Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość r...7

Czy myśleć o zmianie terapeuty?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość r...7

Witam. Mam 27 lat. Jestem kobietą. Mam problem ze swoim terapeutą. Niedawno rozpoczęłam sesje z psychologiem. Od kilku miesięcy się spotykamy, jednak online. Problem polega na tym, że ten terapeuta rozmawia ze mną o wszystkim. Również o sferze intymnej. Zdarzają się seksualne sugestie i żarty. W większości jestem ich prowodyrem, jednak mój terapeuta nie protestuję kiedy żartuję sobie seksualnie. On również to robi. Kilkukrotnie powiedział mi że mu bardzo imponuję jako kobieta i zasugerował, że jestem w jego typie. Oczywiście później to wyjaśnia, że to tylko fantazje i między nami nic się nie wydarzy bo jest moim psychologiem. Z drugiej jednak strony widzę że i ja i on zakochujemy się w sobie. Rozmawiamy bardzo dużo. Nawet poza sesjami. Wymieniamy się zdjęciami, np. kota czy pogody za oknem. Ale też chwalę się mu rzeczami typu nowa sukienka. A on nie reaguje wręcz jeszcze komentuje, że jestem seksowna. Z jednej strony zupełnie mi to nie przeszkadza, ale z drugiej wiem że łamię tym etykę zawodową i jeśli faktycznie zakochałam się i on też to będzie to szkodliwe dla mnie. Terapia ka też i plusy. Bardzo dużo z nim przepracowałam w krótkim czasie. Dzięki temu że traktuje mnie jak przyjaciółkę łatwiej jest mi się otwierać. Pytanie tylko co zrobić? Zasugerowałam mu delikatnie że nie chciałabym wejść w zbyt intymne relacje. On mnie przekonywał że nic się nie dzieje wszystko jest ok i nie muszę się o nic martwić bo wie gdzie stawiać granice. Mam jednak pewne wątpliwości. Niedługo mamy spotkać się na żywo w gabinecie. Czy mam się czego obawiać? Czy myśleć o zmianie terapeuty? Nie chciałabym bo to już mój kolejny z rzędu który nie wypalił. Co robić? Jak to oceniać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ka-wa

Powinnaś zmienić i to na terepautkę, bo kobieta kobietę też bardziej rozumie i nie wchodzi w relację intymne. 

Zdarza się, że w podobnych przypadkach, jak Twój, pacjentka zakochuje się w terapeucie lub pacjent w terapeutce.

Godzinę temu, Gość r...7 napisał:

Dzięki temu że traktuje mnie jak przyjaciółkę 

Pamiętaj, że nie ma przyjażni damsko męskiej, a tym bardziej pacjentka- terapetuta. On przekracza granice. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agu

Zmień terapeute.

 

jelsi to sie wymknie spod kontroli to Ty bedziesz ponosic tego konsekwencje , a nie on.

terapeuta mam byc pierwowzorem ojca - a miedzy Wami kontakt jest erotyzowany.

terapeuta to nie jst jakis Święty - a jedynie facet, a wiec ma słabosci. I etyka zawodowa , trzymanie sie seettingu np. ma  pewne ryzyka minimalizować. nie wiem w  jakim on nurcie pracuje, ale dla mnie z tego co piszesz jest to przegięcie te komunikacje miedzy sesjami.

Dla mnie macie chory układ i nie płaciłabym na to pieniedzy. Jesli on przesyła Ci jakies fotki od siebie , to niestety ale kazałabym takiemu terapeucie s.rdalać - bo ta relacja jest dla Ciebie , a nie dla niego. U jego ujawnianie siebie - jesli wogóle, nie moze być damierne. On moze ma dobre intencje , ale chodzicie po sliskim runcie, a relacja terapeutyczna ma byc przedewszystkim bezpieczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Katarzyna

Moim zdaniem warto poszukać na zasadzie tak jak moje siostra, Wanda Wegener i do tego poszukać o niej opinie. Jej to posżło jak z płatka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
W dniu 20.03.2021 o 14:40, Gość r...7 napisał:

On mnie przekonywał że nic się nie dzieje wszystko jest ok i nie muszę się o nic martwić bo wie gdzie stawiać granice. Mam jednak pewne wątpliwości. Niedługo mamy spotkać się na żywo w gabinecie. Czy mam się czego obawiać? Czy myśleć o zmianie terapeuty? Nie chciałabym bo to już mój kolejny z rzędu który nie wypalił. Co robić? Jak to oceniać?

 

W dniu 20.03.2021 o 14:40, Gość r...7 napisał:

Zdarzają się seksualne sugestie i żarty. W większości jestem ich prowodyrem, jednak mój terapeuta nie protestuję kiedy żartuję sobie seksualnie. On również to robi. Kilkukrotnie powiedział mi że mu bardzo imponuję jako kobieta i zasugerował, że jestem w jego typie.

Powiedział a zasugerował to ogromna różnica. W dodatku powiedzial jasno że wie gdzie są granice. Sama napisałas że jesteś prowodyrką więc o co chodzi. Albo zzakceptuj sytuacje i zrozum że to ty prowokując dajesz jakieś sygnały na które psycholog odpowiedział ci jasno:

W dniu 20.03.2021 o 14:40, Gość r...7 napisał:

Oczywiście później to wyjaśnia, że to tylko fantazje i między nami nic się nie wydarzy bo jest moim psychologiem.

W dniu 20.03.2021 o 14:40, Gość r...7 napisał:

Rozmawiamy bardzo dużo. Nawet poza sesjami. Wymieniamy się zdjęciami, np. kota czy pogody za oknem.

I to odbierasz jako zakochanie sie jego w Tobie? Bardzo wątpię. Chce być uprzejmy a ty prowokujesz - sama zobacz:

W dniu 20.03.2021 o 14:40, Gość r...7 napisał:

Ale też chwalę się mu rzeczami typu nowa sukienka. A on nie reaguje wręcz jeszcze komentuje, że jestem seksowna.

Ty po prostu potrzebujesz aby ktos poświęcał ci uwagę i czas. I ten terapeuta to robi. Ty mu pokazujesz o czym chcesz lub nie chcesz rozmawiać, czego potrzebujesz w zachowaniu innej osoby. Przesłaniu tobie zdjęcia kota czy pogody za oknem nie ma nic złego. Ale to zdaje się ty to wszystko prowokujesz bo potrzebujesz uwagi, cieszy cie to z jednej strony że ktoś zwraca na ciebie uwagę. Jednocześnie masz świadomość że to twój psycholog z którym masz terapię. Więc albo przestaniesz prowokować, albo zmień terapeutę na kobietę. Proste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość R....

To ciąg dalszy sytuacji. Spotkaliśmy się face to face, gdyż mamy do siebie blisko w miarę. Spotkanie w gabinecie. Skończyło się całowaniem, dotykaniem i mało brakowało a skończyłoby się to seksem. On chciał ja mu odmówiłam. Powiedział że zrobi to jeśli tylko będę tego chciała, będę gotowa. Co teraz? Co mam o tym myśleć? Facet planuje ze mną wspólne życie. Już mi zaproponował że moglibyśmy razem leczyć pacjentów. Ogólnie zawsze miałam dryg do takich rzeczy i chciałam skończyć studia z psychologii. On twierdzi że byłabym świetnym terapeutą. Zaproponował mi, że jeśli zrobię studia podyplomowe to mogę z nim pracować. On serio chce żebym uczestniczyła w jego życiu. Wyznał mi że jestem pierwszą jego pacjentką przed którą nie jest w stanie się opanować. Rozmawiamy praktycznie bez przerwy. Już mu zwróciłam uwagę że zaniedbuje innych przez to. Ale nie możemy przestać rozmawiać. Mówił mi że nigdy takiej kobiety jak ja nie spotkał. Niestety nadajemy w wielu kwestiach na tych samych falach. Ale on jest starszy ode mnie o 20 lat. W dodatku ma dzieci i żonę. Nie możliwe żebyśmy byli razem choć już takie myśli przechodzą mi przez głowę. Z jednej strony zdaję sobie sprawę że to chore ale z drugiej nie potrafię przejść nad tym obojętnie. Nie umiem się z nim rozstać. Zwłaszcza że na prawdę dużo mi pomógł. Jak mam z nim porozmawiać? Próbowałam nawet wspominając o etyce zawodowej i o tym że nawet nieświadomie może mną manipulować. Ale widzę że to nie jest tylko chęć zwykłego romansu. Zupełnie nie naciska na seks, w dodatku cieszy się z każdej naszej rozmowy i spotkania. Mogę mu odmawiać a on zupełnie się nie obraża. Widzę że to coś więcej. Gdyby zależało mu tylko na seksie to traktowałby mnie zupełnie inaczej. Nie interesowałoby go co ja chcę, czego potrzebuję i co o tym sądzę. Powiedziałam mu że jeżeli przechodzimy na sferę prywatną to terapia nie ma sensu i powinniśmy z niej zrezygnować. Zaproponowałam mu przyjaźń. I też rozmowy traktuję jak dobre rady przyjaciela, a nie terapeuty. Szkoda mi szukać teraz nowego terapeuty. To już kolejny. Z tym terapia trwała najdłużej i była najbardziej efektywna. Znowu tłumaczyć wszystko od początku komuś innemu itd. no masakra. Mam dosyć tego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Diabeu
30 minut temu, Gość R.... napisał:

Widzę że to coś więcej. Gdyby zależało mu tylko na seksie to traktowałby mnie zupełnie inaczej.

Tak naprawdę tego nie wiesz. Jeśli jest gentelmanemto potrafi stworzyć romantyczną atmosferę nawet jeżeli ostatecznie chodzi mu o seks.

34 minuty temu, Gość R.... napisał:

Powiedziałam mu że jeżeli przechodzimy na sferę prywatną to terapia nie ma sensu i powinniśmy z niej zrezygnować. Zaproponowałam mu przyjaźń. I też rozmowy traktuję jak dobre rady przyjaciela, a nie terapeuty

Podjęłaś bardzo dobrą decyzję. Teraz testuj go i obserwuj a może przerodzi się to w coś więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agu
12 godzin temu, Gość R.... napisał:

To ciąg dalszy sytuacji. 

Jesli to nie fake. To ten człowiek własnie bardzo mocno Cie nadużył, czego podejrzewam świadoma nie jesteś. 

 

W dniu 20.03.2021 o 14:40, Gość r...7 napisał:

Zasugerowałam mu delikatnie że nie chciałabym wejść w zbyt intymne relacje. On mnie przekonywał że nic się nie dzieje wszystko jest ok i nie muszę się o nic martwić bo wie gdzie stawiać granice.

 

 A wiec Cie okłamał, nadużył swojej pozycji  i nie uszanował tego co wyrażnie zaznaczyłaś i przekroczył kazde mozliwe granice za które pilnowanie odpowiedzialny był on a nie Ty.

Trudno mi uwierzyć że to mogło mieć miejsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość R....

Czy on mnie okłamał hmm nie do końca. Tzn. ja mu powiedziałam tak ale potem powiedziałam mu też prawdę, że bardzo mi się to podoba i jest to dla mnie bardzo podniecające, cała ta sytuacja. Wiem że dla kogoś może to być wręcz nierealne, ale tak właśnie było. Pocałunki, czuły dotyk, nawet przyciśnięcie do ściany i próba włożenia ręki w wiadome miejsce. W tym momencie ja mu powiedziałam że nie, nie mogę. Odmówiłam. Odsunął się i powiedział mi że wporządku. To ja decyduję. Powiedział mi nawet że jeśli potrzebuję tego to może poczekać z tym aż do zakończenia terapii i dopiero wtedy będziemy się spotykać. Ja jednak jestem niecierpliwa. Nie wiem. Mam do niego ogromną słabość. Są jednak pewne wątpliwości. Zastanawiam się czy ta słabość bierze się stąd że faktycznie mi się podoba, czy dlatego że zna moje największe tajemnice, moje problemy itd. Z drugiej strony on sam stwierdził że nie jestem chora psychicznie, tylko ostro dostałam od życia po tyłku i teraz mam włożone do głowy złe schematy. Niestety moim problemem było to że ja bardzo szybko wchodziłam w relacje seksualne. Nie było etapu namiętności. Wszystko robiłam dla mężczyzny, a o własnej przyjemności nie myślałam. Była to forma ucieczki, krycia się przed własnym brakiem akceptacji i nienawiścią do siebie. Niestety zostałam kiedyś zraniona na tle seksualnym... I tu jest kwestia która nie daje mi spokoju. No bo on o tym wszystkim wie. Mógł przewidzieć jak postąpię. Z drugiej strony po co ten człowiek chce ze mną razem układać sobie życie? Nic z tego już nie rozumiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość R....

Dodam jeszcze krótko, że to jest pierwszy mężczyzna w moim życiu przy którym czuję się piękna i atrakcyjna. To pierwszy mężczyzna dla którego moje potrzeby są ważne. To dodatkowo utrudnia mi przerwanie tego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A odpowiadając na tytułowe pytanie to absolutnie nie zmieniaj. Wygląda na to że to mężczyzna Twojego życia z którym będziesz żyła długo i szczęśliwie. Ty się dorobisz przy nim dyplomu psychologa, razem dorobicie się dzieci i będziecie żyli długo i szczęśliwie pomagając innym osobom którym nie poszczęściło się tak jak Wam 😃😃😃

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość R....
6 godzin temu, TakaJakaś7 napisał:

A odpowiadając na tytułowe pytanie to absolutnie nie zmieniaj. Wygląda na to że to mężczyzna Twojego życia z którym będziesz żyła długo i szczęśliwie. Ty się dorobisz przy nim dyplomu psychologa, razem dorobicie się dzieci i będziecie żyli długo i szczęśliwie pomagając innym osobom którym nie poszczęściło się tak jak Wam 😃😃😃

Gdyby każdy terapeuta miał tak lekceważące podejście, to pewnie większość pacjentów z depresją popełniłaby samobójstwo... 

Fakt że tak wiele osób twierdzi że kłamię utwierdza mnie w przekonaniu że nie warto było pisać. 

Może właśnie dlatego tak wiele ofiar na tle seksualnym nie dostało pomocy. Bo nikt nie wierzył w to co ich spotkało.... To przykre...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agu
1 godzinę temu, Gość R.... napisał:

Może właśnie dlatego tak wiele ofiar na tle seksualnym nie dostało pomocy. 

To nie jest kwestia tego - chodzi o to że to jest baaardzo  nieprofesjonalne z jego strony a ponadto nierozsądne z punktu widzenia kariery że trudno w to uwierzyć. 

...wielu pacjentów zakochuje się w terapeucie. I takie sytuacje nie mają prawa kończyć się tak jak to odpisujesz.

 

16 godzin temu, Gość R.... napisał:

Niestety zostałam kiedyś zraniona na tle seksualnym... 

I teraz to powtarzasz - osoba której miałaś zafuc Cię nadużywa.

Wielu pacjentów zakochuje się w terapeucie..i to nie znaczy że terapeuta ma to traktować jak okazję.

Zebrała bym dowody , nagranie o tym gdy mowicie o kontekście seksualnym -  potem powiedzial że potrzebujesz czasu/ przerwa i szybko udalabym się do doświadczonej terapeutki , która Cię wesprze w tej sytuacji i wytłumaczy Ci na czym polega to nadużycie - bo każdy dobry terapeuta to potwierdzi.

Jeśli chcesz zrobić sobie wreszcie dobra terapię to zrób jak wyżej - postaw solidne granicę wobec tego co się stało ( w tym formalne) - uwierz da Ci to więcej niż każda inna terapia.

8 godzin temu, TakaJakaś7 napisał:

Wygląda na to że to mężczyzna Twojego życia z którym będziesz żyła długo i szczęśliwie. Ty się dorobisz przy nim dyplomu psychologa, razem dorobicie się dzieci i będziecie żyli długo i szczęśliwie pomagając innym osobom  😃😃😃

I rozumiem akurat ta szydere Bo jeśliby masz do czegoś dryg - to uwierz nie potrzebujesz do tego pomocy 20 lat starszego gościa, jego obietnic i  wątpliwego wsparcia- tym bardziej że jest dyletantem, ... i jeszcze udaje że robi terapie. Twoja terapia się skończyła w momencie gdy jego fiut przejął kontrolę nad ta sytuacją. Jeśli masz co do tego jeszcze jakieś złudzenia...

16 godzin temu, Gość R.... napisał:

Czy on mnie okłamał hmm nie do konca

Owszem okłamał. Bo powiedział że kontroluje to i wie gdzie stawiać granicę. A to nieprawda. Pogubił się totalnie, a Ty go bronisz pozwalając się nadużyć jak w przeszłości. Jemu jest płacone za to żeby również ogarnął swojego fiuta w takiej sytuacji. 

W niczym ten człowiek nie pomoże, a to że czujesz się wspaniale i zakochana- sorry oddziel to od tego że jesteś( a w zasadzie już byłaś) , w terapii, i na terapii takie rzeczy się zdarzają czemu ten człowiek nie podołał.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
W dniu 10.04.2021 o 00:31, Gość R.... napisał:

Facet planuje ze mną wspólne życie. Już mi zaproponował że moglibyśmy razem leczyć pacjentów.

Planuje z tobą życie...nie wiem jak cie wyprowadzić z twojego świata marzeń ale facet albo jest sam psychiczny albo jest tak doskonałym manipulantem. A już tekst o leczeniu razem pacjentów jest po prostu... 😜😏
Facet zrobił cie w jajo tak najprościej mówiąc.

 

W dniu 10.04.2021 o 00:31, Gość R.... napisał:

Nie umiem się z nim rozstać. Zwłaszcza że na prawdę dużo mi pomógł.

Nie umiesz czy nie chcesz? On cię wysłuchiwał, to ty sama pracujesz nad sobą i to ty sama sobie pomagasz pracując nad sobą. Facet zobaczył że może cie zmanipulowac jak dziecko, że nie potrafisz mu odmówić wiec może cie uzaleznić od siebie i że delikatnoscią, bez pospieszania cię chce doprowadzić do tego abyś była jego kochanką. bedzie ci obiecywał i zwodził cudami i piekną przyszłością. Jest terapeutą do tego z doświadczeniem prawdopodobnie bardzo dużym w tym fachu i starszym od ciebie o 20 lat z bagażem jakim jest żona i dziecko. Nie dośc że ty jesteś niestabilna i szukasz pomocy to trafiłaś na faceta który w razie co może ci powiedzięc że skoro ci się nie podoba lub się na coś nie zgadzasz to idź do kogoś innego. Na razie wie że tego nie zrobisz bo to tobie zalezy na nim. On natomiast świetnie udaje i manipuluje uczuciami abyś widziała że możesz sie czuć bezpiecznie przy nim. Ale to jest złudne bo on to robi żeby cie w końcu zaciągnąc do łózka i żebyś była tą drugą bo łatwo mu przychodzi manipulacja tobą. A przecież nie powie ci wprost że dla niego to wygodne i że obieca ci cuda żeby sie tylko z tobą przespać. A jeżeli ma żonę od długiego czasu i z tobą odwala takie akcje to zastanów sie czy aby nie jesteś jedną z wielu. Bycie mężem musi być dla niego potwornie nudne więc sobie może teraz urozmaicić seks z kimś nowym, innym. Na chwilę. Logicznie pomyśl. Po co miałby dla ciebie zostawiac żonę i dziecko. Facet z doświadczeniem i pewnie sporym stażem pracy, wiedzą psychologiczną... Zmień terapeutę na kobietę i skończą się twoje problemy. To jest najlepszy sposób abyś sie zupełnie nie załamała. Pzdr

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny nie dajcie się nabrać na te bajki. To wszystko to wymysł, za chwilę wyjdzie na jaw kolejna niewiadoma. I co chwilę będzie wychodzić na wierzch coś coraz nowszego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Diabeu
W dniu 10.04.2021 o 22:20, TakaJakaś7 napisał:

O shit, niektórzy mają naprawdę wybujałą fantazję 

Czytasz w myślach czy jesteś wróżką? Po co to piszesz? Czujesz się wtedy lepsza?

W dniu 11.04.2021 o 05:02, Gość R.... napisał:

Gdyby każdy terapeuta miał tak lekceważące podejście, to pewnie większość pacjentów z depresją popełniłaby samobójstwo... 

Fakt że tak wiele osób twierdzi że kłamię utwierdza mnie w przekonaniu że nie warto było pisać. 

Może właśnie dlatego tak wiele ofiar na tle seksualnym nie dostało pomocy. Bo nikt nie wierzył w to co ich spotkało.... To przykre...

Ludzie z forum nie są terapeutami. Weź pod uwagę że ludzie którzy tu piszą zwykle sami są zaburzeni i realizują w ten sposób swoją potrzebę atencji.

Czy jesteś ofiarą na tle seksualnym? Piszesz że terapeuta Cię nie wykorzystał ale może było inaczej i nie odpuścił kiedy powiedziałaś stop. Psychopaci też mogą być terapeutami i często nimi zostają z tego samego powodu co pedofile zatrudniają się w domach dziecka lub wybierają zawód księdza.

W dniu 11.04.2021 o 07:04, Gość Agu napisał:

To nie jest kwestia tego - chodzi o to że to jest baaardzo  nieprofesjonalne z jego strony a ponadto nierozsądne z punktu widzenia kariery że trudno w to uwierzyć. 

Może się zakochał i odebrało mu rozum. Uczucia są ważniejsze niż terapia. Jeśli tak nie jest to i tak większość takich spraw uchodzi płazem bo psychopaci manipulują swoimi ofiarami a zwłaszcza jeśli są terapeutami i mają zbudowany autorytet. Ofiarę łatwo oskarżyć o to że konfabuluje bo jest psychiczna. Myślisz że Samson był tylko jeden? On akurat wpadł przez własną głupotę ale inni nie popełniają takich błędów. Ryzyko wpadki jest bardzo małe a psychopata czuje się pewnie. W końcu wybrał sobie pracę w której realizuje swoje popędy i osiąga poczucie władzy.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Brumm
12 godzin temu, Gość Diabeu napisał:

ludzie którzy tu piszą zwykle sami są zaburzeni i realizują w ten sposób swoją potrzebę atencji.

Trafniej bym Ciebie nie zdiagnozował

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Diabeu

W ogóle byś nie zdiagnozował. Odezwałeś/aś się z poczucia że te słowa są o Tobie. Takie odbijanie piłeczki od razu zdradza Twoje intencje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość R....

Jednak to się stało. Był seks w niedzielę. A raczej coś w tym stylu. Może pokoleń. Ten człowiek lubi BDSM. Ja nigdy tego nie robiłam. Nigdy nie miałam okazji być uległą. Tzn. zdarzało się jakieś pojedyńcze sytuację, ale ogólnie nigdy nie byłam w takiej relacji. On chce mnie zdominować. I kurcze podoba mi się to. Chciałam tego kiedyś spróbować, ale nie umiałam nikomu zaufać na tyle by się odważyć. Tutaj zaryzykowałam. Wiem zaraz będą komentarze że to masakra, że mnie zranił itd. Wcale nie. Podobało mi się to że mnie skrępował i bił pasem. Wiem jak to brzmi. Teraz już wiem o co chodzi. On szukał kobiety uległej. A znaleźć taką to nie kaszka z mleczkiem. 

Nie przeszkadza mi to że jestem druga. Mogę być nawet trzecia. Świetnie się bawię. Chyba o to chodzi. O odczuwanie przyjemności. Temat jest chyba raczej do zamknięcia. Trudno. Może zachował się słabo, ale to wszystko mi się podoba. Nie robię nic wbrew sobie. Dziękuję za wszystkie tutaj komentarze. Zawsze chce posłuchać też zdania innych by pewne rzeczy zrozumieć. Trzymajcie się ciepło. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine

Jeżeli tobie ta sytuacja odpowiada, jeżeli jesteś pewna że się nie zaangażujesz uczuciowo i traktujesz to na zasadzie seksu bez jakiś nadziei na związek tylko dla zabawy to twoja sprawa. Nie obiecuj sobie niczego i traktuj tę znajomość na zasadzie doświadczenia. Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agu
W dniu 13.04.2021 o 17:15, Gość R.... napisał:

Ten człowiek lubi BDSM.. On chce mnie zdominować

Wcale nie. Podobało mi się to że mnie skrępował i bił pasem. Wiem jak to brzmi. Teraz już wiem o co chodzi.

. Świetnie się bawię. Chyba o to chodzi. O odczuwanie przyjemności.

Może zachował się słabo, . 

 

Jnie wiem czy o to chodzi.. ale z tej "terapii" to  się tego już nie dowiesz. 

Zadbaj o dowody  i jak  "terapia" się juz skończy, nie omieszkaj odwrócić role  -  solidnie go  przedymaj (tj. zrób mu    BDSM z jego kariera -   bez ograniczeń 😉  bo  pamiętaj że  o przyjemność chodzi). Spodoba mu się ☺️

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dariusz
15 godzin temu, Gość Agu napisał:

Zadbaj o dowody  i jak  "terapia" się juz skończy, nie omieszkaj odwrócić role  -  solidnie go  przedymaj (tj. zrób mu    BDSM z jego kariera -   bez ograniczeń 😉  bo  pamiętaj że  o przyjemność chodzi). Spodoba mu się ☺️

 

Skąd u niektórych kobiet tyle jadu? Tragedia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gość Dariusz napisał:

Skąd u niektórych kobiet tyle jadu? Tragedia.

Tragedia? Czy dramat? Komedie są lepsze, poprawiają nastrój, hormon szczęścia się podnosi. Tak jak poczucie humoru i dystans. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...