Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Ja bezrobotny

Nie chce mi się pracować, po co?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Bezpracy

Problem jest taki, że na zachodzie minimalna to margines a u nas norma. Minimalna powinna być do najprostszych robót, które każdy bez wykształcenia potrafi, a nie do zapieprzu 40h w tygodniu. Szukanie pracy też katorga, bo nie ma standardów aby podawać wynagrodzenie w ofertach pracy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Gość Bezpracy napisał:

Problem jest taki, że na zachodzie minimalna to margines a u nas norma. Minimalna powinna być do najprostszych robót, które każdy bez wykształcenia potrafi, a nie do zapieprzu 40h w tygodniu. Szukanie pracy też katorga, bo nie ma standardów aby podawać wynagrodzenie w ofertach pracy. 

Otóż to. Tego byśmy sobie życzyli jako pracownicy. No ale jest jak jest... Albo człowiek sie z tym godzi albo...wyjazd co najmniej do stolicy lub zagranicę.


L'amore non ha un senso, L'amore non ha un nome , L'amore bagna gli occhi, L'amore riscalda il cuore
L'amore batte i denti, L'amore non ha ragione
L'amore esiste...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szyty
W dniu 21.09.2020 o 13:47, laurette napisał:

Niestety to co piszesz to nasze polskie realia. Ciezko bedzie je zmienic. Słyszałam ze w 2021 minimalna bedzie wynosic 2800zł brutto ale co to wciaz za pieniadze> gdzie na pełnym etacie wciaz spedza sie i tak wiecej niz teoretyczne 8h a nie liczac dojazdów....

Co to jest gdy ma sie na utrzymaniu nie tylko siebie? ? Uwazam ze w polsce przez bardzo długo nic sie tu nie zmieni. Dalej królować bedzie najnizsza krajowa w ponad 80% przypadków lub smieciowe umowy albo w ogole bez umowy.... Ciezko sie zyje. Chyba większosc to przyzna.

Najniższa krajową zarabia 13-15% osób z tego co kojarzę, na pewno nie 80% 😉 w pierwszym lepszym korpo na start dają minimum 2.5k na rękę, po roku przy odrobinie szczęścia może to być już w okolicach 4k. Często nie trzeba mieć nawet studiów, wystarczy być w ich trakcie. Albo dobrze bajerować na rozmowie. Nie zmienia to faktu, że zgadzam się z przedmówcami - system jest tak skonstruowany, poczynając od edukacji, że tłuszcza, szare masy (czyli my) mamy żreć, pracować i płacić podatki. Jesteśmy bydłem które ma po prostu stać w zagrodzie, nie rozlazic się i zapewniać dobrobyt elicie. Niestety obawiam się, że system finansowy jest tak skonstruowany, że lepiej już nie będzie, będziemy coraz biedniejsi, nasze umysły będą coraz sprawniej orane przez media/generalnie big tech. Jest kilka sposobów na wyjście z tego systemu lecz nie są one łatwe, jakby mi ktoś przystawił pistolet do głowy i kazał strzelać jaki procent z nas, niewolników, jest w stanie to zrobić to zrobić to strzeliłbym, że 5-10%. Trzymajcie się ludzie i nie dajcie się zgnieść Babilonowi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość KuS

A co mam powiedzieć, zarabiam 2500 netto, wynajmuje mieszkanie za 1200 netto, dojazdy do pracy to 400 zł miesięcznie - ide do pracy ciemno, wracam ciemno. Rzygać sie już od tego cche. A czytam tylko że daja kase moją kase na cudze dzieci, na osoby jakie nie pracują, na inne patole mi zabierając w podatkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.01.2021 o 10:26, Gość Szyty napisał:

Najniższa krajową zarabia 13-15% osób z tego co kojarzę, na pewno nie 80% 😉

W takim razie ja nie jestem w tych procentach. Cóż. Mówi się trudno. Teraz to dopiero katastrofa z pracą. Strach się bać o przyszłość. Z resztą nie tylko w tym zakresie. I tak jak wspominałam podobno robia coś by było 2800 brutto teraz. Choć to po odliczeniu wychodzi żałosne 2060zł na rękę. To jest żałosne do bólu.


L'amore non ha un senso, L'amore non ha un nome , L'amore bagna gli occhi, L'amore riscalda il cuore
L'amore batte i denti, L'amore non ha ragione
L'amore esiste...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mózg
W dniu 12.01.2021 o 13:38, Gość KuS napisał:

zarabiam 2500 netto

Wow, to jeszcze gdzieś tyle płacą? To powinno być karane a pensja minimalna powinna być ok 3 tys.

4 godziny temu, laurette napisał:

tak jak wspominałam podobno robia coś by było 2800 brutto teraz. Choć to po odliczeniu wychodzi żałosne 2060zł na rękę. To jest żałosne do bólu.

A najgorsze jest to że pensja minimalna jakby ją wprowadzili na ludzkim poziomie i tak nic nie da na dłuższą metę tylko przyczyniłaby się do inflacji bo wielkie korporacje narzucają ceny rynkowe i zawsze to sobie odbijają tak że potem rosną koszta życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga

To i ja dorzucę swoje trzy grosze. Jestem kobietą, matką, pracownikiem, i tysiąc dodatkowych funkcji jakie kobieta musi dźwigać. I powiem jedno. Rzygam robotą. Tracę dzień w dzień cenne 8 godzin na mękę z przypadkowymi ludźmi, podczas gdy mogłabym czas ten spędzić z dziećmi, bawiąc się, rozmawiając, gotując, sprzątając, robiąc wszystko to brzydko mówiąc, do czego baba jest stworzona. Niestety muszę dzień w dzień wstawać 6 rano i gnać w obce miejsce, do obcych ludzi, którzy wielokrotnie utopiliby mnie w łyżce wody.

Za te śmieszne pieniądze spędzam tam większość swego życia, tracąc to, co najcenniejsze- kontakt z dziećmi i normalne, spokojne życie.

Płacę za to ogromną stawkę - własne zdrowie. Po raz kolejny łykam antydepresanty i liczę że w końcu głowa przestanie myśleć , marzyć, pragnąć, a stanie się zwykłą maszynką do przetrwania. 

Takie realia w naszym cudnym kraju. Było źle za poprzedniej ekipy, jest źle za aktualnej, nie ma ratunku. 

Jedyna nadzieja , że dzieci kiedyś stąd prysną, wezmą mnie ze sobą, dadzą mi na starość schowek na szczotki i tam będę mogła przewegetować ciesząc się że choć im się udało. 

Straszne, ale tak właśnie myślę. Praca wcale mnie nie uszlachetniła. Zabrała to, co najcenniejsze. Zdrowie i czas. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Gość Olga napisał:

To i ja dorzucę swoje trzy grosze. Jestem kobietą, matką, pracownikiem, i tysiąc dodatkowych funkcji jakie kobieta musi dźwigać. I powiem jedno. Rzygam robotą. Tracę dzień w dzień cenne 8 godzin na mękę z przypadkowymi ludźmi, podczas gdy mogłabym czas ten spędzić z dziećmi, bawiąc się, rozmawiając, gotując, sprzątając, robiąc wszystko to brzydko mówiąc, do czego baba jest stworzona. Niestety muszę dzień w dzień wstawać 6 rano i gnać w obce miejsce, do obcych ludzi, którzy wielokrotnie utopiliby mnie w łyżce wody.

Za te śmieszne pieniądze spędzam tam większość swego życia, tracąc to, co najcenniejsze- kontakt z dziećmi i normalne, spokojne życie.

Płacę za to ogromną stawkę - własne zdrowie. Po raz kolejny łykam antydepresanty i liczę że w końcu głowa przestanie myśleć , marzyć, pragnąć, a stanie się zwykłą maszynką do przetrwania. 

Takie realia w naszym cudnym kraju. Było źle za poprzedniej ekipy, jest źle za aktualnej, nie ma ratunku. 

Jedyna nadzieja , że dzieci kiedyś stąd prysną, wezmą mnie ze sobą, dadzą mi na starość schowek na szczotki i tam będę mogła przewegetować ciesząc się że choć im się udało. 

Straszne, ale tak właśnie myślę. Praca wcale mnie nie uszlachetniła. Zabrała to, co najcenniejsze. Zdrowie i czas. 

Olga, zgadzam się z twoją opinią. Ja takze uwazam ze praca zabiera to czego absolutnie nie powinna. A to teraz coraz czestsze ze płacimy za to swoim zdrowiem. Wsrod moich znajomych takze niekotrzy biorą antydepresanty. To taka metoda teraz na udawanie ze nie ma sie porblemu. Ze ogolnie to wszystko jest ok. 

Zyczę ci aby to oczego pragniesz kiedys sie spełnilo.


L'amore non ha un senso, L'amore non ha un nome , L'amore bagna gli occhi, L'amore riscalda il cuore
L'amore batte i denti, L'amore non ha ragione
L'amore esiste...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Olga
14 minut temu, laurette napisał:

Olga, zgadzam się z twoją opinią. Ja takze uwazam ze praca zabiera to czego absolutnie nie powinna. A to teraz coraz czestsze ze płacimy za to swoim zdrowiem. Wsrod moich znajomych takze niekotrzy biorą antydepresanty. To taka metoda teraz na udawanie ze nie ma sie porblemu. Ze ogolnie to wszystko jest ok. 

Zyczę ci aby to oczego pragniesz kiedys sie spełnilo.

Dzięki. Marzenia, pragnienia już dawno uleciały z dymem. Orka za 2500 miesięcznie zabrała wszystko co było wzniosłe i budujące. Teraz człowiek wstaje rano tylko byle przetrwać dzień. Nie czuć, nie myśleć, nie zastanawiać się nad sensem. Bo tego już dawno nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość ;)|"}{:?><
W dniu 8.02.2021 o 18:49, laurette napisał:

Zyczę ci aby to oczego pragniesz kiedys sie spełnilo.

schowek na szczotki masz na myśli? xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jus.

Hej wszystkim 🙂widzę,że nie tylko ja mam takie podejście do życia i do pracy. W lipcu kończę 30 lat a tak mi się chce płakać z różnych powodów. Zacznę od tego, że mieszkam z rodzicami w 42m kwadratowych z 2bracmi młodszymi. Na spółe dzielimy 2pokoje a wszyscy jesteśmy ludźmi większych gabrytów, więc ciężko nawet przejść np. przedpokojem, gdy sie mijamy. Mieszkamy w mieście zasyfiałym przez orlen (na P), gdzie władza tego miasta kompletnie nic nie robi żeby młodzi ludzie mieli jakąś perspektywe pracy, żeby nie uciekali. Nie chce tu wtrącać polityki, ale samorzady PO tak zaniedbało miasto, że zakładów pracy tu nie ma i jedyne co jest to galerie, sklepy,nowe bloki. Tylko pytanie po co to skoro młody człowiek nie może się od rodziców wyprowadzić,bo nie ma kasy. Z perspektywy czasu żałuję, że zamiast wyjechać za granicę np. w wieku 19 lat poszłam robić licencjat z zarządzania. Co prawda liczyłam wtedy po cichu na 2 znajomych, którzy mi pracę załatwią (kolega mieszkający w Irlandii i koleżanka,która namówiła mnie na ten kierunek). Na początku rzeczywiście zainteresował mnie, ale po jakimś czasie dotarło do mnie, że to nie jest to co chce w życiu robić i zaczęłam się olewać, chodziłam tylko tam gdzie mi pasowało. Ostatecznie mam ten tytuł,ale jedyne co mogę z nim zrobić to podetrzeć sobie tyłek dyplomem. Koleżanka wyleciała do Anglii, przerwała studia na 2 roku i tylko skończyło się stwierdzeniem, że mi też pracę załatwi tylko mam się za angielski brać. Co mi z trudem przychodzi, ale wszystko jest do nauczenia (nie chodzi o złe oceny, bo nie miaľam problemu żeby na dobra ocene to zaliczyc tylko chodzi o to, że ja tego jezyka nie lubie),zreszta mniejsza z tym.  Po skończeniu szkoły zaczełam składać, wysyłać mnóstwo CV. Jedyne co znalazłam to darmowe praktyki 3miesieczne. Po czym pracowałam az dwa miesiace. Dlugo robilam kursy, szkolenia itd. itp., dobrowolnie chodziłam doMUP.Później pracowałam w różnych miejscach na produkcji w dr oetker,gdzie czesto nie było godzin, były przestoje. Praca za mniej niz najnizsza krajowa czasami, później na infolinii za 1530/m-sc. Nie mogľam wytrzymać, ogladałam oferty, znalazł prace w Holandii. No i teraz sie zaczęło. Pierwszy raz pojechałam do Ochten (aviateur) ma ciastka, czesc ludzi nieprzyjemnych, niektóre operatorki zachowywały się jakby co najmniej Pana Boga za nogi złapał, atmosfera średnia no i zapierdziel taki, że hej. Polak/polka ma zapier**** a holenderka/holender korzystać z pomocy dostawienia osòb. Zjechałam po 2,5miesiacu. Jedyne co mnie cieszyło to hajs, bo za to jeszcze rodzicom pomogłam rachunki poopłacać. I możecie się śmiać, ale za te pieniadze kupiłam wymarzony rower za całe 500-600zł. w wieku 27lat 😩. Później sytuacja się polepszyła, bo pojechałam na ponad 1,5 miesiaca też do Holi do pracy w sklepie internetowym. Praca ok, tylko problemy z transportami, bugale małe, ciężko się było przemieszczać, do roboty 60 km. Potem zjechałam do Pl, gdzie siedziałam pół roku i w miedzyczasie jakies choroby typu zapalenie ucha itd itp. Po tym czasie pojechałam pobraz 3 do Nl tym razem do laboratorium i ok praca fajna, zakwaterowanie przecietne , ale nie az tak tragiczne jak na Nl, kasa średnia, ale atmosfera w miare ok. Byłam tam ponad 1,5roku. I za kase zarobiona pomogłam rodzicom pospłacać ich długi/zobowiązania. A teraz znowu siedzie od konca roku 2020 r. w domu i nawet CV nie składam, bo już twierdzę, że mi się nie chce pracować.  A dlaczego o tym wszystkim piszę? Dlatego żeby uświadomić młodych ludzi, że jeśli umiecie liczyć to liczcie na siebie. Na prawdę musicie mieć wiele szczęścia żeby Wam ktoś znajomy pomógł np. z wyjazdem za granice (teraz jest masa ofert w necie), na studia jeśli macie predyspozycje naukowe, czas, pieniadze, jesteście zaangażowani w to to idźcie. Ja osobiście  wolałabym tego uniknąć i nie mieć dodatkowych stresów. I właśnie mieć możliwość wyjazdu za granice ( w tej chwili może nawet bym miała swój dom). Aczkowiek lepiej jest wyjechać np. z parnerem/partnerką i jeśli Wam sie spodoba to zaszyć sie na dłużej. Powiem Wam tak w życiu trzeba: mieć szczęście, mieć plecy, zostać działaczem partyjnym albo whajtać się w bogatą rodzinę. Aha i rozpadł mi się miedzy czasie zwiazek, bo facet okazał sie oszustem zwykłym. A co do pobytu za granica to trzeba miec nerwy ze stali do alkoholikow, cpunów, osób imprezowych, dzielenia kuchni, łazenki ,pokoju z innymi ludźmi. Odechciewa mi sie zakładać rodzine, mieć dzieci, bo mam wrażenie, że skoro sama sie utrzymać nie moge to też nie utrzymam ich. Troche zazdroszcze osoba, ktore moga np. do Skandynawii poleciec i tam pracować, bo wiesze stawki i po roku dwoch sa juz ustawione w Pl. Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale nie chce nikomu pokazać swojego aktualnego załamania, nie chce się zwierzać, ale mam wrażenie, że przez to wszystko jestem o krok od depresji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Tidzej

Mam to samo. Teraz się zapisałem na kurs kat C. Po 2 godzinach ćwiczeń byłem cały połamany a gdzie tu robić to dzień w dzień po minimun 8 godzin😂 33 lata i też mi się nie chce robić. Jak robię za minimalna to chuja mi z niej zostaje bo wiecej jezdze więcej na, paliwo ciuchy się marnują częściej więcej jem bo jak zmęczony to chce się jeść a, jak nie robię to za 800 zł mogę spokojnie wyzyc. Niby mam duże mieszkanie bez kredytu ale Za czynsz idzie prawie 6 koła.za,wode jak pracujesz to 200 zł bo śmierdzący do ronoty nie pójdziesz a, jak nie pracuje to 50 zł rachunek i niby zarabiam a nie dość ze chuj z tego zostaje to jesCze brak sił i czasu na przyjemności a tak czas na, wszydtko i wypoczęty codziennie zero pośpiechu. Czas na, film czas na wyjście do pubu czas na, siłownię oraz siła na nią bo jak pracuje to już brak sił i chęci na siłownię. Czas na relaks na świeżym powietrzu zakupy robione w promocji wiess co tańsze i kiedy a, jak pracujesz to kupujesz byle jak najszybciej i nie, Patrzysz na ceny. Trzeba było iść na, nauczyciela wf tylko ze pływać nie umiałem a to było na egzaminie. 4 godzinki ściemy i do domu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...