Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość alki

Jak zmobilizować siostrę do nauki i walki z problemami?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość alki

Chciałbym z kimś porozmawiać a nie wiem bardzo z kim więc postanowiłem spróbować tutaj.
Rzecz dotyczy mojej młodszej siostry i mnie trochę mojej mamy... Siostra jest w pierwszej klasie liceum i jest osobą bardzo wrażliwą z wieloma rzeczami sobie nie radzi, ja mam 24 lata. Obydwoje wychowuje/wychowywała nas mama, ponieważ tata zmarł gdy byliśmy mali.
Problem polega na tym, że powinienem ją jakoś zmobilizować gdy ma problemy z nauką, jest to moja siostra no i nie ma ojca. Ja jestem inżynierem budownictwa i w jej wieku skupiałem się głównie na szkole, chociaż miałem podobny okres w jakim jest ona w tej chwili. Widzę, że jest jej ciężko z matematyką i pochodnymi i ucieka przed tym. Ja natomiast wściekam się na początku z tego powodu i magluję ją tak, żeby ją zmusić do myślenia. Intencję mam dobre ale skutki są takie, że albo się nie przyzna, że nie wie co ma zrobić a ja wychodzę trochę na sadystę, nie potrafię zrozumieć jakoś podejść do tego ze zrozumieniem. Mam wbite w głowę, że należy walczyć o swoje.
Mama twierdzi, że gdyby sama rozumiała to nie prosiła by mnie o pomoc. Jestem wymagający, bo wiem, że aby coś ogarnąć trzeba samemu nad tym pomyśleć a z autopsji wiem, że jest to do wyuczeczenia. Brakuje jakiegoś spoiwa. Siostra korzystała z pomocy psychologa, ja natomiast też mam jakieś problemy ale próbuje je zwalczać sam.Każde z nas z tego co widzę jest trochę momentami pogubione, z tym że ona jest w wieku dorastania, ja natomiast jestem już w dorosłym życiu. Mama twierdzi, że mam podejście takie, że jestem najważniejszy i wszystko mi się należy, może i tak jest i tego nie widzę ale czemu ja jakoś walczę a siostra nie potrafi...? Brakuje chyba czegoś w naszej rodzinie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość kroliczek32

Przedewszystkim musisz pamietac o tym ze siostra nie jest Toba i kazde z was jest odrembna osobowoscia. Ty sobie potrafisz sam pomoc siostra nie i na sile tez nic nie zdzialasz musisz z siostra duzo rozmawiac i nie naciskac .Rozmowa i zrozumienie drugiego czlowieka potrafi wiecej zdzialac niz nakazy bo moze Twoj upor prowadzi tylko do buntu i pozwol jej samej o sobie decydowac bo Ty jej zycia za nia nie przezyjesz a ona ma prawo popelniac bledy i wynosic z tego wnioski!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Achaa

Po pierwsze to powinieneś być z siebie dumny, że w ogóle chcesz pomoc siostrze, większość braci by po prostu to olała, że siostra ma problemy w szkole. Tylko po prostu trochę odpuść, nie stresuj jej, bo wtedy jest jeszcze gorzej, tłumacz jej aż zrozumie bez zloszczenia się itd. Matematyka może być prosta i przyjemna jeśli się nie wywiera presji na czlowieku. A jak nie jesteś w stanie sam nauczyć siostry, to załatw jej korepetycje. Wydaje mi się, że nie jesteś złym facetem skoro widzisz swoje błędy,troszczysz się i martwisz o rodzinę. I nie zmuszaj siostry, żeby miała same super oceny w szkole, wystarczą jej 3ki z matematyki skoro nie jest orłem z tego przedmiotu, to nie koniec świata :). Ciesz się razem z nią gdy dostanie pozytywną ocenę. To już nie jest dziecko, ale chyba każdego cieszy gdy ktoś go wspiera i cieszy się razem z nim z jego sukcesów, nawet tych najmniejszych :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość eeeh..

Przykro mi to pisać ale ja z pewnośćią nie chciałbym mieć takiego brata jak Ty.Twoja mama ma absolutnie rację.Nawet do głowy Ci nie przyjdze że Ona po prostu nie ma Twoich matematycznych zdolności, a ma predyspozycje w kierunku innych przedmiotów.Nie tresuj ją a kochaj, wspomagaj, bo w przyszłosci nigdy do Ciebie nie przyjdzie z żadnym problemem,bo po co ,po krytykę? I jeszcze jedno, spuść z tonu, nie jesteś pępkiem świata.Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie każdy jest geniuszem matematycznym i to musisz zapamiętać, bo inaczej nic nie zyskasz. Twoja siostra pewnie ma inne zdolności więc na spokojnie musisz jej tłumaczyć matmę. Sam zauważyłeś że jak naciskasz to potem on CI nic nie mówi albo się nie przyznaje. Zmień taktykę. POmału jej tłumacz, nie krzycz na nią, pochwal czasem bo to że Tobie coś idzie łątwo nie oznacza że jej będzie sżło tak samo. Bądź dla niej wyrozumiały, nie staraj jej się zastąpić ojca tylko bądź jej bratem to na pewno bardziej jej pomoże niz katorżnicza praca nad matematyką.


A dragon whisper her name,
on the east.
You win, or you die.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość alki

"Nie tresuj ją a kochaj, wspomagaj, bo w przyszłosci nigdy do Ciebie nie przyjdzie z żadnym problemem,bo po co ,po krytykę? I jeszcze jedno, spuść z tonu, nie jesteś pępkiem świata" Kiedyś usłyszałem to od osoby, która mnie zostawiła... Nie wiem czy to się da zmienić ale spróbuję... Dziękuję Wam za szczere odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie,
Alki - tak jak pisali Przedmówcy, powinieneś zrozumieć, że nie wszyscy ludzie są tacy sami. Postaraj się pomóc siostrze odkryć i rozwijać jej własne zainteresowania, znaleźć cel, do którego będzie dążyć.
Pamiętaj również, że jako jedyny mężczyzna w rodzinie, tworzysz jej wzorzec męskości.
Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość alki

Jestem trochę w szoku, bo dowiedziałem się, że moja siostra ma orzeczenie z poradni i to wszystko jest po ukrywane... Mam żal nie wiem do kogo, że tak nasza rodzina funkcjonuje.
Wszystkie przeciwności wychodzą z braku ojca. Teraz właśnie w pracy mam podobnego nauczyciela. Miałem się przy kimś czegoś nauczyć a wyszło, że jeszcze jestem przy kimś głubszy.
Nie umiem, sobie ułożyć przez to wszystko życia. Nie chce się użalać tylko jakoś "mieć zdrowe spojrzenie" i założyć zdrową rodzinę... Nie wiem czy zostawić ten dom i szukać drugiej połowy czy zostać tu... Tyle lat przeżyłem w akademiku z osobą, która mnie zostawiła i było lepiej, jestem już tym wszystkim rozczarowany... Też mi ojca brakuje i gubię się już w tym wszystkim...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, ponownie Alki
Wiesz nie ma sensu już zastanawiać się czyja wina, to nic nie da. Najlepiej głęboko zakopać wszystkie żale w ogródku, przysypac ziemią i zapomnieć.Zacznij budować nowe jesteś budowniczym to sam wiesz że kadżdy dom musi mieć dobre podwaliny żeby był stabilny.Jeśli w domu rodzinnym zaczynasz się już trochę dusić to pewnie dobrze byłoby gdybyś poszedł na swoje.Mieszkałeś kilka lat w akademiku więc wiesz jak o Siebie zadbać.l czekać na miłość, Oczy i uszy otwarte bo sam wiesz na jakim świecie żyjemy.Do tej pory czułeś się odpowiedzialny za rodzinę, trochę za surowy dla siostry...ale gdybyś wiedział o zaświadczeniu z poradni,może byłoby nie co inaczej.Wspieraj Je, odwiedzaj,kochaj ale zacznij żyć swoim życiem......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...