Javiolla

Kobieta, 44 lata, Kaszuby

O SOBIE:

Jestem osobą o pogodnym usposobieniu :) .
Interesuję się rozwojem osobistym i psychologią oraz piszę wiersze. Wydałam już pierwszy refleksyjny tomik poezji.

Lista postów użytkownika
Javiolla

Re: Kłótnie z mężem na temat kupna pierwszego mieszkania.

ka-wa
To nie są takie jasne sprawy, jeśli długiem obciążona jest hipoteka, dług przechodzi na nowego właściciela.

Dokładnie tak jest. Sprawdź najpierw czy mieszkanie ma wpis w KW bo jeśli nie ma... radze nie ryzykować zakupu. Księga wieczysta jest zabezpieczeniem i widać tam wszystko co się dzieje w mieszkaniu, np. obciążenia hipoteką. Bez wpisu do księgi możecie zakupić mieszkanie z takim długiem, że się nie pozbieracie.
Nalezy sprawdzić też czy nie jest ktoś zameldowany bo kupując mieszkanie kupujesz je z ewentualnym lokatorem.
Wg dzisiejszym przepisów nie wolno nikogo wymeldować bez jego zgody (są pewne wyjątki), a tym bardziej ciężarnych, dzieci i matki oraz chyba emerytów.

Trzeba poznać jaka jest kwota zadłużenia i za co, a następnie zapytać prawnika co przechodzi na Was. Koleżanka może sama nie wiedzieć dokładnie, może wprowadzić Cie w błąd, ale to Wy będziecie za to odpowiedzialni...nie ona.

A potem możesz się zastanowić czy warto ryzykować.

Javiolla

Re: Partner robi mi wstyd na portalach społecznościowych

Zgadzam się, że należy zablokować. Nie zmieni to faktu, ze nadal będzie zamieszczał takie teksty, ale już nie będziesz tego widzieć. Moze czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
Możesz tez usunąć swoje konto, co byłoby najlepszym rozwiązaniem gdyż pokażesz (możesz też to podkreślić słownie), że odcinasz się od jego prostackich zachowań.
On jest dorosły i nie masz na niego wpływu. Kazdy sam odpowiada za siebie.

Javiolla

Re: Odchudzanie a zdrowie

Nie ściemniać, nie ściemniać ;) .
Mozna się odchudzać bez suplementów.
Na początek odstawić cukier całkowicie, słodycze i wszystkie produkty z dodatkiem cukru. Gwarantowany spadek 3-5 kg. Potem można iść do dietetyczki, która dobiera dietę i chudnie się jeszcze więcej. Wiem co piszę, przetestowane :)

Javiolla

Re: Wymaz z gardła i nosa

Proponuję iśc do lekarza. Coś tam jest dodatniego więc lekarz określi co z tym zrobić.

Javiolla

Re: Zespół jelita drażliwego.

Mi pomogło pau darco, suplement. Nie mam już problemu tego typu od dobrych 5 lat. Do kupienia w zielarskim lub na allegro. sugeruję kupować tylko certyfikowane suplementy.

Javiolla

Re: Kontakt z matką "na siłę"

Pośrednio znam rodzinę, która po znajomości załatwiła dziecku inną chorobę niż ma faktycznie, celem uzyskania stopnia niepełnosprawności. to z kolei wiązało sie z korzyściami. Druga rodzina mojej szwagierki ma niepełnosprawnego syna i nie leczą go, bo boją się stracić zasiłek pielęgnacyjny i inne dodatki. Gdy przychodzą do lekarza to mają już opracowane gadkę, ze niby ćwiczą z nim w domu, że starają się ale brak rezultatów. tymczasem wszyscy w rodzinie wiedzą, ze robią to celowo. Nawet go przekupują, aby lekarzom mówił, ze ćwiczy i co rzekomo ćwiczy.

To jest straszne i dla mnie kwalifikuje się do odebrania praw rodzicielskich, ale nikt nie chce donieść na rodzinę.
Tak więc nie dziwią mnie historie, ze ktoś ma zakłamaną czy oszukaną diagnozę.
Nie wiem czy jako dorosły mógłbyś wytoczyć proces własnej matce czy cokolwiek można z tym zrobić, ale radzę nie wkręcać się w to zbytnio. Szkoda energii, szkoda nerwów.
Zacznij żyć własnym fajnym życiem.

Javiolla

Re: Znęcanie się w szkole

Zgłosić wychowawcy, pedagogowi szkolnemu i iść do szkolnego psychologa. Rozumiem, że się boisz. Moja córka miała podobnego gagatka w ub. roku. Sporo z nim było problemów, stres, strach, ale zakończyło się pomyślnie. Jego już nie ma w szkole.
Nie można tego jednak ignorować. Jeśli po Waszej interwencji będzie gorzej, a dyrekcja nie pomoże to pozostaje zmienić szkołę.

Javiolla

Re: Ból mięśni nóg po wypiciu alkoholu

Mam tak samo od wielu lat. Nawet lampka wina powoduje, że czuję ból mięśni i stawów, a często nawet ból w skroniach. U mnie akurat pojawiło się po zachorowaniu na boreliozę. Moze to zbieg okoliczności, bo teoretycznie często brakuje mi magnezu. Podobno osoby z grupą krwi B często maja niedobór magnezu. Tak więc jeśli mam magnezu mało, a jeszcze wypiję alko i go wypłucze do końca, to możliwy jest ból stawów i mięśni. Do tego mam zawsze niskie ciśnienie, a alkohol je obniża, stąd może występują u mnie bóle głowy.

To moje obserwacje i doszłam do nich drogą dedukcji. Nie radziłam się żadnego lekarza, bo w sumie nie zależy mi na piciu alko. Nauczyłam się odmawiać i nie mam już problemu.

Javiolla

Re: jak ją utemperować?

Na pewno dlatego. Toteż poradziłam, aby ją wysłać na terapię.
Ma ewidentnie problemy ze sobą i potrzebuje pomocy.
Skoro nie możecie zerwać kontaktu, to zbliż się na tyle żeby Ci zaufała i poradź jej to.

Jest prawdo podobnie chorobliwie zazdrosna, że innym się układa i niszczy cudze związki aby siebie dowartościować. Takie osoby mają bardzo niskie poczucie wartości i zerową samoocenę.

Javiolla

Re: Kłótnie z mężem na temat kupna pierwszego mieszkania.

Jak przekonać własnego męża, to najlepiej wiesz Ty sama.
Ja z własnej strony powiem, ze miałam podobną historie 20 lat temu. Mąż się uparł, ze jeszcze chwile poczekać bo mieszkania będą tańsze...nie znałam się na rynku i zaufałam mu. Od tej pory mieszkania stale drożeją i nadal mieszkamy na wynajmowanym. A wtedy mieliśmy jeszcze zdolność kredytową i byliśmy młodzi. Dziś nam już nikt kredytu nie da, bo mało zarabiamy i jesteśmy za starzy.

Jeśli się kłócisz, a to skutku nie przynosi (i nie przyniesie) to może zastosuj metodę dobroci. Nie krzycz, bądź miła, serdeczna, miej logiczne i rozsądne argumenty.
Mozesz mu przytoczyć moją historie, że taką wyczytałaś w necie. Możesz mu powiedzieć, ze jeśli znajdzie coś większego to w gorszym stanie i będzie musiał włożyć tyle kasy, że wyjdzie więcej niż Wasze oszczędności.

Przecież możecie się tam wprowadzić i nadal odkładać, a gdy urodzą Wam się dzieci to wtenczas zamienić na większe.

Javiolla

Re: jak ją utemperować?

Jak utemperować? Skoro wiecie jaka jest to ją wykluczyć z paczki, opierdzielić, wysłać na leczenie bo to z pewnością nie jest normalne. Nie ma innej opcji.
Poza tym jak chcesz wychować dorosłą osobę? Od takich osób się izoluje i tyle.

Javiolla

Re: Dowie się, że byłam w szpitalu?

Dowie się tylko wtedy gdy wypiszą Ci zwolnienie lekarskie gdyż dziś jest wystawiane elektronicznie. Jednak w przypadku gdy jesteś jedynie zgłoszona do ubezpieczenia, a nie zatrudniona to zwolnienia tez nie dostaniesz.
Z kolei samego skorzystania z lekarza, sor czy nawet szpitala nie zobaczy.

Javiolla

Re: Czerniak?

Nie ma co sobie wkręcać filmu.
Takie pytania należy zadać dermatologowi.

Javiolla

Re: Potrzebuję rady

Mozna zapytać dlaczego nie ufasz psychologom i psychiatrom?
Rozumiem, że silną wolą można wiele osiągnąć, gdyż sama dokonałam wiele motywacją i ciężką pracą.

"Chcę umieć sobie wybaczyć": a jak się do tego zabierasz?

Domyślam się, że jesteś jednym wielkim wyrzutem sumienia gdyż zaszczepili Ci to rodzice lub inne osoby z bliskiego otoczenia.
Coś o tym wiem. Moja mama jest specjalistką we wzbudzaniu poczucia winy u innych. To jej najlepsza broń.
Kto w Twoim otoczeniu zaszczepił w Tobie winę?

Javiolla

Re: Lęk przed śmiercią i ciągłe poczucie zagrożenia życia

~lalindada

Ja nie wierzę, nie jestem też pogodzona z moim własnym życiem, swoją przeszłością i całą moją osobą, ale jestem bardzo młoda, a niby takie przemyślenia nachodzą w późniejszym wieku, kiedy człowiek zaczyna rozmyślać o wartości swojego życia, czy jest dumny z tego co zrobił i tym podobne. Więc chyba mam odpowiedź co powoduje mój lęk.

Nie jesteś pogodzona, nie lubisz siebie...a więc już masz jedną podstawową przyczynę. Zmień to, a wszystko powinno minąć. Jednak w obecnym stanie chyba potrzebujesz pomocy specjalistów.
Za długo czekałaś na to pogodzenie się ze sobą i życiem i nie starałaś się siebie polubić, toteż doprowadziłaś do takiego stanu. Teraz musisz szybko zadziałać.

Javiolla

Re: Lęk przed śmiercią i ciągłe poczucie zagrożenia życia

~Wkrętak
Javiolla, u mnie właśnie lęk bierze się z tego, że ja wierzę, że coś jest po śmierci, i że bedzię to przerażające. Już na tyle poznałem dobroć Boga na tym świecie, że dziękuję mu za kolejne atrakcje w przyszłym życiu. Niestety o to cierpienie nie prosiłem, więc zapewne sprezentuje mi po śmierci wiele kolejnych, nieproszonych atrakcji. Nie wiem skąd się może brać u ludzi przekonanie, że to co stworzyło ten świat jest miłosierne i dobre, skoro wygląda to jak wygląda...

To nie Bóg zsyła cierpienia, tylko ludzie sami je sobie fundują. Nie masz pojęcia co piszesz. Bóg jest dobry, ale jeśli w jego dobroć nie uwierzysz to tego nie dostaniesz... logiczne. Jeśli żyjesz przykładnie, jesteś dobrym człowiekiem, to czego się obawiasz po tamtej stronie? Teraz gdy jesteś przeciwko niemu to owszem, więcej ryzykujesz niż gdybyś cierpiał w pokorze. bóg dał nam wolną wole i my sami decydujemy jak żyć, on się nie wtrąca, a potem ludzie mają pretensje, że się nie wtrąca ;). Jakby się chciał wtrącać to by nam zabrał wolną wolę i nas zniewolił.

Javiolla

Re: Lęk przed śmiercią i ciągłe poczucie zagrożenia życia

Lęk przed śmiercią bierze się najczęściej u osób, które nie wierzą w życie pozagrobowe oraz takie, które nie są pogodzone z własnym życiem lub zanadto przywiązane do rzeczy materialnych w życiu doczesnym.
Warto się więc zastanowić co powoduje u Ciebie taki lęk?

Javiolla

Re: Córka nie może zostać zdiagnozowana

~cozcórką
Chyba wszyscy psychiatrzy kierują do szpitala na postawienie diagnozy, bez tego ani rusz

Nie znam ani jednej osoby, która by musiała być w szpitalu do postawienia diagnozy. Zwykle zapisują chorą do szpitala gdy jest już diagnoza.
Z kolei miałam okazję poznać psychiatrę, który chciał koniecznie zamknąć w szpitalu osobę uzależnioną od leku. Powiedział, że nie ma innej metody. Uparty był jak kozioł w tej sprawie, dlatego bliska mi osoba zmieniła psychiatrę. Drugi nie wspomniał o szpitalu i uznał, że będą pod jego kontrolą będą systematycznie zmniejszać dawki. Czyli dało się bez szpitala.
Proponuję zmienić lekarza.

Druga sprawa, ze pani W UP odmówiła przyjęcia. Nie powinna tego zrobić -moim zdaniem- bo nawet jeśli nie jest w stanie się wstawiać to potrzebuje ubezpieczenia. A może teraz nie jest w stanie, a potem będzie. Nie wiem czy to było zgodne z prawem.

Moze więc drastycznie, skoro po dobroci nie pomaga. Proszę się dowiedzieć o ubezwłasnowolnienie i zdecydować za nią. Choć to nie jest takie proste, bo najczęściej robi się tak w przypadku osób niebezpiecznych lub takich, z którymi nie ma kontaktu. A poza tym j jest to ostateczność, gdy się wyczerpie wszystkie możliwości, a tu nie są jeszcze wyczerpane.

Javiolla

Re: Straszne problemy ze snem

Rozumiem Cię doskonale. Też z rodziny alkoholicznej, tez awantury po nocach i mama chora na padaczkę, która spała za ścianą, a gdy potrzebowała pomocy pukała w nocy w ścianę.
To spowodowało, że nawet po wyprowadzce z domu zdawało mi się, ze ktoś puka w ścianę lub trzaska drzwiami.
Mimo, że nie mieszkam tam już ponad 20 lat, nadal mój sen nie jest taki jak powinien. Jest bardzo płytki, lekki... każdy szmer, każdy mały dźwięk mnie wybudza i często nie mogę już zasnąć. Tez mam słabą koncentrację, bardzo słabą pamięć.
Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie latami (nawet po wyprowadzce) były jeszcze koszmary, nieznośnie realne.

Dlatego wypisze wszystko czym się mogę z Tobą podzielić (nawet jeśli uznasz to za blablabla):
-seanse hipnotyczne na yt
-muzyka relaksacyjna
-medytacja, a przynajmniej jej próby, gdyż ja nie osiągnęłam takiej perfekcji żeby to nazwać medytacją...raczej pół medytacją.
-nauka nabierania dystansu do problemów i otoczenia (stale się tego uczę)
-polubienie siebie
-inne metody na zaśnięcie (jeśli zechcesz opisze), bo to już połowa sukcesu gdy zasnę ;)

Javiolla

Re: Głowa

Tak ból głowy na zmianę pogody maja meteopaci. Jeśli to ból migrenowy to zwykłe tabletki nie pomogą.

Javiolla

Re: Co się dzieje?

Oczywiście, ze wiadomo.
Niewłaściwa dieta, złe nawyki żywieniowe, za mało wypitych płynów niegazowanych, mało ruchu, organizm obciążony toksynami... to te podstawowe.
Przyczyn oczywiście może być więcej, ale należy zacząć od zmiany powyższego. Jeśli mimo tego nadal będą zatwardzenia, to trzeba iść do lekarza i poprosić o skierowania na badania.

Tak więc: jak wygląda Twoja dieta, jakie masz nawyki żywieniowe, ile i co pijesz , jaki masz styl życia (siedzący, czynny) oraz kiedy robiłaś oczyszczanie organizmu?

Javiolla

Re: Witam czy znowu powrocila mi depresja????

Współczuje.
Jednak są profesjonalne opiekunki, wykwalifikowane, które zajmą się nim przez godzinkę. Z pewnością są też ośrodki dla autystycznych dzieci, sanatoria oraz spotkania w jakichś fundacjach tematycznych.
Nie trzeba być zamkniętym w 4 ścianach, choć tak jest najłatwiej. Na marginesie... czy rozmawiałaś kiedyś z jakąś osoba zajmującą się odpędzaniem złych bytów z ludzi? Brzmi niewiarygodnie, ale czytałam kiedyś o badaniach jakie wiele lat prowadził jakiś psychiatra i egzorcysta. Okazało się, że wielu ludzi nie jest chora, tylko mają podczepione złe byty. Po odczepieniu ich, wielu chorym ustępowały wszystkie objawy schizofrenii i chorób psychicznych.

Uznaj to za ciekawostkę jeśli w takie rzeczy nie wierzysz.

Javiolla

Re: Mój ojciec nie ma żadnych ambicji, zarabia grosze i leży przed TV

Po co ta szarpanina, niepotrzebna nikomu. Nie zmienisz faceta.
W ogóle zauważyłam, że poprzednie pokolenie ma tendencje do takich zachowań. Chyba została im zaszczepiona taka mentalność. Pracowałam z babeczką, która harowała za mniej niż najniższą i milczała, bo kto ją zatrudni w tym wieku, bo tu już wie co i jak, bo jej to jakoś wystarcza itp. A szef świnia do kwadratu to wykorzystywał. Nie próbuj takich zmienić, bo to nic nie da.
Zajmij się sobą. Nie chwal się, że zmieniasz pracę... po prostu ją zmień i tyle. Nie wyrzucaj mu jego zachowania, bo to tylko pogarsza sytuację.

Javiolla

Re: Co się ze mną dzieje

To jest możliwe. Poczytaj o młodzieńczej depresji.
Nie mieli ochoty wracać do domu, podobnie jak Ty, bo z domu się wzięła atmosfera, która doprowadziła do ich stanu.
Najgorsze co może matka zrobić swemu dziecku, to żalić mu się skarżyć na drugiego rodzica/małżonka i przelewać swoje frustracje na dziecko.
Moja matka robiła to całe życie i dlatego któregoś dnia pękłam... nie wytrzymałam, bo doszły moje osobiste problemy.
Mama nie ma z kim pogadać więc Ciebie traktuje jak obiekt do zwierzeń, ale mimo, że ją kochasz...masz prawo odmówić słuchania.
Twojej mamie i Tobie potrzebna jest pomoc psychologa. To jemu mama powinna się wygadać, od niego uzyskiwać rady. Ty jesteś jej synem, a nie terapeutą czy telefonem zaufania.

Koniecznie z mamą porozmawiaj, że przerasta Cie to wszystko, potrzebujesz wsparcia i nie jesteś w stanie być wsparciem dla mamy. Dlatego prosisz by przestała Cie obarczać swoimi problemami, a pomogła Tobie zanim popadniesz w depresję. Jeśli ona nie chce iść do psychologa, to Ciebie powinna zapisać.

Javiolla

Re: nie potrafię żyć po rozstaniu

~CalL
nie znasz mojego stanu proszę się nie wypowiadaj się, czuję się naprawde źle...

Nie kwestionuje tego. Nie Ty jeden czujesz lub czułeś się źle, dlatego opowiedziałam jak to było u mnie.
Ok, w takim razie nikt Ci nie pomoże. Jedyne co mi pozostaje to życzyć Ci powodzenia, abyś zechciał pokonać swój marazm.
***
Tłucze miarowo jak zaklęty młot,
każdej nocy wyje jak wilk do księżyca,
tępy jak zardzewiała żyletka,
wbija się w serce jak igła w żyłę.
Marazm.
Chcę uciec, więc biegnę bez tchu,
czuję jego oddech i słyszę szept,
chwyta za gardło, aż mi brak tchu,
wlecze za sobą moje półżywe ciało.
Marazm zabija.
Nadszedł już czas, wyrwę się,
pełzając ruszę do przodu,
powstanę resztkami sił,
z triumfem wyciągając ręce ku niebu.
Zabiję marazm.

Javiolla

Re: nie potrafię żyć po rozstaniu

Wiesz... prawdą jest, że jak sobie pościelimy tak się wyśpimy. Gdy miałam depresję i podczas terapii odkryłam, ze jednak wiele jest moją winą, to nie obrażałam się na terapeutkę tylko zrobiłam wszystko, by to w sobie zmienić.
Jeśli terapeuta widział, że nie chcesz się zmieniać, nie chcesz naprawiać tego co w Tobie jest do naprawienia, a jedynie zależy Ci na żaleniu się, skarżeniu na los... to nie dziwię się jego irytacji.
Twój stan nie pozwala na terapię(?) ale z jakiego powodu?
Jeśli finansowego to jest NFZ, jeśli z innego to są specjaliści online.

Javiolla

Re: Ludzie nie traktują mnie poważnie.

Danielu> byłeś zły, że nie odpowiadaliśmy Tobie w ekspresowym tempie (po 20 minutach). Teraz gdy dostałeś odpowiedzi potraktowałeś nas tak jak twierdzisz, ze inni traktują Ciebie.
Przestałeś się odzywać, ignorujesz nas, nie traktujesz poważnie tego, że chcieliśmy jak najlepiej.

Jak to jest z Twoim zachowaniem wobec innych osób? Może z tym właśnie masz problem największy?

Javiolla

Re: nie potrafię żyć po rozstaniu

~CalL
Po prostu mój stan, starał się nakiewrowywać, jakby to była moja wina

Jeśli dobrze zrozumiałam:
psycholog starał się tak nakierowywać, ze Ty to odbierałeś jakby była Twoja wina?

Javiolla

Re: Jak zabić w sobie uczucie do kogoś?

W jakim wieku są Twoje córki?
Niestety tak jest, że jeśli jedno pracuje za granica zbyt długo, to z czasem małżonkowie oddalają się od siebie. Wiem coś o tym.
Mój mąż pracował W Norwegii i był taki okres, że przyjeżdżał jak do hotelu, odwiedzał rodzinę, kumpli, z nami trochę posiedział (głównie z córką) i wyjeżdżał. Zauważyłam, że były momenty, ze drażniliśmy siebie, bo on tam miał życie, a ja tu i codzienne sprawy zaczęły nas różnić. Taki układ nie jest dla każdego. Dlatego zdecydowaliśmy, ze czas to przerwać zanim całkiem się od siebie oddalimy.
Wrócił, znalazł prace w kraju.
Nie uzbieraliśmy na własne mieszkanie, nadal mieszkamy w wynajmowanym i już nam to nie przeszkadza.
Na początku było ciężko przyzwyczaić się z powrotem do siebie, do swoim codziennych nawyków. Teraz nie żałuję, że wrócił, że jesteśmy ze sobą każdego dnia.

Opisałam Ci swoją historię, bo moze i u Was czas podjąć zdecydowane kroki. Pieniądz fajnie mieć, ale często ma się go kosztem relacji małżeńskich. Jeśli on jest dobrym specjalistą to znajdzie prace w kraju...choćby w innym mieście, ale to zawsze Polska i można podjechać częściej, zobaczyć się w każdej chwili.
Porozmawiaj o tym z mężem.

Javiolla

Re: Witam czy znowu powrocila mi depresja????

Okres połogu i wczesnego macierzyństwa jest dla matki zawsze najtrudniejszy. Ja w tym okresie właśnie zachorowałam na depresję.
Rozumiem co czujesz, choć pewnie nie w 100% bo nie miałam niepełnosprawnego dziecka.
Z terapii pamiętam, ze taka kobieta uziemiona w domu i tkwiąca w pieluchach i garach zaczyna wariować dlatego wkręca sobie różne chore filmy.
Umysł sam nakręca sceny, bo ma za mało adrenaliny, nic ciekawego się nie dzieje a potrzebuje czegoś by funkcjonować.
Dlatego tak ważne, abyś gdzieś wyszła. Nie macie z kim zostawić dzieci choćby na godzinkę? Teściowa, matka, siostra... a w najgorszym wypadku opiekunka?
Wyjdziesz gdzie chcesz...na spacer, do parku, na zakupy, na basen, do sauny. Najlepiej sama. Może zapiszesz się na fitness/aerobic czy inne zajęcia, na które raz w tyg będziesz wychodzić z domu.

Wymyśl coś, musi być jakiś sposób.

Poza tym kupuj w aptece ziołowe tabletki na depresję oraz witamy(doradzą jakie). Moze to jeszcze nie depresja, ale obniżony nastrój i poradzisz sobie w ten sposób.
Dodatkowo słuchaj na yt muzyki relaksacyjnej, nawet dla dzieci jest to dobra muzyka i możesz ją mieć włączoną w domu. Ekstremalnie możesz posłuchać w słuchawkach jakieś seanse hipnotyczne... jeśli masz możliwość gdy dzieci śpią.
Ważne aby mąż dawał Ci czas dla siebie np. wieczorem byś mogła wziąć kąpiel z olejkami eterycznymi lub właśnie na posłuchanie czegoś przez słuchawki.

Pamiętaj też, że dom jest dla Was, a nie Wy dla domu i nic się nie stanie gdy nie zmyjesz jakiegoś talerza, a na podłodze poleży sobie okruch. Dom to ludzie a nie budynek, a człowiek to Ty... a wiec zacznij dbać o siebie tak samo jak o dom (albo nawet bardziej).

Javiolla

Re: Dlaczego filmy motywacyjne na mnie nie działają?

Tak więc wiesz już na czym polega sekret sukcesu. Obejrzyj film sobie jeszcze raz...albo dwa, jeśli tego potrzebujesz.
Potem zacznij czuć się właścicielką zakładu krawieckiego...eeee tam zakładu... czuj się jak projektantka mody i każdego dnia rób wszystko co możesz w tym kierunku.
Osiągniesz swój cel, ale uwierz w to i poczuj to całym sercem i całym ciałem. Załóż blog modowy albo kanał na yt i szyj, pokazuj, prezentuj...coś zacznij robić z przekonaniem, ze ten sukces już osiągnęłaś.
Nie wystarczy film obejrzeć, trzeba wprowadzić w życie to o czym tam była mowa ;)

Javiolla

Re: DLACZEGO FILMY MOTYWACYJNE NA MNIE NIE DZIAŁAJĄ?

Och, jak ja Cię rozumiem.
Tak jakbyś to ja pisała ale jakieś 5 lat temu.
Powiem jaki jest powód: brak Ci wiary. Wierz, że wiara czyni cuda?
Po pierwsze musisz mieć plan... chcesz osiągnąć sukces, ale w jakiej dziedzinie, w czym konkretnie i czy jesteś w tym dobra?

Po drugie poszukaj sposobów, aby ten plan zrealizować. Sukces sam się nie zrobi. To ciężka praca, intensywne działania każdego dnia. Nie czekaj na cud.

Po trzecie: gdy już powyższe zrealizujesz, to uwierz z całych sił, że się uda. Skoro tyle przeszłaś kursów/szkoleń i tyle oglądałaś, to widziałaś może film "Sekret"? To o prawie przyciągania, które wg wielu nie działa.
Otóż działa! Ja jestem tego przykładem. Trzeba tylko wiedzieć jak z niego korzystać i ten film Ci to rewelacyjnie pokaże. Dla mnie to była mega motywacja, a gdy przyciągnęłam sobie pierwsza dobrą rzecz... wiedziałam już, ze jestem kolejną, która odkryła sekret.
Obejrzyj na yt jeszcze dziś.

Javiolla

Re: Jak zabić w sobie uczucie do kogoś?

"Boję się odrzucenia" mówi za wszystko. Masz niskie poczucie wartości, nie lubisz się zbytnio...prawda?
Może powinieneś skierować to uczucie na siebie. Zacznij się skupiać na sobie, na tym co lubisz, jakie masz zainteresowania itp. Zacznij się lubić, a żaden kosz od dziewczyny nie będzie aż takim przeżyciem.

Javiolla

Re: Czy możliwe jest, ze mężczyźni patrzą jedynie na wygląd?

~Pawlak
Dopiero teraz staram się oszczędzić na aparat.

Aparaty można nabyć na raty. Wielu ortodontów tak ma, a z ratami dasz sobie radę. Nie czekaj jeśli nie musisz. Rozumiem, że to dla Ciebie ważne, bo sama założyłam sobie aparat w wieku 40+. Krępowało mnie, że klienci zamiast patrząc mi w oczy, patrzyli na uzębienie.
Tak więc dowiedz się, które gabinety dopuszczają płatność na raty i działaj od razu.

Javiolla

Re: Nienawidzę pracować. Mam wrażenie, że marnuje życie

~BógJestZły
Zazdroszczę im jak cholera.

W czym problem? Dojdź do władzy, zmień swoje życie. Na własnej skórze zobacz jak im łatwo i przyjemnie.

~Ygc
A ja? Kompletnie nic się u mnie nie dzieje. Poza tym jak jeżdżę po lekarzach i słucham jak jaskra zżera mi oczy. To ze stresu, szybkiego trybu życia. Mam dopiero 26 lat. Mam dość.

Też nie widzę problemu. Zostań bezrobotną. Siostra Ci powie jak to się robi żeby nic nie robić, a czuć się szczęśliwym.

Javiolla

Re: Nienawidzę pracować. Mam wrażenie, że marnuje życie

~7hshd
Tak wszyscy gadacie a prawda jest taka, że nienawidzicie poniedziałków, nienawidzicie roboty, jak jesteście w robocie to jedyne o czym marzycie to pójście już do domu. Jak człowiek pracuje to nawet tego życiem nie można nazwać, tylko egzystencją. Jedyny powód, dla którego pracujecie to pieniądze. Mielibyście ich wystarczająco dużo, to nigdy byście do roboty nie poszli. A gdyby komuś z waszych bliskich się poszczęściło, byłby na tyle bogaty, by nie musieć pracować, to z zazdrości nie chcielibyście go znać. Nikt by mu nie współczuł, że nie pracuje ;) sorry takie są fakty.

A skąd Ty możesz wiedzieć co kto lubi?
Pewnie tak jest w większości, ale nie wszyscy tak mają, nawet jeśli trudno Ci w to uwierzyć.
Jeśli ktoś lubi pracę, bo jest jego pasją, bo się tam dobrze czuje, to nie ma takich rozterek. Gdyby wszyscy robili tak jak piszesz, to skąd by się wzięli pracoholicy ;) .

To prawda, że gdybym nie musiała to bym nie pracowała, ale jeśli jakaś praca wywoływała we mnie takie rozgoryczenie jak u Ciebie ( a bywało) to zmieniałam ją.
Teraz mam pracę, w której się dobrze czuję, owszem... ideałów nie ma, ale jest ok.
A co do zazdrości, to czuje ją ktoś kto ma niskie poczucie wartości (pewnie Ty, dlatego tak piszesz). Znam kobietę, która ma bogatego męża i nigdy nie pracowała. Koleguje się z nią i nie zazdroszczę, bo wiem, ze ma problemy innego typu. Nie ma życia bez problemów. jako bogacz zmagałbyś się z innymi kłopotami więc nie ma co psioczyć.

Javiolla

Re: Przełożony w pracy

Nie powinieneś tego mówić. Jest za młody na Twego ojca, mógłby potraktować Cie jak geja.
Na marginesie: myślę sobie, ze gdyby osoba młodsza ode mnie zaledwie o 10 lat uznałaby mnie za matkę, czując do mnie to co do matki, której nie miała... uznałabym, ze jest chora i potrzebuje pomocy.
To nie jest normalne, zdajesz sobie z tego sprawę?
Moze pomyśl o jakiejś terapii, aby podobne problemy już się nigdy nie pojawiły.