Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Jacek

Problemy z komunikacją z synem

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Jacek

Mam problem z komunikacją z synem (21). Generalnie mamy dobry kontakt, bo kiedy był młodszy, zawsze starałem się mieć dla niego czas i chętnie odpowiadałem na jego pytania i sam też inicjowałem rozmowy. Do tej pory potrafi z takim pozytywnym nastawieniem przyjść do mnie po poradę w różnych sprawach. Jednak od jakiegoś czasu zauważam, że kiedy rozmawiamy, to muszę zdążyć powiedzieć swoją kwestię w trzech, maksymalnie czterech zdaniach. Inaczej tracę jego uwagę, co jest bardzo widoczne w jego zachowaniu - zaczyna odwracać wzrok, nie słucha, sięga do telefonu jakby właśnie coś sobie przypomniał, rzuca jakieś słowo do osoby w pobliżu. Bardzo mnie to stresuje, więc przy okazji każdej rozmowy z synem robię się bardzo spięty. Czuję, że muszę błyskawicznie dobierać tak słowa, żeby mówić jak najkrócej. Kiedy potrzeba coś razem zrobić, a syn deklaruje swoją pomoc, jednak najpierw muszę mu wytłumaczyć, co ma zrobić, to tak się spinam, że robię się wściekły. Plącze mi się to, co miałem powiedzieć. Próbuję wtedy coś powiedzieć, ale widzę że mnie nie rozumie, więc się wkurzam jeszcze bardziej i w końcu zaczynam go opieprzać, zanim jeszcze cokolwiek zaczniemy.
Czy ktoś ma coś podobnego? Jak z tego wyjść?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine

Więcej cierpliwości. Ty chcesz synowi coś wytłumaczyć, ale uważasz że syn traktuje cie olewczo bo szybko sie nudzi tym co mówisz i w jaki sposób mu coś tłumaczysz. Wściekasz się jak on czegoś nie rozumie. A może im bardziej ty się spinasz i zaczynasz jego opieprzać tym bardziej on ma dość rozmowy z tobą. Poza tym on sie zmienia w dorosłego faceta i już przestaje z tobą rozmawiać jak małe dziecko które cię słuchało jak wyroczni. Może też tak być że ma swoje towarzystwo z którym rozmawia, i jak ty zaczynasz rozmowę czy opieprzanie to on sie wyłącza. Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ka-wa

Sam widzisz, że zachowjesz się nieadekwatnie do sytuacji, więc masz problem emocjonalny, Ty samym zniechęcasz syna do siebie, to nie dziw się, że nie lubi z Tobą rozmawiać, też mu działasz na nerwy. 

Macie charaktery jakie macie, być może nie jest za bystry i nie łapie wszystkiego co mu tłmaczysz, albo udaje, bo nie chce z Tobą pracować, w każdym razie jest to chłopak z Twojej "krwi i kości", więc nie wiń go za to jaki jest, bo to efekt genów i wychowania, czyli rodziców, jak już szukać winnych. 

Jeśli to zrozumiesz, że nie tędy droga, trzeba nad sobą pracować. 

On widać zamknął się w sobie, w reakcji na Twoje odzywki, więc nie wiem czy dasz radę do niego dotrzeć. 

Zastanów się czy liczyłeś się z jego zdaniem, bo być może jak był młodszy to tylko pozornie się dogadywaliście, bo on nie negował Twojego zdania i bał się artykułować swoje. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek

Taka trudna komunikacja trwa od dłuższego czasu, myślę że przynajmniej od połowy liceum. Wtedy miałem cierpliwość, wiadomo, nastolatek, trudny wiek, itp. Ale teraz stoi przede mną chłop mojego wzrostu, z brodą i już delikatnie zaczynającymi się zakolami, trzeci rok studiów, i nie daję już rady wykrzesać z siebie więcej "cierpliwości jak do dziecka". Zastanawiam się nad tym, po czyjej stronie jest nieadekwatność i w którym kierunku miałbym nad sobą pracować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ka-wa

Musisz odpuścić, daj mu przestrzeń, nic na siłę. 

3 godziny temu, Gość Jacek napisał:

nie daję już rady wykrzesać z siebie więcej "cierpliwości jak do dziecka".

Ale to jest Twój problem i właśnie nad okiełznaniem emocji powinieneś pracować. Nie traktuj go jak dziecko, /on już nie musi Cię słuchać/, tylko jak równoprawnego członka rodziny, trudno mu się pewne z Tobą rozmawia, bo szybko się irytujesz, on nie chce Cię wysłuchiwać, ma widać swoje powody. 

Porozmawiaj z psychoterapeutą czy w ogóle jesteś w stanie się z nim dogadać. 

Z matką ma dobry kontakt? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno coś doradzić, bo moim zdaniem znamy za mało szczegółów. Czy w liceum wydarzyło się coś, co go mogło zmienić? Zakładam, że możesz to wiedzieć. Inne ewentualne przyczyny: Może zwracałeś się do niego jak do dziecka, a nie dorosłego faceta, toteż nudził się po 3 zdaniach. Może jest zakochany, a wtenczas jest myślami nieobecny (raczej naturalny stan zakochania). Może masz do niego podejście jak do dojrzałego faceta, a to jeszcze młody mężczyzna nieznający życia. Może sam sobie coś wkręciłeś i spinasz się niepotrzebnie?


"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek

Chciałbym go teraz traktować już jak dorosłego. Kiedy dostał się na studia i zamieszkał w akademiku, to widzieliśmy się rzadziej i relacja tata-syn zaczęła się zmieniać. Potem przyszła epidemia i wrócił do domu i zrobiło się jak dawniej. Tzn. jak za czasów szkolnych, kiedy najczęściej czekał na to, co powiedzą rodzice, choć tak naprawdę to skupiał się na swoich sprawach, a sprawy domowo-rodzinne słabo go interesowały. Wydawało mi się wtedy, że to OK, to typowe dla nastolatków. Ale teraz też i żeby aż tak?
Z mamą ma chyba lepszy kontakt niż ze mną. Nie ma między nimi takich spięć. I nie, raczej nie jest zakochany. Siedzimy razem w domu cały czas, życie towarzyskie prawie zamarło, więc gdyby, to chyba bym coś by zauważył.
Tak, myślałem o tym, że mój sposób mówienia irytuje, bo jest np. rozwlekły albo się powtarzam. Może za dużo analizuję, albo za dużo chcę na raz powiedzieć. Nie wiem, bo tego nie czuję. 
Co do mojego panowania nad emocjami - to też racja, nad tym muszę pracować stale.
Tak, mam wiele wątpliwości, czy przypadkiem to nie ja przez moje cechy jestem winny całej tej sytuacji. Ale to nie rozwiązuje sprawy. Nie zmienię sposobu mówienia, bo wynika ze mnie, takiego jakim jestem. Emocje ogarniam, w końcu pracuję na co dzień z ludźmi i nie ma skarg. Poza sytuacjami, o których pisałem na początku i na które nie mam sposobu, jak ich uniknąć.

Pisząc na forum miałem chyba nadzieję że ktoś napiszę - miałem tak samo z moim synem, wiem co zrobić, albo wiem co będzie dalej. Że może to typowe dla pewnego wieku, albo po prostu dla dzisiejszych czasów (social media, itp). Tak jest i tak musi być. Wtedy może byłbym spokojniejszy.

Dzięki za wszystkie wpisy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ka-wa
10 godzin temu, Gość Jacek napisał:

Pisząc na forum miałem chyba nadzieję że ktoś napiszę - miałem tak samo z moim synem, wiem co zrobić, albo wiem co będzie dalej.

Nawet jakby ktoś miał podobnie, to nie da się przeniesieść na swoje podwórko, bo nie ma dwóch takich samych osobowości. 

Nie ma też recepty na radzenie sobie w takiej sytuacji. Jak sam piszesz siebie nie zmienisz, tym bardziej jego, pozostaje go zaakceptować i cieszyć się, że syn jest zdrowy i studiuje. 

Zastanów się dlaczego żona się z nim lepiej dogaduje, bierz z niej przykład i podchodź do niego z sercem, doceń to, że go masz. 

Wiadomo, że to jest wiek gdzie przeważa kontakt z rówieśnikami, więc wyluzuj i się go nie czepiaj, nie wymuszaj zachowania jakie Tobie odpowiada, czas wychowania minął. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Gość Jacek napisał:

Pisząc na forum miałem chyba nadzieję że ktoś napiszę - miałem tak samo z moim synem, wiem co zrobić, albo wiem co będzie dalej. Że może to typowe dla pewnego wieku, albo po prostu dla dzisiejszych czasów (social media, itp). Tak jest i tak musi być. Wtedy może byłbym spokojniejszy.

Może i miał, ale każdy ma inny charakter, a więc i tak wiele by to nie pomogło. Nic nie jest typowe dla danego wieku. Najczęściej wszystko to co dzieje się z dzieckiem/nastolatkiem/dorosłym to wynik relacji rodzinnych. Pamiętam tu na forum pewnego ojca skarżącego się na syna. Gdy mu zadałam pytanie jakie cechy pozytywne ma jego syn... nie umiał odpowiedzieć, napisał coś w stylu, że zapomniał 😉  I może w tym jest sens. Syn na jakiś czas się wyprowadził, a więc Wasze "starego typu" relacje uległy przerwaniu, a potem wrócił i coś się zmieniło. Nic dziwnego, bo on się tam z pewnością zmienił, a Ty od niego odwykłeś. Teraz jest inaczej, bo jesteście niby tacy sami, ale jednak nieco inni. Musicie się na nowo poznać i zaakceptować. Podejrzewam, że skupiasz się na tym, że nie wyszło znowu, że się będziesz musiał streszczać, że on cię nie słucha... generalnie skupiasz się na negatywach. Na tym co się NIE udaje, czego NIE ma miedzy Wami, wszystko na NIE. Twoja żona prawdopodobnie cieszy się z obecności syna, zna jego mocne strony i zalety, skupia się na nich i to ich łączy. Może ją o to po prostu zapytaj 😉  a potem bierz z niej przykład.


"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek

Ka-wa, masz rację. Ale chyba najcelniej trafiła Javiola. Aż się czuję zaskoczony.
Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agu

 

W dniu 17.04.2021 o 12:37, Gość Jacek napisał:

 muszę zdążyć powiedzieć swoją kwestię w trzech, maksymalnie czterech zdaniach. Inaczej tracę jego uwagę, co jest bardzo widoczne w jego zachowaniu - zaczyna odwracać wzrok, nie słucha, sięga do telefonu jakby właśnie coś sobie przypomniał, rzuca jakieś słowo do osoby w pobliżu. Bardzo mnie to stresuje

.

I trochę dziwi mnie stres u ojca przed synem,  jakby ocenę  Ci jakaś syn mial wystawic...Jak może Cię własny syn stresować..

Nie chce syn  słuchać to trudno, to dorosły facet. Z tego co piszesz to jakiegoś wielkiego problemu z nim  nie ma 

Nie poświęca uwagi temu co mówisz przesadnie- może poszukał sobie inne autorytety, albo ich na ten moment nie potrzebuje... i cóż takiego się dzieje w związku z tym,  że az tracisz cierpliwość? Czy to taki problem aż  jest?

Regula jest, że dzieci w którymś momencie  przerastaja swoich rodziców i powoli wysłuchuja ich  opinii na jakieś tematy juz tylko z grzeczności. Nie twierdzę że Cię przerośl w wieku 21 lat, ale ma prawo wycofywać uwagę z Ciebie i budować siebie..,

Dorosły samiec, który zarządza swoją uwaga jak chce.

spójrzna nie go z dumą zamiast mu wykladac swoje 3-4 zdania na czas.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek

Cóż, może trochę to brzmieć nielogicznie, że syn mnie stresuje. Miałem na myśli rozmowy "w związku ze sprawą", tzn. nie te towarzyskie, ale kiedy potrzeba uzgodnić jakieś działanie, np. prace domowe i przydomowe, których sam nie dam rady zrobić, bo mam za mało rąk, albo gdy coś jest za ciężkie, itp. Więc jeżeli się nie dogadamy, to nam nie wyjdzie. Syn nie uchyla się od pomocy. Ale to mi bardziej zależy, żeby wyszło, bo to moja inicjatywa. Kiedy natomiast zachowuje się tak w rozmowach towarzyskich, to owszem, czuję się zlekceważony. Wtedy myślę sobie - po co się odzywałeś, teraz masz. Ale to mnie już tak nie spina. A poza tym zgadzam się z Javiolą. Lepiej starać się nie skupiać na negatywach.
Tak, jestem z niego dumny. Ma dużo mocnych stron i można na nim polegać, kiedy się czegoś podejmie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ka-wa

Dobrze, że zrozumiałeś o co w tym wszystkim biega i im bardziej będziesz cierpliwy i wyrozumiały, tym on chętniej z Tobą będzie pracował czy rozmawiał. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Gość Agu napisał:

jakby ocenę  Ci jakaś syn mial wystawic..

Autor prawdopodobnie tak się czuje. To wynik tego, że w czasie rozłąki spowodowanej wyjazdem syna na studia, oddalili się i teraz samoocena ojcowska nieco spadła. A wiadomo, że gdy spada samoocena to się spinamy, czujemy się w ciągłej obserwacji i ocenie innych. Staramy się, a wychodzi jak zwykle 😉

18 godzin temu, Gość Jacek napisał:

 to mi bardziej zależy, żeby wyszło, bo to moja inicjatywa.

O to to! Im się bardziej starasz tym gorzej wychodzi. Moze trzeba być sobą, tak po prostu. To dorosły człowiek, niegłupi, a więc nie ma potrzeby tak się starać o adorację... zwłaszcza, że przynosi to odwrotny skutek 😛 

18 godzin temu, Gość Jacek napisał:

Tak, jestem z niego dumny. Ma dużo mocnych stron i można na nim polegać, kiedy się czegoś podejmie. 

W takim razie przypomnij sobie dobre strony, zalety i zacznij się nimi cieszyć. Zamiast się spinać i okazywać zniecierpliwienie, niezadowolenie to podejdź do niego od drugiej strony. Moze podziękuj częściej/bardziej, może powiedz coś miłego, podreperuj jego synowskie Ego 😉 Sam sobie tez powiedz coś miłego i podnieś swoją samoocenę ojcowską, bo w końcu jesteś dobrym ojcem-prawda? Przypomnij sobie ile dla niego zrobiłeś i że skutkowało to wychowaniem go na takiego wartościowego człowieka.

I jeszcze jedna sugestia... nie trzeba być idealnym ojcem, a chyba chciałbyś takim być 😉  Idealny ojciec to ten, który pokazuje synowi, że można popełniać błędy i się na nich uczyć. Czy sprawiłoby Ci problem gdybyś syna przeprosił za to spinanie się czy niecierpliwość? Nie chodzi byś się przed nim korzył czy prosił o wybaczenie, ale o taki zwykły gest w stylu: "wiesz synu... ostatnio jakiś taki spięty chodziłem, niecierpliwy, ale mimo tego pamiętaj, że cie kocham i możesz na mnie liczyć" i poklepać po ramieniu czy coś... 😉 To rozładuje atmosferę i następnym razem już bez spięcia, bez szukania atencji, po prostu zwyczajnie z nim funkcjonuj. Będzie lepiej  😀


"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość puchatekkuba

P. Javiolla ma rację, trzeba znaleźć złoty środek. Życzę Panu powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...