Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość c...a

Trudne relacje z siostrą

Rekomendowane odpowiedzi

Gość c...a

Witam, mam problem z siostrą mojego męża. Jestem mężatką 3 lata przeprowadziłam się do domu rodzinnego mojego męża. Od 4 lat jest jego. Siostrą męża mieszka z nami i ma jeden pokój. Rodzice mieszkają w jednym pokoju. Mam małego synka. Problem jest w tym że gdy siostrą męża nie miała narzeczonego czyli od 2 lat dogadywałyśmy bez problemu zwierzalysmy się. Od kiedy ma narzeczonego a ślub za 9 miesięcy w ogóle się nie odzywa do mnie. Z mężem rozmawia normalnie o wszystkim. Wkurza mnie to bo jak narzeczony jej przyjeżdża to siedzą sobie sami gadają o wszystkim śmieją,. A ja z synem jestem sama. Jak przychodzę do nich to milczą. Chodzą na nasze remontowane piętro wtedy kiedy jestem zajęta, tak żebym nie widziała, wypytują się wszystkiego meza. W domu cały tydzień nic nie robi tylko synem się trochę zajmuje. Nie dokłada się do rachunków jest na naszym utrzymaniu. Z mężem się kłócę o to. Twierdzi że wyolbrzymiam i żebym dała spokój. Czy coś ze mną jest nie tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś się musiało wydarzyć, że nagle przestała się odzywać?  A nie zapytałaś jej o to?


"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy zapytałaś ją wprost, co się dzieje, dlaczego ona zachowuje się w taki sposób wobec Ciebie? Jeśli nie możesz się z nią dogadać, bo ona Cię ignoruje, to po prostu zrób to samo. Nie wciskaj się tam, gdzie Cię nie chcą. Zajmij się sobą, dzieckiem i swoimi sprawami. Męża też zaangażuj bardziej w Wasze sprawy rodzinne, w opiekę nad dzieckiem. Kłótniami, tylko zniechęcasz go do siebie, więc postaraj się być super miłą i seksowną żoną. Jeśli już poruszasz z nim sprawy, które Cię bolą, to nie rób awantur, tylko rozmawiaj spokojnie.

Fakt, że jego siostra ma focha, możesz zlekceważyć, ale spytałabym męża, dlaczego on Ciebie ignoruje, gdy jest w ich towarzystwie, dlaczego pozwala na to, żebyś znajdowała się w niezręcznej sytuacji, gdy dołączasz do ich towarzystwa, a oni milkną? Powiedz, że jest Ci przykro, przede wszystkim ze względu na jego zachowanie, bo na siostrę nic nie poradzisz.
Dlaczego pozwala na to, żeby jego siostra izolowała Cię od rodziny i sam robi to samo, bo przecież Ty sama nie izolujesz się.

W dniu 4.02.2020 o 13:09, Gość c...a napisał:

Nie dokłada się do rachunków jest na naszym utrzymaniu. Z mężem się kłócę o to. Twierdzi że wyolbrzymiam i żebym dała spokój. Czy coś ze mną jest nie tak?

To już grubsza sprawa. Ja także byłabym wkurzona, że z naszego rodzinnego budżetu on finansuje siostrzyczkę, która jest już dorosła. Nie wiem, czy Ty pracujesz, ale macie dziecko i z pewnością macie sporo własnych wydatków, w tej kwestii nie odpuszczaj, ale też nie awanturuj się. Rozmawiaj i tłumacz do bólu. W ostateczności oddziel swoje dochody od jego dochodów, zażądaj jakiejś kwoty na utrzymanie dziecka i raz na jakiś czas zrób sobie miłą niespodziankę jakimiś fajnymi zakupami. Zaplanuj tez fajne wakacje, a jeśli on powie, że Was nie stać, to uświadom mu, że byłoby Was stać, gdyby nie utrzymywał darmozjada. Nawet jeśli nie pracujesz, to będziesz miała mniejszą siłę przebicia, ale jednak w kwestii domowych wydatków, on powinien konsultować się przede wszystkim z Tobą - żoną.

Piszesz, że rodzice przepisali mu dom, to może taki był warunek, że on ma ich utrzymywać, płacić rachunki, a na stare lata będziecie musieli opiekować się jego rodzicami, podczas, gdy siostra będzie miała luz? Kiepskie jest takie rozwiązanie, a jeszcze bardziej kiepsko, że najwyraźniej on nie liczy się z Twoim zdaniem.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze coś przyszło mi do głowy; może jego siostra jest o Ciebie zazdrosna, może jesteś od niej ładniejsza i ona boi się, że jej narzeczony będzie zwracał na Ciebie uwagę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Zauważyłam że takie nieodzywanie zaczęła się kiedy zapytali nas czy pożyczymy im na kredyt domu a ja powiedziałam że nie ma szans bo my robimy sobie piętro i nie wiem czy nam starczy na remont. Od tamtej pory tak dziwnie jest. Ja i mąż utrzymujemy 6 osób ja też pracuje. Za darmo wszystko mają i rodzice też. Chodzę do pracy zajmuje się synkiem, mamy gospodarstwo rolne. Ale jeszcze najlepiej żebym gotowała jeszcze dla wszystkich i wchodziła wszystkim do tyłka. Jak wszyscy mnie ignorują. Czasem już mam dość tej sytuacji. Jeszcze się dowiedziałam że mój teściu dał jej 50 tys na budowę i ślub. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat to ile dał jej teściu nie ma znaczenia, to jego pieniądze , jego córka i może dawać ile chce. 50 tyś to albo na wesele, albo na początek budowy. Na jedno i drugie nie wystarczy. Twój mąż dostał dom, który chyba jest więcej warty niż te 50 tyś.

Całe szczęście, że nie pożyczyliście jej pieniędzy, bo pewnie już byście ich nie zobaczyli. W sumie, to bezczelność, żeby dorosła, niepracująca kobieta, oczekiwała jeszcze kasy od rodziny z małym dzieckiem. Domyśliłam się, że mieszkacie na wsi, tam ciągle panują dziwne zwyczaje.

Nie rozumiem jednak jak możesz godzić na żerowanie na Was. Nie masz w tym małżeństwie nic do powiedzenia? A może teściowie też pracują na tej gospodarce i uważają że utrzymywanie ich i córki, to forma wypłaty za ich pracę? Na Twoim miejscu trzymałaby, swoja wypłatę osobno i patrzyła mężowi na ręce, na co wydaje pieniądze. Czy Ty tez pracujesz na gospodarce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Siostrą mojego męża pracuje, narzeka że ma najniższa krajową. Masz rację chciałam zlikwidować gospodarke to nie bo teściu by mnie chyba życia nie dał. Jesteśmy tylko parobkami. Mamy tylko utrzymywać wszystkich i być cicho najlepiej. Skakać koło nich i tyle. To i tak mówią że mamy dobrze bo mamy ugotowane i dzieckiem się zajmują

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dom jest wart więcej ale powiem że już dołożyliśmy tyle samo co był wart jak się tam wprowadziłam. Bez pozwolenia nie możemy nic zrobić. Nie mówiąc że siostrą męża nic nie robi tylko pokój swój sprząta i czasem pobawi się synem moim i w sobotę coś posprzata

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Zauważyłam że takie nieodzywanie zaczęła się kiedy zapytali nas czy pożyczymy im na kredyt domu a ja powiedziałam że nie ma szans bo my robimy sobie piętro i nie wiem czy nam starczy na remont. Od tamtej pory tak dziwnie jest.

To już znasz przyczynę. Moze inaczej by było gdybyście powiedzieli, że musicie to przemyśleć i obgadać i dacie później odp. Następnie we dwójkę zdecydować i wspólnie oznajmić, że jednak nie. Tak wyskoczyłaś jak Filip z konopi, toteż wyszłaś na tę złą. Mąż pewnie mówi siostrze coś w stylu: " no przepraszam, ale ona się nie zgadza, ja bym wam dał " 😉 

Pewnie już tak dziwnie zostanie. Mnie w tym wszystkim bardziej zastanawia rola męża, bo chyba stoi murem za swoją siostrą i rodzicami, z nimi po kryjomu knuje, co jeszcze bardziej zaostrza sytuację. Nie powinien się tak zachowywać. Powinien powiedzieć "Ej siostra nie strzelaj focha, to jest moja żona, ja ją kocham i traktuj ją z szacunkiem, bo ja się czuję jakbyś i mnie nie szanowała" Amen!


"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Gość Gość napisał:

Dom jest wart więcej ale powiem że już dołożyliśmy tyle samo co był wart jak się tam wprowadziłam. Bez pozwolenia nie możemy nic zrobić. Nie mówiąc że siostrą męża nic nie robi tylko pokój swój sprząta i czasem pobawi się synem moim i w sobotę coś posprzata

Obawiam się, że wiedziałaś w co wchodzisz. Wprowadziłaś się do domu teściów, a to zawsze niesie ze sobą mniejszy, lub większy konflikt. Piszesz, że chciałaś pozbyć się gospodarki, ale przecież to nie Twoja gospodarka, tylko Twoich teściów, ewentualnie przepisana na Twojego męża. Czy Ty jesteś tam współwłaścicielką czegokolwiek? 

Myślę, że dlatego nie liczą się z Twoim zdaniem.  Być może Twój mąż przejął majątek rodziców pod jakimiś warunkami np za opiekę, tyle, że opieka w przyszłości na starymi rodzicami (podejrzewam, że nie są jeszcze tacy starzy) nie oznacza całkowitego utrzymania od momentu przejęcia majątku. To kwestia umowy. dlaczego jesteście tam parobkami? 

Nie odpuszczaj rozmowy z mężem, bo taki układ jest faktycznie dla Was krzywdzący. Na Twoim miejscu, jeśli pracujesz zawodowo i masz jakąś konkretna pensję, to ja bym się wypięła na tę gospodarkę i nie robiła nic. Pracujesz zawodowo, masz mieszkanie do ogarnięcia, dziecko i wystarczy. A jeśli będą Ci wypominać że zajmują się dzieckiem, gdy Ty jesteś w pracy,  to przypomnij, że w końcu nie za darmo to robią. I trzymaj swoje pieniądze dla siebie.

Aż trudno mi uwierzyć, że w XXI w ciągle na wsi panują takie archaiczne zwyczaje, że synowa przychodzi do domu teściów, haruje jak wół, najczęściej jest popychadłem, rodzi dzieci, nikt się z nią nie liczy itd, ale też, nie mogę zrozumieć młodych dziewczyn, które godzą się na takie układy, a potem płaczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.02.2020 o 13:09, Gość c...a napisał:

Jestem mężatką 3 lata przeprowadziłam się do domu rodzinnego mojego męża. Od 4 lat jest jego.

Czyli dom jest męża, został przepisany przed ślubem, czyli Twój nie jest. Do tego mąż zawsze będzie trzymał ich stronę, więc jeśli coś Ci się nie podoba, to jedynie mężowi mów, tak samo dyplomatycznie powinnaś wywinąć się z tej pożyczki. 

Ale tak czy tak, trudno się zgodzić w takiej sytuacji, prędzej czy później dochodzi do konfliktów, chyba, że w rodzinie jest taka osoba, która łagodzi wszelkie nieporozumienia, chociażby teściowa, która nawet wbrew sobie idzie za synową, tylko dlatego, żeby była harmonia w rodzinie, ale to palcach jednej ręki można policzyć... 

Powstał kwas, nic nie możesz zrobić, czas pokaże. Siostra męża uważa, że jeśli brat dostał dom, to powinien ją spłacić, nie wiem jak to było zapisane, też może nie wiesz, więc mówiąc o pożyczce, pewnie to miała na myśli. 

Nie licz tego, co włożyliście w dom, bo liczy się co mąż dostał. Odpuść, ona może czuje się pokrzywdzona, w tej sytuacji, więc jeśli chcesz się z nią pogodzić, zmień front, porozmawiaj z nią szczerze, również z mężem, ale nie kłóć się z nim, bo to i tak nic nie da. On nie rozumie Ciebie i Ty nie rozumiesz jego, trzeba rozmawiać szczerze na argumenty, tylko jak dochodzą emocje, trudno się dogadać. 

Edytowane przez ka-wa

Szanuj zdanie innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agu

 

Perypetie jak na dworze Ludwika xVI 😉

 

A ja bym zachowala spokój... przeczekała. Byc może jest tak że każdy tu teraz negocjuje swoja pozycję. dochodzi do rodziny nowy czlonek - mąż siostry...

Jak  ktos kto ma pozycję, przedewszystkim nie zabiega o nia tylko jest jej świadomy. To że ktoś się do kogos nie odzywa to traca na tym wszyscy - pytanie kto bardziej... predzej czy później odpuszczą.

Dom jest męża, a Ty jesteś jego żoną i to wyznacza tam twoja pozycję. I bez względu na cyrki jego siostry to sie nie zmieni.

Napór czyni opór - ja bym przedewszystkim sie nie szamotała z nikim  jak mały ratlerek, tylko chodzila tam odpowiednio wyprostowana. Ona Cie może probuję, sprawdza. może poczuła się pewniej blisko zamąż  pójscia i coś majstruje -  to sa wiesz zachowania stadne , nad którymi ludzie nawet nie panuja.

---

 

mialam kiedys taka sytuacje w pracy   bardzo napiętą- byl duzy chaos i nierownowaga. Ludzie przestali sie do mnie odzywac - tak bez wyrażnego powodu - zachowanie stadne,  chcieli na mnie cos wymóc, wyperswadować  - pozcje jaka mam tam zająć.. kto tam to wie..

Ja skolei czulam sie silna - bardzo źle i przykro mi było oczywiście, momentami nie do wytrzymania, ale nie ugielam sie, nie zabiegałam o nic , nie wszczynalam niczego, przyjełam ta sytuacje jaka była.. . Przychodzialm mowiłam częsc, a gdy szli wszyscy na kawę ( beze mnie) pokazywalam ze... no ok tak jest. Ostatecznie zdecydowałam ze odejdę. Po 3 miesiącach po moim odejsciu zespół sie rozpadl. Wszystko runeło, najpierw jedna osoba odeszla, potem zaczeły sie sypac rózne rzezy. tam byl potrzebny po prostu kozioł ofiarny - ponieważ - nikt łącznie ze mna nie przyjął tej roli, wszystko sie zapadło.

dla mnie nie opłacalo się tam siedzieć, bo nawet sillniejsza pozycja, docelowo nic by mi tam nie dała, w sensie finansowym czy jakimkolwiek, więc odpuscilam,..  ja bym na twoim mmiejscu przeczekała.

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Gość Agu napisał:

Perypetie jak na dworze Ludwika xVI 😉

Raczej jak w chałupie u Boryny.

Ja także radziłam dystans wobec szwagierki, chociaż z pewnością nie wpływa to na miłą atmosferę w domu. Jednak to nie autorka ma focha, a głową muru nie przebije. Nie widzę sensu dobijania się do obrażonej siostruni męża. Problem widzę nie tylko w tradycyjnej, wiejskiej rzeczywistości, gdzie syn dostaje dom, ale we wszystko wtrącają się jego rodzice, o czym autorka wspomniała. Nie napisała czy gospodarstwo także zostało przepisane na syna, to tylko moje domysły, ale okazuje się, że są tam parobkami, tzn, że obydwoje pracują, a jak podejrzewam rządzi teść, tylko nie wiadomo, kto pieniądze za tę pracę bierze do kieszeni?

Uważam, że mąż nie jest w porządku wobec żony, godząc się na eliminowanie jej z towarzystwa siostry i jej narzeczonego. To aroganckie zachowanie, pozbawione szacunku. To on właśnie nie powinien dopuścić do takiej sytuacji, zwracając uwagę siostrze i nie godząc się na stawianie żony w niekomfortowej sytuacji. Oni wszyscy siedzą razem, autorka wchodzi i nagle wszyscy milkną (mąż też!!!), to zwyczajne chamstwo. Ja pomyślałabym, że knują i obmawiają mnie i kto wie, czy mąż jakoś nie dogadał się z siostrą za plecami żony. Śmierdząca sytuacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Yonka1717 napisał:

Oni wszyscy siedzą razem, autorka wchodzi i nagle wszyscy milkną (mąż też!!!), to zwyczajne chamstwo. Ja pomyślałabym, że knują i obmawiają

Raczej męża tam wtedy nie ma. 

 

32 minuty temu, Yonka1717 napisał:

kto wie, czy mąż jakoś nie dogadał się z siostrą za plecami żony.

To już spiskowa teoria dziejów😆

Chociaż nie można wykluczyć, że mąż może dać  siostrze pieniądze, tylko za Twoją wiedzą, które jej się niejako należą, bo Ty widzisz realia inaczej. Ciekawa jestem jaki i czy wniosłaś jakiś majątek. 

Bo najzdrowsza jest sytuacja, kiedy strona która która wchodzi do takiej rodziny, spłaca siostrę męża, jak w tym przypadku, jednocześnie jest dopisana jako współwłaścicielka.

 Choć idealnego rozwiązania w podobnych sprawach nie ma, bo wszystko zależy od ludzi... 

Poza tym masz męża bez jaj, skoro jest niby na swoim, a bez ojca nie może ruszyć palcem w bucie. Tego nie zmienisz, ale małymi kroczkami próbuj.

Pretensje rodzą pretensje... 

 


Szanuj zdanie innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.02.2020 o 13:09, Gość c...a napisał:

Z mężem rozmawia normalnie o wszystkim. Wkurza mnie to bo jak narzeczony jej przyjeżdża to siedzą sobie sami gadają o wszystkim śmieją,.

Ja zrozumiałam, że mąż też z nimi przesiaduje, bo w przeciwnym razie nie rozumiem, po co autorka miałaby wchodzić do jaskini lwa, tam, gdzie jej nie chcą?

4 godziny temu, ka-wa napisał:

Bo najzdrowsza jest sytuacja, kiedy strona która która wchodzi do takiej rodziny, spłaca siostrę męża, jak w tym przypadku, jednocześnie jest dopisana jako współwłaścicielka.

Kurczę, ka-wa, widzę, że jesteś biegła w jakiś archaicznych zwyczajach (bez złośliwości). Czytałam kiedyś biografię napisaną przez kobietę pochodzącą ze wsi i tam był właśnie taki zwyczaj, że z posagu panny młodej spłacało się siostry męża.

Ja uważam, że o przyszłość córki powinni zadbać rodzice, np. przepisać jej część ziemi, dać gotówkę. Nie byłoby wtedy problemów z opieką nad starymi rodzicami, bo gdyby rodzeństwo zostało w równy sposób wyposażone, to potem wszyscy powinni zatroszczyć się o starych rodziców, a nie tylko ten, który zostaje w domu. Sytuacja w rodzinie męża autorki jest kuriozalna. Ona pracuje zawodowo, do tego zasuwa na gospodarce, jej mąż, jak się domyślam,  odwala większość roboty, bo młody i silny i obydwoje utrzymują pozostałą trójkę. Jaki obowiązek ma mąż, który ma już swoją rodzinę do utrzymywania dorosłej siostry, rodziców zresztą też????

Gorzej, jeśli autorka weszła w tę rodzinę z przysłowiowym gołym tyłkiem, wtedy faktycznie nikt się z nią nie liczy. Jednakże ona pracuje zawodowo, więc nie jest na niczyjej łasce. Problem w tym, że ich budżet rodzinny jest jakby ogólnie dostępny i ona nie ma wpływu na wydatki męża, to jest niesprawiedliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Yonka1717 napisał:

Kurczę, ka-wa, widzę, że jesteś biegła w jakiś archaicznych zwyczajach 😂

To trochę skrót myślowy, żeby lepiej zoobrazować problem, a chodziło mi głównie o wspólność majątkową.

Obecnie, w podobnej sytuacji bystra żona czy mąż, nie przyjdzie na gospodarstwo rodzinne drugiej strony, jak nie jest do niego dopisana, bez względu czy coś wnosi czy nie. Bo każdy chce się czuć jak u siebie i dobrze. Teraz są inne czasy, młodzi uciekają ze wsi, dlatego nie można liczyć na sprawiedliwy spadek po rodzicach, bo tym, pozostaje cieszyć się, że mają następcę. A darowane gospodarstwo nie podlega nawet pod zachowek dla rodzeństwa. 

Dlatego piszę, że siostra męża może czuć się pokrzywdzona i autorka powinna wziąć na to poprawkę. 


Szanuj zdanie innych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Agu
17 godzin temu, Yonka1717 napisał:

Raczej jak w chałupie u Boryny.

 

be względu na dekoracje, rzecz ma się o zadbaniu o swoją pozycję.

zis dziewczyna, nie tylko wie co słychac po drugiej stronie miedzy, ale  i wdalszej okolicy..A że ma swiadomość i wie, to nie musi grać w patterny które funkcjonuja na wioskach od setleci... 

nierozliczenie finansowe i aspiracje maja znaczenie i dopóki uczciwie sie nie spojrzy będa wybijać...

Natomiast problemem zgłoszony jest to że siostra  ostro pogrywa w ostracyzm, i próbuje w ten sposób cos wymóc. inawet jesli jakiesargumenty  są po jej stronę to musi  poczuć, żenic nie wskua takim sposobem jesli chce się czego s domagać i  ma spadać

Gość Gość jest żona męża, mąz ja  wybrał i z automatu ma tam swoją pozycję, jesli nie oddaje jej walkowerem ( jako żona właściciela)..    I siostra musi to zrozumieć...To czy mąż jest w porządku czy nie , to sa inne historie, nobody`s perfect, mógł sie uwikłać..  trzeba tak zrobic żeby zrozumiał, bez specjalnych  konfliktów.

 

Co nie zmienia ze sytuacja łatwa nie jest..

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.02.2020 o 16:13, Yonka1717 napisał:

To aroganckie zachowanie, pozbawione szacunku. To on właśnie nie powinien dopuścić do takiej sytuacji, zwracając uwagę siostrze i nie godząc się na stawianie żony w niekomfortowej sytuacji. Oni wszyscy siedzą razem, autorka wchodzi i nagle wszyscy milkną (mąż też!!!), to zwyczajne chamstwo

Dokładnie tak! Mnie to też poruszyło i chyba bardziej niż zachowanie szwagierki 😉


"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...