eeeh..

Kobieta, 106 lat, Mazowsze

O SOBIE:

.Słucham rad tych ,którzy sami sobie dobrze radzą w życiu.
Wam radzę to samo;)

Lista postów użytkownika
eeeh..

Re: Jak ratować związek pomimo zdrad męża?

Joasiu ja nie odnioslam się do Twojego ostatniego postu ,choć mogloby to tak wyglądać .Chodzilo mi o post i slowa francy z tym marnowaniem czasu ,energii i nerw.To nie zaden kopniak to dowód ze nie ma się innej rady w tym momencie.Kobieta jest zdesperowana i zapewne chce od forumowiczow innej rady niż tylko wywal go z mieszkania i dlaczego nie sluchasz rad które tutaj Ci dają.....To może jak juz ktos takich rad udziela to niech powie krok po kroku co ma robić. jak obejśc wszystkie przepisy i zmusić meza do opuszczenia domu ...itd .Albo rada niech idzie do rodzicow ...a co to male dziecko jest ..Tak jak pisze Tom jak nie bedzie chcial to nikt go do tego nie zmusi.Wolami go nie wyciagnie.Zrozumienia trochę dla autorki.Pozdrawiam.

eeeh..

Re: Jak ratować związek pomimo zdrad męża?

Niektorym chyba latwo bo albo nie znają realiów zycia albo sa zbyt mlodzi zeby miec pojecie o tym .Nie dosc ze mają pretensję o to ze ktoś nie zastosował sie do ich rad to jeszcze wbijają w winę ze zmarnowali czas ,energię i nerwy.Ludzie jak tak mozna ! Nikt Wam nie karze tutaj siedziec i radzić.Nie ma takiego obowiazku.
I moze warto pisac za siebie bo nie sądzę zeby ktoś sie pod tym podpisał.

eeeh..

Re: Znęcanie się męża nad żoną

Najgorzej jak ktoś niczego nie bierze bezposrednio do siebie.

Nie moja wina wina ze do kazdego wątku nie podchodzę tak histerycznie jak Ty. To kwestia charakteru a nie braku empatii.
Dobrze byloby gdybys miala zdolność czytania miedzy wierszami...bo ewidentnie tego nie potrafisz.

eeeh..

Re: Znęcanie się męża nad żoną

Franco zapewniam Cię ze autorka bedzie wiedziała którą opcję wybrać .....wyluzuj trochę .Po co te nerwy? Zachowujesz sie na tym forum jakbyś brała udział w jakimś wyścigu o główna nagrodę.....Daj spokuj.-;)

eeeh..

Re: Mąż odszedł ode mnie i córki

Pytasz jak rozmawiać z takim facetem? Wiesz,tak naprawdę jesli faktycznie zaczął układać sobie życie na nowo to nie wiem czy jakiekolwiek argumenty do niego trafią.Mozesz oczywiscie próbować w spokojnej rozmowie troszke wejsc mu na ambicję w stylu : odpowiedzialny czlowiek nie robi tego swojej żonie i dziecku,mozesz przywolać wasze pierwsze wspolne chwile ...Na pewno nic na silę.Jesli przysłowiowa palma odbiła to będzie realizował swoje marzenia z młodościi moze sie tym porządnie zachłysnąć.Dla Was moze nie byc miejsca w jego życiu.Chyba musicie po prostu szczerze pogadać o przyszłosci ,niezaleznie razem czy osobno bo
macie corkę i musicie stworzyć Jej jak najlepsze warunki do rozwoju.Postaw sprawę jasno ,mąz nie może trzymać Ciebie w niepewnosci jutra.Lepiej znac najbardziej gorzka prawdę niz karmic się nadzieją.
Jesteś ambitną,samowystarczalną kobietą ,pomysl przede wszystkim o sobie i corce .Jak stworzyć sobie to nowe zycie w razie gdy zostaniesz sama.To Ty jestes najwazniejsza i mnóstwo dobrego przed Tobą...

PS Wejdz też moze na stronki ,fora poswiecone tematyce kryzysu wieku sredniego .Z pewnoscia tam znajdziesz jakies praktyczne porady od kobiet z podobnymi problemami.

eeeh..

Re: Chciałbym odejść po cichu

Jacku piszesz ze nie chcesz sprawiać bolu swojemu synowi .Pomyśl jak ten młody człowiek mialby żyć po Twoim samobójstwie.!!!Postaw sie w jego sytuacji.Kto jest w tej chwili wazniejszy dla Ciebie ? Kobieta ktora jako zona powina Cię wspierać w nieszczesciu i chorobie a wybrała łatwą drogę z kochankiem czy Twoj syn ,który na pewno bardzo Cię kocha i liczy na Twoje wsparcie i miłość z Twojej strony.
Ciesz się ze żyjesz .Stań na nogi ,Jacku nie warto odbierać sobie zycia z powodu niewiernej zony.Masz syna i cale zycie przed Tobą....Dasz radę.

eeeh..

Re: Mąż odszedł ode mnie i córki

Nic dziwnego w tym że chcesz ratować swoje małzenstwo.Kochasz męża i Twoje zachowanie jest całkiem normalne.
Ja zgadzam się z p. psycholog .Być może rzeczywiście przechodzi przedwczesny kryzys wieku średniego .Swiadczy o tym nawet to przesadne dbanie o siebie ,chęć zmiany w swoim zyciu,poszukiwanie szczęscia ....Jednym slowem chce się " wyszumieć " .I teraz albo po jakimś czasie " wolnosci" dojdzie do przekonania że szczęscie moze tylko znależc przy Tobie i córci albo niestety pójdzie w drugą stronę.To juz tylko naprawdę od Ciebie zalezy czy jestes w stanie przeczekać ten okres i miec nadzieję ze wróci ...albo zacząć ukladac życie bez niego.Wiesz te wszystkie bzdurne tłumaczenia z kupnem samochodu itd to moze taka glupia wymówka ,bo nie znalazł nic powaznego...a wymowkę znalezć musiał.
Powinnaś odpowiedziec sobie na pytanie czy to mozliwe zebyś przezyla tyle lat z niedojrzałym facetem? Cofnij sie w czasie i przeanalizuj wasze pożycie.Moze wtedy znajdziesz odpowiedz na pytanie czy dorósł do roli męza i ojca.
Trudna decyzja przed Tobą .Jedno jest pewne ,podejmjj ją po bardzo głebokim przemyśleniu.Nie ma co sie oszukiwać ,gdy w grę wchodzą uczucia decyzja o rozstaniu jest bardzo trudna....Powodzenia i pozdrawiam serdecznie.

eeeh..

Re: Znęcanie się męża nad żoną

Ja nie twierdzę ze masz go nawracać .Mowię tu o jednej ,jedynej rozmowie./Jesli to oczywiscie nie trwa od dłuzszego czasu i tak jak piszesz ,traktowanie męża zmieniło się w ostatnim czasie ,pod wplywem plotek./.....Albo traktuje Cię jak zonę ,ktorej nalezy sie szacunek ,wsparcie a przede wszystkim miłość albo koniec z Wami .
I tak jak napisałam wczesniej ,musisz byc konsekwentna .W przeciwnym przypadku moze byc coraz gorzej.Podejmujesz decyzje o odejściu to niech to będzie ostateczna decyzja.
Naprawdę , jesli nie masz szans na zamieszkanie u kogoś z rodziny ,przyjaciół to mozesz zamieszkać w domach dla ofiar przemocy.Wszelkie info znajdziesz w necie.Potrzebna jest tylko odwaga i dobra myśl żeby odmienić swoje zycie na lepsze.

eeeh..

Re: Dość życia z własnym mężem

A poza tym ja nie mam zwyczaju ludzi nazywać zboczencami czy draniami ,dupkami itd ...to nie w moim stylu .To po prostu niestosowne.Tak uwazam.

eeeh..

Re: Dość życia z własnym mężem

Po pierwsze to nigdzie nie napisałam ze to co robi mąz Paulinki jest dobre.To jest straszne i nigdy nie powinno miec miejsca.Ale spotkałam się kiedys z podobnym zachowaniem i okazało się ze facet był uzalezniony od seksu ,byl seksoholikiem.Wiem bo mam z tym małzenstwem kontakt ze terapia byla bardzo pomocna.]Moze rzeczywiscie z mojej strony było to naduzycie pisząć że mąż Paulinki jest seksoholikiem.Powinnam napisac byc moze ,albo jest taka mozliwosc z jest seksoholikiem .To co zrobi auterka powinno byc tylko i wyłacznie Jej decyzją .Nigdy piszac na tym forum nie wsadzam nikomu do glowy swoich racji.Zawsze sa to tylko propozycje rozwiązania problemu.Tak więc Franco po raz nie wiem ktory moja prosba do Ciebie .Badz laskawa omijać moje posty.Ostatnio co jakis czas wchodzisz z kims w konflikt.Moze dobrze byloby gdybys jednak pozwolila napisać każdemu swoje zdanie .Trochę pokory by Ci sie przydało.Ale po co ja to piszę przecież do Ciebie i tak nie dotrze ...niestety.

eeeh..

Re: Dość życia z własnym mężem

Palusinka Twój mąż nie jest zadnym zboczencem czy draniem jest seksoholikiem .Jesli da Ci namowic na terapię u seksuologa to bardzo dobrze.Jest szansa ze Wasze pożycie ulegnie radykalnej przemianie.Poki co ,oczywiscie jeśli widzisz szansę na to zeby ratowac malzenstwo to zrobcie wszystko i wykorzystajcie wszystkie mozliwe sposoby zeby dac sobie te ostatnia szansę.
Rozwod to naprawdę ostateczność.Lepiej na razie rozważyć separację i dać niestety męzowi ultimatum Albo sie idzie leczyć albo rozwazysz rozwod.Nie jestem zwolenniczka stawiania kogoś pod scianą ale w tym przypadku chyba nie ma innego wyjscia .Zgadzam sie z halinką ,rowniez terapia malzenska moglaby tutaj pomóc jak i terapia inwidualna .Pozdrawiam Ciebie serdecznie.

eeeh..

Re: Zaręczyny a rozstanie

Tak ,teraz wszystko jasne;) Zgadzam się z Tobą że zanim podejmiesz jakąś ostateczną ,nieodwołalną decyzję to musisz sobie w głowie wszystko poukładać.Jest to jakby nie było dycyzja ktora może zawazyć na życiu Was obojga.Toteż warto wykorzystać wszelkie możliwosci zeby" zrozumieć" ten wewnetrzny głos który mąci Ci spokój ducha.
Psycholog to dobra opcja.To tez czas w którym odpowiesz sobie na pytania ktore nie pozwalaja Ci cieszyc sie zyciem.
Myslę ze wlasnie wakacje ,spokoj ,relaks moga przyczynic się do pomyslenia nad tym co Was dzieli ....może zblizycie się do siebie ,wyjasnicie wszystkie watpliwosci....kto wie co sie moze zdarzyć. Pozdrawiam.

eeeh..

Re: Znęcanie się męża nad żoną

Rozumiem z tego co napisalaś ze mąż zmienił stosunek do Ciebie po wplywem jakiś obrzydliwych plotek .Po pierwsze co to za mąz który słucha plotek na temat swojej zony a poza tym jeśli bardziej wierzy innym niż Tobie to pora pogadać o tym czy mimo wszystko próbujecie naprawiać to co się zepsuło albo rozwazyć choćby separację.Jedno jest pewne .nie możesz pozwolić na takie podłe traktowanie.!Musisz natychmiast postawic sprawę jasno.Albo przestaje traktować Ciebie jak szmatę albo musicie sie rozstać.Tylko taka ważna rzecz.Jeśli mąż nie zmieni swojego postepowania wobec Ciebie to albo tak jak napisała Tabakiera wystaw mu walizki za drzwi albo sama poszukaj schronienia.Tylko bądz konsekwentna!!!.Niekonsekwencja to najgorszy bład maltretowanych kobiet.Nie można straszyć odejsciem a potem rezygnować .Bądż silna i ratuj siebie.Życzę odwagi w podejmowaniu dobrej decyzji.Pozdrawiam Ciebie serdecznie.

eeeh..

Re: Zaręczyny a rozstanie

Aneto napisałaś:Ja byłam z chłopakiem ,ktory ścigany był przez policję,w końcu wylądował w więzieniu ,nigdy nie mogłam się z tym pogodzić,pomimo ze okropnie mnie traktował
Czy Ty mimo że żyjesz w tym związku 6 lat ,rozstałaś sie mentalnie z tamtym facetem?Czy to nie On jest tym, który wciąż "przeszkadza" Ci w ułozeniu sobie życia z Mattem?

eeeh..

Re: Jak mogę pomóc koleżance z klasy, która straciła matkę?

Witaj angela.
Myślę że w takiej sytuacji najodpowiedniejsze zawsze są najprostsze słowa.Możesz powiedzieć koleżance że jest Ci bardzo przykro z powodu śmierci jej mamy i gdyby chciała o tym porozmawiać to jesteś i jesteś gotowa jej pomóc przejśc przez ten trudny czas....Myślę ze to powinno wystarczyć .Spokojnie ,bez narzucania się.Sama wiesz ,jak trudno było się Tobie otworzyć po śmierci taty,że często potrzeba po prostu czasu...
Angela pozdrawiam serdecznie i Trzymaj się.;-)

eeeh..

Re: Jak długo czekać na decyzję żonatego partnera?

msm706
moge zapytac ile ma Pani lat?

to moj pierwszy i definitywnie ostatni zwiazek z zonatym mezczyzna. gdybym wiedziala ile wyrzeczen mnie to kosztuje, nigdy bym sie na to nie zdecydowala. doskonale zdaje sobie z tego sprawe, ze tutaj cierpia trzy osoby dorosle.
niestety serce nie sluga, nie slucha...

Uwazasz ze tylko trzy dorosle osoby cierpią .O j jak bardzo się mylisz .Najbardziej cierpią dzieci.I nie wazne w jakim są wieku.Zdrada jednego z rodziców to prawdziwy szok dla dziecka.Cale zycie to ze sobą noszą.
Serce nie sługa ale rozum kazdy ma .

eeeh..

Re: Jak długo czekać na decyzję żonatego partnera?

Jezeli jest takim wspaniałym ojcem i tkwi przy niekochanej zonie ze względu na dzieci to zastanowiłaś się dlaczego robi zwyczajne świnstwo tym swoim dzieciom mając kochankę?Poza tym wciąz nie moge sie nadziwić ze ciagle są kobiety ktore wierzą w tego typu obietnice.Jestem nieszczesliwy.... ,nie kocham żony ......,nie odchodzę ze względu na dzieci.....Kobiety myślcie trochę zanim skończycie jako podstarzałe ,zniszczone kobiety które wciąż czekały ....na kogoś kto nie zasługuje na miłość bo jest po prostu kłamcą.

eeeh..

Re: Walka o lepsze życie

Witaj Bogusiu .Znam Twoją historię zycia od dawna.Moze nie będę ujawniała skąd bo chcę pozostać jednak na tym forum anonimowa.Ale powiem Ci że za każdym razem widząc Ciebie,widzę anioła który lśni tak jasnym promiennym światłem dobroci i wiary że nie mam najmniejszych wątpliwości, ze mimo swojej niepełnosprawności i ogromu cierpień które Ciebie dotknęły że jesteś SZCZĘŚLIWYM CZŁOWIEKIEM.[/....który daje uśmiech ,
nadzieję i dobre słowo innym.

Przeczytałam wszystko co do tej pory napisałaś na swoim blogu i na pewno będę tam zaglądać.Bogusiu pozdrawiam serdecznie i dzięki że jesteś....

eeeh..

Re: Dziadkowie nie akceptują mojej leworęczności

Amelia przestawienie z lewej reki na prawą nie tylko ze jest niewskazane ale tez postępujac tak mozesz sobie wyrzadzic krzywdę.Leworeczność to nie fanaberia czlowieka tylko ," decyzja " mózgu .Twoi dziadkowie ,ludzie starej ,no niestety wierzą w jakieś średniowieczne zabobony co oczywiscie jest bzdurą,ale watpię czy takie przekonania da sie wyplenić ze swiadomosci dziadków.Myslę ze mama powinna znależć inne rozwiązanie pomocy dziadkom.Jesli mieszkacie w jednym mieście to przecież moglibyście nawet codziennie do nich dojeżdżać,zaangazować w pomoc resztę rodziny ,zglosic prośbę o pomoc do Centrum wolontariatu,.Ty zostalaś rzucona od razu na głęboką wodę i zamiast w trudnej chwili dostać wsparcie od mamy ,dostałas absurdalną radę.Tak absolutnie nie może być,zebyś była pozostawiona samej sobie.To mama przede wszystkim zoobowiązana jest opiekować się swoimi rodzicami, a Ty możesz Jej w tym pomagać.Porozmawiaj z mamą o powrocie do domu ,bo w tej chwili rzeczywiście dziadkowie pewnie nie calkiem świadomie ale znecają się nad Tobą psychicznie i fizycznie..Bądż stanowcza i w żadnej mierze nie ulegaj naciskom ani ze strony mamy ani dziadków.Pozdrawiam .

eeeh..

Re: Zauroczenie w wykładowcy

Marto, zastanawiałaś się dlaczego krępuje Go rozmowa z Tobą?
Nie zapominaj ze jest to Jego miejsce pracy a zwiazek z studentką moze zrujnować Mu karierę zawodową.Niedobrze się stało że o Twoim zauroczeniu wiedzą kolezanki z uczelni.Byc moze doszly do Niego jakies słuchy na ten temat i dlatego czuje się niezrecznie rozmawiając z Tobą.Zrobisz jak zechcesz oczywiście ale ja będac na Twoim miejscu czekałabym na jego krok.Ty juz zrobilaś.Ślepy nie jest.

eeeh..

Re: Rozstanie z powodu zaniedbywania rodziny

Zgadzam się z Tobą agataaa Ona po prostu ciagle ma obawy czy to już jest ten czas,zeby mogli razem zamieszkać .Moim zdaniem podchodzi bardzo rozsądnie.On kocha ,Ona, co tu dużo mówić pewnie też ,bo nie wierzę żeby robiła nadzieję komuś do kogo nic nie czuje.Tylko ta obawa ...to o czym mowisz agataaa.Za bardzo Ja zranił.Chciałaby a boi się.Miejmy nadzieję że to już niedługo.A potem obowiązkowo piękny ślub...i zgodnie z przysięgą malżenską ....aż do śmierci.:-)

eeeh..

Re: Rozstanie z powodu zaniedbywania rodziny

Stawiaj na Miłość.Miłość nie kieruje sie zdrowym rozsądkiem gdyby tak było byłby to związek z rozsądku..
Jesli jesteś pewny swojej miłosci to tak jak pisalam wczesniej- .Zostaw wszystko daleko za sobą,Ona niech zrobi to samo.Musisz pamietać ze gdy Ty staniesz sie niedowiarkiem ,zaczniesz wiercić Dziewczynie dziurę w brzuchu to Ona zacznie wyciagac Twoje brudy.Koło się zamknie.To już nie jest tamten związek ,tamtego związku już nie ma.Jest corcia ktora potrzebuje " nowego" cieplutkiego domu i uśmiechniętych rodziców .Zbudujcie Jej ten "domek" Ona czeka na to.

eeeh..

Re: Rozstanie z powodu zaniedbywania rodziny

Lalado ,Ty wierz co masz robić.Idziesz w dobrym kierunku.Przebyłeś taką drogę nie po to, żeby teraz zamienic sie w psa tropiącego.
Jesli zaczynacie od nowa to wszystko co było zostawcie za sobą.Dosłownie wszystko.Tylko w takim wypadku może Wam sie udać.Pomyśl nad tym.Powodzenia.

A jutro życzę Wam fajnych wspomnień.... nad ranem -;)

eeeh..

Re: Nadopiekuńcza matka

Bum kazdego przerastają sprawy których nie potrafi udżwignąć.Ja Ciebie rozumiem że masz dosyć.Jak widac kochasz swoją mamę ,dbasz o Nią ,chcesz dla Niej jak najlepiej a nie spotykasz się z Jej aprobatą.
Jeśli kiedyś taka nie była a teraz te objawy się coraz bardziej pogłebiają to tak jak pisałam musisz pogadać z lekarzem o tym ,A szczególnie zwroć uwagę na szwankującą pamieć,te wszystkie nieprawdziwe rzeczy które opowiada o Tobie do ludzi....to nie jest normalne.Nie wiem ile mama ma lat ale może zaczął się jakiś proces demencji?
Wiesz ,cos sie z psychika musi dziać ,nie ma to tamto.Gdyby chciala isc do psychiatry ....ale pewnie nic z tego.Najgorsze ze zostałaś z tym wszystkim sama.Zero wsparcia.Jesli ktoś tego nie przeżył ,nie wie o czym mówi,dlatego nie bierz sobie do serca negatywnych opini.....Pozdrawiam.

eeeh..

Re: Brak zaufania w związku po zdradzie partnera

Robert zadałeś na tym forum konkretne pytanie CO zrobić żeby rozwiać Jej wątpliwości?. I na to pytanie oczekiwałeś odpowiedzi.Proste.
Robert Ty już na początku wątku napisaleś to " to ja pierwszy zdradziłem". Na to wychodzi że zdrada była obopólna.Czy w tak burzliwym związku może nastąpić błoga cisza ,zastanówcie się oboje czy dacie radę stworzyć od nowa coś co legło w gruzach. Zawsze mozna próbować ale muszą chcieć tego dwie strony.Nic na siłę.Najtrudniej ze wszystkiego jest odbudować zaufanie.
Jak rozwiać Jej wątpliwości? Jedynie co mozesz zrobić to pokazać ze zależy Ci na tym związku,kazdego dnia udawadniając ze kochasz Ją najbardziej na świecie.Zacznij się starać o Nią tak jak na poczatku Waszej znajomosci.Tylko tyle mozesz zrobić .Nic więcej.

eeeh..

Re: Nadopiekuńcza matka

No wlaśnie nic nie zrobisz jeśli nie chce się leczyć.Ale to tak jak mówię może się to wiązać z tym .Masz trudny orzech do zgryzienia.Wiesz tak naprawdę to nie ma sensu żadne tlumaczenie ,mama i tak nie zrozumie.Z czasem może zachowywać się jak dziecko.To straszna choroba.

eeeh..

Re: Nadopiekuńcza matka

bum pisalaś kiedyś ze mama ma guza mózgu.Nie wydaje Ci się ze te zmiany osobowości moga wynikać wlaśnie z tego powodu.Moze warto pogadać z lekarzem o tym.

eeeh..

Re: Jaki lek przypisał psychiatra?

Wiesz wg mnie to Pernazinum widnieje na recepcie.Myslisz ze lekarka moglaby się pomylić ?Ale jesli tak to moze
podejdź do przychodni,wejdz miedzy pacjentami i spytaj

eeeh..

Re: Toksyczna relacja z matką

Straszne ze matki ktore powinne byc opoką dla swoich dzieci,robią im krzywdę..Sądze ze nie można Je w jakikolwiek sposob próbować usprawiedliwać ( wyjatek choroba psychiczna).Znam kobiety które przeszly piekło dzieciństwa,miały same męzow oprawców a są wspaniałymi,kochającymi matkami.
Tylko można Wam głęboko wspólczuć i mieć nadzieję że to kiedys się zmieni i będziecie potrafiły ze sobą normalnie żyć. Tego Wam życzę.

eeeh..

Re: Brak czasu dla dziewczyny z powodu obowiązków domowych

Alta ,zgadzam się z halinką schowaj honor do kieszeni,porozmawiajcie ze sobą ciepło ale szczerze.Ludzie którzy chcą spędzić ze sobą cale życie muszą nauczyć się ze sobą rozmawiać.Spokojnie,słuchając się nawzajem,naprawdę można sobie wszystko wyjaśnić.Myślę że powinniscie razem gdzies wychodzić,bawić się.Rozumiem że moze nie masz ochoty na ciagle imprezy ale chociaz od czasu do czasu warto zebyś się przemogla i jednak poszła.Być może polubisz takie spędzanie czasu.
Jesli wróciliście do siebie to wykorzystajcie dobrze tę szansę,właśnie tak jak piszesz nie popelniając starych błedów.
Alta jeśli w pewnym momencie uznacie ze nie możecie się jednak dogadać...odpuście.Po ślubie nic się nie zmieni,nie wierz w to.Wszystkiego dobrego,trzymaj się.:-)

eeeh..

Re: Jak zakończyć destrukcyjne małżeństwo?

Być moze masz męża psychopatę,Uzależnił Ciebie od siebie wbijając w poczucie winy.Albo mąz zdecyduje się na terapię albo ,przede wszystkim ze wzgledu na dzieci odejdziesz od niego i to jak najszybciej.Chyba zdajesz sobie sprawę że dzieci wychowując się w takiej rodzinie nie dość że cierpią to i w przyszlosci moga powielać zachowania ojca,albo moga mieć klopoty z psychiką.Odwagi w podejmowaniu decyzji życzę.

Zgadzam się z Tobą Odludku.

eeeh..

Re: Surowe traktowanie dziecka a znęcanie się nad nim

~Suszka000
Do: eeeh

Dziękuje za odpowiedz, jako jedyna chodz troche mnie zrozumiałaś...i potrafiłaś stwierdzic jaką jestem osobą..każdy człowiek jest inny, każdy ma swój sposób na wychowanie dzieci, ale żeby dziecko wychować (nie dla siebie) tylko dla społeczeństwa trzeba na nim taką presje wywierać i krzykiem je wychowywać? nie sądze ze taka droga jest dobrze obrana przez tą matke...w przyszłości ten chłopczyk bedzie ciągle zaszczuty przez innych. Ja wychowywałam sie z 6 rodzeństwa, ale nigdy nie bylo takich sytuacji ze rodzice musieli nas siłą zmuszac do czegoś nie pamietam żadnych krzyków ani tego typu przejawów agresji (i sądze ze bardzo dobrze nas przygotowała do życia w społeczeństwie) a ta matka z jednym dzieckiem nie potrafi sie porozumnieć..dzieki za liczne odpowiedzi pisząc ten wątek chciałam zobaczyc opinie innych...pozdrawiam Użytkowniczkę "eeeh"

SZUSZKO zgadzam się z Toba w 100% i nie tylko trochę Ciebie zrozumiałam ale bardzo dobrze .Jak zauważyłaś na pewno, jestem przeciwko agresji w jakiejkolwiek formie.Dziecko to SKARB i tak nalezy Go traktować niezaleznie ile ma lat.-)
U malych dzieci negatywizm i upór są
naturalne i prawidłowe.Z wiekiem z tych cech wyrastają.Oczywiście nie wszyscy w takim samym stopniu ale to już na pewno nie zalezy od tego czy rodzic był zelażnie konsekwentny czy nie.
Często ,z wielkim bolem to stwierdzam dzieci sa traktowane jak piate koło u wozu ...dla takich rodzicow nie mam żadnego zrozumienia.......bo miłość i akceptacja nic nie kosztuje.Jednym slowem...kochajmy i szanujmy nasze skarby a One odwdzięczą nam się tym samym.
Pozdrawiam Ciebie.Nie zmieniaj się nigdy:-)

eeeh..

Re: Surowe traktowanie dziecka a znęcanie się nad nim

~ofiaralosu
powinno się stawiać granice, ale upieranie się przez 30min., żeby 3latek podniósł papierek to przesada. Samemu się podnosi, wyrzuca i komentuje takim tonem i słowami, żeby widział, że tak się nie robi (np.oj ty ty, miałeś ty podnieść, następnym razem jak rzucisz to ty podnosisz).
Takie małe dziecko z tej sytuacji zapamiętało pewnie tylko stres i awanturę a nie sam kontekst. Wątpię, że 3latkowi takie dociśnięcie śruby dobrze zrobiło

Zgadzam sie z Tobą .Tak jak napisał tez Krzysztof W mozna humorystycznie podejsc do sprawy..Jezeli rodzice nauczą małe
dziecko rozwiazywania konfliktów krzykiem i szantazem to niech się dziwią ze w przyszłości te dzieci w taki sposob będą egzekwować swoje potrzeby.
Mozna sobie wyobrazić jak czuje sie 3 latek na ktorego matka wrzeszczy.Czyż dorosły nie czuje się ponizany jak ktos na niego krzyczy?Tylko dorosły moze sie bronić ,uciec ....male dziecko moze tylko stać i płakać.
Rozumiem ze 3 latek jest uparty ,bo prawie wszystkie dzieci w tym wieku sa uparte..ale matka ...dorosly czlowiek.

eeeh..

Re: Surowe traktowanie dziecka a znęcanie się nad nim

Suszka to ja Ci napisalam ze jesteś wrazliwa osobą .Napisalam to w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu.Ja wychowalam dwoje dzieci,więc pisze z doswiadczenia.Nie ma nic gorszego dla dziecka niz poniżanie.A krzyk i klapsy to nie sa metody wychowawacze ktorymi mozna sie chwalić.Kazda madra matka powinna zrobić wszystko żeby mimo wszystko nie dac się wyprowadzić z rownowagi.Logiczne chyba że niespelna 3 letni maluszek nie rozumuje jak dorosly.To nie jest jeszcze partner do powaznej rozmowy.Masz calkowitą racje ze masz takie obiekcje wobec tej mamy.
Niestety takie traktowanie dziecka może w przyszlosci żle zaprocentować
Zwykle otoczenie ma niewielki wplyw na ' takie' mamy.Ja sama niedawno zwrociłam uwagę pewnej kobiecie ktora notorycznie krzyczy na swoje 2 letnie dziecko.W odzewie uzyskałam piekna ,wiązankę,taka ze mi uszy spuchły.
Myslę że będziesz wspaniałą mamą ,mądrze kochającą swoje dziecko.Pozdrawiam Ciebie serdecznie.:-)

eeeh..

Re: Surowe traktowanie dziecka a znęcanie się nad nim

Szuszka myślę ze jesteś bardzo wrażliwą osobą i bardzo słusznie zauważyłaś ze zachowanie matki było bardzo surowe.Moim zdaniem wręcz nie do zaakceptowania. Ani krzykiem ani szantażem nie można egzekwować posłuszeństwa u dziecka .
Jak można pół godziny krzykiem zmuszać malucha do podniesienia papierka!!!! Doprowadzić dziecko do takiego stanu...Wystarczyłoby zniżyć się do poziomo dziecka, patrząc Mu prosto w oczy spokojnie ale stanowczo wytłumaczyć dlaczego powinien wyrzucić papierek do kosza, jeśli to by nie poskutkowało odpuścić. Porozmawiać o tym spokojnie w domu.Na litość Boską matka nie może zamienić się w żandarma który bezlitośnie żąda posłuszeństwa.Każde dziecko jest inne, dlatego trzeba sobie wypracować sposób postępowania w tego typu sytuacjach.Konsekwencja - tak, ale stanowczo -bez przemocy.

eeeh..

Re: Ustalona data ślubu a koniec związku

NO właśnie przecież zawsze można wziąć rozwód .... I z takim założeniem ludzie składają przysięgę małżeńską przed Bogiem....
Tylko usiąść i płakać.