franca

Kobieta, 15 lat, Wrocław

Lista postów użytkownika
franca

Re: Czy odwołać ślub ? Jak to zrobić ?? ....

A w ogóle to czemu najbardziej się koncentrujesz na tym co mu odpowiedzieć. Najważniejsze jest to jaką taki związek miałby przyszłość, czy warto go ciągnąć, zastanów się przede wszystkim nad tym, zapytaj siebie, czy mogłabyś być w takim związku szczęśliwa. Bo ja widzę że jeśli już to on musiałby się bardzo zmienić, a do tego Ty musiałabyś umieć się mu przeciwstawić i nauczyć się asertywności, a moim zdaniem na 200% nie potrafisz tego zrobić, raczej jak do tej pory przepraszałabyś za to że żyjesz. Więc zmiany na lepsze to według mnie w tym wypadku czysta teoria, w praktyce to niemożliwe, i im dalej tym będzie gorzej.
Sama porządnie przeanalizuj całą sytuację, i podejmij decyzję, do której to TY będziesz w 100% przekonana i która CIEBIE uszczęśliwi, Twoje życie zmieni na lepsze.

franca

Re: Odpływam

Kurcze, dopiero w styczniu Cię przyjmą?
Do tego czasu chyba najlepiej by Ci zrobiło bycie pod opieką dobrego specjalisty, który będzie Cię rozumiał i dokładał wszelkich starań żeby pomóc Ci przepracować te trudne doświadczenia z przeszłości. Jeśli u tej psycholog do której teraz chodzisz tak nie jest, to tak jak wcześniej jestem za jego zmianą.
A poza tym warto się zainteresować rozwojem osobistym, kto wie, może to najbardziej by Ci pomogło uleczyć rany z przeszłości, dodać Ci skrzydeł i przywrócić radość życia.

franca

Re: Kryzys małżeński po narodzinach dziecka

~Magda. N.
Mieszkacie z Twoimi rodzicami u nich w domu i pozwalają na takie traktowanie Ciebie ? Szok!!!

Trafna uwaga, rzeczywiście ciężko uwierzyć, że taka jest ich reakcja na to.

~Marta91KB
odrazu zaczęłam się bać że nawer jak terapia się uda to zaraz będzie tak samo i że ja już nie potrafię nawiązać z nim żadnej głębszej relacji.

Bo rzeczywiście może tak być, może on po prostu usiłuje Cię zatrzymać, w sumie dla niego to wygodne ciągnąć taki układ. A w takim wypadku, jeśli faktycznie nie da się już stworzyć głębokiej relacji to faktycznie bez sensu coś takiego ciągnąć. Związek jest po to aby być w nim szczęśliwym a nie po to żeby udawać to szczęście przed innymi(wszystko jedno czy przed rodzicami, dziećmi, znajomymi czy sąsiadami)

franca

Re: Jadłowstręt u 17-latki a możliwe przyczyny

~I...I
lecz gdy zjem za dużo mam wyrzuty sumienia i mam ochotę wszystko zwrócić.

To by zdecydowanie wskazywało na podłoże psychiczne tych problemów z jedzeniem. Konkretnie na początki anoreksji, choć może być też powiązana z bulimią, do czego by z kolei ta chęć wymiotowania pasowała.
Nie ma co dłużej gdybać, nic tylko iść z tym teraz do specjalisty.

franca

Re: Uderzenie w twarz, olewactwo a przyszłe wspólne życie

lili69
na chłodno? Co można powiedziec na chłodno skoro opisujesz że Twój facet pije, awanturuje się i nie pomaga Ci a co gorsza uderzył Cię, jakiej rady chcesz usłyszeć? że się zmieni jak będziesz milsza?

Dokładnie. Nie widać z jego strony cienia zaangażowania w związek, troski o Ciebie czy szacunku, za to widać z każdej rzeczy którą opisujesz zaprzeczenie wszystkiego, o o czym tu w ogóle mowa.
W sumie to całkiem logiczne że na początku było miło, a potem już coraz gorzej. Właśnie tak bywa, gdy komuś tak naprawdę nie zależy na związku i wiąże się z kimś z wygody, aby razem fajnie było. Bo na początku pojawia się silne uczucie samo z siebie, więc nawet nie trzeba się specjalnie wysilać, a im dalej tym bardziej widać jak to naprawdę z całą postawą miłości jest. Im bliżej do ślubu tym większą on ma pewność że zawsze Cię będzie miał, więc tym bardziej pokazuje prawdziwą twarz.
Tylko tracisz z nim czas i tyle, nie wiem po co w tym ciągle tkwisz, nie skupiaj się na swojej miłości do niego bo to bez sensu w tej sytuacji, tylko zastanów się czy kochasz samą siebie, czy masz w sobie chociaż trochę tej miłości.

franca

Re: Rozpadające się świeże małżeństwo

Masakra, aż szkoda gadać, choć z drugiej strony można było się spodziewać po wcześniejszych rzeczach, że szczerą, autentyczną miłością do Ciebie nie pała, i chciał Ciebie po prostu zatrzymać w związku z wygodnictwa. Ale tak czy siak chyba dla każdego normalnego człowieka to jest za każdym razem szok gdy zyskuje pewność że tak było, i że np jak tutaj niezłe przedstawienie wcześniej przed Tobą odegrał.
Dobrze że Twoja miłość do niego odchodzi, dzięki temu łatwiej będzie Ci się wyplątać z tego toksycznego układu. Chyba nie musisz z tym czekać aż dostaniesz pracę, z tego co zrozumiałam już raz się od niego wyprowadzałaś, więc może teraz też miałabyś taką możliwość. A pracy tak czy siak możesz w międzyczasie szukać, niezależnie od innych rzeczy trzymam za to kciuki.

franca

Re: Zerwał ze mną przeze mnie, co robić?

~besafe
Kochałam go, ale to już raczejprzeszłość.

Więc nawet nie jesteś tego pewna?
Nie dziwię się że Twojemu chłopakowi się nie podoba cała ta sytuacja. Wiadomo że prawo do kontaktów ze znajomymi masz, ale nie o to tutaj chodzi.

franca

Re: Uwięziona w smutku

No faktycznie, każdy jest inny i rozwija się w swoim tempie, Ty możesz akurat dojrzewać szybciej niż Twoi rówieśnicy i być teraz na innym etapie niż oni, a więc i takie rzeczy głębiej, mocniej przeżywać.
Nie szkodzi że jesteś trochę inna, z czasem(choć może dopiero za parę lat), poznasz jakiś fajnych ludzi z którymi będziesz się dobrze dogadywać, i taka odmienność nie będzie miała dla nich znaczenia, i z takich znajomości mogą się nawet prawdziwe przyjaźnie rozwinąć.

franca

Re: Kryzys małżeński po narodzinach dziecka

No to sprawa wygląda jeszcze gorzej niż to było wcześniej widać.
W sumie nie tak łatwo udowodnić to o co się teraz spytałaś, może się znajdą jacyś świadkowie na to że się od tego miga,może ktoś z sąsiadów coś zauważył, ale mogło nikogo nie być przy tych sytuacjach. Możesz też spróbować nagrywać Wasze rozmowy na ten temat. Myślę że szczególnie przydałyby się dowody na te jego obelgi, wyzwiska itd o których wcześniej pisałaś. A może jeszcze bardziej na te jego wyjazdy w dni wolne, to zdecydowanie nie jest normalne że jeden z partnerów wyjeżdża nie wiadomo gdzie i nie wiadomo na jak długo, kiedy wróci, czy wróci, z niczego się nie tłumacząc, nawet nie odbiera przy tym telefonów, tak jakby był kawalerem, a nie żył w rodzinie.

franca

Re: brak zdania a rodzice

Ciekawe że jak wyrażasz swoje zdanie to nie jesteś mamy koleżanką, a rola którą Ci narzuca jest właściwie rolą matki jej młodszego dziecka i pani domu, widać to kim dla niej jesteś zależy od tego co jest dla niej wygodniejsze. Nie dziwię Ci się że masz dość, w ogóle nie masz życia przez to.
Ale trzeba starać się zawalczyć o siebie, poprawić swoją sytuację na tyle na ile się da. Najważniejszą sprawą dla Ciebie w tym momencie jest nauka, to okropne że w tym okresie powinnaś się jak najlepiej rozwijać matka Ci to uniemożliwia. W takim razie sama wytwórz sobie do tego warunki, jak nie ma ich w domu, to zostawaj w szkole po zajęciach, i tam odrabiaj lekcje, ucz się do sprawdzianów i zdobywaj wiedzę i rozwijaj się w tych przedmiotach które Cię najbardziej interesują, tylko na tym zyskasz w tej sferze życia.
Wtedy też siłą rzeczy matka będzie musiała przyjąć bardziej odpowiedzialną postawę, wziąć się w garść i zająć się swoim własnym dzieckiem, porozdzielać wszystkie zajęcia tak żeby to rzeczywiście wyglądało tak jak wyglądać powinno, a nie tak jak do tej pory. W każdym razie będzie dużo większa szansa na to.
Możesz też porozmawiać z tatą na ten temat, w sumie nie napisałaś co on o tym sądzi.

franca

Re: Uwięziona w smutku

Masz tak od 3 lat, czyli zaczęło się jak miałaś 12 lat? No to bardzo poważna sprawa jak na taki wiek, faktycznie długo to już trwa, nic dziwnego że sama jesteś zaskoczona. Tzn w sumie czasem może się to nawet dłużej ciągnąć, ale zazwyczaj chyba się to trochę starszym ludziom zdarza. W każdym razie pozostaje Ci to przeczekać, nie ma innego wyjścia, w końcu Ci przejdzie. Postaraj się skupić na innych rzeczach, nauce, rozwoju swoich zainteresowań, rozrywce, hobby.
Nie ma powodu uprzedzać się do mężczyzn przez taką sprawę. Po pierwsze każdy człowiek jest inny. A po drugie przypuszczam że nie masz o co winić nawet tego konkretnego, który jest obiektem Twoich uczuć, bo w końcu żadna w tym jego wina że ich nie odwzajemnia. To są rzeczy na które nie mamy wpływu i same w sobie o niczym nie świadczą.

franca

Re: Brak troski ze strony męża

Najpierw myślałam, że mogłabyś wyjechać z młodszym dzieckiem, bo starsze niedługo zaczyna tu szkołę(choć w sumie tam też by mogło zacząć, jakby się postarać), i mąż by został z nim w takim wypadku. Są związki w rozjazdach, również z dziećmi, i sobie całkiem dobrze radzą, odwiedzają się też co jakiś czas, choć wiadomo że tęsknota czasem daje się mocno we znaki.
Ale teraz widzę z Twojego ostatniego posta, że ani Ty ani mąż nie czujecie się tutaj "w swojej roli" i "na swoim miejscu", tak naprawdę osobami którym naprawdę zależy na tym żebyście tu byli i tą ziemią się zajmowali są teściowie, ale przecież tu chodzi o Wasze życie, a nie życie teściów. Jak Wam to nie odpowiada, nic tak naprawdę Was tutaj nie trzyma, to po co tu na siłę tkwić? Zamiast się męczyć i denerwować, możecie wszyscy we czwórkę wyjechać, odetchniecie wreszcie i jeszcze pewnie znacznie lepsze perspektywy się przed Wami otworzą, jak masz tam życzliwą Ci osobę z rodziny, to tym bardziej większe szanse że tylko to na dobre wyjdzie. A nie chodzi o to żeby żyć według cudzych planów i "jakoś to znosić", tylko w zgodzie ze sobą, i być w pełni z tego życia zadowolonym.

franca

Re: ............po co żyć

To w takim razie widać że ten kłopot o którym tu piszesz odpada:

zmęczona życiem
odejsc od meza chetnie tylko to nie jest takie proste.
rok temu chcialam odejsc. smial sie i powiedzial ze on sie nie wyprowadzi.

Skoro chce jechać za granicę to jednak wcale nie zamierza tu siedzieć do końca swoich dni, zwykłe gadanie, aby Cię postraszyć, zdołować, Kolejna metoda podporządkowania Ciebie. Tym bardziej nie powinnaś się tym przejmować. Poza tym tak jak wcześniej mówiłam, nie poddawaj się strachowi, nie pozwalaj mu kierować Tobą.
Co do tej ostatniej sytuacji, to kolejny przykład pasujący do tego wszystkiego o czym pisałaś wcześniej. W niczym tu nie zawiniłaś, z tego co piszesz to normalnie(a wręcz powiedziałabym że bardzo ostrożnie) wydajesz pieniądze i tyle, choć oczywiście jak ktoś bardzo chce się do czegoś tu przyczepić, to sobie zawsze powód znajdzie. Ale im dłużej będziesz w takim toksycznym układzie, tym będziesz słabsza psychicznie, i tym bardziej będziesz się doszukiwała winy w sobie, i rozdrabniała się niepotrzebnie nad coraz to bardziej absurdalnymi rzeczami. A w końcu dojdzie do tego że będziesz się pytała nas czy np jak miałaś niezbyt uprzejmą minę albo krzywo obcięłaś paznokcie, to czy on aby na pewno nie ma racji że Cię za to objeżdża, itd, itd, bo tak to właśnie działa.
Aha, i w ogóle tak jak pisałam wcześniej przemoc psychiczna jest przestępstwem, moim zdaniem on powinien za to ponieść odpowiedzialność karną, w każdym razie warto zbierać na to dowody, zawsze mogą się przydać, jak nie przy sprawie karnej, to przy rozwodowej.
A jak z tą terapią, rozglądałaś już się za jakąś? Może skup się teraz na tym, im szybciej znajdziesz odpowiednią dla siebie, tym lepiej.

franca

Re: Kryzys małżeński po narodzinach dziecka

Trudno powiedzieć czy to będzie wystarczający dowód. Może się przyda, ale może też warto by było nagrać te zachowania partnera które opisałaś(te wyzwiska itp), one na pewno na całą rodzinę mają destruktywny wpływ, więc przy przyznawaniu praw do opieki nad dzieckiem pewnie miały by spore znaczenie. Jak również jego kompletny brak zaangażowania w tą opiekę. Z tego co piszesz to w jednym najwyraźniej ma rację-nie macie o czym rozmawiać. Po co się ciągle szarpać w ten sposób, szkoda zdrowia i życia, a nic dobrego z tego nie wyniknie.
Jeśli on nie jest świadomy swojego postępowania, bo steruje nim alkohol, to w takim razie powinien iść na odwyk, sam musi chcieć coś z tym zrobić, jeśli zależy mu na rodzinie.
Natomiast jeśli jest zdrowy na ciele i umyśle, to tym trudniej tłumaczyć jego podejście i mieć nadzieję, że je zmieni. To by już jego zaangażowanie stawiało pod bardzo dużym znakiem zapytania.

franca

Re: Były chłopak kontroluje mnie i oskarża

To co piszesz w kolejnym poście, czy ten kolega mówi prawdę czy nie, to już jest inna sprawa, raczej na inny wątek. Odnośnie tematu tego wątku już się wypowiedzieliśmy, więc chyba wszystko jest już jasne i nie ma potrzeby dodawania czegoś więcej.

franca

Re: jak mam się zachować

~torinka
wyrzucić go czy właśnie pokazać że jestem Szczesliqq fotki posty piosenki szczęśliwe

Ani jedno ani drugie. :P
Bądź sobą i żyj swoim życiem.

franca

Re: odejscie zony

No to dobrze że już pogodziłeś się z tym żę ten związek to przeszłość i udaje Ci się podnieść po tym rozstaniu. Z czasem powinno być z tym coraz lepiej i w końcu przestaniesz myśleć o tym co było, a przynajmniej reagować negatywnymi emocjami na takie myślenie.

franca

Re: Mój narzeczony się nie odzywa.

Bez względu na to skąd się bierze jego zachowanie to najlepsze co teraz możesz zrobić to to o co prosi, czyli dać mu spokój. W tym czasie nie zamartwiaj się bo to nic nie da, skup się na swoich sprawach, musisz mieć też swoje życie.

franca

Re: problem z przyszłą teściową......... !!!!!!

Też myślę że Twoje nerwy to tutaj najmniejszy problem.
Różnie bywa z teściami, ale gdy pojawiają się takie problemy to ta strona której są rodzicami rzeczywiście powinien wspierać partnera gdy go ranią i generalnie stać za nim murem, i dlatego w dobrych związkach tak jest w takich sytuacjach. Można się bardziej uspokoić, można jakieś nieprzyjemne rzeczy zignorować, unikać niepotrzebnych spotkań, wizyt, nerwów, okazji do kłótni, ale wsparcie partnera zawsze powinno się czuć. Relacja w związku ma być najbliższą relacją, powinniście być dla siebie nawzajem najważniejsi. I każde z Was powinno to czuć, a nie żyć w ciągłej obawie czy tak jest, czy może stał się już numerem dwa.
Tak ciągle żyć nie ma sensu, porozmawiajcie o tym poważnie, i może dojdziecie do jakiś konstruktywnych wniosków. Dużo zależy od tego jakie on ma do tego podejście, podczas takiej rozmowy będziesz się mogła więcej na ten temat dowiedzieć.
Drugim problemem są Wasze wcześniejsze przejścia, jego zdrady. Fakt, że to było na samym początku Waszej znajomości, być może tak naprawdę jeszcze nie byliście do końca pewni czy chcecie stworzyć związek na dłużej, ale tak czy siak uraz i brak zaufania u Ciebie pozostał, i z tym też trzeba coś zrobić, to też rzutuje na całą Waszą relację.

franca

Re: Potrzebuje się wygadać bo sobie nie radzę

Moim zdanie od myślenia, podejścia faktycznie wiele zależy i wiele może to zmienić, ale nie załatwia to wszystkiego. Jeśli dzieje się coś co dziać się nie powinno to tak czy siak może negatywnie na nas wpływać jeśli to wystarczająco poważna sprawa, i samym myśleniem tego nie zmienimy.
Zgadzam się że powinnaś skupiać się na pozytywach, ale nie powiedziałabym że sam fakt że masz chłopaka jest pozytywem, wszystko zależy od tego jak się układa. A skoro piszesz że nie czujesz u niego wsparcia i nawet nie zwierzasz mu się z problemów bo i tak nie możesz na niego liczyć, to coś jest mocno nie tak, i nie wiadomo czy ciągnięcie tego na dłuższą metę będzie miało sens. Chyba że Twoje wrażenia co do niego są mylne, to wtedy masz problem z zaufaniem mu.
Nie dogadujesz się z rodzicami-trudno, na razie postaraj się skupić na czymś innym. Znajdź sobie jakieś zajęcie które poprawi Ci humor, z którego będziesz miała jakiś pożytek, np sport, wyjścia ze znajomymi żeby potańczyć, jakieś fajne hobby relaks. Powinno Ci to ułatwić pozytywne myślenie i pomóc mierzyć się z problemami. W tym tymi w nauce, bo to niezupełnie jest tak że im więcej się uczysz tym lepiej, od pewnego poziomu zmęczenia i nerwów z tym związanych to może iść w drugą stronę. Takie pozytywne odskocznie od tego są potrzebne mogą pomóc Ci się odprężyć, doładować akumulatory, i dzięki temu lepiej koncentrować się na nauce, z bardziej optymistycznym nastawieniem do tego.

franca

Re: Jak powiedzieć psychologowi.

chudolinio123

a terapeuta od tego pirania mnie wyciągnęła z picia i sobie radze z tym.A oddział jest specjalistyczny leczenia f40-f48 i między innymi jest terapia od agrofobi,fobii społecznej i napadu lęku panicznego od tego będę się leczył i dla terapeuty to chleb powszechny i ścisła spół praca z terapeutą pomoże mi z przeszłością bo to stanowi start na terapii i iskrę walce z tym a mam dostęp do specjalistów 24 godziny którzy mnie spomogą bo to ja mam szukać terapeutów a nie oni mnie i ich zadanie jest postawić mnie do funkcjonowania z kontaktami z ludźmi i żebym mógł normalnie wchodzić do szkoły i siedzieć a nie uciekać jak najszybciej do domu itp

Może tam faktycznie najlepiej Ci pomogą. Oby tak było, i oby wszystkie pozostałe Twoje plany udało Ci się zrealizować.
Powodzenia

franca

Re: Brak troski ze strony męża

To bardzo dużo przeszłaś, nic dziwnego że trudno Ci o siebie zawalczyć. Ale trzeba w końcu, z pomocą psychologa powinno być łatwiej.
Jeśli ta rodzina którą masz za granicą to są Twoi rodzice, to z tego co piszesz ciężko na nich liczyć i wyjazd tam byłby ryzykowny. Ale jeśli chodzi o inne osoby z rodziny, z którymi Twoje relacje są w porządku, to nie ma się czego obawiać według mnie, i w takim wypadku nie warto z tego rezygnować.

franca

Re: masochizm

Według mnie to zdecydowanie nie jest normalne, jest to sprawa jakiegoś uzależnienia od takich rzeczy, a nie sprawa upodobania. Może być tak że im dalej tym mocniejszych bodźców będzie szukał. Powinien iść z tym do specjalisty.

franca

Re: Trauma po gwałcie a hardcore porno

Możliwe że wciągnął się w to porno właśnie przez tą traumę, ale to może tylko pogorszyć jego stan psychiczny. Pomóc mu może tylko terapia, staraj się go na to namówić, jak będzie widział że może liczyć na Twoje wsparcie, to może się do tego przekona.

franca

Re: ............po co żyć

Zastanawiasz się, dlaczego dajesz się wykorzystywać, nie możesz się wyzwolić z tych wymagań wobec siebie, a to wszystko bierze się stąd, że mówiąc bez ogródek, tkwisz w toksycznym związku z toksycznym partnerem. Nic dziwnego że Twoje poczucie własnej wartości leci na łeb na szyję, ogólnie psychika niszczeje, i coraz bardziej podporządkowujesz się roli którą on Ci że tak powiem "wyznacza", jak mówi że ciągle źle i ciągle mało to sama też stopniowo przejęłaś takie myślenie, takie podejście do siebie, taką postawę jaką on chce żebyś miała.
Dlatego właśnie, mimo że chodziłaś na terapię, to jest z Tobą coraz gorzej. Nie może być inaczej, skoro nie pozbyłaś się źródła problemu, wiadomo że w takim przypadku sama terapia Ci nic nie da. Teraz już jesteś w takim dołku że sama z tego nie wyjdziesz, powinnaś wznowić terapię, ale żeby móc znowu normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem w pełni musisz się pozbyć tego co Cię unieszczęśliwia. Inaczej to będzie tak jakbyś stale się czymś truła i od czasu do czasu brała odtrutkę.
On się Tobą zwyczajnie wysługuje, a ciągle mu mało i ciągle po Tobie "jedzie" bo to Cię dodatkowo osłabia psychicznie i tym trudniej jest Ci się z tego wyzwolić, i takie błędne koło, jak to przeważnie w toksycznych związkach jest. Ta cała przemoc psychiczna to narzędzie ułatwiające mu wykorzystywanie Ciebie(i to na jakim dokładnie poziomie świadomości on działa tego nie zmienia). Ale może nie zdajesz sobie sprawy z tego, że nie ma do tego prawa także w sensie prawa karnego, przemoc psychiczna jest karalna i jak masz na to jakieś dowody to może Ci się to bardzo przydać podczas sprawy rozwodowej.
Najwyraźniej działa według tego paskudnego, niszczącego schematu: baba ma zasuwać od świtu do noc bo jest babą więc "powinna", a chłop może się wylegiwać godzinami bo jest chłopem i mu "się należy". Co gorsza forsuje go na dzieciach, nie przypadkiem córkę traktuje tak, a nie inaczej, i nie przypadkiem traktuje syna tak a nie inaczej. Jeśli tak dalej pójdzie to w końcu skutecznie wpoi im takie postawy, a z takich negatywnych wzorców otrzymanych w rodzinie bardzo ciężko jest się wyzwolić, więc ciężko im by było uniknąć tego w dorosłym życiu. Chcesz dla nich takiego życia? Chcesz żeby córka wpakowała się w wegetację darmowej służącej? Chcesz żeby Twój syn w przyszłości traktował jak służącą swoją żonę?
Widzę że Ty próbujesz ich normalnie wychować, i dlatego jak męża nie ma to JESZCZE jest z tym w porządku. Ale do czasu, sama widzisz że jak przyjeżdża to z powrotem wszystko się wali, a im dalej tym będzie gorzej, on będzie coraz bardziej forsował swoje, Ty będziesz miała coraz mniej sił do przeciwstawienia się mu, już teraz brakuje Ci sił, nawet do życia.
Jak tak wygląda życie z nim, zarówno Twoje jak Twoich dzieci, a jest dobrze gdy go nie ma to chyba tym bardziej widać że najlepsze co możesz zrobić to jak najszybciej wyzwolić się z tego niszczącego Was układu. Szczególnie że piszesz że bardzo tego chcesz, to tym bardziej nie ma co na siłę w tym tkwić, dlatego że się boisz. Strach jest bardzo destruktywną rzeczą, nigdy nie pozwól, by rządził Twoim życiem, szczególnie gdy przeczy wszystkiemu co ma sens i jest pozytywne. Wyśmiał Cię jak powiedziałaś rok temu o rozwodzie(i przy wielu innych okazjach też tak poza tym) to trudno, niech się śmieje. Ojciec Ringo też się śmiał z jej matki, a jakoś sobie poradziła, a sytuację techniczno-materialną miała wcale nie łatwiejszą od Twojej. Dlaczego Tobie miało by się nie udać? Na pewno, przy pomocy psychologa który pomoże Ci się pozbierać i wzmocnić psychicznie, też dasz radę. I też odżyjesz jak mama Ringo, i tak jak w jej przypadku, tak i w Twoim nie będzie to żaden przypadek, tylko logiczne następstwo uwolnienia się od tego co odciąga od szczęścia, zamiast to szczęście dawać.

franca

Re: ............po co żyć

Post Ringo jest bardzo trafny, warto go odgrzebać, oprócz napisania czegoś od siebie:

Ringo102
Rozwiedź się z nim, moi rodzice są po rozwodzie, myślisz że mój ojciec nie śmiał się z tego jak mama mu mówiła że wniesie sprawę rozwodową ? mieszkaliśmy w jego domu, ale po rozwodzie mama w końcu odetchnęła i wzięła się do roboty ! Bo w końcu była wolna, była jak na nowo narodzona. Sprawa rozwodowa od początku do końca trwała 2 lata ? Ciągle się przedłużała itp.... ale dała radę i Ty też dasz jak będziesz chciała. Nie czytałam wszystkich wypowiedzi ponieważ sama chciałam napisać to co sądzę ;).

Mądrze dziewczyna pisze, myślę że wiele osób mogło by z tego skorzystać, nie tylko Ty.

franca

Re: Rodzina.

~unna
Lenndo opisała idealny model rodziny. Miłość, szacunek, ciepło, zrozumienie.

Dokładnie o tym samym pomyślałam. :)))
Tylko wszystkim innym życzyć takich rodzin.

franca

Re: powrot mysli samobojczych

magi27
Mam terapię lecz nie daje zbytnio efektów. ciągłe wspomnienia bólu i chwili gwałtu są trudne .

A terapeutka o tym wie? I czy wie o Twoich myślach samobójczych?

franca

Re: Jak powiedzieć psychologowi.

Ale mógłbyś znaleźć takiego psychologa, który by robił wszystko aby Cię zrozumieć, pomóc Ci, widzisz na przykładzie który Ci podałam że jest to możliwe, nawet w przypadkach bardzo ciężkich traum. A gdybyś na kogoś takiego trafił, to może w końcu byś się przed nim otworzył, powiedziałbyś o tym co przeszedłeś. Myślisz że na oddziale zamkniętym były by większe szanse na znalezienie kogoś z kim mógłbyś o tym porozmawiać?

franca

Re: Różnice kulturowe w związku

Dziwne że pytasz czy taki związek ma szanse przetrwać, a dlaczego nie miałby ich mieć? Chyba zresztą tutaj sam odpowiedziałeś sobie na to pytanie:

~donkichot777
Kocham Ją i nie zostawię jej!

I tego się trzymaj. To Twoja dziewczyna a nie Twoich rodziców, to Tobie ma odpowiadać. Jak im nie pasuje to ich problem, a Ty nie dawaj sobie na głowę wchodzić i tyle.
PS. Też jak zobaczyłam tytuł, to w pierwszej chwili pomyślałam o jakimś wielkim dramacie w stylu tych o jakich moja poprzedniczka wspomniała. :D

franca

Re: Czy on mnie tresuje?

Nie wiem czy to dobrze że ręki nie podniósł, skoro tak czy siak ją tresuje. Tak czy siak jemu chodzi o to żeby jego było na wierzchu, a nie o to żeby i ona i on byli szczęśliwi, to po co taki związek, może tylko niszczyć.

franca

Re: Prowadziłem po pijaku i uszkodziłem komuś auto

A jak myślisz, jak powinieneś postąpić? Czy nie jest tak, że jak im powiesz, naprawisz szody, to dopiero wtedy odetchniesz z ulgą, bo postąpisz w zgodzie z sumieniem, czyli też w zgodzie ze sobą?

franca

Re: związek

Na związek to Ty masz jeszcze dużo czasu, skup się na razie na nauce, rozwoju Twoich zainteresowań, umiejętności, skończ szkołę, poważny związek nie jest chyba teraz najpilniejszą sprawą dla Ciebie. Możliwe że nie jesteś jeszcze na niego gotowa, musisz do tego dojrzeć.

franca

Re: Mam dorosłe dziecko

~bubububu
Nie dojrzeje nie zmieni sie takie typy sie nie zmieniaja...jedynie zniszczy ewentualna partnerke..

Dokładnie.
Uczucie, zakochanie a postawa miłości to są dwie różne sprawy, z żadnego drugie nie wynika, więc gdy u niego pojawi się to pierwsze, nie sprawi to że pojawi się drugie, i rzeczywiście skończy się to strasznie, tym bardziej że tacy jak on przyciągają do siebie osoby z niskim poczuciem własnej wartości, zero troski o siebie, asertywności, własnego zdania itd.
Samo zakochanie to nie miłość, tego się właśnie uczy poprzez wychowanie, jak to nie zda egzaminu, to nie ma co liczyć na cud.

franca

Re: Czy ja mam coś z głową?

Krzysiek2
Moja kobieta coraz częściej krzyczy że jej nie pomagam w domu i przy dzieciach.

To bardzo jej współczuję. Postaw się na jej miejscu, jak Ty byś się czuł zasuwając od świtu do nocy, wszystko na Twojej głowie, bez wsparcia ze strony partnera/ki. Jeśli brak obcowania z naturą rzeczywiście się przyczynia do takiego postępowania u Ciebie, a na łonie natury wszystko było by ok, to trzeba było o tym wcześniej pomyśleć i np przeprowadzić się na wieś, w końcu zakładając rodzinę wziąłeś za nią odpowiedzialność, i to co robisz albo nie robisz nie dotyczy tylko Ciebie. Ważne jest też, od jakiego czasu się tak dzieje. Czy dopiero od niedawna, a wcześniej dzieliłeś z partnerką wszystkie obowiązki, wspierałeś ją, nie miałeś agresywnych myśli? Czy może tak jak teraz jest już od paru lat? Wyjazd w takie okolice bliżej przyrody może pomóc, ale myślę, że lepszy byłby z całą rodziną(oczywiście gdy będziecie mieli taką możliwość). Może się okaże, że Twoja partnerka też by chciała odpocząć na świeżym powietrzu, a nie tylko Ty. Tylko wtedy zobaczysz, czy faktycznie w takich(czy jakichkolwiek) warunkach możesz z rodziną normalnie funkcjonować, czy też problem jest po prostu z Twoim podejściem i w takim razie błędem było zakładanie rodziny. Myślę że powinieneś też sprawdzić u psychologa, , co z tymi Twoimi myślami o agresji, skąd się biorą, czy nie stwarzasz jakiegoś zagrożenia w związku z tym. Mogą to być jakieś zaburzenia, ale niekoniecznie, przyczyną może być frustracja z powodu bycia nie na swoim miejscu, w nieswojej sytuacji, w nieswoich rolach życiowych itp.

franca

Re: jak zwalczyć zazdrość w związku ?

Daj spokój, teraz to już jest układ toksyczny aż do bólu. Skończ z tym, bo inaczej nigdy nie odzyskasz spokoju i będziesz się coraz bardziej wykańczać psychicznie.

franca

Re: Brak troski ze strony męża

Jeszcze przesyłam dwa filmiki żeby na tych przykładach lepiej Ci zobrazować, o jaką zmianę Twojego podejścia do życia, do samej siebie mi chodzi, choć w sumie myślę że z każdego filmiku tej pani można wiele wynieść, szczególnie ludzie w podobnych sytuacjach do Ciebie. Moim zdaniem jest niesamowita, co ciekawe jest też psychologiem. :)

image


image


image


image

franca

Re: Brak troski ze strony męża

A dlaczego mielibyśmy Tobie napisać że powinnaś się cieszyć, skoro się nie cieszysz, i w dodatku
masz poważne powody ku temu? To było by zwykłe tłamszenie Ciebie. Zdarza się że niektórzy tak robią by pokazać innym "gdzie ich miejsce", kierowani przeróżnymi niszczącymi schematami, stereotypami(np patriarchalnymi), ale nikt nie każe nam za tym podążać. Chodzi o to żebyś była szczęśliwa, a ta sytuacja którą masz teraz Ci szczęścia nie daje, więc należy to zmienić. Masz na to dużą szansę(jeśli tylko nie masz w tej chwili jakiś ekstremalnych problemów), to nic tylko się za to zabrać, po to tu jesteśmy żeby w tym pomóc, (a nie Ci to utrudniać, i tylko dodatkowo Cię tym niszczyć). Twój mąż jak na razie nie wykazuje oznak zainteresowania Tobą, Twoimi potrzebami, uczuciami, związkiem, dziećmi, wygląda to tak jakby mu na tym nie zależało, tylko robił to co dla niego wygodne i był z Tobą dla darmowego seksu i tyle. Jak przyjeżdża tylko na weekendy, to tym bardziej powinno mu zależeć na nadrobieniu pozostałego czasu, powinien też wtedy dzielić z Tobą wszystkie obowiązki domowe, możesz od tego zacząć próbę zaangażowania go w związek. To mogło by sporo pomóc, ale z tego co piszesz to nie wiadomo czy cokolwiek będzie chciał zmieniać i czy jakiekolwiek rozmowy pomogą, możesz w takim wypadku zaproponować mu terapię, ale ona też może pomóc tylko wtedy, gdy obie strony naprawdę będą chciały uzdrowić związek.
Powinnaś się o siebie troszczyć, a Ty zupełnie samą siebie zatraciłaś podporządkowując się temu co chce partner, który najwyraźniej się z Tobą nie liczy. Ty masz dawać wszystko, a nie brać praktycznie nic-chore. Nic dziwnego że jesteś nieszczęśliwa i masz problemy psychiczne. Ulecz źródło problemu, wyeliminuj to co Cię unieszczęśliwia, a wreszcie odzyskasz radość życia, nabierze ono smaku i już żaden psycholog nie będzie Ci już potrzebny. Otrząśnij się z tego całego marazmu, nie gódź się dłużej na taki stan rzeczy i weź sprawy w swoje ręce. Nie pozwalaj decydować nikomu za Ciebie, szczególnie w najważniejszych dla Ciebie sprawach. Chcesz być szczęśliwa, to układaj sobie życie tak jak chcesz by wyglądało, a nie tak żeby nikt się nie przyczepił(wszystko jedno czy mąż, teściowie, sąsiedzi czy ktoś z nas) bo będziesz się kręcić w kółko, wracać ciągle do punktu wyjścia, i się tym pogrążać.
Chcesz niezależności i prywatności-to zupełnie naturalne, chcesz tego wyjazdu-również, w takim razie po prostu to zrób, sama o tym zdecyduj, a nie że mąż się nie zgadza i już, czyli "nie bo nie". Tym bardziej że wygląda to na bardzo dobry pomysł, szkoda było by rezygnować z niego z błahych/bezsensownych powodów. Mówienie o "podejmowaniu decyzji razem" może być tu tylko pustym sloganem ściągającym Cię w dół, zatrzymującym Cię w miejscu, tym bardziej że do tej pory to i tak u Was nie występowało, tylko wszystko było tak jak mąż chce, ewentualnie teściowie. Jeśli miałabyś postępować wbrew sobie aby tylko on się nie obraził, to po co by Ci był z nim związek, wychodzi na to że po to, żeby Cię odciągał od szczęścia, czyli wpływał na Twoje życie dokładnie odwrotnie niż powinien.

franca

Re: Jak powiedzieć psychologowi.

O, już znalazłam przykładowy wątek: https://forum.abczdrowie.pl/forum-psychologia/611759,jak-sobie-poradzic-po-gwalcie,2#item-657128 tu Olekki opisuje m.in wizyty u tego ostatniego psychologa na którego trafiła. O coś takiego mi mniej więcej chodziło, takie podejście do pacjenta, zrozumienie dla niego. Tyle tylko że myślę że zazwyczaj ludzie nie są aż tak domyślni jak ona i nie można tego od nich wymagać. Jak potrzebujesz sporo czasu żeby się otworzyć to najprościej będzie jak Ci psycholog da tyle tego czasu ile potrzebujesz, a Ty stopniowo będziesz mówił o tym coraz więcej, nie ma co zakładać że np od razu zgadnie o co dokładnie chodzi.

franca

Re: syn nie uczy się i nie pracuje

Skoro wszystko w domu zrobi, to najwyraźniej generalnie chce dobrze, nie ma problemów z jakąś szczególnie egoistyczną, roszczeniową postawą. Dlatego też możliwe, że nie miał żadnych niedobrych intencji w unikaniu szkoły. Nie sądzę żeby te problemy ze zdrowiem były prawdziwe, wygląda mi to na wymówkę, ale też myślę że za tą niechęcią do uczenia się mogły stać jakieś konkretne powody. Typu, że to nie jest dla niego, że go to nie interesuje tak naprawdę. Ok, pozostali synowie skończyli technikum, ale może on wolałby uczyć się w liceum? Mówisz że jest pojętny, zdolny, to może wolałby rozwijać swoje zdolności, zdobywając bardziej wszechstronne wykształcenie, i kontynuując naukę na studiach? To co było dobre dla jego braci, niekoniecznie musi odpowiadać jemu. Szkoda że właśnie o tych sprawach nie chce rozmawiać, że nie mówi Wam, czym się interesuje, co chciałby robić, to są ważne rzeczy i chyba rozmowy w rodzinie na takie tematy są zupełnie naturalne.