Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Uczucie samotności

Znaleziono 6 wyników

  1. Dobry Wieczór wykonałem dziś badanie krwi (kortyzol, testosteron) testosteron jest w normie, martwi mnie kortyzol, bo wynik na tą godzinę wynosi 12,8 gdzie zakres referencyjny w godzinach porannych od 6-10 jest 4,82-19,5. Za to w godzinach popołudniowych 16-20 zakres referencyjny 2,47-11,9. Poza tym co mnie zaskoczyło mam nadczynność tarczycy, gdzie zazwyczaj brałem letrox 50 jedną tabletkę na czczo rano na pierwotną niedoczynność tarczycy i tsh było w normie, objawy nadczynności się niestety sprawdzają duża potliwość, uczucie gorąca (bez gorączki na szczęście) ale z drugiej strony źle znosi mój organizm uczucie zimna. Oprócz tego jestem osobą z nadwagą/otyłością. Psychicznie czuje się lepiej, fizycznie gorzej, bo dochodzi do tego refluks uporczywy gdzie obecnie biorę prokit jedną rano i drugą w południe tabletkę i zulbex na wieczór jedną tabletkę. Bardzo długo biorę leki od Psychiatry, mam rentę. Leki te są zmieniane zważywszy na fakt, że mój organizm źle je toleruje (układ mój moczowy bardzo źle, to znosi pomimo raz dobrego wyniku, a raz złego, a proszę mi wierzyć Szanowni Państwo, że wykonałem mnóstwo badań na Fundusz zdrowia i w tym prywatnie, obecnie jest lepiej, chociaż nieidealnie z tym układem moczowym, pije wodę,) Na ten moment przyjmuję latudę lek dwie tabletki na wieczór (biorę ten lek na schizofrenię, ale mam też stwierdzone zaburzenia nerwicowe) może to jest przyczyną? Bo jak byłem na diecie i trenowałem, byłem bardzo systematyczny i tym samym zdeterminowany na wynik, to były efekty schudłem i było dobrze. Teraz znów przytyłem mniej się ruszam po prostu, to stawiam sam za główną przyczynę niestety, a na moim przykładzie samą dietą nie schudnę. Dieta w większości jest taka sama i nadal mam silną wolę chociaż nie jest, to specjalistyczna dieta niestety. Prośba o ocenę wyniku i poradę jeżeli będzie to możliwe. Czy jest możliwy pomiar badania w moczu na kortyzol całodobowy? Może wtedy miałbym pewność, że ten wynik jest w 100 procentach miarodajny, bo podobno czeka się na wynik od 1 do 21 dni. Czy warto zbadać poziom neuroprzekaźników w organizmie i czy jest, to finansowane przez Fundusz, a może PFRON? Z tego względu, że jestem Osobą niepełnosprawną umiarkowanie i faktem jest, to, że mam skłonności do melancholii/depresji czy nadwrażliwości - Osoby wysoko wrażliwe należę do takich Osób niestety, czuję się samotny, a nie mogę zmienić otoczenia - mieszkam z Rodzicami w dodatku jeszcze ze względu na sytuację, która jest na Świecie i w Polsce, to może rosnąć, ale też mam powody do doceniania i wdzięczności, to mnie wzmacnia między innymi, bo nie tylko, to. Chcę prostu bardziej świadomym swojego układu nerwowego i siebie. Wyniki testu darmowego neuroprzekaźników Dopamina odpowiada za przyjemność deficyt 72 % Acetyholina odpowiada za naukę deficyt 72% i co mnie zmartwiło GABA neurotransmiter spokoju, deficyt 82 % Serotonina odpowiada za nastrój deficyt aż 88 %. Test niestety potwierdza stan faktyczny mojego organizmu, wolałbym, to jednak potwierdzić badaniami neuroprzekaźników ku temu stąd prośba o pomoc. Wracając do tematu tarczycy mam ponowne badanie Tsh kontrolne zrobić za mniej więcej 6 tygodni i wtedy się okażę czy letrox 50 pół tabletki, a nie jedna da efekt w postaci lepszego wyniku Tsh i tym samym wyrównania poziomu tarczycy w organiźmie. Pozdrawiam i dużo zdrowia dla Państwa zwłaszcza w trudnych obecnie czasach dla Wszystkich. Mężczyzna 31 lat.
  2. Chodzę do drugiej klady liceum, jest początek roku. W podstawówce mialam super zgraną klasę, znaliśmy się przez 8 lat, nie mialam problemu z podejściem do kogokolwiek i pogadaniem, a przynajmniej żeby koło kogoś usiąść.Czułam się tam swobodnie, nawet bardzo swobodnie. Dodam ze mialam tam przyjaciółkę z którą nadal się przyjaźnie, 8 jestem za to wdzięczna. Było mi tam dobrze, ale jak wiadomo się skończyło. Poszłam do liceum, znałam tam jedną dziewczynę bo chodziła z nami do szóstej klasy ale się przeniosła. Kiedyś się przyjaznilysmy, ale w praktyce od tamtego czasu jej widziałam i nie wiedziałam jak się zmienila. Na początku wydawało się że będzie fajnie . Mieliśmy fajna wychowawczynię. Okazało się że w klasie zrobiły się grupki, i wogole nie była zgrana. Ja byłam sama ze sobą, trochę rozmawiałam z z ta moja koleżanka, ale okazało się że charakter jej się zmienił, i była bardzo wkurzajaca osobą. Dogadywalysmy się, ale juz nie mogłybyśmy się już przyjaźnić. W dodatku ona i dziewczyna z którą się zaprzyjaźniła nie były lubiane w klasie, w sumie trudno się dziwić, nie chodzi o to ze jestem niemiła, po prostu patrzyłam na wszystko z kierunku osoby trzeciej. Polubiłam się trochę z jedną dziewczyna ale ona miała swoją grupke czyli dwie dziewczyny z którymi się zaprzyjaźniła. Byłam na profilu który nie do końca mi odpowiadał, czyli biologia. Wogle sobie nie rodzilam kolejnymi przedmiotami na moim kierunku to matematyka, która lubiłam ale w pewnych momentach sobie nie radziłam. Oraz angielski, mój ulubiony przedmiot ale nauczycielka przyszła chyba x podstawówki i tak nas traktowała, sprawdzanie , zeszytów i takie sprawy. Bardzo jej nie polubiłam. Pod koniec roku znalazłam koleżankę z którą się polubiłyśmy. Pod koniec wakacji zastanawiałam się nad przenosinami do innej szkoły, ale ona miała gorszy poziom, a zależy mi na w miarę dobrym liceum. Jednak gdy poszłam tam na rozpiczecie roku, doszłam do wniosku że tam nie jest tak źle. I się nie przeniosłam. Potem rozpoczął się rok i moja koleżanka, z którą spędzałam najwięcej czasu się przeniosla do innej klasy w tej samej szkole. A mi jednak zależało żeby mieć kogoś w klasie.w końcu wyz,li tak ze przeniósłam się do innego liceum. Jest koniec września, i jestem tu od kilku dni.Klasa jest bardzo zgrana i otwarta. Lecz ja po prostu nie potrafię się zaklimatyzować. Jestem bardzo nieśmiała , trudno mi poznawać nowe osoby. Tak żeby po prostu podejść i powiedzieć hej. Po prostu nie potrafię. Był taki moment, podczas lekcji wychowawczej, ze nie wytrzymałam i musiałam wyjść. Wychowawca za mną pobiegł, poszedl do sekretariatu i zgłosił ze wyszłam pośrodku lekcji. W tamtej mojej poprzedniej szkole nikogo by to nie obeszło, więc w tej szkole mi się to podoba. Jest przyjazna dla uczniów.bardzi mu to odpowiada. Tego samego dnia wrocilam, a następnego poszłam do psychologa szkolnego. Pani poradziła mi parę spraw. I w poniedziałek poszlam fo szkoły z określonymi postanowieniami, juz po drugiej lekcji nie wytrzymałam, na przerwie poszlam do łazienki i się wypłakałam, lozzlam do tej pani psycholog jeszcze raz i porozmawiałam z nią. Jest mi trudno się odnaleźć w tej klasie, ale może z czasem będzie lepiej, nie wiem tego. Niby zastanawiam się nad powrotem do tamtej szkoły ale to chyba fatalny pomysł. Tam czułam się samotna i ty teraz tez. Tylko ze tam nie byłoby lepiej a tu może być. Coś sadzicie?
  3. Gość

    Seks a ciąża

    Mam 32 lata, zaliczyłam właśnie wpadkę z trzecim dzieckiem, mając już odchowaną dwójkę rok po roku po 5-6 lat. 7 lat wyjęte z życiorysu, od studiów do teraz, właśnie zaczęliśmy cudowne życie, wreszcie wolna, wysportowana, mamy z mężem sporo czasu dla siebie. I jestem załamana, 5 tydzień, myślimy nad tabletką, czas szybko ucieka. Od mamy zamiast przytulenia usłyszałam, chciałaś, to masz, trzeba się było zastanawiać wcześniej i wyszła… Zawiodła antykoncepcja. Nigdy nie czułam się bardziej samotna i zrozpaczona. Podjęcie decyzji czy bardziej będę żałować usunięcia ciąży czy zniszczonych perspektyw, planów, utraty tak wyczekanej wolności, bo przy rodzicielstwie bliskości oznacza to znowu 5 lat z bańki, czyli koło 40 może znowu poczuję się swobodnie. Statystyki dotyczące aborcji niechcianych ciąż są zatrważające, a z drugiej strony pokazują jak częste to zjawisko, właśnie wśród kobiet 30 plus, i że większość czuje ulgę, może z tego niezniszczonego życia, i że mają wybór. To ogromnie trudne.
  4. Nazywam się Martyna, mam 16 lat. Nie wiem co się dzieje! Mam myśli samobójcze, nie widzę sensu życia i czuje się samotna. Moi rodzice prawie w ogóle ze mną nie rozmawiają. Każda rozmowa z moją mamą kończy się kłótnią, a mój tata pracuje albo pije prawie nigdy nie ma go w domu. Czuje się nie potrzebna ! Nie mam żadnych przyjaciół, a jak już mam to z czasem okazuje się że są oni fałszywi i wredni wobec mnie z każdej strony. Moja jedyna przyjaciółka z którą przyjaźniłam się o dziecka po rozwodzie swoich rodziców wyprowadziła się i od tego czasu nie mamy żadnego kontaktu. A każda próba kończy się niepowodzeniem. Straciłam zamiłowanie do muzyki i śpiewania co jest moją pasją , nauka też mi idzie gorzej. Proszę o pomoc nie daje sobie rady. Nie mam żadnej zaufanej osoby w życiu. Nawet sobie już nie ufam.
  5. Witam Nazywam sie Natalia i mam 15 lat. Zaczne od początku, w szkole srednio sobie radzilam,mozna powiedziec ze nawet słabo, jednak zaczelo sie to pogarszac poniewaz zaczelam bac sie ludzi, strasznie sie przy nich stresuje i czasami nawet ciezko mi sie oddycha. W szkole mam ciagle wrazenie ze ktos na mnie patrzy, przez co przestalam przynosic do szkoly kanapki. Jadlam tylko przed i po przez co schudlam i mama zaczela sie o mnie martwic, jednak ja nie chcialam martwic jej. Czasami jadlam 1 kanapke na dzien, to wszystko przez stres. Gdy usłyszałam ze nie mozna wychodzic z domu Bardzo sie ucieszylam, lubie samotność, ale po 3 tygodniach zaczelo mnie to męczyć, mama częściej jest w domu przez co musialam duzo jesc i gdy jem mam straszne nudnosci i chce mi sie wymiotować. Brakuje mi tez wyjscia z domu. Denerwuja mnie najmniejsze drobnostki np. Ksiazka lezy w innym miejscu niz ja polozylam i odrazu sie denerwuje. Mam tez ciagle poczucie ze to wszystko jest wymyslone, ze zycia nie ma , po co jeść skoro jedzenie nie istnieje, nic nie istnieje dlaczego trzeba wstawac, skoro i tak sie położysz... Mam te mysli bardzo czesto... Nie chce martwic rodzicow... Gdy tylko pomysle ze oni sie martwią to czuje sie okropnie i mam ochote zniknąć... Z gory przepraszam za wszystkie bledy
  6. Witam Nazywam sie Natalia i mam 15 lat. Zaczne od początku, w szkole srednio sobie radzilam,mozna powiedziec ze nawet słabo, jednak zaczelo sie to pogarszac poniewaz zaczelam bac sie ludzi, strasznie sie przy nich stresuje i czasami nawet ciezko mi sie oddycha. W szkole mam ciagle wrazenie ze ktos na mnie patrzy, przez co przestalam przynosic do szkoly kanapki. Jadlam tylko przed i po przez co schudlam i mama zaczela sie o mnie martwic, jednak ja nie chcialam martwic jej. Czasami jadlam 1 kanapke na dzien, to wszystko przez stres. Gdy usłyszałam ze nie mozna wychodzic z domu Bardzo sie ucieszylam, lubie samotność, ale po 3 tygodniach zaczelo mnie to męczyć, mama częściej jest w domu przez co musialam duzo jesc i gdy jem mam straszne nudnosci i chce mi sie wymiotować. Brakuje mi tez wyjscia z domu. Denerwuja mnie najmniejsze drobnostki np. Ksiazka lezy w innym miejscu niz ja polozylam i odrazu sie denerwuje. Mam tez ciagle poczucie ze to wszystko jest wymyslone, ze zycia nie ma , po co jeść skoro jedzenie nie istnieje, nic nie istnieje dlaczego trzeba wstawac, skoro i tak sie położysz... Mam te mysli bardzo czesto... Nie chce martwic rodzicow... Gdy tylko pomysle ze oni sie martwią to czuje sie okropnie i mam ochote zniknąć... Z gory przepraszam za wszystkie bledy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...