Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Aleksander

Dziwne myśli i stany przychodzące okresowo

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Aleksander

Teraz z ojcem raczej się dobrze dogaduje widzę się z nim 3-4 razy w tygodniu, bo niedaleko mieszka. Raczej stałych znajomych mieć nie będę. Wszystkie znajomości jakie miałem przepadły, a nawet mi to nie przeszkadza, nie chce mieć znajomych i mieć spokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
2 godziny temu, Gość Aleksander napisał:

Zbliża się matura, ale generalnie to o niej nie myślałem zbytnio. Teraz to było coś nowego taki jakby lęk przed życiem.

A wcześniej też miałeś takie lęki przed życiem, zdarzały ci się takie momenty?
 

2 godziny temu, Gość Aleksander napisał:

Rodzice się rozwiedli z 4-5 lat temu, jakoś to przeżyłem już się raczej przyzwyczaiłem. Raczej wcześniej w gimnazjum i wstecz byłem wrażliwym chłopakiem (płakałem czasem o byle co

2 godziny temu, Gość Aleksander napisał:

Teraz z ojcem raczej się dobrze dogaduje widzę się z nim 3-4 razy w tygodniu, bo niedaleko mieszka.

Sam sobie z tym radziłeś czy chodziłeś do jakiegoś psychologa?
 

2 godziny temu, Gość Aleksander napisał:

W gimnazjum miałem ogromne problemy z matematyką, ojciec wtedy kiedy mieszkał z nami (siostra, mama, ja) uczył mnie matmy, a mi się nie chciało uczyć, no i szybko się denerwował to mnie walił po głowie ręką co mnie ostro stresowało

Jakie miałeś wtedy kontakty z ojcem? Bałes się go czy się raczej dogadywałeś - poza matmą?
 

2 godziny temu, Gość Aleksander napisał:

Marichuane paliłem z 5-6 razy w życiu, nie wiem czy to ważne, ale za pierwszym razem mnie zmiotło, że nie mogłem wstać, rękami ruszać i miałem karuzele dookoła głowy.

😁 ok, a teraz w ogóle nie popalasz czy się zdarza?
 

2 godziny temu, Gość Aleksander napisał:

No w technikum to niby mnie większość lubiła, ale bez powodu mnie obrażali tak o bez podstawy (sami nie wiedzieli czemu) w 4 klasie przestali odkąd zaczęło mnie to ich wyzywanie teoretycznie śmieszyć, a może to była moja reakcja obronna

Mogła. Olewanie i śmianie się z osób które robią nam przykrość np. obrażanie, jest strategią obronną, pokazywanie że ma się w nosie co o tobie mówią.
 

2 godziny temu, Gość Aleksander napisał:

Raczej stałych znajomych mieć nie będę. Wszystkie znajomości jakie miałem przepadły, a nawet mi to nie przeszkadza, nie chce mieć znajomych i mieć spokój.

Czemu zakładasz że nowych znajomych nie będziesz miał i czemu nie chcesz ich mieć? Czy na tych znajomościach które przepadły zawiodłeś się czy to te znajomości "umarły śmiercią naturalną"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aleksander

No wcześniej raczej nie miałem takich myśli, załamania bywały, ale nie tak dosadne. "Radziłem" sobie z tym sam mama się pytała dawno temu, ale wtedy nie potrzebowałem pomocy. Paliłem generalnie te 5-6 razy w ciągu ostatniego miesiąca, bo tak wyszło, że jak miałem elekcje to grałem z kolegami z klasy w gry nawet z tym co mnie najbardziej kiedyś wyzywał i wcześniej zrobiłem małą imprezkę w domu i tam przyszło paru kolegów z klasy poznałem tam kolegę tego kolegi co mnie wyzywał i w sumie to on mnie zaprosił na wyjście walnąć wiadro. Raczej większość znajomości umarła śmiercią naturalną. Ja to tak miałem w gimnazjum i technikum, że miałem jednego głównego kolegę i z nim cały czas rozmawiałem, a jak szkoła się kończy to kończy się znajomość. Nie wiem jak będzie z tym kolegą z technikum, ale pewnie tak jak z poprzednim. Ja chyba na prawdę muszę iść do psychiatry oglądałem film nie pamiętam tytułu, ale o schizofreni i praktycznie od razu po tym dostałem taki zastrzyk energii jak bym był po jakiś prochach, myślałem, że coś rozwalę w domu i parskalem śmiechem. Nie mogłem tego zatrzymać to było zbyt silne. Nie wiem co się ze mną dzieję, żeby w nic nie kopnąć czy uderzyć to napinam mięśnie, mamq śpi i siostra też, a ja się wierce jak czubek. Mam też ochotę zacząć krzyczeć. Jak się skupiam na pisaniu tutaj to się uspokajam. W sumie to jak w domu wszyscy śpią to od bardzo długiego czasu mam taki pojedyncze niekontrolowane ruchy, albo aż prawię skaczę. Ale to tylko jak czuję się sam, przy ludziach zachowuję się normalnie. Boję się, żeby te ruchy się nie zaczęły się pojawiać przy ludziach. Brzmi to jak jakaś choroba, nie wiem czy się aż tak nakręcam, nie wiem o co chodzi ze mną. To wszystko co piszę brzmi jak stek bzdur, ale tak się ostatnio czuje. Mierzyłem ciśnienie 167/89 tętno 90 taki przypływ energii, że jprdl a jest 20 po północy.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
9 godzin temu, Gość Aleksander napisał:

No wcześniej raczej nie miałem takich myśli, załamania bywały, ale nie tak dosadne. "Radziłem" sobie z tym sam mama się pytała dawno temu, ale wtedy nie potrzebowałem pomocy. Paliłem generalnie te 5-6 razy w ciągu ostatniego miesiąca, bo tak wyszło, że jak miałem elekcje to grałem z kolegami z klasy w gry nawet z tym co mnie najbardziej kiedyś wyzywał i wcześniej zrobiłem małą imprezkę w domu i tam przyszło paru kolegów z klasy poznałem tam kolegę tego kolegi co mnie wyzywał i w sumie to on mnie zaprosił na wyjście walnąć wiadro. Raczej większość znajomości umarła śmiercią naturalną. Ja to tak miałem w gimnazjum i technikum, że miałem jednego głównego kolegę i z nim cały czas rozmawiałem, a jak szkoła się kończy to kończy się znajomość. Nie wiem jak będzie z tym kolegą z technikum, ale pewnie tak jak z poprzednim. Ja chyba na prawdę muszę iść do psychiatry oglądałem film nie pamiętam tytułu, ale o schizofreni i praktycznie od razu po tym dostałem taki zastrzyk energii jak bym był po jakiś prochach, myślałem, że coś rozwalę w domu i parskalem śmiechem. Nie mogłem tego zatrzymać to było zbyt silne. Nie wiem co się ze mną dzieję, żeby w nic nie kopnąć czy uderzyć to napinam mięśnie, mamq śpi i siostra też, a ja się wierce jak czubek. Mam też ochotę zacząć krzyczeć. Jak się skupiam na pisaniu tutaj to się uspokajam. W sumie to jak w domu wszyscy śpią to od bardzo długiego czasu mam taki pojedyncze niekontrolowane ruchy, albo aż prawię skaczę. Ale to tylko jak czuję się sam, przy ludziach zachowuję się normalnie. Boję się, żeby te ruchy się nie zaczęły się pojawiać przy ludziach. Brzmi to jak jakaś choroba, nie wiem czy się aż tak nakręcam, nie wiem o co chodzi ze mną. To wszystko co piszę brzmi jak stek bzdur, ale tak się ostatnio czuje. Mierzyłem ciśnienie 167/89 tętno 90 taki przypływ energii, że jprdl a jest 20 po północy.....

Cześć Aleksander, ze swoimi problemami radziłęś sobie sam i pewne sprawy/uczucia się mogły skumulować u ciebie. Twoja mama dobrze chciała zrobić, ale wyszło jak wyszło. Palenie maryśki z jednej strony może uspakajać, człowiek z czasem staje się obojętny na innych. Po prostu takiej upalonej osobie inni zwisają - mówić najprościej. Dobrze jest mieć jednego dobrego przyjaciela z którym można o wszystkim pogadać. Ale mam wrażenie że można na ciebie łatwo wpłynąć lub jesteś uległy bo również trochę może naiwny w stosunku tych ludzi którzy są do ciebie niemili. Przechodzisz obok tego w sposób jaki wcześniej napisałeś, że śmiałeś się i olałeś. Wiec inni zobaczyli że w sumie pewnie nie ma co ciebie zaczepiać czy obrażac bo tobie zwisają takie zaczepki. To dobra metoda ale nie do wszystkich. Tych kolegów pojedynczych z którymi o wszystkim mogłeś pogadać powinienes utrzymywac kontakt żeby chociaz od czasu do czasu z kimś pogadac, spotkać się i czuć się dobrze w towarzystwie. Nie odrzucaj kolegów tym bardziej tych dobrych bo te znajomości mogą przetrwać lata. Nie zakładaj że z tym kolegą z technikum będzie tak samo, warto mieć przy sobie przyjaciela tym bardziej jeżeli to jedna osoba z która masz dobry kontakt. Nie wiem czy to napewno to, ale z tym napinaniem mięśni możesz miec po prostu nerwicę. To co piszesz to nie stak bzdur. Ale warto abyś poszedł do psychologa. Bo ja uważam że pewne rzeczy gdzieś się w tobie zakumulowały i siedzą w tobie tak że teraz reagujesz jak reagujesz. Też prosze cię abyś nie wyszukiwał jakis chorób u siebie dlatego że zobaczyłeś na filmach czy przeczytałeś. Umów się do psychologa, pogadaj. Bo taka pomoc jest tobie potrzebna. To czy potrzebna by była psychoterapia to już psycholog powinien ci powiedzieć. Ale zapisz się na wizytę, bo u ciebie będą powracały te stany obniżonego nastroju. Sam sobie z tym nie poradzisz. Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aleksander

Filmy oglądam tak z ciekawości, ostatnio mnie zaciekawiły. Wychodziłem z nimi, bo się zaczęliśmy dogadywać teoretycznie i chciałem sobie zajarać 😄. Jest taki problem, że ten kolega z technikum mieszka z 15-20km od szkoły :P. Dzięki za rady już Was nie męczę 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
2 godziny temu, Gość Aleksander napisał:

Filmy oglądam tak z ciekawości, ostatnio mnie zaciekawiły. Wychodziłem z nimi, bo się zaczęliśmy dogadywać teoretycznie i chciałem sobie zajarać 😄. Jest taki problem, że ten kolega z technikum mieszka z 15-20km od szkoły :P. Dzięki za rady już Was nie męczę 🙂

Ok tylko nie wyszukuj u siebie czegoś nowego. Domyślam się że palenie ci się spodobało bo marihuana ciebie uspakajała i wprowadzała w dobry nastrój. Generalnie chodzi mi o to abyś sę nie alienował od ludzi, utrzymuj kontakty z tymi ludźmi z którymi się lubisz, rozmawiasz. Zawsze czy to w kolejnych szkłach czy pracach poznajemy nowych ludzi ale nie trzeba urywać z nimi kontaktu po zakończonej nauce czy pracy z nimi. Po prostu czasami jest na potrzebne aby się z kimś spotkać i pogadać, pożartować. Kontakt możesz zawsze zachwać i spotykac się mimo odległości raz u ciebie raz u znajomego. I pamiętaj że psycholog nie gryzie gdyby sie u ciebie pojawiały nawroty związane z nastrojem. Uważaj na motorze. Pzdr 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Aleksander

No znowu ja... tej nocy sprawdzałem jak wygląda sprawa z powieszeniem na krawacie (przywiązanym do drążka), lecz nie miałem odwagi się na nim zawiesić, nauczylem się robić pętlę szubienicza całkiem to proste. Jedyne co mnie powstrzymywało to bliskie osoby w domu jakby mnie zobaczyły wiszącego na krawacie... Po tym po chwili rozpłakałem sie jak wodospad i tak becze jak dziewczynka od pół godziny zastanawiając się co ja właściwie robię i nie wiem czemu ja tutaj piszę, nie wiem czy mi to pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość balotelli
21 godzin temu, Gość Loraine napisał:

Po prostu takiej upalonej osobie inni zwisają - mówić najprościej.

Nieprawda. Niektórzy mogą indywidualne tak reagować, ale po trawie to rzadkość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
3 godziny temu, Gość balotelli napisał:

Nieprawda. Niektórzy mogą indywidualne tak reagować, ale po trawie to rzadkość.

Oczywiście że piszę zawsze nieprawdę 😂Wiesz to z książek, tv, czy z życia 😁 Miłego dnia Mario

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Loraine
9 godzin temu, Gość Aleksander napisał:

No znowu ja... tej nocy sprawdzałem jak wygląda sprawa z powieszeniem na krawacie (przywiązanym do drążka), lecz nie miałem odwagi się na nim zawiesić, nauczylem się robić pętlę szubienicza całkiem to proste. Jedyne co mnie powstrzymywało to bliskie osoby w domu jakby mnie zobaczyły wiszącego na krawacie... Po tym po chwili rozpłakałem sie jak wodospad i tak becze jak dziewczynka od pół godziny zastanawiając się co ja właściwie robię i nie wiem czemu ja tutaj piszę, nie wiem czy mi to pomaga.

I nadal uważasz że nie potrzebujesz pomocy? .Pisanie może cię uspokoic na chwilę, tak samo jak płacz. Jeżeli skorzystasz z pomocy psychologa to twój stan się będzie poprawiał. Myslę że powinieneś też porozmawiac też z psychiatrą. Nikt cie na siłę nie zaprowadzi do psychologa czy psychiatry, a weź to do siebie że samo nie przejdzie. Chyba że nadal popalasz .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...