Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość martina 21

Gdzie idzie dusza samobójcy po śmierci?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość martina 21

JAk myślicie co się dzieje po smierci samobójczej z człowiekiem? Dużo kontrowersji na ten temat jest. Kiedys nie odprawiano pogrzebu takiej osobie ale potem rozwinęła się wiedza, że takie osoby są zaburzone bo cieżko wyobrazić sobie samobójcę bez zaburzeń. Czyli piekło nie mogłoby być w takiej sytuacji, może to zależy od osoby i okoliczności...A Bóg jest miłosierny zwłaszcza dla słabych, więc sama już nie rozumiem...co wy o tym sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość niemamnie

jak "tam"jest tego nie wie nikt.natomiast "drugą stronę"kazdy sobie wyobraza mniej lub bardziej swiadomie jako wynik przekonan,wiary,kultury w jakiej przyszlo mu zyc.smierc jest pewna,ale to co po niej już nie.ja osobiscie wierzę,ale pewna byc nie mogę,że "tam"nie ma nic.to moje przekonanie,ktore zapewne podswiadomie kojarze z jakimś biblijnym ustępem typu"w krainie zmarlych nie ma zadnego dzialania"oraz jest to taki moj uspokajacz,ze "tam"w koncu odpocznę od ziemskich smutkow i tragedii.tak więc bez roznicy czy ktos umrze smiercia naturalną,tragiczną czy samobojczą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że to samo, co się będzie działo z osobami, które normalnie umrą. Może będą musieć bardziej się wysilić w czyśćcu, aby odpuszczono im grzechy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggg

skąd pewność, że w ogóle cokolwiek jest po śmierci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki temat to temat rzeka bo zależy w co wierzysz :) Jeśli nie wierzysz np w Boga to temat raczej zamkniety, a jeśli wierzysz, jesteś katolikiem, to samobójcy chyba idą do piekła. Nie odprawia im się nawet mszy pogrzebowej (choć to zależy od księdza ja byłam na 2 pogrzebach samobójców i na jednym mszy nie było od razu na cmentarz i złożenie do grobu a na drugim była), ale w założeniu nie odprawia im się mszy bo są w pewien sposób wyklęci - sprzeciwili się największemu darowi jaki dostali od Boga - darowi życia.

A co do miłosierdzia słabych - ok, pewnie tak, ale słaby znaczy słaby, ktory popełnia błedy a nie ten który poprzez samobójstwo wszystko zatraca.

Ale mówie, to tylko pod katem danej religii, w islamie samobójcy w imie wojny są niemalże święci.
Kwestia tego w co wierzysz...


http://www.ticker.7910.org/an1cMls0g411100MTAwNDcxNGx8MzU1NjZqbGF8aW4gbG92ZQ.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość agusiekszalony

Ciężki temat, ale wart refleksji.
Czy samobójca cechuje sie odwagą czy tchórzostwem?
Moim zdaniem to dowaga bo co musi siedzieć w głowie takiego człowieka. który targa sie na własne życie bardzo często zostawiając rodzinę nie dość że w masakrycznym bólu to jeszcze z problemami.
też byłam na pogrzebie i była msza w kościele, ale bez kazania i taka oby tylko odwalić. I przykro dla rodziny bo za pogrzeb kasę wziął taką samą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawda to temat rzeka jednak moje zdanie w tym temacie jest jednoznaczne, nie nam osądzać samobójców ,jednak zawsze zastanawia mnie ...właśnie ...jak ktoś może sobie odebrać życie a może ktoś pomaga mu ,jakieś zło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość cristoforos

---------------------------------------------------------------------------------------------
ich śmierć jest częścią ich życia, jest ich decyzją, nie poddani są więc śmierci, nie są bezwolni, śmierć jest Ich doświadczeniem nie odwrotnie, doświadczają jej za życia... wnioski? nie umierają. nie wpadają w otchłań oczekiwania na kogoś kto ze stanu śmierci ich wyzwoli, wierzą w świat z którego pochodzą i który ich stwarza jednocześnie sami decydująsie na coś co świat i takma dla każdego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Elllena

~cristoforos

---------------------------------------------------------------------------------------------
ich śmierć jest częścią ich życia, jest ich decyzją, nie poddani są więc śmierci, nie są bezwolni, śmierć jest Ich doświadczeniem nie odwrotnie, doświadczają jej za życia... wnioski? nie umierają. nie wpadają w otchłań oczekiwania na kogoś kto ze stanu śmierci ich wyzwoli, wierzą w świat z którego pochodzą i który ich stwarza jednocześnie sami decydująsie na coś co świat i takma dla każdego

tylko to nie niesie żadnej odpowiedzi....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno więc straszyć tych ludzi wiecznym potępieniem, skoro to im prawdopodobnie nie pomoże przezwyciężyć swojego załamania. Kościół więc zrezygnował z tej metody. W dniu dzisiejszym śmierć samobójcza traktowana jest jako wynik załamania psychicznego, czyli chorob
wedlug

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To byłby kompletny absurd wierzyć w to, że każdy samobójca po śmierci jest potępiony na wieczność. Nie widzę też żadnego powodu, dla którego samobójcy mieli by się starać bardziej niż WSZYSCY inni odpokutować swoje grzechy. Wystarczy chociażby spojrzeć na sytuację, gdy ktoś się znęca nad słabszym, doprowadzając go do rozpaczy, pod której wpływem targa się on na swoje życie. To ja się pytam : z jakiej racji ten samobójca, który był ofiarą, ma się pokutować więcej po śmierci niż jego oprawca? Gdy od razu widać, że ciężar przewin tego drugiego jest o wiele, wiele większy? Nonsens.

Myślę, że jeśli Bóg istnieje, to jest na tyle mądry, sprawiedliwy i wrażliwy na krzywdę człowieka, że nigdy by w tak bezsensowny i zarazem bezduszny sposób nie popatrzył na te sprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dojrzała

Mój tato zawsze mówił że jak ktoś odbiera sobie życie to jest tchórzem, bo trzeba mieć odwagę żyć i walczyć z przeciwnościami losu. Wiele razy gdy było mi bardzo źle, przypominałam sobie te słowa i bardzo mi pomagały pomagały. Może dlatego, że lubię wyzwania i lubię zwyciężać, - bardzo często także z własnymi słabościami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

franca
To byłby kompletny absurd wierzyć w to, że każdy samobójca po śmierci jest potępiony na wieczność.

Zwrocilas uwage ze to czas przeszly?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ktoś wyciągnął temat sprzed pół roku i nas wciągnął...,
tylko o czym tu dyskutować jak my nic na ten temat nie wiemy,
wszystko to jest kwestia wiary,
dusza wg mnie to jest coś umownego, tylko też nie wiadomo co to jest ,a już gdzie idzie...to pytanie retoryczne,
jak już to pewnie wszystkich w jedna stronę...


Szanuj zdanie innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dojrzała

Jak ktoś nas wciąga w dyskusje --Grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne tam gdzie chcą, --chłopcy też, proszę sobie wybrać gdzie chcecie iść. :)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tosia, a co za różnica, czy używa się czasu przeszłego czy teraźniejszego odnośnie tego, co ma wiecznie trwać? (w tym przypadku potępienie) Po pierwsze żadna, a po drugie rozważania w sprawie użycia słów "jest" lub "był", niczego nie wnoszą do tematu wątku, a więc i nie zmieniają tego, co o tym napisałam.

Kawa masz rację, nikt z nas nie wie, jak jest naprawdę. To rzeczywiście jest kwestia wiary. Ale czy to, że nie ma pewności co do jakiejś sprawy oznacza, że nie można o tym rozmawiać? Przecież można powiedzieć, co się o takiej sprawie myśli i dlaczego, i może czasem coś ciekawego z tego wyniknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadza się. Ale ani ja nie pisałam o tym stanowisku, ani autor tematu o to nie pytał. Zwróć uwagę na przykład na pytanie w tytule. Dla mnie było oczywiste, że nie o stanowisko Kościoła tu chodziło.
No i to, o co mu chodziło jest chyba znacznie siekawsze, no nie? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy może wypowiedzieć się na temat miłosierdza Bożego, i ma sens bez względu na to, czy opiera się na stanowisku danej religii, czy nie. Człowiek pisze jakie ma na ten temat zdanie i dlaczego, proste, i może ciekawa dyskusja się rozwinąć.

Natomiast jeśli ktoś chce tylko poznać stanowisko Kościoła w danej sprawie, to wyszukuje odpowiedni fragment z Katechizmu Kościoła Katolickiego, i po sprawie. Wtedy nie ma już o czym rozmawiać, bo to jakie jest to stanowisko jest jasne i tyle. :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość juip

Franca jesli jesteś takim niedowiarkiem /"jesli Bog istnieje " i "kawa masz racje ,nikt z nas nie wie jak jest naprawde " to dlaczego wypowiadasz sie z pozycji wierzacej .? Wierzacy nigdy nie napisze takich rzeczy jak powyzej .Wiara to pewnik!
a ty piszesz ze nikt nie wie jak jest naprawde .Wypowiadaj sie ze swojej pozycji .,nie wiem agnostyka ,ateistki bo z tym niedowierzaniem to jestes po prostu durna piszac o Bogu wogole ..Poczytaj sobie przynajmniej katechizm a potem sie wypowiadaj .

Zgoda z Tosia .Wiesz o czym piszesz .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze to nie jest kwestia wiedzy, tylko wiary. Czyli raczej nie wierzyłabyś, niż nie wiedziała. Poza tym, Ty byś może nie wierzyła bez tego, a kto iny by wierzył. Nie sądzisz chyba, że istnienie duszy to koncepcja związana tylko i wyłącznie z Kościołem katolickim? Nie, pojawia się ona w wielu innych prądach zarówno religijnych, jak i filozoficznych. Poza tym człowiek ma też swoje przemyślenia, swoje sumienie, swój rozum, i swoje serce. No i mojej wypowiedzi to się nie tyczy:

franca
Każdy może wypowiedzieć się na temat miłosierdza Bożego, i ma sens bez względu na to, czy opiera się na stanowisku danej religii, czy nie. Człowiek pisze jakie ma na ten temat zdanie i dlaczego, proste, i może ciekawa dyskusja się rozwinąć.

Natomiast jeśli ktoś chce tylko poznać stanowisko Kościoła w danej sprawie, to wyszukuje odpowiedni fragment z Katechizmu Kościoła Katolickiego, i po sprawie. Wtedy nie ma już o czym rozmawiać, bo to jakie jest to stanowisko jest jasne i tyle. :/

więc w dalszym ciągu podtrzymuję ją w całości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...