niezdrowej cerze,zmęczeniu, bólach głowy itd ). Nie ma diet na 2 tygodnie, bo jest murowany efekt jojo i kilogramy wracają z nadwyżką.

Loo

Odchudzanie przez jazdę na rowerze

Dżem dobry!
Zastanawiam się, czy ktoś z Was próbował schudnąć jeżdżąc na rowerze. Od jakiegoś czasu próbuję pozbyć się boczków. Jem normalnie, staram się zdrowo odżywiać, dziennie zjadam ok 1600kcal. Próbowałam się zmotywować do ćwiczeń w domu, ale nie przepadam za tym. Postanowiłam, że kupię rower i będę jeździć na rowerze, bo sprawia mi to radość. Moje pytanie: jak jeździć? ile jeździć? Przed studiami robiłam codziennie lub co 2 dni kolo 50-60 km (wtedy jeszcze nie miałam się z czego odchudzać, ale fajnie wyrzeźbiłam sobie ciało). Czy jest szansa, że jeżdżąc codziennie (<3 sama przyjemność) uda mi się trochę spalić?

Loo

Re: Nie chcę się starać o seks

Chyba oszalałeś, że my nic nie musimy robić. Niektóre z nas wychodzą z siebie żeby zaciągnąć fajnego faceta do łóżka. Nas sekret tkwi w tym, że jesteśmy na tyle subtelne, że facet nie ma pojęcia, co go czeka.

Loo

Re: Odchudzanie krok po kroku Loo

Pytanie za milion punktów: jak oszukać lenistwo i zmobilizować się do ćwiczeń? Postanowiłam biegać rano, ale żeby to robić muszę wstawać wcześniej. Dwa dni pod rząd ustawiałam budzik na 5:45 żeby zdążyć pobiegać, ale wyłączałam go i budziłam się o 7 z zaślinioną poduszką, z niecałą godziną na wyszykowanie się na zajęcia. Czasami po prostu mam siebie dosyć...

Loo

Re: Problem z chłopakiem związany ze współżyciem

~veroniika
Loo

Moj ostatni post do ciebie.

Oczywiście masz prawo wyrazić swoją opinię, jedyne co napisałam, to żeby zastanowić się trochę, bo można wyrażaniem swojej opinii w tej sprawie zrobić dużą krzywdę tej dziewczynie.

Zaprzeczasz sama sobie ! Mam prawo wyrazić swoją opinię,ale w sumie to jej nie mam, bo mogę urazić.
Nie chcę jej urazić, wyrażam swoją opinię /ponoc prawo mi przyznałaś/ - a ze mam wątpliwości, to cóż...

Nie zaprzeczam sama sobie, nie wiem dlaczego nie zrozumiałaś prostego zdania.

Skoro tyle w Tobie empatii to zastanów się jakbyś się czuła na jej miejscu.

Umiesz czytać ze zrozumieniem,czy nie uczyli w szkole ?
Pomimo empatii, człowiek
NIE jest w stanie w 100 % umiec znaleźć się w skórze innej osoby ! Nie wyjeżdzaj z takmi rzeczami, poza tym, to było do ciebie / w odpowiedzi/.

Ja też piszę ogólnie, bo nie tylko Ty wypowiadałaś się w tym wątku. Poza tym właśnie dlatego, że nie jesteśmy w stanie zrozumieć w 100% , najczęściej taktowne i wrażliwe osoby milczą w pewnych sprawach, szczególnie tych, których nie pojmują.

Poza tym podkreślam kolejny raz, że to forum to nie sala rozpraw, tylko miejsce gdzie ludzie szukają pomocy.

Mnie nie musisz podkreślac ani mnie pouczać To forum ogólnodostępne, jest wolność słowa. Nie przychodzę robić nikomu krzywdy, więc po raz ostatni - nie masz monopolu na nieomylność, wiedzę, mądrość i wyrażanie swoich opinii !
na tym już kończę rozmowę z tobą.


Jeszcze raz, to było ogólne, nie tylko do Ciebie. Poza tym sama twierdzisz po raz kolejny, że masz prawo do swojej opinii, a ja podkreślam po raz kolejny, że mam prawo się z tym nie zgadzać.

Loo

Re: Problem z chłopakiem związany ze współżyciem

~veroniika
Loo

1. Ja nic nie wspominałam o zalogowanych i niezalogowanych użytkownikach.
2. Nikomu nie zarzucałam chamstwa. Znam uczucie, kiedy ktoś w tej sprawie nie wierzy i atakuje. Do dzisiaj nie mogę sobie z tym poradzić, dlatego staję w obronie autorki. Poza tym tutaj nie wydajemy wyroku na tego faceta, tylko staramy się wesprzeć dziewczynę.

Mój wpis był skierowany nie tylko do Ciebie :) Ogólnie to do osób, które wypowiedziały się przeciwko wpisom tym na "nie wierzę"-"mam wątpliwości",a które to zarzuciły nam to czy tamto.
Nie wiem co czujesz, bo mimo empatii nie jestem w stanie tego odczuwać (wiem,ze trzeba przeżyć by umieć się wczuć ), współczuję Ci tego co przeżyłaś.
Ale pozwól mi mieć wątpliwości i własne zdanie odnośnie tego, co czytam.
pozdrawiam.

Nie potrzebuję Twojego współczucia. Oczywiście masz prawo wyrazić swoją opinię, jedyne co napisałam, to żeby zastanowić się trochę, bo można wyrażaniem swojej opinii w tej sprawie zrobić dużą krzywdę tej dziewczynie. Skoro tyle w Tobie empatii to zastanów się jakbyś się czuła na jej miejscu. Poza tym podkreślam kolejny raz, że to forum to nie sala rozpraw, tylko miejsce gdzie ludzie szukają pomocy.

Loo

Re: Problem z chłopakiem związany ze współżyciem

~veroniika
Loo,zalogowac sie mozna i co z tego? Czy to świadczy,że ktoś już jest w 100% oryginałem? Bez przesady.Pomyśl, to nie boli.
Czytałam wpisy i zastanawiam sie nad jednym - jeżeli 8 osób zgadza się i wierzy ślepo autorce wątku /ogólnie autorom wątków/ wejdzie 3 osoby, które mają wątpliwości, nie zgadzają się, widzą sytuację inaczej, coś im nie do końca pasuje w całym opisywanym zdarzeniu , od razu są atakowani. Zarzuca im się chamstwo i inne niemiłe rzeczy. Dlaczego ?
Dlatego,ze mają inne zdanie ? Widzę,ze jedynym wyjściem,żeby nie zostać zakrakanym i móc się wypowiedzieć, jest przytakiwanie większości ! Głaskanie po głowie, czy jest słuszne czy nie jest słuszne !
Forum psychologiczne, wiem do czego służy.Jeśli ktoś z czymś się nie zgadza, to ma unikać tematu? Dlaczego ?Bo większości się to nie podoba?Wchodzę na wątek, bo mam taką ochotę i nie po to,żeby ubliżać,a po to,żeby się wypowiedzieć i niekoniecznie tak, jak większość.Mam własne zdanie, własne wątpliwości, co w tym złego? To,że nam wątpliwości, co do wydarzen, jakie opisuje autorka, nie znaczy ,że nie mam prawa powiedzieć tego głośno. Nie znaczy też ,że jestem za przemocą i gwałtem.
Troszkę zdrowego rozsądku życzę!
Mam znajomą, która ma wspaniałego męża i dzieci. Znajoma lubi dobrą zabawę, lubi wypić , nie jest raczej domatorką. Oczerniała własnego męża o to,że podnosi na nią rękę, że wyrzuca ją z domu i że ja zgwałcił.
Wiele osób jej współczuło... Prawda wyszła na jaw,ale człowieka zniszczyła. I co?
Obiektywizmu trochę,a nie ślepego przyklaskiwania !

1. Ja nic nie wspominałam o zalogowanych i niezalogowanych użytkownikach.
2. Nikomu nie zarzucałam chamstwa. Znam uczucie, kiedy ktoś w tej sprawie nie wierzy i atakuje. Do dzisiaj nie mogę sobie z tym poradzić, dlatego staję w obronie autorki. Poza tym tutaj nie wydajemy wyroku na tego faceta, tylko staramy się wesprzeć dziewczynę.

Loo

Re: Problem z chłopakiem związany ze współżyciem

Oczywiście jak zawsze... na tle takiego wydarzenia każdy Polak siedzący przed komputerem staje się Sherlockiem Holmesem, wie co się wydarzyło, widział to na oczy, rozwiązał zagadkę. Tak jak już wcześniej pisałam, bardzo proszę się chociaż raz zastanowić przed napisaniem czegokolwiek. Dziewczyna jest roztrzęsiona, opisana przez nią historia ma prawo być chaotyczna. Internet ma to do siebie, że nie wiemy, kto jest po drugiej stronie. Tylko, że na tym forum takie wątki powstają po to, żebyśmy mogli takiej osobie pomóc i ją wesprzeć, a nie oskarżać kiedy się nawet nie ma pojęcia o tej sytuacji. Z resztą nie sądzę, żeby ktoś przez kilka dni ciągnął wątek na jakimś forum, żeby robić sobie żarty. Nie podoba się wątek? To umilknij i idź hejtować na inne forum.

Loo

Re: Czy zdrada jest nieodłącznym elementem związku?

Właśnie... ile ludzi tyle zdań... Podziwiam jeśli ktoś byłby w stanie wybaczyć coś takiego, to musi wymagać niesamowitej siły.
Co do mądrości życiowych mojej babci, to napisałam Wam tylko urywki z długiej rozmowy. Znalazło się w niej również to zdanie, że miłość się kończy i stąd biorą się zdrady.
Może i mam beznadziejny charakter, ale nie mogłabym żyć później z kimś takim. Znam siebie i wiem, ze nie mam co walczyć ze swoją urażoną dumą, bo to syzyfowa praca. Nawet jeśli bardzo bym się starała, to uważam, że byłoby to bez sensu, tylko męka dla obu stron. Zdrada ugodziłaby chyba w każdą moją słabą stronę.

Loo

Re: Czy zdrada jest nieodłącznym elementem związku?

austeria
Loo
Bardzo dobry temat, mnie też często to zastanawia. Pamiętam taką rozmowę z moją babcią. Powiedziałam kiedyś przy okazji oglądania jakiegoś filmu/serialu u niej, że ja nie byłabym w stanie wybaczyć komuś zdrady. Babcia z uśmieszkiem powiedziała coś w stylu, że za kilkanaście lat zobaczę, że kiedy jest się z kimś w związku tyle lat, to każdemu zdarza się skok w bok. Mimo że na pewno to dotyka tą drugą stronę, to zupełnie inaczej podchodzi się do tego mając dom, dzieci i ułożone życie. Nie wiem, czy to prawda, ale nieco mnie to przeraża.
Ja mam mnóstwo wad, na prawdę mam wyjątkowo trudny charakter. Między innymi jestem strasznie uparta, nieugięta i honorowa (wiem, że to nie wada, ale w wielu relacjach międzyludzkich okazuje się niesamowicie ciężką cechą). Może mam dopiero 21 lat, ale wiem, że nie byłabym w stanie żyć z taką osobą. Dlaczego ja miałabym cierpieć, bo ktoś popełnił błąd (albo i nie błąd)? A wiem, że bardzo dotkliwie kłułoby mnie to całe życie.. nawet nie kłuło, po prostu pożerało. Myślę, że o takich rzeczach nie mówi się głośno, każdy związek ma swoje tajemnice... ciężko powiedzieć, czy zdarza się taka prawdziwa miłość na całe życie...

Kochana, właśnie takie historie oznaczają prawdziwą miłość na całe życie...
jakbyś poznała dziadków, 50-60 lat małżeństwa i dowiedziałabyś się, że jedno kiedyś zdradziło drugie, to powiedziałabyś że to nie jest miłość na całe życie? właśnie jest! piękna, bezwarunkowa miłość. są o tyle gorsze, dużo bardziej okropne wydarzenia w życiu, niż zdrada i jeśli ktoś czuje się na siłach ją wybaczyć i budować nadal, to tylko podziwiać. Babcia ma rację, że zupełnie inaczej pochodzi się do takich rzeczy po latach małżeństwa, z ułożonym życiem, domem, dziećmi, bo sama widzę to po sobie. też na początku związku nie umiałam wyobrazić sobie być z kimś, kto mnie zdradzil. A teraz, po tylu latach wiem, że byłabym w stanie wybaczyć, jeśli tylko mój mąż pokazałby, że mu zależy, że żałuje . Bolałoby cholernie, ale są ważniejsze rzeczy w życiu, niż urażona duma i ból.. to jest właśnie miłość, a błąd może popełnić każdy.

A czy byłabyś w stanie normalnie funkcjonować i spać z taką osobą, która uprawiała seks z kimś innym?
Co do zdrady psychicznej, gdzie partner zakochuje się w kimś innym, to raczej oznacza to koniec związku. Mi chodziło o taki skok w bok.
@Edit Babci chodziło o to, że po pewnym czasie miłość się po prostu kończy i jest się ze sobą z przyzwyczajenia. Stąd zdrady. To w dziwny sposób rujnuje moje wyobrażenie o miłości, dlatego się buntuje.