Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Ania

Jak radzić sobie z emocjami i stresem

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Ania

Witam, 

Od pewnego czasu miewam stany których nie potrafię nazwać i nie wiem jak sobie z nimi radzić. Ogólnie mam dobre życie, jestem młoda, mam stabilną pracę, przyjaciółkę z którą mogę porozmawiać, dobry kontakt z rodzicami. Ogólnie jest dobrze nie mogę narzekać, oprócz kilku drobiazgów ale to normalne. Ogólnie staram się cieszyć życiem, śmiać uśmiechać, pomagać innym, być dobrym człowiekiem i wydaje mi się że całkiem dobrze mi to wychodzi, ale do czasu. Kilka razy w miesiącu mam czas w którym przestaję sobie radzić, z każdym kolejnym razem jest coraz gorzej i ciężej ale po czasie udaje mi się znowu wrócić na właściwe tory i myślę że to już ostatni raz. W tych złych momentach nienawidzę siebie, mój stosunek do siebie jest bardzo niski myślę że jestem beznadziejna nic mi się w życiu nie udaje, nikt nie chciałby mieć ze mną do czynienia i nic z tych rzeczy nigdy się nie zmieni, ogólnie nic nigdy się nie zmieni może być tylko gorzej a całe moje życie to pasmo niepowodzeń czego się wstydzę. Chciałabym poznawać nowych ludzi, nowe miejsca ale strach mnie paraliżuje. Mam wrażenie jakby coś przygniatało mi klatkę piersiową, nie mogę normalnie oddychać. Mam różne objawy somatyczne począwszy od bólów głowy, brzucha i nieświadomym zaciskaniu żuchwy. Czuję wtedy że nie zasługuje na nic dobrego, nikt nigdy mnie nie pokocha, nie mam nic dobrego do zaoferowania. Musze zasłużyć na wszystko ale jak skoro nic mi nie wychodzi. Uciekam wtedy przed rzeczywistością w książki, filmy i swoje wyobrażenia, wyobrażam sobie historie które nigdy się nie zdarzą, mogę być wtedy kim zechce nie taką sobą jak w rzeczywistości. Czasem czuje jakby wszystko było odrealnione, mam wrażenie jakbym obudziła się ze snu a wszystko wydaje się nieprawdziwe i nierzeczywiste. Słyszę szumy w uszach, uczucie że wszystko mnie przytłacza i czuje wtedy jakby coś przygniatało mi klatkę piersiową. Boję się wtedy wszystkiego. Boję się że czekając na lepszy moment ucieknie mi całe życie i coraz trudniej będzie mi pozbyć się tego stanu. 

Proszę o rady co zrobić i jak się tego pozbyć, może ktoś przeżywał coś podobnego i mógłby coś powiedzieć w tym temacie? Z góry dziękuję 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine

Wizyta u psycholog i psychiatry. To co napisałaś wygląda na nerwicę. O ile miałaś robione badania kardiologiczne, z krwi i t.d. i nic nie wykazało to jest to problem o podłożu psychicznym więc do takich specjalistów powinnaś z tym problemem pójść. Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ania

Nerwica? Wydaje mi się to mało prawdopodobne, wydaje mi się że na takie choroby cierpią ludzie którzy przeżyli coś złego. Nie wiem co mogłabym powiedzieć psychologowi/psychiatrze że dlaczego potrzebuje wizyty? Mam wrażenie że do takich specjalistów udają się ludzie z problemami a ja przecież mam całkiem dobre życie, nie mogę zabierać innym szansy na pomoc którą ja bym zmarnowała ze swoimi błahymi sprawami 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dariusz
2 godziny temu, Gość Ania napisał:

Nerwica? Wydaje mi się to mało prawdopodobne, wydaje mi się że na takie choroby cierpią ludzie którzy przeżyli coś złego.

Nerwica wynika z błędnego sposobu myślenia, poczucia zagrożenia (czyli nędzarz nie obawia się straty, a bogacz ma dużo do stracenia), złego działania receptorów, zbyt niskiego poziomu serotoniny lub wysokiego adrenaliny. Wszystko może być w porządku, a problem z tarczycą lub inne choroby mogą powodować takie objawy. Wszystko może wydawać Ci się w porządku, ale może tylko wydaje Ci się, że tak jest bo nie spełniasz swoich ambicji albo ich nie masz i wiesz, że bez tego przegrywa się życie już na starcie.

3 godziny temu, Gość Ania napisał:

Nie wiem co mogłabym powiedzieć psychologowi/psychiatrze że dlaczego potrzebuje wizyty?

Bo źle się czujesz. Najpierw zadzwoń na teleporadę do zwykłego lekarza. Pobiorą Ci krew żeby wykluczyć ewentualne choroby.

3 godziny temu, Gość Ania napisał:

a ja przecież mam całkiem dobre życie, nie mogę zabierać innym szansy na pomoc którą ja bym zmarnowała ze swoimi błahymi sprawami 

Gdybyś miała całkiem dobre życie czułabyś się całkiem szczęśliwa. Nikomu nie odbierasz szansy. Ludzie dzwonią i się umawiają. Stworzyłaś dziwną wymówkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
W dniu 5.05.2021 o 22:28, Gość Ania napisał:

Witam, 

Od pewnego czasu miewam stany których nie potrafię nazwać i nie wiem jak sobie z nimi radzić. [...] Kilka razy w miesiącu mam czas w którym przestaję sobie radzić, z każdym kolejnym razem jest coraz gorzej i ciężej ale po czasie udaje mi się znowu wrócić na właściwe tory i myślę że to już ostatni raz. W tych złych momentach nienawidzę siebie, mój stosunek do siebie jest bardzo niski myślę że jestem beznadziejna nic mi się w życiu nie udaje, nikt nie chciałby mieć ze mną do czynienia i nic z tych rzeczy nigdy się nie zmieni, ogólnie nic nigdy się nie zmieni może być tylko gorzej a całe moje życie to pasmo niepowodzeń czego się wstydzę. Chciałabym poznawać nowych ludzi, nowe miejsca ale strach mnie paraliżuje. Mam wrażenie jakby coś przygniatało mi klatkę piersiową, nie mogę normalnie oddychać. Mam różne objawy somatyczne począwszy od bólów głowy, brzucha i nieświadomym zaciskaniu żuchwy. Czuję wtedy że nie zasługuje na nic dobrego, nikt nigdy mnie nie pokocha, nie mam nic dobrego do zaoferowania. Musze zasłużyć na wszystko ale jak skoro nic mi nie wychodzi. Uciekam wtedy przed rzeczywistością w książki, filmy i swoje wyobrażenia, wyobrażam sobie historie które nigdy się nie zdarzą, mogę być wtedy kim zechce nie taką sobą jak w rzeczywistości. Czasem czuje jakby wszystko było odrealnione, mam wrażenie jakbym obudziła się ze snu a wszystko wydaje się nieprawdziwe i nierzeczywiste. Słyszę szumy w uszach, uczucie że wszystko mnie przytłacza i czuje wtedy jakby coś przygniatało mi klatkę piersiową. Boję się wtedy wszystkiego. Boję się że czekając na lepszy moment ucieknie mi całe życie i coraz trudniej będzie mi pozbyć się tego stanu. 

Proszę o rady co zrobić i jak się tego pozbyć, może ktoś przeżywał coś podobnego i mógłby coś powiedzieć w tym temacie? Z góry dziękuję 

Ania, Dariusz ma rację. Potrzebujesz zrobić podstawowe badania. Twoje problemy są poważne. Na pewno nie zabierzesz nikomu miejsca. Ty potrzebujesz pomocy i zacznij działać zanim będzie za późno. Zapisz się jak najszybciej do psychiatry. Uważam że u ciebie rozwinęły się zaburzenia lękowe które olewasz, a one co jakiś czas powracają coraz silniej. Badania powinny wskazać czy wszystko jest w porządku z twoim ciałem. Psychiatra natomiast musi stwierdzić co się dzieje z twoją psychiką. Nieświadome zaciskanie żuchwy lub zgrzytanie zębami to jeden z objawów nasilającej się nerwicy. Także idź na badania i do psychiatry. Zadbaj o siebie. Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...