Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Jacek-30_placek

Pije, partnerka wprowadziła się z dzieckiem. Proszę o wszystkie rady

Rekomendowane odpowiedzi

13 godzin temu, Gość Jacek-30_placek napisał:

Serio chciałem iść. Z oporem i wstydem, ale chciałem..

Dla Ciebie większym wstydem jest przyznanie się że jesteś alkoholikiem.

 

13 godzin temu, Gość Jacek-30_placek napisał:

Jak pójdę to tak, jakbym osiągnął największą porażkę

A to że przez picie rozwaliłeś rodzinę to nie jest Ci wstyd? Że Twoje dziecko musiało jak nie patrzeć to słyszeć jak Tatuś zachowuje się ,,po pijaku"? Czy Twoje dziecko nie zasługuje na normalną rodzinę, wychowując się w szczęściu, w spokoju. Nie zasługuje na szacunek, wsparcie? Czy nie zależy Ci aby Twoje dziecko było radosne, by patrzyło na Ciebie bez obaw, by się cieszyło widokiem Ojca który daje sobie w życiu radę? Czy Twój wstyd jest ważniejszy niż szczęście, radość Twojego dziecka? 

 

13 godzin temu, Gość Jacek-30_placek napisał:

Ale jakbym miał problem z alko, to chyba gorzej by mi było wytrzymać. A daje radę..

Nie żebym prorokowała czy co, jednak wiele osób tak próbowało. Niektórym się udało miesiąc, innym tydzień a innym jeszcze mniej. Prędzej czy później schemat się powtórzył...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
15 godzin temu, Gość Jacek-30_placek napisał:

Serio chciałem iść. Z oporem i wstydem, ale chciałem..  Ale jakbym miał problem z alko, to chyba gorzej by mi było wytrzymać. A daje radę..  Jak pójdę to tak, jakbym osiągnął największą porażkę, bo jak, alkohol tak mną zawładnął , że po terapiach mam lazić? 

Cześć Jacek. Wiesz, każdy inaczej walczy z alkoholem, każdy ma inny organizm i tobie się na razie udaje wytrzymać. Pytanie jak długo jeszcze. Terapia jest tez po to żebyś zobaczył że alkoholik to nie koniecznie osoba spod budki z piwem, z czerwonym nosem, fioletową twarzą i proszący o złotówkę. Nie nie. Mój rodzic zaczynał od piwa. I też było identycznie jak u ciebie "poradzę sobie, nie musze nigdzie chodzić bo to wstyd" albo "ja nie mam problemu przecież to tylko piwo". Ja jako córka trzeźwego alkoholika mogę ci powiedzieć że każdy tak mówi jak ty lub podobnie. Nie dopuszcza do siebie że ma problem z alkoholem, lub dopuszcza ale za jakiś czas ta myśl szybko mija. Jeżeli poszedłbyś na taką terapię to nie usłyszałbyś tylko o problemach innych, nie musiałbyś od wejscia o sobie mówić, nikt  na takich terapiach nie ocenia i nie szufladkuje ludzi, ale usłyszałbyś  także o tym jak (przez przyznanie się przed sobą i innymi że jednak jest problem picia) mozna ratowac swoje zdrowie, życie, rodzinę. Jak rodzina patrzy się na twoje problemy. Jedna ważna sprawa. Czasami piszesz że masz problem z piciem, czasami że nie masz. Ja myślę że ty wiesz że jest problem, wiesz że przez ten problem odeszła partnerka i dziecko. Tylko ja w tej chwili jestem  wstanie zrozumieć twoją partnerkę ale też ciebie. Z tym że jeżeli chcesz tą sytuację poprawić , chcesz umieć sobie radzić z róznymi problemami i nie łapać za piwo czy co innego, i jeżeli chcesz żeby wróciła partnerka z dzieckiem, chciała dalej z tobą się kochać, dać buzi, przytulić cię to idź. Walcz nie tylko o siebie ale o to żeby nie zostać samemu. Temat alkoholu i picia nie jest obecnie niczym wstydliwym jak jeszcze 15-20 lat temu. Dzisiaj ludzie chodzą na takie terapie jak na zwykłe spotkania z tym że tam otrzymuja podpowiedzi, pomoc. Wtedy jest łatwiej.Z tym żeby zrozumiec czemu rodzina nie chce pomóc, czemu odchodzą i tak naprawdę czy ma się faktycznie problem. Na prawdę nikt na siłę cię nie zaprowadzi bo już dorosły z ciebie facet, tylko czy wypieranie twojego problemu sprawi że partnerka i dziecko wrócą. Nie. Na prawdę przemyśl co jest dobre dla ciebie ale też co jest dobre dla twojej rodziny.  Jezeli będziesz chodził na terapię to założę się że partnerka wróci z dzieckiem i cię będzie wspierać. Ale to ty musisz tego chcieć. Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tą porażką to bym nie przesadzała 😉 Ty właśnie osiągniesz sukces. Porażka jest wtedy gdy się nie chcesz przyznać i leczyć, ale nie dziwi mnie takie Twoje stanowisko, gdyż miałam ojca alkoholika. On zapijał codziennie, a uparcie twierdził, że to my mamy problem a nie on. Domyślam się tego wstydu, zwłaszcza dla mężczyzny jest to niby takie niemęskie, takie okazanie słabości. Znam mężczyznę, który szedł do klubu AA płacząc... ale nie z powodu tego, że jest alkoholikiem, ale dlatego, że się miał do tego przyznać. Powiedział, że przed samymi drzwiami miał ochotę poddać się i zostać zwykłym menelem, wolał to niż przyznać się do błędu. Jednak znam go i moim zdaniem to wynikało z faktu, że się nie lubił przyznawać do żadnych błędów, nigdy, już jako dziecko 😉 Miał z tym problem i tyle. Wolał skłamać, oszukać, uciec niż się przyznać.

Pisze o tym, bo być może i u Ciebie jest podobnie. Warto sobie pewne rzeczy uświadomić, aby łatwiej było podjąć decyzję. Powodzenia życzę.


"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ka-wa
23 minuty temu, Javiolla napisał:

Jednak znam go i moim zdaniem to wynikało z faktu, że się nie lubił przyznawać do żadnych błędów,

Abstrahując od alkoholizmu, znasz takiego faceta, co lubi, bo ja nie😛

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gość ka-wa napisał:

Abstrahując od alkoholizmu, znasz takiego faceta, co lubi, bo ja nie

No nie 😏 nikt nie lubi w sumie, ale chyba mężczyznom jest znacznie trudniej to pokonać.


"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek-30_placek

Pomiędzy nami i tak już jest definitywny koniec. Nie ma co liczyć na to, ze będziemy razem. Było dobrze tyle lat, teraz wszystko pierdo...... I już nie będzie co sklejać.  Wszystko się posypało ostatecznie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Margo

Sprawa z twoim nałogiem wygląda znaczniej poważniej ,niż ty to widzisz, lub nam przedstawiasz. Dobry udany związek, w którym jest dziecko, nie rozpada sie definitywne ,tak z dnia na dzień. Kobieta musi mieć baaaardzo ważny powód, żeby odejść i tym samym pozbawić dziecko ojca.  To jest mega poważna decycyzja i wygląda na to,że chcesz czy nie, to twoja partnerka podjęła ją z powodu nadużywania, przez ciebie alkoholu. 

Czyli co rozbiło twoją rodzinę? Twoje picie, ale ty będziesz twierdził, że jej upór, bo nie da się przekonać, że już wszystko będzie dobrze. 

Twoje życie i twoje wybory. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek-30_placek

Przecież wiem, że się sam do tego przyczyniłem. Tylko na początku myślałem, że się uda i będziemy razem. Teraz wiem, że nie. My razem już nie istniejemy. Terapia tylko ze względu na to, żeby od czasu do czasu widzieć dziecko, bo tak równo by mnie to wszystko jebało z góry na dół. U partnerki nie mam żadnych szans. 

Parę dni temu napisałem, że wali mnie to, czy jest ze mną czy nie, ale w sumie to bardziej na wkurwie napisałem niż faktycznie tak myślałem, a teraz wiem, że juz koniec. Niestety. To mnie dobilo totalnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agu
45 minut temu, Gość Jacek-30_placek napisał:

Parę dni temu napisałem, że wali mnie to, czy jest ze mną czy nie, ale w sumie to bardziej na wkurwie napisałem niż faktycznie tak myślałem, a teraz wiem, że juz koniec. Niestety. To mnie dobilo totalnie. 

Widzisz - na trzezwo widac wiecej, a to dopiero tydzien.

Prawda leczy. Jesli nie zwala nas z nog - ostatecznie leczy. Przezyta do konca...jesli dasz rade.

Nie ma machania reka: a jakos to bedzie, jakos bylo dobrze, jakos sobie poradze.

Alkocholik, uzalezniony odwraca sie od tego co rzeczywiste. O to chodzi w uzaleznieniu... Leczenie uzaleznien to nie tylko likwidowanie symptomu - picia. To praca nad mechanizmami wszystkich zaprzeczen.

Napisales ze ona Cie wali, bo latwiejszy byl wkurw(pojscie w konflikt) niz zmierzenie sie z prawda...

...i uwaga najwazniejsze:

do osrodka nie idziesz rowniez nie  z tego powodu, ze wstyd, ze posadza sie o menelstwo. Nie - nie o to chodzi. Boisz sie roznych rzeczy, ktore zaczna wyplywac z Ciebie, wszystkiego co nagle zacznie sie okazywac.

To ostatnia moja wypowiec w tym watku. Uwazam ze jestes w waznym momencie wyboru w swoim zyciu, nie przegap tego.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Gość Agu napisał:

do osrodka nie idziesz rowniez nie  z tego powodu, ze wstyd, ze posadza sie o menelstwo. Nie - nie o to chodzi. Boisz sie roznych rzeczy, ktore zaczna wyplywac z Ciebie, wszystkiego co nagle zacznie sie okazywac.

Trafna uwaga! Wiele osób z tego powodu boi się terapii. Nie chcą usłyszeć co robiły źle, nie chcą czuć cierpienia z powodu zawalenia sprawy, nie chcą poznać prawdy.... bo prawda niestety często bardzo boli.

To nic, że z partnerką nie wyszło, ale masz dziecko, na którym Ci bardzo zależy. Ja -jako DDA- mogę Ci powiedzieć, że w oczach dziecka zyskasz ogromny szacunek jeśli się zaczniesz leczyć i zbudujesz dobre relacje lub stracisz go bezpowrotnie gdy tego nie zrobisz. Sam przed sobą przemyśl jak bardzo kochasz swoje dziecko i jak wiele jesteś w stanie zrobić, by być z dzieckiem szczęśliwy. Powodzenia życzę.

 


"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacek-30_placek

Javiolla, jutro mam.wizyte w poradni. Czuje, że będzie choojnia, ale idę. 

Tak szczerze co z tego, że mam dziecko? Córka jest tak mała, że nawet nie jest świadoma, co się dokładnie dzieje. DDA nie będzie z pewnością. A reszta i tak się wali. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...