Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość martina 21

Gdzie idzie dusza samobójcy po śmierci?

Rekomendowane odpowiedzi

Też uważam, że to, jak siebie nawzajem traktujemy, ma ogromny wpływ na psychikę człowieka. I że gdyby było w tym więcej wzajemnej troski i szacunku, a mniej krzywdzenia innych, to liczba przypadków depresji mogła by się znacznie zmniejszyć. A wiec liczba samobójstw również.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość unna

Skąd się bierze depresja?
Z tego, że nie kochamy się bezwarunkowo, tylko patrzymy na siebie oczami innych. Ktoś coś złego powiedział, my się tym nadmiernie przejmujemy. A to przecież jest jego zdanie, jego problem, nie nasz.
Czyli należy przestać się przejmować opiniami innych, o ile oczywiście żyje się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami.
Wiem, to trudne, ale możliwe.
Przykład
Pani Bartel, czasami występuje w TV - jest dość gruba, ale sama z tego żartuje, jest pogodna i wesoła i lubią ją wszyscy.
A ile osób cierpi, gdy nazywają go grubasem?
-Oczywiście, jest wiele przyczyn, ale wszystko sprowadza się do naszej wiary, w siebie samego.
Jak się człowiek załamie, to nic mu się nie chce i świat staje się podły - a wszystko to ciągle są tylko nasze myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Martita89

Depresja rodzi się z :

* naiwności
* łatwowierności
* słabości
* niezdecydowania
* wrażliwości

Każdy z nas posiada te cechy charakteru , lub niektóre z nich ..
Zachwianie naszej równowagi doprowadza do wyostrzenia której z cech charakteru - czego konsekwencją jest powstanie depresji ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w dziwny sposob nie łapie sie na zadną z wymienionych przyczyn depry.
z tym złem całego swiata to chodzilo mi o cierpienie i smierc niewinnych...kogo za to obarczyc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no, za ich cierpienie i śmierć odpowiadają oczywiście Ci, co im to cierpienie zadają czy ich zabijają. Chyba nikt tutaj nie próbował temu zaprzeczać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tosiu, podaj mi jeden przyklad cierpienia osoby niewinnej...
Cierpienie fizyczne jedynie mozna uznac za kare od losu, gdy jego zrodel niedostrzegamy w zaniedbywaniu samej siebie...
A cierpienie psychiczne, no to niestety bierze swoje zrodlo w podejsciu do zycia, i w zachowaniu innych wobec nas...
Nie byloby samobojstw tyle, gdyby inni dostrzegali w osobie ze skrajna depresja, jej wolanie o pomoc...
Nie zauwazamy, ze ktos cierpi a pozniej jestesmy zdziwieni, ze jak to sie stalo?
On/Ona sie powiesil?!?
Przeciez nie bylo widac zeby mial problem...
My poprostu tego nie widzielismy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Martita89

tosia2
w dziwny sposob nie łapie sie na zadną z wymienionych przyczyn depry.
z tym złem całego swiata to chodzilo mi o cierpienie i smierc niewinnych...kogo za to obarczyc?

LUDZI ! ludzi pozbawionych empatii

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Franca, widzisz bardzo madre wnioski tutaj wyciagasz:-)
Gdyby nikt nas nie krzywdzil, to nie czulibysmy sie skrzywdzeni, gdyby ktos nam pomagal, to nie czuli bysmy sie odrzuceni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Martita89

geny - nic nie dzieje sie bez przyczyny ..
cierpienie tez nie dopada nas bez przyczyny .. czasem cierpienie bliskiej nam osoby dopiero potrafi otworzyc nam oczy , na to jacy jestesmy / bylismy..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Pietuch! :)

tosia2
mialam na mysli np cierpienie dzieci niepelnosprawnych....kto tu zawinil? nikt. a jest ból.

Aha, o to Ci chodziło... Ciężko to wytłumaczyć, trudna sprawa...:( Na pewno geny mają na to wpływ. Ale dlaczego tak jest, że jednym geny układają się tak, a nie inaczej, to już bardzo zzawiła sprawa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niczyja,
naiwnym wydaje się opinia ,że zawsze coś dzieje się po coś,
ja w to nie wierzę,
ale ludzie tak sobie tłumaczą ,żeby łatwiej znieść cierpienie.


Szanuj zdanie innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia2
No i nie tylko geny. Jestem wewnatrz tematu to wiem. Zdrowa dziewuszka. 4latka. Zapalenie opon mozgowych. Porazenie. Roslinka :(
Czyja "wina"?

O rety... Absolutnie niczyja to wina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wiesz, temat wątku był o tym, co się dzieje z duszą po śmierci, gdy jej właściciel coś tam zrobi. Tak więc siłą rzeczy dotyczy to CZYNÓW człowieka, jego przewin. No i ludzie w większości skupili się na tym(ja też). Nawet jeśli uogólniali to na inne sytuacje, to też takie, które dotyczyły postępowania człowieka, a nie zdarzeń losowych, na które człowiek nie ma wpływu. Mowa była o takiej czy innej krzywdzie, a nie da się ukryć, że to zawsze jest czyjąś winą. Ja też długo nie wiedziałam, co masz na myśli pytając o to cierpienie. Dopiero jak napisałaś wprost o tych niepełnosprawnych dzieciach, to się domyśliłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia2
Sorki. Wracajmy do tematu.
Moze taki artykuł na czasie (Zaduszki)
http://adonai.pl/wiecznosc/?id=30

Bardzo ciekawe. Naprawdę głęboka i jednocześnie piękna koncepcja człowieczeństwa i duszy się tu rysuje, przynajmniej według mnie. :)

Natomiast zupełnie inne mam odczucia po przeczytaniu tekstu wrzuconego przez HalinęGSz, bez obrazy. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w jaki sposob wyglada jego choroba spowodowana wczesniactwem?
Mialem kuzyna starszego odemnie, urodzil sie duzo za wczesnie...
Inkubator, byl jego zastepczym łonem, pod koniec ciazy.
Jedyne co dolegalo kuzynowi, to astma, i poprostu mial oslabiony uklad immunologiczny.
Nie cierpial, byl bardzo szczesliwym zyjacym blisko Boga czlowiekiem:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość unna

Ja wierzę w reinkarnację.
Wierzę, ze każda dusza to nasza świadomość, to kod DNA, TO ENERGIA, KTÓRA OŻYWIA NASZE CIAŁO.
Energia nie ginie /znamy to z fizyki / po śmierci ulatuje, opuszcza materią.
Z materialnego ciała zostaje kupka minerałów, które szybko wracają do obiegu przyrody.
Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz - to mowa o materialnym ciele.
Energia , która ożywiła tą kupkę pierwiastków , jest nieśmiertelna.
Nie ważne, jak ktoś umarł, nie ważne, jaka była śmierć.
Jeśli duszyczka zdobyła dość doświadczeń w ziemskim żywocie, to tam pozostaje.
Jeśli duszyczka ma jeszcze coś do zrobienia na ziemi, to wraca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...