Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kamil17/2

Przepuklina rozworu przełykowego czy ktoś miał operację

Rekomendowane odpowiedzi

Gość majster124

to tak
byłem operowany przez prof dzielickiego metoda toupeta
24 kwietnia
przez 2-3 tyg wzdec nie było moze tez przez to ze dieta była płynna ale po pewnym czasie weszły pokarmy stałe
no i wzdecia ... z rana sa mniejsze po połodniu sa wieksze i na wieczor , uczucie przelewania sie w brzuchu i wzdecia wraz z oddawanie gazow , podobno ma to przejsc , prosze o wypowiedz osob ktore miały taką operacje i sa juz pewien czas po niej , czy to mnie ??? ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Waldemar_63

Majster 456 .Byłem operowany ponad rok temu . Wzdęcia mam co pewien czas .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Cxg

Mam tez duże ciągnięcia czyli takie bule żołądka po dużych posiłkach , ma ktoś tez takie coś ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wujek dobra rada

Witajcie.Ja byłem operowany również przez profesora Dzielickiego 6 lat temu.Metoda Toupet.Wzdęcia mam nadal bardzo często.Zgagę też mam od roku,bóle w mostku jak bym miał zawał i z rana język mnie szczypie i nie smak .Profesor jest pewnie najlepszym specjalistą w Polsce od fundoplikacji.Nie wiem jak obecnie ale kiedyś napewno był najlepszy.Być może już powinien odpuścić ze względu na wiek ale on na siłę nikogo do siebie nie ciągnie.Macie wybór jeszcze w Warszawie prof Tarnowski.Podobno bardzo dobry specjalista.Nie znam osoby która by go nie chwalila po fundoplikacji a znam kilku.Dużo młodszy więc jeżeli komuś wiek prof Dzielickiego przeszkadza to można jechać do dużo młodszego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani! wszyscy, ktorzy zdecydowliscie sie na operacje lub rozwazacie ja, NIE ROBCIE tego, poczytajcie na forum, prawie wszyscy operowni maja nawrot obajwow, wzdecia, bole w klatce piersiowej,. Wszystkie leki z grupy bioprazol, proprazol itp to neutralizatowy kwasu zoladkowego, a to jest bledne kolo! aby zwieracze rozworu sie zamykaly i nie powodowaly refluksu i zaplalen potrzeby jest silny kwas zoladkowy. to on zamyka zwieracze - silny kwas zoladkowy - a leki go neutralizuja. Poczytajcie o tym! to jest zbrodnia na wlasnym organizmie. Niech kazdy z was da sobie szanse, zmien swoje dotychczasowe zycie poprzez zdrowe podejscie do jedzenia, male porcje, nie smażone!, duzo warzyw surowych to enzymatyczne jedzenie wam pomoże. Jezeli nie macie zapalenia żołądka to od rana: po pierwsze płukanie jamy ustnej olejem, potem mycie zebow, potem szklanka wody z cytryna kurkuma i sczypta pieprzu a potem kolejna szklanka z wody z łyżeczka octu jabłkowego - najlepiej własnego a jak nie to bio. Sprobujcie, przez dwa trzy miesiace i zobaczycie. i czytajcie dokształcajcie sie. Lekarze robia to co potrafa nic innego wam nie zrobia jak operacja a to bardzo czesto szkodzi! Polecam wam blog pepsi eliot, mnie uratowal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość E89

Jestem ponad miesiąc po operacji przepukliny. Przed operacja ani dieta ani leki mi nie pomagały wciąż kwas wydostawal mi się do gardła, miałam wręcz poraniony język. Jestem obecnie bez leków. Początki były bardzo ciężkie, na dzień dzisiejszy czuje się w 80% lepiej ale z dnia na dzień się poprawia. Nie miałam tak że od razu po operacji moje objawy zniknęły, z dnia na dzień się cofaly.Ogólnie teraz mam delikatny refluks ale myślę że jest to spowodowane nadal utrudniony przrlykaniem, jakieś bóle w klatce też póki co są ale uważam że z czasem się unormuje wszystko. W każdym bądź razie nawet jeśli się nie cofna w 100% na dzień dzisiejszy nie żałuję.Stan prze zabiegiem był straszny.Operowal mnie doktor Tołwiński w Hajnówce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Waldemar 1963

Po 31 latach brania tabletek gdy już nic nie pomagało zdecydowałem się na operację. Uważam, że póki można trzeba brać tabletki i pić alugasrtrin czy temu podobne. Operacje miałem w maju 2018 roku i jest to moim zdaniem osteczność. Czuję się w miarę dobrze. Tabletek nie biorę. Zauważyłem, że gorzej czuję się po kawie rozpuszczalnej nawet z mlekiem dlatego piję latte. Czasem spożywam niewielkie ilości alkoholu ( drink, 1 piwo co kilka dni). Uważam, że jeśli ktoś potrafi powinien całkowicie zrezygnować z kawy i alkoholu. Ja niestety nie potrafię. Papierosów nigdy nie paliłem i nie palę. Jeśli ktoś pali przy tej chorobie to powinien rzucić niezwłocznie. Unikam ostrych przypraw. Po operacji często miałem biegunki. Ostatnio od około miesiąca gdy rano pije szklankę siemia lnianego biegunki nie mam i czuję się ogólnie lepiej. Pozdrawiam żyjących i walczących z tą chorobą bo to nie jest łatwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Operowany

Panie Waldemarze a kto Pana operował? Ja jestem 6 lat po operacji i znowu mam refluks.Czuję się gorzej jak przed operacją

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

~Waldemar 1963
Po 31 latach brania tabletek gdy już nic nie pomagało zdecydowałem się na operację. Uważam, że póki można trzeba brać tabletki i pić alugasrtrin czy temu podobne. Operacje miałem w maju 2018 roku i jest to moim zdaniem osteczność. Czuję się w miarę dobrze. Tabletek nie biorę. Zauważyłem, że gorzej czuję się po kawie rozpuszczalnej nawet z mlekiem dlatego piję latte. Czasem spożywam niewielkie ilości alkoholu ( drink, 1 piwo co kilka dni). Uważam, że jeśli ktoś potrafi powinien całkowicie zrezygnować z kawy i alkoholu. Ja niestety nie potrafię. Papierosów nigdy nie paliłem i nie palę. Jeśli ktoś pali przy tej chorobie to powinien rzucić niezwłocznie. Unikam ostrych przypraw. Po operacji często miałem biegunki. Ostatnio od około miesiąca gdy rano pije szklankę siemia lnianego biegunki nie mam i czuję się ogólnie lepiej. Pozdrawiam żyjących i walczących z tą chorobą bo to nie jest łatwe.

Każdu=y jest inny i nie ma co sie trzymać scisłych wytycznych co pisza w googlach tylko słuchać organizmu i testować. Ja jem niektóre zabronione rzeczy a czuje sie po nich dobrze a nawet lepiej jak np pójdę na pusty spać
Każdy jest inny
Z kawą mam podobnie, niestety kawy uratować w moim menu jest ciężko pije sporadycznie naturalną zmieloną w młynku ;/ jakoś w tedy przechodzi
Ostre jem nawet na noc :) jest spoko ale nie przesadzam.
Odstawienie alkoholu u mnie nic nie zmienia czuje sie tak samo uff czyli moje życie dalej ma sens :DDD
Siemie lniane jest OK ale tylko rano na wieczór jak wypije to rano czuje się źle
Nie biorę tabletek mam znaczną przepuklinę rzadko refluks ale jak już mam to aż ciężko mi mówić, Taki refluks uwaga często atakuję mnie jak zbyt długo nie jem !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem Wam tak ... Ludzie mówią czekajcie ile sie da do operacji ... Ja miałem tak silny ból w klatce piersiowej że lekarze na pogotowiu w karetce byli pewni że to zawał ... Po czym wszystkie wyniki były wzorowe prócz oczywiście wydolnosciowych bo przeluklina naciskala na przepone i ciężko mi się oddychalo. Po tym ataku leżałem tydzień jak kłoda w łóżku jakbym na prawdę był po zawale. Na wypisie kazali mi zrobić gastorskopie bo dowiedzieli się że dzień wcześniej miałem wysiłek fizyczny przez który mogłem się nabawic przepukliny ... Zrobiłem ta gastorskopie prawie miesiąc po tym wydarzeniu bo fizycznie to co 10 metrów zwykłego chodu mnie męczyło. Na badaniu gastrolog powiedział że refluks, stan zapalny i da leki ... Jeden miesiąc 200 zł leki drugi 200 zł zero poprawy ... Ja mogłem mieć te zgage cofanie bo to bym przeżył ale Ja miałem taki ucisk na klatkę piersiową że po prostu wykreslilo mnie to z wysiłku fizycznego całkowicie. A grałem w piłkę trenowałem 3x w tygodniu co sobota mecz plus siłownia. Wazylem 80 kg około przy 182 wzrostu. Wtedy zacząłem czytać o przepuklinie itd bo widziałem że pieniądze ida w błoto A Ja stoję w miejscu. I trafiłem na profesora Dzielickiego. Na dodatek mojej najlepszej koleżanki mama miała u niego termin na wyciecie woreczka żółciowego. Jej ten sam gastrolog co mi zaczął wmawiać że ma się leczyć psychicznie skoro leki nie pomagają i że jej nic nie jest ... dopiero po operacji u profesora Dzielickiego problemy się skończyły A przede wszystkim stres który nie mogła mieć z racji iż uczy w szkole. A wiadomo tam samo bycie nauczycielem jest stresujące A co dopiero jeszcze to ... Na pierwszej wizycie profesor powiedział oni nie chcieli mnie wyleczyć tylko leczyć. Przeluklina to wada mechaniczna jej nie wyleczysz tabletkami ... wziął do ręki wyniki gastorskopii na której było 5 małych zdjęć z przełyku i żołądka. Już na pierwszym wskazał że to jest przeluklina oraz przełyk jest poszerzony. I że nic innego prócz operacji mi nie pomoże. Wypisal skierowanie na operacje powiedział co potrzebuję zrobić przed operacją wizyta trwała może 5 minut ? Ktoś zadzwonił że musi iść operować dalej i musiał iść. Najważniejsze mi przekazał. Na dwa tygodnie przed operacja która miała odbyć się w Ozimku zadzwonili do mnie że szpitala iż odwołują mi operacje na którą czekałem pół roku z powodu braku punktów z NFZ. Szczerze się poplakalem bo nie wiedziałem co miałem zrobić. Życie się zawaliło była szansa i uciekła ... Pojechałem prywatnie do profesora do Tarnowskich Gór na wizytę. Przedstawiłem mu sytuację jaka mnie spotkała po czym profesor powiedział mi naprawdę dlaczego odwołali mi ta operacje ale nie chce o tym tutaj pisać. Mogę napisać tylko tylko że od kwietnia miałem termin na październik A oni w szpitalu wiedzieli juz w czerwcu że tej operacji mieć nie będę A dali mi znać dopiero 2 tygodnie przed operacją ... czyli jakoś w drugiej połowie września ... u profesora byłem jakoś 5 listopada przejął się moja sytuacja i zalatwil mi termin na 1 grudnia w Blachowni koło Częstochowy. Czyli za nie cały miesiąc. Przed operacją przyszedł powiedział wszystko co i jak będzie wyglądało. Ze będzie ból jak znieczulenie puści i trzeba to przemeczyc bo od tego się nie ucieknie i to normalne. Ale doszedłem do wniosku że już chyba gorzej być nie może. Operacja trwała z 45 minut. Po operacji profesor także przyszedł porozmawial że mną udzielił mi porad uspokoił przede wszystkim. Do dwóch tygodni ściągnąłem szwy. I do dwóch tygodni jadłem papki. W drugim jeszcze sucharki moczone w gorącym mleku. Piłem len mielony nie brałem żadnych leków bo profesor powiedział wprost nie po to poddalem się operacji żeby zażywać leki ... w drugiej połowie lutego zrobiłem gastorskopie. A tam żadnej przepukliny, rekluksu oraz stanu zapalnego żołądka. Mój pech chciał że jeszcze w marcu zlapal mnie wyrostek ... A mało tego w kwetniu zlamalem mogę jak chciałem wrócić do grania w piłkę .. to mnie całkiem zalamalo ... Nie powiem dietę olalem całkowicie poszedłem trochę alkohol ... doszedłem do wniosku że mam po prostu pecha ... chciałem wrócić na siłownię też nie szło ... Po prostu za szybko chciałem wrócić do dawnego życia A pewnych rzeczy się niestety nie przeskoczy ... Przed operacją wazylem 80 kg po wypisie 67 albo nawet 66 ... dokładnie nie pamiętam bo to było w 2015 roku bodajże miałem wtedy 20 lat. Po olaniu diety minął jakoś rok od operacji zrobiłem drugie podejście na siłownię i miałem podobnie jak przed operacją że parę dni później doskiweral też dyskomfort ból szybciej się męczyłem itd ... pierwsza operacja była robiona metoda toupetta. Od razu po tym zrobiłem gastorskopie i wyszło że po prostu za lekko było że tak powiem to docisniete i że mogło poluzowac bądź jeden szew puścił nie wiem sam. Profesor powiedział żeby poczekać pół roku chyba że w ciągu 3 miesięcy ból się mega nasili i objawy to czekać nie będziemy ... I tak też się stało. Czyli po półtorej roku jakoś powtórka z rozrywki ... Z tym że teraz metoda Nissena i wytłumaczył mi profesor że tak powiem naprosciej iż będę mieć to bardziej docisniete. I tam też się stało. Operacja trwała może 15 minut bo to poprawka ale ból niestety ten sam. A najgorzej ból barków który doświadcza się podczas operacją która jest robiona na przeponie. Jako iż miałem bardziej docisniete to ciężej było mi jeść przez pierwsze dni A nawet miesiąc co do pierwszej operacji. Rekonwalenscencja trwała tak samo i tak samo wyglądała czyli len i odpoczynek z powolnym wracaniem do aktywności fizycznej. Stan zapalny zniknął miałem tylko mały problem bo te szwy były wchłanialne i jeden jakoś tak mi wchlonal że przeszedł do żołądka i tak sobie dyndal powodując stan zapalny dookoła jego plus bol coś jakbym cały czas miał skórkę od pomidora na żołądku która się przykleja do ściany żołądka... albo jak coś Wam na żołądku usiądzie i nie chce puścić ... Na gastorskopie to wyszło ale gastrolog mówił że nie może do usunąć żeby nic nie naruszyć. Profesor powiedział że to samo zniknie. I tak męczyłem się jakoś miesiąc ... I owszem zniknęło i na następnej gastorskopie już tego nie było ... Od drugiej i ostatniej operacji minęły jakieś 3 prawie 4 lata. Czy dzisiaj powtórzyłbym to? Tak. W mojej sytuacji mogłem albo leżeć jak kłoda w łóżku i stać w miejscu ... albo zacząć coś robić w tej sprawie bo przecież chodziło o moje życie ... I wyjścia nie miałem bo nie wyobrażałem sobie życia takiego bez aktywności fizycznej przy komputerze i siedzeniu w domu ... ambicja mi na to nie pozwalała i nie pozwala do dziś. Nie karze tutaj nikomu od razu iść na operację nawet pisząc moja historię. Może ktoś nie ma aż tak mocnych ataków bólu i dyskomfortu jak Ja A przede wszystkim takiej ambicji która cieszę się że posiadam bo moje życie nie jest dzięki niej nudne. Zależy co sami chcecie robić ze swoim życiem. Jeśli chcesz brać tabletki które łagodzą sytuację to możecie je brać Ja tego zabronić nie mogę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę tutaj dokończyć komentarz mój. A więc rozumiem ludzi którzy się obawiają operacji bo to nie jest wyrwanie zęba ... Czy nawet wyciecie wyrostka ... Bo choroba owszem może wrócić ... niestety ... Ale powiem Wam szczerze że jakbym nawet wiedział o tym że po pierwszej operacji będzie nawrót i po półtorej roku będzie potrzebna druga i tak bym się na to zgodził. Bo w końcu odzylem po pół roku wegetacji w łóżku i stracenia prawie 15 kg wagi ... znajomi którzy mnie dawno nie widzieli myśleli że mam raka ... Najgorsze jest uczucie jak jesteś bezradny i nie możesz nic zrobić chociaż bardzo chcesz i wiesz tylko że czas może Ci pomóc A ten czas to jest odliczanie do operacji A potem do rekonwalenscencji ... Chcesz to mieć od razu ale nie możesz ... To jak dać dla dziecka lizaka za szybę A efekt chyba każdy zna ... wiem że mogę mieć znowu nawrót licze sie z tym ale żyje pełnia życia i staram się o tym nie myśleć. Zauważyłem że też im bardziej się tym wszystkim przejmowałem na wyrost było tylko gorzej A czasami lekki ból a Ja od razu panikowalem że to nawrót choroby .... Nie możecie też sobie za dużo nawymyslac i poryć psychiki bo to do niczego nie prowadzi A Ja miałem ten etap niestety ... Ale dałem radę i sam jestem z siebie dumny. Dzisiaj mam pracę, narzeczoną pół rocznego synka i nie zmienilbym moich decyzji za nic w świecie. Co do profesora Dzielickiego to zawdzięczam mu bardzo wiele on mnie z tego wyciągnął dał druga szansę którą staram się codziennie wykorzystywać A jak ktoś wcześniej napisał nikt Was na siłę nie pcha pod nóż to jest już Wasza decyzja bo jakby nie patrzeć to decyzja na całe życie. Nie wiem jak teraz wygląda sytuacja z profesorem i jak na dzień dzisiejszy operuje ale z mojej sytuacji z jakiej mnie wyciągnął to mogę go tylko polecić z całego serca. Wybaczcie że tak rzadko tu zakładam ale za dużo się dzieje w moim życiu rzeczy w końcu pozytywnych i raz na jakiś czas staram się tutaj zaglądać. W końcu jakby nie patrzeć to Ja założyłem ten temat kiedyś i jesteście tutaj też trochę z mojego powodu :) Ale to dobrze bo możemy się podzielić doświadczeniami i nawzajem sobie doradzić A przede wszystkim pomóc. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i obiecuję że będę częściej tutaj zaglądać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wujek dobra rada

Świetnie że założyłeś ten wątek i udzielasz rad.Zgodzę się z Tobą że prof Dzielicki jest najlepszy w Polsce od operacji związanych z refluksem ale szczerze te operacje to faktycznie ostateczność.Dwa razy miałeś już fundo i 3 raz myślę że nikt by się nie podjął gdybyś potrzebował.Tam się robią z czasem zrosty i to jest mega kłopot.Na zagranicznych forach piszą niektórzy co mieli 3 razy ake to rzadkość.Mi też profesor robił toupeta i mam go już 6 lat,ale odczuwam już refluks.Bekam już normalnieba przez 4 lata beknąć nie mogłem wiec mankiet już trochę się rozciągnął albo przepuklina wróciła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem ustawiony na operacje na środek grudnia w jakimś Knurowie (czyli za równo 3 miesiace).

Chciałem poruszyć temat bekania i duszności.

Mnie ciekawi jak to jest u Was z bekaniem ? Interesują mnie ci zoperowani jak i ci chorzy którzy tu zaglądają. Jesteście w stanie beknąć po wypiciu paru łyków zwykłej wody ? (już nie wspominam o napojach gazowanych) chodzi mi tu o moment jeszcze przed tym zanim woda wpadnie do żołądka (jej zlot do żołądka trwa pare sekund więc to nie takie "raz dwa"). U mnie odbicie następuje jeszcze zanim wogole żarcie dojdzie do zwieracza żołądka. To świadczy o tym że moja mięsniówka przełyku jest luźna i nie zaciska sie prawidłowo po przejściu pokarmu dalej (górny zwieracz też luźny). Z każdym kęsem bądź łykiem do przełyku wchodzi powietrze i ono u mnie wylatuje z tego przełyku zanim jeszcze trafi do żołądka.

Co wogóle nazywacie zgagą ? Pieczenie w klatce piersiowej ? Jesteście w stanie rozróżnić ból przełyku od bólu w oskrzelach\tchawicy ? (to wszystko jest w mostku). Ja np mam pogryzioną do krwi tchawice i oskrzela (wyszło w bronchoskopii na foto) a przełyk zdrowy (gastroskopia) stąd duszności. Ja cały czas myślałem że to pieczenie u mnie jest w przełyku a to układ oddechowy mam popalony. To jest wlasnie chore że mój przełyk jest niepokaleczony a uklad oddechowy już tak. Mięśniówka przełyku nie jest zaciśnięta w stanie spoczynku dlatego wszystko mi paruje z przełyku do układu oddechowego. Ja sie operuje po to żeby nie dostać zwłóknienia płuc (choroba śmiertelna). Piszę tu do tych którzy mieli duszności od refluksu bo byli tu tacy w tym temacie. Ja np nie moge nabrać pełnego oddechu z powodu podrażnienia pęcherzyków płucnych (nie mylić z astmą - tam są skurcze oskrzeli i problem z wydmuchaniem powietrza).

A jak jest u Was refluksowiczów wygląda sprawa z dusznościami ? Ktoś ma duszności od refluksu ? Czy wszyscy górne zwieracze i mięśniówki przełyku w górnej części mają prawidłowo zaciśnięte ? Jeżeli tak to duszności nie powinno być. U mnie beknięcie jest bardzo ciche co świadczy o słabym ścisku górnego zwieracza i mięsniówki przełyku (gdy wybekuje powietrze wolno to odglosu nie bedzie żadnego).

Potraficie wybekać powietrze nie wydając odgłosu ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JA nie bekam i nie dobija mi się po zwykłej wodzie, zgagą nazywam pieczenie za mostkiem i uczucie podnoszenia się kwasów żołądkowych do góry, bekam normalnie zawsze jest jakiś odgłos chyba ze jest taki cichy to słyszę go w sobie (?) ze tak powiem...Ale rozumiem o co ci chodzi odgłos beknięcia daje nam pracujący zwieracz, tak mi się wydaję stąd dźwięk. Chodź w gastro wyszło mi przepuklina i wpust inwersji nieszczelny.
Ale od tamtej pory czuję się lepiej ale gastroskopii wybitnie nie lubie i narazie sie chamuje z kontrolnym badaniem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wujek dobra rada

Chory 69.Kto Cię będzie operował w tym Knurowie? Prof.Dzielicki?Operuje on jeszcze w ogóle ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wujek dobra rada

Kamil jak u Ciebie jest po tym nissenie teraz?Wypijesz czasami piwo lub cole? Potrafisz beknąć po takim czymś?Trenujesz może na siłowni lub dzwigasz coś?Ja przez 5 lat nie mogłem bekać po toupecie profesora ale obecnie bekam jak kiedyś.Zapewne mankiet jest już rozciągnięty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem wypije piwo A nawet wódkę ale to tylko na urodziny albo okazje. Czasem i spore ilości zależy od okazji ... Bekam normalnie. Pół roku po nissenie zacząłem pracować fizycznie i dzisiaj też pracuje fizycznie. Budowa potem ogrodnik A teraz na produkcji. Raz w tygodniu gram w piłkę zamierzam częściej ale chce na spokojnie zwiększać. Siłownię też chciałem wprowadzić ale poczekam jeszcze z tym bo za dużo na głowie mam spraw aby to wszystko połączyć . Cole też wypije i nie widzę jakoś problemu. Oraz codziennie pije len szklankę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wujek dobra rada

Dzięki Kamil za odpowiedź.Szczerze mówiąc nie wiem czy prof Dzielicki jeszcze operuje i z jakim skutkiem to robi obecnie,ale był i jeżeli operuje to nadal jest najlepszy przy operacji refluksu .On jedyny tak naprawdę czai o co w tym chodzi.Jego toupet jest bardziej skuteczny niż te luźne nisseny innych chirurgów.Zastanawiam się czy on wyszkolił jakiś chirurgów co potrafili by wykonać ten zabieg tak jak on gdybyśmy kiedyś potrzebowali reoperacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...