Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość incel

Postawa kobiet i to jakie wykreowały reguły życia

Rekomendowane odpowiedzi

Gość mózg
8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Zaczynam od odp. na ten wpis, bo uważam że tutaj jest pies pogrzebany bo ja w duchowość nie wierzę, nie uznaję jej.

Duchowość nie jest kwestią wiary ani uznania tylko to rozwój psychiczny i towarzyszące temu przemyślenia wyższe. Pomyliłaś duchowość z religią bo niestety religie przywłaszczyły sobie do niej prawo i się pod nią podszywają ale tak naprawdę religijność jest przeciwieństwem duchowości.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Nauka może akceptować duchowość z różnych wzgledów ale w praktyczny sposób nauka pokazuje i udowadnia że duchowość to tylko wytwór naszej głowy, psychiki lub w innych sytucjach jest to potrzeba kontroli innych.

W ogóle nie piszesz o duchowości a nauka jej w żaden sposób nie dotyczy. To coś zupełnie innego. A już na pewno nauka nie udowadnia że duchowość jest wytworem głowy tak samo jak umiejętność gry w szachy nie udowadnia że komputery nie istnieją. Potrzeba kontroli innych to już na pewno nie bo duchowość jest w ogóle nie związana w żaden sposób z innymi bo jest rozwojem osobistym.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Przede wszystkim zwróć uwagę na to że nie możemy poznac tego co jest dalej, nie poznając tego co mamy najbliżej. Najpierw poznajmy swoje podwórko, a później można poznawać i badać dalsze miejsca.

Nieprawda, można zignorować to co jest bliżej i od razu badać tylko to co jest dalej. Zresztą nie to mam do przekazania tylko to że cokolwiek teraz wiemy jest nieistotne w odniesieniu do najważniejszych kwestii i najważniejszych pytań i nauka nie da nigdy odpowiedzi na większość z nich. Duchowość nie jest poszukiwaniem odpowiedzi ani układaniem sobie niczego chociaż to często przychodzi jako skutek uboczny ale polega ona głównie na uświadamianiu sobie swojego miejsca w świecie, małości tej całej wiedzy którą mamy obecnie.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Dlaczego masz taki mózg i takie ciało, to akurat nie jest nic czego nauka nie wyjaśnia.

To właśnie jest coś czego nauka nie wyjaśnia i najprawdopodobniej nigdy nie wyjaśni bo nie szuka odpowiedzi na te pytania tylko ogranicza się do badania tego co jest. Odpowie tylko na pytanie jakie to jest ale nie dlaczego takie jest.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Myślę że żeby móc poznać cały włos trzeba go rozpirzyc na czworo albo i więcej.

Nie bo wtedy to już nie jest włos tylko elementy włosa. Badając sam jego przekrój nigdy nie doszłabyś do tego że włos wyrasta z głowy i dlaczego.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Natomiast reszta to jest kwestia twojego spojrzenia i ocenienia. Zauważ że to co ty czy ktoś inny odrzuca, może być czymś co w przyszłości będzie jakimś kamieniem milowym w badaniach i odkryciu czegoś nowego. To co dla nas jest nielogiczne może byc bardzo logiczne dla kogoś innego

Nie prawda, logika jest jedna a nauka jest podzbiorem logiki.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Nie patrz sie tylko przez pryzmat siebie i swojej wiedzy. Dopuszczaj do siebie że wiedza którą uznajesz to tylko skrawek.

Właśnie o tym piszę że tylko skrawek ale niekoniecznie. Po to właśnie jest filozofia żeby ustalić coś więcej i nie musieć tego badać tylko posługiwać się samą logiką. A tak jak pisałem najważniejsze jest to czego nie wiemy ale trzeba zdawać sobie sprawę z  tego jakie stoją za tym pytania.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Nie żałujesz że nie zostałeś mimo wszystko lekarzem i nie pomagasz ludziom, nie wykorzystujesz swojej wiedzy w pełni. Weź pod uwagę że lekarze muszą non stop się szkolić, czesto na szkolenia wydają swoją kasę, na wyjazdy, na sympozja, na wykłady. Na to aby być ciagle na bierząco z nowymi rzeczami dzieki którym poszerzają wiedzę a przez to mogą pomagać ludziom. Ja bardzo żałuję że posłuchałam innych a nie swojej intuicji i nie poszłam na kierunek który dzisiaj jest bardzo potrzebny. Też weź pod uwagę że lekarz to człowiek, a urządzenia to maszyny. Są zawody w których żadna maszyna nas nie zastąpi. Może pomóc ale nie zastąpi. Chyba że w przyszłości. Na pewno nie w tej chwili.

Człowiek też jest po części maszyną. Coraz częściej maszyny zastępują ludzi a nie ma takiej dziedziny w której w przyszłości nie będą od nas lepsze. Nie wiem czy żałuję że nie zostałem lekarzem. Żałuję że nie mam konkretnego zawodu który dawałby większe pieniądze i byłby potrzebny ale z drugiej strony bycie kroplą w morzu potrzeb to też żadna satysfakcja. Dużo więcej dla świata robią ci którzy dostarczają lekarzom tej wiedzy bo zajmują się nauką od strony ustalania nowych nieznanych dotąd faktów i tworzenia wynalazków wyprzedzających ten świat. Twórca jakiegoś leku robi więcej dla ludzkości niż lekarz który go przepisuje.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Nie żałujesz że nie zostałeś mimo wszystko lekarzem i nie pomagasz ludziom, nie wykorzystujesz swojej wiedzy w pełni. Weź pod uwagę że lekarze muszą non stop się szkolić, czesto na szkolenia wydają swoją kasę, na wyjazdy, na sympozja, na wykłady. Na to aby być ciagle na bierząco z nowymi rzeczami dzieki którym poszerzają wiedzę a przez to mogą pomagać ludziom. Ja bardzo żałuję że posłuchałam innych a nie swojej intuicji i nie poszłam na kierunek który dzisiaj jest bardzo potrzebny. Też weź pod uwagę że lekarz to człowiek, a urządzenia to maszyny. Są zawody w których żadna maszyna nas nie zastąpi. Może pomóc ale nie zastąpi. Chyba że w przyszłości. Na pewno nie w tej chwili.

Pseudofilozofią i wielkim kłamstwem. Natomiast buddyzm to nie religia tylko filozofia z elementami religii w ujęciu dla początkujących ale dla zaawansowanych to coś więcej, tak jak w życiu uczymy się różnych reguł ale samo życie w praktyce jest czymś więcej niż tylko stosowanie się do nich po to żeby coś osiągnąć.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Jak napisałam wcześniej, wiedza czyli rozwój nauki jest tym co pozwala nam wiedzieć coraz więcej. Cieawe ile dowiemy się jeszcze ciekawych rzeczy w ciagu naszego życia. Pewnie będzie tego sporo.

Pewnie jeszcze sporo ale najważniejsze kwestie nie wyjaśnią się albo nigdy albo do samego końca rozwoju kiedy będzie już taki stan że nie da się dalej rozwijać bo optimum zostanie osiągnięte (jeśli istnieje i jeśli cywilizacja się wcześniej nie wywali). Wiedza jest czymś więcej niż nauka. Niektóre rzeczy wiemy chociaż nie bylibyśmy w stanie ich formalnie udowodnić albo posiadamy jakąś umiejętność ale nie jesteśmy w stanie rozłożyć jej na czynniki pierwsze.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Bo każdy ma ograniczoną wiedzę nawet tą która jest dla nas dostępna. Napisałam o tym wyżej.

Ale ograniczanie się tylko do tej wiedzy byłoby strasznie prymitywne i dlatego ludzie najczęściej dyskutują o tym czego nie wiedzą bo to jest najciekawsze. Czasem przyjdzie ten kto wie i powyjaśnia ale wtedy powstaną nowe pytania ;)

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Może nie da sie odpowiedziec za naszego życia ale nie mogę powiedziec że nigdy się nie da. Nie wiem tego. Ludzie codziennie coś odkrywają, więc jest to co co jest odpowiadaniem na pytania których kiedyś nie moglismy uzyskać.

A wystarczy skupić się na metodologii i na pewno znajdziesz rzeczy których nigdy nie będzie dało się udowodnić bo nie będzie jak tego zbadać. A teraz eksperyment myślowy - jest sobie programista albo nie - jest cały zespół programistów którzy napisali mega skomplikowany program i wszystko w nim jest logiczne ale program został a oni umarli i nie zostawili po sobie żadnych zapisków. Kod źródłowy jest zaszyfrowany i ukryty. I teraz drugi zespół programistów to najwybitniejsi specjaliści na świecie i mają za zadanie odgadnąć ten kod źródłowy na podstawie obserwacji działania programu. I oczywiste jest to że niektórych rzeczy nie da się odgadnąć bo jest zbyt wiele możliwości. Nawet jak napiszą program który będzie działał identycznie to po odszyfrowaniu i porównaniu obu okaże się że są różne i to jest właśnie granica nauki jako metody badania rzeczywistości. Odnieś to bezpośrednio do świata bo wszystko co istnieje jest programem tylko że on nie ma konstruktora tylko pisze się "sam" i ewoluuje. Pytanie dlaczego ja jestem mną a Ty Tobą leży poza możliwością sprawdzenia tego za pomocą nauki ale kiedyś pewnie będzie się dało rozszyfrować psychikę każdej osoby na podstawie analizy jego mózgu i zapisanych tam danych. Wszystkie mózgi będzie dało się zboostować żeby były optymalne więc różnice między ludźmi będą minimalne ale wtedy nadal będzie pytanie bez odpowiedzi dlaczego wcześniej jeden wylosował swoje ciało i warunki a drugi swoje.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Sztuczna inteligencja już jest, z tym że jest i bedzie ulepszana.

Właśnie jeszcze nie. To co teraz nazywa się sztuczną inteligencją to normalne algorytmy tylko imitujące inteligencję. Prawdziwa sztuczna inteligencja to rozwój czegoś co nazywa się deep learning ale to jest jeszcze w powijakach. Z tym że przełom może nastąpić w każdej chwili i niektórzy naukowcy twierdzą że to kwestia najbliższych 10 lat a świat będzie zmieniony nie do poznania.

8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Ale jeżeli chodzi o poziom życia to niestety nie będzie ona dana wszystkim po równo. Celem jest stały rozwój Pzdr 🙂

I dobrze bo równość to komunizm a różnice są solą życia. Rozwój nie jest celem tylko środkiem do celu ale zgadzam się że zawsze jest potrzebny i nie można się zadowalać tym co jest. Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
8 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Żeby cos sie odblokowało czyli co? Najpierw żeby poznać fajną kobietę trzeba byc ogarniętym z wieloma innymi rzeczami. Sam seks nie jest najwazniejszy. Jeżeli nie dopuszczasz do siebie że jesteś wartościowy ale dopuszczasz że jesteś nieudacznikiem to przyciagniesz do siebie tak samo myslące osoby z takim samym poczuciem wartości. Pzdr

Tylko że w jego przypadku sprawdza się stwierdzenie że kobiety są bardziej średnie niż mężczyźni jeśli patrzymy na nie statystycznie jak na całokształt ale totalne debilki trafiają się stosunkowo rzadko tak jak geniuszki. Wśród mężczyzn jest więcej geniuszy ale też więcej kompletnych matołów. Incel jest na takim poziomie że ciężko znaleźć mu kobietę odpowiadającą temu poziomowi. Wiadomo dlaczego 😉 A reszta to jego usprawiedliwienia i odwracanie kota ogonem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
15 godzin temu, Gość mózg napisał:

Duchowość nie jest kwestią wiary ani uznania tylko to rozwój psychiczny i towarzyszące temu przemyślenia wyższe. Pomyliłaś duchowość z religią bo niestety religie przywłaszczyły sobie do niej prawo i się pod nią podszywają ale tak naprawdę religijność jest przeciwieństwem duchowości

Nie uznaję duchowości ale zgadzam się z tym że to rozwój psychiczny powoduje że jesteśmy miedzy innymi silniejsi. Wszystko zaczyna się od głowy.  Każda religia to dla mnie rodzaj ideologii. I masz racje z przywłaszczaniem.

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

W ogóle nie piszesz o duchowości a nauka jej w żaden sposób nie dotyczy. To coś zupełnie innego. A już na pewno nauka nie udowadnia że duchowość jest wytworem głowy tak samo jak umiejętność gry w szachy nie udowadnia że komputery nie istnieją. Potrzeba kontroli innych to już na pewno nie bo duchowość jest w ogóle nie związana w żaden sposób z innymi bo jest rozwojem osobistym

Napisałam że nauka nam pokazuje że wszystko zalezy od naszej głowy czyli mózgu, naszej psychiki.

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

Nieprawda, można zignorować to co jest bliżej i od razu badać tylko to co jest dalej. Zresztą nie to mam do przekazania tylko to że cokolwiek teraz wiemy jest nieistotne w odniesieniu do najważniejszych kwestii i najważniejszych pytań i nauka nie da nigdy odpowiedzi na większość z nich. Duchowość nie jest poszukiwaniem odpowiedzi ani układaniem sobie niczego chociaż to często przychodzi jako skutek uboczny ale polega ona głównie na uświadamianiu sobie swojego miejsca w świecie, małości tej całej wiedzy którą mamy obecnie.

Tutaj się zgodzę i nie zgodzę. Zgodze sie z tym że można badac tylko to co dalej, ale to może doprowadzić do pominiecia waznych dla nauki kwestii. A własnie od małych kroków czasami trzeba zacząć i nie olewać tych małych osiągnięć.
Co do duchowości to znasz moje zdanie.

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

To właśnie jest coś czego nauka nie wyjaśnia i najprawdopodobniej nigdy nie wyjaśni bo nie szuka odpowiedzi na te pytania tylko ogranicza się do badania tego co jest. Odpowie tylko na pytanie jakie to jest ale nie dlaczego takie jest.

Tutaj się nie zgodzę, bo dla mnie nauka wyjasnie to czemu jesteśmy tacy i czemu jesteśmy tutaj a nie gdzie indziej. Zeby móc odpowiedzieć na pytania trzeba najpierw zbadać i udowodnić to co jest teraz aby poszeżać wiedzę dalej czyli innymi słowy odpowiedziec na te pytania które dzisiaj są niewiadomą.

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

Nie bo wtedy to już nie jest włos tylko elementy włosa. Badając sam jego przekrój nigdy nie doszłabyś do tego że włos wyrasta z głowy i dlaczego.

Wiemy że włos wyrasta z głowy, ale nie wiemy co jest we włosie. gdy poznamy środek dowiemy się z czego się składa, co go buduje. To są te małe rzeczy składające się na całość czyli poznanie 🙂

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

Człowiek też jest po części maszyną. Coraz częściej maszyny zastępują ludzi a nie ma takiej dziedziny w której w przyszłości nie będą od nas lepsze. Nie wiem czy żałuję że nie zostałem lekarzem. Żałuję że nie mam konkretnego zawodu który dawałby większe pieniądze i byłby potrzebny ale z drugiej strony bycie kroplą w morzu potrzeb to też żadna satysfakcja. Dużo więcej dla świata robią ci którzy dostarczają lekarzom tej wiedzy bo zajmują się nauką od strony ustalania nowych nieznanych dotąd faktów i tworzenia wynalazków wyprzedzających ten świat. Twórca jakiegoś leku robi więcej dla ludzkości niż lekarz który go przepisuje

Na razie w niektórych sferach maszyny nam tylko pomagają, ale już w innych nas zastępują.
My wszyscy jesteśmy kroplą w morzu potrzeb i każdy chce się jakoś utrzymać na powierzchni. Jesteś młody i możesz jeszcze zdobyć konkretny zawód. Lekarz jako lekarz jest potrzebny i zawsze był, także uważam że tym bardziej w obecnym czasie brakuje takich ludzi w tym zawodzie. Rzadziej można trafić na lekarzy z powołania. Naukowcy też zawsze będą potrzebni, bez nich nasza wiedza byłaby nikła lub bardzo okrojona.

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

Pseudofilozofią i wielkim kłamstwem. Natomiast buddyzm to nie religia tylko filozofia z elementami religii w ujęciu dla początkujących ale dla zaawansowanych to coś więcej, tak jak w życiu uczymy się różnych reguł ale samo życie w praktyce jest czymś więcej niż tylko stosowanie się do nich po to żeby coś osiągnąć.


W każdym miejscu gdzie są wyznawane jakieś ideologie tam jest religia. Na świecie są różne religie, kulty. Z jednej strony różnią sie od siebie a z drugie są podobne. Buddyzm czy Hinduizm są oparte na pewnej ideologii która nie mówi tylko o bogach, ale skłania się do rozwijania i uspokajania psychiki człowieka. Takie sposoby występują także w kulturze i religiach Chin i Japonii. Medytacje, oddychanie, afirmacje i życie w zgodzie z naturą.

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

Pewnie jeszcze sporo ale najważniejsze kwestie nie wyjaśnią się albo nigdy albo do samego końca rozwoju kiedy będzie już taki stan że nie da się dalej rozwijać bo optimum zostanie osiągnięte (jeśli istnieje i jeśli cywilizacja się wcześniej nie wywali). Wiedza jest czymś więcej niż nauka. Niektóre rzeczy wiemy chociaż nie bylibyśmy w stanie ich formalnie udowodnić albo posiadamy jakąś umiejętność ale nie jesteśmy w stanie rozłożyć jej na czynniki pierwsze.

Ja nie będę tak odważna i wolę pozostawić sobie margines, bo nie wiem jak bedzie. Odnosząc się do podkreslonego zdania, własnie dlatego potrzebujemy nauki 🙂

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

Ale ograniczanie się tylko do tej wiedzy byłoby strasznie prymitywne i dlatego ludzie najczęściej dyskutują o tym czego nie wiedzą bo to jest najciekawsze. Czasem przyjdzie ten kto wie i powyjaśnia ale wtedy powstaną nowe pytania 😉

Nie chodzi o to aby sie ograniczać, tylko chodzi o to że kazdy ma swoją granicę. Poza tym uważam że w tym co wiemy nadal tkwi niewiadoma. A jeżlei chodzi o dyskusje, rozmowy to czesto nawet w grupie znajomych czy rodziny powstają dzieki czemu mozna uzupełniac wiedzę. Jedna osoba coś wie, druga i człowiek wychodzi z takich dyskusji mądrzejszy 😉

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

A wystarczy skupić się na metodologii i na pewno znajdziesz rzeczy których nigdy nie będzie dało się udowodnić bo nie będzie jak tego zbadać. A teraz eksperyment myślowy - jest sobie programista albo nie - jest cały zespół programistów którzy napisali mega skomplikowany program i wszystko w nim jest logiczne ale program został a oni umarli i nie zostawili po sobie żadnych zapisków. Kod źródłowy jest zaszyfrowany i ukryty. I teraz drugi zespół programistów to najwybitniejsi specjaliści na świecie i mają za zadanie odgadnąć ten kod źródłowy na podstawie obserwacji działania programu. I oczywiste jest to że niektórych rzeczy nie da się odgadnąć bo jest zbyt wiele możliwości. Nawet jak napiszą program który będzie działał identycznie to po odszyfrowaniu i porównaniu obu okaże się że są różne i to jest właśnie granica nauki jako metody badania rzeczywistości. Odnieś to bezpośrednio do świata bo wszystko co istnieje jest programem tylko że on nie ma konstruktora tylko pisze się "sam" i ewoluuje. Pytanie dlaczego ja jestem mną a Ty Tobą leży poza możliwością sprawdzenia tego za pomocą nauki ale kiedyś pewnie będzie się dało rozszyfrować psychikę każdej osoby na podstawie analizy jego mózgu i zapisanych tam danych. Wszystkie mózgi będzie dało się zboostować żeby były optymalne więc różnice między ludźmi będą minimalne ale wtedy nadal będzie pytanie bez odpowiedzi dlaczego wcześniej jeden wylosował swoje ciało i warunki a drugi swoje

Nie uzyłabym tutaj słowa "nigdy". mysle że będzie można udowodnić ale to kwestia czasu, jak we wszystkim. Zwróc uwage nato że albo cos jest różne albo identyczne. Jeżeli jest identyczne to znaczy że się niczym nie różni. Odnosząc sie do zaznaczonego zdania, ja uważam że "konstruktorem" jest fizyka, biologia i matematyka. Dlatego wszystko ewoluuje. Czas, my, wszechświat. Nie ma czegoś takiego jak wylosowanie ciała. Jesteśmy biologicznym wytworem pochodzącym z ciał rodziców.Tak naprawdę z biologicznego punktu widzenia jestesmy zwierzetami z grupy ssaków. Także z czasem (bardzo długim) ewoluowaliśmy z bakterii w człowieka rozumnego. I to jest kolejny temat o którym dyskutujemy, i się ze sobą nie zgodzimy. Ale mimo wszytko fajnie jest o tym pogadać 😉
 

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

Właśnie jeszcze nie. To co teraz nazywa się sztuczną inteligencją to normalne algorytmy tylko imitujące inteligencję. Prawdziwa sztuczna inteligencja to rozwój czegoś co nazywa się deep learning ale to jest jeszcze w powijakach. Z tym że przełom może nastąpić w każdej chwili i niektórzy naukowcy twierdzą że to kwestia najbliższych 10 lat a świat będzie zmieniony nie do poznania.

Tutaj sie zgadzamy 🙂

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

Tylko że w jego przypadku sprawdza się stwierdzenie że kobiety są bardziej średnie niż mężczyźni jeśli patrzymy na nie statystycznie jak na całokształt ale totalne debilki trafiają się stosunkowo rzadko tak jak geniuszki. Wśród mężczyzn jest więcej geniuszy ale też więcej kompletnych matołów. Incel jest na takim poziomie że ciężko znaleźć mu kobietę odpowiadającą temu poziomowi. Wiadomo dlaczego 😉 A reszta to jego usprawiedliwienia i odwracanie kota ogonem.

Jeżeli cie wkurza to nie czytaj i nie odpisuj mu. Przede wszystkim nie hejtujcie się na tym forum. Lepiej nie odpowiadać niż komuś napisać coś niszczącego. Każdy ma różną wrażliwość. Każdy jest inny. Pzdr 🙂



 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg

Nie możesz pisać że nie uznajesz duchowości a uznajesz rozwój psychiczny. Religia uzurpuje sobie pojęcie duchowości ale psyche to z łaciny dusza i stąd nazwa psychologia 😉 Ideologia powinna być wynikiem tego co myślimy a nie czymś co ktoś przyjmuje sobie z góry. Rozwój duchowy zaczyna się od pytań egzystencjalnych albo rozwiązywania własnych problemów i tutaj nauka nie pomaga. Jeszcze nikt nie rozwiązał swoich problemów psychicznych dzięki nauce.

20 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Napisałam że nauka nam pokazuje że wszystko zalezy od naszej głowy czyli mózgu, naszej psychiki.

 

Ale nauka tego nie pokazuje bo na psychikę składa się tyle czynników że nauce się to wymyka bo nie rozpatruje indywidualnie każdego człowieka.

20 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Tutaj się zgodzę i nie zgodzę. Zgodze sie z tym że można badac tylko to co dalej, ale to może doprowadzić do pominiecia waznych dla nauki kwestii. A własnie od małych kroków czasami trzeba zacząć i nie olewać tych małych osiągnięć.

Ale często to co bliżej jest nieistotne. Eksploracja Marsa jest nudna i nic z niej nie będzie wynikało. Ważne pytania sięgają dużo dalej. Niech podrzędni naukowcy badają sobie Marsa a ci ważniejsi odkryją to co ważniejsze 😉

20 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Tutaj się nie zgodzę, bo dla mnie nauka wyjasnie to czemu jesteśmy tacy i czemu jesteśmy tutaj a nie gdzie indziej. Zeby móc odpowiedzieć na pytania trzeba najpierw zbadać i udowodnić to co jest teraz aby poszeżać wiedzę dalej czyli innymi słowy odpowiedziec na te pytania które dzisiaj są niewiadomą.

Czyli dalej nie rozumiesz. Ja pytam o przyczyny istnienia świata i tego czemu jestem akurat w tym ciele a nie innym a tego nauka NIGDY nie zbada bo to wymyka się METODZIE NAUKOWEJ tak samo jak miernikiem prądu nie zbadasz temperatury otoczenia. To są po prostu INNE NARZĘDZIA. Na te pytania czyli właśnie najważniejsze nauka nie odpowie bo bada to co jest tutaj ale nie cofa się w czasie ani nie dotyczy przestrzeni ponadmaterialnej czyli tego co wpływa na materię i ją kształtuje. To wszystko jest systemem danych i należy na to patrzeć jak na program komputerowy. Nawet jak AI kiedyś będzie potrafiła to edytować żeby było tak jak powinno to nie odpowie czemu teraz jest jak jest :) Badanie lokalnej materii w ogóle nie dotyczy tych pytań i jest zbędne przy tym np wiemy jaka jest rola osi ciała migdałowate - kora przedczołowa w mózgu i to tłumaczy lokalne zjawisko czyichś zaburzeń ale nie odpowiada na pytanie dlaczego akurat ta osoba "wcieliła się" w ten mózg.

20 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Wiemy że włos wyrasta z głowy, ale nie wiemy co jest we włosie. gdy poznamy środek dowiemy się z czego się składa, co go buduje. To są te małe rzeczy składające się na całość czyli poznanie 🙂

 

Ale ta wiedza jest praktycznie nieistotna 😉 Dzięki nauce wiemy więcej niż potrzeba ale trzeba jeszcze odpowiednio selekcjonować informacje na ważne i mniej ważne.

20 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Jesteś młody i możesz jeszcze zdobyć konkretny zawód

Już zostało mi mało czasu, pewnie mniej niż Tobie mimo że jestem młodszy.

20 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Buddyzm czy Hinduizm są oparte na pewnej ideologii która nie mówi tylko o bogach, ale skłania się do rozwijania i uspokajania psychiki człowieka.

Buddyzm na zaawansowanym poziomie mówi że j...ć buddyzm i dlatego nie jest nawet ideologią. Filozofią tak ale pozostawiającą wiele swobody myślenia żeby samemu tworzyć swoje wnioski i dlatego różni mistrzowie mówią co innego ale w gruncie rzeczy to się sprowadza do tego samego - do rozbiórki przekonań. Nauka jest potrzebna do ich budowania ale rozbiórka jest moim zdaniem ważniejsza albo obie części są tak samo ważne i się uzupełniają.

20 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Ja nie będę tak odważna i wolę pozostawić sobie margines, bo nie wiem jak bedzie. Odnosząc się do podkreslonego zdania, własnie dlatego potrzebujemy nauki 🙂

 

Niektóre pewne wnioski wynikają z dedukcji i można je wysnuć dużo wcześniej niż się to udowodni za pomocą fizycznej obserwacji. W moim życiu dedukcja jest najważniejsza i dzięki temu jestem wartościowym człowiekiem bo bez tego byłbym nikim 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Nie możesz pisać że nie uznajesz duchowości a uznajesz rozwój psychiczny. Religia uzurpuje sobie pojęcie duchowości ale psyche to z łaciny dusza i stąd nazwa psychologia 😉 Ideologia powinna być wynikiem tego co myślimy a nie czymś co ktoś przyjmuje sobie z góry. Rozwój duchowy zaczyna się od pytań egzystencjalnych albo rozwiązywania własnych problemów i tutaj nauka nie pomaga. Jeszcze nikt nie rozwiązał swoich problemów psychicznych dzięki nauce.

Kiedyś uznawano że dusza znajduje się w oczach, uznawano że dusza jest częścią namacalną która kieruje sercem, emocjami. Kiedyś. Dzisiaj wiemy więcej i mimo tego że psyche z języka greckiego oznacza duszę to psychika oznacza cechy wewnętrzne człowieka a nie duchowe. Poza tym można dyskutować o tym co rozumiemy pod pojęciem "dusza" w cudzysłowiu. Teoretycznie dusza ma być tym co decyduje o tym że istoty są żywe. Ja czegoś takiego nie uznaję. Nie uznaję i nie godzę się z tym. Tym bardziej że wieki minęły od tego jak kiedyś i jak dzisiaj postrzegamy żywą istotę, co wiemy już o naszym organizmie oraz o tym że duchowość nie decyduje o tym czy ktoś żyje czy nie. Sorry ale jeżeli mamy się rozwijać to trzeba pewne rzeczy zaktualizować. Bo nie żyjemy już w "średniowieczu". Także jest to określenie "Dusza" w cudzysłowiu. Rozwiązywanie problemów rozpoczyna się  w naszej głowie, nie robi tego za nas duszek Kacper. Albo do nas coś dociera albo uważamy że istanieją anioły, że mamy duszę która się z nas ulatnia gdy umieramy. Dla mnie to bajki takie jak kiedyś o czarownicach którymi inkwizytorzy straszyli i które zabijali m.in. na stosach. Także kwestia duchowości to jest dla mnie ciekawa bajka. Nasz mózg o wszystkim decyduje. Dusza nie istnieje.

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Ale nauka tego nie pokazuje bo na psychikę składa się tyle czynników że nauce się to wymyka bo nie rozpatruje indywidualnie każdego człowieka

Tutaj nic ci nie napiszę nowego bo się nie zgadzamy. Nauka poszerza się dzięki naszej wiedzy a tym samym dzięki każdemu człowiekowi i wiedzy o nim. np. lekarze, naukowcy mogą poszerzać wiedzę poprzez badania nad np.szczepionką lub lekami, sekcji zwłok i t.d. Dlatego wiemy praktycznie więcej o człowieku dzieki nauce niz przez samo gadanie o tym co może tak jest, a co nie jest.

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Ale często to co bliżej jest nieistotne. Eksploracja Marsa jest nudna i nic z niej nie będzie wynikało. Ważne pytania sięgają dużo dalej. Niech podrzędni naukowcy badają sobie Marsa a ci ważniejsi odkryją to co ważniejsze 😉

Nie odważę się tego powiedziec bo nie wiem co będzie wynikało z eksploracji Marsa czy innej planety naszego układu słonecznego. Małe kroki pozwalają odkrywac wiecej a czesto wielkie kroki robione szybko doprowadzają do upadku.

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Czyli dalej nie rozumiesz. Ja pytam o przyczyny istnienia świata i tego czemu jestem akurat w tym ciele a nie innym a tego nauka NIGDY nie zbada bo to wymyka się METODZIE NAUKOWEJ tak samo jak miernikiem prądu nie zbadasz temperatury otoczenia. To są po prostu INNE NARZĘDZIA. Na te pytania czyli właśnie najważniejsze nauka nie odpowie bo bada to co jest tutaj ale nie cofa się w czasie ani nie dotyczy przestrzeni ponadmaterialnej czyli tego co wpływa na materię i ją kształtuje. To wszystko jest systemem danych i należy na to patrzeć jak na program komputerowy. Nawet jak AI kiedyś będzie potrafiła to edytować żeby było tak jak powinno to nie odpowie czemu teraz jest jak jest :) Badanie lokalnej materii w ogóle nie dotyczy tych pytań i jest zbędne przy tym np wiemy jaka jest rola osi ciała migdałowate - kora przedczołowa w mózgu i to tłumaczy lokalne zjawisko czyichś zaburzeń ale nie odpowiada na pytanie dlaczego akurat ta osoba "wcieliła się" w ten mózg.

A ty dalej nie rozumiesz co ja napisałam :D Wcześniej ci napisałam że nie wiem jak powstało wszystko we wszechświecie, Ostatnio czytałam że pierwszy wcale nie był wielki wybuch. Więc coraz więcej spraw z tym związanych zaczyna teraz wyglądać inaczej niż ludzie sądzili do niedawna. Jak napisałam wszśniej uważam że można rozwaźać wiele możliwości ale tylko nauka będzie może kiedyś mogła odpowiedziec DLACZEGO. Jeżeli chodzi o to czemu ty jesteś w swoim ciele a ktos inny w swoim to ci odpowiedziałam i nie ma dla mnie znaczenia duchowość, dusza czy inne bajki bo dla mnie to bajki. Nauka bada nie tylko to co tutaj bo w innym wypadku nie mogłaby zbadać i wykryć kolejnych galaktyk. Czyli innymi słowy mapowac niebo. I nie zgadzam się z tym że jakaś osoba "wcieliła się" w jakiś mózg. Jesteśmy istaotami żywymi które się wykształcają w brzuchu a do 2 roku życia wykształca się w nas mózg. Nie ma w nas nic więcej. Jesteśmy miesem, i kośćmi, żyłami, układami. Nic innego w nas nie ma. Umieramy i gnijemy jak inne zwierzęta bo człowiek to zwierze  z rodziny ssaków. Ja sie nie dopatruję cudów, magii, duszy czy innych jednorożców lub nieba po śmierci lub śmierci jako etapu. Człowiek się rodzi i od momentu narodzin umiera. Koniec następuje gdy przestaje działać, mózg, serce i cała reszta. Więc jeżlei uważasz że jest inaczej że jest jakaś duchowość lub przechodzimy z ciała do ciała, to już wcześniej ci pisałam że dla mnie to bajka która jest nieudowodniona.

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Ale ta wiedza jest praktycznie nieistotna 😉 Dzięki nauce wiemy więcej niż potrzeba ale trzeba jeszcze odpowiednio selekcjonować informacje na ważne i mniej ważne.

To jest naturalne że zawsze są jakieś informacje ważniejsze, mniej ważne i te zupełnie nieistotne.

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Już zostało mi mało czasu, pewnie mniej niż Tobie mimo że jestem młodszy.

Na co chorujesz?

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Buddyzm na zaawansowanym poziomie mówi że j...ć buddyzm i dlatego nie jest nawet ideologią. Filozofią tak ale pozostawiającą wiele swobody myślenia żeby samemu tworzyć swoje wnioski i dlatego różni mistrzowie mówią co innego ale w gruncie rzeczy to się sprowadza do tego samego - do rozbiórki przekonań. Nauka jest potrzebna do ich budowania ale rozbiórka jest moim zdaniem ważniejsza albo obie części są tak samo ważne i się uzupełniają.

Próbowałeś medytacji i afirmacji?

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Niektóre pewne wnioski wynikają z dedukcji i można je wysnuć dużo wcześniej niż się to udowodni za pomocą fizycznej obserwacji. W moim życiu dedukcja jest najważniejsza i dzięki temu jestem wartościowym człowiekiem bo bez tego byłbym nikim 😉

I zarozumiałym :D Uważam że wartościowy człowiek to taki który zna siebie ale jest także empatyczny. Dzisiaj empatia to zapomniane słowo. Dedukcja jest ważna, ale nie można o czym mówić że jest NA PEWNO jeżeli praktycznie jest to nieudowodnione. Możesz np wydedukować że ktoś jest zimną, niedostępną osobą. Ale nie wiesz czy jest taką faktycznie i co wpływa na nią bez rozmowy z nią, poznania tej osoby, poznania jej życia, wejścia w "jej buty". Czasami dedukcja może być niepoprawna, a wtedy możesz się wyprowadzić na manowce. Także nie wyciagaj wniosków za szybko ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
3 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Kiedyś uznawano że dusza znajduje się w oczach, uznawano że dusza jest częścią namacalną która kieruje sercem, emocjami. Kiedyś. Dzisiaj wiemy więcej i mimo tego że psyche z języka greckiego oznacza duszę to psychika oznacza cechy wewnętrzne człowieka a nie duchowe.

No kurczę mylisz tutaj skutek z przyczyną. Cechy psychiczne to cechy duchowe właśnie i nie chodzi o duszę która jest pochodną tego terminu i wymysłem który wg nauki może jest prawdą a może nie bo nie ma jak tego zweryfikować czyli nauka nie obala istnienia duszy ani nie udowadnia że to wymysł umysłu. Cechy wewnętrzne człowieka to właśnie cechy duchowe ale termin rozwój duchowy wykracza poza to co wewnętrzne w człowieku bo oznacza właśnie wyjście ponad to czyli rozwój wewnętrzny ale słowo rozwój świadczy o tym że jest on czymś zewnętrznym do czego się dostrajamy wraz z tym jak stajemy się lepsi i rozumiemy więcej. Ty starasz się tu stworzyć jakiś podział zgodny ze stereotypem że nauka jest ateistyczna (a nie jest bo jest agnostyczna a ateizm to pogląd filozoficzny i duchowy właśnie) a wszystko co jest przeciwieństwem ateizmu i nauki to dla Ciebie religia i duchowość wrzucasz do religii. Nie zgadzam się z tym.

3 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Teoretycznie dusza ma być tym co decyduje o tym że istoty są żywe

Nie (!!!!). To też religijne podejście. Dusza raczej ma być czymś zupełnie innym, matrycą doświadczeń przechodzącą do kolejnego wcielenia. Reinkarnacja została usunięta z religii bo była zbyt duchowa i rozwojowa więc wprowadzono ideę nieba i piekła żeby "uziemić" ludzi i zniewolić ich religią tak żeby nie rozwijali się duchowo. Żywy miałby być tylko duch ale to nie jest równoznaczne z tym co napisałaś. Duch nie decyduje że istoty są żywe tylko miałby być jedynym żywym pierwiastkiem który kiedy zapętla się w świecie zaczyna się utożsamiać z materią którą tak naprawdę nie jest i to jest właśnie najgłębsza myśl jaką zna ludzkość. Jak się to kontempluje to nie da się z tym nie zgodzić, to jest ostateczna teoria kiedy przejdzie się już wcześniejsze etapy.

3 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Rozwiązywanie problemów rozpoczyna się  w naszej głowie, nie robi tego za nas duszek Kacper.

Naprawdę nie musisz mi pisać takich rzeczy bo to bez sensu i zbyt oczywiste.

3 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Albo do nas coś dociera albo uważamy że istanieją anioły, że mamy duszę która się z nas ulatnia gdy umieramy. Dla mnie to bajki takie jak kiedyś o czarownicach którymi inkwizytorzy straszyli i które zabijali m.in. na stosach. Także kwestia duchowości to jest dla mnie ciekawa bajka. Nasz mózg o wszystkim decyduje. Dusza nie istnieje.

Ech mieszasz wszystko ze wszystkim i próbujesz obalić chaos którego nikt nie wprowadza poza Tobą chcącą to obalić mimo że nikt tak nie twierdzi a przy tym odrzucasz duchowość nie rozumiejąc czym jest i jeszcze dodatkowo przyjmujesz pseudonaukowy materializm. To tak jakbyś dalej tkwiła w religii tylko jej przeczyła ale myślisz religijną terminologią i nie potrafisz wyjść poza nią mimo że dokładnie Ci tłumaczę że tak nie jest. I tu skończę na dziś ale jeszcze potem odpiszę na resztę. Idę zjeść kolację a potem spać, pzdr :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine

W związku z tym że psyche oznacza psychikę, duszę to moze warto odwrócić kolejność. Skoro psychę to dusza a dusza to psychika to gdzie mieści sie nasza psychika 😉
W związku z tym że ostatnio piszemy o tym co niewiadome, o wszechświecie ale nie tylko to stwierdziłam że może zainteresują cię takie rzeczy:

https://www.geekweek.pl/news/2020-12-25/ciemna-materia-jest-starsza-od-wielkiego-wybuchu-i-znajduje-sie-poza-wszechswiatem/?fbclid=IwAR2qyk7UToro5F9UTp6ryniaL5bwVfM_bKBOFzTK1RmI0MSQsPRJXNAUcxQ

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/odkrycie-kwazara-ustanawia-nowy-rekord-odleglosci?fbclid=IwAR38DBBSrmsk7bbsM1ptigEDqlqDG1uZcyHuz6Hb0hO0COhXoNmd_4nSjH4
 

Do później, pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
W dniu 17.01.2021 o 00:23, Gość Loraine napisał:

W związku z tym że psyche oznacza psychikę, duszę to moze warto odwrócić kolejność. Skoro psychę to dusza a dusza to psychika to gdzie mieści sie nasza psychika 😉

Jeszcze inaczej. Psyche oznacza psychikę i duszę bo dawniej dla ludzi to były synonimy ale dzisiejszy termin "rozwój duchowy" oznacza coś innego niż "rozwój psychiczny" bo to drugie może być skrajnie egocentryczne jak np filozofia Ayn Rand. Ale rozwój duchowy nie oznacza wiary w duszę w rozumieniu religijnym. Nawet jak ktoś używa tego terminu to bardzo często chodzi o przemyślenia związane z metanauką i metafilozofią, kontemplację moralności i rzeczy z tym związane oraz o własną sferę uczuć.

Chodzi w głównej mierze o bardzo proste rzeczy. Przede wszystkim o to że rodzimy się na tym świecie i nie wiemy dlaczego ani kim jesteśmy i czym jest świat. Jesteśmy pod tym względem w takiej sytuacji jak świnie w zagrodzie I właśnie na to nauka nie odpowie tylko bada strukturę zagrody i właściwości poszczególnych elementów. Nauka jest bardzo ważna ale człowiek ograniczający się do nauki i skupiony tylko na niej jest po prostu lepiej wyedukowaną świnią niż większość populacji ale dla hodowcy liczy się tylko ile będzie z tego mięsa i jaki będzie miał z tego zysk. Niezbyt wyedukowana świnia powie "nie zabijajcie mnie, przecież jestem dobra i mam duszę" co należy rozumieć jako "ej, ja przecież żyję i mam uczucia!". Świnie widząc że idą na nieuchronną rzeź (tak jak nasze życie zmierza do śmierci zakończonej najczęściej mękami) wymyśliły sobie że przecież świat na pewno stworzył świński Bóg bo czasem jest fajnie ale tutaj to jest test czy trafimy do świńskiego raju czy do świńskiego piekła no bo po co inaczej byłby taki świat. Wyedukowana świnia mówi im że to nieprawda bo nie ma możliwości dokonania realnie własnego wyboru w tej klatce bo wszystko zależy od właściwości zagrody i tego czy urodziliśmy się dobrą świnią czy złą bo te dobre mają w mózgu coś czego nie mają te złe. Więc pojawia się pytanie dlaczego jest tak źle i żyjemy akurat w takim świecie i wyedukowana świnia tłumaczy że wszystko ewoluuje i tak naprawdę nie należy patrzeć na nas jak na jednostki tylko jak na całość która jest elementem ewolucji i tu jest jedno ale które bardzo przeszkadza w tych naukowych dywagacjach a mianowicie poczucie bycia jednostką/świadomością danego organizmu. To jest absurdalne i wymyka się nauce. Przecież ewolucja nie potrzebuje doświadczać i czemu akurat teraz jesteśmy na tym etapie a nie od razu tam gdzie coś osiągnęło ostateczną formę. I trwa szukanie odpowiedzi na to kim/czym jesteśmy jako świadomość i pojawia się teoria której nie da się odrzucić (ale nie jest pewna więc nie można też jej przyjąć jako pewnik) że właśnie ta świadomość jest czymś najbardziej podstawowym a ewolucja dotyczy tylko formy i jakości tego co jest doświadczane. Fizycznie jesteśmy tylko bryłą materii i jesteśmy jednością ze wszystkim i wszystkimi ale z jakiegoś powodu mamy świadomość siebie i doświadczamy bycia jakąś częścią czegoś co jest obserwatorem tej lokalnej materii wokół swojego organizmu mimo że to coś nie potrzebuje tego żebym akurat ja tym był. Każda jednostka zadając sobie pytanie kim jest musi odrzucić każdą odpowiedź jaka przyjdzie jej do głowy bo te opisy są błędne i dotyczą tylko wycinków które w dodatku są umiejscowione w materii a samo odczuwanie (być może jako jedyna rzecz na świecie) nie jest umiejscowione w żadnej materii jako takie. A nauka bada tylko tą materię i jest w ogóle ślepa na obserwatora. Nauka tłumaczy wszystko bez istnienia mnie czy Ciebie jako tego kto to wszystko odczuwa. "Proszę bardzo, oto mózg który działa tak i tak i wiemy dokładnie co jak i dlaczego np ten człowiek odczuwa smutek bo jego mózg uwalnia do receptorów zbyt mało serotoniny i dopaminy więc teraz sprawimy że będą działać poprawnie i pyk - ten człowiek jest już szczęśliwy" - i widzimy dokładne symptomy bycia nieszczęśliwym, dokładne mechanizmy w receptorach i efekt końcowy czyli szczęście ale ani przez moment nie widzimy wtedy wewnętrznego doświadczenia tej osoby. No i znów załóżmy że nauka poszła do przodu na tyle że można po stanie mózgu i odczytu informacji z niego osiągnąć dokładnie czyjś stan umysłu i poczuć się na chwilę tym kimś ale wtedy problem polega na tym że to nadal jako ja odczułbym czyjś stan umysłu który nie jest nim a nauka zawsze będzie ograniczona do badania tylko tych rzeczy.

Drugi problem jaki ma nauka to losowość. Zadając sobie pytania skąd to wszystko się wzięło człowiek może dochodzić do ciągłych sprzeczności i pogłębiać swoje niezrozumienie niezależnie od tego jaki poziom osiągnęła obecna nauka czyli co wiemy. Tego nigdy nie będzie wiadomo ponieważ najprawdopodobniej wszystko tak naprawdę wynika z losowości czyli lokalnych fluktuacji kwantowych. Kiedy ludzie rozważają czy jest wolna wola czy nie, dochodzi się do tego że fizyka klasyczna jest ściśle deterministyczna czyli jakaś przyczyna musi dać dany skutek i na pewno tak będzie jeżeli powtórzymy eksperyment nieskończoną ilość razy. To by wykluczało wolną wolę i tłumaczyłoby nasze wybory fizycznymi procesami zachodzącymi w mózgu. Nawet rzut monetą jest ściśle zdeterminowany prawami fizyki więc tak naprawdę nie jest losowy. Ruletka też nie jest losowa bo kuleczką i ruletą kierują prawa fizyki klasycznej i cała "losowość" polega tylko na tym że nie znamy końcowego rozwiązania. Losowość w komputerze to tzw generator pseudolosowości czyli tworzy się taki program żeby imitował losowość ale tak naprawdę nigdzie jej nie zaobserwowaliśmy tylko dedukujemy jej istnienie i to że jest podstawą. Tylko że tu dalej nie ma wolnej woli a jedynie ktoś (a raczej coś) rzuca za nas monetą kiedy decydujemy czy zjeść dziś spaghetti czy bigos. Tam gdzie coś wydaje się determinizmem też jest naprawdę losowe bo nauka stwierdzi że np we wtorek wybiorę spaghetti i to wynika z tego że mój mózg ma taką właściwość że raczej woli spaghetti od bigosu i łatwiej się je przyrządza a akurat będę gotował w domu. Tylko że wtedy okazuje się że los zadecydował że mój mózg woli spaghetti bo gdyby wolał bigos to mimo tego zadałbym sobie trudu żeby go zrobić bo jest lepszy. Dla każdego wyjaśnienia na dowolny temat dotyczący Twojej osoby i Twoich cech czyli dla każdej reguły istnieje dotarcie wstecz do czegoś co było losowe. Piotrek jest leniwy i niewiele wie więc podejmuje gorsze wybory życiowe niż Paweł który jest bardzo ciekawski i ambitny oraz ma dużą wiedzę a o tym że tacy są zadecydowała losowość. Nauka wyjaśnia dalej że to dlatego że Paweł ma takie sekwencje genów jakie ma a Piotrek dostał takie które korelują z tymi gorszymi cechami albo że środowisko ukształtowało ich inaczej mimo że mieli podobne geny. Wszystko to wyjaśnisz aż do jakiegoś momentu kiedy już nie wyjaśnisz i wtedy powiesz że to musiało być losowe. Nawet jeśli TO nie było losowe bo nauka potem wykazała skąd się wzięło to losowość przesuwa się do tyłu i pyta o coś innego z czego TO wynikało i cofając się tak w nieskończoność do wcześniejszych przyczyn losowość zawsze będzie odpowiedzią na ostatnie pytanie. I co Ty na to? Co w takim razie z tego że coś przebadamy nauką skoro i tak nie znamy odpowiedzi na fundamentalne pytania? I może się właśnie okazać że nie poznamy tej odpowiedzi nigdy i są 3 niezależne powody żeby tak myśleć:

1. To co pisałem czyli zawsze będzie istniało pytanie dlaczego tak jest, nawet jak wyjaśnimy wszystko co się dało.

2. Metoda naukowa może być naturalnie ograniczona bo bada zjawiska które już istnieją czyli nie sięga tam gdzie coś się faktycznie tworzy tylko do opisu już istniejących rzeczy.

3. Metoda naukowa ignoruje istnienie świadomości doświadczającej cokolwiek i bada tylko materię.

W fizyce kwantowej nie ma tego determinizmu i to samo doświadczenie może dać różne wyniki ale wtedy można określić prawdopodobieństwo czyli to jak ma się losowość do determinizmu w danym zagadnieniu czyli co będzie regułą a co wyjątkami od niej ale dla każdego osobnego doświadczenia może się okazać że wypadnie akurat to czego najmniej oczekujemy na podstawie znajomości reguł. Znajomość wszystkich reguł nie da nam odpowiedzi na temat wszystkiego bo wtedy musiałoby istnieć liniowe wyjaśnienie tego jak coś powstało z niczego i czemu musiało tak być i nie mogło być inaczej. Takie wyjaśnienie byłoby jednak nielogiczne i musiałoby oznaczać że albo coś powstało z niczego albo coś istniało zawsze i ciągle zmienia się tylko forma tego czegoś ale jak cokolwiek mogłoby istnieć zawsze i nie mieć przyczyny a jednak działać na logicznych zasadach? To prowadzi już do wniosku że musi istnieć jakiś wymiar poza czasem i to dotyczy właśnie tej świadomości a czas jest tylko w materii albo wszystko istnieje dzięki fluktuacjom kwantowym które wynikają z losowości która jest naturą świata - fluktuacje są lokalne i całkowicie losowe dlatego że nie istnieje coś takiego jak nicość i z połączenia tych lokalnych fluktuacji najczęściej uruchamiają się niedziałające konfiguracje które giną albo nie pojawiają się bo byłoby im brak logiki ale istnieje tylko to co jest logiczne czyli to co losowo okazuje się że działa i tworzy jakąś formę i z nieskończoności różnych form muszą wyłonić się np takie jak nasz świat ale z tego wynika że gdzieś też jest taki świat że to Loraine przekonuje mózga do tego co ja Cię przekonuję, a mózg to do czego Ty mnie przekonujesz i komuś tam wydaje się że jest tym mózgiem a komuś że jest Loraine. I na tym właśnie kończy się póki co filozofia i zatacza koło podczas gdy nauka zawsze kończy się jakimiś pytaniami.

Jest jeszcze jeden problem filozoficzny który dotyczy opisu. Otóż dogłębne poznanie świata za pomocą nauki musiałoby się skończyć jakimś opisem odpowiadającym w 100% prawdzie czyli wyczerpującym temat. I tu dwie rzeczy - raz że okazuje się to problemem bo ten kompletny opis istniejący na tym świecie musiałby zawierać też sam siebie jako podzbiór tego świata a prawda wzbogacona o fakt istnienia tego opisu byłaby już inna i prawda musiałaby zawierać samą siebie a z tego wynika że opis prawdy nigdy nie będzie w 100% kompletny. To trochę jak lustro postawione przed drugim lustrem. Druga kwestia że świat rozłożony na czynniki pierwsze jako byt materialny musiałby się w pełni przekładać na program komputerowy który jest symulacją takiego właśnie świata (czyli nie ma różnicy między materią a programem komputera na wyższym poziomie zaawansowania i wszechświat też jest jak taki komputer). Rozkładasz teraz świat na realny kod źródłowy który odpowiada za to czym jest teraz świat. To jest ta prawda o świecie. Ale nie dojdziesz do tego kodu źródłowego będąc wewnątrz programu i nauka też jest jego wnętrzem włącznie z całym jej przyszłym dobytkiem ale nie jest powiedziane że za pomocą obserwacji rzeczywistości da się w ogóle dojść do realnego kodu źródłowego, czy to tylko powstanie symulacja w symulacji która jest ograniczona względem oryginału bo zawiera się w jego wnętrzu. Nie ma i nie będzie odpowiedniej metody zweryfikowania czy kod który zbadamy będzie odpowiadał w 100% temu który jest naprawdę. W końcu "real" nie potrzebuje słów by istnieć a nauka potrzebuje słów żeby coś opisać a kompletny opis nigdy nie zaistnieje bo sam jest tylko szyfrem między nadawcą i odbiorcą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg

Jeszcze a propos tej rozkminy. Skąd wiemy że coś jest prawdą? Przede wszystkim stąd że działa. Drugie kryterium to logika a trzecie to potwierdzenie reguły dla teorii czyli potwierdzenie jej metodą naukową. Żeby zrobić coś działającego nie musimy wcale znać prawdy. Wystarczy znać schemat który gwarantuje powodzenie np dochodząc do czegoś metodą prób i błędów albo skopiować od kogoś schemat działania. Dla ustalenia faktów czasem brakuje możliwości sprawdzenia czy tak jest bo mówimy o tym jak działa coś co możemy tylko zbadać i jakoś wyjaśnić ale nie potrafimy sterować albo wiemy coś do ograniczonego momentu w którym okazuje się że wystarczy wziąć kijek i walnąć kogoś w łeb i nie trzeba wiedzieć dlaczego to działa albo naukowiec może zbadać regułę która zawsze mu się potwierdza i kończy się wnioskiem że trzeba wziąć coś tam i połączyć z czymś tam w taki sposób i będzie działać tak i tak i wiemy jakie to wszystko ma właściwości, tłumaczymy wzajemne oddziaływania parametrami które możemy zmierzyć ale nie wiemy dlaczego akurat ten pierwiastek daje taki efekt i skąd każdy atom materii wie jak się zachować. Nie wiemy czym jest grawitacja ale badamy jak oddziałuje na poszczególne rzeczy itd. W tym sensie właśnie postrzegam naukę (mimo jej plusów) jako ciągłe żmudne poszukiwanie odpowiedzi które niczego nam nie rozjaśniają tylko dodają więcej pytań. Dlaczego tak jest? A bo to i to. A dlaczego to i to? A bo tamto i siamto. A dlaczego tamto i siamto? A bo... i tak w nieskończoność a na pewno nie odpowiesz na najważniejsze pytania czyli kim jesteś, co tu robisz, do czego dążysz, co jest dobre a co złe, co powinnaś zrobić w danej sytuacji, jak należy prawidłowo myśleć itd. Co do tego ostatniego to nawet mogą być sprzeczne odpowiedzi z różnych prawidłowych perspektyw. Dobra, drugie kryterium rozstrzygania rzeczywistości czyli logika bo kierując się nią wiemy jak coś działa i możemy to zmieniać ale logikę można rozszerzyć ponad to co wiemy i z tego wyciągnąć logiczne pewne wnioski i dzięki temu można coś wiedzieć zanim to naukowo zbadamy ale robimy to dla potwierdzenia i okazuje się że mieliśmy rację. Logicznie można dojść do wniosku że nasze procesy poznawcze nie kończą się na nauce i ona wcale nie musi być dla nas najważniejsza. Trzecie kryterium poznawcze to sprawdzanie i wyłanianie reguł. Sprawdzanie jest procesem logicznym a reguły wyłaniają się z losowości w naszym umyśle ale ludzkość ma generalnie problemy z kreatywnością. Kiedy czegoś nie wiemy trzeba wielokrotnie strzelać i logicznie odpowiedzieć sobie równolegle na logiczne pytania które z nich wynikają i to co najdłużej zostanie bez odpowiedzi trafia do świadomości żeby móc się na tym skupić. Z większości z tych obliczeń nie zdajemy sobie sprawy. Nowe pomysły rodzą się ze strzałów z których większość jest błędna. Niektórych nie da się zweryfikować.

To co znamy polega też np na tym że obserwuję ludzi i ich relacje, rozmowy i okazuje się że większość daje się zalgorytmizować w typowe skrypty a potem czyta Krystyna Czubówna że ten gatunek porozumiewa się ze sobą w taki sposób. Ten samiec kupił bluzę Emporio Armani tak jak wielu wielu innych bo kierują nim mechanizmy stadne a ten drugi wybrał kolorowy sweter bo kierują nim mechanizmy bycia dziwakiem który zawsze na siłę odróżnia się od reszty. Rozmowy o nauce i tym co wiemy to też jakiś skrypt ale możesz dojść do wniosków które są niejednoznaczne ale wynikają z logicznych przemyśleń i często prowadzą do absurdów i tak samo są gry słów w każdym z języków dzięki którym można tworzyć dwuznaczne zdania lub takie które mają jeszcze więcej dopasowań. To jest już poza skryptem a z kolei skrypt pytań "kim jestem? skąd się tu wziąłem? do czego dążę?" powinien prowadzić do świadomości że "wiem że nic nie wiem" chociaż niejeden pewnie odpowie "no jak to, jestem biznesmenem i dążę do tego żeby mieć jak najwięcej hajsu a wziąłem się z brzucha mojej matki i nie interesuje mnie co było wcześniej" i im też wydaje się że wyczerpali temat a ktoś niepotrzebnie komplikuje.

Duchowość polega m.in. na tym że kiedy ktoś czuje się lepszy od innych i myśli że to jego decyzje powinien sobie uświadomić że po prostu ma farta a ktoś gorszy ma pecha że nie miał tych cech i "wylosował" swój organizm mimo że nie było żadnego losowania jako takiego. I teraz spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie czy uważasz że jesteś tą osobą bo decyduje o tym losowość czy może to też się odbyło wg ścisłych praw których nie znamy. Tego nie wiesz. A może ostatecznie decyduje losowość ale po drodze też są jakieś reguły przez które jesteśmy akurat na Ziemi i nasze życia tak wyglądają? Na to nauka też nie odpowiada dlatego nie można uznać za naukowe stwierdzenia że doznawanie świadomości w pełni wynika z fizycznego mózgu bądź że w pełni się do niego ogranicza. Z nauki nie wynika że wszystko co istnieje jest materią tylko że w przestrzeni istnieje coś co nazywamy materią ale może to obiektywnie istniejący obiekt i istnieje coś takiego jak obiektywne istnienie obiektu a może to tylko zbiorowe złudzenie wynikające z tego że wszyscy jesteśmy zalogowani do takiego systemu i z metadanych programu wynika że mamy doświadczać istnienia takich obiektów i takiej planszy ale nie istnieje rzeczywiste miejsce gdzie jest faktyczna materia.

Z tym że to o czym piszę to powinna być właściwie też nauka bo w nauce nie ma realnie czegoś takiego jak stwierdzenie "materia istnieje fizycznie" tylko materią nazywamy wszystko co znajduje się w przestrzeni ale nie znamy natury tego zjawiska. Nauka badając materię być może bada strukturę programu "wyświetlającego" materię każdej świadomości a fizyczność to prawa fizyki czyli parametry fizyki programu. Kolejna rzecz - nie wiadomo czy kiedy rodzi się dziecko to jego poczucie świadomości jest "nowe". Głównie dlatego że nie wiemy czym ono jest i jak to się ma do czasu i materii. We śnie odczuwamy fikcyjną materię jak normalną a fikcyjne "ja" jak własne prawdziwe. Sny potrafią być bardzo realne. Skąd wiadomo że obecnie nie jesteśmy w czymś w rodzaju snu tylko na innym poziomie niż kiedy naprawdę śnimy? Gdyby Twoja świadomość była sklonowana to Twój klon miałby Twoje wspomnienia i myślałby że jest Tobą i nie byłoby między Wami obiektywnych różnic ale miałybyście osobne świadomości powiązane z osobnymi mózgami. W takim razie skąd wiadomo że nasze wspomnienia są nasze i prawdziwe? Zdajemy się jednak na treść doświadczenia bo jednak ciągle istniejemy tu i teraz i to jest najbardziej realne. To doświadczenie jest podstawą a nauka narzędziem i narzędzie nie wykracza poza podstawę bo jest w jej wnętrzu. Człowiek przykłada naukę jak linijkę kiedy bada wnętrze świata w swojej świadomości ale nie może jej przyłożyć do samej świadomości jako odczuwania.

W dniu 17.01.2021 o 00:23, Gość Loraine napisał:

W związku z tym że ostatnio piszemy o tym co niewiadome, o wszechświecie ale nie tylko to stwierdziłam że może zainteresują cię takie rzeczy:

Interesują i to bardzo ale jednak nie umywają się do rozkminy którą opisałem :) Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
16 godzin temu, Gość mózg napisał:

Jeszcze inaczej. Psyche oznacza psychikę i duszę bo dawniej dla ludzi to były synonimy ale dzisiejszy termin "rozwój duchowy" oznacza coś innego niż "rozwój psychiczny" bo to drugie może być skrajnie egocentryczne jak np filozofia Ayn Rand. Ale rozwój duchowy nie oznacza wiary w duszę w rozumieniu religijnym. Nawet jak ktoś używa tego terminu to bardzo często chodzi o przemyślenia związane z metanauką i metafilozofią, kontemplację moralności i rzeczy z tym związane oraz o własną sferę uczuć.

Dokładnie, dawniej ludzie inaczej rozumieli znaczenie tego co dzisiaj znaczy już co innego. Rozwój duchowy w moim odczuciu oznacza także rozwój psychiczny skoro psyche to psychika - dusza - duchowość. Ale...pisząc także dla wielu ludzi nadal jest to rozwój tylko i wyłącznie religijny. Czyli w ogóle nie bierze się pod uwagę tego że myślimy mózgiem, a uważa się że wszelkie uczucia powstają w skutek tylko i wyłącznie wiary lub uczuc które (nie)pochodzą wyłącznie z wiary. I warto zadać sobie pytanie czym są uczucia i skąd się biorą. Bo zobacz, ludzie kombinują, myślą o tym czym jest życie, uczucia, czym jest wszechświat, dokąd idziemy po śmierci...? Ale ogromna liczba ludzi nadal te wszystkie rzeczy tłumaczy sobie wiarą w jakiegoś boga lub energię boską, albo też stawiają wiarę ponad faktami czyli chociazby tego że uczucia to hormony działające w nas. Chociażby miłość. Czyli jesteśmy bytem jako bytem ale zbudowanych z mniejszych właściwości które nas tworzą.
 

16 godzin temu, Gość mózg napisał:

Więc pojawia się pytanie dlaczego jest tak źle i żyjemy akurat w takim świecie i wyedukowana świnia tłumaczy że wszystko ewoluuje i tak naprawdę nie należy patrzeć na nas jak na jednostki tylko jak na całość która jest elementem ewolucji i tu jest jedno ale które bardzo przeszkadza w tych naukowych dywagacjach a mianowicie poczucie bycia jednostką/świadomością danego organizmu. To jest absurdalne i wymyka się nauce. Przecież ewolucja nie potrzebuje doświadczać i czemu akurat teraz jesteśmy na tym etapie a nie od razu tam gdzie coś osiągnęło ostateczną formę.

Bardzo celne porównanie do świń. Mamy z nimi sporo wspólnego 😉 Więc żyjemy akurat w tym świecie bo tutaj od miliardów lat rozwijamy sie od pyłu do postaci w jakiej jesteśmy obecnie. Pytasz czemu, bo pochodzimy z pyłu gwiezdnego. Ale skoro tak to znaczy że prawdopodobnie w innych galaktykach również jest życie być może podobne do naszego. Tam gdzie jest pył gwiezdny i gdzie istnieja planety z możliwością rozwijania się bakterii rozwija się życie. Więc jakby nie patrzeć gwiezdny pył nie istnieje tylko na ziemi, nie istnieje tylko w jednej galaktyce czy na jednej planecie. Musi mieć warunki do przetrwania i rozwoju. Czyli jeżeli świnie w zagrodzie są prowadzone na rzeź to są to jednostki które za chwile przestaną istnieć. Ale istnieją jeszcze inne gdzie indziej, poza zagrodą. To jest troche tak że wyedukowana świnia czuje się dobrze w zagrodzie z innymi wyedukowanymi świniami bo mają wspólne spojrzenie na świat, poglądy. Takie świnie żyją wygodnie. Ale to nie znaczy że nie widzą że jest cos poza zagrodą, że są świnie poza zagrodą, że są inne zwierzeta poza zagrodą i poza tym bezpiecznym okręgiem gdzie jest cały folwark. Zauważ że taka świnka jest wyedukowana ale ma świadomość że jest jednostką oraz składniową całości=grupy. Ewolucja nie potrzebuje doświadczać, bo ewolucja jest doświadczeniem samy w sobie. Skoro coś się zmienia z czasem to jest to doświadczenie. W każdym tego słowa znaczeniu. Czemu akurat świnka jest na tym etapie a nie na wyższym, bo jak narazie ewolucja trwa i nie wiadomo ile ta ewolucja będzie trwała tak jak w przypadku człowieka od samego poczatku, może jeszcze trwać kolejne miliardy lat. Tylko czy uważasz że za miliard lat człowiek będzie nadal rozważał czym jest świadomość, czy istnieje czy nie? Nas już nie będzie więc takie rozważanie nic nie daje.

16 godzin temu, Gość mózg napisał:

wymyśliły sobie że przecież świat na pewno stworzył świński Bóg bo czasem jest fajnie ale tutaj to jest test czy trafimy do świńskiego raju czy do świńskiego piekła no bo po co inaczej byłby taki świat.

Takie myślenie daje nadzieje że nie będzie bolało, ale to tylko nadzieja. Takie myślenie to ograniczenie się do istnienia tylko naszego świata czyli ziemi. Słusznie napisałes że jest to co wymyślonego.

16 godzin temu, Gość mózg napisał:

Chodzi w głównej mierze o bardzo proste rzeczy. Przede wszystkim o to że rodzimy się na tym świecie i nie wiemy dlaczego ani kim jesteśmy i czym jest świat. J

Od momentu gdy przychodzimy na świat, umieramy. Dlaczego bo to jest proces który dotyczny wszystkiego co ma poczatek. Wszystko co się zaczyna musi się skończyć. Wiesz że mózg dziecka jest rozwinięty dopiero w ok 2 roku życia. Także nie jest to nic dziwnego że nie wiemy dlaczego, gdzie i co się dzieje. Wsyztsko poznajemy z czasem. tyle że jak napisałam rodzimy sie i zaczyna się proces śmierci. Z czasem. Czym jest świat ? Jeżeli chodzi o ziemię to z grubsza wiemy. Jeżeli chodzi o inne galatyki dopiero sie uczymy i poznajemy. I to jest rozwój, postęp.
 

17 godzin temu, Gość mózg napisał:

Fizycznie jesteśmy tylko bryłą materii i jesteśmy jednością ze wszystkim i wszystkimi ale z jakiegoś powodu mamy świadomość siebie i doświadczamy bycia jakąś częścią czegoś co jest obserwatorem tej lokalnej materii wokół swojego organizmu mimo że to coś nie potrzebuje tego żebym akurat ja tym był.

 Ja uważam że nie ma czegoś takiego, czegoś co nas kontroluje lub ma wpływ na nasz rozwój. Czy w kwestiach lokalnych czy nie. Jest to jedynie czas, fizyka, chemia i matematyka.  świadomość siebie mają także psy. Może dlatego tak jest bo każdy chce wierzyć że jest coś więcej co na nas wpływa. A prawda może być prosta i nieskomplikowana. A może inaczej fakty mogą być proste i nieskomplikowane.
 

17 godzin temu, Gość mózg napisał:

Tylko że tu dalej nie ma wolnej woli a jedynie ktoś (a raczej coś) rzuca za nas monetą kiedy decydujemy czy zjeść dziś spaghetti czy bigos.

Czym jest wolna wola według ciebie, a nie według d'Holbacha czy Lutra 😉

17 godzin temu, Gość mózg napisał:

Tylko że wtedy okazuje się że los zadecydował że mój mózg woli spaghetti bo gdyby wolał bigos to mimo tego zadałbym sobie trudu żeby go zrobić bo jest lepszy.

Uważasz że to twój mózg decyduje co woli twój mózg?

15 godzin temu, Gość mózg napisał:

To co znamy polega też np na tym że obserwuję ludzi i ich relacje, rozmowy i okazuje się że większość daje się zalgorytmizować w typowe skrypty a potem czyta Krystyna Czubówna że ten gatunek porozumiewa się ze sobą w taki sposób.

Też lubie obserwować ludzi 🙂 to co napisałeś to jest to co miałam na myśli pisząc wyżej o swiniach 🙂  Ale to jest coś co spowodowała ewolucja, rozwinęliśmy sie do tego stopnia, a świnie do innego, psy także do innego ale istnieje możlwiość abyśmy się ze sobą komunikowali nie jednym językiem ale np. gestami. Jeżeli chodzi o porozumiewanie się lub brak to jest to coś co jest wpisane w istoty żyjące. Wszystko co żyje w jakiś sposób "komunikuje się" lub bezposrednio łączy ze sobą lub nie. Jest to rozpoznanie.

17 godzin temu, Gość mózg napisał:

I może się właśnie okazać że nie poznamy tej odpowiedzi nigdy

Nigdy to bardzo długo 😉 i raczej nas już nie będzie. My pewnie nie ale następne pokolenia poznają odpowiedzi na kolejne pytania i wiele więcej będą wiedzieli od nas teraz. Więc jest to rozwój. Kiedyś jedna osoba powiedziała mi: Pytaj zawsze "dlaczego?" .  I to pytanie będzie zadawane jeszcze bardzo długo po nas i kolejnych pokoleniach. Dzisiaj czegoś nie wiemy ale za powiedzmy 10, 100, 1000, 10000 lat bedziemy wiedzieli. Nie ma nic "na już". Jak zauważyłes mamy swoje podwórko. Ale to co się dzieje na tym podwórku jest uzależnione od tego co się dzieje poza podwórkiem. Coś wynika z czegoś innego. Nasze podwórko powstało z czegoś, ale sa też inne podwórka które funkcjonują w jakiś sposób dzięki tym samym lub podobnym funkcjom działania. Czyli dom stoi, ale ziemia się kręci, inne planety też się kręcą w naszej galaktyce i w innych. Czy to co nazywamy czasem istnieje tylko na naszej ziemi, czy dotyczy wszystkiego co dotyczy innych planet i galaktyk... Co składa sie na to co działa na nas, na to że znajdujemy się tut gdzie się znajdujemy a za chwilę gdzie indziej... losowość, wolna wola, a może coś czego nie bierze sie pod uwagę lub nie chce się uznać? To samo może odpowiedziec na pytanie że jesteśmy tym i tu gdzie jesteśmy i kim jesteśmy a nie kimś innym.
 

17 godzin temu, Gość mózg napisał:

W końcu "real" nie potrzebuje słów by istnieć a nauka potrzebuje słów żeby coś opisać a kompletny opis nigdy nie zaistnieje bo sam jest tylko szyfrem między nadawcą i odbiorcą.

Słowa są tylko częścią i dzieki temu możemy opisać co wiemy na tę chwilę. Kompletny czyli jaki? Weź pod uwagę że za naszego życia coś takiego nie będzie wiadomo. Jeżeli my jesteśmy odbiorcą to kim według ciebie miałby być nadawca? Poza tym wyobraź sobie sztuczną inteligencję za powiedzmy 10 i 100 lat. Uważasz że sztuczna inteligencja będzie się wtedy kierowała filozofią czy tym co zbadane i wiadome oraz poszerzane?
 

17 godzin temu, Gość mózg napisał:

To prowadzi już do wniosku że musi istnieć jakiś wymiar poza czasem i to dotyczy właśnie tej świadomości a czas jest tylko w materii albo wszystko istnieje dzięki fluktuacjom kwantowym które wynikają z losowości która jest naturą świata

A może poszerzmy te plastyczne ściany logiki i wyobrax sobie że jeżeli istnieje jakiś wymiar to tam też istnieje czas, jeżeli tam istnieje czas to musi istnieć materia i nie wynika to z losowości. Na razie nie wiadomo co jest naturą świata bo to wszystko przypuszczenia które się zminiają 🙂 Logika jest ok, ale jeżeli czegos nie wiem na 100% to logika nam może podowiedzieć coś, jednak nie da odpowiedzi że tak jest na pewno.
 

16 godzin temu, Gość mózg napisał:

"kim jestem? skąd się tu wziąłem? do czego dążę?" powinien prowadzić do świadomości że "wiem że nic nie wiem" chociaż niejeden pewnie odpowie "no jak to, jestem biznesmenem i dążę do tego żeby mieć jak najwięcej hajsu a wziąłem się z brzucha mojej matki i nie interesuje mnie co było wcześniej" i im też wydaje się że wyczerpali temat a ktoś niepotrzebnie komplikuje.

No iwęc jest sobie taki pan biznesmen. Wziął się z brzucha kobiety, urodził sie wychował na wsi/w mieście. Ale kim jest? Biznesmenem - mężczyzną- CZŁOWIEKIEM. Ale dlaczego? I to nie jest pytanie tylko o tego przysłowiowego biznesmena. Dlaczego jesteśmy ludźmi? Dlaczego ty jesteś człowiekiem? Żeby na to odpowiedziec ttrzeba zadać pytanie skąd wziął się człowiek? I masz odpowiedź. bo już wiemy skąd wziął się człowiek, świnie, psy, koty i t.d.

16 godzin temu, Gość mózg napisał:

W takim razie skąd wiadomo że nasze wspomnienia są nasze i prawdziwe? Zdajemy się jednak na treść doświadczenia bo jednak ciągle istniejemy tu i teraz i to jest najbardziej realne. To doświadczenie jest podstawą a nauka narzędziem i narzędzie nie wykracza poza podstawę bo jest w jej wnętrzu. Człowiek przykłada naukę jak linijkę kiedy bada wnętrze świata w swojej świadomości ale nie może jej przyłożyć do samej świadomości jako odczuwania.

Wiesz czym są Fałszywe wspomnienia? 🙂  Nauka zawsze będzie narzędziem które pozwala nam się rozwijać i uczyć. a dzięki temu odpowiedzieć na wiele pytań które dzisiaj zadajemy. Problem w tym że trzeba naginać swój świat i poglady oraz wiedzę do tego aby czasami myśleć inaczej nawet jeżeli jest to dla nas niewygodne. Bo dzięki takiemu naginaniu wiele rzeczy poznajemy i weryfikujemy. Nie stoimy w miejscu powołując się na jedną słuszą opcję która nam pasuje.
 

16 godzin temu, Gość mózg napisał:

Interesują i to bardzo ale jednak nie umywają się do rozkminy którą opisałem 🙂 Pzdr.

Nie odpisałeś na jedno pytanie które mnie w zasadzie najbardziej interesuje. Ale nie będę cię męczy. Cieszę się że cię interesują  informacje które wstawiłam w linku panie zarozumiały 😉 Pzdr







 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Rozwój duchowy w moim odczuciu oznacza także rozwój psychiczny skoro psyche to psychika - dusza - duchowość. Ale...pisząc także dla wielu ludzi nadal jest to rozwój tylko i wyłącznie religijny

Z tym że rozwój duchowy a rozwój psychiczny to terminy które różnią się trochę w odbiorze. Nie wiem czemu aż tak bardzo kojarzysz rozwój duchowy z religią bo przecież mówimy o tym kiedy ktoś rozwija takie cechy jak empatia, myśli o wartościach moralnych żeby wyłonić właściwsze a rozwój psychiczny kojarzy się bardziej z rozwojem swojej osoby czyli skuteczności swoich działań. Dlatego jednak wolę określenie rozwój duchowy a "rozwój religijny" wg mnie nie istnieje i jest oksymoronem. Religia nie rozwija człowieka.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Czyli w ogóle nie bierze się pod uwagę tego że myślimy mózgiem, a uważa się że wszelkie uczucia powstają w skutek tylko i wyłącznie wiary lub uczuc które (nie)pochodzą wyłącznie z wiary. I warto zadać sobie pytanie czym są uczucia i skąd się biorą.

Ale fakt że myślimy mózgiem nie ma tutaj większego znaczenia. Mózg jest fizyczną reprezentacją procesów które dzieją się we wnętrzu psychiki. Równie dobrze moglibyśmy nie wiedzieć o istnieniu mózgu i móc badać samemu swój wewnętrzny proces myślenia i odczuwania a i tak doszlibyśmy do wniosku że to się w nas pojawia skądś ale nie znikąd tylko sterują tym jakieś mechanizmy i tak samo się dzieje kiedy wybieramy. Nie mamy po prostu możliwości wyjść logicznie poza te mechanizmy bo doświadczamy tego jako odczuć i toku myślowego który po prostu się pojawia bez udziału naszej woli a potem coś uważamy za właściwe a co innego za złe. Wewnątrz ego jest racjonalizacja typu "zrobiłem tak bo..." "ludzie którzy wybierają to co ja są lepsi" a jak się wyjdzie poza ego i popatrzy się na siebie obiektywnie to jest pokora i wtedy orientujemy się że tak naprawdę na nic nie mamy realnego wpływu bo wszystko z czegoś wynika. Prawdziwą wolnością nie są więc wybory tylko poczucie że możemy wybierać to czego chcemy. Nie mamy przy tym wpływu na to czego chcemy bo to się już tworzy poza świadomością i jest dla nas faktem który musimy brać pod uwagę planując życie i dokonując bieżących wyborów. Fizyczny mózg jest jak otwarcie obudowy komputera i wtedy widzisz płytki układy scalone kable i kondensatory a rozwój duchowy można przyrównać do działającego komputera czyli procesów logicznych wewnątrz niego co sprowadza się do informacji.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Bo zobacz, ludzie kombinują, myślą o tym czym jest życie, uczucia, czym jest wszechświat, dokąd idziemy po śmierci...? Ale ogromna liczba ludzi nadal te wszystkie rzeczy tłumaczy sobie wiarą w jakiegoś boga lub energię boską, albo też stawiają wiarę ponad faktami czyli chociazby tego że uczucia to hormony działające w nas. Chociażby miłość.

Zostawmy tych którzy wierzą w głupoty. To ich sprawa i problem. Grunt w tym żeby zadać sobie te pytania ale nie tłumaczyć ich tym co pierwsze przychodzi do głowy. Ale nie zadowalam się także odpowiedzią która przychodzi jako druga i wydaje się mądrzejsza. Miłość to nie hormony. Hormony towarzyszą miłości ale czym one tak naprawdę są? Tym co narkotyki czyli poleceniem mózgu żeby uwolnić odpowiednie endorfiny. Miłość jest uczuciem a nie hormonami ale hormony się na nią składają. Są tylko elementem procesu tak jak np jesz potrawę a elementem procesu jej powstawania było np rośnięcie ziemniaków i przypraw. To nie znaczy że to tym JEST. Tak samo z mózgiem i fizycznością jako taką. Nic się do niej nie sprowadza. To tylko jeden z procesów i jedna z informacji ale nic więcej. W przeciwnym razie robisz sobie religię z nauki ale to nie prawdziwa nauka tylko bożek i bałwochwalstwo (zabawne słowo :) )

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Czyli jesteśmy bytem jako bytem ale zbudowanych z mniejszych właściwości które nas tworzą.

Mój wniosek jest inny. Nie jesteśmy bytem jako bytem ani tym co nas tworzy bo nie jesteśmy w ogóle osobą której doświadczamy tylko czymś co jest doświadczeniem - teraz tej osoby a nie wiadomo jak to jest długofalowo bo znamy tylko ten wycinek poza którym nie pamiętamy żadnej przeszłości. Mówisz że jesteś fizycznym ciałem które umrze i Cię nie będzie ale tak naprawdę to Twoja wiara a nie wiesz co się potem stanie kiedy nie będzie tego ciała. Teraz możesz sobie uświadomić że nim nie jesteś. Jesteś W nim lub wręcz to on jest Twoją tymczasową szatą. Wszystko za co się uważasz to tylko tymczasowe przyczyny i skutki które nie należą do Ciebie tylko do świata. Ty jesteś tylko doświadczaniem tak samo jak każdy inny.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Więc żyjemy akurat w tym świecie bo tutaj od miliardów lat rozwijamy sie od pyłu do postaci w jakiej jesteśmy obecnie.

Widać tutaj utożsamienie z tym pyłem i z formą fizyczną którą teraz przybierasz. Wiadomo że to nie jest trwałe ale tym bardziej to nie jest nami ani my tym nie jesteśmy. Ten pył to przecież tylko początkowa forma ładowania się "windowsa"

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Pytasz czemu, bo pochodzimy z pyłu gwiezdnego.

Nie pochodzimy z tego. To tylko element procesu który jest nieistotny dla formy docelowej którą nie jesteśmy bo ewolucja trwa a my nią nie jesteśmy. Naszym jedynym zadaniem jest doświadczanie tego co się wydarza. Cała reszta dzieje się sama tak samo jak doświadczanie też się dzieje samo. Wszystkim rządzi losowość czyli chaos, ruch. Idealna próżnia nie istnieje bo odbywają się w niej fluktuacje kwantowe które w dalszej konsekwencji tworzą przestrzeń. Wszystko co zaistnieje zespaja logika.

Nie wiadomo dlaczego żyjemy akurat w tym świecie. Coś musi za to odpowiadać i pewnie jest to losowość ale wyłaniają się z tego także jakieś reguły które musiały się nieuchronnie wyłonić bo to wynika z logiki i pod tym względem może źle patrzymy na upływ czasu. Może najpierw istnieje to do czego wszystko dąży czyli forma docelowa ale w jakiś logiczny sposób musi powstać i jest to właśnie ewolucja wyłaniająca się z losowości ale porządkująca logicznie wszystko co się wydarzy.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Tam gdzie jest pył gwiezdny i gdzie istnieja planety z możliwością rozwijania się bakterii rozwija się życie.

I dlaczego nasze rozwija się akurat tu gdzie TEN pył a nie tam gdzie jakiś inny?To jest najważniejsze pytanie a nauka nigdy do tego nie dojdzie i cokolwiek odkryje zawsze będzie je sobie zadawała. Właściwie im więcej odkryć tym więcej nowych pytań.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

To jest troche tak że wyedukowana świnia czuje się dobrze w zagrodzie z innymi wyedukowanymi świniami bo mają wspólne spojrzenie na świat, poglądy.

Ale jeżeli ta świnia jest nie tylko wyedukowana ale też rozwija się duchowo to zadaje sobie podobne pytania co inne takie świnie a te wyedukowane dzielą się na właśnie takie i na tylko wyedukowane ale nie zadające sobie najważniejszych pytań i nie potrafiące dobrze zinterpretować swojej wiedzy bo biorą ją za ostateczność. Kopiuj, wklej -> taka jest prawda bo tak Bóg powiedział/nauka ustaliła. Niektóre wyedukowane świnie mówią "no dobra może to jest ewolucja i świat fizyczny ale to i tak Bóg to stworzył" a drugie mówią "nieprawda bo istnieje tylko świat fizyczny czyli materia ale nie wiadomo skąd się wzięła. Materia i Bóg są w tym momencie dla mnie tym samym - czymś nielogicznym bo musiałoby się od razu gotowe wyłonić z nicości fizycznej albo istnieć zawsze co jest jeszcze bardziej absurdalne.

Z fizycznością jest ten problem że nie znamy realnej fizyczności. Znamy tylko zakładaną czyli doświadczamy istnienia przestrzeni i dla uproszczenia ktoś nazwał to fizycznością i miałoby to istnieć naprawdę obiektywnie ale ludzie nie znają tego co naprawdę obiektywne. Jedyną taką rzeczą jest logiczna dedukcja i wnioski które stają się nieuchronnym wynikiem przyjęcia pewnych pewników które są na pewno pewne bo wprost wynikają z logiki i z natury doświadczenia.

Wspólne poglądy mają też świnie pogrupowane wg wierzeń i wzajemnie zwalczają te świnie które mają inne wierzenia.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Ewolucja nie potrzebuje doświadczać, bo ewolucja jest doświadczeniem samy w sobie. Skoro coś się zmienia z czasem to jest to doświadczenie. W każdym tego słowa znaczeniu.

Nie. Ewolucja jest elementem programu czyli kształtowania się informacji. Doświadczenie samo w sobie jest zawsze bierne i statyczne a w jego polu pojawiają się różne rzeczy.Nasze doświadczenia są zamknięte w mózgach dlatego doświadczamy tego co inne mózgi. Ewolucja nie doświadcza i faktycznie nie potrzebuje doświadczania. Ale ewolucja istnieje i tak bez względu na to a doświadczenie też istnieje bez względu na ewolucję i doświadcza tego gdzie jej jeszcze nie ma i tego gdzie jest zaawansowana i można ją obserwować.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Czemu akurat świnka jest na tym etapie a nie na wyższym, bo jak narazie ewolucja trwa i nie wiadomo ile ta ewolucja będzie trwała tak jak w przypadku człowieka od samego poczatku, może jeszcze trwać kolejne miliardy lat.

Ale co to znaczy że jak narazie czyli dlaczego jesteśmy w tym momencie czasu skoro czas to tylko jeden z wymiarów i wyżej go nie ma tylko jest sama kolej rzeczy już dokonana. Dlaczego musimy czekać aż to się dokona skoro to już się dawno dokonało?

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Tylko czy uważasz że za miliard lat człowiek będzie nadal rozważał czym jest świadomość, czy istnieje czy nie? Nas już nie będzie więc takie rozważanie nic nie daje.

Jakich nas? Teraz też nas nie ma. Istnieje tylko doświadczenie i nie ma powodu żeby zakładać że przestanie istnieć skoro jest ono naturą świata taką samą jak ewolucja i logika. Nadmierne utożsamienie z tym czego doświadczasz prowadzi Cię do błędnych wniosków.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Takie myślenie daje nadzieje że nie będzie bolało, ale to tylko nadzieja. Takie myślenie to ograniczenie się do istnienia tylko naszego świata czyli ziemi. Słusznie napisałes że jest to co wymyślonego.

Uważam że właśnie daje iluzję że będzie bolało już na zawsze bo grozi wizja piekła która jest bardziej realna niż wizja raju. Piekło jest dobrze opisane a niebo jest wyobrażeniem "nie z tego świata" bo nie umiemy wszystkiego tak zgrać w psychice żeby wyobrazić sobie idealny świat. Każdy który sobie wyobrażamy jest w jakimś sensie zły ale czasem mniej niż ten i wtedy pytanie dlaczego jestem akurat w tym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Od momentu gdy przychodzimy na świat, umieramy. Dlaczego bo to jest proces który dotyczny wszystkiego co ma poczatek. Wszystko co się zaczyna musi się skończyć.

Właśnie że nic się nie kończy tylko ciągle zmienia formę i nie istnieje stała forma dana raz na zawsze ale nie istnieje też ostateczny koniec bo wszystko działa cyklicznie. Dlatego nie wierzę w ostateczną śmierć bo jest nielogiczna. Nie umieramy z kolejnymi chwilami tylko przesuwamy się od jednej do drugiej bo ogranicza nas czas a dla kogoś kto obserwuje ten układ z zewnątrz wszystko już się dawno skończyło.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Jeżeli chodzi o ziemię to z grubsza wiemy. Jeżeli chodzi o inne galatyki dopiero sie uczymy i poznajemy.

Nie wiemy właśnie najważniejszego - czy fizyczne obiekty istnieją "realnie" czy są tylko przestrzenią wewnątrz świadomości jako wspólny "program".

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Ja uważam że nie ma czegoś takiego, czegoś co nas kontroluje lub ma wpływ na nasz rozwój. Czy w kwestiach lokalnych czy nie. Jest to jedynie czas, fizyka, chemia i matematyka.  świadomość siebie mają także psy. Może dlatego tak jest bo każdy chce wierzyć że jest coś więcej co na nas wpływa. A prawda może być prosta i nieskomplikowana. A może inaczej fakty mogą być proste i nieskomplikowane.

No właśnie, proste i nieskomplikowane ale to wyjaśnienie jednak jakieś musi być nawet jeżeli jest nim realna losowość. Na pewno nie jest nim forma która składa się na jego kształt bo tak samo jest np z hydrantem a mimo tego on nie zdaje sobie sprawy ze swojego istnienia czyli psy można powiedzieć że mają coś czego już nie tłumaczy materia. Zresztą materia to przestrzeń i budulec więc też niczego nie tłumaczy bo najważniejsze pytania są o reguły które tym sterują i układają to w takie a nie inne formy. Świadomość nie jest materialna a wszystko czego doświadcza też takie nie jest.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Czym jest wolna wola według ciebie, a nie według d'Holbacha czy Lutra 😉

 

Wolnej woli jako takiej nie ma. Jest normalna wola która oznacza że jak czegoś chcemy lub uznaliśmy coś za słuszne to możemy to wybrać ale to nie ma nic wspólnego z wolnością. Chyba że w słowie "wolna" chodzi o to że jest pozostawiona sama sobie czyli całkowicie losowa. Jednak wolna nie jest bo składają się na nią różne rzeczy a do świadomości trafia gotowa decyzja i poczucie że jest słuszna.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Ja uważam że nie ma czegoś takiego, czegoś co nas kontroluje lub ma wpływ na nasz rozwój. Czy w kwestiach lokalnych czy nie. Jest to jedynie czas, fizyka, chemia i matematyka.  świadomość siebie mają także psy. Może dlatego tak jest bo każdy chce wierzyć że jest coś więcej co na nas wpływa. A prawda może być prosta i nieskomplikowana. A może inaczej fakty mogą być proste i nieskomplikowane.

Tak. Jeden woli bigos a drugi spaghetti. Nie mógłby mózg decydować o tym co woli mózg bo coś się na to składa a to ostatecznie sprowadza się do losowości.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

rozwinęliśmy sie do tego stopnia, a świnie do innego, psy także do innego

Ale coś sprawiło że to ja jestem człowiekiem a świnia świnią. I że jestem teraz akurat tym człowiekiem w tym czasie i tej przestrzeni. Uważasz że to los czy przeznaczenie? Nie ma trzeciej opcji. Ja uważam że po części jedno i drugie.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Nigdy to bardzo długo

Nigdy to zero ale zawsze istnieje coś a nie nic. To co nigdy nie zaistnieje to zawsze nie istnieje. Proste.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

i raczej nas już nie będzie.

Na pewno będziemy ale na pewno nie w tej formie. Nie wiadomo czy będziemy zdolni by to rozumieć bo świadomość się zawsze rozwija czy jest przydzielana losowo przez jakiś mechanizm. Lepiej założyć że się rozwija bo w najgorszym wypadku i tak będzie tak samo.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

My pewnie nie ale następne pokolenia poznają odpowiedzi na kolejne pytania i wiele więcej będą wiedzieli od nas teraz.

A na te najważniejsze nigdy nie poznają. Najprawdopodobniej.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Kiedyś jedna osoba powiedziała mi: Pytaj zawsze "dlaczego?" .  I to pytanie będzie zadawane jeszcze bardzo długo po nas i kolejnych pokoleniach. Dzisiaj czegoś nie wiemy ale za powiedzmy 10, 100, 1000, 10000 lat bedziemy wiedzieli. Nie ma nic "na już".

I zawsze będzie można zapytać "dlaczego?" czyli nigdy się nie dowiemy. Dobrze Ci ta osoba powiedziała.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Słowa są tylko częścią i dzieki temu możemy opisać co wiemy na tę chwilę. Kompletny czyli jaki?

Kompletny opis czyli taki żeby opisywał wszystko czym coś naprawdę jest. Nie ma takiego opisu bo zawsze pozostanie opisem a ten nie odda całej prawdy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Uważasz że sztuczna inteligencja będzie się wtedy kierowała filozofią czy tym co zbadane i wiadome oraz poszerzane?

Dzięki filozofii uporządkuje dostępną wiedzę wg priorytetów i stworzy z tego optymalne warunki. Tego nie da ograniczanie się do tego co zbadane. Bez filozofii żadne dane nie mają wartości.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

A może poszerzmy te plastyczne ściany logiki i wyobrax sobie że jeżeli istnieje jakiś wymiar to tam też istnieje czas,

Ale i tak istnieje wymiar ponad czasem. Czas jest tylko lokalny.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

jeżeli tam istnieje czas to musi istnieć materia i nie wynika to z losowości.

Wszystko wynika z losowości ale się na niej nie zatrzymuje bo ewoluuje i podlega logice. Materia nie wynika z logiki. To tylko przestrzeń danych. Człowiek roboczo nazywa to materią czyli czymś czego można dotknąć ale ona nie istniałaby gdyby nie wyłoniła się z fluktuacji kwantowych czyli z losowości. Odrzucenie losowości to przyjęcie wiary w Boga który stworzył wszystko tak jak było zamierzone i zaistniał w nielogiczny sposób bo coś musiałoby wtedy odpowiadać za deterministyczny świat i dlaczego musi on być taki a nie inny. Coś musiałoby to z góry ustalić czyli Bóg. Dlatego właśnie trzeba przyjąć że wszystko wyłoniło się z losowości i gdyby miał istnieć Bóg to także musiałby z niej powstać.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Logika jest ok, ale jeżeli czegos nie wiem na 100% to logika nam może podowiedzieć coś, jednak nie da odpowiedzi że tak jest na pewno.

Ale często daje odpowiedź że na pewno musi być tak albo tak tylko nie wiadomo czy tak czy tak ale wiadomo że na pewno nie w żaden inny sposób bo to wynika z logiki. A potem możemy odrzucić opcję która jest nieprawdopodobna jak np jakichś bogów i jednak wychodzi na to że wiemy. Wszystko co istnieje jest logiczne. Logika nie da odpowiedzi sama w sobie bo ludzie są z reguły mało kreatywni i ciężko im wpaść na coś czego nie wiedzą. Właśnie to jest najważniejszą zdolnością niektórych ludzi ale tylko kiedy mają logiczne podstawy.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

No iwęc jest sobie taki pan biznesmen. Wziął się z brzucha kobiety, urodził sie wychował na wsi/w mieście. Ale kim jest? Biznesmenem - mężczyzną- CZŁOWIEKIEM. Ale dlaczego? I to nie jest pytanie tylko o tego przysłowiowego biznesmena. Dlaczego jesteśmy ludźmi? Dlaczego ty jesteś człowiekiem? Żeby na to odpowiedziec ttrzeba zadać pytanie skąd wziął się człowiek? I masz odpowiedź. bo już wiemy skąd wziął się człowiek, świnie, psy, koty i t.d.

Właśnie nie wiemy. Nawet te fluktuacje nie są ostatecznym wytłumaczeniem bo skąd się biorą? Dlaczego w ogóle są? I do czego ogranicza się losowość? Bo jednak wiele rzeczy działa logicznie mimo że wyłoniło się dzięki losowości.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Wiesz czym są Fałszywe wspomnienia? 🙂

Nie piszę o fałszywych wspomnieniach tylko skąd wiemy że nasze wspomnienia są prawdziwe tzn że ciągłość świadomości jest zachowana bo ciągle doświadczamy tego złudzenia a może to tylko złudzenie że wcześniej doświadczaliśmy? Więc pytam. Skąd wiesz? Zakładasz to bo to przeżyłaś. I to jest na pierwszym miejscu pomijając właśnie takie anomalie jak fałszywe wspomnienia które dotyczą odległej przeszłości. Ja piszę o tej najbliższej. Skoro to przeszłość to skąd wiesz że to się wydarzyło? Może tylko przelotnie doświadczyłaś bycia tą osobą a z tym wiąże się to że masz jej wspomnienia? Prawdziwe a nie fałszywe.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Nauka zawsze będzie narzędziem które pozwala nam się rozwijać i uczyć. a dzięki temu odpowiedzieć na wiele pytań które dzisiaj zadajemy

Z tym się ciągle zgadzam ale nie odpowie nam na najważniejsze pytania bo zawsze będzie można zapytać "a dlaczego?",

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Problem w tym że trzeba naginać swój świat i poglady oraz wiedzę do tego aby czasami myśleć inaczej nawet jeżeli jest to dla nas niewygodne. Bo dzięki takiemu naginaniu wiele rzeczy poznajemy i weryfikujemy. Nie stoimy w miejscu powołując się na jedną słuszą opcję która nam pasuje.

Zgadzam się i właśnie o tym wciąż piszę.

W dniu 19.01.2021 o 22:23, Gość Loraine napisał:

Nie odpisałeś na jedno pytanie które mnie w zasadzie najbardziej interesuje. Ale nie będę cię męczy. Cieszę się że cię interesują  informacje które wstawiłam w linku panie zarozumiały 😉 Pzdr

Nie jestem zarozumiały tylko wiem co piszę ;) Nie odpisałem na to prywatne pytanie. Odpowiedziałbym Ci jakbyśmy pisali sam na sam ale na forum nie widzę takiej potrzeby. Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
3 godziny temu, Gość mózg napisał:

Dzięki filozofii uporządkuje dostępną wiedzę wg priorytetów i stworzy z tego optymalne warunki. Tego nie da ograniczanie się do tego co zbadane. Bez filozofii żadne dane nie mają wartości.

To przy okazji chcę cię zapytać o kwestie religii. Uważasz że filozofia jest religią, a może inaczej. Czy uważasz że religie są budowane na podstawie filozofii?

3 godziny temu, Gość mózg napisał:

Ale i tak istnieje wymiar ponad czasem. Czas jest tylko lokalny.

Na pewno czas określamy my dla siebie bo jest nam to potrzebne. Co do wymiarów ponad czasem to podałam ci fajny link, tak mi sie wydaje ze str. Urania. Zachęcam o ile będziesz chciał.

3 godziny temu, Gość mózg napisał:

Wszystko wynika z losowości ale się na niej nie zatrzymuje bo ewoluuje i podlega logice. Materia nie wynika z logiki. To tylko przestrzeń danych. Człowiek roboczo nazywa to materią czyli czymś czego można dotknąć ale ona nie istniałaby gdyby nie wyłoniła się z fluktuacji kwantowych czyli z losowości. Odrzucenie losowości to przyjęcie wiary w Boga który stworzył wszystko tak jak było zamierzone i zaistniał w nielogiczny sposób bo coś musiałoby wtedy odpowiadać za deterministyczny świat i dlaczego musi on być taki a nie inny. Coś musiałoby to z góry ustalić czyli Bóg. Dlatego właśnie trzeba przyjąć że wszystko wyłoniło się z losowości i gdyby miał istnieć Bóg to także musiałby z niej powstać.

A ja uważam że jednak nie bo losowość to brak porządku. A z tego co wiadomo we wszechświecie wszystko ma pewien porządek. Jednak bardziej chodzi tu o fizyczny i matematyczny porządek a wiec mogę się zgodzić że w pewnym sensie dla nas wiele kwestii staje się logicznymi w miarę odkrywania. Losowość istnieje wtedy kiedy nie umiemy sobie czy w ogóle czegoś wytłumaczyć. Przyjmijmy że "Coś" musiało z góry wszystko ustalić. Więc ty nazwałeś tutaj to Bogiem. I w sumie można się zgodzić co do nazwy, bo jest to coś (moim zdaniem czego nie umiemy do końca rozszyfrować ale jest to kwestia czasu dla nas lokalnie ustalonego ale być może w dalszej perspektywie to się zmieni) czego jeszcze nie wiemy ale wiemy że to jest związane z kosmosem.  Nazwa tego czego nie wiemy może być Bogiem, Zeusem, czy nazwą czegoś innego. Losowość się sprawdza ale tylko do czasu kiedy coś staje się kwestią wyjaśnioną. Ponieważ wcześniej nie umiemy powiedzieć logicznie że coś jest na pewno, dopóki tego nie wiemy przez doświadczenie i udowodnienie. Czyli innymi słowy losowość jest wtedy kiedy nie wiemy a sie domyślamy. Logika jest wtedy gdy wiemy i porządkujemy, składamy w całość to czego się dowiedzieliśmy i wyciągamy wnioski. Uważam że nie ma tutaj mowy o jakiś bogach. Kwestią stworzenia jest fizyka i matematyka oraz chemia. Chociażby stworzenie planet które sa gazowe lub skalne. Coraz więcej wiadomo o tym ja wygląda kosmos, nasza i inne galaktyki. Ale nie oczekujmy że dowiemy się jak sie utworzył wszechświat. My za naszego życia sie tego nie dowiemy bo odkrywanie naszych "lokalnych" galaktyk zajmie nam stulecia. Chyba że po naszej śmierci AI tak się rozwinie że dowiemy sie więcej niż przypuszczamy.

3 godziny temu, Gość mózg napisał:

Ale często daje odpowiedź że na pewno musi być tak albo tak tylko nie wiadomo czy tak czy tak ale wiadomo że na pewno nie w żaden inny sposób bo to wynika z logiki.

Czyli nie na pewno. To jest raczej filozofowanie bo jest to rozważaniem 😉

3 godziny temu, Gość mózg napisał:

Właśnie nie wiemy. Nawet te fluktuacje nie są ostatecznym wytłumaczeniem bo skąd się biorą? Dlaczego w ogóle są? I do czego ogranicza się losowość? Bo jednak wiele rzeczy działa logicznie mimo że wyłoniło się dzięki losowości.

Fluktuacja to pewne odchylenie od normy czyli można sobie to wyobrazić jako  oderwanie się czegoś od całości. Lub porównanie np do gałęzi drzewa. Drzewo jest jedno, jest gałąź która jest częścią, jednak nie całością a jej częścią. Tak troche wizualnie poleciałam 😄 Nie można powiedzieć że gałąź wyłoniła sie dzieki losowości tylko dzieki pewnym zasadom panującym na ziemi, w świecie roślin. Czyli inaczej mówiąc, wiadomo że są pewne zasadzi działania wszechświata i są one uporządkowane ale gdy nie wiemy jak one działają można to tłumaczyć losowością dopóki sie nie dowiemy że chodzi o fizykę, chemie i matematykę konkretnie działająca w pewnien sposób na to drzewo i gałąź. I to tez tak troche wygląda w kosmisie. Są czarne dziury, są gwiazdy które w pewnym momencie kończą życie. Wszystko ze sobą współgra w jakiś sposób. Gdyby to była losowość to panowałaby przysłowiowa anarchia. A ja wiadomo tak nie jest.

3 godziny temu, Gość mózg napisał:

ie piszę o fałszywych wspomnieniach tylko skąd wiemy że nasze wspomnienia są prawdziwe tzn że ciągłość świadomości jest zachowana bo ciągle doświadczamy tego złudzenia a może to tylko złudzenie że wcześniej doświadczaliśmy? Więc pytam. Skąd wiesz? Zakładasz to bo to przeżyłaś. I to jest na pierwszym miejscu pomijając właśnie takie anomalie jak fałszywe wspomnienia które dotyczą odległej przeszłości. Ja piszę o tej najbliższej. Skoro to przeszłość to skąd wiesz że to się wydarzyło? Może tylko przelotnie doświadczyłaś bycia tą osobą a z tym wiąże się to że masz jej wspomnienia? Prawdziwe a nie fałszywe.

Co do świadomości to napisałam ci wczesniej że w tym temacie sie nie zgodzimy bo ja uważam że gdy się rodzimy, od tego momentu przyjścia na świat zaczyna sie nasze umieranie. I to samo dotyczy świadomości. Też ci podawałam link gdzie naukowcy stwierdzili że świadomość kończy się gdy mózg umiera. Co do twoich pytań to właśnie celowo napisałam o fałszywych wspomnieniach, które mogą odpowiadać za to że łatwo jest manipulować nasz mózg i wmówić nam to co nigdy sie nie zdarzyło. Nie uważam że nasza/ moja przeszłość jest czym fałszywym, ale nie można życ cały czas myśląc czy to co było było na prawdę czy tylko fałszywym wspomnieniem bo to bez sensu. Ale to pokazuje jak łatwo ludźmi manipulować w zasadzie w każdej kwestii. W jak prosty sposób poprzez manipulacje można kogoś do czegoś namówić, wmówić że sie było dzieckiem boga, a wszyscy inni to zło wcielone. Wspomnienia nalezą do naszej pamięci, są wspomnienia które są dla nas mało ważne i te które z nami zostają na zawsze. Ale np. zauważ jak działa pamięć osoby chorej na Alzheimera - pamięta idealnie co było dawno temu nawet we wczesnym dzieciństwie, jednak nie pamięta tego że przed chwilą zjadła kanapkę z serem. Świadomość to jest cos dzieki czemu jesteśmy w stanie reagować na to co sie w około ns dzieje. Podświadomość to jest coś czego sobie w danej chwili nie zdajmy sprawy i takie informacje magazynujemy w mózgu, Co ciekawe podświadomość jest o wiele bardziej obciążona wspomnieniami niż nasza świadomość. Tak jak z komputerem. Nasza podświadomość jest jak archiwum w którym trzymamy cos bardzo długo ale nie mamy świadomości tego co jest w tym całym archiwum. Czyli masz na myśli podświadomość, a nie świadomość. Jeżeli piszesz o tym że zyjesz i nagle myślisz że to jednak fake, to mimo wszytko gdyby było cos nie halo podświadomość by dawała znać że jest coś nie bardzo, o ile oczywiście nie mamy na myśli manipulacji.Pisze o tym że to podświadomość dała by znać ponieważ to w niej jest najwięcej informacji o nas, i gdy potrzebujemy lub dzieje się cos niedobrego podświadomość daje nam znać np. objawia się depresją.

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Z tym się ciągle zgadzam ale nie odpowie nam na najważniejsze pytania bo zawsze będzie można zapytać "a dlaczego?"

Jak wyżej, nie odpowie nam bo nauka sie rozwija cały czas, a my cały czas dowiadujemy się jakiś nowości. Ale życia nam nie starczy na te nowości i pewnie nie starczy też  kolejnym pokoleniom. jednak kolejne pokolenia będą już wiedziały więcej niż my teraz lub pod koniec życia. Zawsze warto pytać "Dlaczego?" Wtedy pojawiają sie kolejne pytania na które trzeba szukać odpowiedzi i dowodów na to jak jest faktycznie.

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Zgadzam się i właśnie o tym wciąż piszę

Czyli tutaj sie zgadzamy. Widzisz, w końcu sie zgodziliśmy ;)

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Nie jestem zarozumiały tylko wiem co piszę ;) Nie odpisałem na to prywatne pytanie. Odpowiedziałbym Ci jakbyśmy pisali sam na sam ale na forum nie widzę takiej potrzeby. Pzdr.

Mówię ci że ten wszechświat to twoje ego :D

Nie musisz nic o sobie pisać. Piszemy luźno żeby pogadać o czymś ciekawym, wymienić poglądy. Bez spiny ;) Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
21 godzin temu, Gość Loraine napisał:

To przy okazji chcę cię zapytać o kwestie religii. Uważasz że filozofia jest religią, a może inaczej. Czy uważasz że religie są budowane na podstawie filozofii?

 

Zdecydowanie są jej przeciwieństwem. Filozofia wyprowadza człowieka z religii. Dzięki niej człowiek rozumie że religia jest bzdurą a nauka nie ma takiej właściwości bo każdy religijny człowiek może sobie wytłumaczyć że jego wiara nie przeczy nauce.

21 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Na pewno czas określamy my dla siebie bo jest nam to potrzebne. Co do wymiarów ponad czasem to podałam ci fajny link, tak mi sie wydaje ze str. Urania. Zachęcam o ile będziesz chciał.

 

Gdzie ten link? Czasu nie określamy dla siebie bo to dla nas zależy od percepcji. 2 dni pod narkozą przeżyjesz tak jak ktoś inny minutę normalnie. Jak nie śpi się ze 3 dni pod wpływem fety to wydaje się jakby upłynął tydzień bo 3 nieprzespane doby to jakieś 5 dni z normalnym snem.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

A ja uważam że jednak nie bo losowość to brak porządku

Czyli właśnie tak bo skąd miałby się wziać jakikolwiek porządek gdyby nie wyłonił się z jego braku? Przynajmniej współczesna nauka tak zakłada. Jeśli nie losowość to Bóg. Nie ma trzeciej możliwości. Dla mnie o losowości świadczy samo odrzucenie Boga który jest nielogiczną teorią ponieważ gdyby istniał Bóg to też musiałby się wyłonić z losowości. Ewolucja to właśnie losowe mutacje. Jeśli coś nie było losowe to znaczy że było zamierzone a ja Ci właśnie tłumaczę że zamiar jest tylko lokalny.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

A z tego co wiadomo we wszechświecie wszystko ma pewien porządek.

Tak sobie to tłumaczy większość religijnych osób. Znajomość filozofii to obala. Ten porządek wynika z logiki ale tłumaczysz go sobie po fakcie. A najważniejsze jest pytanie skąd w ogóle wziął się jakikolwiek fakt? MUSIAŁ wynikać z losowości.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Jednak bardziej chodzi tu o fizyczny i matematyczny porządek a wiec mogę się zgodzić że w pewnym sensie dla nas wiele kwestii staje się logicznymi w miarę odkrywania.

Już tłumaczyłem że fizyka i matematyka to właściwości logiki ale istnieje wiele różnych możliwych fizyk które sprawdziłyby się równie dobrze jak nasza. Matematyka to z kolei przełożenie praw logiki na fikcyjne liczby. Matematyka tak naprawdę tylko bada logikę.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Losowość istnieje wtedy kiedy nie umiemy sobie czy w ogóle czegoś wytłumaczyć.

Nie. Losowość istniała zanim zachciałaś cokolwiek tłumaczyć i tylko ona mogła za pomocą fluktuacji kwantowych wyłonić cokolwiek żeby zaistniało. Logiczne prawa działały zanim ktokolwiek próbował je tłumaczyć. Dowolna wytłumaczalna teoria zawsze zawiera pytanie "dlaczego?" które NIEUCHRONNIE prowadzi do losowości. Chcąc od tego uciec musiałabyś tam wstawić jakiegoś Boga a wtedy zapytałbym "a dlaczego akurat to czyli ten Bóg? A skąd on się wziął jak nie z losowości poddanej logicznemu uporządkowaniu?". Czyli zadałbym filozoficzne pytanie które właściwie obala Boga bo nikt nie wytłumaczy skąd to wziął a losowość jest wytłumaczalna jako jedyna możliwa opcja istnienia czegokolwiek.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Też ci podawałam link gdzie naukowcy stwierdzili że świadomość kończy się gdy mózg umiera.

To nie byli naukowcy. Nauka nie bada świadomości tylko bada mózg do końca jego świadomości ale nie wie co się dalej dzieje z doświadczeniem. Wiadomo tylko że COŚ nigdy nie zamienia się w NIC tylko zmienia formę.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Co do twoich pytań to właśnie celowo napisałam o fałszywych wspomnieniach, które mogą odpowiadać za to że łatwo jest manipulować nasz mózg i wmówić nam to co nigdy sie nie zdarzyło.

No to właśnie o tym pisałem ale bez potrzeby mówienia o fałśzywych wspomnieniach. Bo to oznacza że Twój mózg może Tobą manipulować więc nie wiesz czy przeżyłaś to co naprawdę przeżyłaś nawet jeśli tak rzeczywiście było. W związku z tym Twoje pisanie o fałszywych wspomnieniach było w tym momencie bezcelowe.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Przyjmijmy że "Coś" musiało z góry wszystko ustalić. Więc ty nazwałeś tutaj to Bogiem.

No i właśnie tłumaczę że nie mogło. Więc musiało się to wyłonić z losowości. Za pomocą nauki nie da się tego wytłumaczyć dlatego robię to z poziomu filozofii choć fizycy kwantowi by się ze mną kłócili i tłumaczyliby pewnie że to co piszę że jest filozofią to tak naprawdę nauka. Mógłbym się w pewnym sensie z nimi zgodzić ale widzę że większość nie rozumie nauki tak jak oni tylko tak jak Ty.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Losowość się sprawdza ale tylko do czasu kiedy coś staje się kwestią wyjaśnioną.

Przecież już Ci wytłumaczyłem że cokolwiek nie wyjaśnisz zawsze coś będzie niewyjaśnione.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Ponieważ wcześniej nie umiemy powiedzieć logicznie że coś jest na pewno, dopóki tego nie wiemy przez doświadczenie i udowodnienie.

Udowodnienie to głównie dedukcja a nie doświadczenie. Doświadczenie to jak już ustaliliśmy mogą być fałszywe wspomnienia.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Czyli innymi słowy losowość jest wtedy kiedy nie wiemy a sie domyślamy.

Jeszcze raz powtarzam - nie chodzi o to co myślimy tylko o prawdę czyli fakty. Nasze myślenie jest wobec tego wtórne. Kiedy nie wiemy i się domyślamy to jest to jasny proces związany z aktywnością mózgu. Losowość jest wtedy kiedy coś nie jest z góry ustalone bo tak musi być. Losowość może być dowolna. Ale wszystko co istnieje musi być logiczne czyli losowość nie jest do końca dowolna bo musi "wybierać" spośród logicznych możliwości. Z tym że nie wybiera bo wybór jest albo deterministyczny albo losowy. Czyli tak naprawdę musi być losowy ale cokolwiek zbadasz wydaje się być deterministyczne ale niczego tak naprawdę nie tłumaczy w szerszej perspektywie. Już czaisz o co mi chodziło?

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Uważam że nie ma tutaj mowy o jakiś bogach. Kwestią stworzenia jest fizyka i matematyka oraz chemia.

Wprowadzasz tutaj fizykę matematykę i chemię jako bożka. A ja Ci tłumaczę że to są WŁAŚCIWOŚCI. Np zbadasz językiem smak i czujesz że jest gorzki ale to jest WŁAŚCIWOŚĆ a nie fakt że niby gorzkość stworzyła wszystkie gorzkie rzeczy. A badając właściwość nie wiesz nic o jej pochodzeniu.

22 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Chociażby stworzenie planet które sa gazowe lub skalne.

Stworzenie? A ktoś to stwarzał? To jest właśnie ten błąd. Nikt niczego nie stwarzał a ewolucja wynika z losowości choć jest logiczna więc nie może jej przeczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Coraz więcej wiadomo o tym ja wygląda kosmos, nasza i inne galaktyki. Ale nie oczekujmy że dowiemy się jak sie utworzył wszechświat. My za naszego życia sie tego nie dowiemy bo odkrywanie naszych "lokalnych" galaktyk zajmie nam stulecia. Chyba że po naszej śmierci AI tak się rozwinie że dowiemy sie więcej niż przypuszczamy.

No czyli nic nie wiadomo tylko niektórzy próbują sobie tłumaczyć rzeczywistość opierając się tylko o aktualną wiedzę jakby pozjadali wszystkie rozumy. A tak nie można póki nie posiądziemy całej wiedzy. Łatwo sobie tłumaczyć że za naszego życia nie będzie wiadomo jakbyśmy byli zwolnieni ze zdobywania wiedzy. Nie możesz teraz wiedzieć czy dowiemy się więcej niż teraz przypuszczamy. To zależy od jakości aktualnego myślenia które jest związane bardziej z filozofią niż nauką i dlatego buddyści ponad 2 tys lat temu wiedzieli to co teraz sam odkrywam ale rozumiem te słowa dopiero teraz a wcześniej tłumacząc sobie literki miałem zupełnie inne wyobrażenia.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Coraz więcej wiadomo o tym ja wygląda kosmos, nasza i inne galaktyki. Ale nie oczekujmy że dowiemy się jak sie utworzył wszechświat. My za naszego życia sie tego nie dowiemy bo odkrywanie naszych "lokalnych" galaktyk zajmie nam stulecia. Chyba że po naszej śmierci AI tak się rozwinie że dowiemy sie więcej niż przypuszczamy.

Na pewno. Tak albo tak czyli wykluczamy pozostałe możliwości na podstawie logiki. Być może jeszcze nie dojrzałaś żeby to zrozumieć. Dedukcja to rozumowanie poprzez wykluczenie. Jest to rozumowanie mało dokładne ale zawsze pewne i na tym opiera się filozofia - w ten sposób docieramy do ogólnych zdań i ich znaczeń mimo braku szczegółowej wiedzy co do danego zjawiska. Bo właśnie ta filozofia jest ważniejsza niż wiedza na temat zjawisk.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Fluktuacja to pewne odchylenie od normy czyli można sobie to wyobrazić jako  oderwanie się czegoś od całości. Lub porównanie np do gałęzi drzewa.

Nie. Tu chodzi o to jak cokolwiek w ogóle może się formułować i fluktuacja jest czymś co tworzy wszechświat a logika czymś co go formuje. Ty ciągle mylisz realne zjawisko z jego mentalną reprezentacją w umyśle. Z pkt widzenia zagalopowanego umysłu fluktuacja jest tylko odchyleniem od normy ale trzeba zdać sobie sprawę że każda norma powstała dzięki istnieniu rzeczywistości która powstała dzięki mechanizmom które od początku nie były całością ani jej zamiarem tylko częścią. Mając nieskończoną ilość czasu dojdziesz do każdego wynalazku tylko "trzęsąc pudełkiem w którym są dane" lub "naciskając ciągle "random"". W porównaniu do drzewa fluktuacja jest korzeniem a nie gałęzią. Ale z x liczby prawdziwie losowych fluktuacji wynika reguła która jest tylko wartością probabilistyczną. Polecam sprawdzić Andrzeja Dragana - fizyka kwantowego który świetnie to tłumaczy i to od niego zgapiłem przykład ze świniami.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Nie można powiedzieć że gałąź wyłoniła sie dzieki losowości tylko dzieki pewnym zasadom panującym na ziemi, w świecie roślin.

To jest podchwytliwe bo gałąź jako taka faktycznie nie wyłoniłaby się z losowości tylko z logiki roślin ale skąd się wzięły rośliny i świat w którym są i dlaczego jest on taki a nie inny że akurat takie rośliny działają a z dowolnych innych część by działała a część nie? I to jest właśnie losowość wyłaniająca reguły.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Czyli inaczej mówiąc, wiadomo że są pewne zasadzi działania wszechświata i są one uporządkowane ale gdy nie wiemy jak one działają można to tłumaczyć losowością dopóki sie nie dowiemy że chodzi o fizykę, chemie i matematykę konkretnie działająca w pewnien sposób na to drzewo i gałąź.

Myślisz od tyłu. Wszystko jest na odwrót. Wiadomo że są pewne zasady działania wszechświata które musiały skądś powstać i z jakiegoś powodu są jakie są. Są uporządkowane bo wszystko co istnieje takie jest ale nie wiadomo skąd się wzięło i CO jest porządkowane tzn wiadomo że losowość ale tak naprawdę nie wiadomo czym ona do końca jest bo jej nie rozumiemy a z niej wszystko wynika podczas gdy my rozumiemy tylko to co jest już nam dane czyli fizykę chemię i matematykę które są tylko częścią czegoś ale nie wiadomo czego a właśnie to jest najważniejsze pytanie - czego są częścią? Fizyka chemia i matematyka są tylko częścią rozumu a nie świata obiektywnego ale czym jest w takim razie obiektywny świat oprócz tego że informacją i programem który działa w obrębie logiki i musiał wziąć się z losowości? Dlaczego jestem akurat sobą? To wyjaśnia tylko losowość a nie matematyka chemia ani fizyka ale z drugiej strony losowość niczego nie wyjaśnia poza tym że eliminuje problem zamiaru tworzenia który musiałby się wziąć z zamiaru tworzenia który musiałby się wziąć z zamiaru tworzenia i tak w nieskończoność.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Wszystko ze sobą współgra w jakiś sposób.

Tak Ci się tylko wydaje. Wszystko ze sobą walczy a współgra tylko dlatego że często po prostu musi i skoro tak się wyłoniło z losowości to tak już jest i nic z tym nie zrobisz.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Gdyby to była losowość to panowałaby przysłowiowa anarchia. A ja wiadomo tak nie jest.

Co za brednie. Nie panowałaby anarchia bo losowość wyłania logiczne zasady. One by nie istniały bez losowości bo nie miałoby co się wyłaniać ale to losowość je tworzy i z tego wyłaniają się logiczne reguły.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Co do świadomości to napisałam ci wczesniej że w tym temacie sie nie zgodzimy bo ja uważam że gdy się rodzimy, od tego momentu przyjścia na świat zaczyna sie nasze umieranie. I to samo dotyczy świadomości.

Nie uważasz tak tylko w to wierzysz tak jak świadek joehowy wierzy w swoje teorie.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Wspomnienia nalezą do naszej pamięci, są wspomnienia które są dla nas mało ważne i te które z nami zostają na zawsze.

Różne zostają na zawsze i niektórych nigdy się nie wyjmuje z pamięci. To ma drugorzędne znaczenie ale nieraz było tak że porobiłem się jakimś dziwnym proszkiem i przypominałem sobie sceny z przeszłości o których normalnie bym nie pomyślał bo po co.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Ale np. zauważ jak działa pamięć osoby chorej na Alzheimera - pamięta idealnie co było dawno temu nawet we wczesnym dzieciństwie, jednak nie pamięta tego że przed chwilą zjadła kanapkę z serem

To nie ma większego znaczenia przy tych rozważaniach. To akurat wytłumaczy się łatwo zaburzeniami w pamięci krótkotrwałej. Kiedyś naćpany fetą nie potrafiłem sobie przypomnieć hasła do banku do którego loguję się prawie codziennie tym hasłem a potem sobie przypomniałem. Kluczowe jest to dlaczego moja świadomość jest przypisana akurat do tego organizmu skoro równie dobrze on mógł nie być mój tylko kogoś innego a ja mógłbym być np moim starym. I o tym decyduje jakieś prawo albo właśnie kompletna losowość albo losowość wyłaniająca jakieś prawo które wyłania ten świat.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Świadomość to jest cos dzieki czemu jesteśmy w stanie reagować na to co sie w około ns dzieje.

Nie. Reaguje program czyli mechaniczne funkcje. Świadomość jedynie zdaje sobie z tego sprawę.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Podświadomość to jest coś czego sobie w danej chwili nie zdajmy sprawy i takie informacje magazynujemy w mózgu, Co ciekawe podświadomość jest o wiele bardziej obciążona wspomnieniami niż nasza świadomość. Tak jak z komputerem. Nasza podświadomość jest jak archiwum w którym trzymamy cos bardzo długo ale nie mamy świadomości tego co jest w tym całym archiwum. Czyli masz na myśli podświadomość, a nie świadomość.

Podświadomość to tylko zbiór reakcji wpływających na naszą świadomość. Jak wiadomo świadomość nie może wpływać sama na siebie tylko musi z czegoś wynikać - właśnie z podświadomości która obejmuje więcej procesów niż te które ogarniamy świadomie. I okazuje się że to co ogarniamy świadomie też sprowadza się zawsze do podświadomości. Jedyna różnica między świadomością a podświadomością to fakt zdawania sobie sprawy z przeżywania charakterystyczny dla świadomości.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Nasza podświadomość jest jak archiwum w którym trzymamy cos bardzo długo ale nie mamy świadomości tego co jest w tym całym archiwum.

Nie. Archiwum to pamięć. Podświadomość to procesy które przetwarzają wszystko co się dzieje w mózgu a świadomość to jakby monitor na którym to się wyświetla.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

gdyby było cos nie halo podświadomość by dawała znać że jest coś nie bardzo, o ile oczywiście nie mamy na myśli manipulacji

Ciągle daje mi tak znać i dlatego muszę przetwarzać to logicznie żeby móc się uspokoić i wytłumaczyć sobie że dany lęk jest z dupy a jeśli wychodzi że jest realny to muszę sobie wytłumaczyć że ch... z tym bo inaczej to tachykardia przyspieszony puls bezsenność i przekonanie że niedługo umrę a jak sobie wytłumaczę że jak umrę to właściwie gówno się stanie to wtedy mam tryb nieśmiertelności.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

, i gdy potrzebujemy lub dzieje się cos niedobrego podświadomość daje nam znać np. objawia się depresją.

Mylisz podświadomość ze sferą emocjonalną.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Jak wyżej, nie odpowie nam bo nauka sie rozwija cały czas, a my cały czas dowiadujemy się jakiś nowości. Ale życia nam nie starczy na te nowości i pewnie nie starczy też  kolejnym pokoleniom

Czyli właśnie nie o nie chodzi bo to tylko gonienie własnego ogona. A poza tym nie wiesz co będzie z przyszłymi pokoleniami.

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Zawsze warto pytać "Dlaczego?" Wtedy pojawiają sie kolejne pytania na które trzeba szukać odpowiedzi i dowodów na to jak jest faktycznie.

Właśnie to Ci próbuję uświadomić...

23 godziny temu, Gość Loraine napisał:

Mówię ci że ten wszechświat to twoje ego 😄

 

Nie, ego to ego a wszechświat to wszechświat. Pzdr :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość incel

tak czuję, że gdyby doświadczył prawdziwy seks, to bym mi sie coś odblokowało i bym poznał zagadke wszechświata lub przynajmiej go poczuł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

No czyli nic nie wiadomo tylko niektórzy próbują sobie tłumaczyć rzeczywistość opierając się tylko o aktualną wiedzę jakby pozjadali wszystkie rozumy.

Czyli wiadomo, bo musza byc jakieś fundamenty które z czasem są poszerzane.

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Na pewno. Tak albo tak czyli wykluczamy pozostałe możliwości na podstawie logiki. Być może jeszcze nie dojrzałaś żeby to zrozumieć. Dedukcja to rozumowanie poprzez wykluczenie. Jest to rozumowanie mało dokładne ale zawsze pewne i na tym opiera się filozofia - w ten sposób docieramy do ogólnych zdań i ich znaczeń mimo braku szczegółowej wiedzy co do danego zjawiska. Bo właśnie ta filozofia jest ważniejsza niż wiedza na temat zjawisk.

Ojcem logiki to m.in Arystoteles. Matematyk i filozof. Dedukcja to wykluczenie ale na tyle jestem dojrzała aby wiedziec że w naszy wzechświecie nie można nic wykluczyć. Można odrzucic coś co jest nielogiczne ale tylko z naszego punktu widzenia i tylko w tym obecnym czasie który już powiedzmy jutro bedzie czasem przeszłym. A ten czas jest tylko "lokalny" dla nas na ziemi. Jest to określenie czegoś co pozwala nam ujać w ramy wydarzenia dla ułatwienia.

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Nie. Tu chodzi o to jak cokolwiek w ogóle może się formułować i fluktuacja jest czymś co tworzy wszechświat a logika czymś co go formuje. Ty ciągle mylisz realne zjawisko z jego mentalną reprezentacją w umyśle. Z pkt widzenia zagalopowanego umysłu fluktuacja jest tylko odchyleniem od normy ale trzeba zdać sobie sprawę że każda norma powstała dzięki istnieniu rzeczywistości która powstała dzięki mechanizmom które od początku nie były całością ani jej zamiarem tylko częścią.

Więc zachęcam cię do zapoznania się z definicji Fluktuacja. Najpierw warto sobie też odpowiedzieć czym jest rzeczywistość. Każdy tą rzeczywistoś inaczej odbiera i przez to nie mozna dojść czesto do jednego konsensusu. To wszystko co piszez to są przypuszczenia. Ale ciekawe bo starasz się sobie wytłumaczyć jak to może być, nie wiedząc jak jest czyli nie znając rzeczywistości 😉

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

To jest podchwytliwe bo gałąź jako taka faktycznie nie wyłoniłaby się z losowości tylko z logiki roślin ale skąd się wzięły rośliny i świat w którym są i dlaczego jest on taki a nie inny że akurat takie rośliny działają a z dowolnych innych część by działała a część nie? I to jest właśnie losowość wyłaniająca reguły.

Tutaj chciałam podac taki przykład wizualizacji dla fluktacji.  I  teraz zobacz, załóżmy że części całości to drzewo, gałąź jest częścią części, odchyleniem od całości ale jednocześnie cześcią całości drzewa. Czyli odnieś to do wszechświata. czarne dziury są częścią, jednoczęsnie poruszają się w pewnien logiczniy sposób po układach słoneczny jako część galaktyk, które też są częsciami wszechświata ale to wszystko razem składa się na całość. Nie wiadomo czy istnieje tylko ten wszechświat. Ale biorąc pod uwagę tylko ten, to można odnieśc planety, układy słoneczne i galaktyki do naszej lokalnej ziemi. Czyli rośliny np. drzewa składają się  z całości jednocześnie fluktuacja ma na nie wpływ. Rośliny tak jak wszystko inne wwzięło się z pyłu gwiezdnego. Dlatego np. na innych pplanetach np. Marsie odkryto bakterie żyjące w środowisku które kiedyś panowały na ziemi. Planety składają się ze skał i gazów. m.in. Ziemia. I to jest to co łączy wszechswiat. Skład, bakterie od których rozpoczeła się ewolucja. Wszystko też zależy od środowiska bo widać że do rozwoju potrzeba odpowiedniego środowiska. Wszystko co jest we wszechświecie jest do siebie podobne lub powtarzające się. Ale nie losowe. Losowością tłumaczy się coś czego jeszcze nie umie się udowodnić czemu tak a nie inaczej. Więc na udowodnienie potrzeba czasu. Fluktuacja jest częścia całości.Czyli np. we Wszechświecie taką fluktuacją można określić planetoidy lub asteroidy. Ale nadal są one częścią Wszechświata.

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Myślisz od tyłu. Wszystko jest na odwrót. Wiadomo że są pewne zasady działania wszechświata które musiały skądś powstać i z jakiegoś powodu są jakie są. Są uporządkowane bo wszystko co istnieje takie jest ale nie wiadomo skąd się wzięło i CO jest porządkowane tzn wiadomo że losowość ale tak naprawdę nie wiadomo czym ona do końca jest bo jej nie rozumiemy a z niej wszystko wynika podczas gdy my rozumiemy tylko to co jest już nam dane czyli fizykę chemię i matematykę które są tylko częścią czegoś ale nie wiadomo czego a właśnie to jest najważniejsze pytanie - czego są częścią?

Zawsze jest jakaś całość. Z tej całości wyłaniają sie inne części z której całość jest utworzona. Dzięki matematyce, fizyce i chemi można określić z czego co powstało m.in. Ziemia. Można obliczyć i uzyskać odpowiedzi na temat składu innych planet, ich wielkości, temeratury, odległości od X do Y. To są podstawy jakimi trzeba się posługiwac aby odkrywać. To co wiemy także jest czymś co nie jest stałe ale się rozwija. Nie można założyć że Wszechswiat jest uporządkowany w sposób jaki sobie wyobrażamy bo im więcej odkrywamy tym więcej kwestii trzeba prostować. Losowość jest określona, i posługując sie tym określeniem można np. powiedziec że bez ładu i składu poprzez wybuch ze skał i gazów powstały planety i kręcą się jak sobie chcą. No i tutaj niestety nie ma nic z losowości bo planety nie kręcą się jak im pasuje, nie powstały tylko w tej galaktyce dla picu. Na to wszystko działają siły fizyki, chemii, i matematyki. W momencie gdy odkryją kolejne pokolenia czym jest wszechświat możemy dojść do tego że wszechświat nie jest jeden. I że to wszechświat jest częścią całości. Czyli że wszechświat jest naszą "lokalną społecznością" która działa dzięki temu że nie działa z przypadku tego jak wyszedł "rzut kośćmi".Losowość nie jest czymś co decyduje o czymkolwiek jest tylko częścią którą sobie tak tłumaczymy bo nie umiemy inaczej. W momencie gdy poznajemy odpowiedzi na pytania, losowość traci na znaczeniu bo powody można udowodnić. Losowość to jak rzut kośćmi. A wszechświat jak zapewne widzisz nie działa jak rzut kośćmi. Albo wyjdzie albo nie. Wszystko ma swoją kolejność. Tak samo jest z gwiazdami, z poczatkiem i końcem układów słonecznych. To nie są przypadki ani bezcelowe zachowanie. We wszechświecie wszystko ma jakiś cel, przyczynę. Aby poznawać to czego nie wiemy musismy rozwijać się i poszerzać wiedzę na tym co już wiadome 😉

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Tak Ci się tylko wydaje. Wszystko ze sobą walczy a współgra tylko dlatego że często po prostu musi i skoro tak się wyłoniło z losowości to tak już jest i nic z tym nie zrobisz.

Nie wydaje mi się, z resztą wystarczy zaobserwować na naszym ziemskim podwórku wszystko co ze sobą współgra. Wszystko ma cel, wszystko jest ułożone tak aby tworzyć łańcuch. My jesteśmy częścia łańcucha. To nie jest losowość, bo gdyby czegoś zabrakło w łańcuchu wtedy całość się rozpada lub zaczyna panować chaos.

 

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

To nie ma większego znaczenia przy tych rozważaniach. To akurat wytłumaczy się łatwo zaburzeniami w pamięci krótkotrwałej. Kiedyś naćpany fetą nie potrafiłem sobie przypomnieć hasła do banku do którego loguję się prawie codziennie tym hasłem a potem sobie przypomniałem. Kluczowe jest to dlaczego moja świadomość jest przypisana akurat do tego organizmu skoro równie dobrze on mógł nie być mój tylko kogoś innego a ja mógłbym być np moim starym. I o tym decyduje jakieś prawo albo właśnie kompletna losowość albo losowość wyłaniająca jakieś prawo które wyłania ten świat.

To ma ogromne znaczenie. Bo gdy poznamy odpowiedzi na to jak wyleczyć ludzi chorych na parkinsona, alzheimera, stwardnienie rozsiane, wtedy możemy być bardzo blisko odpowiedzi jak działa nasza podświadomość. Na razie wiemy tak na prawde niewiele. A to podświadomość kieruje tym co przekazuje do świadomości. Ty na razie rozważasz czemu ty to ty a nie pan sąsiad. Więc wyobraź sobie, zakładając że wierzysz w metempsychozę, że coś takiego nie istnieje. Że świadomość twoja po śmierci nie może sie wcielać w kogoś innego. Bo jak. Gdy umierasz, świadomosć z podświadomością która istnieje i  działa dzieki mózgowi umiera z tobą. Śmierć jest procesem który zaczyna się w momencie naszych narodzin. Czyli umieramy w momencie gdy się rodzimy. Po prostu wykańcza nas czas. Nie mozemy byc np. swoimi sąsiadami bo oni mają swoją świadomość i podświadomość a ty masz swoją ponieważ rodzimy sie i kształtuje się w nas system nerwowy czyli mózg w którym siedzi świadomosc i podświadomość która jest tylko nasza i niewymienna 😉 Ludzie wierzą np. w metempsychoze (Orfizm), reinkarnację bo tak jest łatwiej z myślą że może po śmierci świadomość nie umiera. Niestety tych świadomosci i podświadomości  które miałyby przechodzić z ciała do ciała byłoby dzisiaj dużo ponad miarę. Wiele z nich nie miało by swojego miejsca.

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Nie. Archiwum to pamięć. Podświadomość to procesy które przetwarzają wszystko co się dzieje w mózgu a świadomość to jakby monitor na którym to się wyświetla

Podświadomość to taki pałac w którym mamy swoje archiwum ale i inne pokoje z wiadmościami które mózg przetwarza gdy potrzebuje nam przekazać do świadomości. Więc archiwum jest cześcią podświadomości 🙂

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Ciągle daje mi tak znać i dlatego muszę przetwarzać to logicznie żeby móc się uspokoić i wytłumaczyć sobie że dany lęk jest z dupy a jeśli wychodzi że jest realny to muszę sobie wytłumaczyć że ch... z tym bo inaczej to tachykardia przyspieszony puls bezsenność i przekonanie że niedługo umrę a jak sobie wytłumaczę że jak umrę to właściwie gówno się stanie to wtedy mam tryb nieśmiertelności.

Ok. A badałeś się ?

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Mylisz podświadomość ze sferą emocjonalną.

Ale wszystko się ze sobą łaczy, bo emocje to hormony, to system nerwowy czyli mózg. Podświadomość przekazuje info d świadomości czyli to mózg działa w ten sposób że ogarniają nami emocje.

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Czyli właśnie nie o nie chodzi bo to tylko gonienie własnego ogona. A poza tym nie wiesz co będzie z przyszłymi pokoleniami

Gonienie ogona to tkwienie w jednym miejscu. Rozwój to rozwijanie wiedzy  i nauki przez to co już wiemy i tą wiedzę poszerzamy dzięki podstawom. Przyszłe pokolenia po naszej śwmierci i jeszcez wiele lat póśniej będą żyły w ogóle w innym świecie, byc może na innej planecie ponieważ już odkryto planetę jak ziemi a tylko że większą. Więc myślę że to kwestia czasu i to wcale nie tak dalekiego tym bardziej że Ai również coraz więcej przejmuje sfer w naszym życiu 😉

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Właśnie to Ci próbuję uświadomić..

😘

W dniu 28.01.2021 o 23:24, Gość mózg napisał:

Nie, ego to ego a wszechświat to wszechświat. Pzdr 🙂

Twoje jest jak wszechświat. nie podchodź do wszystkiego tak emocjonalnie chociaz myślę że to wąłśnie z tym masz najwększy problem. Przyjmij że nie musisz mieć zawsze racji i czasami naucz sie odpuszczać. Będzie ci łatwiej. Pzdr 😉 


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość incel
10 godzin temu, Gość Ktoś napisał:

Ale nie doświadczysz, bo jesteś frajerem. 

a ty jesteś K.U.R.W.Ą hahahaahahhaahahh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg

Loraine nie zrozumiałaś najważniejszego. Ja Ci właśnie tłumaczę że nie da się wszystkiego wytłumaczyć a Ty do tej pory próbowałaś to tłumaczyć nauką. Ja Ci piszę że się nie da w ogóle a Ty mi na to że próbuję sobie wszystko wytłumaczyć nie wiedząc. Właśnie to co piszę to nie przypuszczenia tylko prawda. Pomijasz w ogóle skąd się cokolwiek wzięło. "Było zawsze" to nie odpowiedź. Fluktuacje nie są gałęzią drzewa bo gałąź "wie" jak ma rosnąć a fluktuacja jest czymś z gruntu losowym i ona nie wpływa na rzeczywistość tylko ją generuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
30 minut temu, Gość Loraine napisał:

Nie wydaje mi się, z resztą wystarczy zaobserwować na naszym ziemskim podwórku wszystko co ze sobą współgra. Wszystko ma cel, wszystko jest ułożone tak aby tworzyć łańcuch. My jesteśmy częścia łańcucha. To nie jest losowość, bo gdyby czegoś zabrakło w łańcuchu wtedy całość się rozpada lub zaczyna panować chaos.

 

To jest jak wiara w Boga. Ja Cię tylko przekonuję żebyś to odrzuciła bo to irracjonalne. Nic nie ma celu tylko wszystko losowe jest ze sobą dopasowywane tak żeby się upchało w całość. Wszystko działa jak prowizorka. Wywalisz jedno ogniwo łańcuchu i wszystko dalej działa tak samo. Ciut inaczej ale to bez znaczenia wobec całości. Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
4 godziny temu, Gość mózg napisał:

Loraine nie zrozumiałaś najważniejszego. Ja Ci właśnie tłumaczę że nie da się wszystkiego wytłumaczyć a Ty do tej pory próbowałaś to tłumaczyć nauką. Ja Ci piszę że się nie da w ogóle a Ty mi na to że próbuję sobie wszystko wytłumaczyć nie wiedząc. Właśnie to co piszę to nie przypuszczenia tylko prawda. Pomijasz w ogóle skąd się cokolwiek wzięło. "Było zawsze" to nie odpowiedź. Fluktuacje nie są gałęzią drzewa bo gałąź "wie" jak ma rosnąć a fluktuacja jest czymś z gruntu losowym i ona nie wpływa na rzeczywistość tylko ją generuje.

Ależ wiem że nie wszystko, natomiast to co można tak właśnie tłumaczę. A przynajmniej staram się. Weź tylko pod uwagę że my nie musismy się we wszystkim zgadzać. Ja rozumiem ciebie ale nie zgadzam się z wieloma rzeczami. Tak jak ty. I nie ma w tym nic złego. Po prostu róznimy się. i mamy do tego prawo. Fluktuacja nie jest gałęzią drzewa, To była z mojej strony tylko wizualizacja tego na czym mniej więcej polega.

4 godziny temu, Gość mózg napisał:

To jest jak wiara w Boga. Ja Cię tylko przekonuję żebyś to odrzuciła bo to irracjonalne. Nic nie ma celu tylko wszystko losowe jest ze sobą dopasowywane tak żeby się upchało w całość. Wszystko działa jak prowizorka. Wywalisz jedno ogniwo łańcuchu i wszystko dalej działa tak samo. Ciut inaczej ale to bez znaczenia wobec całości. Pzdr.

Ja ciebie podobnie odbieram 🙂 Ale nie chcę cię przekonywać żebyś odrzucił swoje poglądy. Bądź taki jaki jesteś i mysl tak jak myślisz. Ale nie przekonuj nikogo na siłę. Nie na tym polega nasza wymiana myśli. Akceptuję to że tak uważasz. I szanuje że w ogóle lubisz pisać o takich rzeczach. Bądź po prostu troche bardziej otwarty i nie denerwuj się wtedy gdy ktoś sie z tobą nie zgadza 😉 Pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
23 godziny temu, Gość incel napisał:

tak czuję, że gdyby doświadczył prawdziwy seks, to bym mi sie coś odblokowało i bym poznał zagadke wszechświata lub przynajmiej go poczuł

Więc działaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość incel
Godzinę temu, Gość Loraine napisał:

Więc działaj.

ale musi mnie poderwać kobieta, przynajmiej jedna. W drodze równouprawnienia.

a prostytutce nie bede dogadzał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...