Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość mama gimnazjalisty

dlaczego nastolatki nie chcą się uczyć

Rekomendowane odpowiedzi

Gość sandra 3000

Już nie przesadzajmy z ta nauką, ja mam ukończone dwa fakultety i do niczego mi się to w życiu nie przydało. Studia dzis nie mają większego sensu, chyba że medycyna, księgowośc jakaś, coś technicznego bo po tym praca najpewniejsza ale reszta(?) Dlatego niech syn zdecyduje co chce na przyszłośc robić i niech tylko po prostu zalicza ot tak a lepiej na tym wyjdzie. Moi znajomi z dawnej klasy nie maja matur, pokończyli zawodówki i lepiej wyszli w zyciu ode mnie, mają stałe prace już dawno za lepsze pieniądze a ja do prawie 30stki nie mogłam znaleźć stałej pracy tylko staże i zastępstwa. Swoich córek też na studia na siłę nie będę pchała bo już lepiej byc pracującym piekarzem niż bezrobotnym socjologiem. Dlatego bez paniki, powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@mama13latki
Jeśli korepetytor z matmy nie powoduje wzrostu ocen, to trzeba zmienic korepetytora, Korepetytor moze miec wiedzę, ala nie ma daru wspólpracy z Twoją córką. Ona może ustawiac się do tych zajęc niechętnie, bo boi się matmy i jej nie lubi ale dobry nauczyciel, który w pogodny sposób rozjasnia ten mroczny przedmiot jest w stanie spowodowac, ze blokada matematyczna choc trochę odpuści.Płacisz i jakoś dyplomatycznie zmien nauczyciela- bo jednak oczekujesz efektu.

Niestety o matmę trzeba dbac, bo jest teraz na maturze, czyli jakoś przez nią trzeba przejśc.

Ponadto ten zły humor i te złe nastroje młodej osoby powinny być rozładowane na sali gimnastycznej, na zajęciach sportowych.Trochę na sprzątaniu w domu czy innej pomocy.

Oczywiście ileś reżimu ale i iles życzliwości młodziez od nas oczekuje.

A jakich ma przyjaciól i znajomych z którymi spędza czas? Często taka rozczeniowośc wynika z wewnętrznych dyskusji młodzieży. Niejedna osoba nie wpadłaby na system pretensji i żadań wobec rodziców- niemniej koleżanka, czy kolega ma zbyt spolegliwych kolegów i ta osoba zdradza swoje metody "opanowywania" rodziców.

Ile tez macie możliwości jako rodzina spędzania wspólnego czasu, gdzie nie ma nerwów i kłotni, tylko czas na spokojne rozmowy, bez rozliczań i nakazów"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dammar14

Ja rozmawialam z moja ciocia wczoraj ktora byla nauczycielka matematyki. Mowila ze program nauczania obecnie to taki misz masz, podobnie jak bylo w latach 90tych. Wtedy w 4tej klasie podstawowki zaczynano material ktory normalnie mial trwac kilka tygodni ale robiono go w tydzien, potem wracano do tego tematu ale juz na wyzszym poziomie w 6 stej klasie. Czy to jest normalne?
Teraz jest podobnie, wiec nie ma sie co dziwic ze co drugi post jest o klopotach z matematyka, jest zle nauczana. Wiec zamiast pisac o dzieciach ze nie potrafia sie nauczyc moze lepiej napisac do Ministra Edukacji o zmiane programu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kikunia55
Moim zdaniem problem nie tkwi w korepetytorce, tylko w podejsciu do obowiązków córki. Po korepetycjach córka potrafi dostać 5 ze sprawdzianu, a jeżeli nie przerobi materiału zkorepetytorką to 2 np. z kartkówki. ?Nie prowadzi systematycznie zeszytów. Ręce mi opadają. Tłumaczę, krzyczę, stosuję kary.... Już nie wiem jak rozmawiać z tym dzieckiem.
Co do Twojej teroii odnośnie wpływu koleżanek na relacje z nami, moze tak być... Ciężko mi to stwierdzić na 100%, ponieważ dla mnie jej przyjacółka jest milutka, no ale wiadomo jak te potworki potrafią się kamuflować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

drodzy państwo zapominacie o jeszcze innych powodach...często też jest powodem złych ocen dzieci w szkołach...tak tak nacisk pozostałych uczniów klasy. Jeśli dziecko nie jest lubiane w klasie, jest gnębione to robi wszystko podświadomie aby nie dostawać dobrych ocen gdyż te spotykają się z jeszcze ostrzejszą reakcją agresywnych członków klasy. Wiec może zamiast krzyczeć i dawać kary dziecku spróbuje pani dojść do sedna sprawy ? Myślę, że nie chciała by pani po latach od dorosłego dziecka usłyszeć, że nie dość, że w szkole się znęcali to jeszcze rodzice w domu a wystarczyło przenieść do innej szkoły / klasy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kluczowe w całej sprawie edukacji dzieci jest to, żeby umiejętnie pokierować ich zasobami. Jeśli dziecko ma zdolności humanistyczne, niech raczej rozwija się w tym kierunku, a pozostałe przedmioty zalicza w minimalnym zakresie. Tak samo jeśli ma zdolności do przedmiotów ścisłych, niech rozwija się w tym obszarze, a pozostałe tylko zalicza. Istnieją zajęcia wyrównawcze, możliwość korepetycji. Korzystnie uzmysłowić dziecku, że jeśli chce w życiu osiągnąć niezależność, to musi włożyć trud w naukę. Jeśli nie, to niech w najkrótszym czasie zakończy edukację i idzie do pracy. Może się kształcić, ukończyć szkołę średnią, iść na studia, ew. potem na studia podyplomowe. Tak się składa, że z reguły zarobki są proporcjonalne do zdobytego wykształcenia, również rodzaju wykształcenia, nie tylko jego poziomu. Coś trzeba w życiu robić. Albo pracuje się głową, albo mięśniami.
Czasami wymaga się zbyt wiele od dzieci nie mających określonych zasobów i pcha się je albo za wysoko, albo w niewłaściwym kierunku. Proszę naradzić się z wychowawcą co robić, także z pedagogiem szkolnym. No i z córką- czego ona chce?


PSALM 91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dammar14

Zlota raczka ja sie pozwole z toba nie zgodzic, zarobki nie sa zalezne od stopnia wyksztalcenia ale od tego co umiesz robic,
Mozna pracowac miesniami i lepiej zarabiac od kogos kto pracuje glowa.
I bardzo dobrze ze tak jest, dlatego ze sie uzupelniamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zlotaraczka a ja się z tobą tez nie zgadzam, pedagodzy najczęściej to paprochy które popatrzą tylko do dziennika i na podstawie ocen wyznaczą całą ścieżkę życia danej osoby, najczęściej błędnie. Ot cała ich skomplikowana praca, ciekawa jest twoja wiara w ich nieomylność. Czyżbyś był jedną z tych wspaniałych wyroczni ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Hunter

Generalnie ciężko dotrzeć do nastolatka...zwłaszcza że świat jego grupy rówieśniczej to już nie nasza bajka...ale warto próbować...zanim zaczniesz karać może spróbuj poznać jego świat? Ustał tez jasne zasady w Waszym domu. U nas np. pomogła aplikacja im2be w której wyznaczamy zadania pt. Nauka angielskiego w każdą środę. Wtedy młody zbiera punkty, które może wymienić na nagrodę. Spróbujcie...apka jest na stronie https://im2be.com 

 

poszukajcie tez innych narzędzi ale ta jest póki co za darmo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...