Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
tom79

Czy facet może wybaczyć zdradę?

Rekomendowane odpowiedzi

Jeden by powiedział , że jestem kochający facet a ktoś inny , że frajer który nie szanuje siebie. Tak naprawdę próbuje osiągnąć swój cel nie stracić kobiety którą kocham i nie doprowadzić by moje dzieci które kocham nad życie były nieszczęśliwe. Ten drugi punkt mojego celu (dzieci) powoduje , że nie będę z moją żoną za wszelką cenę bo życie bez miłości spowoduje ,że dzieci będą bardziej nieszczęśliwe , niż gdybyśmy się rozstali. Najważniejsza sprawa , dużo poukładaliśmy. Spędziliśmy bardzo miły weekend. Nawet była mała imprezka i z nikim nie mógł bym się bawić tak jak z Nią. Za każdym razem mówi mi , że mnie przeprasza i że jest jej strasznie żal , że się tak dała wykorzystać , że uwierzyła w piękne słowa i mało co nie straciła najważniejszej osoby w swoim życiu. Tak swoja drogą ma zakaz przepraszania , sprawa zamknięta tworzymy nową historię - lepszą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tom79
Jeden by powiedział , że jestem kochający facet a ktoś inny , że frajer który nie szanuje siebie.
A ja powiem: JESTEŚ SUPER FACET. ZNIOSŁEŚ PIEKŁO, A TERAZ MAM NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIE JUŻ TYLKO LEPIEJ :). Czego szczerze Ci życzę. Pozdrawiam gorąco :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedno jest pewne , jak bym był super to , nie było by mnie na tym forum , bo żona by nie szukała nikogo innego. Więc wszystko wskazuje na to , że mam wady i to poważne. Swoją drogą tak po prostu po ludzku jest miło , że ktoś uważa , że jestem super facet.
Dziś też jest bardzo miły dzień . Wiadomo , że jakieś głupie myśli chodzą mi po głowie ale nic nie mówię a nawet nie daje po sobie tego poznać. Trudno jest mi dogodzić jak mówiła , że nie wie czy mnie kocha to było źle , jak mówi ,że mnie kocha i wie co zrobiła i tego żałuje to się zastanawiam czy mówi prawdę. Będzie dobrze chyba wszystko jest na dobrej drodze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ŚpiącaCzarownica

Przepraszam, że tak późno odpisuje, ale troszkę nie miło było u mnie. W związku z Twoim wcześniejszym pytaniem skierowanym do mnie to najpierw człowiek się oddala a potem szuka pocieszenia. Ja np. miałam dosyć błagania męża o poświęcenie mi chwili czasu, znalazłam swojego internetowego przyjaciela i w chwili gdy mąż zaczął czuć, że się od niego oddalam i próbował ze mną rozmawiać wtedy ja go spławiałam. Nie był mi potrzebny do rozmów bo miałam Jego. Chciałam żeby mój mąż poprostu zniknął. To taki paradoks pieprzony. Najgorsze było to, że w chwili takiego zakochania czy zadurzenia (jak zwał) do internetowego, legło w gruzach nawet moje życie łóżkowe, bo myślałam, że kochając się z mężem w jakimś stopniu zdradzę ,,internetową miłość''. Brzmi okrutnie, ale tak było niestety :(. Jeśli chcesz jeszcze coś więcej, pytaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ŚpiącaCzarownica

,, Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej, to pytaj'' - przepraszam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko ok co się tyczy tematu forum. Próbuję ogarnąć sprawy zawodowe. Jest kryzys , jest ciężko i też mi to nie pomaga. W ogóle jestem chyba wypalony w swoim zawodzie. Zero entuzjazmu. Robię bo muszę. Żeby przynajmniej jedno się poukładało to by się skupił na drugiej sprawie. Niestety jedno się trochę poprawi to z drugiej strony dostaniesz. Ten wyścig szczurów też nie w moim stylu nigdy się nie potrafiłem przepychać łokciami ani rzucać kłód pod nogi. W złych czasach się urodziłem. Co do spraw osobistych to jest dobrze , żyjemy normalnie. Żona się bardzo stara. To jest naprawdę dobra dziewczyna tylko się pogubiła. Nie wiem czy się odkochała czy nie nie pytam. Mówi , że ma wielki żal do siebie , że dała się tak omotać . Mówi , że prawie straciła wszystko co kocha . Zobaczymy pożyjemy może będzie dobrze. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudne czasy dla takich My.Ja już dawno zostałam w tyle i to na własne życzenie ,słyszałam takie głosy że nie mam ambicji bo nie potrafie walczyć o swoje,ale ja mam to w nosie,niech gadają ,dla mnie ważniejsze jest czyste sumienie....Pieniądze i prestiż to nie wszystko.

Tom,, twoja kochana dziewczyna trochę się pogubiła ,ale odnalazła dobrą drogę i to jest najważniejsze.Zrób wszystko żeby Jej było dobrze z Tobą.Nie mów tylko że kochasz ,pokazuj to na każdym kroku ,wez przykład z Mojego męża który właśnie taki jest i dlatego tak mi jest z Nim dobrze....Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko jest dobrze. Co ona tam myśli to tego nikt nie wie. Przede wszystkim sprawa kolegi mojej żony jest zamknięta a to dla mnie ważne. Moje ego trochę cierpi ale dam radę. Najważniejsze , że jutro weekend i nie myślimy o robocie a to ostatnio też mi nie daje spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

....... tak sobie pomyślałam,że może ,kiedyś, ktoś będzie w podobnej sytuacji i przeczyta ten wątek .....i uwierzy że warto walczyć ...:):):)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest takie proste. Ja nie jestem taki cudowny. Nie radzę sobie z tym problemem. Robię awantury o nic , to mnie przerosło . Stać mnie tylko na kilka dni spokoju. Wszystko wraca i tylko się gnębię . Są straszne skoki emocjonalne od radości po złość. To nie do wytrzymania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tom nie wiem czy wygrasz ale walczysz,większości nawet na to nie stać ,odpuszczają od razu,nikt nie jest cudowny, idealny, wiesz ja się tak kiedyś zastanawiałam co bym zrobiła na Twoim miejscu i wierz mi proszę Boga żebym nigdy nie musiała tego doświadczyć.Nie wiem czy potrafiłabym uwierzyć jeszcze raz....
To że masz też inne problemy to też Ci nie ułatwia, kumulacja i zaczyna się walić ,nerwy puszczają ...ale póki wierzysz to walcz i pozwól sobie na złość nie trzymaj tego w sobie tylko może wyrażaj to w innej formie, wsiądż na rower,zacznij biegać, -to pomaga.
Mój sąsiad zawsze mówi że jak "napięcie się zbliża " to dres i bieg, wraca zmęczony i już kłócić mu się nie chce:) trzymaj się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość sasajas

Chłopie byłem w takiej samej sytuacji zdrada uczuciowa mojej żony (po 9 latach związku) przez pierwsze kilka dni moze tydzień myślałem ze wyjdziemy z tego ale zdałem sobie sprawę ze nie dam rady tego wywalić z pamięci a nie chce robić jej awantur do końca życia. Juz 3 miesiące nie mieszkamy razem ona zamieszkała z tamtym i jest szczesliwa. Ale nie zmienia to faktu ze nadal ją kocham i nie ma dnia bym nie tęsknił za nią gdzie tęsknił to delikatne ujecie tematu :(
Radzę Ci odpuścić bo jak sam mówisz to jest męczarnia. Jak odpuścisz wcale łatwiej nie będzie ale docelowo szansa na szczęście będzie większą poznasz kogoś innego inaczej sobie życie ułożysz. Nie ma z takiej sytuacji dobrego wyjscia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość GalusAnonimus

Długo twierdziłem i się zarzekałem, że kiedy zostanę zdradzony to definitywnie kończę ze zdradzającym. Dopiero jednak niedawno zrozumiałem, że jest to bardzo egoistyczne podejście. Bo kiedy kochasz kogoś to wybaczysz mu wszystko. Szczęście wcale nie zależy od kogoś tylko od nas samych. Czy potrafisz wybaczyć i żyć dalej czy nie potrafisz bo chcesz mieć wszystko dla siebie.

Życie jednak nie jest takie proste i dzisiaj nawet gdybym wiedział, że osoba którą kocham mnie zdradziła, walczyłbym o nią cały czas. Oczywiście mądrze, bez zbędnego nacisku bo tak można wszystko zniszczyć.

Tom79 życzę Ci abyś czy z żoną czy bez niej potrafił być znowu szczęśliwy. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość poufny

W dzisiejszych czasach związek poza miłością musi być dla partnerów atrakcyjny tzn. związek będzie trwał nadal pod warunkiem, że partnerzy będą widzieć zalety z przebywania razem. Co więc należy robić:
1. Jeżeli kocha innego, to nie naciskaj żeby z Tobą została. Jeżeli ma zdradzać to mówieniem, że ją bardzo kochasz i się dla niej zabijesz tylko zniechęcisz ją do Ciebie.
2. Powiedz jej, że też przestajesz ją kochać przez jej zachowanie i że postarasz sobie kogoś znaleźć żeby było Ci łatwiej o niej zapomnieć.
3. Znajdź sobie kogoś, chociażby do rozmów.
4. Powiedz żonie, że kochasz inną.

Co zyskasz? Zazdrość żony. Inaczej nie masz szans. Nie ten kochanek to inny. Ze związkiem jest jak z jedzeniem, jeżeli Twoja żona nie lubi czegoś jeść, to jej tym nie karm bo się porzyga... a Ty będziesz musiał po niej sprzątać ten burdel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość nie jestes sam

Wiem co możesz zrobić. Pokaż jej, ze to ty jestes lepszy, nie proś o nic, zachowuj sie jak mężczyzna, nie nalegaj i nie daj jej powodu, żeby myślała, że jesteś zdesperowany, zachowaj sie jak samiec alfa. Skoro on jej słucha ty też to zrob. Tamtemu przywal, porządnie. Jak wróci z pracy uśmiechnij się, pochyl sie nad nią i ją przytul, " poderwij " ją od nowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość komputerek_sopot

Jako że czytam na temat zdrady i powiem wam że mimo mojego wieku mam 21 lat jestem uprzedzony strasznie do tego, ponieważ jak byłem dzieckiem to mama zdradziła ojca i rozpadło się ich małżeństwo.

Zacznę od tego że mam dziewczynę jesteśmy razem ponad rok czasu mieszkamy ze sobą też dość długo. Ona ma 19scie lat.

Często kłócimy się o to że ona rozmawia ze swoim byłym chłopakiem, spotyka się z nim, ja od razu robię jej wyrzuty o to (bo była z nim długo dłużej niż zemną), ja poprostu boje się ze ona do niego wroci, Cięzko jest mi zaufać w 100%, chociaż robię co mogę. Kocham ją ale chodzi oto że mam strasznie słabe mniemanie o sobie. Drażni mnie wszystko co jest związane z jej byłym. Jest jedna rzecz która ona ciągle ma i mieć będzie do końca zycia co mi o nim przypomina lecz staram się być opanowany staram się nie myśleć ale myśli wracają ciągle ciągle..
Zycie jest okrutnie bo duży wpływ na na nas wychowanie rodziców jak coś żle się dzieje to ma wpływ na całe życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość misz masz

wiesz co, zajmij się swoim życiem i nie zwracaj na nią uwagi (przynajmniej spróbuj). kiedy zobaczy że Cie traci, opamięta się, a jeżeli nie, będziesz wiedział że 12 lat małżeństwa nic dla niej nie znaczyły. a wtedy, chyba wiesz jaką decyzje podjąć. zajmij się pracą, wyjdź z kumplami na piwo, po prostu zatroszcz się o siebie, nie o nią. traktuj ją tak, jak ona Ciebie. rozumiem że będzie to ciężkie zadanie, ale nie rób z siebie frajera. facet jesteś, i ona ma zobaczyć, że dasz sobie radę bez niej, a uwierz mi, zaboli ją bardzo mocno:) a co najważniejsze jestem na 75% pewien, że się opamięta. pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Prawdomowny

Nie jestes sam napisal/a wreszcie jakas dobra rade. Przestan sie zachowywac jak skrzywdzony Bambi i zacznij byc wreszcie facetem. Po tym co czytam rysuje sie obraz czlowieka slabego, bezrbonnego i trzeba przyznac, lekko zniewiescialego. Ja rozumiem, ze kobiety opisuja takich mezow jako swoj ideal (troskliwy, dba o dzieci, uczuciowy), ale taki facet jest dla kobiet w rzeczywistosci nudny i nie dziw sie, ze zona szuka czegos innego. BADZ SAMCEM. Nie rob zonie awantur, nie skowycz jak zbity pies. Ja kiedys bylem jak ty - mialem kilka dziewczat (po kolei, nie naraz :) ), o ktorych wzgledy non stop zabiegalem. Romantyczne kolacje, prezenty, kwiaty te sprawy. Nie okazywalem zazdrosci, dbalem o siebie (wydawalem duzo kasy na ciuchy, co dzien cwiczylem, itd.), staralem sie jak moglem, zeby byc dla nich najlepsza partia. I zwiazki po pewnym czasie sie konczyly. Dzis jest inaczej, jestem w udanym zwiazku juz wiele lat, ale tez postepuje calkiem inaczej. Nie staram sie byc ciagle misterem idealnym, jak cos mi sie nie podoba to mowie to otwarcie, nie staram sie nadskakiwac, nie zameczam drugiej polowki soba. Nadal zabieram ja na kolacje, czy kupie od czasu do czasu prezent, ale jestem tez wymagajacy.
Badz wreszcie facetem Bambi. Nie rob jej "awantur". W ogole faceci robia awantury? Ty ja konkretnie "opi...dol", powiedz, ze jak chce to niech... spier... a jak nie to niech nie stroi fochow. Co to znaczy, ze dalej pisze z tym kolesiem? Sytuacja jest zerojedynkowa. Albo konczy znajomosc, albo sie pakuje. Ze Ty wyjedziesz z domu? Buhu, na pewno jej pokazesz wtedy. Strasznie ja ukazesz.
Zamiast chodzic do psychologa idz do lekarza pierwszego kontaktu, zeby Ci przepisal pare jajek i do cholery badz mezczyzna. Rycz, warcz, zamiast kulic ogon jak przestraszony pluszak. Ze pisze nieprawde, ze masz calkiem spore cojones? Stary, piszesz o swoich uczuciowych problemach na forum biorac rady od hipokrytycznych kobit zamiast mierzyc sie ze swoimi problemami samemu jak nie przymierzajac - prawdziwy facet. Pisanie nam na forum jaki jestes nieszczesliwy nie sprawi, ze poczujesz sie lepiej. Za...banie facetowi, ktory chce Ci podprowadzic zone - wprost przeciwnie. Nie namawiam Cie, zebys kogos bil, ale i tak uwazam, ze byloby to lepsze niz uzalanie sie nad soba przed obcymi osobami.
Dzialaj. Badz stanowczy. Jak sie nie uda, nie miej sobie nic do zarzucenia, bo to nie jest tak, ze byles zlym mezem, ani ze nie probowales ratowac swojego zwiazku (przy kompletnym braku zainteresowania zony). A jesli sie nie uda i g...wno uderzy w wentylator... Coz, druga zona Cie juz nie zdradzi. Trzymaj sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Zaufaj Dobrym Radom

Nie czytalem wszystkich stron tylko pierwsza, ale ziomus jak jeszcze nad czymkolwiek sie zastanawiasz to wypierdol ja z domu i znajdz sobie lepsza... Moze byc ciezko ale to lepsze niz byc z taka baba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość prezesior

ten temat to pewnie fejk :) ale jeżli nie a boisz sie sądów to poprostu najmij kilku fachowców od modelowania twarzy i koniec tematu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Abe

Temat może fake, ale mało facetów z podobnymi problemami? Nie rycz, powiedz raz, co do niej czujesz - nie zmusisz nikogo do miłości bo może będzie z tobą ale co z tego jak będzie dawać dupy za plecami. Nie dawaj m u w mordę - jest facetem, a większość z nas jakby miała sposobność to by przeleciała nawet mężatkę. Bądź facetem, zacznij biegać idź na siłkę, albo na jakieś sztuki walki - wyżyjesz się, a jak jesteś bardzo wkurwiony to w 2 miechy wyrobisz sobie przynajmniej klate i łapy. Ściśnij jaja i nie rozpłakuj się jej z uczuciami - chce iść niech spierdala. Wiem, że to się łatwo mówi, a serce rwie jak szalone. Niestety to tylko chemia - wyrobisz się, uspokoisz to i poznasz jakąś dupe, ale na pewno nabierzesz pewności siebie - a to zobaczy każda: obecna, była czy przyszła kobieta.
Jak chce być z tamtym to i tak będzie więc niech z mieszkania spierdala. Ty zajmij się sobą, a jak nie możesz idź do przyjaciela, wypłacz mu się za wszystkie czasy i na siłkę za*** ona się bawi twoim kosztem, a ty siedzisz i płaczesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...