Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Cisza91

Wampir energetyczny

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Cisza91

Jak radzić sobie z vampirem energetycznym? Mam koleżankę, która dosłownie wysysa energię z człowieka. Po spotkaniu z nią jestem zmęczona psychicznie i fizycznie. Ciągle się nad sobą użala i wymaga takiego utwierdzania jej że to co robi jest słuszne, ciągle trzeba ją poklepywać, podnosić na duchu i motywować.... i tak jest na każdym spotkaniu, a niestety nalezymi do tej samej paczki wiec widujemy się często.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość unna

Ja zaczęłam przerywać znajomej mówiąc : dość biadolenia, porozmawiajmy o przyjemniejszych rzeczach. I sama zmieniałam temat. Początkowo się obrażała, ale byłam konsekwentna i udało mi się .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie pozwól jej na to, żeby tą energię z Ciebie wysysała. Nie musisz zachowywać się zgodnie z jej oczekiwaniami. Rób w takiej sytuacji to, co uważasz za słuszne. Możesz się z nią nie zgodzić, możesz przerwać rozmowę, a możesz zmienić temat. Ale nie mów nic sprzecznego z Twoimi odczuciami, aby tylko się nie obraziła.
Wtedy nie powinno Cię to tak męczyć, a może da jej to do myślenia, i sama przestanie męczyć ludzi. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam

Są czasem osoby z którymi nie potrafi się rozmawiać i właściwie wszystko drażni co związane z tą osobą, myśle że każdy miał coś takiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Oczy Twoje

nie ma innego wyjscia jak ograniczyć kontakty z taką osobą... sama to przechodziłam i nie skończyło się to dobrze... niestety. Po pierwszym stwierdzeniu że marudzi i ciągle jej źle obraziła się na mnie nazwala egoistką, kóra nie potrafi współczuć..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobrze radzę

A co na to pozostali z paczki? Im daje się tak samo we znaki co tobie? Rozmawialiście o tym na osobności?
Ograniczenie spotkań to radykalny ale 100% skuteczny sposób. Póki nie znasz zapatrywań innych z grupy, możesz ofensywnie sprzeciwiać się biadoleniu, tak jak pisała unna. Zwróć uwagę innych, że to nie pierwszy raz "ZNOWU tylko narzekasz, a my chcemy miło spędzić czas". Ale ryzykujesz, że grupa wykluczy ciebie zamiast niej. W rozmowach bez niej możesz delikatnie rzucić temat między ludzi, zobaczysz, czy go podejmą i czy mają podobne spostrzeżenia. Żeby potem nie skończyło się właśnie tak jak u Oczu Twoich, że ciebie nazwą egoistką, że nie dałaś się wyssać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość unna

Przeczytałam - to nie jest kwestia, że coś u niej mnie drażniło. Nawet ją lubiłam i początkowo cierpliwie słuchałam, ale tak jak Cisza, po spotkaniu z nią, byłam psychicznie rozbita, zmęczona i pozbawiona energii. Jej pesymizm mnie dołował.
Też myślałam o niej, że jest energetycznym wampirem - ona zawsze lepiej się czuła, moim kosztem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daj jej czas, weź na bok może się otworzy. Niektóre osoby kamuflują się z swoimi prawdziwymi problemami. Jeżeli jest to tylko i wyłącznie sposób na życie, taka karma u danej osoby, to jeśli nie czujesz się na siłach ciągnąć znajomości, to ją zerwij. Nie patrz na opinie innych, zarzuty braku empatii itd. Ludzie przechodzą metamorfozy, ciągłe zmiany, jednak wszystko ma swoje granice, przede wszystkim zdrowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnośnie paczki jest ona obfita i aż tak wartościowa, ze zal ja stracić?, niektóre osoby maja czasem na coś ochotę, chciały by zacząć temat, lecz nie maja odwagi lub serca do jego rozpoczęcia. Niekiedy najsłuszniejszym wyborem jest z paru osób uzyskanie tej jednej. Osoby które się czają i patrzą jedna drugiej na ręce z obawami, niech zostaną we własnym gronie. Życie trochę za krótkie jest na to by ciągle stać na tym piedestale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość przwczytałam

No właśnie, tylko czy to nie jest dziwne, że tak jak piszesz lubiłaś, a czułaś się wypompowana po kontakcie. Myślisz że to tylko przez to że była pesymistką?
O co mi chodzi, bo to wsumie opiera się to na odczuciach, czy uważacie że nawet osoba która nie marudzi, nie jest pesymistyczna lubimy ją może być tym wampirem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam

No bo tak na logikę to hmm, no mało logiczne ;)
I czy nie uważacie, że to jednak tak jest że w kontakty z innymi jednak jakiś wysiłek wkładamy psychiczny i to powoduje zmęczenie, wyczerpanie. Do czego dążę, w sumie mało mam osób w swoim otoczeniu, takich, że po "kontakcie" nie czuje się wyczerpana w jakiś sposób. Czyżby większość wampirów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobrze radzę

To zależy. Moim zdaniem powinna być jakaś obopólność. Każdy ma kiedyś gorszy dzień, żali się, chce opieki, ale takie wieczne obarczanie swojego otoczenia swoją sytuacją wykracza poza to i to daleko. Taka osoba jest otwarta na twoje problemy? Zacznij im tak samo jęczeć, a zobaczysz czy oni ci pomogą, jak ty im.
przeczytałam, jeśli większość osób z otoczenia cię wyczerpuje, może masz osobowość introwertyczną? Czy to możliwe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam

Oj ja jęczę i to jak. Właściwie jak nie jęczę, nie wywalę z siebie czegoś na kogoś co mnie gryzie, to jestem niespokojna. Muszę się podzielić, aby ktoś ocenił z boku sytuację. I myślę, że relacje moje z innymi są równe, nikt bardziej albo mniej nie pojękuje. Nie wiem czy tak mają introwertycy, choć jak bym siebie miała określić to prędzej w stronę introwertyka właśnie. Taki introwertyk udający ekstrawertyka, albo na odwrót.
Dziwne wnioski troche :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałam-każdy ma swoje nie doskonałości czy zmory przeszłości, w razie czego wal śmiało, służę ramieniem.
Sam wierze w to energetyczne wysysanie. Tylko tutaj jest kwestia intymności, bez podtekstów co do tego wysysania. Dłuży czas kobieta przy mnie rozkwitał, gdy ja coraz bliżej byłem tarciem nosem o glebę. Coś w tym jest tak mówiąc poza wyjątkowo, mając nadzieję że autorka się nie obrazi. To coś jakby takiego gdy obejmuje się drzewo w lesie...Wiem ze to jakby ta jazda bez trzymanki, niekiedy pewne kwestie łóżkowe się przełamuje, zalicza ten wyższy poziom, pozbywając się uzależnienia. To coś następuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam

Krzysztofie, dziękuję -miło :)
A czy z tym wampiryzmem nie jest tak, że pojawia się to wtedy gdy " wampir" oczekuje od nas czegoś, czego nie jesteśmy mu w stanie dać ( opieka, zadecydowanie za nas, przyjaźń, miłość, utulenie, poprawa nastroju, sytuacji życiowej ). Czasem sam nie wie też czego chce, ale oczekuje że my zgadniemy i zaspokoimy potrzebę?
Bo tak naprawdę każde z nas może być dla kogoś wampirem i troche to przykre, że nie można tego zrównoważyć. A może można.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobrze radzę

Introwertyzm jest wtedy, gdy sam kontakt z innymi ludźmi wyczerpuje, człowiek czuje się lepiej samemu a obecność innych jest dla niego jakimś obciążeniem. Ekstrawertycy mają odwrotnie, oni czują się lepiej w towarzystwie niż w samotności. A wampiry emocjonalne według mnie to egoistyczne pasożyty, które wykorzystują innych wysysając z nich pozytywną energię. Oczywiście każdy ma raz lepszy raz gorszy dzień. Grunt, że sam potrafi wspomagać znajomych, a gdy on potrzebuje pomocy, nie powinni go uznać za wampira. Wampiry WIECZNIE narzekają i jęczą, WIECZNIE są pokrzywdzeni przez cały świat i wszystkich ludzi, którzy się na nich uwzięli i wiecznie trzeba im pomagać. Nie dają nic z siebie albo bardzo mało, a wtedy wyolbrzymiają, jakby zrobili nie wiadomo co, za co trzeba być im wdzięcznym całe życie. Masakra. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To chyba zależy od nas. W tym chaosie uczuć wyrzucamy z siebie ten nadmiar. Te osoby na nas polegające, otwierają te wrota. Można śmiało odbierać jako objaw otwartości, tej szczerości, mylimy się. Ulegamy temu a co do tego zrównoważenia. Lecz spoko osoby mojego pokroju, otwartości, bolesnej szczerości odchodzą w dal,pomału wymierają. reszcie pozostaje psycholog lub wróżka, nie obrażając bardzo złożonych porywów serca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam

Czyli można wysnuć tezę, że introwertyk może mieć problem z rozpoznaniem wampira, bo męczy go większość relacj?
W sumie nie mogę powiedzieć że wampirem nie jestem.
Krzysztofie, to czasy są takie, technika się tez do tego przyczynia że ludzie przestają być otwarci, ufni, chyba że miałeś na myśli bardziej spojrzenie na drugiego człowieka nie tylko pod kątem co on może dla nas, ale i co ja mogę dla niego. Czyli chęć pomocy, brak skrajnego egoizmu, bo egoizm wg mnie nigdy nie zawadzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Technika? kolesiowi tłumacze jednemu z drugim jak ma co robić i krew mnie zalewa co za puste i tępe dzbany z tej dzisiejszej młodzieży, nie uważam do trzech razy, jest do pięciu. Mam takie zaniki pamięci ze nie jeden 20 latek by się powiesił. Co mogę? oferuje i poprawiam, to robię,uczę. To już nie chodzi o nie legalny tryb życia danych wartości, zasady, to zasrane leserstwo. Ostatnio po szóstym ostrzeżeniu powiedziałem studentowi że to jego ostatni raz w tej pracy na tym poziomie i jeśli tego nie zmieni ma blachę i może iść do domu. Zdziwiłem się bo uważałem ze wyleczyłem się z agresywności. Naturalnie typ szukał by sposobu by zatamować krew z nosa widocznie tyłek mi zelżał, może rozum, jednak trzeba lać to gimbustwo. W poniedziałek idzie do zwolnienia, z chęcią bym go nauczył moresu. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem podnoszenia ręki na dzieci, jednak ułomne typy po 2otce działają na mnie, w sposób wyjątkowy, rzadko zdarzają się ogarnięte chłopaczki, jak co to już walą lewiznę, bez urazy dla tych paru procent w miarę ogarniętej uczciwości. Jestem za ściemą, w życiu trzeba sobie radzić, lecz jeśli odbywa się to kosztem innych, dodatkowo trzeba poprawiać , niema przebacz. Tych wampirów jest od groma na to wychodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobrze radzę

Ciężko powiedzieć, ale myślę, że coś jest w tej tezie. Relacje same w sobie raczej nie męczą introwertyka, on też potrzebuje znajomości i uczuć. Męczą go intensywne konfrontacje.
Mam wrażenie, że często zrzucamy winę na czasy. Bo teraz takie czasy. Czasy czasami, a to my sami stanowimy o tym, jacy jesteśmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Cisza91

To jest moja koleżanka, jak ją poznałam to myślałam że rzeczywisćie ma problemy, że może naprawdę tak cierpi ale potem okazywało się że nie, że więskzosć historii jest mocno naciągana. Co do tego czy ją lubie.. to mam mieszane uczucia. Co do paczki zaś tak to jest dla mnie ważna bo to moi przyjaciele z którymi wiele przeszłam. Ona w niej jest krócej niz ja i z tego co wiem to niektóym tez to już przeszkadza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Dobrze radzę

To banalne, co napiszę, ale wypada chyba wziąć koleżankę na dystans, a z grupą pogadać w stylu "czy wam też przeszkadza, że...". Widać taki ma dziewczyna charakter, ale to nie znaczy, że masz za to płacić. Do ludzi trzeba mieć poważne podejście, a nie takie jak ona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam

Takie czasy i technika. Miałam na myśli internet i przerzucanie realnego życia w komputer. To często jest rozrywka która poddaje człowieka stresowi. Zwłaszcza młodzi ludzie właśnie pokolenie nasto/dwudziesto latków wręcz muszą istnieć w sieci i się w niej prezentować. I to już nie jest tak że sie powie coś koleżance, ona sie pośmieje. Teraz będzie i tysiąc osób się śmiało i nie tydzień tylko rok. O to mi chodzi. A skoro na każdy krok trzeba uważać i za błędy się więcej płaci, tym człowiek mniej otwarty i prawdziwy, a pewnie bardziej pogubiony. A może nie.
Oni żyją od początku w czasach gdzie pieniądz sie liczył i pokazówka, a za czym i poczucie bycia gorszym poprzez jakiś tam status?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość przeczytałam

A to ja przepraszam, zamiast skupić sie na Twoim problemie odeszłam na bok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...