Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kamil17/2

Przepuklina rozworu przełykowego czy ktoś miał operację

Rekomendowane odpowiedzi

41 minut temu, Gość Karol napisał:

Będę próbował, narazie odstawię enzymy bo może już za mocno dokwaszony ten żołądek tak jak mówisz, później będę kombinował dalej. A słuchaj a ewentualny zabieg, jak myślisz, po takim zabiegu wrócę do sprawności i uprawiania sportu? 2-3x w tygodniu trening plus weekend mecz, nie chcialbyM Z tego zrezygnować, po takim zabiegu pewnie trzeba już całe życie trzymać dietę, pic alkohol rzadko itd tak?

do piłki wrócisz :) tylko bedziesz musiał uważać na ćwiczenia dogniatające brzuch czy mogące spowodować nawrót przepukliny bo w okresie przygotowawczym pewnie bedą ci to kazali robić, czyli martwy ciąg odpadnie moim zdaniem - da sie to zastąpić, przysiady ze sztangą tylko na suwnicy tej do robienia barów - bo nogi mogą być tam wysunięte do przodu i nie dogniatasz brzucha. 

Z bieganiem chyba powinno być ok. Ja po swojej operacji prędzej bym poszedł biegać niż coś podnosić. Tą prace fizyczną powinienes zmienić. U mnie MPK funduje prawa jazdy na autobus. Po pół roku jeżdżenia dostaniesz etykietke "doświadczonego", wtedy wysyłasz CV do wszystkich "bogatych miast" - 1000 x CV (norweskich, UK, niemieckich, duńskich). Na 1000 wysłanych CV jeden odzew na pewno bedzie. I już za rok kokosy (3 tys euro miesięcznie !), wtedy zwrócisz polskiemu MPK za prawo jazdy (część), bo trzeba 2 lata chyba wyjeździć jak sie samemu sobie nie funduje, co nie bedzie problemem skoro ktoś da prace za granicą, pierwsza wypłata i spłacone.

Po zabiegu koniec z dietami. Jesz co chcesz. Tylko po prostu trzeba uważać żeby nie spowodować zapalenia śłuzówki żołądka, bo wtedy bedą wzdęcia i rozdmuchany żołądek może ci naruszyć zszyty otwór w przeponie (a to jest chujowo zszyte - tłumaczyłem to na poprzednich stronach). Nie możesz też dać sie zakazić bakterią Pylori bo będziesz miał ciągle problemy z żołądkiem do końca życia, czyli zwiększysz prawdopodobieństwo wzdęć kilkukrotnie (80% ludzi ma bakterie) przez co szybciej ten otwór sie ponownie rozczłapie.

A gdzie ty grasz w A klasie, B klasie ? Ja jestem ekspertem w dziedzinie piłki nożnej.

 

Edytowane przez chory89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Karol

Od roku już fizycznie nie pracuje, mam prace siedząca, gram 4-5 liga, amatorsko ale fajne pieniazki są z tego plus trenuje dwie grupy dzieciaków także cały czas aktywny ruchowo. A co do bolu przełyku, coraz bardziej mam wrażenie ze to może być na tle nerwicowym, dzisiaj specjalnie najadlem się słodyczami i byłem akurat zajęty w prscy, nie miałem czasu o tym myśleć i nawet przestało mnie całkiem bolec, później po lekkim obiedzie znowu ten przełyk zaczął wkurwiac, zawsze dużo się stresowałem itd chodź może tego nie było widać to dusiłem to w sobie, może jak nie przejdzie to za rok się wybiorę do jakiegoś psychiatry? Heh. A co do zabiegu to bym się nie wahał jakby ten zabieg był na 20 lat albo jakby można było to poprawiać ile razy się chce ale to chyba niemożliwe tak? Boje się ze znowu może zrobić się ta przepuklina mimo dobrej diety, oststnio mialem rozmowę o prace w wojsku to miałem rozwolneinie, drgawki i czułem się jakbym nie potrafił się wysłowić ( i tak było od najmłodszych lat) także kto wie, może na tle nerwicowym coś z tym przelykiem. A co do siłowni to ostetnio mieliśmy siłownie i właśnie trochę balem się ćwiczyć, chociaż pół roku temu jak chodziłem to napierdzielslem ostro po 140kg na przysiad i wcale mocniej mnie nie bolało. Ale z tego co czytałem to ty chyba nie jesteś zadowolony z zabiegu? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Gość Karol napisał:

Od roku już fizycznie nie pracuje, mam prace siedząca, gram 4-5 liga, amatorsko ale fajne pieniazki są z tego plus trenuje dwie grupy dzieciaków także cały czas aktywny ruchowo. A co do bolu przełyku, coraz bardziej mam wrażenie ze to może być na tle nerwicowym, dzisiaj specjalnie najadlem się słodyczami i byłem akurat zajęty w prscy, nie miałem czasu o tym myśleć i nawet przestało mnie całkiem bolec, później po lekkim obiedzie znowu ten przełyk zaczął wkurwiac, zawsze dużo się stresowałem itd chodź może tego nie było widać to dusiłem to w sobie, może jak nie przejdzie to za rok się wybiorę do jakiegoś psychiatry? Heh. A co do zabiegu to bym się nie wahał jakby ten zabieg był na 20 lat albo jakby można było to poprawiać ile razy się chce ale to chyba niemożliwe tak? Boje się ze znowu może zrobić się ta przepuklina mimo dobrej diety, oststnio mialem rozmowę o prace w wojsku to miałem rozwolneinie, drgawki i czułem się jakbym nie potrafił się wysłowić ( i tak było od najmłodszych lat) także kto wie, może na tle nerwicowym coś z tym przelykiem. A co do siłowni to ostetnio mieliśmy siłownie i właśnie trochę balem się ćwiczyć, chociaż pół roku temu jak chodziłem to napierdzielslem ostro po 140kg na przysiad i wcale mocniej mnie nie bolało. Ale z tego co czytałem to ty chyba nie jesteś zadowolony z zabiegu? 

nie jestem, ale mój przypadek był znacznie gorszy. To sie raczej udaje (lub jest wyraźna poprawa)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krysia

Dzięki,  Chory za zaufanie:) pisałeś,  że inny jest ból zoladka a inny od przepukliny. Mam pytanie w takim razie, jak boli przepuklina?  Ja miewam takie dziwne bóle w splocie slonecznym, jakby coś mnie tam scisnelo ręką, aż brak mi tchu. Lub jakby mnie ktoś tam walnął pięścią.  i w zasadzie to nie jest nawet ból tylko takie bardzo nieprzyjemne odczucie z lękiem. I wtedy czuje, jakby mnie tam w dołku coś rozpieralo. Czasem to kilka scisniec a czasem trwa to kilka godzin. I wtedy nie mozna się nawet ruszyć.  Napiszcie, proszę,  jak to jest u Was, bo zastanawiam się cały czas czy tak właśnie boli przepuklina czy może to coś jeszcze innego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Karol

Wydaje mi się, ze właśnie masz bol od przepukliny w splocie, to właśnie tak boli, ja mam tam ból czasem jak prsegne właśnie z jedzeniem czy alkoholem albo za dużo na raz zjem, a boli cię przełyk, gardło, uczucie jakbyś coś w gardle miał?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krysia

Gardło nie boli, za to właśnie w splocie slonecznym czuje ten bol, z tym ze w badaniach ta przepuklina wyszła prawie niewidoczna i lekarze mówią,  że nie powinna dawać takich objawów.  Uczucie to jest straszne i od razu musze usiąść. I nie ma mowy kilka godzin, żeby ruszyć się nawet na metr.  Z reguły pojawia się parę godzin po posiłku,  choć czasem od razu, a mam wrażenie,  że bierze się od nieostroznego ruchu brzuchem, bo najczęściej pojawia się,  jak nabieram więcej powietrza lub chce coś szybciej powiedzieć.  Jakby mi wtedy coś w srodku się zaciskalo. Dietę mam restrykcyjna i jem w sumie tylko suchy chleb i gotowane warzywa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość BógJestZły

Słuchajcie, a co jest lepszym badaniem w dolegliwościach układu pokarmowego? Gastroskopia, czy rezonans magnetyczny przewodu pokarmowego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 5.02.2021 o 12:56, Gość Krysia napisał:

Dzięki,  Chory za zaufanie:) pisałeś,  że inny jest ból zoladka a inny od przepukliny. Mam pytanie w takim razie, jak boli przepuklina?  Ja miewam takie dziwne bóle w splocie slonecznym, jakby coś mnie tam scisnelo ręką, aż brak mi tchu. Lub jakby mnie ktoś tam walnął pięścią.  i w zasadzie to nie jest nawet ból tylko takie bardzo nieprzyjemne odczucie z lękiem. I wtedy czuje, jakby mnie tam w dołku coś rozpieralo. Czasem to kilka scisniec a czasem trwa to kilka godzin. I wtedy nie mozna się nawet ruszyć.  Napiszcie, proszę,  jak to jest u Was, bo zastanawiam się cały czas czy tak właśnie boli przepuklina czy może to coś jeszcze innego?

Wg mnie to jest właśnie od przepukliny.

A boleć może wiele rzeczy w tym samym miejscu od jednej choroby. Prawdziwą trudność w "rozróżnianiu" to mam ja. Bo i przepuklina, i przełyk, i żołądek, i tchawica, i oskrzela, a to wszystko w jednym miejscu :] (ból na bólu)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.02.2021 o 13:25, Gość BógJestZły napisał:

Słuchajcie, a co jest lepszym badaniem w dolegliwościach układu pokarmowego? Gastroskopia, czy rezonans magnetyczny przewodu pokarmowego?

tylko gastro

zrób to w końcu, ciągle sie boisz jak baba 

Edytowane przez chory89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krysia

Wspolczuje Ci, Chory:( ale myślę,  że przepukline możesz wyeliminować z podejrzeń,  bo przecież jest zoperowana. Gdyby problem był z przelykiem,  tez byloby widać na na rtg i w gastroskopii. Czytalam, że w Japonii wymyślono nowa metodę diagnostyczna i widać w niej prace wszystkich tkanek miękkich.  To by się nam przydało,  byloby widać jak dzialaja wszystkie narządy. A na razie może spróbuj bronchoskopii? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krysia

A mnie właśnie w przychodni nie chcieli wypisać ipp:( biorę od lat i po odstawieniu mam potworny ból,  ale mloda pani doktor pierwszego kontaktu bez zajrzenia w historie choroby uznała,  że będzie mnie sama leczyć. I chyba przestraszyla sie, że handluje emanera na czarnym rynku:) No cóż,  może uda jej się to, co nie udało się gastrologom. ..to są uroki porad telefonicznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Gość Krysia napisał:

A mnie właśnie w przychodni nie chcieli wypisać ipp:( biorę od lat i po odstawieniu mam potworny ból,  ale mloda pani doktor pierwszego kontaktu bez zajrzenia w historie choroby uznała,  że będzie mnie sama leczyć. I chyba przestraszyla sie, że handluje emanera na czarnym rynku:) No cóż,  może uda jej się to, co nie udało się gastrologom. ..to są uroki porad telefonicznych.



Kiedyś moja babka sie pytała w jakimś barze jakiegoś kolesia "a co pan tak z pojemniczka wyjada ?". Jego żona odpowiedziała: "mój mąż nie ma żołądka"

Bez żołądka da sie żyć. Funkcje trawienne wtedy przejmują jelita :)

Jak bedzie rak, albo jakieś zanikowe zapalenie błony śluzowej, lub pełno wrzodów, to ci go wytną, bedziesz mieć wreszcie spokój :)

Mi stary opowiadał, że jego dziad (czyli mój pradziad) miał 1\6 żołądka (był chudziutki), bo podczas wojny niemcy kazali mu pić nafte, później mu wycieli 5\6 żołądka bo nafta wyżarła mu żołądek. I żył całkowicie normalnie :). Przy samych jelitach bedą małe porcje, bo nie ma gdzie tego magazynować no i do końca życia B12 w zastrzykach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krysia

A wiesz, że już o myślałam o wycięciu zoladka. Straciłam cześć życia przez te dolegliwości i jeśli to dalej ma tak wyglądać. ..nawet nie chodzi mi o jedzenie, tylko choćby o możliwość wyjścia na krótki spacer bez bólu. Jak zaszczepie się ma covid, powtórzę badania i znowu zrobię objazd po kolejnych specjalistach. A czemu nie zrobisz tej bronchoskopii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Gość Krysia napisał:

A czemu nie zrobisz tej bronchoskopii?

no bo miałem robioną z pół roku po operacji. Wystarczy raz

nikt mi nie kazał powtórzyć. Zaden z lekarzy nie wątpi w fakt nieżytu tchawicy i oskrzeli, problem polega na tym dlaczego to sie dzieje.

Ja sobie po kolei robie różne badania, ale nie ma co pisać. Reoperacja musi być, tylko nie wiem jak to naprawić. 

O żołądku bym też coś napisał, ale to za wcześnie. Za miesiąc może. Wydaje mi sie że IPP oprócz zmniejszenia produkcji kwasu solnego zmniejszają też ilość śluzu (słynne "jeziorko śluzowe" z opisów gastroskopii), a śluz chroni błone śluzową, stąd można tłumaczyć ból żołądka przy niedokwasocie (ale nie jestem tego do końća pewny). Pamiętam jeden z moich opisów gastroskopii, że "żołądek zdrów, ale jeziorko śluzowe skąpe" byłem wtedy po końskich dawkach IPP (długo brałem) i pewnie dlatego mało śluzu. Natomiast przy pierwszej mojej gastroskopii w życiu stawiłem sie z "gastropatią rumieniową" i nie brałem wtedy IPP, a jeziorko śluzowe było obfite. Czyli przestało być obfite od ipp (tak podejrzewam). No ale z drugiej strony IPP zmniejsza produkcje kwasu solnego i nie wiadomo czy w końcu pomaga czy szkodzi.

Edytowane przez chory89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a nawet jak Ci wytną żołądek to za 10-15 lat bedzie dostępna hodowla narządów (szybko rosną), to sobie wszczepisz nowy żołądek :)

gdzieś coś kiedyś czytałem, że świnie bedą hodować narządy dla ludzi w swoich ciałach (jakaś faza badań)

to bedą takie narządy których organizm nie odrzuci, czyli nie żadne przeszczepy które po jakimś czasie mogą stać sie do wywalenia jak ktoś zaprzestanie brania leków przeciwodrzutowych

Edytowane przez chory89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krysia

Wiadomo, medycyna przyszłości zapowiada się obiecująco!  Na tu i teraz zastanawiam się czy pomoglaby mi operacja zmniejszenia zoladka? Jest mocno wydłużony i być może to przez to ta przeklęta ciezkosc od sniadania do nocy. A jeśli zoladek bedzie krótki,  pokarm będzie szybciej przechodził,  na chłopski rozum. Natomiast przy wieloletnim zapaleniu nie wiadomo czy ktoś odwazylby się go pociąć,  bo czytalam, że wtedy ścianki są cienkie jak papier i rozpadają się w rekach:( co o tym sadzisz? Zrobię jeszcze raz scyntygrafie i jeśli nic nie wyjdzie, zacznę działać w tym temacie, ale teraz pandemia mnie powstrzymuje od dzialania:( co do Twoich objawów,  moja znajoma po operacji przepukliny ma zdaje się podobne? Dusznosci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.02.2021 o 18:45, Gość Krysia napisał:

Wiadomo, medycyna przyszłości zapowiada się obiecująco!  Na tu i teraz zastanawiam się czy pomoglaby mi operacja zmniejszenia zoladka? Jest mocno wydłużony i być może to przez to ta przeklęta ciezkosc od sniadania do nocy. A jeśli zoladek bedzie krótki,  pokarm będzie szybciej przechodził,  na chłopski rozum. Natomiast przy wieloletnim zapaleniu nie wiadomo czy ktoś odwazylby się go pociąć,  bo czytalam, że wtedy ścianki są cienkie jak papier i rozpadają się w rekach:( co o tym sadzisz? Zrobię jeszcze raz scyntygrafie i jeśli nic nie wyjdzie, zacznę działać w tym temacie, ale teraz pandemia mnie powstrzymuje od dzialania:( co do Twoich objawów,  moja znajoma po operacji przepukliny ma zdaje się podobne? Dusznosci?

zmniejszenie chyba nie pomoże

a ta ciężkość to od czego to ? (nie znam tego uczucia) to zaleganie pokarmu ? (nie jest trawiony),  bo gastroparezy nie masz, więc przepychanie raczej jest prawidłowe.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krysia

Właśnie problem w tym, że nie wiadomo od czego ta ciezkosc nawet po łyku wody. Na gastroskopii mówili,  że zoladek pusty, wszystko z wieczora strawione, a gastrolog upiera się,  że nic nie wyszło w scyntygrafii, bo widocznie źle byla zrobiona i stawia na gastropareze jednak. Z kolei osteopata twierdzi, że mam mocno zablokowany nerw bledny, ale po 10 sesjach nie ma żadnej poprawy w dolegliwosciach. Gdzieś wyczytałam,  że ten ciężar na zoladku może być przez wydłużony zoladek, wiec stąd pomysł, by go skrócić. Prokit nic nie pomaga i po śniadaniu do nocy chodzę z workiem kamieni w trzewiach:(a jak wykonam jakiś mocniejszy ruch, pojawia się jeden z ataków bólu i dzień z głowy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Marvel77

A ja to narazie się wstrzymuje od operacji, choć objawy nadal są okropne. Zauważyłem jednak że wina jest żółć, np po zakwaszeniu octem nic mi nie jest do 2 godzin nawet. Cola nie mogę zakwaszac, robiłem badanie mikroflory jelitowej i wyszedł przerost candidy oraz klebsiella oxytoca oraz bardzo mało bakterii ochronnych. Być może to jest przyczyną ziejącego odźwiernika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Gość Marvel77 napisał:

A ja to narazie się wstrzymuje od operacji, choć objawy nadal są okropne. Zauważyłem jednak że wina jest żółć, np po zakwaszeniu octem nic mi nie jest do 2 godzin nawet. Cola nie mogę zakwaszac, robiłem badanie mikroflory jelitowej i wyszedł przerost candidy oraz klebsiella oxytoca oraz bardzo mało bakterii ochronnych. Być może to jest przyczyną ziejącego odźwiernika.

ja też Cole ograniczyłem, cola to tak z miesiąc max i trzeba zluzować bo zaczyna szkodzić. Do "sprawdzania" jest ok. Jest kilka flaszek u mnie pod ręką na czarną godzine.

ile zapłaciłeś za badanie mikroflory ? i ile sie czeka ? czy to na NFZ ?

Pierdzisz wogóle cały czas od tej candidy ? bo ja non stop od prawie roku. Gdybym pracował dużo z ludźmi w ciasnym pomieszczeniu to pewnie by mnie zwolnili :) 

Nie badałem tego wczesniej bo uznałem, że mam za dużo chorób naraz i że to niemożliwe mieć takiego pecha, ale chyba to zrobie.

17 godzin temu, Gość Krysia napisał:

Właśnie problem w tym, że nie wiadomo od czego ta ciezkosc nawet po łyku wody. Na gastroskopii mówili,  że zoladek pusty, wszystko z wieczora strawione, a gastrolog upiera się,  że nic nie wyszło w scyntygrafii, bo widocznie źle byla zrobiona i stawia na gastropareze jednak. Z kolei osteopata twierdzi, że mam mocno zablokowany nerw bledny, ale po 10 sesjach nie ma żadnej poprawy w dolegliwosciach. Gdzieś wyczytałam,  że ten ciężar na zoladku może być przez wydłużony zoladek, wiec stąd pomysł, by go skrócić. Prokit nic nie pomaga i po śniadaniu do nocy chodzę z workiem kamieni w trzewiach:(a jak wykonam jakiś mocniejszy ruch, pojawia się jeden z ataków bólu i dzień z głowy. 

może ten nerw błędny rzeczywiście jest uciskany. Tylko jeżeli to dlatego, to chyba jedyna metoda jego odbarczenia to operacja przepukliny :) bo wszystko sie tam gniecie w tym rozworze.

tylko nie wiem jak to udowodnić żeby nie operować na marne, trzebaby sie pogłowić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak nerw błędny kuleje to raczej to zaleganie to chyba jego wina ? Tylko jak to wykluczyć ? albo potwierdzić

z kolei jak wszystko ciągle zalega (kamienie), to żołądek ciągle wytwarza kwas bo żarcie ciągle jest w żołądku, żołądek wtedy sobie myśli: "kurde, ciągle mam to jedzenie w żołądku, skoro dalej tam jest to muszę wytwarzać jeszcze więcej kwasu żeby je strawić !". Czyli wnioski takie, że zaleganie jedzenia w żołądku bedzie imitowało jedzenie ciężkostrawne (mimo że jadłaś lekkostrawne) bo żołądek bedzie chyba wytwarzał dużo kwasu żeby spróbować rozpuścić to co w tym żołądku zalega mimo że już zostało rozpuszczone i gotowe do przepchnięcia. Czyli słaba perystaltyka może spowodować że żołądek zostanie oszukany i bedzie robił kwas tylko dlatego że w żołądku są kamienie które powinny pójść dalej. Jakby kamienie poszły dalej (do dwunastnicy\jelit) to żołądek już nie musiałby produkować nie wiadomo ile kwasu i niszczyć Ci śluzówki.

to może musisz wyelimonować "zaleganie" operacją przepukliny ? :) (nerw błędny nie bedzie gnieciony) i wtedy jak nic nie bedzie zalegało, to nie bedzie sie ciągle wytwarzał kwas i żołądek zacznie sie wreszcie goić ?

Edytowane przez chory89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zniknęły by ci też wtedy te bóle o których mówisz (podczas poruszania sie, skręcania), to chyba od rozworu przełykowego ? 

jeżeli te bóle są od przepukliny to rzeczywiście musisz mieć tam ciasno i żołądek wpadł konkretnie i ci rozpycha\powiększa rozwór przełykowy

a jeżeli tak rzeczywiście jest, to ten nerwy błędny rzeczywiście może być uciskany dogniatany dość mocno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krysia

To ciekawy pomysł z ta nadprodukcja kwasu. Bo przecież lykam tyle ipp, że nie powinno mnie nic bolec,  a już nawet czczo boli zoladek i wciąż jest to zapalenie.  Osteopata mówi,  że mam przyblokowany nerw w okolicach szyi ( uraz sportowy sprzed 15 lat) i niby go odbarcza, ale ja nie czuje żadnej zmiany na lepsze, a wybralam jednego z najlepszych specjalistów. Dziadek zaś powiedział,  że po operacji przepukliny niekoniecznie będzie lepiej i zaproponował kilka operacji, jakich, jeszcze sam nie wiedział. Naprawdę wolalabym mieć jakąś prostsza chorobę...słyszałam o kapsułek,  która się połyka a ona bada od środka uklad pokarmowy,  ale sporo kosztuje i nie wiem czy więcej pokaże niż gastroskopia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Marvel77

Chory89 płaciłem z własnej kieszeni bo u nas na nfz to prawie nic nie ma. Zapłaciłem 450 zł, ten mniejszy pakiet, bo ten większy jest za około 800, i w nim masz jeszcze pasożyty, kaprolektyne i bakterie uszczelniające. Nie pierdze, ale czuje że coś z jelitami nie gra, bo są kłucia, a jak oddycham brzuchem to czuje jakby te gazy sie rozprężały jakby czy coś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...